"Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma." Łk 16.26

Jezus Chrystus mówi: Ja nie jestem dobry, dobry jest tylko Ojciec. Ja nie mam dobra, dobro zostało mi powierzone. I czynię z tego dobra wszystko co najdoskonalsze, bo nie jest ono Moje, ale Mojego Ojca; a to co Mojego Ojca, to i Moje, ponieważ Ojciec powierzył Synowi wszystko. Ojciec jest światłością, i Syn Jego objawił Go w naturze poznawalnej przez człowieka. Chrystus Pan w pełni będąc posłuszny Bogu, poddając się Jemu całkowicie, stał się obrazem Boga, którego nie można dotknąć, zobaczyć, pojąć. Chrystus objawił Go całkowicie w sobie. Cała tajemnica Ojca, cała Jego świadomość, cała osobowość, cała moc Ojca, w Synu się objawiła, ponieważ Syn się Jemu całkowicie poddał, i Ojciec go całkowicie przeniknął. I Syn działa w Imię Ojca, bo inaczej nie czyni. Nasze spotkanie jest ugruntowywaniem naszej wiary, przez głęboki stan objawienia wewnątrz w działaniu, czyli czujemy w sobie Jego Odkupienie, Jego działanie, Jego panowanie, Jego chwałę, czujemy ją, jak ona w nas działa, i nikt nie jest w stanie nas od tego odwieźć, ponieważ sam Bóg Ojciec objawia nam tą tajemnicę. Panowanie człowieka Bożego, Chrystusowego, człowieka światłości, Synów Bożych, jest nieodwracalne, ponieważ panuje w nich Chrystus, i gdy raz zacznie panować, nie można tego odwrócić, bo panowanie Jego, jest panowaniem potęgi Boga - światłość rozprasza ciemność, światłość niszczy wszelkie zło, i wszelkie zło przestaje istnieć, wszelki demon, rozpada się wszelka ciemność, są odbudowane miasta prastare i zabudowane wyłomy. To jest tajemnica w głębinach; my będąc cały czas upewniani i ugruntowani, świadomi co nam Bóg daje, uwalniamy się od emocji, a zanurzamy w sobie tajemnicę uczuć Chrystusowych, Ducha Świętego, który objawia pewność i przekonanie, tam gdzie odwiecznie Bóg pragnie odzyskać tą prawdę, to prawo i mieszkanie. Rz 11:29: "Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne."
Ez 28:22: "Mów: Tak mówi Pan Bóg: Oto występuję przeciwko tobie, Sydonie! Chcę być uwielbionym pośród ciebie. Poznają, że Ja jestem Pan, gdy nad nim wykonam sądy moje i ukażę się mu jako Święty."
Bóg mówi do człowieka: uwolniłem ciebie od grzechów; i człowiek staje się wolny i tak postępuje. I żaden grzech już nie może go osaczyć, ponieważ Chrystus przywrócił mu władzę duchową, a ciało też już nie może ograniczać duszy. Człowiek mówi: dziękuję, wdzięczny jestem Panie. Wdzięczność jest relacją, która się tworzy właśnie przez to, że mamy kogoś, komu możemy być wdzięczni, i kto zna naszą drogę, i kto może nam powierzyć nasze dobro. Bo jeśli ktoś nie otrzymuje, tylko sam sobie bierze, udaremnia możliwość otrzymania dobra prawdziwego, i cierpi na duchowy brak jedności z Ojcem; a ten duchowy brak odzwierciedla się: nie mogę być Jemu wdzięczny, nie mogę Jemu podziękować. Bóg dokonuje rozdzielenia - rzeczy naszych i rzeczy tych, które otrzymujemy. Kiedy zaczynamy uświadamiać sobie, że otrzymujemy od Boga, to wtedy wszystkie te rzeczy, które jakoby są nasze, okazują się tymi sprawami, które nas osaczają i ograniczają naszą zdolność wzrostu duchowego, czyli w ogóle istnienia. Ludzie nawet nie podejrzewają, że ciało jest dwiema naturami. Natura cielesna pięknej córki ziemskiej czyli bóstwa na sposób ciała, i duch mocarstwa powietrza, który ją wziął we władzę i skaził ją - dzisiaj traktowane są jako jedna natura cielesna, jednolita, że tak ona wygląda, i inna nie jest. A okazuje się, że to nie jest prawda, że bóstwo na sposób ciała, ono zostało skażone pragnieniami zła, że wpływa na nie duch mocarstwa powietrza, który je skaża potrzebami; ale ciało tego nie potrzebuje. Człowiek dzisiaj tego nie widzi, i ciało traktuje jako zło. Nie jest w stanie zrozumieć, że ciało jako bóstwo na sposób ciała i duch mocarstwa powietrza - to są dwie natury. Ludzie nie potrafią tego rozdzielić, ponieważ nie poznali Boga, który to może uczynić. A jest to bardzo proste - Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca - tylko ta moc może rozdzielić naturę ducha mocarstwa powietrza i bóstwa na sposób ciała, nie można w żaden sposób, inną siłą tego zrobić. Bóg zna wasze serca, to co bowiem za wielkie uchodzi miedzy ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Boga. Obrzydliwością jest w oczach Boga - ludzkie dobro; ale Boże dobro jest doskonałością. Nasze dobro my możemy otrzymać, nie możemy go wziąć. Nie bierzemy sobie Królestwa, Królestwo do nas należy, kiedy wybieramy Ojca i jesteśmy dziedzicami, otrzymujemy je. Ci, którzy przez uczynki, chcą wziąć sobie Królestwo, tak jak starszy syn, nigdy go nie otrzymają. Ale ten, który sam nie bierze, otwarty jest na otrzymanie, i zdaje się na Tego, który obdarowuje. Rz 8:28: "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru."
1Sam 2:35: "Ustanowię sobie kapłana wiernego, który będzie postępował według mego serca i pragnienia. Zbuduję mu dom trwały, a on będzie chodził przed obliczem mego pomazańca na zawsze."
Bóg mówi: jesteście na tej Ziemi - moimi Synami, i gdy okażecie się dobrymi w zarządzaniu tego, co wam powierzyłem, dam wam prawdziwe Królestwo; bo Królestwo jest wasze. Dzisiaj ludzie na Ziemi zapominają, że są dziedzicami Nieba. Ale Ojciec mówi: jesteś zawsze Moim Synem, do ciebie należy dziedzictwo, ale ty tego dziedzictwa nie chcesz przyjąć, nie chcesz przyjąć swojego dobra, które Ja tobie daję, nie chcesz przyjąć dobra prawdziwego, czyli Królestwa. Do Królestwa nie wstępuje nikt, kto stamtąd nie wyszedł. Synowie, którzy wyszli stamtąd - powracają. Jeśli jesteś tym Synem, to dlaczego nie wierzysz Chrystusowi, nie jednoczysz się z dziedzictwem, które Bóg ci dał, i nie korzystasz z chwały, którą już ci przygotował? A może dlatego nie możesz jej przyjąć, bo nim nie jesteś? Wszyscy ludzie, którzy są Synami, zawsze uwierzą Chrystusowi, że jest On życiem, On jest prawdą, ich wolnością, jest ich świętością, jest ich nieskazitelnością i doskonałością, przez wiarę się z Nim jednoczą - dla Synów jest to naturalna sytuacja. Ja nieustannie oddaję się Chrystusowi Panu i nieustannie czuję obecność Ducha Bożego jako ciszę, spokój, szczęście, radość i opiekę Bożą, ona nieustannie nade mną się roztacza i zawsze czuję tą opiekę. Bo jak Bóg jest doskonały, tak i na Ziemi też jest ta doskonałość, ukryta przed ludźmi, ale jest ta doskonałość. My będąc świadomi Boskiej tajemnicy, będąc Synami Bożymi, jesteśmy posłani do głębin, a w głębinach głosimy tą tajemnicę, będąc całkowicie wierzącymi, i doprowadzamy do przekonania wewnętrznej natury, co jest jej przemianą, bo ona się przemienia na poziomie przekonań, nie li tylko wiary. To jest ogromna przestrzeń i ogromna potęga. Tam na przekonaniach opiera się funkcjonowanie fizyczne. Dlatego tak niezmiernie ciężko jest zmienić pewne przyzwyczajenia ziemskie, cielesne, bo one funkcjonują na przekonaniu, a nie na rozumieniu. A żeby dotrzeć do przekonania, to musimy być świadomi kim jesteśmy, komu wierzymy, i całkowicie zawierzyć Chrystusowi, a Jego Duch przenika nas, i sięgając do głębin naszej istoty dociera do przestrzeni, która podlega przemianie przekonań, i przekonania stają się fundamentem naszej tożsamości wierzącego. Czyli dokonanie dzieła Synostwa Bożego w człowieku światłości, gdzie wewnątrz przekonanie jest to głoszenie przez Synów Bożych w głębinach prawdy Chrystusowej, gdzie rozszerza się ona, i odzyskuje przestrzeń podziemnego świata, który należy do chwały Bożej. 1 J 5:14: "Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą."
Koh 12:3: "w czasie, gdy trząść się będą stróże domu, i uginać się będą silni mężowie, i będą ustawały [kobiety] mielące, bo ich ubędzie, i zaćmią się patrzące w oknach"
Ludzie do dzisiaj w dalszym ciagu trwają w niewłaściwym pojmowaniu, że istnieje jeden grzech. Ale istnieją dwa poziomy istnienia i dwa grzechy, tak jak dwóch musi się zjednoczyć w jednym ciele. Bóg stworzył nas ponownie i zjednoczył, połączył nas z piękną córką ziemską, czyli z bóstwem na sposób ciała, które w tej chwili jest w trudach. On nas zrodził w jedności z jęczącym stworzeniem, abyśmy my mając świadomość świętości, oparli się grzechowi, który jest w jęczącym stworzeniu, a objawili mu świętość, bo także przeznaczył je do świętości. Ci, którzy dbają tylko o samych siebie, a nie dbają o piękną córkę ziemską, nie wykonują dzieła Pańskiego, o swoją wielkość tylko dbają, nie wydobywając pięknej córki z udręczenia. Zostało ci powierzone dzieło Pańskie, wypełnij je tak jak Bóg chce, jak Bóg ci nakazuje, a On wtedy ci da prawdziwą świętość. Jesteście istotami wewnętrznymi, jesteście Synami Bożymi, jesteście człowiekiem stworzonym przez Boga, jeśli będziecie żyli owocami Ducha Świętego, nie będziecie krzywdzić innych dusz. Kiedy natomiast nie będziecie mieli owoców Ducha Świętego, będziecie krzywdzić inne dusze. A Ja nie posyłam was - Bóg mówi - po to, żebyście krzywdzili te dusze, ale żebyście wydobywali te dusze. Gdy rozumiemy, że owoce Ducha Świętego są naturą duchową naszą i umacniają duszę drugiego człowieka, i ją wznoszą, to w tym momencie jesteśmy tymi, którzy zajmują się tak naprawdę ratowaniem dusz. Duszę, prawdziwą duszę, Chrystus daje nam w darze, tak! Wolność jej jest w darze, i my jesteśmy zobligowani mocą Bożą, dlatego że jesteśmy człowiekiem, którego odkupił. On jest władcą świata, a Intronizacja uczyniła Jezusa Chrystusa królem Polski. On w tej chwili rządy rozpoczął i On rządzi. I realizuje się Apokalipsa. Ef 2:8: "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:"
1Sm 2:32: "Będziesz widział ‹ucisk przybytku>, podczas gdy Bóg udzieli Izraelowi wszelkiego dobra; w twoim domu nie będzie starca po wszystkie czasy."
Chrystus, gdy przyszedł na Ziemię, wprowadził porządek, wprowadził ciszę, wprowadził spokój, wprowadził łagodność, sprowadził prawdziwą jedność z Bogiem. Gdyby to istniało do dzisiaj, to świat by był mlekiem i miodem płynący, a jednocześnie chwała Boża rozprzestrzeniałaby się na cały wszechświat i z całego wszechświata by przylatywały istoty duchowe, aby nauczyć się prawdziwego Boskiego postępowania. One już tam gdzieś są, bo ja czuję je bardzo wyraźnie, one są już blisko, wiedzą że na Ziemi już istnieje ta przemiana i się jej nie powstrzyma. To są już tylko chwile, aby to się stało, tego powstrzymać już nie można, ponieważ to już się dzieje. Ziemia odzyskuje ponownie siłę centum wszechświata, nie jako planeta, ale jako centum duchowego objawienia Boskiej tajemnicy, bo człowiek jest istotą, która objawia w sobie to, że jest zdolny jednoczyć się z Bogiem przez naturę wewnętrzną i stawać się jednym z Nim. A wszyscy, którzy w swoich dążeniach zmysłowych, technologicznych, dotarli do bardzo głebokiej wiedzy, tajemnic, doświadczyli tą sytuację, że mimo że wszystko znali, to nie poznali Boga, mimo że wszystko wiedzą, wiedzą że Go nie mają, im więcej wiedzą że Go nie mają, tym bardziej Go chcą, i tym bardziej już tego nie chcą co mają, bo to co poznali, ulega końcowi, i ostatecznie rozpadowi. Bóg nie. Bóg dał człowiekowi wiarę i swoją potężną moc swojego Ducha. Więc świętość nie jest niemożliwa dla człowieka, świętym już człowiek jest dzisiaj. I jest dziedzicem; już jest dziedzicem. 1 Tes 4:7-8: "Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości. A więc kto [to] odrzuca, nie człowieka odrzuca, lecz Boga, który przecież daje wam swego Ducha Świętego."
1Sm 25:28: "Daruj łaskawie winę twej służebnicy; z pewnością Pan zbuduje panu mojemu dom, który będzie trwały, gdyż pan mój toczy boje Pańskie. Dlatego nie spotka cię nieszczęście przez całe życie."
Wdzięczność jednoczy duszę człowieka z Ojcem, nie jest to coś fizycznego, ale duchowa natura duszy, która łączy się z Bogiem, który jest Duchem. I ta właśnie moc duchowa, jest tak potężną siłą, że przemienia ciało, które jest całkowicie poddane duchowej mocy. Nasz sposób myślenia musi się zmienić, a zmienia się w tym momencie, kiedy przestajemy uzależniać go od tego co widzimy, ale całkowicie dajemy wiarę tak jak dziecko; bezwzględnie przyjmujemy chwałę Bożą, bezwzględnie wierzymy Chrystusowi, że On nas obdarował świętością, darem Bożym, nieskazitelnością i niewinnością i czystością, tak postępujemy, i żaden grzech nie jest w stanie nas ograniczyć; on liczy na nasze myślenie, że nasze myślenie zwątpi w to, że jesteśmy doskonałymi, bo grzech istnieje z powodu tego, że takie jest myślenie człowieka. Czyli grzech istnieje w człowieku przez jego myślenie, i grzech może nie istnieć, i nie będzie istniał w człowieku - też przez myślenie, kiedy wiemy o tym, że Chrystus odkupił nas, wyzwolił nas bez naszej wiedzy. Mając tą bezwzględną prostotę duszy - bo to dusza nasza wierzy - bezwzględną prostotę naszej duszy, kiedy całkowicie wierzymy Bogu, że jesteśmy czyści, doskonali, tylko z Jego mocy, tak postępujemy, grzech z ciała jest wyrzucany, ponieważ nie jest w stanie się oprzeć świętości Bożej, gdy my jesteśmy zanurzeni w świętości, a przez świętość w nas istnieje żywy Duch Boży, żywy Chrystus, żywy Duch Święty, istnieje w nas - nie może się nic oprzeć temu stanowi, tej Obecności. Nie mieć grzechu, jest świętą rzeczą, z powodu Chrystusa, ponieważ Chrystus nas uwolnił od grzechu i to jest Jego dzieło. I gdy wznosimy się ku doskonałości Bożej, kiedy uwierzyliśmy Chrystusowi Panu, to On nam powierzy prawdziwe dobro; a prawdziwym dobrem jest stać się Synem Bożym, bo przez Synostwo Boże otrzymujemy całe Królestwo, stajemy się doskonałością. Ef 2:6: "Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich - w Chrystusie Jezusie,"
1Krn 17:25: "Tyś bowiem, Boże mój, objawił swemu słudze, że zbudujesz mu dom, stąd to sługa twój tak ośmiela się modlić przed Twoim obliczem."
Świat coraz bardziej doświadcza wyboru, coraz bardziej świat staje przed wyborem prawdziwym. Dzieje się tak dlatego, ponieważ my wybieramy Boga, uznajemy świętość swoją, uznajemy niewinność, uznajemy doskonałość, nienaganność, którą dał nam Chrystus w darze, i zachowujemy ten stan, przez świętość i przez wypełnianie woli Bożej, i nie wymyślanie sobie swoich jakiś drugich historii, ale nieustannie będąc pod władzą Boga i będąc posyłanymi przez Boga, bo najlepszą częścią człowieka, najdoskonalszą jest sam Bóg. I Bóg chce zająć miejsce prawowite, najdoskonalsze miejsce. Szatan najbardziej boi się tego, że człowiek zrozumie tajemnicę Bożą, i uwierzy Bogu, i będzie Synem Bożym, a takiego pokonać nie można, bo jest to niemożliwe. Dlatego w zarodku dławi przejawienie się chwały Bożej i czystości, doskonałości, bo jej nie można zwalczyć; człowiek jest dlatego słaby, bo nie wie kim jest. Ale gdy człowiek dowiaduje się kim jest, nie można mu tego wyrwać, i staje się pogromcą szatana, do czego został stworzony. Naszą słabością jest niewiedza i niewiara. W tej chwili sytuacja powoduje to, że ludzie mogą dokonać wyboru Boga Żywego prawdziwego żyjącego, ale to dusza dokonuje tego wyboru, człowiek który żyje, człowiek który jest świadomy Boskiej tajemnicy, który jest świadomy życia Boskiego. Mimo że wszystkim ludziom ukazana jest prawda o Bogu, że Bóg jest prawdomówny, doskonały, wszechdoskonały, wieczny, i że posłał swojego Syna, i wyzwolił każdego człowieka, i żaden człowiek nie ma grzechu, to mimo wszystko ludzie nie chcą uwierzyć, bo mają pewnego rodzaju wewnętrzny stan odruchu lęku, jak małe dziecko, które się boi po prostu wszystkiego czego nie rozumie, czego nie zna; mają odruch lęku. Ale kiedy przezwyciężą lęk przez wszechmocną moc Chrystusa, uwierzą Chrystusowi, to Chrystus usuwa u nich ten lęk i napełnia ich miłością. A dotknięcie mocy Bożej, i potężna moc obecności Ducha Bożego, który przenika człowieka, usuwa w człowieku wszelkiego rodzaju niepokoje jego umysłu, jego ducha, jego rozumu, i przenika go czystą swoją obecnością, i człowiek doświadcza wszechobecnej miłości, radości i prawdy, a jednocześnie uzdrawia też ciało fizyczne i wszystko się staje, w doskonały sposób, w jednej chwili uzdrowione. Tego już nie można zmienić, to się już dzieje, moc Ducha Świętego działa, sam Chrystus Pan objawia tajemnice, i w ten sposób coraz głębiej nasza pewność i przemiana nie jest obojętna dla świata, bo emanuje potężną mocą i sięga w najdalsze przestrzenie. 1 J 5:15: "A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili."
1Krn 17:26: "A teraz, Panie, Ty sam jesteś Bogiem. Skoro obiecałeś swojemu słudze to szczęście"
My, którzy coraz głębiej przez wiarę, się umacniamy w Chrystusie Panu, i jesteśmy pewni Jego Odkupienia, dostępujemy przekonania, a to przekonanie jest sytuacją przemienienia wewnętrznej naszej natury, natury podświadomej czyli uczuciowej. Emocjonalna natura ustępuje, a to jest szatan, on przez emocje chce podważać prawdę. A uczucie jest to stan, gdzie przez nie następuje przekonanie. I gdy jesteśmy całkowicie świadomi i pewni i przekonani, tego co Chrystus nam uczynił, i jesteśmy świadomi Boskiej natury, mówiąc o tym z całkowitym przekonaniem i wiarą, to nasza wewnętrzna natura jest przenikana prawdą, którą głosimy, i ten stan jest nawracaniem swojej natury wewnętrznej podświadomej. Tam jest człowiek uczuciowy, to jest uczucie, mówimy do prawdziwej natury uczuciowej, do prawdziwej natury wewnętrznego człowieka, to jest uczucie człowieka, to jest wewnętrzna istota, dlatego my przez głęboki stan równowagi wewnętrznej, świadomość tego, co nam Chrystus uczynił, leczymy ją, przenikamy ją chwałą Bożą, a szatan nie może tego w żaden sposób przemóc, bo my jesteśmy świadomi tego kim jesteśmy. I aż do głębi sięga nasze wołanie, aż tam, do głębi, aby przywrócić w głębinach panowanie chwały Bożej, aby wytrysnęły z głębin źródła żywej wody. Rdz 49:25: "od Boga ojców twoich, który cię będzie wspomagał, od Wszechmocnego, który ci będzie błogosławił - błogosławieństwa z niebios wysokich, błogosławieństwa otchłani leżącej najniżej, błogosławieństwa piersi i łona."
1Krn 17:27: "racz teraz pobłogosławić dom swego sługi, aby trwał przed Tobą na wieki, bo co Ty, Panie pobłogosławisz, będzie błogosławione na wieki."
Dusza jest osobną naturą, ona mieszka w człowieku, i jest naprawdę nami. Człowiek, gdy uwierzy Chrystusowi, jest duszą, myśli jak dusza, i ona wtedy pojmuje, że jest w ciele, i że ciało nie jest nią, ale zostało jej powierzone, aby wypełnić dzieło Pańskie, i doprowadzić do chwały niebieskiej naturę, która została powierzona. Jezus Chrystus mówi bardzo wyraźnie Ewangelię: gdy dwóch zejdzie się w jednym domu, powiedzą górze przesuń się, a ona się przesunie - gdy dwóch będzie mówić jednym głosem, czyli my i nasza natura podświadoma, czyli piękna córka ziemska, która ma w dalszym ciągu własne cele, własny sens, własne istnienie, dlatego, ponieważ nie ma tam działającego Syna Bożego. Ale gdy jest działający Syn Boży, to on idzie, i tam głosi Ewangelię. My jesteśmy w głębinach, aby głosić tą tajemnicę. Z całej siły umacniamy się w pewności i przekonaniu, nie tylko słownie, ale i w czynach. A im bardziej jesteśmy przekonani o tym, co mówimy, tym bardziej przekonana jest tamta część podświadoma; a ona jest naszym przekonaniem. Więc wołamy, aby i tam objawiła się tajemnica ta, którą już mamy, aby tam stała się ugruntowana, aby w pełni w nas, w naturze cielesnej, psychicznej i fizycznej, objawiła się tajemnica Boga, który daje też temu ciału chwałę Synostwa Bożego. 2 Krl 19:30-31: "Reszta ocalałych z domu Judy ponownie zapuści w głąb korzenie i w górze wyda owoce. Albowiem z Jeruzalem wyjdzie Reszta, i z góry Syjon garstka ocalałych. Zazdrosna miłość Pana ‹Zastępów> tego dokona!"


Link do nagrania wykładu - 13.01.2024r.
Link do wideo na YouTube - 13.01.2024r.

"Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny" Łk 16.10

Święty jestem z mocy wiary, a ciało staje się moje wolne od grzechów, kiedy ta świętość i niewinność, i nienaganność, objawia się w moim ciele, pomimo grzechu, który nie jest moim grzechem, ale chce być moim grzechem; nie mogę do tego dopuścić, aby był moim grzechem. Dzisiejszy świat mówi: twoje ciało nie może być grzeszne, abyś był święty. Ale nie! To właśnie ci, którzy są świętymi, to oni przeciwstawiają się grzechowi ciała, są w tym świecie i w tym ciele pełni świętości, a diabeł od nich ucieka. My jesteśmy wyznawcami Boga. Ci którzy ulegają grzechowi ciała, są wyznawcami szatana, czyli przez grzech idą ku ciemności. Szatan chce, abyśmy byli jego wyznawcami, ale my nie pozwalamy na to. Jk 4:7: "Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was."
Łk 16:10: "Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie."
Właściwym myśleniem jest to, że Bóg jest doskonały, miłosierny, wszechmocny, złożył ofiarę ze swojego życia, uwolnił nas od wszelkich grzechów i dał nam wolność, a my Mu uwierzyliśmy - takie jest nasze myślenie, i tak też postępujemy, i tak też mówimy. Ale dzisiejszy świat, chce uczynić człowieka wrogiem Boga - przez właśnie niewłaściwe myślenie. Dzisiaj wszystko się czyni, aby ludzie nie znaleźli drogi do Nieba, żeby ludzie nie znaleźli chwały Bożej, żeby nie znaleźli drogi do prawdy Bożej, żeby się nie zjednoczyli z Chrystusem Panem, żeby się nie stali Synami Bożymi. Bo to Synowie Boży są prawdziwym zagrożeniem dla dzisiejszego świata demonicznego. Demony nie boją się oporu ciała, ludzi którzy są niewolnikami ciała, demony boją się prawdziwych Synów Bożych, którzy powstają przez właściwe myślenie, którzy uwierzyli Chrystusowi i mają Ducha Bożego; nie przez uczynki to czynią. Nie można walczyć z tymi, którzy już są Synami Bożymi, trzeba zrobić to zanim się staną, ponieważ gdy się staną, są nie do pokonania, więc wszystko kościół grzeszników robi, żeby ich zniszczyć, zanim się staną, aby nie powstali, bo z Nimi już walczyć nie można. Oni są ponad wszelką siłą demoniczną, pokonują wszelką niegodziwość i wszelką władzę ciemności. Synami Bożymi są ci, którzy uwierzyli Chrystusowi. Dlaczego ludzie nie chcą uwierzyć Chrystusowi? Dlaczego po prostu, nie zwrócą się do Chrystusa mówiąc: Panie Boże, jestem wolny, jestem radosny, daj mi swojego Ducha, właściwie już go mam, spraw aby on we mnie działał, przywróć mi Ducha Żywego, daj mi radość ze zbawienia, spraw, abym dawał ci najlepszą ofiarę, którą jest mój duch pokorny i serce oddane, spraw abym nauczał przestępców. Dlaczego nie chcą tego uczynić? Dlaczego nie chcą być przebudzeni? To nie jest trudne. To się teraz dzieje, to się zaczyna dziać coraz bardziej, i zły duch już tego nie może powstrzymać. Ps 51:12: "Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!"
Łk 16:11: "Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy?"
Miłosierdzie nie nagradza za uczynki, tylko nagradza za dziedzictwo. Kto się przyzna do dziedzictwa, należy do niego Niebo, i on jest dziedzicem Nieba. Do Nieba nie mogą wejść ci, którzy do Nieba nie należą, tylko mogą do Nieba wejść ci, którzy do niego należą, a należą wszyscy ci, którzy zostali wykupieni. Więc my jesteśmy dziedzicami. I w tym momencie przebudzenie ludzi nie jest trudne, naprawdę nie jest trudne, ale ludzie po prostu nie chcą być przebudzeni - świadomie mówią: my chcemy, ale wewnętrznie stawiają temu opór. Wewnętrznie nie chcą się pozbyć majątku, a tym majątkiem jest ich osobowość grzesznika. Logicznie chcą wolności, ale nie chcą się pozbyć osobowości grzesznika, bo ona daje im tożsamość w tym świecie - nie w Niebie, a w tym świecie. W Niebie jest to tożsamość świętego, i to nie przez świętość człowieka, tylko przez świętość Chrystusa, który w darze daje człowiekowi świętość - łaską bowiem jesteście zbawieni, przez wiarę, a to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jezus Chrystus jest nadrzędną mocą, jest Bogiem, i Jego Słowo jest nadrzędne nad wszystkim - jeśli On mówi że jesteśmy wolnymi, to któż może to zmienić? Jezus Chrystus mówi: jeśli uwierzycie, jesteście zbawieni, jeśli nie uwierzycie, jesteście już zatraceni. Jeśli żyjecie w tym świecie i macie niegodziwą mamonę, Bóg mówi tak: niegodziwa mamona, ale postępuj godziwie, jeśli będziesz godziwie postępował z niegodziwą mamoną, to Bóg widząc, że mając niegodziwą mamonę postępujesz godziwie, da ci prawdziwe dobro, bo jeśli postępujesz niegodziwie z niegodziwą mamoną, to któż ci prawdziwe dobro powierzy? Tu jest połączenie postępowania ziemskiego z niebieskim. Św. Paweł mówi takie słowa: ja jestem pierwszy, który głosi to poganom, nie dlatego że słyszeli najpierw proroków, że znają Pisma, ale przyszedłem i powiedziałem wam, którzy nie znaliście nigdy Boga prawdziwego, mówię wam, że jest Bóg, który odkupił wam wszystko, nie macie żadnego błędu, nie macie żadnej winy, wszystkie winy są wam odpuszczone i usunięte, i On daje wam wolność. I wszyscy żyją już od początku, jako nowe stworzenie, stary świat porzucili. 2 Kor 5:17: "Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto ‹wszystko> stało się nowe."
Łk 16:12: "Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?"
W kościele grzeszników nie ma uznawania świętości wynikającej z samego dzieła Boga, bo kościół grzeszników udaremnia łaskę Bożą względem siebie i względem wszystkich tych, którzy do niego należą, a to udaremnienie odbywa się przez nieuznawanie odkupienia grzechów przez Jezusa Chrystusa. Ludzie mają Chrystusa, ale nie znają miłości, bo żyją w pewnych odruchowych aspektach dobra, które jest dopuszczane przez złego ducha, które nie zagraża duchowi mocarstwa powietrza. Fakty przedstawiają tą sytuację, że kościół grzeszników jest antychrystusowy, przeciwko Chrystusowi, bo drugi kanon jest fundamentem cierpienia, zła, wrogości i przemocy przeciwko prawdzie i dziełu Boga; drugi kanon jest naturą i nakazem udaremniania łaski Bożej względem człowieka, i jest to uczenie człowieka zachowywania tego udaremnienia, aby ono było cały czas w mocy - jest to utrzymywanie cały czas klątwy upadłych aniołów, aby ta klątwa miała się dobrze, bo z tej klątwy ma zysk szatan, ponieważ nieustannie piękna córka ziemska jest w niewoli i w niej dręczona, a Synowie Boży się nie pojawiają, ponieważ nie mogą znaleźć drogi na górę. Ludzie na tym świecie zgubili drogę do góry, natomiast znają ją dobrze do dołu, zgubili drogę do chwały, a dobrze znają drogę do grzechu, po to żeby grzechu szukać; nie trzeba grzeszyć, wystarczy szukać grzechu, czyli nie uznawać wolności - i to jest udaremnienie łaski Bożej względem siebie. Żaden człowiek nie jest w stanie się z tego wydostać o swoich siłach. Natomiast, kiedy uwierzy Chrystusowi, jest Synem Bożym, i takie siły na niego nie wpływają, one przestają istnieć. Moc Synów Bożych jest taka potężna, aby wydobyli oni piękną córkę ziemską, a jednocześnie pokonali upadłych aniołów, i przestrzeń podziemną przywrócili do chwały Bożej. Co człowieka powstrzymuje, aby był Synem Bożym? Odpowiedź jest bardzo prosta - żyjemy w świecie kary i winy. Kościół grzeszników nie powstał z miłości i miłosierdzia, kościół grzeszników powstał z kary i winy, i tą karą i winą trzyma, osacza ludzi. I dlatego ludzie będąc behawioralnie w odruchu lęku nie mogą się z tego wydostać, nie chcą odejść, nie chcą wyjść z kościoła grzeszników - bo są sparaliżowani lękiem, nie jako fizycznie sparaliżowani, są duchowo sparaliżowani, oni boją się kary. A ta kara nie jest realnie przez nich rozumiana, to jest kara, która ich paraliżuje; to nie jest lęk realny, związany z jakimś realnym zagrożeniem zewnętrznym, fizycznym, cielesnym, to jest lęk, który jest odruchowy, behawioralny, który jest tak silny, tak głęboki, tak paraliżujący, który został przez 1700 lat wytresowany, wbity bardzo głęboko w człowieka. A w tym momencie jest wykorzystywany do trzymania ludzi na uwięzi, ponieważ nie mają miłości. W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą, ten zaś kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości. Więc jedyną możliwością wyrwania się spod tego wpływu grzechu i kościoła grzeszników, jest Miłość - do Chrystusa, do Boga Ojca, do Ducha Świętego. I jeśli ktoś tego nie czyni to znaczy, że w nim góruje lęk i wina. Ojciec usunął winę każdemu człowiekowi, i nikt jej nie ma, wszyscy zostali z niej uwolnieni. I ci którzy idą za Chrystusem, za Bogiem, ci którzy Jemu uwierzyli, są Synami. Tak jak syn marnotrawny, przez miłosierdzie stał się dziedzicem. Był zawsze dziedzicem. Uwierzył w dziedzictwo, uwierzył w Boga, że Bóg jest miłosierny, a Bóg zawsze chciał mu wybaczyć, zawsze chciał żeby on przyszedł, zawsze chciał, aby on powrócił, zawsze. Dziedzictwo tylko przez miłosierdzie Boże przychodzi. Kol 1:13-14: "On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów."
Łk 16:13: "Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie."
Można się zastanowić nad sytuacją bardzo prostą - dlaczego ludzie mając zdolność do jednoczenia się z Bogiem duszą, chcą koniecznie to zrobić inaczej? Jeśli jest otwarta droga, jest przedstawiona jasno droga, jak zdążać do Boga, dlaczego ludzie chcą to zrobić inaczej? Bo tego nie chce człowiek, nie chce dusza, tego chce szatan, to on szuka mocy, władzy, potęgi. Ale zły duch nie może znaleźć Boga, ani nic z tego świata nie może Go znaleźć. Tylko dusza może znaleźć Boga, tylko dusza ma zdolność poszukiwania Boga. Dusza pochodzi od Boga, i jedynie ona może Boga poszukać. Dusza, czyli ta natura wewnętrzna naszego istnienia. Gdy dusza szuka Boga, to ona się w tym momencie przemienia, ona budzi w sobie zdolność jednoczenia się z Bogiem, bo ma w sobie tą zdolność, tylko została ta zdolność zatracona przez ciało. Ale w tym momencie, kiedy dusza pragnie z całej siły Boga, i my jesteśmy w pełni oddani Bogu, i kochamy Boga, to naprawdę po prostu przemieniamy się w duszy, jak kwiat się otwieramy, jak róża rozkwitamy w słońcu Boga, który jest światłem życia. I w ten sposób dusza, kiedy rozkwita jak róża, ona wtedy czuje Boga, i staje się Boską tajemnicą, i zrzuca z siebie wszystko co ziemskie, i pojmuje tą tajemnicę, i ta tajemnica w niej istnieje, ta tajemnica ją przenika, i stają się jednością tak ścisłą, że nie można tego niczym rozdzielić, bo stali się jednością. I dlatego tylko dusza może znaleźć Boga. Nie można Boga znaleźć przez zrozumienie, przez pojęcie, przez jakieś zdolności tego nie można uczynić. Tylko można znaleźć przez tą naturę, która z Boga powstała. Nie można Boga znaleść inną naturą osobowości człowieka, jak tylko duszą. Flp 3:3: "My bowiem jesteśmy prawdziwie ludem obrzezanym - my, którzy sprawujemy kult w Duchu Bożym i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a nie pokładamy ufności w ciele."
Joz 24:15: "Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu."
Dlaczego tak bardzo odeszliście od właściwego stanu Boskiego? Ja wam przywracam tożsamość; gdy uwierzycie, że jesteście wolnymi, stajecie się duszami. Gdy uwierzycie Mi, że Ja was wyzwoliłem z grzechów, że jesteście niewinni, że jesteście czyści i doskonali, wyrywacie się spod wpływu ducha mocarstwa powietrza i upadłych aniołów, i jesteście zjednoczeni z Żywym Bogiem. Ponieważ dusza przebudza się mocą Chrystusa, który już to uczynił - wy dostąpiliście tego przebudzenia. Gdy spojrzymy na dzisiejszy kościół grzeszników, to zbudowany on jest tak naprawdę na zasadzie starszego syna, który nieustannie musi pracować, a sam sobie to wymyśla - musi nieustannie pracować, musi nieustannie zasługiwać, i nie chce pamiętać o tym, że jest dziedzicem. Upomina się - tyle uczynków zrobiłem, tyle robię, tyle "poszczę", i jakoś królestwo Boże do mnie nie chce przyjść. A Bóg mówi: jesteś Moim synem, zawsze byłeś Moim synem. Dlaczego przez te uczynki chcesz udowadniać Mi, że nim jesteś i że należy ci się królestwo, jeśli ty jesteś Moim synem? To są te błędy w myśleniu. Człowiekowi jest trudno zrozumieć i pojąć tego nie może, że łaska Boża jest większa od ich uczynków, a właściwie miłosierdzie Boże; tak jak jest to ukazane w synu marnotrawnym, który wraca jako Syn, licząc tylko na miłosierdzie Ojca. A starszy syn nie chce aktu miłosierdzia Ojca, tylko chce aby wielkość i ilość uczynków się liczyła. Ale mówi Bóg: Jesteś Moim dzieckiem, a dlaczego zachowujesz się w taki dziwny sposób jakbyś nie był Moim dzieckiem? Jesteś przecież dziedzicem, a zachowujesz się jak obcy. Dlaczego zachowujesz się jak obcy?! Zobacz, młodszy syn, brat twój przyszedł, i oczekuje na miłosierdzie, i je otrzymał, bo uwierzył Mi, że wybaczenie Ojca nie ma względu na jego uczynki, na jego sytuację, tą która była, i na jego grzechy. Dla ludzi jest to trudne do pojęcia. Proszę zauważyć, kościół Święty to są ci wszyscy ludzie, którzy uwierzyli jak syn marnotrawny. Ojciec ponownie daje młodszemu synowi majątek, bo miłosierdzie Boże raduje się z powrotu Syna i nie pamięta mu żadnego grzechu, dlatego że tamta część przestaje już istnieć, jest tylko dusza, która jest przyoblekana w nowe ciało. A kościół grzeszników to są wszyscy ci, którzy są synami, ale nie liczą na miłosierdzie, liczą tylko na swoje uczynki, i też nie uznają miłosierdzia Boga względem tych, którzy nie czynią "uczynków dobrych", a dostępują królestwa Bożego. Bóg mówi do nich: nigdy cię nie porzuciłem, nigdy nie odrzuciłem, ale musisz spojrzeć na swoją postawę, przyjrzeć się jej - dlaczego jesteś zły na swojego brata, dlaczego jesteś zły na Mnie, dlaczego nie chcesz znać miłosierdzia. Mt 5:7: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią."
Joz 24:16: "Naród wówczas odrzekł tymi słowami: Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym!"
Bóg jest wszędzie, wszystko stało się przez Boga, Chrystus także jest wszędzie, jest w nas. Wierzący to są ci, którzy uwierzyli Chrystusowi, że mimo grzechów które znają, dusze ich zostały uwolnione, aby te grzechy które znają, żeby zostały pokonane przez świętość, którą wyznają, wyrażają i z nią się jednoczą. Jak to jest możliwe? - z mocy Bożej, z mocy Chrystusa. Jesteśmy nowym stworzeniem, istotami, które uwierzyły Chrystusowi. Więc nie pytajcie jak to jest możliwe, tylko stańcie przed Chrystusem i bądźcie posłani, jak was posyła, pójdźcie tam, gdzie was posyła, czyli bądźcie świętymi. Dusza, która przez uczucie dziecięctwa doświadcza miłości Bożej, wyzwala się z ciała grzesznego, i staje się całkowicie wolna; przyobleka się w nowe stworzenie, w Syna Bożego, przyobleka się w człowieka światłości, a najpierw w Syna Bożego, aby zdążać ku doskonałości ostatecznej, aby wydobyć i ożywić, wypełnić światłością człowieka światłości. Jezus Chrystus mówi: istnieje światłość w człowieku światłości, on oświetla świat cały, gdy nie istnieje jest ciemność. Bóg posyła Synów Bożych do głębin, którzy są w stanie całkowicie pokonać tamto zło, ponieważ dał im siłę stokroć potężniejszą niż wszelka ciemność. 1 J 2:8: "A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w nas, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość."
Pwt 5:27: "Zbliż się ty i słuchaj tego wszystkiego, co mówi Pan, Bóg nasz. Mów ty do nas wszystko, co powie do ciebie Pan, Bóg nasz, a my usłuchamy i wykonamy to."
W 'Pieśni nad Pieśniami' jest napisane: nie budźcie umiłowanej dopóki tego sama nie zechce. Dusza musi wybrać Chrystusa, my musimy uwierzyć, i wtedy w jednej chwili, moc i świadomość nasza powraca do duszy, i jesteśmy człowiekiem. Ale gdy chcemy siłą wyrwać duszę z niecnego ciała, to to ciało stanie w obronie tej duszy, chociaż wcale nie w obronie duszy, i poturbuje tego, który ją chce obronić. Prawdziwa miłość przebudza, miłością jest Chrystus, miłość to prawdziwa natura Boskiej tajemnicy, Boskiego życia w nas. Dlatego - nie budźcie ze snu, nie rozbudzajcie ukochanej, póki nie zechce sama; nie budźcie umiłowanej póki tego sama nie zechce. Jak to się dzieje? Pójdź i umiłuj ją, miłuj ją z całej siły, kochaj ją całą mocą, kochaj ją miłością Boską, a przebudzisz ją, i się zechce przebudzić; przebudzisz ją wewnętrznie. Miłością ją przebudź, wewnętrzną miłością, a ona przebudzi się sama. Jr 15:16: "Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego. Bo imię Twoje zostało wezwane nade mną, Panie, Boże Zastępów!"
Dz 7:38: "On to w społeczności na pustyni pośredniczył między aniołem, który mówił do niego na górze Synaj, a naszymi ojcami. On otrzymał słowa życia, ażeby wam je przekazać."
Dzisiaj jest przedstawiona ta sytuacja bardzo prosta, ukazana jest sytuacja syna marnotrawnego i syna starszego. Syn starszy jest to dzisiejszy kościół grzeszników, który nieustannie skupia uwagę wszystkich ludzi na uczynkach, aby przez uczynki zdobyli królestwo niebieskie. Młodszy syn jest raczej nienawidzony przez właśnie kościół grzeszników, to jest ten, który przez wiarę poszukuje chwały Bożej, a nie zdąża przez uczynki, i raczej jest nienawidzony i traktowany jako po prostu heretyk, który jest złym człowiekiem, ponieważ uważa że Bóg wybaczył mu grzechy, uważa, że Bóg go uwolnił. Bo dlaczego miałby to zrobić? - a dlatego ponieważ jesteśmy jego dziećmi. My już nie rozpatrujemy tutaj tej sytuacji czy Chrystus nas odkupił, czy to jest godne zastanowienia, czy warto się nad tym zastanowić. My o tym nie myślimy, my o tym po prostu wiemy i w tym trwamy, dlatego że jest to nadrzędna władza, nadrzędna moc, i nadrzędne dzieło Boga.
Te słowa są wszędzie, one dotarły wszędzie, wszystko było uczynione, aby dotarły wszędzie, i są wszędzie, i nie mogą się już wymówić od winy, bo znają Prawdę. Tt 3:4-7: "Gdy zaś ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego."


