Nawigacja

TAJEMNICA TROSKI - Łódź, 29.07.2016r.

Troska jest to oddanie serca, to jest najdoskonalsza relacja, troska to jest najdoskonalsza relacja bez żadnej skazy.

Troska jest najdoskonalszą relacją i ta doskonała relacja – troska o Św. Marię Matkę Bożą jest to zabranie Jej do swojego serca.

A Ona w sercu naszym dokonuje cudu przemienienia i obdarowania nas tajemnicą człowieka światłości, bo w naszym sercu staje się Nową Ewą. I wtedy my stajemy się człowiekiem światłości.

Św. Maria Matka Boża – Nowa Ewa ma dla człowieka światłości szatę, ma szatę człowieka doskonałego, ma przywrócenie doskonałości, ma wypełnienie Prawa, ma tą tajemnicę, którą człowiek ma otrzymać i bez Niej się nie stanie.


Pobierz plik

TAJEMNICA TROSKI

Nasze ostatnie spotkania coraz bardziej ukazują nam prawdziwą tożsamość i sens człowieka.
Człowiek to nie jest istota, która nieustannie na coś czeka.
Zresztą mówi się ogólnie w kościele, że człowiek ma nic nie robić, tylko czekać. Czekać, czekać, czekać i nieustannie czekać.
Ewangelia wg św. Tomasza apokryficzna mówi w taki sposób:
Jeśli będziecie czekać, to ryby szybciej wejdą do Królestwa Bożego niż wy, ponieważ Królestwo Boże jest wewnątrz was i na zewnątrz was, a wy nieustannie czekacie aż ono przyjdzie.
A ono już jest, a wy tego nie widzicie, bo nie chcecie go widzieć. Po prostu nie chcecie go widzieć.
I tutaj patrząc na cały sens istnienia człowieka zauważamy, że nieodzowną naturą w naszym istnieniu jest Św. Maria Matka Boża – Nowa Ewa.
Wiemy, że na początku świata, gdy Bóg stworzył człowieka, na obraz Boży stworzył go, stworzył mężczyznę i niewiastę
Rdz 1, 27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.
tekst z IV wydania Biblii Tysiąclecia Wydawnictwa Pallottinum w Poznaniu
W drugim stworzeniu świata widzimy, że Adam stworzony przez Boga jest smutny, bo nie może wykonać zadania, które Bóg mu powierzył.
Więc Bóg stwarza, proszę zauważyć tu jest bardzo ciekawe stwierdzenie, stwarza zwierzęta żeby były dobrą pomocą dla niego. Czyli pomoc nie potrzebuje ktoś, kto sobie dobrze radzi i nie ma problemu. Ale Bóg widzi, że potrzebna jest Adamowi pomoc, bo nie może wykonać zadania.
Ale gdy stworzył zwierzęta, zwierzęta nie były dla niego dobrą pomocą, więc uśpił Adama, Adam zapadł w głęboki sen, wyjął z niego żebro, które także oznacza życie i stworzył kobietę. Przyprowadził do niego kobietę i on powiedział wtedy:
Ta dopiero jest dobrą pomocą dla mnie.
Tutaj mówi o pomocy. Czyli Adam nie miał pomocy. Nie powiedział by: ta dopiero jest dobrą pomocą dla mnie, gdyby nie była pomocą, gdyby nie oczekiwał tej pomocy. Ale mówi:
Ta dopiero jest dobrą pomocą dla mnie. Będzie się nazywała mężatką, bo z męża została wzięta.
Nawet jeden z tłumaczy Pisma Świętego z łaciny, nawet skłaniał się do tego aby nie nazwać mężatki – mężatką – tylko „mężyną”, czyli tą, która z męża została wzięta, czyli powinna się nazywać „mężyna”.
Mężatka, czyli ta natura z męża wzięta.
I proszę zauważyć, widzimy tutaj Adama i Ewę, więc jakżeż może świat dzisiejszy istnieć, w pełni wypełniony ma być do samego końca naturą Bożą i wypełnić wolę Bożą, jeśli nie byłoby Ewy – Nowej Ewy?
Nowa Ewa musi istnieć.
Bóg stworzył człowieka, na obraz Boży stworzył go i stworzył także Ewę, aby świat mógł uzyskać pełną naturę doskonałości, żeby Adam i Ewa mogli wypełnić to co zostało nakazane przez Boga.
Więc jak może zostać wypełniona natura tego świata światłością i wola Boża, jak może być natura tego świata wypełniona światłością, jeśli by nie było Ewy – Nowej Ewy?
Bo Ewa kusicielka, jest w dalszym ciągu kusicielką. A że wiemy że jest kusicielką, to wiemy o tym dokładnie z „zapisu kartagińskiego”, że wszystko się czyni, aby ludzie oddawali pokłon i żeby byli sługami i wyznawcami Ewy kusicielki. A przez to i Adama.
Bo w tej chwili rządzi Ewa kusicielka, a Adam jest jej poddany, ponieważ tak w raju zostało to ustalone. Czyli to Adam posłuchał Ewy, więc ona nad nim panuje. I dlatego oddawany jest pokłon Ewie.
I dlatego nakazuje się człowiekowi poczytywać sobie grzech pierworodny, mimo że tego grzechu pierworodnego po prostu nie ma.
Aby uznać grzech pierworodny że mamy, to musimy uznać, że Chrystus w ogóle nie istniał lub uznać Chrystusa za sprawcę grzechu. Ale Chrystus nie jest sprawcą grzechu.
Więc gdy uznajemy, że grzechu pierworodnego nie ma, to po prostu nie ma i jesteśmy wolnymi. I tylko możemy się przyoblekać w Chrystusa.
I w ten sposób kiedy przyoblekamy się w Chrystusa, kiedy stajemy się uczniami Jezusa Chrystusa, On staje się naszym Mistrzem, naszym Panem, naszym bratem, naszym Bogiem, naszym sensem, naszą doskonałością - tak jak św. Jana, umiłowanymi uczniami się stajemy, to wykonujemy Jego zadanie, polecenie.
A polecenie, które zadaje nam Jezus Chrystus, które mówi do św. Jana, najpierw mówi do Św. Marii Matki Bożej:
- Matko, oto syn Twój
Czyli daję Ci ten świat, czyli tych ludzi, jako Twoje potomstwo. Więc ustanawiam Cię Nową Ewą i daję Tobie to co Ewa sprzeniewierzyła, Ty to w tej chwili otrzymujesz i Ty jesteś teraz Tą, która jest Matką tego wszelkiego człowieka i to jest Twoje potomstwo.

Całość wykładu można pobrać w załączonym pliku.



Pobierz plik


Wygenerowano w sekund: 0.04
1,354,044 unikalne wizyty