Spisany wykład ze Szrenicy 1/2

SPISANE FRAGMENTY 1 WYKŁADU CZ.2-SZRENICA 2014

Ewangelia czyli dobra nowina sięga do najgłębszych tajemnic nas samych obnaża nas i ukazuje z czym jesteśmy związani i jak człowiek cierpi z powodu tych więzi.

CZŁOWIEK ŚWIADOMIE NIE WIDZI PRAWIE NIC. PODŚWIADOMOŚĆ JEST CAŁY CZAS NA SZNURKACH WŁADZY TYCH RZECZY WISZĄCYCH I CZŁOWIEK NIE JEST WOLNY.
Kiedy Duch Boży przenika człowieka do samego dna ukazuje w nim stokroć więcej przyzwyczajeń ,ograniczeń niż myślał ,że ma.
Dlatego w prześladowaniach- bo widzi jak one udręczają jego duszę,jak jest rozszarpywany na kawałki przez tą władzę jak one go dręczą.
Człowiek nie chce tego zgłębiać- natury Bożej bo spotyka swoje udręczenie, obnażenie,przywiązanie-a on o tym nie chce wiedzieć.On chce aby ludzie uznawali go za doskonałego.


Każda Ewangelia ,przypowieść Jezusa Chrystusa zawiera w sobie całą prawdę,naturę- zbawienia,przemiany, doskonałości .Nie musimy wszystkiego przeczytać by to wszystko zrozumieć bo każda osobna przypowieść ma w sobie całość-np.Św.Józef z Kupertynu znał tylko jedną przypowieść o owcy, która dała mu całkowite poznanie naury Bożej i pełne uświęcenie(Mt 13).

Inna ciekawa Ewangelia-przedstawię tu ją w nowym świetle Ducha Św.:
Jezus mówi tak: Królestwo Boże jest podobne do kobiety, która wzięła 3 miary mąki (tj.50kg)zmieszała je z zakwasem i poczekała aż się wszystko zakwasi.Gdy się wszystko zakwasiło upiekła 2 wielkie chleby(po 30kg).Wszyscy dziwili się dlaczego tak zrobiła, powinno się upiec 100 bochenków chleba[...]
Ukaże tę Ewangelię w taki sposób:
Kobieta tj.wiara,mąka tj.człowiek-jego problemy,jego stokroć więcej tego co nie widzi,jego związki,przywiązania,przyzwyczajenia to są tzw.zasoby (mąka).
Zakwas to Duch Św.Duch Św.to serce Boga i Chrystusa to sama czysta miłość.Zakwas przenika mąkę.
A co to jest za moc?
-To nadzieja ,która przenika każdą niezrozumianą cześć w człowieku nadając jej nową wartość.
Mąka jest to pyłek,ale kiedy dotkie jej zakwas to jest już część ciasta tzn.należąca już potencjalnie do dwóch chlebów-czyli NADZIEJA doskonałość Boża , zamysł Boży,który przenika całą mąkę-czyli całego człowieka.
Nadzieja tj.zamysł Boży co do człowieka,wszechświata,natury i wszystkiego co istnieje.

Czemu możemy przeciwstawić nadzieję w aspekcie ziemskim?- wyobraźni.
Gdy jest w nas nadzieja nie ma w nas wyobraźni.Bo wyobraźnia wynika z braku nadzieji,z braku porządku i doskonałej
ostatecznej prawdy i wiedzy.
Wyobraźnia występuje dlatego bo jest kreatorem samego siebie.
Nadzieja tj.moc prawdy Bożej, która przenika mąkę-czyli człowieka i czyni go nową wartością.
Więc kobieta -wiara,zakwas-Duch Św.,oczekiwanie tj. nadzeja ( ona czeka i aż się wszystko zakwasi-inaczej ona ma nadzeję rodzenia ).Rodzi się nowa wartość-nowy człowiek.
A dwa chleby to czysta,doskonała miłość.

Jest napisane- i Bóg na początku stworzył człowieka z miłości go stworzył na wzór i podobieństwo Boże jako mężczyznę i niewiastę-to są te dwa chleby,tj.jeden człowiek-jeden zakwas i dwa chleby.Mężczyzna i niewiasta-równi sobie z jednego zakwasu,natury,nadzieji,wiary.
Zauważmy,że pragnienie Boże ma w sobie nadzieję,miłość i życie, wiarę.
To, że wiara w nas istnieje całkowicie zależy od naszej świadomej decyzji.

Bo wiara tj.nieustanne utrzymywanie(wg.fizyki kwantowej)kanału czasoprzestrzennego który omija przestrzeń bilionów kilometrów lat świetlnych łącząc miejsce najdalsze w tej samej chwili z miejscem w którym jesteśmy.