Link do nagrania wykładu - 9.01.2024r.
Link do wideo na YouTube - 9.01.2024r.

"Mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się." Łk 15.24

Dzisiaj Chrystus Pan nas odnajduje, wydobywa nas ku prawdzie. Chrystus do nas przemawia, mówi do nas w taki sposób: zobaczcie, przyszedłem na Ziemię w ciele grzesznym, będąc ściśle zjednoczony z Ojcem, i w tym świecie byłem narażony na takie same cierpienia, na takie same kuszenia i próby, jak każdy człowiek. Wy dzisiaj to rozumiecie, bo objawiłem wam tą tajemnicę, że jesteście święci w ciele grzesznym, tak jak Ja w owym czasie, więc postawa wasza musi być jak Moja doskonała, a grzech nie będzie mógł was opanować, i to wy pokonacie grzech w tym ciele, i ciało stanie się święte, bo do świętości jest przeznaczone. Mówię o drodze bardzo jasno ukazanej, możliwiej dla każdego w tej chwili, w tej jednej chwili. Kto z tego skorzysta? Kto tak naprawdę pójdzie tą drogą? Jesteśmy w tym świecie przez Odkupienie. Chrystus nas odkupił na Krzyżu, i ta moc, która jednoczyła Chrystusa z Ojcem, została dana także nam, w jednej chwili staliśmy się Jego braćmi, i Jego Bóg stał się naszym Bogiem. Chrystus przywrócił nam dziedzictwo Boże, i nasza postawa powinna być jak Jego, czyli całkowicie ufamy Ojcu, w Nim jesteśmy zanurzeni, i ufamy że Bóg jest z nami w każdej chwili. Bo zostało nam przywrócone dziedzictwo Boże, i czujemy w sobie tą świętość głęboką, ponieważ Bóg Ojciec w nas istnieje, i grzech naszego ciała nie może się rozprzestrzeniać, ponieważ mu na to nie pozwalamy, on tam istnieje do czasu. Tak jak Jezus Chrystus chodził po Ziemi w ciele grzesznym, aż do momentu kiedy został ukrzyżowany. Po Zmartwychwstaniu już objawił się w ciele przebóstwionym, czyli bóstwem na sposób ciała, czyli Boska tajemnica w naturze cielesnej - ciało fizyczne, które jednak nie ma takiej formy fizycznej jak ciało fizyczne, ale ma formę duchową bóstwa. I im głębiej my zanurzamy się w naturę głębokości duchowej i mistycznej tajemnicy obecności w Chrystusie, tym bardziej staje się ona prosta, ponieważ mistyczny aspekt tak naprawdę jest naturą człowieka, jest tą najwyższą, największą tajemnicą jego samego, a mistyczna tajemnica obecności Chrystusa w naszym życiu powoduje to, że duch ciała jest usunięty, a jest w nas Duch Chrystusa, który jest w nas jest prostotą myślenia, prostotą pojmowania, prostotą miłowania, współistniejemy z mocą Bożą, która jest współistotna z uczuciami, czyli z naszą naturą ciała, która ma w sobie naturę Boskiej jedności. 1 Kor 6:20: "Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!"
Ps 86:5: "Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i pełen przebaczenia, pełen łaskawości dla wszystkich, którzy Cię wzywają."
Duch Boży przedstawia mi taką sytuację, mówi do mnie: Pamiętasz jak mówiłeś o duszy, która doświadcza ciała i myśli że nim jest? Tu się dzieje to samo. W tej chwili dusza wewnętrzna czysta, doskonała, ona przestaje mieć jakikolwiek związek z naturą upadłych aniołów, z duchem mocarstwa powietrza, ma natomiast pełną jedność z Bogiem, który w tobie mieszka, którego przyjąłeś z tak wielką miłością, z wielką ufnością i wiarą, przyjąłeś jego miłosierdzie i stałeś się doskonały i nie zwątpiłeś, stałeś się święty, bo świętość jest twoim codziennym byciem, jest twoim pokarmem, jest twoim prawdziwym imieniem. Stałeś się takim i żyjesz w taki sposób, a to że żyjesz w taki sposób, teraz objawia się w tym ciele. Zauważ - to ciało przeniknione zostało chwałą i ono już nie pamięta kim było, ale raduje się tym kim jest i doświadcza tego kim jest. Więc nieustannie bądź doskonały i oglądaj doskonałość tą, która w tobie się objawia - w niej, a razem będziecie doskonali. Proszę zauważyć - ciało doświadcza tą tajemnicę pierwszą, gdzie Bóg stworzył piękną córkę ziemską, ona żyła w radości Pańskiej, w miłości i wszystkiemu ufała, była całkowicie oddana i przeżywała doskonałość chwały Bożej, żyła w doskonałym małżeństwie niepokalanym, gdzie chwała Boża emanowała z całą radością - z Chrystusem, Bogiem Ojcem, Duchem Świętym i ze wszystkim stworzeniem, z wszelkim stworzeniem ona istniała, bo ona jest tą radością, jest tą wewnętrzną tajemnicą, a ta radość wynika z człowieka wewnętrznego, który był wewnętrznym, a stał się zewnętrznym, bo ten wewnętrzny powstał, aby postał zewnętrzny. A ten zewnętrzny jest po to, aby Ziemia otrzymała Pana i wyraziła chwałę tego, który nad nią panuje, czyli tego który jest doskonały w Bogu, i jest doskonałością i prawdą, jest chwałą i doskonałością. Rdz 9:7: "Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę»."
Za 3:4: "I zwrócił się anioł do tych, którzy stali przed nim: «Zdejmijcie z niego brudne szaty!» Do niego zaś rzekł: «Patrz - zdejmuję z ciebie twoją winę i przyodziewam cię szatą wspaniałą»."
Drogocenna Krew Jezusa Chrystusa wszystkich jednocześnie i jednakowo odkupiła. Nikogo nie wyróżniła i nikogo nie ominęła. Jednakowoż została wylana na wszystkich, i to Ona powoduje zrównanie tych wszystkich ludzi. Dlatego mówiąc, że ktoś jest lepszy, a ktoś jest gorszy - jest to ujmowanie Drogocennej Krwi Jezusa Chrystusa, jakby On był obliczony, i jedynym dawał więcej, a innym mniej, dlatego że większe mają zasługi, a inni mniejsze mają zasługi - takich rzeczy nie ma! nie ma w Chrystusie większych świętych i mniejszych świętych! ponieważ nie jest to zasługa człowieka. To sam Chrystus Pan złożył ofiarę ze swojego życia i wyzwolił wszystkich z grzechu, wszyscy są zrównani, przez Jego Krew oczyszczeni, wybieleni. I wszyscy, którzy są w Chrystusie Jezusie, wszyscy którzy przyjęli Drogocenną Krew, Ona ich równo oczyszcza, równo jednoczy, i w Chrystusie Panu są równo doskonali, ponieważ to On jest ich doskonałością. Chrystus uczynił nas wszystkich doskonałymi, i dostrzegamy, że możemy być świętymi, a właściwie nakaz mamy świętości, bo jesteśmy uczynieni świętymi; a świętość swoją zaczynamy widzieć, kiedy ją stosujemy, kiedy ją wyrażamy. Chrystus mówi: zacznij być świętym, a będziesz widział swoją świętość - będziesz widział Moją obecność w sobie; bo jeśli nie będziesz tego czynił to nie będziesz mógł tego zobaczyć. Świętość w nas nie pozwala na panowanie grzechu w naszym ciele, mimo że grzech tam jest obecny, to my nie pozwalamy mu panować. Ponieważ grzech nie działa sam, ale wtedy kiedy człowiek na to pozwala. A Bóg Ojciec dał człowiekowi pełną siłę, przez Jezusa Chrystusa, że Duch Chrystusa w nas zamieszkał, i mamy pełną siłę, aby postawa nasza doskonała, wyparła grzech z ciała. Zły duch walczy o swoje, ale wy wierzycie Bogu, bo On was wyzwolił, i Duch Boży wyrzuca z was zło, bo wybieracie prawdę - Ja w was zamieszkam, Bóg Ojciec, Chrystus Pan, i Duch Święty, a zły duch zostanie całkowicie porzucony. Wierzącego Bóg wspiera. Świętość to jest stan wynikający z wiary i z postawy takiej, nie odwrotnie. Najpierw się musi nasza postawa pojawić, wynikająca z wiary, która objawi świętość - po owocach ich poznacie, owoce ukazują ich naturę. J 14:23: "W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać."
Za 3:5: "I tak mówił jeszcze: «Włóżcie mu na głowę czysty zawój». I włożyli mu na głowę czysty zawój, i przyodziali go wspaniale. A działo się to w obecności anioła Pańskiego."
Małżeństwo niepokalane nie jest stanem wynikającym z tego, że ktoś jest. Jest stanem przeniknięcia przez Chrystusa i zjednoczeniem się w miłości w uczuciu, i to jest obecność, i ta obecność jest odczuwana przez ciało. Dzisiejszy świat opiera się na tym co widzi jako na rzeczywistości, a to czego nie widzi, że tego nie ma. A właśnie to czego nie widzi jest faktem jego prawdziwej natury, a to widzi wcale nie jest faktem prawdy, bo jest to pewnego rodzaju projekcja świata, który tak naprawdę nie istnieje, a która dociera do zmysłów człowieka. I gdy w zmysłach ona istnieje, to zmysły nie mówią o tym, co tak naprawdę jest w głębinach. Duszo, jesteś zgnębiona i duszo jęczysz we mnie - ach rozumiem, nie chwalę Boga, bo ty radujesz się kiedy chwalę Boga mojego, bo ja i ty jesteśmy jednością, ty jesteś jak dziecko, ja muszę dawać ci to, czego potrzebujesz, a nie to czego ja potrzebuję; ja muszę wiedzieć czego ja potrzebuję, a tym czego ja potrzebuję, jest to czego ty potrzebujesz, bo twoja potrzeba i moja jest jedną potrzebą, więc to musi być wspólna potrzeba. Synowie Boży zstępują do głębin, i dusza wewnętrzna w naturze pięknej córki ziemskiej, staje się ich naturą. Ona w nich jęczy, a lekarstwem na to jęczenie jej i ich, jest ich coraz głębsze zanurzanie się w chwale Bożej, bo im bardziej zanurzają się w chwale Bożej, tym więcej dusza dostaje rosy Boskiej. Osobowość pięknej córki ziemskiej została udręczona przez upadłych aniołów i demony i przez ducha mocarstwa powietrza, ona jest popychana do złego czynienia, bo innego nie zna, bo jest tą, która jest teraz. Kiedy my jesteśmy w głębinach, to my jesteśmy dla niej teraz - teraźniejszością i obecnością, i ona będąc przenikniona tą chwałą, nie pamięta tamtego, ale trwa w obecnym, bo tamto dla niej jest nieistniejące - nie stało się dla niej przeszłością, po prostu dla niej nie istnieje, dlatego że dusza nie zachowuje pamięci, dusza doświadcza teraz, dusza doświadcza teraźniejszości, i w teraźniejszości tych wszystkich stanów. Więc kiedy te stany na nią nie wpływają, to dla niej ich nie ma, one nie istnieją, ona momentalnie jest od tego wolna, ona już ma inne myśli, ona już nie pamięta tamtego, ona już doświadcza tej wielkiej radości, a tamto nie istnieje, tamto nie ma żadnych wpływów już na nią, ona już jest wolna. J 6:57: "Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie."
Łk 15:30: "Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę".
Wyobraźnia dla człowieka nie jest rzeczywistością, to jest coś co sobie człowiek wymyślił. Ale dla duszy, wyobraźnia człowieka jest faktycznym stanem, to co człowiek wymyślił nie jest obojętne dla duszy, ona traktuje to jako rzeczywisty stan, bo ją to naprawdę dotyka, ponieważ tam człowiek emocjonalnie zanurzył się w tym stanie. Ta sama sytuacja jest też z ludźmi, którzy upierają się nad wyższością uczynków, żyją w pewnej wyimaginowanej historii, gdzie dotyka to duszę, ona czuje to jako wartość, i czuje się okradana z tej wartości; a nie jest to żadną wartością. I pojawia się tutaj Ewangelia o bogatym młodzieńcu. Jezus Chrystus mówi do niego: sprzedaj wszystko i rozdaj biednym - on czuje się okradany, nie czuje się obdarowany. Sprzedaj wszystko, rozdaj biednym, i chodź za Mną - jest to obdarowanie: chodź za Mną, zasiądź do stołu Pańskiego i spożywaj ze stołu Pańskiego razem ze świętymi. A on czuje się okradany, nie czuje się obdarowany, dlatego że czuje obecność bogactwa, ale nie czuje obecności świętości. Świętość i doskonałość nowa, istnieje w stanie jego Ducha Bożego, a stan bogactwa jest wymierną wartością, którą odczuwa wewnętrznie, i utrata tej wymiernej wartości, jest stratą dla niego, która nie jest tak naprawdę stratą. Bliższa ciału koszula niżli sukmana. Czyli to bogactwo jest koszulą, a sukmana jest to Królestwo, które dla niego jest za bardzo odległe, koszula jest bardziej mu bliską sprawą. Dlatego docieramy do przestrzeni gdzie musi nastąpić sytuacja jeśli nie wiary to logiki - dlaczego się opieram temu, dlaczego coś mnie ogranicza? - przecież nie jest to logiczne, są pewne siły, które oddziałują i mnie okłamują i oszukują, więc muszę wybrać z premedytacją to, co jest dla mnie dobre, mimo że tego nie odczuwam, muszę tak naprawdę zaufać Słowu Boga. Mt 6:19: "Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną."
Łk 15:24: "ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić."
Uwierzyliśmy całkowicie Bogu, że Bóg swoją tylko i wyłącznie swoją mocą, objawił nam to, że jest naszym Ojcem, i że przez to, że jest naszym Ojcem, jesteśmy Jego dziećmi, i całkowicie przyjął nas powtórnie do chwały niebieskiej - uwolnił mnie, bo jestem jego dzieckiem, nie dlatego, że jestem dobrym, że umiem, czy z powodu uczynków. Skupianie się na uczynkach jest to ograbianie człowieka z tajemnicy dziecięctwa i tajemnicy Ojcostwa. Ludzie chcąc dążyć przez uczynki do wolności, nie chcą uznać w Bogu Ojca, i nie chcą uznać że my jesteśmy Jego dziećmi, a dlatego nas wyzwolił, że jesteśmy jego dziećmi. Człowiek musi dokonać właściwych wyborów, czyli dla Boga istnieć. Wtedy doświadczamy ciszę, i to jest stan, gdzie natura nasza cielesna - duchowa cielesna, odczuwa prostolinijną, czystą, jasną miłość, nie ma tam podtekstów, nie ma tam obliczenia, nie ma tam: a co będę z tego miał? Gdy Duch Boży przenika człowieka i przenika nasze ciało, to ciało zaczyna odczuwać ogromną lekkość, spokój, i zaczyna odczuwać ogromną miłość do Boga a jednocześnie miłość do stworzenia, i ta miłość jest miłością niepokalaną, miłością czystą, miłością doskonałą, do której jest zdolne ciało. Przenosimy swoją świadomość do natury bóstwa na sposób ciała, przenosimy do człowieka światłości, przez to że jesteśmy Synami Bożymi, nie może to się stać inaczej. Ef 3:6: "to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię."
Za 3:7: "Tak mówi Pan Zastępów: Jeżeli wytrwasz na moich drogach, jeżeli wierny będziesz posłudze dla Mnie, uczynię cię przełożonym mojego domu i opiekunem moich przedsionków i policzę cię w poczet tych, którzy tutaj stoją."
Kościół grzeszników nie zna Boga i dlatego szuka uwolnienia się z grzechów i dostąpienia świętości z uczynków. Kościół święty nie kieruje się uczynkami, dlatego, że ma Boga i jest święty. Kościół grzeszników wymyślił sobie uczynki do swojej świętości, bo jej nie ma, i nie chce znać, dlatego, że odrzucił Chrystusa, i nie może korzystać ze świętości łaski, ponieważ nie ma Boga, który Go usprawiedliwia, który mu grzechy usunął, i uczynił świętym już dzisiaj, nieskalanym i doskonałym. Więc dlatego kościół grzeszników wyzwala się przez uczynki, co nie jest możliwe, bo nie uwierzył Bogu i nie Bóg go wyzwala z grzechów, ale uczynki, które tego nie robią. Logicznie rozpatrując drugi kanon, dokładnie w nim widzimy, jak bardzo wielka jest wrogość Bogu, odebranie Mu pełnej natury Ojcostwa, człowiekowi natury dziecięctwa, sprowadzenie człowieka do ciemności, i stworzenie organizacji wrogiej Bogu - kościoła grzeszników, którym z tych grzechów chcą się wydobywać uczynkami. Święci tego nie robią, bo grzechów nie mają, są wolni. Świętość to naturalna stan człowieka, to jego właściwe imię, prawdziwe imię, świętość to postępowanie w sposób doskonały. Co to znaczy doskonały? - w ludzki sposób doskonały? Nie! - w Boży sposób doskonały, bo bardzo często doskonały sposób ludzki wcale nie podoba się Bogu. Ale w sposób doskonały działanie Boskie, jest dobre na każdą chwilę życia człowieka. Dlatego Bóg daje człowiekowi wszystko, co jest jemu potrzebne, tak jak On daje, i jak On potrzebuje, a nie jak człowiek chce, bo człowiek chce wiele rzeczy, a to chcenie wynika z ducha mocarstwa powietrza, z jego uwarunkowań grzechami. A Bóg daje dziecku swojemu wszystko to, co jest najlepsze. Rz 5:10: "Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie."
Łk 15:32: "A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się".
Piętnowanie w tej chwili jest na świecie, i dzisiaj ludzie dziwią się, co się z nimi dzieje - co ich dręczy, co ich napadło? Ludzie myślą, że mogą z tej sytuacji się wyzwolić umiejętnościami i nauką. Ale Bóg przedstawił tą sytuację, że wiara jest główną mocą tej siły przemiany i zjednoczenia się, i jeśli wiara się nie chce objawiać na Ziemi, to On w tej chwili, On w tym momencie sięga po logikę - domenę człowieka, bo człowiek lubi być logiczny, i logika do niego bardziej przemawia niż wiara. Bóg przedstawia sytuację, w jakiej się ludzie znaleźli, i udowadnia im to nauka, że w tej sytuacji na pewno są, i udowadnia im że tej sytuacji nie mogą zmienić, nie są w stanie nad nią zapanować, i ta sytuacja jest niechybnie niszcząca dla nich. I to nauka udowadnia im tą sytuację, że Bóg jest najlepszym wyjściem, bo innego nie ma. Bóg przez naukę daje ludziom poznanie sytuacji, w której się znaleźli, ale ukazuje też, że nauka nie ma na to sposobu, że nauka poznała, ale nauka nie jest w stanie na to zaradzić. I wtedy ludzie przez tą logikę, trafiają do Boga, chcą Boga, bo tylko On jest w stanie zaradzić tej sytuacji, nikt inny; więc z powodu logiki wybierają Boga, bo On jest jedynym lekarstwem na to co ich spotkało, bo ich nauka udowodniła, że oni z tym nic nie są w stanie zrobić. I w tym momencie nauka skierowała się ku Bogu jako jedynemu ratunkowi. I dlatego mówi: przez logikę przedstawiam wam wasze życie, to kim jesteście, gdzie jesteście, to że świętość jest jedynym wyjściem, a jeśli uważacie że nie jest jedynym wyjściem, to dlaczego uważacie że nie jest wyjściem jedynym? - bo coś w nas się opiera, a logika ukazuje, że jest to tylko diabeł, ponieważ logicznie nie ma żadnej siły, która mogłaby się temu opierać. Więc w tym momencie, ludzie z powodu tego, że doprowadzeni zostali do ostatecznego stanu ujawnienia, mogą wybrać Boga. Ale czy zechcą? W ten sposób się objawia kim są, czy są po stronie ciemności czy światłości, bo już nie ma sytuacji, która mówi oględnie, ale mówi jasno. J 3:18: "Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego."
Iz 35:10: "Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie."
Duch ciała, który istnieje w człowieku i jest pod wpływem ducha mocarstwa powietrza, on wywołuje w ciele te aspekty, które są w naturalny sposób funkcjonujące w zwierzętach - potrzeba rozmnażania, potrzeba panowania, potrzeba agresji, potrzeba polowania i wszystkich innych tych spraw instynktownych. A Bóg mówi w taki sposób: stworzyłem ciebie ciało, zdolne do wszystkich tych przestrzeni istnienia w pełnej radości, w pełnej prawdzie, w miłości, chwale i doskonałości. Kiedy ciało doświadcza obecności Boga, uświadamia sobie swoją ogromną miłość do Boga, ogromną miłość do człowieka, chce go kochać, chce go szanować, chce kochać bez pamięci, z całą siłą jednoczyć się ze swoją żoną w małżeństwie niepokalanym, i istnieć w tej jedności ponieważ ta jedność powoduje, że istnieją w całości - i to jest naturą tego ciała, i tego ono nie utraca. I ono mówi: właściwie to nic nie utraciłem, mam wszystko, tylko jeszcze lepiej i głębiej i doskonalej. I gdy ciało realizuje wszystkie swoje aspekty w sposób duchowy, to ono odnajduje się w tym wszystkim w sposób najdoskonalszy. Ono już inaczej myśli, inaczej pojmuje, inaczej rozumie, jest jak noworodek, który się urodził. Gdy podlega naturze duchowej, ma inne cele, inne ma preferencje, takie które są z mocy stworzenia jego preferencjami, i ono nie ma pamięci innych, ono jest szczęśliwe w tym co jest, w tym co się wypełnia, istnieje w radości kochania człowieka, kochania męża i żony, a Bóg wyraża w tym ciele całą doskonałość miłowania, radowania się, współistnienia i wszystkiego doskonale czynienia, i ono jest szczęśliwe w tym stanie, ono emanuje światłem, ono jest przebóstwione, bóstwem na sposób ciała się objawia, owocami Ducha Świętego emanuje, i to są owoce właśnie dobrego drzewa. 1 P 2:1-3: "Odrzuciwszy więc wszelkie zło, wszelki podstęp i udawanie, zazdrość i jakiekolwiek złe mowy, jak niedawno narodzone niemowlęta pragnijcie duchowego, niesfałszowanego mleka, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu - jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan."


Link do nagrania wykładu - 5.01.2024r.
Link do wideo na YouTube - 5.01.2024r.

