Nawigacja

ŚWIĘTA MARIA MATKA BOŻA BOGURODZICA WSPÓŁODKUPICIELKA MA WSZYSTKO TO CZEGO MY POTRZEBUJEMY - Łódź 20.11.2015

Święta Maria Matka Boża Bogurodzica współodkupicielka jest tą, która ma w sobie wszystkie te przymioty, które są potrzebne człowiekowi doskonałemu. [...] W sobie ma doskonałą ufność Bogu, ma wszystkie przymioty dziecięctwa, wszystkie przymioty owoców Ducha Świętego, darów Ducha Świętego, ma wszystko w sobie, całą pokorę, całą ufność, całe „Fiat”. Dlatego Ona jest naszym „Fiat”, którego tak bardzo potrzebujemy. I Ona ma w sobie wszystko, czego my potrzebujemy, tutaj w tej naszej fizycznej naturze [...]


Pobierz plik


Święta Maria Matka Boża Bogurodzica współodkupicielka ma wszystko to czego my potrzebujemy

Tydzień temu mieliśmy bardzo aktywne spotkanie, niezmiernie głęboko aktywne, dlatego że były nie tylko poruszone tematy, ale zagłębienie się głęboko w głąb natury wybaczenia, o którym rozmawialiśmy: o umiłowaniu wybaczenia, o rozkoszowaniu się wybaczeniem, o wdzięczności Bogu, że dał nam serce zdolne pomieścić Boga, który w naszym sercu wybacza, czyli uzdolnił nas do wybaczenia, że jesteśmy zdolni do wybaczenia. Jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo Boga i bez wybaczenia nie jesteśmy człowiekiem. Wybaczając jesteśmy człowiekiem, wybaczenie jest integralną naturą człowieczeństwa, wybaczenie integruje i identyfikuje nas w Bogu z Bogiem, zdolność wybaczenia.
Wybaczenie nie krzywdzi nikogo, jest to czyn sprawiedliwy. Wybaczając nie krzywdzimy siebie i nie krzywdzimy tego, któremu jest wybaczane. Więc możemy zastanowić się dlaczego ludzie, często, spotykani przez was, bo wy tego zapewne już nie czynicie, bo mając tą świadomość pokonujecie w sobie właśnie ten opór, czy pokonaliście w sobie ten opór, że wybaczenie nie krzywdzi człowieka, bo wybaczenie krzywdzi tylko złego ducha. Zły duch nie chce wybaczenia, bo wybaczenie pochodzi od samego żywego Boga.
Człowiek nie może wybaczyć, ponieważ nie ma takiej zdolności, to jest przymiot Boży. I dlatego wybaczając następuje w nas naprawdę otwarcie serca do obecności Boga. I to jest wdzięczność. Wdzięczność otwiera w nas tak ogromną przestrzeń Boga, że gdy wdzięczność w nas naprawdę istnieje, to Jego natura, Jego obecność w nas czyni niebotyczną przestrzenią nasze serce. Nie ma granic, nie ma horyzontu, jest jedna wielka obecność Boga, która nie ma granic, gdziekolwiek się nie poruszamy, gdziekolwiek zmierzamy, tam jest Bóg, a my istniejemy w Bogu, bo człowiek został stworzony na wzór i podobieństwo Boga.
Jak jest powiedziane: Bóg jest wszystkim, Bóg istnieje we wszystkim, jest pełnią, jest światłością, jest prawdą, jest miłosierdziem. Człowiek został stworzony na wzór i podobieństwo Boga, więc człowiek stworzony przez Boga ma w sobie całą naturę Bożą, bo jest stworzony na wzór i podobieństwo Boga, nie podobny tylko do Boga, ale na wzór i podobieństwo Boga, odbiciem. Bóg odbił swoją naturę w człowieku, więc w człowieku istnieje ta natura. Tak jak Bóg ma wolę, tak człowiek ma wolę. Żadne stworzenie istniejące we wszechświecie nie ma woli, bo nie zostało stworzone na wzór i podobieństwo Boga, tylko Bóg je stworzył wedle zamysłu swojego, a człowieka stworzył wedle własnego obrazu.
Dlatego wola człowieka w raju była współistotna Bogu, współistniała z Bogiem, wola człowieka była mocą, która była zjednoczona z mocą Bożą i stamtąd ta moc współistniała i współdziałała.
Gdy człowiek zgrzeszył, wola człowieka nie przestała być mocą. Ona w dalszym ciągu jest mocą, tylko że mocą, która się przeciwstawia Bogu, która nie chce Bogu służyć. I dlatego, gdy chcemy wolą swoją zmierzać ku Bogu, to idziemy tam, gdzie poszli faryzeusze. Faryzeusze wolą swoją ustanawiali ogromną ilość zakazów, ogromną ilość nakazów, jakieś inne drogi, jakieś inne prawa, które wydawało im się, że są prawami Bożymi.
Ale Jezus Chrystus w Ewangelii wg św. Marka rozdział 7 pisze w taki sposób: ten lud chwali mnie wargami, a sercem swoim jest daleko ode mnie, dlatego ich modlitwy nie będą wysłuchane, bo od nich samych pochodzą, skrzętnie i chytrze usuwają moje prawo (skrzętnie i chytrze, czyli pod pozorem dobra) i swoją tradycję zachowują. Czyli dążą do tradycji, czyli do woli, która wydaje im się bliższa niż sam Bóg. Ale przecież, gdyby żyli sercem oddanym Bogu, to przecież sercu jest bliższy Bóg. Wola oddaliła się daleko od Boga.