Czyli wiara jest nieustannie utrzymywana przez naszą ufność Bogu, przez zdanie się na Jego łaskę,otwarcie łączności z Bogiem. Gdzie Bóg przemawia ,przenika i istnieje w nas przez to, że my ufamy Jemu.Ten kanał, wrota są otwarte kiedy jest nieustanna wymiana informacji, więź i rozmowa. A ona jest wtedy, gdy żyjemy prawem Bożym to nieustannie płynie przez tą otwartą przestrzeń w czasie i przestrzeni[...]omijając czas i przestrzeń prosto do doskonałości ostatecznej, do Boga samego.Gdy Nim żyjemy ta brama cały czas jest niustannie otwarta-jest wymiana informacji .Gdy jej nie ma momentalnie się zamyka.
Kiedy ta wymiana informacji trwa nieustannie-tj.człowiek wierzący,nie jest to człowiek wykonujący jakieś czynności,tj.ten który jest w relacji z Duchem Bożym.[...]
Dlatego Modlitwa Pańska którą Jezus Chrystus nam daje,a jednocześnie mówi uczcie się tak jak Ja się modlę tj.pełna więź nazywanie Boga Ojca swoim. I trwanie w tej ścisłej relacji przemienia nas, a nie tylko nas , bo stajemy się miejscem, gdzie pragnienie Boże w całości znajduje swoje miejsce .Przychodzi do człowieka jest w człowieku i z niego wypływa radość.
Człowiek który ma jakiś problem , jest wściekły i agresywny to w jego psychice, jego ciele gdzieś aż się rwie, aby komuś zrobić krzywdę, awanturę, zniszczyć, rozwalić.W sercu jego jest problem , a jego ciało rwie się do tego by to zrobić, ledwo co może utrzymać żeby tego nie zrobić.A gdy nie da się tego utrzymać to niszczy,bije,udręcza,męczy.Jego ciało zaczyna wyrażać to co jest w jego sercu.

To samo jest z miłością bo gdy miłość prawdziwa jest w sercu to nie da się ciała utrzymać w bylejakości,w bezczynności,aby nie wyrażało przymiotów:miłości, radości,łagodności,opanowania przez miłość.Aby nie wyrażać łagodności, wierności,dobroci,uprzejmości , cierpliwości,radości,pokoju i miłości-chyba że nie ma w sercu miłości.

Iluż to ludzi jest , którzy w sercu mają miłość,ale są jak "drewno"w żaden sposób jej nie okazują, nie istnieje w nich, nie emanują nią.
Prawdziwa miłość gdy istnieje w człowieku to nie możemy jej utrzymać.
Tak jak nienawiść jest w człowieku,agresja i wściekłość,nie da się utrzymać członków ciała,psychiki i działania, aby komuś nie dowalić, nie wydrzeć się, nie zniszczyć, nie zrobić komuś coś niedobrego.


Np.Św.Teresa z Kalkuty-u niej była miłość,która wyrażąła się ogromnym poświęceniem dla tych porzuconych ludzi.
Św. Jan Paweł II szedł do każdego człowieka-miłość się rwała do tego aby się wyrażać.[...]

Wiemy,że jest to prawda.Bo nie mówię wam do waszego rozumu, ale mówię do waszych uczuć, natury wewnętrznej, która wie, że tak jest- bo jeśli jest w człowieku prawdziwe uczucie to nie da się jego utrzymać w zamknięciu.Ono będzie nieustannie wpływać na całkoształt człowieka.Na jego rysy twarzy jego słowa , zachowanie, wypowiedzi.Każda jego obecność,słowo będzie emanowało tą mocą.

Tylu ludzi spotykamy, którzy mówią,że mają miłość,a tak bardzo bije z nich obojętność.
W Ewangelii J 4 "przyjdzie czas,że nie będą chwalić Boga ani na tej górze,ani na górze w Jerozolimie bo Bóg poszukuje wyznawców, którzy będą go wychwalać w duchu i prawdzie.Bo Bóg jest duchem i duchem należy Go poszukiwać".Więc tutaj mówimy o całym człowieku -jestestwie.