"Nie wyczerpała się litość Pana, miłość nie zgasła." Lm 3.22

Docieramy do przestrzeni, gdzie żadna nauka nie jest potrzebna, potrzebne jest człowieczeństwo; potrzebne jest tak naprawdę oddanie się Bogu, odnalezienie Ducha Bożego. Pierwsze przykazanie Prawa Miłości, mówi o bardzo ważnej rzeczy: nie dziel serca na kawałki, ale Mnie daj całe, a Ja będę kochał nim, wszystkich tych, których musisz kochać. To Ja będę robił, bo ty tego nie potrafisz. Jak chcesz to robić, nie mając Mnie? Ja jestem miłością, Ja jestem życiem. Jeśli Mnie - Życia nie przyjmujesz, to twoim życiem jest telewizor, twoim życiem jest kino, twoim życiem jest twoja wyobraźnia. Ale kiedy Mnie przyjmujesz, twoje życie przestaje istnieć, i jesteś tylko ty prawdziwy, tylko prawda tobie pozostała. Pierwsi chrześcijanie - św. Piotr, św. Jan, św. Łukasz, św. Mateusz - oni pozostawili wszystko i poszli za Chrystusem, ich życie było całkowicie w mocy Chrystusa, oni całkowicie oddali się prawdzie Bożej; poszli za Chrystusem, czyli ich natura wewnętrzna, ich serce, całkowicie zostało oddane Chrystusowi. Chrystus przyszedł wybawić każdego człowieka, wyzwolić każdego człowieka na Ziemi. Mimo że żaden człowiek, z punktu widzenia ludzkiego, na to nie zasługuje, bo żaden nie jest dobry. Ale Jezus Chrystus nie wyzwala ich z powodu ich dobra, Bóg nie wyzwala ich z powodu tego, że dostrzegł w kimś dobro; tylko i wyłącznie wyzwala ich dlatego, że są Jego dziećmi, przez akt Miłosierdzia, wybacza im wszystko. W żaden sposób nie czyni On tego, dlatego że dopatrzył się dobra, bo dobra w człowieku nie było, bo skąd ono by się miało tam wziąć? - dobro jest w Bogu, ono tylko pochodzi od Boga. Jezus Chrystus przychodzi i uwalnia wszystkich ludzi z powodu Swojego Miłosierdzia, z powodu Miłości Boga do Swoich dzieci. A Miłosierdzie nie ma względu na grzech i na zło człowieka; i wyzwala człowieka bez względu na jego zło i na jego grzechy, bo one w żaden sposób nie ograniczają Miłosierdzia. Miłosierdzie powoduje tą sytuację, że wyjmuje Bóg duszę z niecnego, diabelskiego zła, i ona w tym momencie doznaje chwały Pańskiej, i nie pamięta złego; ona nie jest już tym złem. Dusza ujawnia stan tego, z czym się łączy. Dlatego nasza dusza, wyzwolona przez Chrystusa, objawia Chrystusową prawdę, bo z Nim się jednoczy, i doświadcza Boga, bo dusza nie ma pamięci, dusza doświadcza obecnego stanu, żyje w teraźniejszości, w obecnym czasie. Ale w tym momencie kiedy ona doświadcza stanu obecnego jako stanu ciała, a ciało żyje wyobraźnią, iluzją, złudzeniem, i innymi historiami, to te wszystkie sprawy ciała, wpływają na duszę, dla duszy jest to teraźniejszość, życie w tym ciele, i ona doświadcza bezpośrednio tego ciała. Kiedy jest wyjęta z tego ciała, momentalnie tego nie doświadcza, ciało natomiast w dalszym ciagu pozostaje w pragnieniach i płacze że nie ma duszy, i się rozpada, bo ma tak wiele planów wymyślonych i różnych historii. Dusze stały się udziałem w prawdzie Bożej, i one ten udział mają w dalszym ciągu, bo Bóg w dalszym ciągu jest doskonały, i On w dalszym ciągu duszę trzyma, i dusze przenikane są chwałą. Kol 2:13: "I was, umarłych na skutek występków i "nieobrzezania" waszego [grzesznego] ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki,"
Ps 43:5: "Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, i czemu jęczysz we mnie? Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać: Zbawienie mego oblicza i mojego Boga."
Człowiek żyjący w Duchu Bożym, nie żyje w czasie ludzkim, w czasie ziemskim, w czasie biologicznym, ale w czasie duchowym, jest to inny czas; i gdy ludzie żyją tym czasem, to nie dostrzegają świata zachodzącego słońca i wschodzącego słońca, tylko patrzą na dzień Pański, czyli nieustannie świecące słońce. Ich dzień trwa, mimo że ich ciało podlega tym zmianom i porom roku, to ich duch trwa w nieustannym słońcu, nieustannie doświadczają, nieustannie trwają w chwale Bożej. Jeden dzień dla Boga jest jak tysiąc lat, i tysiąc lat jest jak jeden dzień. Jezus Chrystus przyszedł na Ziemię, wtedy kiedy dusze będąc uwięzione w ciele, były zwodzicielami; były uwięzione w ciele i postępowały wedle pragnień ciała. Dusza była połączona z ciałem, a ciało było wrogiem prawdy Bożej. Ta dusza, którą stworzył Bóg, była wroga samemu Bogu, ponieważ nie ona była wroga, tylko ciało, z którym się związała - pragnie tego wszystkiego co chce ciało, i nie przyjdzie jej do głowy, że to nie jest jej pragnienie, bo już nie może tego zrozumieć, pojmuje tylko potrzeby ciała, one są dla niej wszystkim. Dlatego Chrystus mówi: Ja cię uleczę. Dzisiaj piękna córka ziemska jest pod wpływem ciemności, pod wpływem upadłych aniołów, i w tym momencie jest zwodzicielką. Gdy uczuciowo, ze spokojem jesteśmy zanurzani w naturę Ojca naszego, Boską naturę nieba, to wtedy następuje w naturalny sposób usuwanie przemocy i nienawiści i agresji natury podświadomej, która nie mając tej prawdy, w dalszym ciągu trwa w nienawiści, ponieważ jej nienawiść jest naturą jej wynikającą ze zwiedzenia upadłych aniołów; a to jest nasze zadanie. Czas rozumienia przeminął, w tej chwili jest piętnowanie, więc człowiek ma nie rozumieć tego, że jest zły, tylko uratować się przed złem, które go dopadło, a właściwie które go dręczy, którego nie widział, a teraz je poznał. Nie poznał byś, gdybyś go nie miał, ale że masz, to i je znasz. Musisz Mnie wybrać. Piękna córka ziemska jest tą naturą, która się nieustannie inkarnuje, to jest dusza, która jest w stanie strasznego położenia, o którym kompletnie nie wie. A my jesteśmy tymi, którzy musimy strzec duszę ciała; to jest ta dusza, która się inkarnuje. Kol 2:14: "skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża."
Lm 3:24: "«Działem mym Pan» - mówi moja dusza, dlatego czekam na Niego."
Ludzie chcą posiąść podświadomość, a nie być z nią zjednoczonym, ażeby stanowić jedną naturę - ale pamiętaj kto cię nabył, że jesteście spadkobiercami Ducha Bożego, On przywraca wam chwałę. Jesteśmy odzyskani, stworzeni na nowo, czyli nasze dusze są odzyskane i włożone w nową naturę, bo ducha złego Chrystus uśmiercił, co zaświadcza o tym, że człowiek sam w sobie jako cielesna natura, nie jest nic wart, bo nie jest tym człowiekiem. To człowiek Boży jest to ten, który wypełnia wolę Bożą i wypełnia dzieło Pańskie - to jest człowiek. A jeśli nie wypełnia woli Bożej, odszedł od prawdy i nie jest już naturą Boską. Chrystus go uśmiercił, aby duszę człowieka wydobyć z niecnej hańby, ze złego ducha i przyodziać go w naturę chwały Bożej, w Swoją naturę. Chrystus jest naszym światem, Synowie Boży, którzy nigdy tego miejsca nie opuszczają, zawsze w Nim są, bo w Chrystusie się poruszają, gdziekolwiek są - Chrystus jest miejscem, ich miejscem. Gdy się pytamy kim jest Chrystus, to wiemy że jest Synem Bożym, ufnością, oddaniem, doskonałością, miłością - Bóg to człowiekowi dał, ale czy człowiek to chce? - nie do końca, bo ulega emocjonalnemu stanowi. Jeśli nasza natura podświadoma jest tą żoną młodości, a jest w takich powijakach, jest w trudzie, w udręczeniu, a człowiek ją w dalszym ciągu dręczy, to człowiek podlega upadłym aniołom, których celem jest jej dręczenie, celem upadłych aniołów i celem egregorów, jest dręczenie tejże natury, dręczenie jej, a w tym dręczeniu trwa przez inkarnacje. Chrystus przychodzi do człowieka, otwiera mu drzwi, są drzwi otwarte, musi tylko Jemu zaufać, pójść za Nim, nie tworzyć żadnych planów. Bo życie, to jest prawdziwa chwała Boża, życie to jest powrót do pierwotnej miłości, to jest życie, gdy ktoś nie żyje pierwotną miłością, nie ma życia. Mówi święty Paweł o sytuacjach, że człowiek może mieć wszelkie pojęcie, wszelkie poznanie, wszelkie zrozumienie i wszelką wiarę, ale gdy z Bogiem ona go nie łączy, nie ma życia, a jeśli nie ma życia, nie żyje, bo nic mu to nie daje. J 8:36: "Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni."
Mk 12:30: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą."
Kiedy człowiek wierzy Chrystusowi, przez uczucie, zaczyna sobie uświadamiać, zaczyna czuć obecność Bożą. Uświadamiać sobie przez uczucie oznacza - zaczyna doświadczać miłości Bożej, doświadczać Jego obecności, każda komórka doświadcza Jego miłości, komórki wszystkie osobno drżą, a później jednoczą się w jedną naturę, wszystkie komórki doświadczają Boga, każda z osobna doświadcza Boga, każda komórka jak w małżeństwie niepokalanym, gdzie dusza jednoczy się z Chrystusem Panem, każda komórka drży osobno, a jednocześnie jako wszystkie jednoczą się w jednej naturze i radują się w prawdzie w jedności z Mężem swoim. To jest ta tajemnica w Chrystusie Panu, o czym mówi św. Paweł: powierzyłem was jednemu Mężowi Jezusowi Chrystusowi jako czystą dziewicę. Tutaj jesteśmy w tej tajemnicy, że inkarnacja, czyli nieustanne wchodzenie duszy, tej właśnie ludzkiej ziemskiej duszy w nowe istnienie, nikogo nie ratuje, nam niczego nie daje, ona tylko po prostu goni nas jak króliczka, obiecując nie wiadomo co, ale co ma człowiek obiecane? - górę złota, jakąś mądrość i jakąś władzę. Jest po prostu pewnego rodzaju taki stan uwięzienia człowieka w obietnicach wielkości, mimo że tam nie ma żadnych obietnic i żadnej wielkości. Człowiek został przez emocje w tym uwięziony. Mówię to Państwu, aby sięgnąć do tego co macie już od zarania dziejów. Chrystus przedstawia każdemu człowiekowi - sięgam do waszego dziecięctwa, nie sięgam do tego czego nie macie i czego nie rozumiecie, ale sięgam do tego co zawsze mieliście, do waszego dziecięctwa, do tego abyście byli jak dzieci, jak dzieci są posłuszne swoim rodzicom, i są one dla nich wszystkim, tak chcę abyście byli dziećmi Bożymi, i żeby Bóg dla was był wszystkim, a gdy Bóg będzie dla was wszystkim, to Jego Duch zamieszka w was, a jak zamieszka wtedy poczujecie życie, wtedy jest to prawdziwe Życie. Rz 8:11: "A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa ‹Jezusa> z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha."
Mk 12:31: "Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych."
Jesteśmy dzisiaj w sytuacji powrotu Chrystusa na Ziemię, przywrócenia pierwotnej prawdy, i tej pierwotnej jedności z piękną córką ziemską, bóstwem na sposób ciała, czyli aby Chrystus zamieszkał w naszym śmiertelnym ciele. Bo ciało jest przeznaczone do tego, aby Chrystus w nim mieszkał. Ciało nie jest przeznaczone do śmierci, przeznaczony do śmierci jest duch ciała, ale nie ciało. Chrystus przyszedł, aby wyzwolić świat ze zła. My musimy uwierzyć w Jego prawdę o tym, że jesteśmy wolnymi, a świętość objawi się w nas, gdy będziemy ją stosować, bo nie możemy jej zobaczyć, gdy jej nie stosujemy. Chrystus przychodzi i daje człowiekowi naprawdę prawdziwą Inkarnację, a może ona przyjść tylko przez śmierć, więc jest to Inkarnacja taka, że zadaje śmierć, która jest niemożliwa dla człowieka, możliwa jest tylko dla Boga, On zadaje śmierć złemu duchowi człowieka, bo sam zły duch nie uśmierci siebie samego. To Chrystus Pan uśmierca złego ducha - śmiercią niemożliwą dla człowieka, ale możliwą dla Boga - uśmierca grzeszną naturę człowieka, aby mogła zaistnieć święta Inkarnacja, czyli żeby się wcielił człowiek w naturę Boską, i do tego nigdy nie doprowadzi inkarnacja ziemska, inkarnacja cielesna w ciało śmiertelne. Prostota uczucia, prostota człowieka, ona sięga do bezwzględnej prawdy Bożej. Sięgamy ku naturze duchowej naszej, gdzie obecność w Bogu, czyli zanurzenie się w Bogu, jest niedostrzegalne i niezauważalne dla ducha ciała, on tego nie rozumie, ale ciało w tym uczestniczy, ciało się w tym zanurza. Jak jest napisane przez św Pawła - aby Chrystus zamieszkał w waszym śmiertelnym ciele - co oznacza, że ciało, gdy Chrystus w nim mieszka, jest pozbawione ducha ludzkiego, ducha ciała, a w tym momencie istnieje w tym ciele Duch Chrystusa, który daje temu ciału całkowicie nowe życie. Tak jak człowiek zanurzony w małżeństwie niepokalanym doznaje wewnętrznego doświadczenia ogromnej potężnej miłości Chrystusowej, która przenika jego ciało, tak że jego ciało całkowicie inaczej funkcjonuje i doświadcza, inaczej pojmuje, inaczej rozumie, bo inaczej komórki funkcjonują, całkowicie to się inaczej dzieje - doświadcza Boskiej tajemnicy, która w tym ciele w naturalny sposób istnieje od zarania dziejów, tylko musi być uruchomiona, musi zacząć istnieć, zacząć doświadczać, zacząć się realizować i wewnętrznie wyrażać i zdążać ku tej doskonałości i prawdzie, gdzie ciało doznaje nowego życia. Emocje chcą przenosić swoją śmierć na doświadczenie ciała - to ty umierasz; ale to nie ciało umiera, to umierają emocje; emocje to jest tożsamość ducha ludzkiego, emocje to jest duch ciała. Człowiek jest istotą emocjonalno-uczuciową. Emocje pochodzą z natury ducha ciała, a uczucia od Ducha Świętego - owoce i dary. Musimy to czynić dla drugiego człowieka, aby nie skrzywdzić go brakiem opanowania, czyli być opanowanym, łagodnym, dobrym, wiernym, uprzejmym, cierpliwym, niosącym pokój, radość i miłość. Gdy takimi jesteśmy - owoce Ducha Świętego eliminują ducha ludzkiego, ducha ciała. I nie ma tamtego starego stanu, jest całkowicie nowy, bo dusza nie przechowuje tamtych rzeczy, dusza doświadcza w teraźniejszości nowej sytuacji, kiedy jesteśmy oddani Chrystusowi Panu, czyli wierzymy Chrystusowi bezwzględnie. Kto uwierzy jest zbawiony. Ps 44:21-22: "Gdybyśmy zapomnieli imię Boga naszego i wyciągali ręce do obcego boga, czyżby Bóg tego nie dostrzegł, On, który zna tajniki serca?"
Łk 8:15: "W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość."
Bądźcie świętymi, bo tylko wtedy grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom - czyli grzech jest w grzesznym ciele, ale nie może on panować. Jezus Chrystus przychodzi na Ziemię, która jest pełna grzechu, ale grzech nie może panować w Nim, musi w Nim i Jego ciele panować Bóg. Co powstrzymuje ludzi od tej postawy? Czy prawda o Chrystusie, czy to że przynależni muszą być tym, którzy ich oszukują? Jaką wewnątrz mają potrzebę? Czy walczą o tych, którzy ich zniewalają - skąd ta potrzeba się u nich bierze? Jest to odruchowy stan, nawet nie przemyślą słów prawdy, tylko od razu atakują, uszy zakrywają, i mówią: nie, to nie jest prawda; nawet nie zastanawiając się nad słowami, które są w Ewangelii napisane, że grzech w ciele, mimo że jest on tam, ale nie ma rządzić i królować, ma rządzić Chrystus. Chrystus przychodzi na Ziemię, rodzi się pod prawem, świat jest cały w grzechu, ale Chrystus jest nieustannie w Bogu, i grzech w nim nie może znaleźć dla siebie miejsca. Jezus Chrystus był świadomy świata grzesznego, a jednocześnie, że ciało ma z tego świata, podobne do ciała grzesznego, czyli tak jak ten świat, w tym ciele żyje. Ale On będąc w Bogu Ojcu z całej siły, nie pozwalał grzechowi w tym ciele panować. Szatan wściekły będąc na Niego, chciał całkowicie Go zniszczyć, na Krzyż Go posłał. A Chrystus na Krzyżu dokonał uśmiercenia grzesznego ciała diabła, aby w tym świecie już diabeł nie królował, aby ludzie stali się wolni. Szatan sam wpadł w swoje sidła, czyli tak jak wszystkich kierował ku przemocy, agresji i nienawiści i śmierci, tak myślał że na Chrystusa też to samo podziała, tylko że Chrystus o tym wiedział, że tam właśnie zostanie On skierowany i tam dopełni się dzieło zniszczenia szatana, czego nie podejrzewał szatan, bo był tak bardzo pewny swego zwycięstwa z powodu arogancji. My jesteśmy świadomi, że jesteśmy świętymi i nieskalanymi, a to jest posłuszeństwo Jego nakazowi, abyśmy tak się czuli i tak żyli jak On nakazał, i tak postępowali, to jest nakaz, to jest właśnie postawa świętości. Nie ujmujemy Mu łaski i Jego Chwały Mu nie ujmujemy, ale wręcz ujawniamy Jego doskonałą moc przez wydobywanie tej, która została przeznaczona do wydobycia, przez Jego cierpienie i Jego złożenie ofiary za nas, abyśmy my stali się zdolni i godni i posłani do głębin, aby ją wydobyć - ona jest świadectwem Jego zwycięstwa w nas. Czyli w ten sposób, kiedy my wydobywamy piękną córkę ziemską, czyli bóstwo na sposób ciała, czyli w śmiertelnym ciele mieszka Chrystus Pan, ujawniamy Jego obecność świętą w nas; nie ma innej świętości. To tak jak Jezus Chrystus został wskrzeszony przez Boga Ojca, tak my dostępujemy pełnego istnienia w bóstwie na sposób ciała, przez objawienie pełnej obecności Chrystusa Pana w nas, a tą obecność objawiamy przez wydobycie pięknej córki ziemskiej, dając jej życie Jego, które w nas w pełnej mocy się objawia. I to jest ta natura prosta, nie trzeba do tego jakiejś umiejętności czy nauki; trzeba być po prostu człowiekiem, normalnym dobrym człowiekiem wierzącym. Rz 6:5: "Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie."
Rz 15:13: "A Bóg, [dawca] nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję."
To, że jesteśmy nieskalani i święci zaświadcza o obecności Chrystusa w nas, bo uwierzyliśmy Jemu, bez względu na grzeszność ciała; bo grzeszność ciała, ona zawsze będzie, aż do czasu wypełnienia pełnej woli Bożej, aż do czasu wypełnienia ostatecznego stanu doskonałości. Zostawcie ten świat, nie myślcie o świecie, zostawcie wasze sumienia, nie oskarżajcie się, ale słuchajcie Tego, który sądzi sprawiedliwie, słuchajcie Tego, który uczynił was świętymi, nie po to żebyście bąki zbijali, ale żebyście nie pozwolili grzechowi się rozprzestrzeniać w waszym ciele. Bądźcie nieskalani i święci, przez wiarę trwajcie w radości Pańskiej - jest to nakaz, nie propozycja, czy jakaś inna sprawa. To, że my jesteśmy nieskalani i święci, wynika z mocy Chrystusa, który nam przywrócił chwałę Bożą, a my Mu uwierzyliśmy, i w ten sposób następuje sytuacja ugruntowania się Synostwa Bożego, śmierci, i Inkarnacji Świętej, gdzie się ugruntowujemy w mocy Bożej, a będąc ugruntowani, zaprowadzamy moc Bożą w pięknej córce ziemskiej, którą dostrzegamy jako swoje postępowanie wewnętrzne, które czujemy. Synowie Boży prawdziwi, którzy przyjęli Inkarnację Świętą, są na górze, pokój którzy się rozszerza na dole, zaświadcza o tym, że oni są na górze - jak na górze, tak i na dole, jako w Niebie tak i na Ziemi. Tutaj trzeba odwagi i wiary. Dosłownie wiary i odwagi. Dzisiaj Bóg objawia nam tą tajemnicę Tomaszową i objawia nam tą sytuację, że przez rozum daje wiarę, ale mówi w taki sposób: sięgam po ostateczną broń, możliwość waszego Odkupienia, ale pamiętajcie, że jeśli Ja wykorzystuję waszą logikę do tego, abyście zostali zbawieni, to sięgam po broń ostateczną, sięgam po wasze myślenie, a jeśli to nie pomoże, to cóż wam pomoże, to któż was obroni, nie ma już drugiej Krwi, która mogłaby być wylana za was. Sięgam po waszą logikę i przez waszą logikę udowadniam Moje Odkupienie. A jeśli nie chcecie uwierzyć, to kim jesteście? Iz 48:16: "Zbliżcie się ku Mnie, słuchajcie tego: Ja nie w skrytości mówiłem od początku; odkąd się to spełniało, tam byłem. «[Tak] więc teraz Pan Bóg, posłał mnie ze swoim Duchem»."
Iz 42:4: "Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy."
Jezus Chrystus powiedział: Moje drogi nie są waszymi drogami, bo Ja chodzę swoimi drogami i wy chodzicie swoimi drogami. Będziecie Mnie szukać i Mnie nie znajdziecie. Ta sama sytuacja jest z dzisiejszymi ludźmi w kościele drugiego kanonu - szukają Boga i Go nie znajdują, bo nie szukają Go tam gdzie On jest, bo On nie jest wśród umarłych, i nie jest wsród grzechów, ale jest wśród nieba i aniołów. 1 P 3:22: "On jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali Aniołowie i Władze, i Moce."W tych wszystkich miejscach, czasach, w których w tej chwili żyjemy, jest to czas świętych, ponieważ On nabył nas dla Boga. Ludzie wolą jednak trwać w systemie nienawiści do tych ludzi, którzy nie myślą jak oni. A to jest natura podświadoma, w tej naturze podświadomej występuje natura nienawiści; w naturze zewnętrznej jest prawo, które za to karze, ale w naturze podświadomej możesz wszystko robić nikt tego nie widzi, emocje twoje mogą bluźnić, przeklinać, i różne rzeczy robić, tylko żebyś tego nie uzewnętrzniał, a nic ci nie zrobią. My nie oszukujemy samych siebie i też nie oszukujemy innych ludzi mówiąc: tak, jestem święty. Jezus Chrystus przedstawia tą sytuację, kiedy został zabrany przed sąd i mówią mu: może teraz powiesz że jesteś Synem Bożym? Chrystus mówi: gdybym powiedział wam, że nie jestem Nim, byłbym takim samym kłamcą jak wy jesteście; Jestem Nim. Przedstawia, że jest w sytuacji takiej, która wygląda tragicznie, ale i w tej sytuacji mówi: tak, jestem Synem Bożym; bo nie chodzi mi o Mnie, chodzi Mi o człowieka i o wolę Bożą, jestem Synem Bożym, i nie mogę powiedzieć że Nim nie jestem, ponieważ Nim jestem. Więc ja nie mówię, że nie jestem święty i nie mówię, że nie jestem doskonały, ponieważ taki właśnie jest nakaz Boży i dzieło Jego względem mnie. Uwierzyłem całkowicie Bogu, że On mieszka we mnie, i nie mogę powiedzieć, że nie jestem święty, bo był bym wrogiem Boga i Jego dzieła. Dlatego jestem święty i nieskalany; moje ciało w dalszym ciągu toczy bitwę z prawdą Chrystusa, ja to czuję, ale nie pozwalam się panoszyć grzechowi, moją pracą jest staczać bitwę z tym grzechem, to jest ta główna praca, która jest zabroniona przez dzisiejszy świat, mimo że przez Boga nakazana. Tak jak zabronione jest wydzielanie się dimetylotryptaminy przez szyszynkę, mimo że jest to naturalny hormon szyszynki, neurohormon, który wydziela się w czasie oddania duchowego i głębokiej wiary. Daje się człowiekowi różnego rodzaju preparaty, które są wkładane do jedzenia, aby szyszynkę osłabić, czyli ograniczyć jej wydzielanie dimetylotryptaminy, która jest określona jako molekuła oświecenia. W czasie śmierci wydziela się ona w ogromnych ilościach, zalewając cały mózg, aby wyłączyć ścieżki neuronalne, czyli wszystkie winy i lęki, aby dusza mogła wypłynąć ze spokojem, była wolna od władzy ciała, radośnie wznosząc się ku doskonałości Bożej, bo taką jest wola Boża. A dzisiaj się właśnie zabrania ciału, aby ono wydzielało ten neurohormon. I nie można tego uczynić mechanicznie, bo nie przyniesie to takich efektów jak wynik modlitwy, który powoduje, że to się dzieje, dlatego bo ciało jest przeznaczone do świętości, ono też musi dostąpić tej chwały. Jednoczymy się z Bogiem, dlatego że Go wybieramy, a On jest niezmienny i mocą swojej doskonałości utrzymuje nas w stanie w Swojej jedności. Łk 12:37: "Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał."
1Kor 13:13: "Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."
Człowiek, który dzisiaj walczy z prawdą, jest tak naprawdę człowiekiem złamanym, człowiekiem który nie pamięta już tego, skąd spadł, nie pamięta swojej pierwotnej miłości, i trzeba do niego głęboko dotrzeć, aby go przebudzić, bo ma w sobie jednak to Życie, ma w sobie człowieka, który tam wewnątrz żyje i jest prawdziwą naturą Boską. Ale bardzo często nie można mu powiedzieć o tym jak żyć, bo on nie ma pojęcia czym jest Życie. On wie czym jest lęk, czym jest przemoc, czym jest zagubienie, i on po prostu nie ma pojęcia skąd ma wyjść, on potrzebuje żeby wskazać mu drogę, bo nie zna tej drogi. Ale gdy Miłością Bożą go przenikamy, to on zaczyna odczuwać, że zaczyna opuszczać go jakaś dziwna siła, która go otumaniła, i zaczyna czuć tą prawdę. Gdy prawdziwa Miłość dotyka tego człowieka, to on czuje się w sobie odnaleziony, i zaczyna odnajdywać drogę, mimo tych sił ciemności, które nie mogą do niego dotrzeć, bo prawdziwa Miłość nie ustępuje. Ona wszystko przetrzyma, a w tej chwili ona dominuje. To światu się nie podoba, ale miejmy nadzieję, że się spodoba, bo Bóg jest w stanie przemienić serca nawet najtwardsze, i pokazać tą drogę prawdziwą. Bóg wszystkich tych, którzy Jemu wierzą strzeże przed złem, bo największym wrogiem człowieka jest duch ciała, który chce go zniszczyć, a jak nie ma ducha ciała, czujemy pokój Boży, radość, ciszę, a jest to związane właśnie z tym, że Chrystus jest naszym pokojem. On jest naszym pokojem, On nieustannie otwiera nam nowe ścieżki, nowe drogi, i On objawia te tajemnice; nie pochodzą one z mojego rozumu czy jakiegoś innego rozumu, ale to Bóg objawia pomimo rozumu. Flp 2:1-2: "Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego,"


Link do nagrania wykładu - 30.12.2023r.
Link do wideo na YouTube - 30.12.2023r.

"Szczęśliwi! Wy siać będziecie nad każdą wodą." Iz 32.20

W tej chwili te przemiany, które następują, one przenoszą wszystkich ludzi, wszystkich na Ziemi, przenoszą do wewnętrznego świata. My jesteśmy świadomi tych przemian wewnętrznych. Ale w dzisiejszym świecie następuje ogromny wstrząs dla tych, którzy nie spodziewali się, że nagle Bóg przyjdzie już teraz, a nie za miliony lat, czy niewiadomo kiedy. Oni nie dają sobie rady z siłami ciemności, którym dali za dużo władzy; oddali władzę jednym słowem. Bóg kieruje nas ku prawdziwej naturze, która Jego oglądać może. Bóg nie podlega przemianie, i żadne siły nie wywołują u niego niepokoju, i nie powodują, że nie jaśnieje. W dalszym ciągu Bóg jaśnieje, On nie podlega zmianie, i nie podlega zakłóceniu i zmianie, człowiek wewnętrzny, który jest zjednoczony z Bogiem. Kiedy wybieramy Boga, wybieramy Jego samego, to mimo że zmiany następują w wyniku zmian świata, zmian sił pól magnetycznych, gdzie dysk akrecyjny z potężną siłą już inaczej oddziałuje na całą materię, i na całą energię, nasza natura wewnętrzna nie podlega tej przemianie. Szatan uzależnił świadomość człowieka od ciała, ale człowiek jest wewnętrzną istotą, zawsze był wewnętrzną istotą, został stworzony wewnętrzną istotą, i to że teraz myśli cieleśnie, to nie znaczy, że przestał nią być; w dalszym ciągu jest wewnętrzną istotą, tylko musi skierować swoje postępowanie do wewnętrznego świata. Jezus Chrystus, gdy chodził po Ziemi, jest tym wewnętrznym człowiekiem, ale dla ludzi jest taki sam jak inni, ponieważ zewnętrznie nie różnił się w ogóle od żadnego innego człowieka. Ale wewnętrznie jest Bogiem, ma w sobie Życie, i Życia nie traci. Przyszedł na Ziemię nie po to żeby żyć, ale po to żebyśmy my żyli, aby śmierć, w której byliśmy, której byliśmy zakładnikami, aby całkowicie pokonać, zniszczyć, zmiażdżyć, żeby ukazać jej bezsilność i dać nam swoje Życie. Bo my wszyscy mamy w sobie bóstwo na sposób ciała, które jest udręczone, tak jak dusza człowieka przez Adama została udręczona, i była w stanie nienawiści i wrogości Bogu. Ale Bóg wyzwolił nas ze złego ducha i dał swojego Ducha, a teraz przywraca nas do właściwego naszego Życia. Wszyscy jesteśmy przeznaczeni do bóstwa na sposób ciała, a to jest Boska tajemnica cieleśnie wyrażona, objawiona w ciele Chwała Niebieska. Jest to powrót do pierwotnej Miłości, jest to stanie się prawdziwym wewnętrznym człowiekiem początku, a jawność tego człowieka wewnętrznego jest tak głęboka, tak jasna, tak wyraziście objawiona. Jestem człowiekiem wewnętrznym, kocham Boga, a Miłość Boża jest Życiem nowym. I będę żył po to, aby ratować tych wszystkich, którzy jeszcze tego nie znają, a poznać muszą, bo to jest ich prawdziwy ratunek, do czasu, kiedy się jeszcze świat nie skończył; to muszę czynić. I w tym momencie zmienia się wszystko. Jk 1:17-18: "Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń."
Iz 32:15: "Wreszcie zostanie wylany na nas Duch z wysokości. Wtedy pustynia stanie się sadem, a sad za las uważany będzie."
Człowiek coraz bardziej dostrzega, zauważa, potężną wielką moc Ducha Bożego, który zaczyna go przenikać, zaczyna dawać jemu spokój, ciszę, łagodność, i życie prawdziwe, a i zmianę wewnętrznego postrzegania - zaczynamy żyć wiarą, a nie widzeniem. Człowiek zaczyna skupiać się na wartościach wewnętrznego istnienia, wewnętrznego życia, na wartościach miłości, na wartościach żywego wewnętrznego człowieka. A im bardziej się skupia na wartościach wewnętrznego człowieka, to tym bardziej zaczyna zauważać naturę rzeczywistej obecności żywego Boga i wraca do poziomu dziecka Bożego. Kiedy zaczynamy coraz bardziej żyć miłością Bożą, zaczyna uruchamiać się w nas inny całkowicie stan istnienia, zaczynamy odczuwać istnienie za pomocą uczuć. Uczucia stają się główną naturą czucia, istnienia i bycia, zaczynają na drugi plan być odsuwane sprawy posiadania, aż one zaczynają znikać, i posiadanie przestaje istnieć. To nie znaczy, że czegoś nie mamy, czy że ktoś nie ma czegoś; ale znaczy, że on nie jest zniewolony tym posiadaniem, on żyje Miłością. Miłość jest naturą wewnętrznego prawdziwego człowieka, żywego człowieka - tutaj jest tajemnica naszego życia. Prawdziwe Małżeństwo Niepokalane, ono objawia naturę żywego wewnętrznego człowieka, duchowego człowieka, który jest w relacji głębokiej z Chrystusem, Bogiem Ojcem, Duchem Świętym, gdzie w głębokiej relacji istniejąc w Małżeństwie Niepokalanym, odczuwa on nadrzędność tego Życia - o to zabiegajcie; najpierw zabiegajcie o chwałę Bożą, a wszystkie inne rzeczy będą wam dodane. I nie można, jest to niemożliwe, aby w człowieku zmysłowym znaleźć to, o czym jest mowa; tam tego nie ma, i tego tam nigdy nie będzie, bo człowiek zmysłowy jest to wybryk, jest to wynik posiadania. Jk 1:21: "Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze."
Iz 32:16: "Na pustyni osiądzie prawo, a sprawiedliwość zamieszka w sadzie."
Jest stan osobowości cielesnej i stan osobowości duchowej. Stan osobowości duchowej jest o wiele potężniejszym stanem, tylko musimy go wybrać. On nie jest tym, który nad nami panuje, ale gdy go wybierzemy - tak będzie, powrócimy do chwały Bożej. Najtrudniejszym przejściem z jednego stanu w drugi jest stan pustki. To przejście dla człowieka jest niemożliwe bez wiary. Ponieważ, gdy zaczynają się odłączać wszystkie jego zmysłowe natury, i on sam, jego tożsamość zmysłowa zaczyna się odłączać od jego świadomości, doznaje on pustki, a ta pustka podobna jest do śmierci. I nie może przejść tej bariery bez wiary. Wiara jest pomostem, wiara jest połączeniem między jednym światem a drugim, bez wiary on po prostu zginie, przestanie istnieć, ponieważ śmierć tej części, jest regularną śmiercią człowieka. Dopiero wtedy, kiedy on przez wiarę, jednoczy się z naturą miłości Bożej, i tożsamości swojej Boskiej, przenika go cała świadomość Boska tak głęboko, że ten stan jest jego pragnieniem, jego życiem, jego sensem, wypełnia jego całego, on po prostu nie ma innego sensu życia. To jest jego sens, staje się człowiekiem całkowicie innej natury, człowiekiem Boskim. I w tym momencie, z tego punktu widzenia dostrzega w czym był, że tamte rzeczy właściwie są nic nie znaczące, ale mają wpływ na układ nerwowy człowieka, i na jego lęki, na jego przekonania, dlatego on jest tym manipulowany. Ale kiedy już się z tego wyrwie, i kiedy przez wiarę zjednoczy się z Chrystusem, czyli uwierzy Chrystusowi; bo tu chodzi o wiarę Chrystusowi, aby uwierzyć Chrystusowi, że jesteśmy wolnymi - a w tym momencie mamy już fundament Chrystusowy. A to przejście jest niemożliwe, gdy nie mamy prawdziwego autorytetu Bożego; mówi Jezus Chrystus: nie można dwóm panom służyć, nie można mieć dwóch autorytetów. Ponieważ, gdy szatan się dowiaduje dokąd zmierzacie, to on dopasowuje się do tego, i będzie chciał wam to wszystko zbudować, abyście to po drodze spotkali, i w tym już zostali. Gdy wy sami budujecie sobie swoje życie, to wasze życie zawsze będzie pod wpływem szatana, i nigdy nie traficie do prawdy Bożej, a ciągle będziecie uważali, że tam jednak jesteście. Jedynie posłuszeństwo Chrystusowi jest w stanie nas z tego wydostać, całkowicie poddanie się Jego władzy, i aby Duch Boży w nas mieszkał. Ludzie chcą być wolni, chcą się z tego wyrwać, ale nie są w stanie przeciwstawić się autorytetowi, któremu podlegają, oni chcą to zrobić, ale w przestrzeni tego właśnie autorytetu, a to jest niemożliwe. Muszą się jemu przeciwstawić! Mimo, że z ich punktu widzenia, jest to rzeczą niemożliwą, ponieważ tracą tożsamość, tracą fundament, przestają istnieć. Ale to ginie tylko tamta część, która ich posiadała. Kiedy świadomość odłączy się od tamtego stanu, to tamte wszystkie stany paniki, nie będą już problemem człowieka, on tego nawet nie będzie odczuwał, gdy tamto będzie się rozpadało. Teraz dlatego to odczuwa, bo jest jeszcze połączony z tamtym stanem, i gdy tamten stan się rozpada, to wszystko przenoszone jest do jego zmysłów, i on podejmuje decyzje wedle tego co czuje. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby całkowicie się zanurzyć w Bogu - Panie Boże uczyń mnie nikim, słabym, bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym, ufnym, uległym, oddanym i niewinnym - a wtedy Bóg Ojciec bierze nas w swoją opiekę, w swoją moc, i On nami się zajmuje, i Duch Jego w nas mieszka. Iz 44:20: "Taki się karmi popiołem; zwiedzione serce wprowadziło go w błąd. On nie może ocalić swej duszy i powiedzieć: "Czyż nie jest fałszem to, co trzymam w ręku?""
Iz 32:17: "Dziełem sprawiedliwości będzie pokój, a owocem prawa - wieczyste bezpieczeństwo."
Chrystus, Bóg Ojciec, Duch Święty kieruje naszą świadomość ku wewnętrznemu życiu, ku wewnętrznemu człowiekowi, który staje się dla nas coraz bardziej jawny. Ludzie natomiast, żeby to zrozumieć muszą mieć dowody; ale szukając tych dowodów - umierają, bo te dowody nie przychodzą. Wierząc Bogu - żyją. Dlatego, gdy człowiek opiera się, chcąc dowodów, to tak naprawdę sprzyja szatanowi, bo to szatan nie chce Boga, nie potrafi wierzyć, i wszystko czyni, aby człowieka uwięzić w potrzebach emocjonalnych, że każda strata emocji jest tragedią i straszą depresją, a wyrwanie z więzienia, jest jakby wyrwaniem go z matecznika. Ale to nie jest jego matecznik! Prawdziwą naturą życia człowieka jest sam Bóg. I gdy człowiek nie zacznie pojmować tej sytuacji, że jego Życiem jest Bóg, nie poruszy się w nim prawdziwa natura Boskiego Życia, i nie będzie mógł zapanować nad swoją tragedią, która się coraz bardziej rozszerza w przestrzeni podświadomej. Ona zawsze tam istniała, ale to były dwa światy oddzielone - świat widzialny zmysłów ludzkich oddzielony od świata podświadomego, dwa różne światy, całkowicie od siebie oddzielone. Świat podświadomy jako ta natura demoniczna wpływał na ten świat świadomy, czyli naszą naturę cielesną. Ale Chrystus przywrócił nam świadomość Boskiej tajemnicy, że jesteśmy istotami Boskimi, i przedstawił że zmysły nasze i wszystkie przestrzenie naszego świata widzialnego, one nie są tak bardzo istotne, najbardziej istotne jest to co wewnętrzne. Rozpoczął się czas naprawy wszystkiego, co zostało zniszczone przez Adama, i na początku przez upadłych aniołów. Ta przemiana, ona w nas właśnie następuje, i wewnętrzne przebudzenie człowieka, gdzie wewnętrzny człowiek staje się tą naturą właściwie i nadrzędnie działającą. Te dwa światy zaczęły się mieszać, a właściwie Bóg otworzył naturę podświadomą, gdzie ludzie zaczynają mieć udział bardzo głęboki, czego się nie spodziewali, nie chcieli, nie wiedzieli, chociaż zawsze do tego dążyli, aby posiąść podświadomość. A to jest ta tajemnica, po którą my jako Synowie Boży mamy zdążać. Tylko okazuje się, że ludzie jako ludzkość, nie chcą po to zdążać, chcą to zdobyć i wycisnąć jak cytrynę. Na początku chrześcijaństwa, prachrześcijanie zaczęli odnajdywać prawdziwą jedność z Bogiem, prawdziwą relację z Bogiem. Bóg dawał im wszystko, a oni żyli zgodnie z Prawem Bożym, całkowicie oddając się Bogu, Chwale Bożej, Miłości Bożej, a On im dawał także to, co jest potrzebne codziennie do życia. Oni żyli w dobrobycie, ale nie było tam własności i zniewolenia się przez bogactwo, oni po prostu korzystali z tego wszystkiego. Ale szatan chciał zniszczyć to wszystko, przez to, żeby człowiek coś posiadał, bo posiadanie buduje ego, buduje tożsamość wroga Boga, tożsamość ja mam. Ale to nie człowiek chce mieć, to chce mieć szatan, bo szatan czuł się porzucony, a żeby to porzucenie znikło, to musiał posiadać - czyli posiadanie jest to oderwanie człowieka od wolności. Bo był wolny. Dzisiaj ludzie uważają, że wolni są, kiedy posiadają. Przedtem wolni byli, kiedy nie posiadali. I kiedy nasza świadomość kieruje się ku wartościom - nie posiadania, ale korzystania z tego, co Bóg nam daje, to jest to czynieniem dobrego użytku z tego, co się ma, a nie zniewalanie się tą sprawą. Ab 1:4: "Choćbyś wzniósł się jak orzeł, i choćbyś nawet między gwiazdami założył swoje gniazdo - stamtąd Ja strącę ciebie - wyrocznia Pana."
Iz 32:18: "Lud mój mieszkać będzie w stolicy pokoju, w mieszkaniach bezpiecznych, w zacisznych miejscach wypoczynku"
Problemem człowieka jest to, że jest on istotą emocjonalną, jest tą istotą swojej tożsamości, i to jest dla niego wszystko - jego tożsamość cielesna, jego tożsamość psychiczna, jego tożsamość w ogóle istnienia, tożsamość ciała i tożsamość życia. A powinniśmy żyć w sposób naturalny Bogiem, tak naturalny, że ustępuje zło, nie wiedząc o tym. Kiedy będziemy ze spokojem wznosić się ku doskonałości Bożej, bez żadnych ekscesów, ze spokojem oddani będziemy Bogu, to to oddanie Bogu zaczyna coraz większe zajmować miejsce, i dla szatana robi się ciasno. Ale lepiej szatanowi nic nie mówić, bo szatan się dopasowuje, tylko zaskoczyć go. A zaskakujemy szatana w taki sposób, że tylko żyjemy chwałą Bożą, oddajemy się Bogu całkowicie i wypełniamy wolę Bożą; a szatan widzi, że ten człowiek jakby nic nie robi. Ale ten człowiek cały czas w Bogu żyje, nic nie robił, a wszystko się zmieniło. Jak to się stało? Szatan sobie uświadomił, że jest świat, który istnieje poza jego postrzeganiem, i jest światem, który ma nad nim panowanie; dlatego szatan wszystko robi, aby człowiek tam, do tego świata nie dotarł. A Jezus Chrystus mówi - przyjdźcie do Mnie, mimo. Czyli chodzi o tą sytuację, abyśmy do Niego szli z powodu miłości, pokoju, ciszy, nie w jakiś sposób wyrachowany, ale dlatego, że On jest wszystkim. Kto samego siebie nie będzie miał w nienawiści, kto nie weźmie swojego krzyża, a idzie za Mną, nie może być moim uczniem - czyli kto nie weźmie woli Bożej jako swojej, kto nie weźmie losu Bożego, losu swojego, który Bóg mu dał, bo to jest przecież wszystko co jest najdoskonalsze, to jest oddawanie się Duchowi Świętemu w największej prostocie, bez żadnego wymyślania. Ta prostota ona jest dla każdego dostępna, to jest naturalna natura ciała. I to o czym rozmawiamy w tej chwili, to jest przeniesienie własności, czyli następuje sytuacja taka, że ciało nasze zaczyna żyć owocami Ducha Świętego, ciało nasze nie żyje już emocjami. 1 Krn 29:14: "Czymże ja jestem i czym jest lud mój, żebyśmy Ci mogli ofiarować dobrowolnie te rzeczy? Albowiem od Ciebie to wszystko pochodzi i co z ręki Twojej mamy, dajemy Tobie."
Iz 33:2: "Panie, zmiłuj się nad nami, w Tobie mamy nadzieję! Bądź naszym ramieniem każdego poranka i naszym zbawieniem w czas ucisku."
Ludzie są tak bardzo przyzwyczajeni do swojego ciała, że rytm ciała wyznacza im życie; a nie rytm Nieba, nie Bóg, nie Miłość. Żyjemy w dwóch światach. Jest świat zmysłowy, logiczny, w którym żyje nasze ciało, a naturą jego istnienia są zmysły wzroku, słuchu, dotyku, i wszystkie te przestrzenie, które ciało jest w stanie dostrzec. Ten świat dla ludzi jest wszystkim. Ale mają drugą naturę, która jest naturą emocjonalną, której nie interesuje w ogóle świat, który widzi człowiek swoimi oczami, to jest inny świat, który żyje tylko emocjami i potrzebami emocjonalnymi. A jest to tak ogromna siła przyzwyczajeń, że człowiek jest wciągany w ten świat emocjonalny, własnymi potrzebami, które panują nad nim. Dla świata emocjonalnego, ten świat wyżej, jest jakimś światem, który trzeba ogarnąć, bo on sam nie wie kim jest, więc trzeba go zaprzęgnąć do swojego działania, bo tam jest właśnie ta kluczowa potrzeba wyboru. Więc ten świat ludzki, który uważa że jest jedyny, stał się więźniem świata tego podziemnego, i mimo że człowiek widzi, podejmuje decyzje wedle świata emocjonalnego. Ludzie nie chcą uwierzyć, że żyją tylko dzięki Bogu, uważają że żyją dzięki wielu innym siłom, są nawet w stanie wyliczyć te siły, które dają im życie, ale nie uznają Boga, że to On jest Dawcą tego Życia. Ale dzisiaj, w sytuacji w której się człowiek znalazł, gdzie coraz bardziej dostrzega swoją bezsilność, że nie może nic zmienić, okazuje się że Bóg, który był mu dawany od dawna, i który się objawiał od dawna, zawsze był wyjściem; kiedyś ludzie Jego nie szukali, dzisiaj chcą Go znaleźć wszyscy ludzie, bo wszystkim pali się grunt pod nogami, i chcą jakiegoś wyjścia. A wyjściem zawsze był Bóg. Dzisiaj dla nich nie tylko jest Bóg, ale nie ma innego wyjścia jak tylko Bóg. Bóg nigdy nie pozostawił człowieka, Bóg zawsze do niego rękę wyciąga. Miłość Boża w sobie ma całą prawdę, Miłość Boża ma nasze życie, Miłość Boża ma wszystko w sobie. 1 Kor 13:4: "Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;"
Iz 33:3: "Na głos Twej groźby uciekają ludy, gdy się podniesiesz, pierzchają narody."
Bóg uwolnił ciebie dla Siebie, z grzechu, abyś był wolny, i uczynił ciebie zwycięzcą nad grzechem w ciele. Bo któż miałby ten grzech z tego ciała wygonić? Pokuty i spowiedzi? - nie da się tego tak zrobić. Zobaczcie dookoła, ludzie się spowiadają i pokuty odprawiają, i ciągle mają te same problemy, i świat jest w takim samym stanie jak był, nic się nie zmienia. Więc to nie działa, bo to jest nie tylko poczytywanie duszy grzechu, ale to jest ujmowanie chwały Bożej, i udaremnianie łaski Bożej względem siebie. Taki człowiek nie zna Boga. Boską tajemnicą jest Łaska, bo Bóg w swoim Miłosierdziu, tak głęboko człowieka umiłował. Ludzie tak do końca tego nie rozumieją, gdy nie spojrzą na Boga jako Ojca i siebie jako dzieci. Bo tylko wtedy, kiedy patrzą na Boga jako na Ojca i na siebie jako dzieci, to widzą szczególną moc Bożą, i szczególne relacje między dzieckiem i Ojcem - to czego Ojciec nie da obcemu, to da dziecku, o co obcy się nie może starać, dziecko otrzymuje od razu, z narodzenia. Czegóż Ojciec dziecku nie da, czegóż nie wybaczy? Bóg jest wszystkim, i jest doskonały, i jest nadrzędny, i nieśmiertelny, i wszechmocny, Jego Słowo jest wszystkim, jeśli On mówi nam, że jesteśmy bez grzechu, to dlaczego człowiek się upiera jednak, że go ma - czy jest wrogiem Boga? Czy ważniejsze jest dla niego jego widzenie czy Słowo Boga? Bóg kłamcą nie jest. Bo to, że człowiek widzi grzech, czy uprawnia go do udowadniania Bogu kłamstwa? Bóg mówi, że nie mamy grzechu. Człowiek widzi grzech swojego ciała, ale on i ciało to nie to samo, człowiek mieszka w tym ciele, i problem ciała jest osobnym problemem. Jeśli człowiek jest świadomy, że nie ma grzechu, to jest w stanie się oprzeć temu grzechowi, który nie jest jego grzechem, ale jest jego pracą, którą Bóg mu zadał, aby Prawo stało się święte, aby objawił wielkość Prawa, które Bóg dał człowiekowi. Ponieważ Bóg daje człowiekowi święte wielkie Prawo, aby objawić doskonałość Swoją. Rdz 1:28: "Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»."
Iz 33:5: "Ponad wszystkim jest Pan, bo mieszka na wysokości! Napełni On Syjon prawem i sprawiedliwością."
Dusza człowieka, ta którą Chrystus wykupił, ona już nie podlega inkarnacji, tylko ta dusza, która ma być wydobyta, to ona się nieustannie inkarnuje. Ciało ma możliwość życia, bo jest przeznaczone do bóstwa na sposób ciała, ale tego nie pojmuje. Mowa świata na temat tej inkarnacji, tej natury żeńskiej, czyli natury bóstwa na sposób ciała, jest taka, że wcielenia są po to, aby się czegoś nauczyć, i się wydoskonalić. Ale nigdy to nie nastąpi! Bo taki nie jest cel, bo to nie ma sensu, bo czego ma się nauczyć? Jedynie Inkarnacja Święta nas wydobywa. I tylko wtedy, kiedy jesteśmy Synami Bożymi. Tylko przez Inkarnację Świętą jesteśmy w stanie wyrwać się ze śmierci tego świata, i z tego koła inkarnacji. Świat zaczyna uświadamiać sobie, że w tym jest jednak jakiś sens, że lepiej być Synem Bożym niż nim nie być, i lepiej być Synem Bożym niż synem buntu, że kiedy się rzeczywiście wszystko wali, to w tym momencie jest jakiś sens, aby się tego schwycić, sens Boży, bo tylko wtedy nie tracimy życia, kiedy jesteśmy Synem Bożym. Mocą Ducha Chrystusa żyje nasza wewnętrzna istota, czyli nasz wewnętrzny człowiek, z którym jesteśmy tak ściśle zjednoczeni, że w tej chwili jesteśmy świadomi, że mimo że w tym ciele pozostajemy, nie jesteśmy cieleśni. Jesteśmy duchową naturą, która coraz bardziej się doskonali w Chrystusie Jezusie i Bogu Ojcu. Tam gdzie Chrystus w tej chwili przebywa, nie ma już rozumu, nie ma już władzy podziemnej, nie ma już siły demonicznej, a jest Rodzicielka - Niewiasta, która jest naszą Matką. I ten czas teraz jest, rozpoczyna się, kiedy Rodzicielka - Niewiasta, jest tą mocą, która w pełni kształtuje potomków, Synów Swoich, Synów Jutrzenki, potomków Niewiasty - Rodzicielki. Na Nią scedował Chrystus Pan całkowicie tajemnicę przemienienia, i ustanowił Synów posłusznych Jej, przez posłuszeństwo Jemu. Ci, którzy są posłuszni Chrystusowi, wezmą Matkę, a Ona poprowadzi nas do zwycięstwa, do tego aby dokonać dzieła, które zostało zaplanowane na początku świata, aby zmiażdżyć głowę szatanowi, bo on będzie się czołgał na brzuchu, do końca swoich dni, a koniec dni już nadchodzi. I to jest ta tajemnica. Żadne barykadowanie się szatana w niczym nie pomoże. Zawsze Chrystus Pan jest tą mocą, która przenika do głębi, i jest tą mocą, którą my wybieramy ad hoc, czyli mimo - nie epatujemy uczynkami, żeby było widać, że jesteśmy rozmodleni, ale żyjemy w sposób prosty, jasny, wyrażając to co mamy w sercu, na zewnątrz; nie ścigając się w uczynkach. Ml 2:15: "Czyż ów «jeden» nie dał przykładu, ten, którego ducha wyście spadkobiercami? A czegóż ten «jeden» pragnął? Potomstwa Bożego! Strzeżcie się więc w duchu waszym: wobec żony młodości twojej nie postępuj zdradliwie!"
Iz 33:6: "I zawita trwały pokój w jego czasach. Zasobem sił zbawczych - mądrość i wiedza, jego skarbem jest bojaźń Pańska."
Wszystko musi się dziać w sposób oddany Bogu. Żyjcie właściwie, a i ciało otrzyma to, co jest jemu potrzebne i przeznaczone, nie to co jest nadmiarem. Żyjcie tylko tym co potrzeba, bo nic z tego świata zabrać nie możecie. Więc żyjcie w prawdzie, bo prawda już jest w Chrystusie, tam jesteście Życiem. Ze spokojem musimy zanurzać się w tej ciszy, nie reagując na niepotrzebne potrzeby ciała, ponieważ tak naprawdę to, co wy potrzebujecie, i co potrzebuje drugi człowiek, pochodzi z uczucia, z Boga; wszystkie inne sprawy mogą tylko zaszkodzić drugiemu człowiekowi. Owoce Ducha Świętego nie szkodzą, ale antytezy ich tak. Musimy żyć spokojnie, czyli Boską naturą, ponieważ ona w nas jest Życiem, a ona nas nie porywa, w sensie jak złodziej, ale nas wzywa, powołuje, tłumaczy, stara się powiedzieć co dobre - przez opanowanie, łagodność, wierność, dobroć, uprzejmość, cierpliwość, pokój, radość i miłość. Ale jeszcze daje nam dary Ducha Świętego: mądrość, rozum, radę, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Bożą, ona daje nam te wszystkie doskonałości, które dają nam właśnie tą prostotę. Ml 3:1: "Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów."