I proszę zauważyć, wola w dalszym ciągu jest mocą, nie została pozbawiona mocy, w dalszym ciągu ma moc. I dlatego człowiekowi jest niezmiernie ciężko wrócić do Boga, a właściwie jest to niemożliwe, jak to powiedział Jezus Chrystus do św. Piotra, gdy człowiek chce się zbawić, niemożliwe jest dla człowieka, aby wrócił swoją wolą do Boga, bo dla człowieka jest to niemożliwe.
I dlatego w Ewangelii wg św. Mateusza rozdział 7 Jezus Chrystus mówi - że droga do zatracenia jest szeroka, idzie nią ogromna ilość ludzi, a droga do zbawienia jest niezmiernie wąska, ale wybiera ją bardzo niewielu ludzi. I tym człowiekiem, który jej nie wybiera jest także św. Piotr. Dlaczego tak mówię? Bo on w owym czasie mówi: to któż może się zbawić, jak tej drogi nie wybiera? Zadaje to pytanie: więc jak ja, który jestem Żydem, który został nauczony, żeby tego nie robić, tego nie robić, tego nie jeść, tyle kroków chodzić albo nie chodzić i tak dalej i tak dalej, jeśli te czynności są niepotrzebne, to jak ja się zbawię? To dla człowieka jest to niemożliwe. A Jezus Chrystus mówi: bo dla człowieka jest to niemożliwe, to Bóg zbawia. Dopiero ukazuje, że człowiek musi porzuci swoją wolną wolę.
W jaki sposób porzucamy wolną wolę? Proszę zauważyć, powiem tutaj tak bardzo prosto obraz. Dziecko, które jest małe, ono ma przymioty dziecięctwa - jest nikim, słabym, bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym, uległym i ufnym. Czy widzicie tam jakąś wolę? Nikim, słabym, bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym, uległym i ufnym. Czy jakaś tam wola jest? - Nie ma tam woli, nie ma tam w ogóle woli, ono ma tylko dziecięctwo, ono ma tylko wszystko to, co jest sprzeczne z wolą: jest nikim, słabym, bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym, uległym i ufnym. Wola czyni wszystko to, żeby być silnym, mocnym, radzić sobie ze wszystkim i żeby nie być uległym i niczemu nie ufać, tylko temu co się samemu zrobi albo się samemu pozna. Wola właśnie tak działa.
I proszę zauważyć, następna sytuacja. Im dziecko jest mniejsze, to tym więcej w dziecku jest ufności. Właściwie, gdy jest maluteńkim dzieckiem, noworodkiem, to jest sama ufność. I gdy zaczyna powoli dorastać, ta ufność w nim w dalszym ciągu istnieje, ta ufność ściśle i mocno łączy dziecko z rodzicem. Dziecko się staje coraz większe, zaczyna uświadamiać sobie swoją tożsamość – kim jest, zaczyna uświadamiać sobie, mieć własne potrzeby, konstruować to co jest mu potrzebne, zaczyna sprzeczać się z matką, nie tylko sprzeczać, ale zaczyna badać matkę ile może, kiedy matka mu zabroni, zaczyna badać. I w ten sposób zaczyna uczyć się wykorzystywania i angażowania swojej woli, która jest w dalszym ciągu we władzy matki, ale to dziecko uczy się nią kierować.
Proszę zauważyć, im bardziej dziecko dorasta, to tym silniej wola w nim dominuje i tym mniej dominuje w nim i istnieje w nim ufność. Ufność i wola są sobie przeciwne, ponieważ gdy nie ma woli, jest ufność. Natomiast gdy pojawia się wola, ufność jest eliminowana, bo człowiek nie ufa niczemu, czego nie sprawdzi. Musi sprawdzić i sam musi poznać. Czyli mówi w ten sposób: dziecko idzie do miejsca, do którego idzie ojciec i nie dziwi się niczemu, ponieważ cieszy się, że ojciec go prowadzi tam, gdzie jest dobrze, czyli nie musi znać drogi, wystarczy, że ma ojca, który zna drogę; a gdy człowiek dorasta, to już nie ufa ojcu, chce, aby ojciec mu powiedział co tam takiego jest, gdzie mnie prowadzisz, a powiedz mi najpierw co to jest, czy mi się to będzie podobało. A ojciec mówi tak: to nie ufasz mi? Dlaczego mnie sprawdzasz? Dlaczego ty chcesz wiedzieć najpierw? Czy przestajesz mi ufać? Dlaczego zaczynasz bardziej ufać swojemu umysłowi? (ufać, czyli kierować się swoją wolą).
Dlaczego zaczynasz chcieć najpierw wiedzieć, a później iść? Gdy byłeś dziecięciem, nie czyniłeś tak, chodziłeś jak dziecię, rozumiałeś jak dziecię, widziałeś jasno twarzą w twarz, a gdy dorastasz, porzuciłeś wszystko co dziecięce, stałeś się dorosłym mężem, zacząłeś widzieć wszystko jakby w lustrze, w zagadce, niewyraźnie, wola ci to wszystko przysłoniła. Czyli przysłoniły ci to twoje potrzeby, twoje potrzeby cielesne. Twoje potrzeby cielesne przysłoniły tobie prawdę twojego ducha.


Całość wykładu można pobrać w załączonym pliku.




Pobierz plik

Wygenerowano w sekund: 0.04
1,705,579 unikalne wizyty