Nie możemy traktować Boga jako wszystko i nic.Jako Boga, który jest we wszystkim,ale nieosobowego-Bóg jest osobowy.
Kiedy człowiek wierzy w Boga osobowego przychodzi do niego istota z zewnątrz i mieszka w nim.Istota-a nie tylko myśli które gdzieś tam są.
Bóg osobowy jest Bogiem żywym,istotowym i jest istotą, która przychodzi do nas z zewnątrz i nas przenika i mieszka w naszym sercu.Ale aby ona zamieszkała to musi jakaś ją opuścić tj.zły duch ,który tworzy naszą istotę ego czyli tożsamość ziemską , zmysłową.
Bo człowiek myśli jak diabeł, Święci jak Bóg.
Dlatego my musimy nauczyć się myśleć jak Bóg,a nie jak ten człowiek zmysłowy i fizyczny, który cały czas robi to ciału jest potrzebne.

Gdy zaczynamy myśleć jak Bóg- to wiemy co Bogu jest potrzebne tj. żywa dusza, człowiek żywy i ciało, które jest zdolne do paschy-czyli zdolne do całkowitego przemienienia.Bo w ciele znajduje się duchowy zarodek,duchowa obecność,która jest sprzeniewierzona przez zmysłowość ciała,a właściwie zakrywana.

Św.Paweł mówi do Rz.7" z całej siły żyję w Bogu, myślami w Bogu jestem a grzeszę, nie chcę tego czynić, a czynię.Nie jest zamiarem moim grzeszenie więc czynię wbrew sobie, nie jest to zgodne z moimi myślami więc nie ja to czynię , czyni to zły duch z którym się całkowicie nie zgadzam".

To jeszcze nie może usprawiedliwić do końca człowieka.
Bo gdy człowiek żyje- całkowicie jest przeniknięty przez Boga to nie ma już miejsca dla złego ducha ponieważ jest istota-Bóg żywy, który całkowicie eleminuje inną osobowość-czyli likwiduje ego człowieka[...]

Rozmawiamy o duchowości ciała, ale to nie możemy zrozumieć rozumem bo tj.poza pojęciem rozumu i w rozumie nie można tego odnaleźć. To odnajdziemy gdy zaczniemy czuć i rozumieć czyli znajdziemy się w tym miejscu, gdzie jest ta żywa natura duchowości ciała.
Dopiero czując tą naturę możemy ją z tego punktu widzieć,rozumieć i pojmować.
Bo to każdy człowiek indywidualnie może się z tym miejscem spotkać nie można tego zrobić za drugiego człowieka.

Jezus Chrystus uzdrawiał ludzi- znamy jedną z Ewangelii o trędowatych-szło 10 trędowatych i wołają Jezusie uzdrów nas,więc Jezus Chrystus uzdrowił wszystkich 10 i powiedział idźcie do swoich kapłanów i powiedźcie co się wam stało i wszyscy poszli.Po drodze jeden zatrzymał się i mówi -po co będę szedł do kapłanów przecież uzdrowił mnie Bóg Chrystus,wrócił się i padł przed Chrystusem na kolana i chwalił Boga. A Chrystus mówi- gdzie jest jeszcze 9,przecież 10 zostało uzdrowionych.Ty zachowałeś swoje uzdrowienie bo je poznałeś,a tamci mimo,że zostali uzdrowieni nie poznali.

Ewangelia o kobiecie,która źle się miała,zły duch ją dręczył -Chrystus przyszedł i wyrzucił złego ducha.
A tj.opisane w taki sposób-serce jest nazwane mieszkanim,która zostało przyozdobione i odświętnie wysprzątane i kobieta czuła sie dobrze.Lecz nie zaprosiła nikogo,nie zaprosiła Pana Boga swego do tego miejsca.A zły duch ,który
został wygoniony chodził po miejscach bezludnychn i pustynnych i nie mógł znaleźć sobie miejsca .
I wrócił tam skąd został wygoniony.I zobaczył,że jest przyozdobione i odświętnie wysprzątane,ale nikt w nim nie mieszkawięc zawołał jeszcze 7 podobnych sobie i kobieta czuła sie 7 razy gorzej niż na początku.

Tu jest powiedziane by strzec się powierzchownego uzdrowienia.
Jezus ją uzdrowił,ale ona uzdrowienia nie zachowała.
Bardzo często dzieje się tak,że człowiek zostaje uzdrowiony,ale nie zachowuje tego uzdrowienia bo uważa,że Bóg powinien dołożyć do tego co on ma (człowiek) a nie mu zabierać.
Ale Bóg dokładnie wie kim jest człowiek-a człowiek nie wie kim jest.


Człowiek nie zna swojego losu -chociaż mógłby go poznać gdyby się zgadzał z Bogiem.Bo Bóg prowadzi człowieka ścieżkami losu ,który jest wyznaczony prosto do doskonałości człowieka.




Wygenerowano w sekund: 0.04
1,308,525 unikalne wizyty