Link do nagrania wykładu - 22.12.2023r.
Link do wideo na YouTube - 22.12.2023r.

Czas Bożego Narodzenia


Dwa tysiące lat temu przyszedł na Ziemię Odkupiciel, Dawca naszego Życia wewnętrznego - Jezus Chrystus. On przychodzi na Ziemię i budzi wewnętrznego człowieka, który jest tym człowiekiem ożywionym przez Boską tajemnicę, gdzie ten mały człowiek, maluteńki, w sobie ma tak wielką potęgę Życia, że niesie Życie wszystkich ludzi, a jednocześnie zachowuje w sobie tą tajemnicę Życia i Prawdy.

Zbliża się czas Bożego Narodzenia, tej tajemnicy, którą poznajemy coraz głębiej, poznajemy ją głęboko z mocy Przenajświętszej Krwi Jezusa Chrystusa, tej Krwi którą zachowujemy z całej siły, która jest mocą prawdziwej naszej siły, naszego powstawania, naszego Życia, która jest naszą Krwią wewnętrznego człowieka, i dzięki Niej nasz wewnętrzny człowiek żyje. Aby tajemnica naszego wewnętrznego Życia, piękna córka ziemska, bóstwo na sposób ciała, czyli ciało przeznaczone do Boskiej obecności, Boskiej tajemnicy, wraz z nami, i wszelkim stworzeniem, i tymi którzy doszli już do chwały Bożej, abyśmy byli w radości, i zanurzali się w chwale Bożej, dla dobra całego świata i wszechświata. Bo nie tylko ludzie, ale i wszystkie inne stworzenia, które też Bóg stworzył, oczekują na tą tajemnicę powstania prawdziwego życia, odnalezienia właśnie tej prawdy, odbudowania prastarych zwalisk, i zamurowania wyłomów, aby ogrody Pańskie jaśniały blaskiem, i strumienie żywej wody wybijające z głębin ożywiały nasze wewnętrzne tajemnice i naszą prawdziwą naturę życia, gdzie dwoje jedno stanowią.

To Życie w nas, Ono już jest, a to jest całkowicie inne Życie, i nie jest to tylko ten Czas, ale my jesteśmy nieustannie w tym Czasie, dla nas Chrystus Pan jest nieustannie naszym Życiem, nie od święta, ale nieustannie naszym Życiem, które w nas istnieje, które wybraliśmy, i w którym istniejemy.

Życzę Państwu radosnych świąt Bożego Narodzenia; bo to jest właśnie ta tajemnica, która już dwa tysiące lat temu objawiła się, a w tej chwili w pełni jest życiem naszego wewnętrznego człowieka, który się coraz bardziej objawia, i coraz silniej czujemy obecność Chrystusa, która jest tak niezmiernie łagodna, tak niezmiernie doskonała i jest Życiem wiecznym.

1J 5:13 O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne.

.

"Głusi, słuchajcie! Niewidomi, natężcie wzrok, by widzieć!" Iz 42.18

1P 2:24: "On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości - Krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni." Ciało i natura ludzka zachowuje się tak, jak to co nad nią i nią włada. Gdy siła człowieka, natura człowieka, świadomość człowieka znajdzie się w złu, to jest nieobliczalna w skutkach; gdy natura człowieka znajdzie się w Bogu, jest nieograniczona w miłosierdziu i czynieniu doskonałości. Więc baczcie z czym się łączycie i czemu się poddajecie. Szatan w żaden sposób nie zajmuje się wiarą, wiara go nie interesuje, ponieważ szatan nie potrafi wierzyć; i w głębinach jest taka sytuacja, że przez emocje, wiarę człowieka wyniszcza, wpływa na człowieka przez niedowiarstwo, czyli emocjonalnie podważa sens pojmowania i jedności z Bogiem. Jezus Chrystus mówi do św. Piotra: Piotrze, przyjdź do Mnie po wodzie; św. Piotr wypełnia wolę Jezusa Chrystusa, wyskakuje z łodzi, staje na wodzie jak na stałym gruncie, i idzie do Jezusa Chrystusa po wodzie. Ale kiedy fala się zbliża, wtedy św. Piotr przeraził się w sposób ludzki, i wyrwał się Chrystusowi, czyli posłuszeństwo porzucił, zaczął być posłuszny swoim emocjom, i wtedy zaczął tonąć. Jezus Chrystus złapał go za rękę i mówi: Piotrze, bądź wierzącym, a nie niedowiarkiem. Nasze emocje są jak wzburzone morze. Musimy być oddani Bogu, aby nasze emocje nas nie porywały, i nie wciągały w toń haosu. Drugi kanon został zbudowany na przebiegłości emocjonalnej, na manipulowaniu behawioralną naturą człowieka; tak jak to robili faryzeusze - jeśli wierzysz w Chrystusa, to nie możesz należeć do Synagogi, będziesz wykluczony; a ludzie nie chcieli być wydaleni, więc uciekali od oficjalnego stanu prawdy - Chrystusowej Prawdy. Oddziaływanie i działanie to jest na bardzo wrażliwym gruncie, na gruncie wiary i duszy człowieka, stosowanie przemocy na człowieku, i przez tą przemoc wydobywanie z niego niewłaściwych, wrogich jemu i Chrystusowi oświadczeń. Ale jest jeszcze druga strona. To co jest manipulacją, to co jest rozdarciem, to co jest tym stanem okłamywania samego siebie, może być i powinno być całkowicie oddane Bogu i wypełnione wiarą, a wtedy ta potężna część osobowości człowieka, jest we władzy Boga i Bóg nad nią panuje. A Bóg zawsze wstawi się za człowiekiem, szatan zawsze będzie przegrany, ponieważ to człowiek jest dzieckiem Boga, nie szatan; i zawsze Bóg wstawi się za człowiekiem, a szatana zawsze wyrzuci. Wiara to jest jedność z Bogiem, dotknięcie Ducha Bożego. Kiedy Duch Boży nas dotyka, wiara powoduje jakbyśmy doznali gwałtownie doświadczenia iluminacji, oświecenia, gdy Duch Boży w nas istnieje, momentalnie w nas rozbłyska moc. Nie jest to wynik stanu naszego psychicznego, ale dotknięcia Boga, Bóg nas dotyka i Jego Duch wywołuje w nas iluminację, i wszystko w nas świeci przedziwnym światłem, doświadcza, komórki nasze doznają światła wewnętrznego, doznają euforii, doznają przeniknięcia Boską tajemnicą. Te uczucia to jest stan, który nie dociera do rozumu, nie dociera do psychiki, ale dociera bezpośrednio do naszego stanu dotknięcia, gdzie moc Ducha Bożego, dotykając naszej natury wewnętrznej, przenika całego człowieka, który doświadcza stanu obecności Boga, omijając rozum, omijając układ nerwowy, omijając wszystko, dociera bezpośrednio do doświadczenia, do połączenia się Bogiem. I człowiek się rodzi, po to, aby wykonać dzieło największe - to jest jego sens. A jednocześnie nie po to, żeby umarł, tylko żeby stał się nieśmiertelny. Bo wolą Pana jest uratowanie wszelkiego istnienia. 1 P 2:9: "Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,"
Jr 5:21: "Słuchajcież tego, narodzie nierozumny i bezmyślny, co ma oczy, a nie widzi, uszy, a nie słyszy."
Jedno zdanie Boga, jest o wiele bardziej warte, niż wszystkie przemyślenia człowieka, na temat wszystkich zdań Boga. Jedno zdanie Boga, któremu się podporządkujemy, jest więcej warte, niż wszystkie zdania, które byśmy chcieli przerobić na własne pojmowanie. Bo to właśnie robił Judasz Iskariota. Jest jedenastu uczniów, którzy słuchają Jezusa Chrystusa, zanurzają się w Jego miłości. Jedenastu uczniów jest posłusznych Chrystusowi i wykonują to, co On mówi. A Judasz Iskariota wszystkie rzeczy nieustannie notuje i zastanawia się jak pomóc Jezusowi Chrystusowi, aby uznał Go Sanhedryn. Wysłuchuje Jezusa Chrystusa, zapisuje te rzeczy, i zaczyna ustawiać plan, jakimi drogami On powinien zmierzać, aby wykonał to o czym mówi. Judasz Iskariota jest tym, który tylko słucha, a we własny sposób przerabia. Iluż to ludzi właśnie tak robi dzisiaj, że widzą potęgę Chrystusa, a zaczynają zastanawiać, się gdzie ta moc jest ukryta - w tym wersecie, czy w tamtym, i zaczynają zastanawiać się jak się do niej dobrać, jak ją posiąść, jak ją zawłaszczyć, jak mieć nad nią panowanie, zamiast być posłusznym Chrystusowi. Czytają Ewangelię albo wysłuchują prawdy Ewangelicznej na spotkaniach, a później zaczynają we własny sposób kombinować, co to znaczy, i chcą we własny sposób to wszystko zrobić, aby było tak jak oni chcą, żeby to oni nad tym panowali, żeby ta część, która jest częścią śmiertelną demoniczną, aby ona nad tym panowała; zamiast całkowicie się oddać Chrystusowi. Ale gdy oddają się Chrystusowi, ta część demoniczna, ona nie może niczego uzyskać i ginie z braku pokarmu, bo człowiek już nie będzie nieposłuszny Bogu, tylko całkowicie posłuszny, a przez posłuszeństwo Bogu, będzie wzrastał w Boskiej naturze, ponieważ Bóg będzie uczuł go posłuszeństwa. A od kogo mamy się nauczyć posłuszeństwa, jak nie od Świętej Marii Matki Bożej i Chrystusa Pana? To oni mają posłuszeństwo, to od Nich się możemy nauczyć posłuszeństwa; a ono jest właśnie główną mocą, aby być zanurzonym w chwale Bożej. 1 P 2:22-23: "On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie."
Jr 5:23: "Naród ten ma serce oporne i buntownicze; stają się oni odszczepieńcami i odchodzą."
Szatan mówi: dziel i rządź. Więc jeśli naród został podzielony, to nie mocą Chrystusa, bo Chrystus nie dzieli i nie rządzi, Chrystus scala. Nie przyszedł po to, aby dusze zatracać, ale żeby scalić wszystkich dla Ojca. A to, co jest na świecie zaświadcza o tym, jakie siły w nim działają. To są siły demoniczne, zawsze były to siły demoniczne, które mówiły: dziel i rządź, rozpraszaj. I jest rozproszenie, jest dzielenie, jest wrogość Bogu; ponieważ wrogość Bogu dzieli, a jedność z Chrystusem jednoczy: kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, kto ze Mną nie zbiera, ten rozprasza. Ludzie w świecie, głównie skupiają się na poszukiwaniu grzechów, jakby na ostatecznym sensie swojego istnienia. Ale tym sensem i tym dziełem uwolnienia ludzi od grzechów, zajął się sam Chrystus Pan. I nawet jeśli człowiek widzi grzech, to nie powinno w żaden sposób spowodować jego zwątpienia w dzieło Boga względem człowieka, w ogóle aby wątpił w Boga, bo Słowo Boga jest zawsze najważniejsze. Ale kościół wszystko robi, aby wszyscy mieli swoje grzechy, i swoimi grzechami się zajmowali, i swoimi pokutami, zamiast zjednoczoną naturą, wydobywania z udręczenia pięknej córki ziemskiej. W Chrystusie grzechów nie macie. Więc musi człowiek wyrwać się z tych sił: dziel i rządź, wyrwać się z sił ciemności, które kłamią, mataczą, oszukują, bo pochodzą od ojca kłamstwa, którym jest diabeł, którym jest szatan, gdzie każdy człowiek jest zobligowany do zajmowania się własnym grzechem, a nie jako wszyscy - radością z Odkupienia, przez jednego Chrystusa, który nie dzieli, ale jednoczy. Jezus Chrystus scala, jednoczy, łączy, do Boga kieruje, w Chrystusie wszyscy zjednoczeni są w jednym Duchu, Chrystus jest naszą Świątynią, On nas jednoczy. A z tymi, którzy są zjednoczeni w Chrystusie Jezusie, nie można walczyć, nie można ich okłamywać, nie można ich oszukiwać, bo oni są w potężnej mocy i mają władzę. 1 P 1:21: "Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu."
Jr 5:26: "Bo są w narodzie moim przewrotni, co splatają sieć jak łowca ptaków, zastawiają sidło, łowią ludzi."
Dzisiejszy świat manipuluje najbardziej wrażliwą częścią człowieka, czyli jego duchową naturą, tam go łamie, aby złamać całego człowieka, aby złamać wiarę w Boga w człowieku, i uzależnić go od grzechów, które widzi, i w ten sposób osiągnąć efekt pożądany, efekt oczekiwany, czyli brak wiary w dzieło Boga i Chrystusa. A Jezus Chrystus powiedział: zakryłem wasze grzechy przed wami; i jeśli człowiek wierzy w Boga, to nie ma grzechów, i nawet jeśli ktoś go będzie o nie posądzał, to on będzie wiedział, że jest to kuszenie i będzie się jeszcze bardziej umacniał. Człowieka żyjącego w Bogu, nie można złamać, to jest całkowicie niemożliwe, dlatego że sam Bóg go umacnia, i on wie, że jest to próba, zadanie, doświadczenie i praca, którą zadaje mu Bóg, i nawet jeśli by stracił ciało, to żyć będzie. On ma potężnego ducha, i nawet gdy pozornie łamie się jego ciało, jego psychikę, to on nie ma ciała złamanego i psychiki, on nie jest złamany, dlatego że on wie, że w taki sposób się dopełnia jego świętość, że doznaje to od Boga, że nikt go nie dręczy, ale to Bóg daje mu te doświadczenia, aby on stał się jeszcze bardziej doskonały i pokonał swoje słabości, takiego człowieka złamać nie można. 1 P 1:22: "Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie."
Jr 5:31: "Prorocy przepowiadają kłamliwie, kapłani nauczają na własną rękę, a lud mój to lubi. I cóż uczynicie, gdy kres tego nadejdzie?"
Diabeł działa niedowiarstwem - na wiarę ma niedowiarstwo. Ale na to niedowiarstwo i na szatana jest sposób, a tym sposobem jest logika, co jest zadziwiające, ale prawdziwe. Szatan nie może logiki podważyć, ponieważ logika jest jego domeną, i kiedy udowadniamy tajemnice Boskiej tajemnicy, to logika powoduje to, że on nie jest w stanie się obronić, że on traci zasłonę, i nie może się już podszyć; i nie może się nie poddać. Czyli gdy szatanowi przedstawia się logicznie jakąś sytuację, to on logicznie zaczyna nam udowadniać, że jest szatanem, ponieważ logika go obnaża. A kiedy poznajemy, że on jest szatanem, to my nie chcemy nic z nim mieć wspólnego. Czyli logika, którą Duch Boży dzisiaj nam objawia, staje się pomocą dla człowieka, wytrąca diabłu władzę. Bo diabeł nie pojawia się w postaci szatańskiej, on się pokazuje jako anioł, przychodzi jako uczony w piśmie, albo jakiś mędrzec. Ale kiedy jesteśmy w stanie mu pokazać, że jest kłamcą, to w tym momencie obnaża się jego prawdziwa natura, wychodzą wszystkie jego kłamstwa, i nie ma obrony, ponieważ jego obroną było manipulowanie psychiką i emocjami człowieka. A w tym momencie człowiek uświadamia sobie, że nie chce z nim mieć nic wspólnego, i nie pozwala już sobą manipulować, ponieważ ukazał, że jest szatanem i z góry nie można jemu ufać. Jezus Chrystus nie pojawia się przed nami w szacie, tylko w Duchu, i doznajemy Jego Ducha stanem wewnętrznym, czyli głębokim doznaniem euforii, czyli właściwie oświecenia. Dzisiaj Duch Święty ukazuje nam Tomaszowy stan istnienia: logicznie musi to do mnie przemówić, mój rozum musi to poznać, ja muszę mieć dowody. Jezus Chrystus Zmartwychwstał i w ósmym dniu pojawia się przed św. Tomasza, co oznacza: przyszedłem, abyś się nawrócił i dać ci nowe życie - ósemka jest to nowe życie, jest to Zmartwychwstanie. Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Ale także będą uznani za wierzących ci, którzy przez logikę dojdą do tego, że wiara ma nadrzędność władzy nad rozumieniem, że logika doprowadziła ich do uznania Boga i się Jemu jednak oddali, a On w nich zapanował. Iz 26:12-13: "Panie, użyczysz nam pokoju, bo i wszystkie nasze dzieła Tyś nam zdziałał! Panie, Boże nasz, inni panowie niż Ty nas opanowali, ale my Ciebie samego, Twoje imię wysławiamy."
Jr 6:2: "Do wybornego pastwiska podobna jesteś, Córo Syjonu!"
Pokorą jest uwierzyć Bogu w Jego dzieła, mimo że zmysły nasze mówią, że mamy grzech. Ponieważ dopiero, gdy rozumiemy całą tajemnicę, to rozumiemy, że Chrystus Pan Synów Bożych powołał, stworzył ich na nowo po to, aby mogli wydobyć piękną córkę ziemską. Tylko Syn Boży, mocą chwały Bożej, może wydobyć piękną córkę ziemską, do życia które jest życiem pierwszym, które wydobywa się spod władzy klątwy upadłych aniołów, przez moc Synów Bożych, którzy wchodzą z nią w relację, a ona z nimi wchodzi w relację tak ścisłą, że stają się jednym ciałem. Jezus Chrystus grzesznego człowieka uśmiercił, ponieważ nie nadawał się do tego dzieła, które człowiek ma wykonać, bo nie chodziło ostatecznie o człowieka jako takiego, tylko o istotę zdolną wypełnić dzieło Boże. A człowiek był upadły przez Adama. Więc uśmiercił grzeszną naturę adamową, ale nie uśmiercił duszy. Natomiast powołał nowego człowieka - jesteśmy powołani jako niezniszczalna istota, z niezniszczalnego Słowa Boga. A to są właśnie Synowie Boży, którzy są zdolni, pełni, doskonali, aby wypełnić to dzieło najważniejsze, bo Jezus Chrystus ukazuje, że jest jeszcze dzieło większe, do którego został człowiek stworzony. I jeśli był niezdolny, to uśmiercił naturę grzeszną, a tą naturę duchową, prawdziwą, żyjącą w człowieku, umieścił w niezniszczalnej naturze, w Synu Bożym, aby mógł dzieło ostateczne wykonać, którym jest wydobycie pięknej córki ziemskiej, czyli jednym słowem - uzdrowienie całego człowieka razem z jego podświadomością, bo piękna córka ziemska jest w przestrzeniach podświadomych naszych. Ale w tym momencie ona staje w przestrzeni świadomej, i dlatego ludzie są teraz świadomi jej natury, a jej natura jest naturą emocjonalną i uczuciową. Tylko, że uczucia są ukryte, niedostępne dla niej, a emocje władają i emocje wpływają dzisiaj na człowieka, tworząc drugą naturę, która na tej Ziemi funkcjonuje jako natura ta główna - emocje człowieka. Ale przez prawdziwe ukazanie kim naprawdę jest człowiek, do jakich dzieł został stworzony, może człowiek zostać uzdrowiony. Ponieważ cały czas jesteśmy w mocy Drogocennej Krwi Chrystusa Pana, która nieustannie jest naszym życiem, Krwią naszego życia wewnętrznego, i to Ona nieustannie w nas płynie, ponieważ On dał nam swoją Krew. Coraz głębiej odczuwamy głębię prawdy i walki o prawdę Chrystusową tam w głębinach. My z powodu wiary tam zstępujemy, ale to co się dzieje w głębinach, dla nich - nie za pomocą wiary, tylko za pomocą logiki. Kiedy Jezus Chrystus przychodzi na Ziemię, nie tylko mówi: jestem Bogiem, jestem Synem Bożym, ale czyni cuda. Dlaczego? - cuda nie są potrzebne wierzącym, cuda są potrzebne tym, którzy nie wierzą, aby uwierzyli, bo nikt nie może takich cudów czynić, jak tylko sam Bóg. Oz 2:21-22: "I poślubię cię sobie [znowu] na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana."
Jr 6:3: "Przyjdą do ciebie pasterze ze swoimi trzodami, rozbiją namioty dokoła ciebie, będą paść każdy na własną rękę."
My wierzymy Chrystusowi Panu, że jesteśmy całkowicie wolni, że On swoją jedynie mocą, w darze dla nas, nas uczynił wolnymi, i wiara o której mówimy jest poparta logiką, którą Bóg w Ewangelii umieścił, aby tym, którzy chcą nas dręczyć z powodu tego, że wierzymy Chrystusowi, aby logiką obnażyć ich diabelską naturę, żeby oni stali się całkowicie bezbronni w swoim złym atakowaniu człowieka, tylko dlatego, że uważają, że mają do tego prawo. Nie mają prawa, bo co im daje to prawo? To, że człowiek im ufa? Dzisiejsze spotkanie jest spotkaniem, gdzie Bóg Ojciec, Chrystus Pan, i Duch Święty, objawia nam logikę, która jest pomocna w odnalezieniu drogi do wiary, aby tą drogę znaleźć. Ale jednocześnie w obnażeniu szatana, bo szatan wykorzystuje logikę do tego, aby człowiek stał się niewierzący. Kto logiką się posługuje, od logiki zginie - to się w tej chwili realizuje - kto może pojąć, niech pojmie. Został obnażony drugi kanon, zostało obnażone, że jesteśmy wolni, że jesteśmy święci, że jesteśmy bezgrzeszni. Ludzie się przebudzili, zrozumieli w czym są, i poszli szukać Boga. A ci, którzy mogliby to dementować, nie dementują, bo wiedzą, że to jest obnażona prawda o nich. W tej chwili Bóg wyciąga do ciebie rękę; zawsze wyciągał, tylko ty chciałeś zawsze sam, bo chciałeś sobie zawdzięczać wszystko - a dlaczego nie Bogu? - dlatego, że kiedy Bóg w tobie żyje, szatan nie ma już dla siebie miejsca.Niepotrzebnie ludzie bronią zła w sobie, nie zdając sobie sprawy, że to właśnie robią - bronią w sobie zła, bronią oprawcy, bronią ciemności, bronią diabła, szatana. Tak głęboko jest w nich zapisana przynależność do drugiego kanonu, że nawet te słowa, które są wypowiedziane, im nie wystarczają. Tak silnie są związani ze swoją osobowością tą plemienną, czyli tą ziemską cielesną, że nie chcą uwierzyć nawet Chrystusowi, bo siła przyzwyczajenia w nich, jest tak silna, że nie chcą jej podważyć, ponieważ podważenie jej powoduje u nich rozpad ich osobowości. A jedynie wtedy mogą przetrwać rozpad osobowości, kiedy są w Chrystusie Panu, ponieważ ten rozpad dotyczy całej osobowości i złego ducha. I kiedy człowiek nie wierzy, nie jednoczy się z Chrystusem Panem, a jego świat się rozpada, to jego świadomość podlega stanowi rozdarcia, ona nie jest w stanie się utrzymać, ona doznaje stanu rozpadu, a ten stan rozpadu to jest albo depresja albo histeria albo głęboka nerwica albo jakiś inny stan. Ale kiedy wierzą, to się nie dzieje. Kiedy nasza świadomość jest zjednoczona z Chrystusem Panem, z wiarą, z Bogiem, przez wiarę z Jego Duchem, nie doświadcza ona rozpadu, ale rozpada się wszystko to, co było wrogiem bożej świadomości człowieka. Jl 2:7: "Jak bohaterowie pobiegną do szturmu, jak mężowie waleczni wdrapią się na mury, każdy z nich pójdzie swą drogą, a ze ścieżek swoich nie zstąpią."
Iz 42:20: "Widzeń mnóstwo, lecz ich nie przestrzegają; otwarte mają uszy, ale nikt nie słucha."
Jezus Chrystus powiedział: przez śmierć Moją na Krzyżu, uśmierciłem waszą śmierć i wasz grzech. Dlatego, gdy uwierzymy, że nasz duch zły został uśmiercony, to jest to uśmiercenie śmierci i uśmiercenie grzechu. Więc dlaczego ludzie tak bardzo szukają grzechu? Przecież właśnie na Krzyżu, w Jego ciele przybitym do Krzyża, został uśmiercony nasz duch, który jest duchem śmierci i duchem grzechu, i go już nie mamy. A Słowo Jezusa Chrystusa jest Słowem Jezusa Chrystusa, więc ono jest warte wszystkiego. Więc z jakiego powodu człowiek uważa, że to co widzi do niego bardziej przemawia niż to co mówi Bóg? Dlatego, że jest niewierzący, dlatego że nie uwierzył Bogu; nie ma innej przyczyny. Zatykają uszy, zamykają oczy, nie chcą tego wiedzieć, ponieważ mogliby się dowiedzieć tego, czego nie chcą wiedzieć. Siły ciemności wykorzystują logikę: jeśli widzisz grzech, to dlaczego masz się jemu sprzeciwiać, dlaczego nie jesteś logiczny, przeciwstawiasz się swojemu rozumowi, temu co widzisz, więc jak będziesz żył? Widzisz rzeczy, one są, a ty mówisz że ich nie ma, to gdzie dojdziesz, gdzie pójdziesz? Ale faktu istnienia Boskiego Odkupienia, jakoś nie widzą; bo muszą w niego uwierzyć, a wiara nie polega na logice, ale logika może człowieka doprowadzić do wiary i powinna doprowadzić do wiary. Logika przychodzi nam z pomocą, abyśmy uwierzyli, dlatego że Chrystus jest największą wartością na świecie, i we wszechświecie, Bóg Ojciec i Duch Święty, który objawił nam swoją miłość do nas, przez to że Syna swojego dał, uwolnił nas od grzechów, a to wszystko jest związane z ufnością, taką ufnością jak ma małe dziecko, ono nie potrzebuje dowodów. A ludzie są tak daleko od prawdy, że uważają że żyją dlatego, że jedzą, że śpią, i że piją, i uważają że to jest jakaś literacka fikcja, legenda, że żyją dlatego, że w nich Jezus Chrystus mieszka i Bóg Ojciec. A On dał nam swoje życie, i jest nieodzowną naszą mocą, żyjemy dlatego, że Chrystus w nas żyje, i to nie chodzi o nasze ciało, tylko chodzi o naszego ducha, bo gdy duch wychodzi z ciała, ciało jest martwe. To duch nasz jest duchem życia, to on daje życie, nie ciało, i to nasze życie duchowe jest naszym życiem i nasza świadomość życia jest w duchu. Kol 3:3-4: "Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale."
Iz 42:21: "Spodobało się Panu w Jego sprawiedliwości okazać wielkość i wspaniałość Prawa."
Synowie Boży nie należą do tej Ziemi, ale są tymi, którzy tą Ziemię wyzwalają, i nie wyzwalają ją przemocą, ale prawdą, która w tej chwili coraz bardziej się ujawnia. Bóg - Chrystus Pan, Bóg Ojciec, Duch Święty - jest mocą nie z tego świata. Kiedy czujemy tą moc, która płynie, ona powoduje w nas coraz silniejsze i coraz mocniejsze osadzenie w tym kim jesteśmy, w tym kim jest Chrystus Pan, jesteśmy pewni swojego Odkupienia, nie ma w nas najmniejszej myśli, która mogłaby powodować, że to jest nieprawda, czy jakieś zwątpienie; jesteśmy po prostu pewni Odkupienia, jesteśmy pewni tego, że Chrystus nas odkupił, jesteśmy świętymi i jesteśmy bezgrzesznymi, a takich to Bóg potrzebuje wyznawców, którzy będą zdolni "pogruchotać kości" grzechowi w ciele. Bo ludzie, którzy są grzesznikami, stają się sami niezdolni do "pogruchotania kości" grzechowi w ciele, tylko sami ulegają zmiażdżeniu przez grzeszność ciała. Ich natura duchowa odrywana jest od prawdy Bożej, ponieważ nie mają odwagi, aby uwierzyć Chrystusowi. Ale chodzi także o wartość, którą są sami - oni sami są bogactwem swoim, nie chcą pozostawić tego bogactwa, nie chcą pozostawić samych siebie, nie chcą zostawić tego kim są, nie chcą zostawić tego kim świat ich widzi. Ale źródłem ich prawdziwym jest Chrystus, który dał siebie, i gdy zjednoczą się z Chrystusem, to Chrystus Pan całkowicie usuwa nadrzędną władzę zmysłową, władzę emocji, władzę ducha złego; i kiedy nie pozostają: oni i ich pragnienie, tylko: oni i Bóg, to Bóg ich pragnienie usuwa. Kiedy nie są sami z pragnieniem, ale Bogu się oddają, to już nie ma pragnienia, z którym są w relacji, tylko są w relacji z Bogiem, a Bóg uwalnia ich od ich pragnienia. Hbr 4:12: "Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca."


Link do nagrania wykładu - 16.12.2023r.
Link do wideo na YouTube - 16.12.2023r.

"Oto przede mną winnica moja, moja własna" Pnp 8.12

Gdy uświadamiamy sobie, że wszystko co robimy, daje nam sens, wtedy kiedy żyjemy dla Boga, to w tym momencie życie nabiera nowej natury. Będę wykonywał tą pracę, przecież nie wykonuję jej dla siebie, wykonuję ją dla Boga. Doszedłem do tego miejsca, a ona mnie całkowicie przemienia, i daje mi to poznanie. Już wydobywam piękną córkę ziemską, wydobywam bóstwo na sposób ciała, wydobywam ją z całej siły, wznosząc do góry, nie bacząc na cierpienie, ponieważ Bóg nakazuje mi to czynić, a najważniejszą rzeczą jest to, aby wykonać wolę Bożą. To jest najdoskonalsza natura. Przenika nas Duch Boży, z taką mocą, że tą jedność chcemy zachować na zawsze, na wieki. To jest ta jedność, która łączy tajemnicę męża i żony, gdzie ta tajemnica męża i żony, staje się głęboką tajemnicą ich jedności, i oni radują się z tej tajemnicy, a Bóg przenikając człowieka, daje tak głęboką jedność, która nigdy nie ustaje. W niej trwamy, w niej się wznosimy, w niej myślimy, w niej wszystko czynimy, pozostajemy w tej naturze jedności, a ona przenika całą naszą naturę, i nigdy nie ustaje, nieustannie się pogłębia, rozszerza, i ma coraz głębszą moc wszechobecnego istnienia. Ten stan, ta Boska obecność, to nie jest coś co w człowieku powstaje, ona przenika naturę całego człowieka, i człowiek w tym jest zanurzony, cała natura człowieka doświadcza Boskiej tajemnicy, nie przez rozum; rozum jest tego świadkiem, ale nie jest przyczyną. Cała natura doświadcza, każda komórka doświadcza całej tajemnicy Boskiej, która nieustannie trwa i nigdy nie ustaje, jest wieczna. Które ciało nie chciało by tego stanu i która dusza? To jest stan pełnej jedności, to jest tak wielka jedność. Rdz 2:24-25: "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu."
Ps 45:4: "Bohaterze, przypasz do biodra swój miecz, swą chlubę i ozdobę!"
Synostwo Boże jest w tym momencie jeszcze silniej i mocniej potrzebne, i aby Synowie Boży, nie ulegli wszystkim tym podstępnym działaniom i zakusom szatana w głębinach, bo oni im bardziej do głębi zstępują, tym bardziej są narażeni na siły świata ciemności. Więc muszą być nieustannie zjednoczeni z Chrystusem Panem, Bogiem Ojcem; chodzi o to, żebyśmy się zanurzali coraz bardziej w Duchu Bożym. To jest taki stan jakbyście weszli na inny poziom swojego istnienia. Jednocześnie coraz bardziej dostrzegacie, że jesteście wszędzie, jesteście mniej jakby obecni w ciele, ale w tym ciele jesteście cały czas obecni, tylko nie w taki sposób jak przedtem, ale bardziej głęboki. Kiedy jesteście coraz głębiej zanurzeni i poddajecie się Duchowi Bożemu, to On was przenika, a im bardziej pokonujecie tą naturę ziemską w sobie i jesteście blisko przebudzenia, to tym silniej szatan zaczyna odsuwać pamięć Synostwa Bożego. I oczywiście pamiętajcie o tym. Pułapką jest, gdy zaczyna zanikać podstawowy sens, gdzieś jakby mgła się pojawia. A podstawowy sens jest niezmiernie głęboki, ponieważ dopiero on powoduje, że ta mgła jest całkowicie rozwiana mocą Ducha Świętego, przestaje istnieć, a zaczynacie odczuwać w sobie tą siłę Boskiej tajemnicy, i zaczyna odsuwać się ten duch, który chciał osaczyć was. Zaczynacie coraz głębiej odczuwać rzeczywistość Odkupienia, które nie dociera do was przez rozum, ale przenika was do głębi potężna moc Ducha Bożego, przenika was, i coraz bardziej jesteście zanurzeni w spokoju, ciszy, ufności Bogu, przenika was ona; natura Boga. Chodzi o doświadczenie nowego życia. I wtedy, kiedy jesteśmy nowym życiem, dopiero wtedy możemy zstąpić do głębin, i dopiero wydobyć piękną córkę ziemską z jej koła inkarnacji, przez naszą świętą inkarnację, którą otrzymaliśmy. A powołani jesteśmy miłosierdziem, aby stoczyć tą bitwę, tak jak ze swoją postawą złą, tylko że już w tym momencie uzbrojeni w zbroję Bożą, nie jesteśmy narażeni na upadek, ale idziemy zwyciężać, idziemy po zwycięstwo należne i przeznaczone. Jesteśmy zrodzeni zwycięzcami, bo Bóg jest naszą mocą, tarczą, zbroją, mieczem, puklerzem, hełmem, pasem i On daje nam buty prawdy, abyśmy kroczyli w prawdzie i doskonałości. Jesteśmy uzbrojeni potężnie mocą chwały Bożej i zwyciężamy. Rz 10:9-10: "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia."
Pnp 4:6: "Nim wiatr wieczorny powieje i znikną cienie, pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła."
W tej chwili, coraz bardziej zanurzamy się w Boskiej tajemnicy w ufności. A ta ufność polega na tym, że nie ufamy z powodu rozumu, tylko poddajemy się uczuciu miłości, i tą naturą z Bogiem zjednoczeni, radośnie zanurzamy się w chwale Bożej, bo Bóg przenika nas całych w przestrzeni prawdy. Zaczynacie doświadczać coraz bardziej Synostwa Bożego, i niewinności i świętości w Synostwie Bożym, ale musicie całkowicie się w tym zanurzyć, i przestać się obawiać tego, czego się boi diabeł jako wasze ciało. On nie wpływa na was logicznie, on dociera bezpośrednio do stanu zanadrza, dociera bezpośrednio do stanu wewnętrznego, czyli jako pewien stan wasz, którym odczuwacie naturę wewnętrzną swoją, czyli Boską naturę, on dociera do tego, co traktujecie jako siebie, jako swój stan, on dociera tam i fałszuje wasze odczucie. I trzeba tak głęboko kochać Boga, tak Mu głęboko ufać, aby te zakusy, te wpływy, nie zakłóciły waszej miłości, jedności z Bogiem. Ona musi być tak silna, tak mocna, tak musicie Jemu ufać, tak bardzo uwierzyć Bogu, że On życie wasze zna lepiej od was, że wie dokąd ono zmierza, że wie lepiej od was, bo wasze odczuwanie życia jest błędne, a On poprowadzi was do Życia. Więc nie lękajcie się Jego, tylko pójdźcie za Nim, a On zaprowadzi was do prawdziwego Życia; i to ciało także, bo ciało jest do tego przeznaczone. Ono jest głównym sensem waszej pracy, na ciele waszym odbija się całkowicie Boska tajemnica, którą macie. Synowie Boży, tajemnicę otrzymali od Boga, i muszą ją całkowicie objawić w ciele, nie jakąś cząsteczkę czy jakąś myśl. Całkowicie Synami Bożymi muszą być, aby całkowicie ciału tą tajemnicę przedstawić, inaczej się nie da. A Synami Bożymi oznacza, przekroczyć swoją tożsamość ludzkiej natury cielesnej, czyli nadrzędnej natury cielesnej, i uznać duchową swoją naturę jako nadrzędność. Gdy zaczynamy ufać Bogu, nie logicznie, ale duchem, o czym jest powiedziane - prawdziwi wyznawcy Boga wyznają w duchu i prawdzie, bo Bóg jest Duchem, i duchem należy Go poszukiwać - to w tym momencie doznajemy tajemnicy Boskiej. I ta tajemnica prawdziwego duchowego dotknięcia, to jest bardzo ciekawa sytuacja, ponieważ duchowe dotknięcie - ani jego nie rozumiemy, ani go nie pojmujemy, ani nie możemy go nie widzieć, ale gdy nas dotyka, przemienia nas całkowicie.1 J 4:16: "Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim."
Ps 72:17: "Imię jego niech trwa na wieki; jak długo świeci słońce, niech wzrasta jego imię! Niech się wzajemnie nim błogosławią! Niech wszystkie narody ziemi życzą mu szczęścia!"
Kiedy Chrystus jest w człowieku, czyli są Synowie Boży, wtedy ciało jest otoczone potęgą chwały Bożej, i światłość, która otacza ciało, jest nieprzenikalna dla zła, ponieważ tej światłości ciemność nie ogarnia. Ciało jest w naturze światła, a szatan doznaje śmierci, ale my nie, bo my jesteśmy w naturze doznawania i trwania życia. Dla ludzi jest to jakby niepojmowalne. Na całej Ziemi jest wszechobecna śmiertelność, która nie jest naturalną rzeczą. Człowiek jest śmiertelny z powodu grzechu. Natura cielesna człowieka, gdyby nie podlegała grzechowi, a podlegała by światłości Bożej, czyli Synom Bożym, ona też by doznawała przemiany, i stała by się bóstwem Bożym - bóstwem na sposób ciała. W dalszym ciągu ten stan jest otwarty. My zstępujemy, jesteśmy posłani do głębin, do pięknej córki ziemskiej, aby ratować ją, a dookoła szaleją demony, które chcą ją z całej siły zatrzymać, i zniszczyć Synów Bożych. Ale Synowie Boży są uzbrojeni - pamiętają kim są, co Chrystus im uczynił, co Bóg im uczynił, i to jest ich zbroja, jaśnieją blaskiem potężnym, światłością, wpatrując się nieustannie w obraz Pański. To jest jedyny nasz ratunek - wpatrujemy się nieustannie w obraz Pański, i musimy trwać nieustannie w Ojcu przez Chrystusa Pana Zmartwychwstałego. 2 Kor 3:18: "My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu."
Ps 72:18: "Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, który sam jeden czyni cuda!"
Naturą naszej przemiany jest świadomość dzieła Chrystusowego. To jest nasza praca pierwsza - odzyskanie wiary danej przez Chrystusa. Ponieważ Chrystus Pan uwolnił nas, a my mając w sobie wewnętrznego człowieka, prawdziwego człowieka stworzonego przez Boga Ojca w Chrystusie Jezusie, my mamy przywrócić Jego stworzenie do chwały, którą na początku w nim umieścił, aby przywrócić jako pierwociny doskonałości, które tam cały czas czekają na przebudzenie. Dostrzegamy tą tajemnicę w tej chwili, jakżeż ona jest ogromna i wielka. Dlaczego ludzie w świecie nie chcą uwierzyć, że są bezgrzesznymi i świętymi? A nawet jeśli dopuszczają logicznie dzieło Chrystusa, że Chrystus rzeczywiście uwolnił ich od grzechu, rzeczywiście go nie mają, i rzeczywiście mieszka w nich, i niemądrym by było myśleć, że są nieświętymi, bo by uwłaczali Chrystusowi, więc świadomie mówią: tak, rzeczywiście jesteśmy świętymi, rozumiemy to, i rzeczywiście jesteśmy bez grzechu; ale to nie czyni ich jeszcze wolnymi od grzechu i od natury ciemności, bo musieli by uwierzyć, a uwierzyć to znaczy stać się Synami Bożymi. Ta natura, o której jest mowa, to jest największym problemem człowieka, ponieważ on może zrozumieć, że jest niewinny, że jest bez grzechu, że jest święty, ale ciężko mu przebrnąć tą naturę, o której mówi Jezus Chrystus w Ewangelii: kto nie znienawidzi ojca i matki, swoich braci i sióstr, a tym bardziej samego siebie nie będzie miał w nienawiści, nie może nazywać się moim uczniem. Tu nie chodzi o nienawiść, tu chodzi o to, żeby uznawać w pierwszej kolejności, w pierwszej tej prawdziwej naturze - Boga. Chrystus powiedział: któż jest moją matką, któż jest moimi braćmi i siostrami? - to są wszyscy ci, którzy słuchają Słowa Bożego, to są ci wszyscy. Jest ogromna różnica w rozumieniu, że jesteśmy bezgrzesznymi, i w przeżywaniu bezgrzeszności i świętości z mocy zjednoczenia się z chwałą Bożą. Bo jest trzecia siła, która nie chce pozwolić człowiekowi na takie postępowanie w duchu, nie chce, aby człowiek poddał się władzy Bożej i uwierzył Chrystusowi. Tak jak kura, wysiedziała jajko orła, który później chodzi z kurami i nie podejrzewa, że jest orłem, i że latać może, bo się nauczył od kur, że to jest niemożliwe. Przypisany był do tego, co mu powiedziano. Ale gdy wiatr Ducha Świętego zawiał, rozłożył mu skrzydła, i on się uniósł i leci, i mówi: tylko orły mogą tak latać; i sobie uświadamia, że jest orłem, że może się wznosić, że jest inną naturą. Co człowieka ogranicza, aby pokonał tamtą siłę, która w człowieku musi zostać pokonana, aby naprawdę uwierzył Chrystusowi? To jest tożsamość szatańska, która nie chce w żaden sposób pozbyć się tego miejsca. Ona musi stamtąd być wyrzucona. W jaki sposób? Dzisiejszy świat mówi: najpierw grzech pokonajcie, a poźniej zmierzajcie do Boga - co jest niemożliwe. Ale jest sytuacja odwrotna: bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Co to znaczy: przeciwstawiajcie się diabłu? - zdążajcie z całej siły do Boga. Dlatego wiara jest tą siłą wyrywającą człowieka z tej natury zła. Orzeł się wzniósł i uwierzył, zobaczył wręcz, że nie jest kurą, bo kury nie latają. A wtedy, nagle zmienił się w orła, zrzucił z siebie tożsamość kury, a przyjął prawdziwą naturę orła, i zaczął szybować. 1 P 1:21: "Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu."
Ps 72:19: "Błogosławione na wieki chwalebne Jego imię; niech się cała ziemia napełni Jego chwałą! Niech się tak stanie - niech się stanie!"
Jezus Chrystus mówi: Ojcze, nie poczytuj im tego grzechu, ponieważ nie wiedzą co czynią; nie przyszedłem dusz zatracać, ale je wybawiać, dla nich też jest to Zbawienie, jeśli uwierzą będą żyć. Emocje człowieka dotykają natury wewnętrznej człowieka nie napotykając oporu żadnego, czyli nie ma tam rozumu, myśli, filtrów, żadnego pojmowania co to może być; to zło nie napotyka żadnego oporu, tylko bezpośrednio uderza w centrum tożsamości człowieka - wtedy kiedy nie ma Chrystusa. I dochodzimy do pewnej ciekawej sytuacji, że są ludzie, którzy wołają do Boga, którzy uwierzyli Chrystusowi, że są niewinni, uwierzyli Chrystusowi, że są świętymi, ale jednak coś w nich opór stawia - dlatego, że uwierzyli logicznie, ale nie uwierzyli naprawdę. Co to znaczy naprawdę uwierzyć? - przestać się bronić na sposób ludzki, stać się całkowicie poddanym Bogu i zdecydować się całkowicie na Jego działanie. Mt 11:25: "W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom."
Ps 45:5: "Szczęśliwie wstąp na rydwan w obronie wiary, pokory i sprawiedliwości, a prawica twoja niech ci wskaże wielkie czyny!"
Św. Paweł, przez świadomość tego jak bardzo uwierzył Chrystusowi, tak bardzo grzech przestał dla niego istnieć jako jego grzech, ale uświadomił sobie, że to jest jego praca. Czyli tak bardzo Bogu uwierzył, tak bardzo uwierzył Chrystusowi i Duchowi Świętemu, że mimo że jego zmysły mówią mu o grzechu ciała, to wiara jego jest tak wielka, że nie pozwala się dręczyć grzechowi ciała, bo nie jest to jego grzech, ale w pełni wie, że jest wolny od grzechu. To co św. Paweł mówi, to nie jest logiczne, to jest jego natura serca oddana całkowicie Bogu. Nieustanie w słabości się raduję, a ile razy upadam, tyle razy jestem mocny, ponieważ upadam, a Chrystus mnie podnosi, i Jego siłą jestem mocny; czyli każdy mój upadek jest śmiercią mojej ludzkiej natury, ale ożywia mnie natura Boska. To że upadłem, nie mówię że coś złego się stało, upadłem - ale Chrystus mnie podtrzymuje i staję się silniejszy. Kiedy jesteśmy świadomi - tak jak św. Paweł mówi - świadomi nowego życia człowieka światłości, Syna Bożego w nas, i że Chrystus Pan w nas go zrodził, Bóg Ojciec, Duch Święty, to wiemy że grzech w nas, mimo że widzimy go, nie postępuje, dlatego że nie jest grzechem, który wynika z naszych potrzeb, ale jest, ponieważ jest w ciele, mówi św. Paweł: jestem tak głęboko pewny i przekonany i świadomy, że we mnie żyje nowy człowiek, bo Chrystus go w pełni we mnie objawił, i że grzech który odczuwam, nie jest moim grzechem, ale przez to że żyję w tym ciele, czuję ten grzech, to jest grzech tego ciała, nie jest to mój grzech, bo nie jest to mój zamysł; moim pragnieniem jest pragnienie wypełnienia woli Bożej i życie Jego nakazami, żyć dla Niego, bo nie żyję dla siebie i nie umieram dla siebie, ale żyję dla Niego, trwam w chwale Bożej, w miłości Bożej, a ten grzech, który widzę, to nie są moje potrzeby, jest to grzech mojego ciała, który będę zwalczał nieustannie, by wydobyć to ciało z udręczenia, będę stawiał opór diabłu; ale nie stawiam oporu Bogu, będę wypełniał Jego wolę. Ten grzech, który wpływa na moje ciało, ja to dostrzegam, ale nie jest przyczyną mojej duchowej postawy, trwam w Bogu i im silniej trwam, tym bardziej stawiam opór grzechowi w tym ciele. Iz 12:5-6: "Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy! Niech to będzie wiadome po całej ziemi! Wznoś okrzyki i wołaj z radości, mieszkanko Syjonu, bo wielki jest pośród ciebie Święty Izraela!»"
Pnp 8:12: "Oto przede mną winnica moja, moja własna: tysiąc syklów tobie, Salomonie, a dwieście stróżom jej owocu."
Szatan Ewę zwiódł przez to samo miejsce, przez które Ewa służyła Bogu. Nie było to inne miejsce, ale to samo miejsce, przez które ona była posłuszna Bogu, czyli miejsce posłuchu, ufności, oddania. Wymówiła posłuszeństwo, czyli odrzuciła strumień światła, i to był problem. A w tej chwili, gdy ten strumień światła do was przenika, to tak jak szatan przez emocje wpływał, tak w tej chwili światło wpływa do waszego środka, do natury waszej wewnętrznej. I to ono w tej chwili was przemienia. Ale ono zaczyna przemieniać was wedle kształtu Boskiej natury, i będziecie oglądać swoją przemianę przez ufność Bogu, a nie być sprawcami swojej przemiany przez umiejętność. Bo umiejętność ta nigdy nie będzie taka, która jest potrzebna człowiekowi. Dlatego przez ufność Bogu, gdy ten strumień przenika, to nie przenikają już emocje, bo emocje nie przenikają przez inne miejsce, tylko przez to samo miejsce. I dlatego gdy ufacie Bogu, to wtedy tamta część jest wyłączona, bo nie ma innego miejsca, tylko jest to jedno miejsce. Przez to samo miejsce wpływają emocje, czyli zło szatana. Dlatego całkowicie musi człowiek być oddany Bogu, aby całkowicie zaprzeczył wszelkim zakusom zła w tym ciele. 1 Kor 2:7-9: "Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują."
Pnp 1:2: "Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust! Bo miłość twa przedniejsza od wina."
Aby życie objawiło się w naszym śmiertelnym ciele - to jest cel miłosierdzia. A dzisiejszy świat wszystko robi, aby życie się nigdy nie objawiło w śmiertelnym ciele, grzechami ciała udaremniają łaskę Chrystusa w sobie, nie uznając dzieła Pańskiego, i uznają za niemożliwą wolność duszy. Ale jest sytuacja taka, że gdy to ciało dotknie światłość i życie Boże, to ono będzie istniało w życiu Bożym, bo to co ciało dotyka, tak ono się przemienia. Więc w tym momencie, kiedy ciało dotykane jest przez Synów Bożych, to ciało też doznaje światłości, doznaje też życia, doznaje radości i przestaje się niepokoić, zaczyna wzrastać ku radości Bożej. Ez 11:19: "Dam im jedno serce i wniosę nowego ducha do ich wnętrza. Z ciała ich usunę serce kamienne, a dam im serce cielesne"


Link do nagrania wykładu - 12.12.2023r.
Link do wideo na YouTube - 12.12.2023r.

Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij! Ap 2.5

W tej chwili te wszystkie sprawy, które się dzieją, są wynikiem naszego wyboru. Spójrz w oczy Boga, a zobaczysz swoją czystość, bo w oczach Boga ją znajdziesz; w swoich oczach tylko nieudacznika, bo tak chce cię widzieć świat, i chce żebyś się tak sam widział, abyś nie znalazł prawdy Bożej, i żeby cię sumienie dręczyło, jeśli będziesz chciał postępować inaczej. Dlatego ta przestrzeń wymaga odwagi, jasnego uświadomienia sobie, że jesteśmy Synami Bożymi, że nie jesteśmy synami ciemności, ale jesteśmy Synami Światłości i tylko sam Bóg nas prowadzi. Poddajemy się Boskiej tajemnicy, Boskiemu wezwaniu, Boskiemu Słowu, a On przez Bożą entropię usuwa nam władzę umysłu, władzę rozumu, władzę ego, władzę ciemności; a jednocześnie elementem jednym z entropii jest także rozpad tej tożsamości człowieka: kim będę, jeśli nie będę miał grzechu? Bóg mówi: pamiętaj skąd jesteś, a uświadomisz sobie, że nie jest to twoja tożsamość, że jesteś niewolnikiem jakiejś cudzej tożsamości, która dba o to, abyś myślał że jesteś tą tożsamością, ale nie jesteś tym człowiekiem. Bóg ma życie, które nie jest życiem przemijającym, i nie jest życiem nieustannie cierpiącym, nie jest życiem, które jest trwogą, przemija i nikt o nim nie pamięta, ale jest życiem wiecznym. My mamy w sobie to uczucie Boże, które pamięta życie wieczne, ponieważ jesteśmy cały czas tą samą duszą, która pochodzi od Boga, od Ojca Świateł, pochodzi od samego żywego Boga, i pamiętamy. Kiedy zanurzymy się w tajemnicę naszej duszy i zanurzymy się głęboko w miłość Bożą, to miłość Boża przypomni nam naszą pamięć, abyśmy pamiętali kim byliśmy wcześniej, skąd spadliśmy. Istnieje w nas pamięć narodzin stworzenia; czyli istnieje w nas pamięć stworzenia, pamięć powstania, pamięć mocy Boskiej, która nas stworzyła, istnieje, mimo że człowiek teraz tego nie pamięta. Ale każdy może wznieść się ku doskonałości Bożej, aby mroki ustały, bo mrok jest prześladowcą człowieka. Szukajcie prawdy, a Bóg pociągnie was do Siebie. Ale gdy was pociągnie, spotkacie własne mroki - czyli brak wiary, modlitwy, wszędzie panujący grzech, który jest mrokiem, jest ciemnością, jest brakiem wiary, jest śmiercią. Wy jesteście mrokiem, Ja światłem, i musicie spotkać swój mrok, aby w tym mroku wołać do Mnie. Dlaczego człowiek tego nie robi? Ludzie nie chcą szukać światłości, bo ciemność to oni, to jest ich bogactwo, to jest ich tożsamość. Człowiek jest bogaty w siebie, i nie chce siebie opuścić. Dlatego Chrystus powiedział: zaprzyj się samego siebie, zaprzyj się swojemu bogactwu, którym ty sam jesteś, porzuć to bogactwo i wejdź do królestwa; zaprzecz sobie, i wejdź do żyjących. Mk 10:29-30: "Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym."
Ps 37:7: "Upokórz się przed Panem i Jemu zaufaj! Nie oburzaj się na tego, komu się szczęści w drodze, na człowieka, co obmyśla zasadzki."
My przestaliśmy się bronić przed zakusami tego świata w ludzki własny sposób, staliśmy się całkowicie oddani Ojcu Niebieskiemu, Jemu ufamy i powierzyliśmy swoją naturę. A On całkowicie roztacza nad nami swoją opiekę, i w ten sposób jesteśmy dziećmi Bożymi, czujemy się bezpieczni, spokojni, ufni, beztroscy, i nie zabiegamy o to, żeby się bronić przed światem, bo Ojciec to czyni, a my jesteśmy w doskonałym pokoju Bożym. A owoce Ducha Świętego, one powinny się objawiać każdą chwilą naszego życia, one są potrzebne do każdego dobrego czynu, do każdego naszego tchnienia, do życia naszego codziennie, ujawniają się z każdym naszym oddechem, ujawniają się ze spokojem, z radością, ujawniają się w każdej chwili, i nie trzeba specjalnych warunków, aby owoce Ducha Świętego się w nas objawiały. A jesteśmy w miejscu, gdzie jesteśmy w stanie je doświadczać, pojmować i wyrażać, by nie skrzywdzić nikogo, kogo Bóg stawia przed nami, brakiem opanowania, łagodności, wierności, dobroci, uprzejmości, cierpliwości, pokoju, radości i miłości, bo krzywdzony jest człowiek, gdy nie jest tym obdarowywany. Przecież Jezus Chrystus przyszedł na Ziemię, aby obdarować człowieka, nie zachował niczego dla Siebie, tylko wszystko dawał ludziom, ponieważ przyszedł obdarować człowieka Swoim żywotem, Ducha swojego dał. I kiedy stosujemy owoce Ducha Świętego poddajemy się opanowaniu w Imię Boga, łagodności, aby Boga wyrazić, wierności Bogu, Jego Słowu, Jego dziełu, Jego prawdziwej naturze, dobroci, którą On ma w Sobie, uprzejmości, którą On objawiał na Ziemi, cierpliwości jako czas poświęcony temu człowiekowi, gdzie to jest jego czas, on należy do niego, i Boży pokój, radość Boża i Boża miłość. Owoce Ducha Świętego one już dzisiaj mają pełnię możliwości wyrazu. Tylko czy chcecie, żeby one zajęły właściwe miejsce? Czy chcecie, aby one w was objawiały obecność Boga? Czy chcecie, aby wyrzuciły z was gorzki korzeń? I czy chcecie, aby zostały wyrwane z was obce sadzonki? Mt 6:31-33: "Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga; i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane."
Ap 2:5: "Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij! Jeśli zaś nie - przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie nawrócisz."
Nasze spotkania docierają coraz głębiej, do natury stałego naszego przebywania, ponieważ my zanurzamy się w naturę pięknej córki ziemskiej, i tam pozostajemy, ponieważ tam jest nasze miejsce bycia, życia, czucia, miłowania, kochania, i wszystkie przestrzenie tam prowadzą. Tamta przestrzeń jest naturalną naszą przestrzenią istnienia, tam odbywa się prawdziwa relacja owoców Ducha Świętego, darów Ducha Świętego, tam przebywania, i nie jest to jakiś stan, który jest stanem wyimaginowanym, ale z powodu posłuszeństwa, bo Synowie Boży przez wiarę są wcieleni, a przez posłuszeństwo są posłani i tam w głębinach przebywają. Dochodzimy do sytuacji bardzo głębokiego doświadczenia w pięknej córce ziemskiej, świadomości szlachetności Synów Bożych, którzy zstępując do głębin, są szlachetni, oddani Chrystusowi, i nie ulegają temu światu emocji, przestępstwa, podszycia i różnego rodzaju chytrości, bo są prostolinijni i to rozpoznają; nie są łasi na te sprawy. Emocje nie mogą nic im zrobić, bo Oni są umocnieni w Chrystusie Panu, są niedostrzegalni, niedosięgalni, otoczeni światłością Bożą, której ciemność nie ogarnia. I wtedy wydobywają piękną córkę ziemską z tego, w czym ona jest, nie jako osobną istotę, tylko jako siebie, bo oni i ona stali się jednością. Jesteśmy świadomi coraz głębiej naszego życia wewnętrznego, które zostało zwabione i zniszczone przez emocje, które nie są naturą właściwą życia pięknej córki ziemskiej, ale została ona zwabiona i przez nie usidlona, one panują nad nią pragnieniami. Ale gdy my przychodzimy, zmieniamy jej program źródłowy, czyli sięgamy do samego dna i wyłączamy ten wpływ w zanadrzu jej, stajemy mocno, tam gdzie bije źródło żywego Słowa Boga, a ono wytryskuje z głębin i ożywia ją. To są te strumienie wypływające z wnętrza człowieka, które dają człowiekowi nowy żywot - żywot człowieka światłości, czyli żywot anielski; otwierają nowe życie. Tam jest nasza tożsamość fizyczna, tam jest nasze doznawanie fizyczne, tam jest też nasza świadomość fizyczna. Tam Synowie Boży doświadczają Pełni, która przenika ich całkowicie, i wiedzą że są nieśmiertelni, pełni mocy, pełni potęgi i panowania, i to czynią - panują. Gdy docierają do głębi natury pięknej córki ziemskiej, bóstwa na sposób ciała, czyli człowieka światłości, tam gdzie natura cielesna i duchowa są zjednoczone, tam gdzie Syn Boży staje pośrodku świata wewnętrznego, tam gdzie omfalos, czyli źródła centrum jej, czyli filar jej życia, on otwiera to źródło życia, i gdy jest otwarte, przenika wszystkie zmysły człowieka, które doświadczały smaku, rozumienia, doświadczały wszystkich stanów, także emocjonalnie. Tylko, że już nie są to emocje, tylko dotyka go najgłębsza miłość Boża. A gdy miłość Boża dotyka człowieka w tamtym miejscu, to ona nie przechodzi przez filtry wzroku, myśli, oceny, ona dociera bezpośrednio do punktu źródłowego, i człowiek tryska świadomością i poznaniem Nieba, ponieważ objawia się to, że dotarł do obrazu Boga, w którym on jest zapisany, a teraz objawiony. To jest tak głęboka tajemnica. 2 Kor 4:1-3: "Przeto oddani posługiwaniu zleconemu nam przez miłosierdzie, nie upadamy na duchu. Unikamy postępowania ukrywającego sprawy hańbiące, nie uciekamy się do żadnych podstępów ani nie fałszujemy słowa Bożego, lecz okazywaniem prawdy przedstawiamy siebie samych w obliczu Boga osądowi sumienia każdego człowieka. A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie,"
Ap 2:3: "Ty masz wytrwałość: i zniosłeś cierpienie dla imienia mego - niezmordowany."
Człowiek jest ukształtowany w dzieciństwie przez rodziców, przez emocje, które wpływają do wnętrza tego dziecka bezpośrednio, bez żadnego filtru. Dziecko kształtuje się wedle tych emocji, jako pewnego rodzaju natury, która w nim ma pierwszeństwo; ono nie może się w jakiś sposób skorygować, co do tych wszystkich rzeczy, tylko kształtuje się dokładnie wedle tych emocji. Kiedy jest dorosłe, one stają się pewnym prawem wiodącym, wedle którego człowiek poszukuje swojego szczęścia. Kiedy został zniekształcony np przez ojca alkoholika, to swoje szczęście szuka w potencjalnym alkoholiku, nie zdając sobie sprawy, że tego szuka. Człowiek poszukuje podobieństwa, i przez to podobieństwo, realizuje swoje szczęście - szczęście widzi w tym, co w dzieciństwie było jego trudem, trwogą, jego cierpieniem. Znajduje takiego partnera, a on właśnie ma ten problem, ponieważ ulega emocjom, które nim manipulują i popychają go do realizacji tego stanu, który traktuje jako szczęście; a dopiero później dostrzega sytuację bardzo trudną w swoim życiu. I gdy ucieknie z tego związku, ale nie kieruje się ku owocom Ducha Świętego, to będzie wybierał tak samo, nie zdając sobie sprawy, że w dalszym ciągu podlega tym manipulującym emocjom, które są jego potrzebą, która chce się realizować. Ale to jest brak mocy Bożej w człowieku, prawdziwych owoców Ducha Świętego, które gdy istnieją, wtedy Duch Święty, sam Bóg, eliminuje wszystkie podstawy zła i zasiewa Swoją moc, Swoją tajemnicę, i buduje prawdziwy fundament Boski. To jest wysiłek dla człowieka, ponieważ tam nie funkcjonuje logika, tam funkcjonuje pragnienie i szczęście, one są razem połączone. To szczęście nie jest szczęściem prawdziwym, ale szczęściem że realizuje się to co człowieka trapi, a kiedy znajdzie to co go trapi, to później nie wie gdzie przed tym uciec, a jedyna droga jest do Boga. Bóg owocami Ducha Świętego przenika i usuwa tamten problem, człowiek nie może logicznie sobie tego wyperswadować, w żaden sposób nie może tego usunąć, bo tego problemu nie widzi; tą mocą która to usunie, jest tylko Bóg, On nadrzędnie postrzega ten problem. Wszystkie sposoby, nad którymi sobie łamią głowę różni ludzie, czy to ezoteryka, czy to jakieś inne techniki czy religie, one tylko po prostu prowadzą ludzi ogródkami, ale nie prowadzą ku prawdziwemu wyjściu. Ale ci, którzy uwierzyli Chrystusowi, oni wychodzą z natury osaczenia przez ciało, które jednocześnie jest też przeznaczone do wolności; ale to nie ono daje nam wolność, ale my dajemy jemu wolność, a ostatecznie to ono także nas wyzwala i daje nam dalszą drogę, z nim razem kroczymy jako całość, jako człowiek, który na początku został stworzony przez Boga jako ten, który ma panować nad światem i wznosić wszelką materię ku doskonałości Bożej, wszelkie stworzenie. Rz 15:1-3: "A my, którzy jesteśmy mocni [w wierze], powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne. Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne - dla jego dobra, dla zbudowania. Przecież i Chrystus nie szukał tego, co było dogodne dla Niego ale jak napisano: Urągania tych, którzy Tobie urągają, spadły na Mnie."
2Kor 3:3: "Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc."
Człowiek wolny jest jak wiatr Ducha Świętego, nie wiadomo skąd przybywa i dokąd zmierza, nie można go namierzyć, pojawia się znikąd, i znika niewiadomo gdzie. Ale Bóg wie skąd się pojawia i dokąd zmierza. Synowie Boży zstępują do głębin w światłości, prawdzie, miłości, posłani przez Boga, i spotykają opór pięknej córki ziemskiej, która jest pod wpływem demonicznych sił, które chcą osaczyć Synów Bożych, aby zwątpili w rzeczywistość Odkupienia, żeby ich zawrócić, żeby odciąć im skrzydła orle, i dać im bojaźliwe serce. Oni tam w głębinach, dotarli do rubieży, a w tej chwili muszą uwierzyć, nie tylko że zostali odkupieni, ale muszą stoczyć bitwę ze sobą, z tymi demonicznymi siłami, które przez emocjonalny stan, w którym jest piękna córka ziemska, chcą wpłynąć bezpośrednio na obecność Chrystusa, gdzie nie przechodzi to przez filtry, tylko przechodzi bezpośrednio do wewnętrznej natury, i jedyną obroną tam jest nasza wiara, to ona jest mocą Boskiej warowni, i Chrystus tam jest tą mocą, która strzeże naszej duszy. I w ten sposób te siły, które tam są, nie są w stanie przebrnąć tego wszystkiego, bo naszym obrońcą jest Chrystus Pan, jesteśmy uzbrojeni w zbroję Bożą. Tą zbroją Bożą są owoce Ducha Świętego, dary Ducha Świętego, Zbawienie, Odkupienie, Miłosierdzie Chrystusa, Sprawiedliwość, tajemnica głoszenia Dobrej Nowiny przez to, że to są stopy czyste, bo zstępujemy do głębin, a idziemy ze świętego miejsca, miejsca świętej doskonałej inkarnacji Bożej, czyli tam gdzie Chrystus Pan jest mocą miejsca naszego życia, i mamy miecz Ducha, czyli Słowo Boże, i pas Prawdy - to jest nasza Zbroja. Ona jest naturalną obroną Synów Bożych. Synowie Boży zaprowadzają tam pokój Boży a piękna córka ziemska odzyskuje pełen pokój przez naszą postawę, bo pokonując ten stan zakusów diabelskich, to jest walka o jej źródło, o źródło jej życia, gdzie nagle ogromny kamień odrzucony zostaje z tego źródła, bo źródło trysnęło potężną mocą i wybija, ona ożywa, a my jesteśmy przeniknięci chwałą i radością ogromnej potężnej mocy, ponieważ jej źródło jest też naszym źródłem, a nasza odwaga jest jej mocą wybijania źródła i staje się jej także radością. Ta radość, która w niej emanuje, ona przenika naszą naturę duchową i stajemy się istotami pełnej mocy duchowej. Tego brakuje chrześcijanom, z tego zostali ograbieni, to im zabroniono, i tego nie pozwolono, ale Bóg tego oczekuje, i do tego miejsca kieruje każdego człowieka, aby on znalazł to miejsce i wyzwolił tą, którą Bóg nazywa swoją Żoną. J 11:38-40: "A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień."
Ap 3:8: "Znam twoje czyny. Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte, których nikt nie może zamknąć, bo ty chociaż moc masz znikomą, zachowałeś moje słowo i nie zaparłeś się mego imienia."
Dociekanie umysłem tajemnic wewnętrznego istnienia, dociekanie zrozumienia tych wszystkich spraw, które dzieją się we wnętrzu, dociekanie tajemnic pięknej córki ziemskiej, jej relacji z Synem Bożym - umysłem tam nigdy nie dotrzemy, i rozum za tym nie jest w stanie zdążać, ponieważ te rzeczy są zakryte, to jest tajemnica Chrystusowa. Jedność z piękną córką ziemską w głębinach, jest w tajemnicy, tam spotyka się tajemnica Syna i tajemnica pięknej córki ziemskiej, która w wyrażeniu jedności sprawuje tajemnicę żony, ponieważ jednym ciałem się stają. Każdy ma w sobie tą tajemnicę, która czeka na odkrycie, czyli każdy ma swoją komnatę małżeńską. Każdy kto doświadcza wewnętrznie doświadczenia duchowego, wchodzi do komnaty małżeńskiej, a wchodzą tylko ci, którzy są zjednoczeni - mąż i żona - zjednoczeni doświadczają wewnętrznego poznania w jedności Boga, gdzie zradza się nowa tajemnica - anielska natura. Dzisiaj już doświadczamy osobiście wewnętrznie komnaty małżeńskiej, gdzie w tajemnicy zjednoczenia Chrystus Pan przejawia się wewnątrz z piękną córką ziemską, ponieważ to jest ta jedność, i to jest ten początek - Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i niewiastę, jako jedność, i do królestwa niebieskiego może wejść wtedy, kiedy się stanie także jednością. Chrystus Pan przyszedł na Ziemię, i odkupił człowieka, aby człowiek stał się jednością z Nim, ale przez Niego, także z tą do której go posłał, aby powrócił do pełni człowieczeństwa, gdzie mężczyzna i niewiasta stają się jednym człowiekiem, prawdziwym człowiekiem - są aniołami, i umrzeć już nie mogą, bo są spadkobiercami Zmartwychwstania. Doświadczamy niezmiernie głębokiej mistycznej tajemnicy, która dla wielu ludzi nie przystaje w żaden sposób, nie może być zrozumiana, dlatego że słowa bez uczucia są nierozpoznawalne, nie dające się zrozumieć, nie mają podstawy swojej, i nie mają wyrazu prawdy. To uczucie dopiero nadaje słowom prawdziwy wyraz i one wyrażają swoją tajemnicę, ale tylko wtedy, kiedy są w uczuciu. Czyli poznajemy inną naturę swojej istoty - naturę prawdziwego człowieczeństwa, spotykamy naturę uczuciową, która istnieje i żyje w nas, jest i oczekuje na wydobycie. 2 Kor 4:10-11: "Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele."
1J 4:1: "Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie."
Musimy kierować się do tego, co nam daje życie. Grzech nie daje życia, i kierując się do grzechu, ludzie tracą życie. Kierując się do Boga, zyskują życie. Owoce Ducha Świętego są tak naprawdę otwartą w tej chwili coraz głębiej, naszą naturą prawdziwego istnienia. Ale nie mogą być przez siebie wytworzonymi, stworzonymi przez własny umysł stanami, które dobrze się sprzedają lub są pewnym stanem osobniczym. Nie może tak być! Owoce Ducha Świętego pochodzą od Ducha Świętego, nie są naszą naturą, tylko są naturą Ducha Świętego. Tak samo jak grzech - nie jest naszą naturą, tylko naturą szatana, który przez emocje miota człowiekiem, bo wie, że to jest jego najsłabsze ogniwo, i bardzo łatwo się w ten sposób do człowieka dostać i nim manipulować. Ci, którzy szukają grzechu, szukają natury szatana, bo grzech nie jest naszą naturą, to jest to, czym człowiek został skażony. Musimy szukać natury Boskiej, bo ona jest życiem. Kiedy oddajemy się Duchowi Świętemu to Duch Święty, Bóg Ojciec, Chrystus Pan w nas działa, i odchodzi od nas nasza kontrola, a jesteśmy nieustannie posłuszni nadrzędnej kontroli, i ona kształtuje nasz wyższy poziom. Ale jeśli człowiek zajmuje się samodzielnie owocami Ducha Świętego, czyli tam w swojej naturze gdzieś je produkuje, to tylko tuninguje emocje, czyli przerabia emocje, w jakiś sposób podkręca je, zmienia ich wygląd zewnętrzny, żeby były bardziej podobne do owoców Ducha Świętego. Ale nimi nie są! I wtedy werset - wyczekujecie światła, lecz On je zamieni w ciemność, rozprzestrzeni mroki - wtedy ten werset, on rzeczywiście zaczyna się realizować, ponieważ owoce Ducha Świętego nie stają w obronie człowieka, ponieważ on ich po prostu nie ma, jest tam tylko własna manufaktura. Owoce Ducha Świętego nie są tym co czynimy, co tworzymy, tylko wynikają z posłuszeństwa Chrystusowi, który daje nam Ducha Świętego, a Duch Święty ma naturę w sobie owoców Ducha Świętego. I kiedy nas przenika, to nasza natura duchowa kształtuje się na wzór owoców Ducha Świętego, i wyraża z siebie najdoskonalszą naturę, która wyraża się w owocach Ducha Świętego, nie tylko w sensie wyrażonym na zewnątrz, ale też przynosi ogromne wewnętrzne światło. Owoce Ducha Świętego one wydobywają w nas tą doskonałą naturę wszystkiego, nie tylko danej rzeczy, ale wszystkiego, nie tylko to z czym to kojarzymy, bo odczuwaliśmy w tamtym miejscu, ale we wszystkim Duch Święty wydobywa tą doskonałą naturę. Ps 1:3: "Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną: co uczyni, pomyślnie wypada."Ps 92:14: "Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga."
Iz 43:8: "Wyprowadź lud ślepy, choć mający oczy, i głuchy, choć obdarzony uszami."
Św. Paweł przedstawia że Żydzi są gałązkami szlachetnymi z drzewa oliwnego, ale odpadły, odeszły. Jednak w dalszym ciągu nimi są, wystarczy je tylko dołożyć do drzewa i zaraz staną się szlachetne - będąc wierzącymi - będą pobierały już soki. My natomiast, ludzie którzy byli poganami, z dziczki oliwnej, my zostaliśmy wszczepieni w to szlachetne drzewo, i Bóg mówi: zobaczcie jaką miłością was otaczam, tak ogromną, miłość Moja w was jest tak wielka, że mimo że jesteście dziczkami, jesteście w drzewie szlachetnym, mimo że jesteście dziczkami, czerpiecie, pobieracie soki z drzewa oliwnego, i mimo że jesteście dziczkami, w tej chwili w drzewie szlachetnym, powierzyłem wam ratunek dla Izraela, w taki sposób, że musicie bronić się bardzo mocno przed odpadnięciem, a jednocześnie w tym czasie nieść też brzemiona tamtego narodu; pokładam na was brzemię narodu Mojego, który odpadł. Tak wielką miłością was otoczyłem, tak wielką miłość wam dałem, abyście mimo że jesteście dziczkami, abyście wytrwali w tym drzewie szlachetnym, a jednocześnie walcząc o swoje przetrwanie, walczyli też o przywrócenie tamtych. Podwójną pracę wykonują, a radują się. Jakżeż wielka to jest miłość Jego do nas, że możemy uczestniczyć w tej Jego wielkiej Miłości dzieła dla tych, którzy odpadli, a jednak nie chce ich utracić - ci którzy się Jemu sprzeciwili, a jednak im wybaczył, ci którzy są wrogami, a jednocześnie miłosierdzia dostąpili. Za 8:12: "Teraz zasiewy jego będą rosły w spokoju, winnice okryją się owocami, ziemia wyda plony, niebiosa dostarczą rosy. Daję to wszystko jako dziedzictwo Reszcie tego ludu."
Iz 43:9: "Niech wszystkie ludy zbiorą się razem i niech się zgromadzą narody! Który z nich może to ogłosić i oznajmić nam minione rzeczy? Niech pozostawią swych świadków na usprawiedliwienie, aby ich słuchano i przytaknięto: To prawda!"
W głębinach macie więcej pracy, w przestrzeni nie rozumu, ale uczuć, i mocą miłości Bożej to wyrażacie. Czyli uczucie w was góruje nad waszym rozumieniem, i w ten sposób jesteście w stanie pokonać emocje. Bo kiedy jesteście rozumowi, emocjom to odpowiada, bo są w stanie was przekonać, że są dobrymi, i że mogą wam pomóc w jakiś tam sprawach. Ale jeśli chodzi o uczucie, to tam nie ma rozumienia, tam jest tak jak jest - Bóg jest taki jaki jest, nie jest inny, i w głębinach jest tak jak jest. Dlatego szatan nie chce, abyśmy stanęli w głębinach, bo tam jest tak jak jest, a nie tak jak on sobie wymyślił. Tam spotykamy rzeczywistość swoją - uczucie jest uczuciem, emocje są emocjami, i gdy żyjemy uczuciem, emocje ustępują. Przez uczucie jednoczymy się z wypełnianiem woli Bożej; emocje wypełniają wolę rozumu, nad którym panuje przez emocje szatan. Szatan chce przez oko do nas przemówić, i przez rozsądek ludzki, ale my temu się nie poddajemy, ponieważ jeśli będziemy chcieli zrozumieć, że już gdzieś jesteśmy, i coś już mamy - to szatan znalazł nowy sposób podbijania człowieka. A w głębinach działa prawda, on tego nienawidzi, bo w prawdzie nie może się odnaleźć, bo on jest kłamcą i ojcem kłamstwa, a tam gdzie prawda, kłamstwo się zaraz obnaża, nie może się przebrać. Tam gdzie Synowie Boży się objawiają w pełni, jest prawda i on jest obnażony, rozpoznawalny. My nie szukamy już w tym momencie głębin, bo jesteśmy w nich, jesteśmy tam posłani, i jesteśmy w nich przez uczucie głębokie, zanurzamy się w nich. A rozpoznaniem tych głębin, jest właśnie trwanie w uczuciu Bożym, miłości, przypomnieniu sobie prawdziwej Bożej godności, swojego pochodzenia, i tajemnicy, którą Bóg nam objawia jawnie. Wykonujemy pracę tam, gdzie zostaliśmy posłani, a jesteśmy tam posłani, bo uwierzyliśmy Chrystusowi, że jesteśmy bez grzechu, jesteśmy świętymi. Jesteśmy uzbrojeni w zbroję Bożą i tam w głębinach wykonujemy to dzieło, wydobywając piękną córkę ziemską z udręczenia, która jest naszym stanem duchowego objawienia się na planie ziemskim, cielesnym, abyśmy my objawili tą tajemnicę i całej Ziemi, aby ona zaczęła doznawać chwały niebieskiej, tej która dla niej jest przeznaczona od wieków, bo jest początkiem, na który oczekują ci, którzy już zapomnieli czym jest prawda. Oz 2:21-22: "I poślubię cię sobie [znowu] na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana."


Link do nagrań wykładów: Łężyce 7-10.12.2023r.
Link do wideo na YouTube: Łężyce 7-10.12.2023r.

"Oddajcie chwałę Panu, Bogu waszemu, zanim ciemności nastaną" Jr 13.16

Jezus Chrystus odkupił całą Ziemię, ale większość ludzi zakopała ten talent i się w ogóle tym nie interesuje, jako by to była nieprawda, w ogóle się tym nie zajmują. Ale oni też są tymi, którzy są odkupieni przez Chrystusa: Odkupiłem was, i przez to jesteście Synami Bożymi. Ale wam ciała się spodobały, i żyjecie w tych ciałach, zmysłowością się karmicie, a nie czynicie tego dzieła, które wam nakazałem. Można tu powiedzieć Ewangelię o talentach - talentami jest Odkupienie, ci którzy uwierzyli w Odkupienie, stają się świętymi i niewinnymi, oni powielają świętość i niewinność, powielają chwałę Bożą wszem i wobec. Człowiek powinien zaufać Bogu, a zobaczyłby że otwiera się w nim to, co jest doskonałe, a odpada to, co go ograniczało. Dzisiejsze nasze spotkanie ukazuje jedną rzecz - najlepiej jest uwierzyć, najlepiej i najprościej i najmniej inwazyjnie i trudno - jest uwierzyć, pozwolić się Bogu prowadzić, a zawsze pójdziemy tam, gdzie jest potrzeba. Gdy świadomość nasza podejmuje decyzję Bożą, to my którzy jesteśmy wewnętrzną istotą w tym ciele, zaczynamy przyjmować z całej siły Boską tajemnicę i przez posłuszeństwo istniejemy w jedności z Ojcem Świateł, czyli z Bogiem Ojcem, Duchem Świętym, Chrystusem Panem, i Świętą Marią Matką Bożą - Rodzicielką potomstwa, która jest tą, która zstępuje do głębin, aby jej potomstwo zmiażdżyło głowę szatanowi. Ale ludzie nie chcą tej decyzji podjąć. Wolą zginąć razem ze swoim majątkiem. I ile potrzeba jeszcze doświadczenia wewnętrznego cierpienia, wewnętrznej gehenny, którą ludzie doświadczają, aby zacząć się ratować. A ten ratunek polega na tym, aby wybrać to, co już jest dane - w darze i łasce, aby przyjąć, i być posłusznym Chrystusowi, żeby zaufać Chrystusowi, przyjąć Chrystusa, bo Chrystus jest prawdziwą mocą naszej wewnętrznej natury Boskiej. My jesteśmy dwojgiem istot - jesteśmy jednocześnie istotą duchową i istotą cielesną. Istota cielesna podlega przemianie mocą duchowej natury. Dlatego duchowa natura jest tak niezmiernie ważna. Chrystus Pan ją objawił, dał nam ją, abyśmy mogli dokonać dzieła tego, które On dokonał dla ludzkości, abyśmy my mogli to dokonać dla tej natury w głębinach, abyśmy mogli wydobyć piękną córkę ziemską, którą Bóg nazywa żoną swoją, a to jest duch Boży, o którego Bóg jest niezmiernie zazdrosny; i odzyskuje go, bo to jest ten czas, kiedy moc Ducha Bożego zaczyna płynąć do jej wnętrza, i rozbudza ją wewnętrznie. I jeśli ktoś się temu przeciwstawia, to jest synem buntu i Bóg go karze. Bo dał Swoją moc, Swoje życie, Syna Swojego dał, aby powstali Synowie Boży. Jako istoty Boskie, pochodzimy z centrum wszechświata, czyli z miejsca pochodzenia Boga, gdzie Bóg jest niezmienną naturą światłości, i kiedy wszystko przeminie, światłość będzie istniała w dalszym ciągu, ona nie przestanie istnieć; jak to Bóg powiedział: gdy Niebo przeminie, i Ziemia przeminie, Ja nie przeminę, Ja będę w dalszym ciągu trwał, i nie przeminą także ci, którzy będą ze Mną; a jednocześnie przeminą wszyscy ci, którzy nie są ze Mną. Mt 25:23-25: "Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!""
Jr 13:15: "Słuchajcie i uważajcie bacznie, nie unoście się pychą, bo Pan przemówił."
Otwierają się wrota Niebios, otwierają się przemiany, zmienia się konfiguracja wewnętrzna człowieka, i zaczyna człowiek obcować ze światem niebieskim, i zaczyna go doświadczać i pojmować. Ci, którzy nie są Boskiej natury, będą odczuwali to jako rozdarcie i próba nie do wytrzymania, bo będzie się rozpadał ich świat stary, który rozpaść się musi. Ale oni tym światem nie są, tylko się od niego uzależnili, i gdy rozpada się świat, od którego się uzależnili, oni też się z nim rozpadają. Ale jeśli zjednoczą się z nowym światem, uwierzą Bogu, to będą już żyli nowym światem, który jeszcze nie przyszedł, ale już jest w progu, przez wiarę. I gdy stary świat się rozpadnie, oni tego nie poczują, ponieważ łagodnie przejdą do natury Boskiej, a ciała ich - one też będą pod wpływem mocy Boskiej. I to się zaczyna wszystko otwierać, ale nie w taki sposób, że ludzie będą mieli to tam gdzie są, tylko będą tam, gdzie to jest. Jesteśmy świadomi tej tajemnicy, która otworzyła się dla nas, i dla wszystkich ludzi. I ludzie muszą porzucić znój walki z entropią, i poddać się entropii Boskiej, czyli zabrania do początku. Bo jeśli ludzie chcą utrzymać swój stary stan, który nie jest naturą wszechświata, jest tylko pewnego rodzaju wybrykiem, wynikającym z tego, że człowiek sobie to wymyślił, to entropia pomoże im się tego pozbyć, bo entropia to jest taki stan, że wszystko zdąża do porządku Bożego i do początku swojego istnienia. Entropia z punktu widzenia ludzkiego - jest niszczeniem; ale z punktu widzenia Boskiego - jest powrotem do pierwszej zasady, jest porządkiem, gdzie wszystko wraca do pierwotnej natury. Więc my poddając się entropii Bożej, powracamy do pierwszego porządku, stajemy się wewnętrzną istotą Boską, i zaczynamy coraz bardziej stawać się istotami świadomymi wewnętrznego światła, bo jesteśmy tymi istotami. Mt 25:20-21: "Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!""
Jr 13:16: "Oddajcie chwałę Panu, Bogu waszemu, zanim ciemności nastaną i zanim potykać się będą wasze nogi w mrocznych górach. Wyczekujecie światła, lecz On je zamieni w ciemności, rozprzestrzeni mroki."
Człowiek, gdy nie docierają do niego uczucia, nie może danej rzeczy pojąć, bo nie wystarczy o niej usłyszeć, trzeba ją jeszcze pojąć, a jeśli jej pojąć nie może, to nie ma też relacji, bo relacja następuje przez uczucia lub przez emocje. Człowiek jest skłonny podlegać emocjom, ale uczuciom już nie, one odbijają się od niego jak groch od ściany. Człowiek stał się istotą emocjonalną. Ale może dokonać wyboru, że będzie istotą uczuciową. Dla niektórych ludzi uczucia i emocje to jest to samo. Ale nie jest to to samo. Emocje pochodzą z ciemności, uczucia od Boga. Nasze ciało jest przeznaczone do Zbawienia, ale nie zły duch, tylko ciało. A ciało jest takim stanem, które może przejawiać uczucia i emocje; może być pod wpływem kierowania uczuciami i może być kierowane emocjami. Od natury człowieka zależy, od świadomości jego, co ciało będzie przejawiało. Piękna córka ziemska to jest stan psychiczny, emocjonalny i duchowy człowieka, który nieustannie boryka się ze swoimi kłopotami, depresjami i różnymi pomysłami na temat siebie, bo nieustannie chce wszystko czynić wedle własnych zasad. Wiele chorób u ludzi, czy to depresji, czy to stanów rozdarcia, czy rozbicia, jest wynikiem tego, że człowiek ma jakąś obsesję na temat własnego istnienia, własnego wyobrażenia, własnych celów, które tak naprawdę go wyniszczają, i niszczą jego więź z Bogiem. W tej chwili piętnowanie, które się pojawiło na Ziemi, zwiększa ten proces, który w tej chwili następuje u wszystkich ludzi. A ludzie szukają innego wyjścia niż najprostszego. Są istotami duchowymi, które nie zależą od pieniędzy, nie zależą od umiejętności, nie zależą od zdolności, ale zależą od wiary i nadziei, ponieważ prawdziwą ich naturą istnienia jest sam Bóg. Jesteśmy teraz w sytuacji, o której wiemy, że na nią nie mamy żadnego wpływu, i nie możemy nic zrobić. A Bóg jednak ma na to wpływ - nie taki, że tą sytuację zatrzyma, ale naszą świadomość przeniesie do naszego prawdziwego ciała duchowego, gdzie zachowamy swoją świadomość i zachowamy swoje życie, świadomość Syna Bożego, świadomość istoty Boskiej duchowej, a wtedy my którzy uwierzyliśmy i zaufaliśmy Bogu, jesteśmy istotami, które wyszły poza wpływ przemian tych ziemskich, które muszą nastąpić, nie podlegamy temu. Kiedy trwamy w Bogu, to mimo że świat przechodzi piętnowanie, my nie odczuwamy tego piętnowania, ale wręcz odwrotnie - odczuwamy jeszcze większą potężną światłość Bożą, która się w nas objawia, coraz większą, ponieważ jesteśmy tam dlatego, że wybraliśmy Boga, zanim zaczął się palić grunt pod nogami. Wybraliśmy Go z miłości, wybraliśmy Go dlatego, że jest naszym Ojcem, dlatego że wiemy, że jesteśmy Jego dziećmi, czyli istotą światłości, że nie jesteśmy tym ciałem, ale ciało ostatecznie jest naszym bratem, z którym jesteśmy ściśle związani, a jesteśmy przeznaczeni do ciała chwalebnego. Flp 3:20-21: "Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować."
Jr 13:18: "Powiedz do króla i królowej: Usiądźcie zupełnie nisko, albowiem spadła z waszych głów korona chwały."
Ziemia, i cały układ słoneczny, przeszedł przez dysk akrecyjny; był najpierw na górze dysku akrecyjnego, a teraz przeszedł przez równik galaktyczny, i w tej chwili jest pod spodem, i zmieniło się oddziaływanie, ponieważ na górze jest inny znak magnetyczny, i na dole jest inny znak magnetyczny - przeciwny. Na górze dominował znak magnetyczny, ten który wzmacniał ciemność, rozum, umysł, wzmacniał osobowość zewnętrzną, wzmacniał wszystko to, co osaczało naturę człowieka. W tej chwili jesteśmy już w innej sile oddziaływania, to oddziaływanie nie jest już na zewnątrz, tylko jest do wewnątrz, czyli nie jest wzmacniana zewnętrzna powłoka, ale wewnętrzna natura, która była uśpiona przez ten czas, a ożywiana przez świadomy wybór wiary, gdy łączyliśmy się świadomością z Ojcem Świateł, czyli z Bogiem, który utrzymywał nasz stan przez wiarę, a nasz wysiłek dawał nam umocnienie, i powodował, że siły ciemności nie mogły nas dopaść, ponieważ Bóg sam otaczał nas światłością, a to wynikało z naszego wyboru. W tej chwili wewnętrzna natura pięknej córki ziemskiej, czyli siła duchowa, która jest naturalnie w niej istniejąca, ona siłą rzeczy, przez rzeczywistość ogólną, stan pola energetycznego, pewnego magnetyzmu, siłą która wpływa bardzo wyraźnie na świadomość człowieka i na naturę jego wewnętrzną, wpływa na przebudzenie pięknej córki ziemskiej, czyli bóstwa na sposób ciała. I w tej chwili nasza świadomość, automatycznie przenosi się do tego, co jest przebudzone. Przedtem dominował świat ciemności, a w tej chwili przebudzany jest stan światłości, wewnętrzny pięknej córki ziemskiej, i tam się przenosi świadomość, ponieważ ona jest związana z naturą, która w tej chwili doprowadza do tej prawdy oczywistej, wynikającej z ruchu wszechświata. I w tej chwili kiedy bóstwo na sposób ciała, piękna córka ziemska jest przebudzana, świadomość człowieka jest skierowana do niej, i w niej istnieje, i w niej partycypuje czyli doświadcza wszystkiego czym ona jest. Świadomość spotyka tam stan nas samych, a właściwie tej natury, za którą jesteśmy odpowiedzialni, z którą jesteśmy związani tak ściśle, że jest częścią naszego układu nerwowego, częścią naszej psychiki, częścią naszego życia, właściwie naszą psychiką i naszym życiem. Człowiek, będąc tam przebudzony, zaczyna odczuwać sytuację bardzo niekomfortową, bardzo złą, bo świadomość zaczyna odczuwać poprzednią naturę ich osobowości, którą już nie są, ale jeszcze chcą być; ona dominowała, i zdominowała naturę swojej obecności tak dalece, że zaczęła wdzierać się w naturę pięknej córki ziemskiej, i zaczęła ją wykorzystywać do własnych celów logicznych, zmysłowych, umysłowych, rozumowych. W tej chwili człowiek musi być w tym stanie, ponieważ nie może tego zmienić; ta zmiana jest poza jego możliwościami rozumowymi. Przebudzony jest w sytuacji, gdzie napierają na niego wszystkie jego ciemne sprawy, napiera na niego jego stara osobowość, którą on zaczyna odczuwać jako strasznego wroga, i nie wie co się dzieje, nie ma już siły, nie daje rady, i nie jest w stanie tego przerwać, a ta sytuacja się pogłębia, coraz bardziej i coraz mocniej odczuwa swoją rzeczywistość, która jest piękną córką ziemską, i która jest w opłakanym stanie z jego poręki, z jego postępowania i lekceważenia sobie słów Bożych. I zaczynamy uświadamiać sobie, że człowiek postępuje jak piękna córka ziemska, która jest bezwolna i nie może temu się sprzeciwić, nie jest w stanie stawić oporu, tylko być poddana i ufać wszystkiemu, chyba że przyjdzie ten, który ją weźmie we władzę i przywróci jej zagubioną część swojego istnienia, czyli Boską naturę, która daje jej porządek wewnętrznego istnienia. Czyli człowiek postępuje w taki sposób, że nie działa w swojej naturze, w obronie swojej natury, bo piękna córka ziemska też tak nie działa, bo ona nie może samodzielnie działać, i dlatego wykorzystali to upadli aniołowie, ponieważ byli jej tą częścią zawiadującą, i wykorzystali to do tego, żeby ją wykorzystać. A dzisiaj tą naturą są Synowie Boży, którzy przychodzą ją wprowadzić do doskonałości Bożej, są jej częścią tą zawiadującą, tą częścią utraconą. Naszą głową jest Chrystus, i my - Synowie Boży, jesteśmy dla niej jej naturą, tą naturą jej pamięci, wykonawczą, aby władza jej doprowadziła do właściwego stanu czyli porządku świata, aby powrócił do pierwotnej miłości i podjął pierwsze czyny człowiek, a pierwsze czyny to jest: idź, rozradzaj się i rozmnażaj, czyń sobie Ziemię poddaną, panuj nad zwierzętami morskimi, lądowymi i powietrznymi, i to jest także, aby materia także oglądała chwałę Tego, który ją stworzył. Rz 7:24-25: "Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś - prawu grzechu."
Jr 9:1: "Któż da mi schronisko dla podróżnych na pustyni, bym mógł opuścić swój naród i oddalić się od niego? Wszyscy oni są bowiem cudzołożnikami, gromadą buntowników."
Im bardziej jesteście naturą prawdy, im bardziej jesteście naturą miłości, im bardziej jesteście naturą oddania Bogu, i jesteście posłuszni Bogu, to wasze posłuszeństwo Bogu, staje się niezmiennie naturalnym stanem waszego codziennego istnienia, codziennego życia, gdzie waszą głową jest Chrystus, a jednocześnie głową Chrystusa jest Bóg; i to dla nas jest całkowicie naturalny codzienny stan, tak żyjemy, tak rozumiemy, tak pojmujemy, w Nim wszystko czynimy, doświadczamy Jego obecności, Jego Ducha, który przenika nas prawdą, zrozumieniem, bo to jest prawdziwy stan pierwszy. Pierwsze czyny podejmij! Pamiętaj skąd spadłeś! Powróć od twej pierwotnej miłości! Stworzyłem ciebie, abyś zstąpił do głębin w mocy Mojej, i tam moc Moją objawił, którą już przed tobą objawiłem, zwiastowałem, że daję wolność duchom nieposłusznym za dni Noego, a ty tam idziesz i czynisz to wszystko jawnym. Czyli pierwotną miłością żyjemy, a to jest stan, który możecie odczuwać jako stan nienaturalny, a jest całkowicie naturalny; czyli pamiętacie go jako całkowicie naturalny, ale wasze ciało uznaje, że on jest nienaturalny. To jest stan podobny do stanu dziecka, które jest całkowicie ufne, całkowicie oddane, całkowicie posłuszne, a mama i tata jest wszystkim, i ono nie potrzebuje niczego innego. I to nie jest stan takiej normalnej komunikacji, jesteśmy w stanie specyficznej łączności duchowej, który staje się permanentny i naturalny, omija całkowicie rozum, i bezpośrednio płynie ze stanu duchowego, prosto do wewnętrznego duchowego, pięknej córki ziemskiej, co powoduje tą sytuację, że moc duchowa przenikając do wnętrza, powoduje wypełnienie ciszą i światłością Bożą natury podświadomej, która staje się pod władzą Bożą i wyraża Boską opiekę, Boską naturę, ponieważ ona jest stworzona jako wyraziciel natury, tej która nad nią włada. To jest światło uczuciowe, które budzi wewnętrzną naturę, a tamten stan stary jest odrzucony, odsunięty. Więc jeśli oddajemy się Chrystusowi Panu, to jest to taki stan nadłączności. Bo stan łączności ludzkiej, to jest taka sytuacja, że on wie co myśli, bo to są jego myśli. Ale stan nadłączności, to jest stan, gdzie ta łączność omija ludzkiego ducha, ta łączność jest łącznością serca, nie głowy, omija procedury i hierarchię ustanowioną przez człowieka, przez ludzi na Ziemi, i trafia bezpośrednio z serca człowieka do Boga. To miejsce, to jest izdebka, to jest łączność nieustanna, połączenie między sercem człowieka a Bogiem, czyli specjalna łączność osobista w izdebce. To jest mój naturalny stan, w którym jestem nieustannie, dający uczucie specyficznej wolności i specyficznej obecności, obecności Ducha Bożego. Bo gdy Bóg z nami istnieje, to odczuwamy ten stan jako specyficzną obecność, nie odczuwaną przez ciało, tylko obecność odczuwaną w izdebce; stan takiej nadłączności, gdzie jest to obecność Boga, która przenika nasze zmysły, dając nam dosłownie stan odczuwania dziecka. Syr 17:6-8: "Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł."
Jr 12:14: "To mówi Pan przeciw wszystkim moim złym sąsiadom, którzy naruszyli dziedzictwo, jakie dałem swemu narodowi, Izraelowi: Oto ich wyrwę z ich ziemi, lecz i dom judzki wyrwę spośród nich."
Ludzie nie chcą stracić swojej tożsamości, bo dla nich jest więcej niż Bóg, a właściwie ich tożsamość jest bogiem, jej to służą, i jej to się oddają. A później widzą jak ten bóg ich niszczy, wyzyskuje, rzuca na ziemię. Ale przecież mają prawdziwego Boga. Tylko, że nie chą stracić swojego istnienia, które tak naprawdę nie jest ich istnieniem, tylko to oni stali się w jego władzy, a on wykorzystuje ich świadomość, on wykorzystuje ich zdolność świadomości do tego, że mogą przekształcać wszystko i tworzyć. Bóg mówi: dałem ci Swoje życie, a ty to życie Moje sprzeniewierzasz, i namawiasz innych, aby Mnie zniszczyli, bo wykorzystywałeś Moją siłę, Moją moc i zbudowałeś sobie armię, która teraz będzie Mnie zwalczać; to jak Ja mam być dobry dla ciebie? My, właśnie w tym momencie jesteśmy, aby podjąć pierwsze czyny, ponieważ Rodzicielka dlatego nas zradza, abyśmy pierwsze czyny podjęli, i zmiażdżyli głowę temu, który jest samochwałą, i sam siebie uznaje za doskonałego, i sam uważa, że to on powinien być w komnacie obrad i z Bogiem rządzić. A Bóg go strącił, ale on mówi: to sam sobie wezmę, a ludzie będą mi oddawali pokłon, sam sobie wyznawców utworzę, Bóg nie chciał mi dać, to ja sam sobie ich utworzę. Jesteśmy w tym świecie, gdzie to się dzieje, i dlatego upada ten świat, i ten kościół upada, który chciał sobie sam wyznawców wytwarzać. Ja tylko ukazuję to, co Bóg czyni, Bóg objawia to, co się w tej chwili dzieje, że: nie zniszczę, dopóki nie upomnę; upomniałem, ale nikt się tym nie przejął, więc teraz sięgam po to co powiedziałem - niszczę to, ponieważ do zniszczenia jest przeznaczone, kamień na kamieniu nie pozostanie. Iz 30:28: "Tchnienie Jego jak potok wezbrany, którego nurt dosięga szyi. Przybywa przesiać narody sitem zniszczenia i włożyć między szczęki ludów wędzidło zwodnicze."
Jr 12:15: "Lecz gdy ich już wyrwę, ogarnie Mnie znów litość nad nimi i przyprowadzę każdego z nich do jego dziedzictwa i każdego z nich do jego kraju."
Nasze wykłady, to co Duch Święty przedstawia, one są wyrażane przez moc uczucia. To uczucie jest mocą niesienia tej tajemnicy. Słowa, które wypływają, one nie mają emocji, ale mają potęgę uczucia, i dlatego dla ducha, dla ciała, dla rozumu, są jakimiś informacjami; nie mogą tego dotknąć, nie mogą tego poczuć, ponieważ te słowa nie mają wagi. Ale one mają wagę, tylko nie w tym świecie, dlatego Jezus Chrystus mówi: niech nie wie lewica, co czyni prawica. One są wyrażone, te słowa, jako pewien element istnienia, ukazujący że istnieje słowo, ale nie ujawnia pełnej mocy tego słowa, bo to słowo pełną swoją moc ma w naturze nadziei i uczucia. Kiedy wznosimy się ku doskonałości Bożej, wznosimy się ku prawdzie Bożej, i nadzieja nas wznosi, to tam docieramy do tego stanu uczucia, i ono gwałtownie w nas eksploduje, ujawniając tą tajemnicę. Przechodzimy w tej chwili do innego pojmowania. Nasze spotkania nie są tylko słowami, one są mocą, która działa i nas przemienia. To Duch Boży do nas przemawia. On dokładnie wie czego potrzebujecie, i wie jaka jest wasza potrzeba, tam gdzieś w głębinach, i te słowa zawsze docierają do was w taki sposób, jak tego ci wszyscy potrzebują, jak wasza natura to wzywa i tego chce. Inaczej to się nie dzieje. Sprawy, o których jest mowa wychodzą poza zrozumienie ludzkie. Bóg przeprowadził mnie przez te wszystkie aspekty, aż doprowadził mnie do samego źródła swojej tajemnicy, i w tym źródle tajemnicy to objawia; powiedział w owym czasie: w tej chwili na Ziemię przychodzą ogromne zmiany i ludzie po prostu będą ginąć razem z tymi zmianami, i nie ma innego ratunku, jak tylko żebyś ty to ukazał tym ludziom, i ci wszyscy którzy będą słuchali tej prawdy, aby poszli drogą wewnętrznego człowieka, nie drogą ezoteryki, nie drogą jakiś przemian długotrwałych, czy rozumienia, i chęci tego pojęcia; ale przez posłuszeństwo, przez stawanie się duchową istotą. Nie będziesz podlegał zmianom tego świata, ale będziesz od nich odległy, a duchowa twoja istota nie będzie podlegała tym przemianom, ale Moim przemianom, gdzie będę cię ochraniał przed tymi wszystkimi sytuacjami, świat będzie się zmieniał, a ty nie będziesz tym zmianom podlegał, będziesz prosto szedł ku celowi, który ci wyznaczam, czyli światłości, bo tylko człowiek światłości może przetrwać, wszystko inne musi ulec zagładzie, a tylko człowiek światłości może przetrwać, bo taki jest sens człowieka, to jest dla człowieka, wszystko inne co nie jest człowiekiem, musi przestać istnieć, a to jest droga jedynie prawdziwa, bo to jest człowiek, to jest prawdziwy człowiek. I dlatego musisz pójść za tym co ci powiem - cała prawda jest w tobie, ona musi z ciebie się wydostać i ujrzeć światło. I cała ta prawda zaczęła wypływać ze mnie. I w owym czasie zacząłem uświadamiać sobie, że Ewangelia mówi całkowitą prawdę, wszystko doskonale, wszystko co jest tam napisane, nie trzeba to w żaden sposób interpretować, tylko zrozumieć, przyjąć to bezpośrednio do wewnętrznego człowieka. I ona do mnie mówiła, ja jej nie czytałem, tylko skupiałem się na słowie, a ona do mnie przemawiała. Czytałem tą duchową naturę tych zdań, i rozumiałem przez duchowe objawienie tajemnicy, które w nim było i jest, i to zdanie już było dla mnie jasne, nie starałem się tego zdania zrozumieć w sposób ludzki, ale pojmowałem je od razu tam gdzieś wewnątrz. To co Duch Święty mi ukazuje, nie dzieje się inaczej, jak tylko obraz otwarty przez Boga, który ujawnia mi tą tajemnicę. To co mówię w tej chwili, nie powstaje w ogóle w mojej głowie. Ja doświadczam uczuciowo obecności Bożej, wiem o czym jest ten stan, i jest ten stan radosny, prawdziwy, doświadczam tej obecności, i dowiaduję się o tym, czym to jest, i to wypowiadam. Gdy to wypowiadam, dopiero dowiaduję się czym jest ten stan objawiony, i on jest dokładnie tym samym, co czuję. Więc nie powstają zdania w mojej głowie, ale ja czuję, że one powstają we mnie, tylko że nie powstają z mojej poręki, z powodu tego, że ja tego potrzebuję. One powstają dlatego, że Ojciec objawia mi je we mnie, a ja będąc spójnym w Nim, ujawniam, objawiam te słowa, uczucie wyrażone także słowem. Gdy mówię to słowo, ono płynie, ale dopiero uczucie, prawdziwe uczucie dopiero dociera do głębi. Iz 6:8-10: "I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!» I rzekł [mi]: «Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie pilnie, lecz bez zrozumienia, patrzcie uważnie, lecz bez rozeznania! Zatwardź serce tego ludu, znieczul jego uszy, zaślep jego oczy, iżby oczami nie widział ani uszami nie słyszał, i serce jego by nie pojęło, żeby się nie nawrócił i nie był uzdrowiony»."
Jr 12:16: "A jeżeli przyswoją sobie zupełnie drogi mego ludu, tak że będą przysięgać na moje imię: "Na życie Pana", podobnie jak nauczyli naród mój przysięgać na Baala, wtedy mogą rozprzestrzenić się wśród mojego narodu."
My musimy upodabniać się do Chrystusa, a upodabniamy się do Chrystusa przez postawę wewnętrzną, czyli przez ufność Chrystusowi. Nasza postawa - prostota; czyli nie sposoby, ale ufność Bogu. Gdy ufamy Bogu z prostotą, to okazuje się, że Bóg jest najdoskonalszą naszą częścią, i Bóg przywrócony jest do naszej natury tam, gdzie zawsze był; bo to miejsce zostało zniszczone przez upadłych aniołów. Dlatego u nas są dwa powroty. Pierwszy powrót uczynił dla nas i za nas Chrystus, ale zostało to zniszczone. Dlatego pierwszy nasz powrót jest powrotem do przyjęcia Chrystusowego daru i łaski, czyli Odkupienia. A drugim powrotem jest zstąpienie do głębin, i przywrócenie pięknej córki ziemskiej do chwały Bożej, bo to jest też nasz powrót, bo wtedy powracamy do głębi, z całą naturą. Dzisiejsze spotkanie ukazało nam dwa aspekty - to co się dzieje i bezsilność człowieka, i to że gdy oddajemy się Bogu, stajemy się istotą, która nie podlega tym przemianom, a bezsilność nasza jest zakończona, i rozpoczyna się prawdziwe trwanie w Duchu Bożym, a Duch Boży daje nam wszystko to kim jesteśmy. A jesteśmy Synami Bożymi, i wypełniamy dzieło, które jest przeznaczone dla nas; na które nie oczekują upadli aniołowie, demony i wszystko to, co jest wrogie Bogu; nie oczekują, i myślą, że nigdy nie przyjdzie, i że się nie pojawi. Ale to się w tej chwili już dzieje, i się objawia, coraz mocniej te wszystkie rzeczy się wyrażają i ujawniają. I im bardziej zanurzamy się w chwale Bożej, im bardziej zanurzamy się w tej nadłączności, to jest to taki stan radosny, spokojny, omijający chaos tego świata, stan bezpośredniej łączności z Bogiem w izdebce, gdzie w Nim wszystko możemy czynić, a w tym wszystkim się zanurzamy, i trwamy w Boskiej naturze, a Bóg powiedział: wiem że jesteście cielesnymi, i dam wam to, co potrzebne, wy oddajcie się Mnie, i trwajcie w tej nadłączności. Rz 8:28-31: "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą. Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?"


Link do nagrania wykładu - 2.12.2023r.
Link do wideo na YouTube - 2.12.2023r.

"Posiejcie sobie sprawiedliwość, a zbierzecie miłość." Oz 10.12

Świętość jest nam dana przez Chrystusa, nie dawana jest przez nasze uczynki. Jesteśmy świadomi, że jesteśmy stworzeni na tym świecie po to, aby być posłusznym Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu, Duchowi Świętemu, i Świętej Marii Matce Bożej, jako potomkowie Niewiasty, czyli tej Rodzicielki, która została przez Boga wyznaczona, i Jej powierzone zostało współodkupienie, i dzieła w głębinach. Bóg posłał człowieka do doświadczenia wewnętrznego, do jego natury podświadomej; ta natura, o której w tej chwili mówimy, jest cały czas ukrywana przez kościół, i nie uznawana za istniejącą, żeby nikt o niej się nie dowiedział, żeby nie dowiedział się człowiek, że ma uratować piękną córkę ziemską. A to jest jedyne jego prawdziwe zadanie, i za niewykonanie tego zadania, człowiek jest karany jako syn buntu, czyli ten, który się sprzeciwia prawdzie Bożej. Człowiek, gdy rodzi się na tym świecie, Bóg Ojciec go przenika światłością, którą Chrystus Pan przywrócił na ten świat. Ale początkiem życia, czyli narodzinami dzisiejszego człowieka na Ziemi, jest to, żeby za wszelką cenę pozbawić go światłości, pozbawić go możliwości wzrostu, i pozbawić też to ciało możliwości poznania, że ma inny sens, niż tylko znój i trud w tym świecie. Ludzie budują sobie domy, fabryki, wiele innych spraw, zbudowali sobie życie ciał, cielesne życie, a zaprzepaszczają życie duszy. A te ciała, one mają też zdolność duchowego rozwoju. Jesteśmy Synami Bożymi. A Synowie Boży, oni przychodzą na tą Ziemię, i tak jak Jezus Chrystus objawiają się w ciele. Jezus Chrystus przyjmuje ciało z Marii Dziewicy. To jest nasza duchowa Rodzicielka, której Bóg powierzył opiekę nad nami. Jesteśmy stworzeni, aby słuchać Boga, słuchać Chrystusa, słuchać Ducha Świętego, i słuchać Świętej Marii Matki Bożej, Niewiasty, a Ona będzie nas kształtowała. Żyjemy w ciałach, a one są miejscem, w którym nasza Boska tajemnica, Boska osobowość, ma całkowicie się wyrazić, w Boskiej chwale, i Boskie uczucia, w naturze Synów Bożych, mają się w pełni rozpalić, aby rozpalić człowieka światłości, który powstaje przebudzony ogniem Synów, by płonąć chwałą Bożą. I gdy te ciała płoną chwałą Bożą, to w tym momencie one mają całkowicie inne widoki na przyszłość. Nie ma tam już widoków śmierci, zabicia i grobu na kości. Ono widzi swoje życie. Ale jemu to się odbiera, temu ciału odbiera się tą możliwość życia doskonałego, które Bóg daje człowiekowi, i dlatego Synów Bożych ten świat chce wytępić, nie pozwolić im w ogóle powstać, wprowadzając kłamstwo, i nieprawdę jako prawdę. My nie możemy pozwolić, aby wyrwać nam Chrystusa, wyrwać nam Boga, wyrwać nam Ducha Świętego. Dlatego jesteśmy posłuszni Świętej Marii Matce Bożej. Ona jest naszą Rodzicielką, Ona jest Rodzicielką Synów - jesteśmy Jej potomstwem. Rdz 3:15: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę»."
Oz 10:12: "Posiejcie sobie sprawiedliwość, a zbierzecie miłość; karczujcie nowe ziemie! Nadszedł czas, by szukać Pana, aż przyjdzie, by sprawiedliwości was nauczyć."
Przychodzimy na ten świat do świata ciał, i te ciała teraz mają własne żywoty, i ludzie spełniają wszystko, aby żywoty tych ciał były jak najdoskonalsze, jak najlepsze. Ale te żywoty tych ciał, nie są żywotami, które przeznaczył Bóg dla tych ciał. Bóg w ciałach umieścił życie wieczne, i Synowie Boży muszą to wiedzieć, że ciała mają taki porządek, i że stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się Synów Bożych, którzy wiedzą jaki jest los ciał, do czego są te ciała przeznaczone, i że mają też swoje życie - ciało duchowe, które w sobie przebudziło tą świadomość istnienia, czyli człowieka światłości. Tajemnica tej natury cielesnej, ona zaczyna sobie uświadamiać swój żywot. Jesteśmy Synami Bożymi, ale jesteśmy w tym ciele, i przeżywamy głównie żywot ciała, przez codzienne bycie. Przez wiarę natomiast, przeżywamy duchowe Odkupienie, Boskie Odkupienie, czyli przez wiarę doświadczamy Boskiego uwolnienia, Chrystusowego uwolnienia, i Chrystusowej świętości i bezgrzeszności. Przez zmysły odczuwamy znój tego ciała. Czyli jesteśmy w dwóch stanach jednocześnie. Gdy mówię o tej sprawie, gdy Duch Święty mi te wszystkie rzeczy objawia, jestem jednocześnie w stanie na górze i w stanie na dole. I dlatego mam szerokie spojrzenie, bo jednocześnie jestem jednym, a jednocześnie jestem drugim, i te dwie natury u mnie są spójne, one mają jeden cel, a tym jednym celem jest Boska natura. W człowieku na górze - on cieszy się radością. A człowiek na dole jest w znoju i trudzie, ale ten znój i trud jest usuwany przez świadomość tego kim jestem. Synowie Boży mają świadomość jednocześnie bycia na górze i jednocześnie bycia na dole - to jest natura duchowa człowieka. Człowiek duchowy, on jednocześnie istnieje w dwóch stanach - w stanie duchowym i w stanie ziemskim. I dlatego te dwa stany są jednocześnie zaprowadzane, czyli równowaga Boga w tych stanach. Gdy ludzie chcą pojąć tą naturę, i w niej zaistnieć przez rozum, nie mogą tego uczynić, ponieważ rozum nie potrafi być na górze i na dole, może być albo na górze albo na dole. Gdy rozum jest na dole, podlega ciemności i myśli na sposób ciemności. Gdy jest na górze, nie potrafi myśleć w sposób duchowy, bo gdyby myślał w sposób duchowy, to by był duchową istotą. Ale on istnieje tam na górze przez własne pojmowanie czym może być Bóg, czym może być Chrystus, i czym może być Duch Święty, i czym mogą być wszystkie te sprawy - żyje wyobrażeniami. A wyobraźnia jest tą siłą, która jest wykorzystywana przez człowieka jako cel jutra. Nie jest teraźniejszością, ale celem jutra - wchodzi w przestrzeń nadziei. Św. Augustyn z Hippony przedstawia tą sytuację, jako czas teraźniejszy-przyszły - nadzieja, przyszły to jest to co się z nami staje wedle nadziei; czyli teraźniejszy jest dla duchowej natury, a przyszły dla cielesnej, i dlatego nazywa się czas teraźniejszy-przyszły, ponieważ jest jednocześnie trwający razem czas przyszły i czas teraźniejszy, trwają razem. Tylko w ten sposób może istnieć człowiek Boży. Ludzie, którzy nie są Synem Bożym nie są w stanie istnieć w dwóch naturach, i dlatego używają rozumu, i analogii, a jednocześnie wyobraźni, i z pewnej wiedzy zdeponowanej, aby przez tą wiedzę zdeponowaną, móc zastanawiać się dokąd to wszystko zmierza i czym jest. I dlatego mają problem bardzo duży z posłuszeństwem Bogu, nie są w stanie być posłusznym Bogu, ponieważ posłuszny Bogu to jest ten, który nie jest posłuszny rozumowi ani umysłowi - jest tylko posłuszny Bogu. 2 Kor 6:14: "Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwoś cią? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością?"
Jk 3:10: "Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi!"
Natura duchowa człowieka jest zdolna do odczuwania emocji, ale Bóg powiedział: pamiętajcie, abyście nie wchodzili w tą strefę szatańską. Gdy jesteście w mocy Mojego Ducha, to jesteście bezpieczni, odlegli od emocji; emocje nie mogą was dotknąć, i nie mogą wami powodować, ale kiedy zerwiecie ze Mną połączenie, jedność, to one zapanują nad wami i będziecie wtedy posłuszni tym emocjom. Bóg gdy stworzył Adama i Ewę, zabronił im jeść z drzewa poznania dobrego i złego, czyli rozmawiania w ogóle z szatanem, dlatego że natura ich duchowa nie była odporna na wpływy emocji. Ewa nie posłuchała Boga. I my teraz w ciałach, jesteśmy w podobnej sytuacji wewnętrznej, podświadomej, głębokiej, ukrytej. Wchodzimy do głębin, i gdy trwamy w Bogu Ojcu, my wewnątrz jesteśmy niedotykalni dla emocji, trwamy w ciszy, spokoju, łagodności, bo emocje nie dotykają Boga, ponieważ nie są zdolne do tego. Człowiek natomiast, który nie jest doskonały, on w dalszym ciągu w sobie ma jakąś część bieguna współistotnego z częścią złą, który może znaleźć słabość i go podpalić wewnętrznie. My zstępując do głębin, stykamy się z piękną córką ziemską, która potrzebuje ratunku; musimy tam pójść i spotykać się z nią w swoim wewnętrznym świecie. To jest nasz świat, w którym Chrystus istnieje, w którym trwamy z całej siły, a jednocześnie w niej istniejemy. Jesteśmy w świecie, który nieustannie po prostu jest goły jak drut nieizolowany, gdzie buchają jakby nieustannie burze i pioruny demonicznych ekscesów, i my jesteśmy w tym świecie, a jednocześnie będąc w mocy Chrystusa Pana, jesteśmy dla tych sił niewidzialni. Ale gdyby powstała w człowieku jakaś niewłaściwa myśl, to ta myśl w jednej chwili jest biegunem niewłaściwym, w który bez zwłoki, uderza momentalnie piorun i rozładowuje się, a człowiek aż jęczy i podskakuje porażony. I w tym momencie, będąc tam, tylko i wyłącznie pozostaje w modlitwie i wyłącznie jest cichy, spokojny, łagodny, oddany Bogu, bo nie chciałby być porażony ponownie takim piorunem. Piękna córka ziemska ma w sobie źródło chwały Bożej, dlatego Bóg nazywa ją swoją żoną, duchem, o którego jest mocno zazdrosny. Ale ta głęboka emanacja, tej wewnętrznej natury pięknej córki ziemskiej, ona jest wykorzystywana przez siły ciemności. My jesteśmy spójni z jej siłą wewnętrzną, bo to jest ta sama siła w nas, ale jesteśmy całkowicie przeciwni do tych sił, które w tej chwili są jej aurą, jej zewnętrznym stanem, jej istnieniem. Więc musimy być zrównoważeni, głęboko umocnieni wewnętrznie - bądźcie więc oddani z całej siły Bogu, a żaden piorun ciemności was nie dotknie, i żadna siła ciemności nie będzie mogła was zniszczyć, a wręcz odwrotnie - odwrócą się te wszystkie promieniowania od was, ponieważ będziecie siłą, która je wypiera, i one całkowicie się usuną, uwolnią piękną córką ziemską, bo wy dotarliście do źródła jej życia nieprzemijalnego, bo jesteście z nim zjednoczeni. W tym momencie moc Boska w niej powraca, emanuje potężnym światłem, a ona także staje się światłem i potęgą. Synowie Boży, stają się wyrażonym człowiekiem światłości - jesteśmy wewnątrz pięknej córki ziemskiej, w jej źródle Boskiej tajemnicy, tego ducha, o którego Bóg jest zazdrosny boską zazdrością, którego przywracamy Bogu - czyli wypełniamy dzieło, które zostało tam zapisane, a będąc tam z całej siły, w Prawie Świętym, dopełniamy to dzieło, którego nie chciał tak bardzo szatan, aby materia odnalazła swoją duchową tajemnicę swojego istnienia. Bóg posyła nas tam, ponieważ to jest nakazane, a jak nakazane, to i możliwe, i nie możemy się z tym sprzeciwiać, że to jest niemożliwe, bo jak nakazane, to znaczy że możliwe i pewne, bo Bóg nie żąda od nas rzeczy niemożliwych, tylko dla rozumu one są niemożliwe, bo dla człowieka są możliwe, bo Bóg dał człowiekowi całą tą siłę. Ef 5:8-10: "Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu."
Łk 6:26: "Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom."
Wszystkie te trudy i znoje człowieka, które w tej chwili ludzie doświadczają, są znojami świata wewnętrznego, do którego został przeniesiony człowiek. Mówi Jezus Chrystus przez św. Jana w Ap.3.10: Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości i Ja cię zachowam od próby, która ma nadejść na cały obszar zamieszkany, by wypróbować mieszkańców ziemi. Ludzie bardziej są skłonni dostrzegać to zewnętrznie, ale jest to próba wewnętrzna. Ta próba wewnętrzna polega na tej sytuacji, że każdy człowiek doświadcza siebie. Szatan zbudował matrixa, w którym ludzie sobie żyją, jedzą, śpią, bawią się, żenią, dzieci płodzą, rodzą, i inne rzeczy się dzieją, a to są tylko różnego rodzaju ustawienia zer i jedynek, które tylko zmieniają swoją konfigurację. Żyje człowiek w tym świecie wyobrażeniami i nie ma pojęcia co się dzieje z prawdziwym jego życiem, z jego naturą wewnętrzną prawdziwą. Ale w tym momencie, Bóg zabiera to, bo przychodzi czas, zabiera im świat zer i jedynek, jako świat wirtualny, a stawia przed nimi prawdziwe roboty, które są skonstruowane też z zer i jedynek, ale już fizycznie istniejące. Miałem kiedyś wizję, że człowiek w symbiozie z maszyną wygląda w taki sposób, że wyobraźnia przekształciła się w interfejs, czyli jego zdolność wyobraźni, została wykorzystana przez maszynę jako interfejs czyli jako obraz, który on postrzega wielowymiarowo w swojej głowie jako wyobraźnia i ogląda tą rzeczywistość wyobrażoną jako interfejs tej maszyny. Czyli symbioza między maszyną a człowiekiem stała się symbiotyczna tak głęboko, że świadomość człowieka stała się interfejsem, i człowiek po prostu myśląc tylko, i wchodząc w tą naturę wyobraźni - przedtem wyobraźnia - teraz interfejs, funkcjonuje na zasadzie biofeedbacku czyli reaktywnie, gdzie te odpowiedzi i współistnienie jest w czasie rzeczywistym, czyli to co było wyobraźnią, stało się w tej chwili interfejsem, gdzie człowiek zaczął funkcjonować jako część peryferyjna maszyny, nie zdając sobie sprawy, że stał się częścią peryferyjną, i w dalszym ciagu myśli, że jest tą główną siłą.
Gdy jesteśmy w Duchu Świętym, wydobywamy się z tej sytuacji, ponieważ jest to bardzo wielkie zagrożenie. Bóg skierował naszą osobowość, naszą świadomość do prawdziwego naszego wewnętrznego świata. I nasza świadomość, która podlegała wielu modyfikacjom na tym świecie, wielu wpływom, w dalszym ciągu jest świadomością, która jest w stanie biofeedbacku, czyli jest interaktywna. A ta interaktywność powoduje tą sytuację, że świadomość wchodząc do przestrzeni wewnętrznego człowieka, pięknej córki ziemskiej, ona jest interaktywna z tym stanem, i ten stan bezpośrednio na nią wpływa, czyli ona jest nieustannie relatywna bez względu na to co się dzieje. To właśnie interaktywność świadomości jest najważniejszą cechą człowieka, i to ona jest tą kluczową naturą, gdzie na najwyższym poziomie są to poziomy przekształcania jednego zapisu na drugi. Świadomość jest specyficznym konwerterem, który nie zna granic, i nie ma granic. Jest w stanie wejść we wszystko i wszystko konwertować, czyli gdy łączy się z jakąś przestrzenią, to jest w stanie konwertować ją na język znany dla przestrzeni podświadomej i vice versa. Jest to najbardziej tajemnicza i najbardziej złożona Boska tajemnica konwersji świata duchowego na świat ziemski, i świata ziemskiego na świat duchowy. Dlatego ten stan konwersji jest niezmiernie pożądany. Świadomość człowieka jest w stanie wejść w każde połączenie i je poznawać do głębi, a jednocześnie poddawać konwersji do poziomu jakiegoś innego. Siły podziemne, one potrzebują energii ciemności, przemocy, agresji; a to załatwia też świadomość. Ale gdy świadomość łączy się z mocą Bożą - to wtedy człowiek, będąc włączony w Boską naturę, przez pełną świadomość swojego istnienia, staje się Boską istotą, staje się w pełni istniejącą naturą Boską, ponieważ powraca do prawdziwego źródła swojego stworzenia, do Boga i odzyskuje pełną naturę całego istnienia, całej chwały Bożej. 1 J 3:2: "Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest."
Oz 10:13: "Dlaczego uprawiacie zło, zbieracie nieprawość i spożywacie owoce kłamstwa? Ponieważ nadzieję złożyłeś w twych rydwanach i mnóstwie twoich wojowników"
Synowie Boży zstępując do głębin, oni muszą pozostawać nieustannie w głębi Chrystusa Pana, będąc świadomymi istotami wcielenia Boskiego, czyli istotami, Synami Bożymi, potomkami Niewiasty, którzy są posłani do głębin, aby zmiażdżyć głowę szatanowi, aby wyłączyć całkowicie te wpływy przez utratę kompatybilności. Usuwając te wszystkie połączenia w sposób ludzki, one odrastają w jednej chwili, one się po prostu replikują. Ile będzie człowiek usuwał tych wszystkich połączeń, to one będą odrastały, one będą się replikowały. I jedyną możliwością jest stać się niekompatybilnym z ciemnością. Gdy zanurzamy się Bogu stajemy się niekompatybilni z ciemnością, z szatanem, a on od nas ucieknie, ponieważ tam tylko czeka go zagłada, ponieważ nic nie może uczynić, gdy my jesteśmy tymi, którzy są w tym stanie interaktywnym z Bogiem, czyli stanowimy jedność z Bogiem Ojcem. Interaktywność oznacza, stawać się zjednoczonym, tak naprawdę. Ludzie nie zdają sobie sprawy jak dalece mogą się zjednoczyć, że człowiek może zatracić swoją tożsamość i czas. A co to znaczy być w Duchu Bożym? Jezus Chrystus mówi bardzo wyraźnie - kto nie znienawidzi samego siebie - czyli być świadomym wrogiem siebie, wybierać jednak Boga. Hbr 12:15-16: "Baczcie, aby nikt nie pozbawił się łaski Bożej, aby jakiś korzeń gorzki, który rośnie w górę, nie spowodował zamieszania, a przez to nie skalali się inni, i aby się nie znalazł jakiś rozpustnik i bezbożnik, jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał swoje pierworodztwo."
Łk 6:27: "Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą"
Świadomość jest naturą dostrajającą się do wszystkich sytuacji, które istnieją, człowiek też się może wiele nauczyć, ale tutaj to głównie się dzieje na podłożu uczuć. Emocje i uczucia są bardzo kompatybilne, tylko nie są tym samym. Emocje są naturą ducha mocarstwa powietrza, demonów i upadłych aniołów, którym Bóg spalił ich wewnętrzną naturę, i została tylko zewnętrzna, która jest naturą ducha mocarstwa powietrza. W nas istnieje jednocześnie natura wewnętrzna i natura zewnętrzna. Człowiek na Ziemi funkcjonuje jako istota dewolucji, ale musi istnieć jako istota ewolucji duchowej, czyli stawać się istotą o wyższych wartościach, tą którą jest w stanie przetrwać każdą sytuację. Bo jeśli podlega dewolucji, czyli zaprzecza tak naprawdę swojej naturze Boskiej, staje się emocjonalną istotą, która później ginie i umiera. A gdy stanie się istotą uczuciową, to cała świadomość człowieka, przenosi się do istoty uczuciowej, czyli Boskiego światła; uczucie to Boskie światło. Emocje przenoszą się w postaci takiego czerwonego ognia. A uczucia to blask i światło, błękitny ogień. Uczucie ma w sobie taki blask, a jednocześnie nie ma ograniczonej przestrzeni; jest to przestrzeń, jest to taki stan, który nie jest zamknięty, jest wolny i ma przestrzeń wszelką. Emocje są to takie kule pozamykane, czerwone ognie. A uczucia jest to wszechobecny ogień Pański, wolny, gdzie nie ma czasu i przestrzeni, jest wszystko doskonałe, ciche, wolne, jasne, i przestrzeń naszego umysłu jest wyzwolona, wyzwolona jest nasza natura wewnętrzna duchowa. Jesteśmy zdolni do poszukiwania Boskiej natury, i dlatego Bóg daje nam tą wolność duchowej tajemnicy wyboru Boskiego. Bo Bóg jest naszą wolnością, Bóg jest przestrzenią, Bóg jest wszystkim. Ewolucja duchowa rozpoczyna się tak naprawdę przez uwierzenie Chrystusowi, ponieważ Chrystus przyszedł do wszystkich ludzi na Ziemi. Ci, którzy uwierzyli stali się chrześcijanami, stali się chrześcijańscy, dlatego że wierzą w jednego Boga, który naprawdę jest tą prawdziwą mocą i prawdziwym źródłem naszej świadomości. 1 J 5:10-12: "Kto wierzy w Syna Bożego, ten ma w sobie świadectwo Boga, kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą, bo nie uwierzył świadectwu, jakie Bóg dał o swoim Synu. A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia."
Łk 6:28: "błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają."
Grzech nie ma w ogóle wartości, dlatego przez Chrystusa grzech został całkowicie usunięty, a skierowana została nasza świadomość ku świętości i bezgrzeszności. Nasza świadomość jednoczy się z naturą Boską, bo nie to co człowiek myśli, tylko z czym się jednoczy - to na niego wpływa. W głębinach, jednoczymy się z naturą tajemnicy wewnętrznej pięknej córki ziemskiej, a jednocześnie świat zewnętrzny napiera z całej siły, aby stał się człowiek grzeszny. Jesteśmy w środowisku pięknej córki ziemskiej, czyli bóstwa na sposób ciała, które jest środowiskiem najbardziej wrogim Synom Bożym, bo jest środowiskiem mogącym wpływać na naturę świadomości i na naturę duchową. Ale nie może wtedy, kiedy jesteśmy całkowicie oddani Chrystusowi. Więc mamy na tym świecie moc dającą nam wolność od świata ciemności - to jest Chrystus. Ale ten świat wszystko robi, aby z tego nie korzystać, aby korzystać z sił, które tego nam nie dadzą i żeby mieć wrażenie, że coś robimy, ale nigdy tego nie zrobimy. To są przebiegłe siły szatańskie, które wykorzystują świadomość człowieka. Gdy spojrzymy na to, co się dzieje dookoła, to jest to zbudowane w taki sposób, żeby było podobne do natury myślenia i działania człowieka, wszystkie te sprawy, żeby były podobne do działania człowieka, do układu nerwowego, do pojmowania i rozumienia. My musimy pozostać w chwale Bożej, ponieważ jesteśmy w naturze cielesnej, a dotykając natury cielesnej, zaczynamy odczuwać ten świat, więc jednocześnie Boska natura musi w nas istnieć, Boska natura w nas musi zachować stan najwyższej prawdy, doskonałości, bo to jest jedyne wyjście. Naszą siłą jest świadomość, a na świadomość polują wszystkie siły, dlatego że ona jest potężną siłą, konwerterem, jest siłą przejścia i wejścia w tajemnicę, gdzie nie może wejść umysł; jednocześnie świadomość jest naszą wolnością, jej nie można złowić, gdy się ona nie da złowić; kiedy trwa w Duchu Bożym, to jest nieosiągalna, bo Bóg staje się jej mocą i jest niedosięgalna dla ciemności. Im bliżej ciała, tym bliżej takiego ludzkiego rozumienia funkcjonowania, ale jednocześnie musimy odejść od tego ludzkiego funkcjonowania, i wejść w Boskie, bo tylko Boskie może nas uratować, a ludzkie tylko poprawić samopoczucie. Jesteśmy w miejscu, gdzie dostrzegamy, że świat technologiczny, coraz bardziej chce zagarnąć świadomość, i żeby ona stała się domeną maszyny, a człowiek tylko interfejsem, który jest końcówką peryferyjną, a jednocześnie wykonawczą. Dlatego trwajmy w Bogu i przyobleczmy zbroję Bożą, ponieważ dzieło jest wielkie dla walki ogromnej o nasze prawdziwe życie, naszą świadomość. Świadomość - znaczy nasze życie prawdziwe w tym ciele; bo dusza jest odrębnym bytem, i ciało jest odrębnym bytem. I dlatego nie żyjmy potrzebami ciała, które są na tym świecie, ale dajmy ciału to, co jest jemu potrzebne, nie ograniczając je także w rozwoju tym, który musi wykonać. 1 P 5:8-10: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje."
Pnp 1:4: "Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, królu, w twe komnaty! Cieszyć się będziemy i weselić tobą, i sławić twą miłość nad wino; [jakże] słusznie cię miłują!"
Świadomość nasza jest w stanie wszystko przeniknąć. Jest ona specyficzną najbardziej tajemniczą siłą, potrafiącą konwertować jedną moc na drugą moc, łączyć światy, a jednocześnie przechodzić - ona jest tym przejściem. Można nazwać ją, że jest kieszonkowym przejściem międzywymiarowym, to ona pozwala nam przechodzić, to są drzwi do innego świata, świadomość daje nam te drzwi, przez to że wierzymy, ona otwiera nam te drzwi, i przechodzimy do innego świata, jesteśmy w innym świecie, żyjemy innym światem, mimo że żyjemy na Ziemi. Wystarczy nam tylko i wyłącznie trwać w Bogu. Bóg mówi w ten sposób: nie interesujcie się tymi wszystkimi sprawami, one istnieją, nie wchodźcie w te sprawy; bo to tak jak Ewa chciała pomóc Mi, a gdy Mi pomogła, wcale Mi nie pomogła, bo zaszkodziła sobie; a wystarczyłoby, gdyby robiła to, co Ja jej nakazałem, aby nie chciała robić więcej. Wy trwajcie we Mnie z całej siły. A gdy trwamy w Bogu z całej siły, to wtedy cała nasza świadomość kieruje się ku Bogu, a gdy jest zjednoczona z Bogiem, nie jest w sytuacji wrogiej Bogu. Dlatego nie chodzi o to, żeby zwalczać sytuacje te, które są nam wrogie, tylko jednoczyć się z tą prawdą, która już jest - Chrystus nas Odkupił, więc z całej siły mamy się jednoczyć z Chrystusem, bo to jest dla nas najważniejsze, aby się jednoczyć z Chrystusem, a nie walczyć z grzechem na własne sposoby. Bo co się dzieje gdy walczymy z grzechem? - świadomość nasza wchodzi w ścisły wpływ, a grzech, on sobie nie jest, on po prostu zakaża, zaraża, on wpływa na osobowość, on wpływa na postępowanie, na rozumienie, wpływa na wszystko; grzech jest emocjonalnym bytem, wytworzonym przez umysł ludzki, przez emocje ludzkie, i to jest byt, który istnieje, i on jest jak wirus, on zaraża. Grzechy zostały usunięte przez Chrystusa. Ludzie nie chcą uznać dzieła Jezusa Chrystusa dla nich i świata, i uznają się nieustannie grzesznikami, mimo że dotyczy to tylko samego ciała, jeśli chodzi o grzeszność; a jeśli chodzi o ich dusze, to są całkowicie wolni, bo to są dwa odrębne byty. Dusza i ciało są dwoma odrębnymi bytami, które stały się jednością. Tak jak Chrystus jest odrębną istotą, i ciało jest odrębną istotą, ale przez wcielenie, przez inkarnację stają się jednością, ale w dalszym ciągu zachowuje On świadomość osobnego swojego istnienia, mimo że jest w tym ciele, i przez to, że istnieje w tym ciele, to ciało zyskuje nową wartość. Mt 12:49-50: "I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»."


Link do nagrania wykładu - 28.11.2023r.
Link do wideo na YouTube - 28.11.2023r.

"Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych." Jk 5.4

Chrześcijanie to są ci, którzy uwierzyli Chrystusowi, że jest oczekiwanym Mesjaszem, że jest to Żywy Bóg, który przyszedł ocalić każdego człowieka na Ziemi. Złożył ofiarę za człowieka z Siebie samego, i wszyscy w tej chwili jesteśmy wolnymi, bez zasług otrzymaliśmy całe wyzwolenie, za darmo. To ukazuje jak bardzo ważny i warty jest człowiek dla Boga, jaką ma wartość ogromną, że sam Bóg składa ofiarę ze swojego Życia za człowieka, aby człowiek żył. Człowiek nie zwraca uwagi na tą wartość, skupia uwagę na całkowicie innych wartościach, które oddalają go od tej wartości. Ale właśnie ta jest najważniejszą wartością, że nasze życie ma ogromną wartość, ponieważ Bóg złożył ze swojego Życia ofiarę, co zaświadcza, że wartość człowieka przewyższa wszelkie wartości na świecie, jest to wartość nad wartościami. My wszyscy ludzie, którzy żyjemy na Ziemi, jesteśmy odkupieni mocą Jednego Człowieka - Człowieka Boga - Boga Człowieka - Jezusa Chrystusa, który zstąpił na Ziemię, złożył ofiarę ze swojego Życia, ratując swoich Braci i Synów. Bóg za grzeszników posyła swojego Syna, ponieważ grzech nie przyćmiewa braterstwa i synostwa, zostaje człowiek nieustannie Bratem Chrystusa i Synem Boga. Człowiek może o tym zapomnieć, ale Bóg nie. 1 J 4:9-10: "W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy."
Jk 5:4: "Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów."
Tak dużo ludzi spotyka się dzisiaj ze swoją ciemnością, powszechna jest niewiara, za którą odpowiada cały dzisiejszy kościół, który odebrał człowiekowi wiarę. Mówi, że ma Boga w sobie, ale oglądamy straszny stan destrukcji człowieka, z powodu tego, co wprowadził w niego dzisiejszy kościół - czyli niewiarę, szukanie grzechu, wrogość Duchowi Bożemu, aby się tylko nie stać Synami Bożymi. Co w człowieku działa? - że on tego słucha, i tak postępuje, i myśli, że to jest prawda, i tak robi, i walczy z tymi, którzy chcą go uratować. Ten problem, jest problemem dzisiejszego kościoła, to kościół stworzył tych wszystkich ludzi w 418 roku - zabierając im Chrystusa, i nakazując szukać grzechu, że grzech jest ich wybawieniem, że przyjęcie Adama jest jakoby super sprawą, a zmywanie z siebie światłości Bożej, która spoczywa na dziecku w czasie urodzin, jest właśnie przynależeniem do kościoła grzeszników. Bo jeśli nie zmyje światłości z dziecka, które się rodzi i przez narodzenie światłość go obmywa, gdy ma tą światłość, niemożliwym jest, aby należał do kościoła grzeszników. Ale my musimy pamietać o tym, że jesteśmy bez grzechu pierworodnego, że przez samego Jezusa Chrystusa zostaliśmy uwolnieni, a chrzest jest naszym przyobleczeniem w Chrystusa. Dla ludzi - jeśli nie będą ochrzczeni, to nie bedą mieli Chrystusa. Ale Chrystus przychodzi do nich razem z narodzeniem, bo jest Panem tego świata, i my przyoblekamy się w Niego, wierząc w tą tajemnicę. Ga 3:26-27: "Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa."
Jk 5:7: "Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny."
Na całym świecie rozpoczął się proces przemiany. Bóg wydobywa świadomość człowieka z wyobrażonej natury iluzji, złudzenia i ułudy, i z jego osobowości, która jest dla niego bogactwem wielkim, i kieruje do rzeczywistego stanu wewnętrznego człowieka, tam gdzie jest jego praca, gdzie jest naprawdę jego istnienie, i jego dzieło do wykonania. Ci, którzy są świadomymi Synami Bożymi, tam już są, więc otwiera się dla nich przestrzeń, która już była otwarta przez wiarę, otwiera się jeszcze szerzej, i doświadczają światłości Boskiej wewnątrz, i doświadczają radości wypływającej z głębin tajemnicy Boskiej, która tam była przez wiarę w nich, a teraz doświadczają ją osobiście. Wewnętrznie jest piękna córka ziemska, bóstwo na sposób ciała, za które jest człowiek odpowiedzialny. Tak jak Adam był odpowiedzialny za swoją żonę, która mimo że poszła tam gdzie iść nie powinna, to on nie powinien za nią iść, tylko ją wyciągnąć stamtąd, nie ulegać temu co ona mówi, tylko trzymać się Słowa Bożego z całej siły, i nie ulec temu stanowi. W tej chwili, u wszystkich zaczyna się otwierać wewnętrzna przestrzeń, aby uświadomili sobie, że są człowiekiem przeznaczonym na Ziemię, dla uratowania pięknej córki ziemskiej, bóstwa na sposób ciała, która jest częścią ich życia. Człowiek spotyka się z tą swoją naturą, która jest przyczyną jego dzisiejszego stanu dobrego lub złego - to jest trybunał. Jest napisane, że każdy musi stanąć przed trybunałem Chrystusa, a tym trybunałem jest po prostu spotkanie się z sobą samym w głębinach, i czucie tego wszystkiego na swoim układzie nerwowym - centralnym, sympatycznym i parasympatycznym, obwodowym, na swoich emocjach, na swoim życiu. To co człowiek czuje wewnętrznie, to jest nic innego, jak tylko on sam, jaki jest naprawdę, bez ukrywania niczego, bo tam się nie da niczego ukryć, jest taki, jaki jest. Ci, którzy są z Bogiem zjednoczeni, w prawdzie Bożej i w miłości Bożej, czyli prowadzi ich Duch Boży, są Synami Bożymi, a Synowie Boży mają życie wieczne. A to nie jest to co człowiek myśli, że będzie podobny do robota, który ma wieczną baterię, która się nie zepsuje, i będzie samonaprawialny. To jest całkowicie inna natura - to że żyjemy jest wynikiem świadomości, która jednoczy się z naturą nieśmiertelną, czyli z Synem Bożym, i jesteśmy naturą Boską, która nie podlega śmierci, myślimy, pojmujemy, rozumiemy, i wszystko wiemy jak Bóg, bo z Boga powstajemy. Ml 2:15: "Czyż ów «jeden» nie dał przykładu, ten, którego ducha wyście spadkobiercami? A czegóż ten «jeden» pragnął? Potomstwa Bożego! Strzeżcie się więc w duchu waszym: wobec żony młodości twojej nie postępuj zdradliwie!"
Jk 5:8: "Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie."
Przed Duchem Bożym, nie można się bronić, tylko Go przyjmować, pozwolić Mu działać, pozwolić Mu, aby myślał w nas, myślał naszymi myślami, kochał naszym sercem, i pragnął naszą duszą. Odwróciły się wszystkie warunki naszego postrzegania, naszego pojmowania, ale i tak wszystkim tym rządzi Bóg, jesteśmy pod Jego władzą, i nie myślimy o tym, jaki to jest ruch, i jak tutaj go wyprzedzić, że nas to może nie dosięgnie. Przechodzimy do wewnętrznego życia. A to jest stan, który przez zjednoczenie z Bogiem, nie podlega temu ruchowi; mimo że ten ruch jest cielesny, to świadomość jest cały czas skierowana i zjednoczona z naturą wewnętrzną, która tego ruchu nie ma. Cała moc Boska skierowała człowieka świadomość prosto do wnętrza. Tamten ruch utrzymywał zewnętrznego wyobrażonego człowieka, czyli iluzję; tam świadomość się zakotwiczyła, tam świadomość była, i żyła sobie w wyobrażonym świecie swojej natury. W tej chwili tamto zniknęło, przestało istnieć, Bóg wyrwał tą świadomość z tamtej natury, tamta natura się po prostu rozpadła, a włożył człowieka do prawdy wewnętrznej pięknej córki ziemskiej. Jedynym ratunkiem, który w tej chwili istnieje, jest trzymanie się z całej siły Boskiej natury. Będąc w iluzji, złudzeniu i ułudzie, był człowiek w strasznym położeniu, ale wydawało mu się, że żyje w świecie mlekiem i miodem płynącym. A w tej chwili, jest w prawdzie, jest w miejscu, gdzie są rzeki naprawdę miodu i mleka, a jest to dla niego straszny znój i problem. Dlatego, ponieważ Bóg go przebudził. Budzi się człowiek w naturze wewnętrznej, znajduje się w przestrzeni, gdzie praca to jest nie dać się temu, co chce nas zaprząc do nierządu, nieczystości, wyuzdania, uprawiania bałwochwalstwa, czarów, nienawiści, sporów, zawiści, wzburzenia, pogoni za zaszczytami, niezgody, rozłamów, zazdrości, pijaństwa, hulak itp - nie dać się temu, to jest nasza praca. A jedyną możliwością, aby się temu nie dać, musimy pamietać kim jesteśmy. Adam i Ewa zapomnieli kim są i komu służą. I dlatego Ewa złamała nakaz Boży i zakaz Boży, i Adam także, bo zapomnieli o tym kim są. Człowiek, przez to że z całej siły pamięta kim jest, dlatego nie daje się temu, kim być nie powinien, kim się stać nie powinien, a kim jest piękna córka ziemska, bóstwo na sposób ciała, czyli nasza natura podświadoma. Iz 17:11: "Sprawiasz, że rosną w dniu, w którym je zasadziłeś, i rano, gdy posiałeś, przywodzisz do rozkwitu, ale zniknie żniwo w dzień choroby, a ból będzie nieuleczalny."
Jk 5:9: "Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami."
Bóg stwarzając człowieka pozwala im korzystać ze wszystkich drzew w raju, oprócz jednego drzewa w środku raju - drzewa poznania dobrego i złego. Człowiek ze wszystkich korzysta, ale to go najbardziej ciekawi. Ewa idzie do tego drzewa, spotyka szatana, rozmawia z nim, i zrywa owoc, chce stać się kimś wyjątkowym, chce pomóc Bogu, zaprzeczając Jego posłuszeństwu, co szatan dokładnie wie. Kiedy Ewa już upadła, dowiaduje się od szatana, że żeby teraz była pełnia, to musi mężowi swojemu dać tego owocu, ponieważ potrzeba Adama jeszcze zwieść. Gdy Ewa zerwała owoc, straciła moc, dowiedziała się, że szatan jest złem, że szatan jest wrogiem, ale słowo, które wypowiedziała, ma tak potężną moc, że teraz panuje nad nią, i ona musi uczynić to, co powiedziała, bo słowo stało się tym nakazem, który nad nią panuje, i ona daje owoc Adamowi. Ale Adam może powiedzieć: Nie! Ja od ciebie tego nie wezmę, ponieważ ty dajesz mi to, co Bóg zabronił - w ten sposób wydobyłby Ewę spod wpływu upadku, wydobyłby ją z udręczenia. Upadek Adama i Ewy trwa do czasu, kiedy Bóg przysyła Jezusa Chrystusa. On wydobywa nas spod wpływu ducha ciemności, i teraz mamy Ducha Chrystusowego. Ludzie mówią: to dlaczego Go nie czuję? - dlatego, bo Go nie chcesz; jeśli wierzysz, to On w tobie działa. Jesteśmy odkupieni przez Chrystusa, jesteśmy Synami Bożymi, Chrystusowymi istotami. A w głębinach jest piękna córka ziemska, która jest jak Ewa, najadła się tego czego nie powinna jeść, i w tej chwili, chce karmić Synów Bożych, tym czego nie powinni jeść. To jest wrogość świata podziemnego przeciwko Synom Bożym. Upadli aniołowie piękną córkę ziemską, zwaną dzisiaj podświadomością, zmuszają do posłuszeństwa, do pilnowania swoich winnic, żeby ona swojej winnicy nie upilnowała, ale pilnowała ich iluzji, złudzenia i ułudy, i tworzyła te iluzje jako miejsce łowienia dusz, które będą udręczone i żyły wyobrażoną potrzebą swojego istnienia, mimo że tak naprawdę istnieniem dusz, jest sam Bóg. Jezus Chrystus powiedział: czyńcie to, co Ja już uczyniłem; a On wyzwolił człowieka od grzechu, przywrócił chwałę, posadził nas po prawicy Boga. Więc tutaj wchodzimy w nową całkowicie przestrzeń, i nie jest to tylko informacja na czasy, kiedy będzie problem, ponieważ on już jest. Iz 6:11: "Wtedy zapytałem: «Jak długo, Panie?» On odrzekł: «Aż runą miasta wyludnione i domy bez ludzi, a pola pozostaną pustkowiem."
Jk 5:10: "Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie."
Tam w głębinach nie ma rozmów, w głębinach jest sytuacja związana ze zmysłowym przeniknięciem człowieka. Piękna córka ziemska jest jak Ewa, bo to są te same siły, które mówią do Adama: weź; ale on ma możliwość powiedzieć: nie wezmę! Ona już nie może mówić: nie wezmę! - bo już utraciła moc, i nie może tego uczynić sama. Ale on może to uczynić, i jak ważnym jest, aby on nie upadł. Ale upadł! Chrystus Pan wydobył nas, usunął Adama. I jesteśmy w tej chwili, dosłownie w tej samej sytuacji jak Adam i Ewa, gdzie my będąc w głębinach, jesteśmy w świecie zmysłowych potrzeb, które nie są naszymi potrzebami, ale mogą się stać. Dlatego musimy z całej siły wiedzieć kim jesteśmy, aby potrzeby ciemności nie stały się naszymi potrzebami. Bo Synowie Boży zstępując do głębin, są niezmiernie mocno narażeni na łzy pięknej córki ziemskiej, na jej straszny stan położenia, że on musi przyjść ją ratować, że on jej musi pomóc tutaj, gdzie ona jest. Ale on musi wiedzieć, gdzie jest jego miejsce, i wydobywa ją z udręczenia, nawet gdy ona stawia opór emocjonalny, w taki sposób, że chce wyzwolić w nim potrzebę swojego świata, że on nie jest zły; ale on wie, że jest tylko zły. Wpływy na umysł człowieka, na zmysły człowieka w głębinach, to nie są słowa, nad którymi się człowiek może zastanowić, to są bezpośrednie wpływy na jego zmysły, zanim się zastanowi co to takiego jest, to już ma straszny problem. To Bóg wie, czego my potrzebujemy, musimy pozwolić Bogu, aby On myślał naszymi myślami, kochał naszym sercem, i pragnął naszą duszą, i wtedy nasze myśli kierują się we właściwy sposób. Nie możemy poddawać naszych myśli sobie, bo one są wtedy pod wpływem skażenia przez ciało. Musimy nieustannie oddani być Bogu Ojcu, ponieważ problem, który powstał na danym poziomie, nie może być rozwiązany zasadą tego poziomu, musi być rozwiązany zasadą wyższego poziomu; Chrystus mówi: Ja nie pochodzę z tego świata, Ja pochodzę z innego świata. Wyzwolenie się z tego świata, mocą tego świata, jest niemożliwe, wyzwolenie się z tego świata, jest mocą tylko innego świata, a tym innym światem jest Jezus Chrystus. I tylko będąc w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu i w Duchu Świętym jesteście zdolni, jesteście w stanie być w wyższej naturze, i tą niższą naturę pokonać. Bo piękna córka ziemska jest jak Ewa, która jest pod wpływem szatana, która nie może jemu odmówić, bo moc jej słowa stała się panująca nad nią, ona nie może odwrócić się od swojego słowa, i będzie musiała to uczynić. Ale widzi, że swojego męża prowadzi ku ciemności, i prosi żeby on był silniejszy, żeby on zachował Boga, żeby jej nie posłuchał, żeby w nim była nadrzędna władza Boga, żeby pozostał przy potędze Bożej, bo to jest ich jedyny ratunek. Nad nią panuje słowo szatana, czyli klątwa, ale nad nim Słowo Boże, i on może jej nie posłuchać - niech trwa w Bogu. Bo jedynym ich ratunkiem jest to, że on jej nie posłucha. 1 P 2:6-7: "To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła -"
Jk 5:11: "Oto wychwalamy tych, co wytrwali. Słyszeliście o wytrwałości Hioba i widzieliście końcową nagrodę za nią od Pana; bo Pan pełen jest litości i miłosierdzia."
Ludzie teraz słyszą to, o czym jest mowa, ale nie chcą poznać prawdy o swojej naturze człowieczeństwa. Później będą wołali: ratuj nas! A Bóg powie: kto to woła? - nie znam was; mówiłem wam, abyście się opierali temu złu, a wy dopuściliście się nieprawości, nie znam was, za to was dobrze zna diabeł, dobrze was zna. Jesteśmy w tej chwili w sytuacji, gdzie ujawniają się faktyczne stany wewnętrznej przemocy, wewnętrznego udręczenia, wewnętrznego zniewolenia. Normalnie człowiek funkcjonuje w taki sposób, że przepuszcza do swojej świadomości pewne historie, przez swoje bariery, filtruje je i te filtracje to są - odrzucam, nie pojmuję, nie chcę mieć z tym nic do czynienia, temu się przyjrzę, to jest możliwe, do zaakceptowania, a to niemożliwe. Ale te sytuacje, o których mówię, one nie są filtrowane, one dochodzą bezpośrednio do natury źródłowej, i stają się bezpośrednio problemem człowieka. One nie przechodzą przez filtry, bo nie przychodzą z zewnątrz, przychodzą od wnętrza. Budzony jest stan wewnętrzny, wróg wewnętrzny jest budzony, i następuje sytuacja doświadczania wewnętrznego stanu albo depresji, albo udręczenia, albo rzeczywistości zaprowadzonej tam martyrologi, umęczenia, i wszelkiego zła. Doświadcza człowiek tego stanu, i nie ma pojęcia co z tym zrobić, bo nie ma filtra, przez który by to przepuścił, po prostu się znalazł tam w środku. I jedyną możliwością jest Bóg, który wydobywa go z tego wszystkiego swoją świętą ręką, można powiedzieć obronną ręką wydobywa go z tego, i czyni go wyzwolonym, za darmo, tylko z powodu jego wiary. I gdy trwa w Bogu, to zobaczy, że ta zmiana, która następuje, jest jego zmianą, tylko nie może jej zobaczyć z punktu widzenia, w którym jest, tylko z mocy Bożej on będzie widział tą zmianę. Jesteśmy w tej chwili w sytuacji doświadczania swojej natury, która ma swoją broń. Broni się bardzo prosto - szuka winnego, bo ona nie jest winna. Ale Bóg ukazał ją jako tą, która jest winna. Gdy jesteśmy wewnątrz, Bóg stawia nas do wnętrza, to nie jesteśmy w stanie zobaczyć tej sytuacji obiektywnie, stajemy się tym problemem i człowiek uważa, że nie ma problemu, a ten problem ma świat. Nie możemy tego rozpoznać, bo jest bardzo przebiegły diabeł, chytry jest niezmiernie, i nie jest możliwe, żeby go z pozycji umysłu pokonać, dlatego że on korzysta z naszego umysłu, korzysta z rozumu, i ze wszystkich zasobów. Dopiero wtedy, kiedy jesteśmy w mocy Ducha Świętego, on nie ma dostępu do natury Boskiej, a my widzimy jego obecność, i wiemy gdzie zasadzki stawia, widzimy jego chytrość i przebiegłość. Więc jak niezmiernie mocno musicie być w Bogu, jak niezmiernie musicie być umocnieni w Chrystusie Panu, w Duchu Świętym, w Bogu Ojcu, w Świętej Marii Matce Bożej, Niewieście która zrodziła potomstwo, które zmiażdży głowę szatanowi. Bóg daje Niewiastę, stwarza Niewiastę, a Ona zradza potomstwo, a potomstwo jest zrodzone jako Synowie, którzy zmiażdżą głowę szatanowi. Mk 10:26-27: "A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe»."
Jk 5:12: "Przede wszystkim, bracia moi, nie przysięgajcie ani na niebo, ani na ziemię, ani w żaden inny sposób: wasze «tak» niech będzie «tak», a «nie» niech będzie «nie», abyście nie popadli pod sąd."
Synowie Boży są świadomi przebywania w pięknej córce ziemskiej. Są w światłości, bo są istotą niecielesną, ale Boską istotą stworzoną przez Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego, i ciemność ich nie ogarnia. Nieustannie trwają w chwale Bożej, co powoduje, że światłość, którą są, ona przenika od wnętrza piękną córkę ziemską, czyli bóstwo na sposób ciała, naszą podświadomość, nasze wewnętrzne, gdzie tam są ukryte zanadrza, przenika i usuwa wszystko to, co jest tam poukrywane i co jest wrogie. Rozpoznajemy to przez bycie prawdziwą naturą Boską, tylko wtedy możemy to rozpoznać. I kiedy jesteśmy w tym stanie, tamto jest wypalane, bo jak to Bóg powiedział: jestem ogniem pożerającym. Bóg jest ogniem pochłaniającym. Synami Bożymi jesteśmy wszyscy na Ziemi, tylko że ci, którzy nie chcą nimi być, to poczują tą sytuację, jak bardzo się pomylili, że nie chcą nimi być. Ale mogą się nimi stać. A ci wszyscy, którzy nimi są, są tzw Resztą - tak przeto i w obecnym czasie, ostała się tylko Reszta wybrana przez Łaskę. Dzisiejsze nasze spotkanie mówi o faktycznym stanie naszego położenia, faktycznym naszym stanie psychicznym, faktycznym stanie naszego ducha, na który jest remedium - całkowicie zanurzenie się w Duchu Świętym, który wypełnia nas światłością, której ciemność nie ogarnia. W ten sposób ciemność nie może się wdzierać, i panując w głębinach naszej istoty wewnętrznej, opieramy się pragnieniom pięknej córki ziemskiej, które nie są jej pragnieniami, ale pragnieniami szatana, pragnieniami upadłych aniołów, którzy przez ogromne pragnienia w niej, powodują sytuację, żeby ona namawiała Syna Bożego; ale gdzieś najgłębiej w swoim sercu krzyczy: nie słuchaj mnie, to jest jedyny twój ratunek, dla ciebie i dla mnie. Pozostając w chwale Bożej, ta światłość, prawdziwa natura Synostwa Bożego, czyni nas człowiekiem światłości, bo człowiek światłości jest tylko wtedy, kiedy przebywa w nim światłość. Następuje zrodzenie się Synów Bożych w naturze cielesnej, ponieważ natura ciała, natura pięknej córki ziemskiej, jest dla nas rzeczywistością. Ludzie nie traktują tego jako rzeczywistość. Rzeczywistością traktują natomiast to, co ich otacza, swoje emocje, swoje myśli, swoje wszystkie te sprawy - ona powoduje to, że jest to ich rzeczywistością. Ale gdy Synowie Boży istnieją w tym miejscu, i przenikają chwałą i miłością całą naturę wewnętrzną, to oni stają się rzeczywistością, prawdziwą rzeczywistością dla tego świata. Jr 31:22: "Dokądże będziesz chwiejna, Córko buntownicza? Pan bowiem stworzył nową rzecz na ziemi: niewiasta zatroszczy się o męża»."
Dz 10:38: "Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła."
Jesteśmy w tej chwili, kiedy nasza prawda o umocnieniu, o wyborze Chrystusa, objawia się w taki sposób, czy zachowamy pokój Boży, i wytrwamy w pokoju Bożym, aż zaprowadzimy go do samego końca, bo tam gdzie koniec, tam jest początek. W tej chwili coraz bardziej uświadamiamy sobie zadanie Synów Bożych - zachowanie Boskiej tajemnicy wobec wszelkiej nienawiści, ciemności, grzechu, i wszelkiego zła, które napada nas w ciemnościach, czyli w pięknej córce ziemskiej, bo piękna córka ziemska, czyli bóstwo na sposób ciała, cała nasza natura podświadoma, ona jest odzwierciedleniem ciała, a jak to mówi św. Paweł - ciało nasze jest w grzechach. Dlatego jesteśmy świętymi po to, aby z tego ciała, ten grzech przez świętość naszą i niewinność wypędzić, a dać temu ciału także świętość, która dla niego została przeznaczona od początku świata. Bóg przeznaczył dla natury cielesnej także Zbawienie, także doskonałość. 1 P 5:8-9: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie."


Link do nagrania wykładu - 24.11.2023r.
Link do wideo na YouTube - 24.11.2023r.

"Bóg nasz przybył i nie milczy" Ps 50.3

Bóg posyła Synów Bożych, daje im tajemnicę zapisaną w Duchu, objawia im tą tajemnicę, a oni ją wyrażają, i ją stosują w życiu. Tak się dzieje z woli Bożej, Bóg to czyni, aby objawiła się cała tajemnica, i głębiny też doznały chwały Bożej, jak to Chrystus Pan obwieścił - w głębinach. Jezus Chrystus nie przyszedł złożyć ofiary za siebie, tylko przyszedł złożyć ofiarę ze swojego życia za nas i za świat. Złożył ofiarę jako okup, całkowicie uśmiercił naszą grzeszną naturę, uczynił nas niewinnymi i świętymi z powodu własnego Świętego Ducha, który teraz w nas mieszka. Kiedy Jezus Chrystus umiera na Krzyżu, rozdziera się zasłona w Przybytku, i Bóg który był w Przybytku, wyszedł stamtąd, i powrócił do serc wszystkich ludzi, uzdalniając serca człowieka, czyli dając mu nowe serce i nowego ducha, czyli Ducha Chrystusowego. Staliśmy się zjednoczeni z Ojcem, mamy Ojca, więc jesteśmy Synami, a jak Synami, to Dziedzicami. Spoczywa na nas całe dziedzictwo Nieba, jest ono należne Synom. I jeśli wierzymy w to, że Jezus Chrystus umarł i zmartwychwstał, to także wierzymy, tą samą wiarą, że przyjdzie, i zabierze wszystkich tych, którzy są Jemu oddani. Jest to ta sama wiara, i ta wiara łączy nas z Boską tajemnicą. 1 Kor 6:20: "Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!"
Hbr 12:28: "Dlatego też otrzymując niewzruszone królestwo, trwajmy w łasce, a przez nią służmy Bogu ze czcią i bojaźnią!"
Uczucie to mowa Nieba. Jezus Chrystus, gdy chodzi po Ziemi, jest człowiekiem wyrażającym owoce Ducha Świętego i dary Ducha Świętego. My też powinniśmy takimi być tam w głębinach, tam jest to możliwe; gdy jesteśmy pewni i przekonani, że Chrystus Pan nas odkupił, że Chrystus Pan uczynił nas świętymi, niewinnymi, bezgrzesznymi, i Jego Duch w nas mieszka - to jest to zbroja Boża, jesteśmy tego pewni. W głębinach, zbroją naszą jest emanacja potęgi światła, której ciemność nie obejmuje. A pod mocą tego światła, każde zło się rozpada jak szkło, po prostu pęka i nie ma go, znika, rozsypuje się, przestaje istnieć. Nie jest w stanie się ostać żadna siła ciemności, bo pod mocą światłości Bożej, której ciemność nie ogarnia, rozpada się wszelkie zło. Ta potęga, o której w tej chwili rozmawiamy, objawia się w przestrzeniach natury wewnętrznej, czyli głebokiej podświadomej. I to nie znaczy, że my znikamy z tego świata, że przestajemy w nim istnieć. Jesteśmy w dalszym ciągu w naturze tego ciała, tylko ciało jest pod inną mocą - mocą Bożą, i ono zaczyna podlegać siłom uczucia, i zaczyna w tym ciele objawiać się rzeczywista w nim ukryta natura Boskiej tajemnicy i Boskiego istnienia, która aktywowana jest właśnie przez wiarę w to, że dzieło Jezusa Chrystusa nie było dla Niego tylko, było dla nas i dla świata. Jezus Chrystus zbawił wszystkich darmowo. Należymy do Boga, bo Bóg nas nabył. 1 Tes 5:3-4: "Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej."
Iz 33:17: "Oczy twe ujrzą króla w całej jego krasie, zobaczą krainę bardzo rozległą."Ps 50:3: "Bóg nasz przybył i nie milczy: przed Nim ogień trawiący, wokół Niego szaleje nawałnica."
Życie w głębinach jest naturą samą uczuciową. Tam nie chodzi o to, co wiemy, tylko kim jesteśmy, tak naprawdę. Synowie Boży wokół głowy mają światłość Boga, a wewnątrz mają uczynki tej światłości, czyli postawę Chrystusową; światłość, która ma przez uczynki wiary, ciemność usunąć. Uczynki wiary nie są wynikiem myślenia, jesteśmy w chwale Bożej, czyli jaśnieje wokół nas światłość Boga, i światłość Boga w nas istnieje - Bóg myśli naszymi myślami, kocha naszym sercem i pragnie naszą duszą - aby wewnętrzny człowiek, w głębinach, też doznał tej światłości. W ten sposób realizuje się to, co Chrystus od nas chce - zstępujemy do głębin, aby wypełnić obietnicę Zbawienia, aby wypełniło się Prawo. Bo Jezus Chrystus zstępuje na Ziemię, a jednocześnie zstępuje do głębin, ogłosić Zbawienie nawet duchom nieposłusznym za czasów Noego, gdy miłosierdzie Boże oczekiwało, a budowana była arka, gdzie ocaliła ona osiem dusz. I gdy zstępują Synowie Boży, oni przemienią ten świat, w świat doskonały, bo jest to w księdze Izajasza napisane: przyjdą Synowi Moi, przyniosą córki na rękach, i odbudują prastare zwaliska, i zamurują wyłomy, naprawią wyłomy, nazwę ich naprawcami wyłomów, i przyjdą do nich wszyscy z całego świata i będą dawali im dary, a będą oni trwali w chwale, prawdzie i miłości dla świata. Realizuje się ta obietnica1 Tes 4:17: "Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.".
Dn 2:44: "W czasach tych królów Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na zawsze"
Dzisiaj we wszechświecie są cywilizacje, które osiągnęły już najwyższy poziom materialnego rozwoju, już więcej się nie da, nie da się wycisnąć więcej z tego czasu, z tej mocy, z punktu zerowego, co się dało wycisnąć, już się wycisnęło, już się nie mogą rozwinąć. A okazuje się, że ci, którzy są ostatnimi, ludzie na Ziemi, którzy są w centrum wszechświata, są w tej centralnej części Boskiej tajemnicy Chrystusowej, gdzie Chrystus objawia swoją tajemnicę, to oni mają w sobie ich tajemnicę, której nie chcieli, a teraz jej potrzebują, gdy stoi przed nimi zagłada. I ci, którzy są pierwszymi czekają na tych ostatnich, aż się przebudzą, aby ci pierwsi mogli chociaż jako ostatni wejść do Królestwa. Te cywilizacje, które osiągnęły wszelki stan "doskonałości" materialnej, technologicznej, one poszły tą drogą, gdzie stały się tylko istotą materii, która jest zniewolona i bez zdolności wzrostu duchowego. Natomiast człowiek, mimo że nie ma tej technologii, to ma wewnętrzny potencjał nieustannie duchowej mocy. I ta duchowa moc jest tą mocą, która może uratować i obudzić tamtych do dalszej drogi. Ale oni tego nie mogą zrobić, to musi zrobić człowiek, dlatego ostatni będą pierwszymi, a pierwsi będą ostatnimi, ponieważ tamci w dalszym ciągu oczekują, a człowiek jest tą mocą, która to musi uczynić. Łk 13:29-30: "Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi»."
Dn 2:45: "jak to widziałeś, gdy kamień oderwał się od góry, mimo że nie dotknęła go ludzka ręka, i starł żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto. Wielki Bóg wyjawił królowi, co nastąpi później; prawdziwy jest sen, a wyjaśnienie jego pewne."
My powinniśmy uwierzyć Bogu. On uwolnił nas od grzechu swoją tylko mocą, jest to dar Jego dla nas, jesteśmy bez grzechu, i uczynił nas świętymi, przez to, że Jego Duch Święty mieszka w nas. I nie mamy grzechu, bo Ten, który to uczynił, powiedział że nie mamy grzechu, a Jego Słowo jest święte; więc my eliminujemy autocenzurę i oddajemy się, przez wiarę nadrzędnemu Słowu Bożemu, które nas leczy i uzdrawia. Co człowiekowi przeszkadza najbardziej, aby przyjąć świętość i bezgrzeszność? - autocenzura, która jest skupiona na ciele, gdy człowiek uznaje się tylko ciałem, a nie wewnętrzną istotą, widzi to ciało grzeszne, i autocenzura jego wewnętrzna, nie pozwala mu uznać, że on jest bez grzechu, bo widzi ten grzech. W ten sposób autocenzura staje się wyższą wartością dla człowieka, niż dzieło Boga względem niego. Musi się ta sytuacja zmienić. Słowo Święte Boga może wszystko zamierzyć i wszystko uczynić. Jeśli my uznajemy to Święte Słowo, to wydobywamy się z autocenzury, i wydobywamy się z natury cielesnej, bo autocenzura jest tylko w naturze cielesnej człowieka. Synami Bożymi stajemy się przez wiarę. A autocenzura podważa wiarę, uznaje ją jako bezsensowną, nakazuje człowiekowi postrzegać tylko i wyłącznie z punktu widzenia ciała, zmysłów, oczu, dotyku, to co postrzega, rozum i umysł. Gdy autocenzura sięga po wiarę, to traktuje wiarę jako coś, co jest wrogiem człowieka, ponieważ wmawia człowiekowi, że fakty, które dostrzega nie istnieją, że ich nie ma. Tą najważniejszą naturą, która w dalszym ciągu jest zwalczana przez dzisiejszy świat demoniczny, jest zwalczanie świadomości tego, że jesteśmy bezgrzeszni, święci i niewinni - właśnie przez autocenzurę. Autocenzura opiera się na tym, co widzisz, na tym co rozumiesz, na tym co postrzegasz - jeśli widzisz grzech, rozumiesz grzech, widzisz go i dostrzegasz, to dlaczego mówisz, że go nie masz? - Dlatego ponieważ jest nade mną wyższa Boska tajemnica, czyli Bóg, który zrobił dla mnie to, co obiecał, wyzwolił mnie z udręczenia, a ja Jemu uwierzyłem, uwierzyłem Bogu, że dzieło Jego, które dokonał, jest dla mnie, i w darze otrzymałem wolność, i w darze otrzymałem niewinność i świętość, i tak żyję. A przez to, że tak żyję, Bóg we mnie, przez moją odwagę, i przez ufność, przez wiarę, stwarza we mnie nowego ducha i nowe serce, i w nim jestem zdolny do czynów wielkich, czyli w nim doświadczam obecności Boga. Wszystko musi być świadome. Świadomość człowieka ma tak potężną siłę z mocy Bożej, że gdy uwierzy całkowicie Bogu, to uczestniczy w tym całkowicie świadomość, bo wiara jest aktem świadomości, i przez ten akt świadomości, odchodzi człowiek od starego swojego bytu do nowej natury, którą Chrystus mu sprawił. Przez post odchodzi od starego życia, a wierzy Chrystusowi Panu przez modlitwę, i w ten sposób zanurza się w nowym życiu, a stare życie porzuca, ponieważ uwierzył Chrystusowi i stał się nowym stworzeniem. Rz 2:15: "Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające."
Iz 34:1: "Przystąpcie, narody, by słuchać! I wy, ludy, natężcie uwagę! Niech słucha ziemia i wszystko, co ją napełnia, świat i wszystko, co na nim wyrasta!"
W człowieka głowie zostało zapisane mnóstwo rzeczy, które są grzechem; a grzechem jest tylko zrywanie jedności z Bogiem. Ludzie w różny sposób myślą sobie o różnych sprawach - co jest grzechem, co grzechem nie jest, bo sumienie ich jest wypaczone, i ciągle żyją niewłaściwym sumieniem. Sumienie niewłaściwe wydobywa spod prawa wszystkie rzeczy, które tak naprawdę nie są dla Boga szkodliwe, ani dla człowieka. To sumienie zniewala i zniekształca. Co to znaczy porzucić złe sumienie? - uwierzyć Bogu i słuchać tylko Jego. Mówi św. Paweł: nie trzymajcie się niewłaściwie ukształtowanego sumienia, tylko trzymajcie się Boga, wszystko jest doskonałe w Bogu. Chrystus mówi: wszystko czyńcie oprócz grzechu; a grzech jest tylko tym, co zrywa łączność z Bogiem. Życie człowieka oparte jest na wierze. Wiara mówi: nie trzymaj się tego, co rozum traktuje jako fakt. Wiara to jest przejście do chwały Bożej, wejście do nadziei, która pozostaje w nieustannej jedności z miłością, bo miłość objawia się w nadziei, a nadzieja pojawia się w nas przez wiarę. Nadzieja to jest to, kim już jesteśmy, kiedy uwierzymy. Nadzieja mówi o tym, że jesteśmy doskonałymi, bo ta doskonałość pochodzi z miłości, a w miłości, w oczach Chrystusa jesteśmy Jego braćmi, młodszymi braćmi, nad którymi On się pochyla. Chrystus opiekuje się nami, jak prawdziwy starszy brat, który ma świadomość ogromnej miłości i miłosierdzia, i wszystko nam da, abyśmy żyli. Ponieważ Chrystus jest naszą częścią, i my jesteśmy częścią Chrystusa - to jest jeden Duch, bo On nam dał swojego Ducha, i On w nas widzi swoje życie, i On dba o nas z całej siły. On zawsze będzie nas chronił przed upadkiem. Chrystus zawsze będzie nas bronił, bo nie tylko jest Bogiem, ale jest też starszym bratem. On jest Synem i my jesteśmy Synami, On daje nam swoje dziedzictwo, i my jesteśmy też Dziedzicami; jeśli Synami, to i Dziedzicami. Ale Jezus Chrystus jest z innego świata, mówi: Ja nie jestem z tego świata, jestem z innego świata, Moje Królestwo jest z innego świata. Dlatego, gdy wierzymy Chrystusowi z całej siły, wiara przenosi nas do innego świata, i żyjemy już życiem nadprzyrodzonym. Rz 6:5: "Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie."
Iz 33:19: "Nie ujrzysz już ludu zuchwałego, ludu o niewyraźnej mowie, nie do uchwycenia uchem, o bełkotliwym i niezrozumiałym języku."
Dzisiaj jesteśmy w świecie, gdzie ludzie stają się dwojgiem, i nie mają pojęcia kim są, którym są. Bo wedle własnej autocenzury, są dokładnie tą osobą, ale nagle dostrzegają w sobie całkowicie inną postawę, są innymi, nie takimi jakimi myśleli, są całkowicie inną naturą, i nie wiedzą co ze sobą zrobić. I zaczynają podejrzewać się o jakieś choroby. Ale, gdy uświadamiają sobie, że jest to dopust Boży, że to Bóg przenika ich swoją mocą i ukazuje ich wewnętrzną naturę, to wiedzą, że nie czyni ich chorymi, tylko czyni ich zdolnymi do naprawy samych siebie, ponieważ są Boską istotą, która mieszka w tym ciele. Bóg mnie uwolnił, nie mam grzechu, jestem niewinny, jestem święty - więc muszę tak postępować, więc muszę tak żyć. Na naszym cielesnym życiu, ma się objawić nasza duchowa natura Chrystusowa. Ale w głębinach występuje bardzo wielki opór przeciwko Chrystusowi. To tylko zaświadcza, że głębiny mają nieustannie wpływ na człowieka, i człowiek dokonuje decyzji z powodu głębin. Ale przez Chrystusa Pana, człowiek doznał wewnętrznego przemienienia, ma Ducha Żywego, i to wewnętrzne przemienienie w człowieku, jest mocą zdolności jednoczenia się z nową zasadą, która wyrywa nas spod wpływu klątwy upadłych aniołów w głębinach. Wierząc Chrystusowi, jesteśmy otoczeni Duchem Chrystusa, którego ciemność nie ogarnia, i klątwa nie może do nas dotrzeć; rzeczy świata są dla nas odległe, i nie odczuwamy tego, wiemy, że ludzie w świecie, gdzieś tam tego potrzebują, ale my jesteśmy od tego oddaleni, bo jest w nas Chrystus Pan, Bóg Ojciec i Duch Święty, i ma nas w swojej opiece. W Chrystusie jest nasza natura doskonała, On jest światem naszym; i wszystko co Syn Boży ma, jest Chrystusowe i Boskie. To jest Jego świat, i my będąc zjednoczeni z Chrystusem Panem, będąc zjednoczeni z Bogiem Ojcem, jesteśmy wcieleni w Syna Bożego, i zstępujemy do głębin w nowym Ciele. W Synach Bożych jest cała tajemnica Boskiego posłania. To się dzieje wszystko wewnątrz nas, przez naszą wewnętrzną głęboką determinację, wiarę, oddanie Bogu. I staczamy bitwę ogromną w pięknej córce ziemskiej, z klątwą, bo i ona jest pod wpływem klątwy upadłych aniołów, więc my, którzy jesteśmy w jej naturze wewnętrznej, jesteśmy skonfrontowani z klątwą, która obejmuje świat jej wewnętrzny, i jej wszystkie stany przejęła ku swojej realizacji; ale my jesteśmy w chwale Bożej, z całej siły, i przeciwdziałamy tej klątwie, bo jesteśmy na nią odporni przez moc Chrystusa Pana, i zaprowadzamy w niej pierwotny, ten pierwszy porządek, aby wypełniło się Prawo Święte, zapisane w niej na początku, wszystko czynimy, aby ono się zaczęło objawiać i stało się jej dziełem. To jest właśnie ona, w niej rozkwita ogród, zaczyna emanować siłą prawdy Ziemia, i Ziemia wyda ponownie życie, takie jakie na początku Bóg zechciał, aby ona wydała Boga Życie. Jk 4:5-6: "A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: «Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził»? Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę."
Iz 33:20: "Patrz na Syjon, miasto naszych świąt! Twe oczy oglądać będą Jeruzalem, siedzibę bezpieczną, namiot nieprzenośny, którego kołków nie wyrwą nigdy ani się żaden jego powróz nie urwie."
Gdy zstępujemy w Imieniu Boga do głębin, moc Boga jest z nami, i to ona wykonuje to dzieło, to ona emanuje z nas, i ona jest tą siłą działania, a my jesteśmy świadomi tej mocy, że to nie my czynimy, ale Bóg w nas to czyni. Tak samo jak Chrystus powiedział: nie Ja czynię te cuda, ale Mój Ojciec, który mieszka we Mnie; i jeszcze większe cuda uczyni w Mojej obecności. Jezus Chrystus, modli się codziennie, dlatego bo jest cielesny, i właśnie Modlitwa, którą nieustannie się modli, nie pozwala ciału wprowadzać w Niego skażonych potrzeb, zwalcza te potrzeby. Kiedy jesteśmy w głębinach, to musimy z całej siły zachować świadomość kim jesteśmy, co nam Chrystus uczynił, i nieustanną świadomość Jego obecności w nas, i nieustanną świadomość bezgrzeszności i świętości - to jest najważniejsze. My musimy tam być w sposób nieskazitelny i doskonały. W głębinach dominuje tylko prawda, dominuje jawność; występuje tam sytuacja taka, że prawda o człowieku będzie na wierzchu; nie można tam myśleć co innego i mówić co innego, dlatego że tam w głębinach to, co człowiek myśli jest faktem, a co się mówi nie istnieje. Wewnętrzny człowiek nieustannie się przemienia, w Chrystusie nieustannie się doskonali, nieustannie jest w boju, odziany w zbroję Bożą, stacza bitwę z ciemnością, mocą Chrystusa, który w nim jest mocą jego życia, jego istnienia, i jego potęgi, i wydobywa z udręczenia piękną córkę ziemską. A piękna córka ziemska żyje naszą doskonałością; nasza postawa jest jej życiem; nasza postawa jest jej świadomością; nasza postawa jest przebudzeniem jej. Ona się przebudza, a to jest nasze przebudzenie wewnętrzne, to jest przebudzenie mocy, czyli przebudzenie naszej wewnętrznej istoty, ona jest mocą, ona jest miejscem wyrażenia, wyrazicielką natury obecności Synów Bożych, którzy wykonali pracę i pięknej córce na głowę welon włożyli, aby swoje oblicze skryte przed miłością odsłoniła. Synowie Boży pracę wypełnili, i oni stają się jawni dla świata, i jawni dla wszystkich, i dla siebie także, bo są uzewnętrznieni, czyli wyrazili się przez nią w tym świecie. W ten sposób my będąc posłuszni Bogu, zachowujemy i objawiały światłość, która w głębinach jaśnieje, a ciemność jej nie ogarnia. Ps 145:17-18: "Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach i łaskawy we wszystkich swoich dziełach. Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze."
Jr 33:6-7: "Oto podniosę je odnowione, uleczę i uzdrowię ich oraz objawię im obfity pokój i bezpieczeństwo. I odmienię los Judy i los Izraela, odbudowując ich jak przedtem."
Jezus Chrystus przyszedł, aby wydobyć ludzi z cierpienia i żeby wydobyć także duchy zamknięte w więzieniu, niegdyś nieposłuszne. On nasze dusze wyzwala spod niecnego wpływu Adama, abyśmy zrobili dokładnie to, co przerwał Adam. Duch adamowy jest usunięty, a jest objawiony Duch Chrystusowy, ale to są ci sami ludzie, to są te same dusze, które są wcielone w czystego Ducha Chrystusowego, i w ten sposób ci sami ludzie, oni dokonują tego samego dzieła, tylko że przerwanego przez nieposłuszeństwo Adama. Chrystus przywraca posłuszeństwo. W ten sposób człowiek powraca do tej chwały, którą Adam miał na początku. Ale Chrystus daje jeszcze większą moc, doskonałość, i ta sama dusza wciela się w inkarnację doskonałą - w świętą inkarnację; przechodzi z jednego ciała, tego które jest uśmiercone przez Chrystusa Pana, do Ciała nowego, stworzonego przez Boga Ojca w Chrystusie Jezusie czyli Synów Bożych. I ten sam człowiek, ta sama dusza, kontynuuje dzieło tego człowieka, które zostało przerwane przez nieposłuszeństwo Adama i Ewy, a Chrystus przywrócił to pierwotne posłuszeństwo Bogu. I w tym momencie dusze te zstępują do głębin dokonując właśnie odzyskania duchów nieposłusznych i pokazania im właściwej postawy duchowej, Boskiej postawy. Jezus Chrystus mówi: czyńcie to co Ja już uczyniłem.2 Kor 3:3-4: "Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc. A dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy."


Link do nagrania wykładu - 18.11.2023r.
Link do wideo na YouTube - 18.11.2023r.
Wygenerowano w sekund: 0.08
2,312,789 unikalne wizyty