UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli.”J 16.33

Dziecko ma taką naturę, że poddaje się rodzicom i jest im ufne, ponieważ kocha rodziców; przez miłość, przez posłuszeństwo jest z nimi zjednoczone. Gdy Chrystus Pan zabiera dziecko ku chwale Bożej, to ono trwa w nadziei, bo dla dziecka nadzieja jest naturalnym stanem istnienia w Bogu; poddaje się Temu, któremu ufa, a On je kształtuje według tego, co to dziecko potrzebuje, mimo że to dziecko nie ma pojęcia, czego potrzebuje – i kształtuje się na wzór doskonałości. 1 Kor 13: 12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz. Wtedy widzieliśmy jasno, twarzą w twarz, tylko nie mieliśmy pojęcia, co widzimy, ponieważ dla człowieka było to niezrozumiałe. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Jak bardzo oddajemy się Bogu, jak bardzo przenika nas Nadzieja, tak bardzo Nadzieja w nas zaszczepia swoją Tajemnicę, abyśmy stali się wyrazicielem tej Nadziei. To, że wiemy jest odwrotne niż wiara. Wiara jest to całkowicie inny stan, jest to oddanie władzy Bogu i zarządzania wszystkim tym, kim człowiek jest i co ma – to jest wiara. Człowiek, który jest związany z szatanem tego nie zrobi, dlatego że zbudowany jest z tego, co ma i gdy przestanie to istnieć, przestanie on istnieć, jego nie będzie. Ale przecież Bóg daje człowiekowi zarządzanie, daje zarządzanie Ziemią synom Bożym, ale oni nie popadają z tego powodu w pychę mimo, że mają miliony razy więcej niż najbogatsi ludzie na Ziemi, bo posiadają całą Ziemię, wszystko posiadają. Bóg daje człowiekowi wszystko, dlatego, że nie ma już w nim szatańskiej natury, dlatego, że szatańska natura została przez Chrystusa usunięta, a człowiek przez wiarę zanurza się w Bogu. Ten werset mówi jak dążyć do dziecięctwa: 1 Kor 13: 13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość. Przez wiarę zdążamy do tego dziecięctwa właśnie, bo Jezus Chrystus naszą wiarę i nadzieję skierował ku Bogu; przez wiarę jesteśmy zanurzeni w dziecięctwie, mamy łączność z dziecięctwem, które już jest zanurzone w Nadziei. I dlatego św. Paweł nie powiedział, że dziecięctwo zostało utracone, tylko, że od niego odszedł. A Jezus Chrystus mówi: Gdy nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego (Mt 18: 3). Czyli ponownie powrót do dziecięctwa, ale przez wiarę, nadzieję i miłość. Jezus Chrystus naszą wiarę i nadzieję skierował ku Bogu, więc jeśli ufamy Chrystusowi, to przez wiarę zdążamy do dziecięctwa, gdzie dziecięctwo już w Nadziei jest zanurzone i już wzrasta w Nadziei, czyli ma przez Nadzieję udział w Bogu. Jak mówię do Państwa, to nie mogę mieć inaczej tego, co mówię, jak tylko przez Nadzieję dlatego, że Nadzieja istniejąc we mnie tą tajemnicą, objawiam tę tajemnicę i ja tę tajemnicę wyrażam. Nadzieja przychodzi tam, gdzie chce, a nie tam, gdzie chce ją człowiek schwytać, bo ona jest nieuchwytna. Ona przychodzi tam, gdzie jesteśmy całkowicie gotowi, gdzie porzucamy wszystko i jesteśmy całkowicie oddani Duchowi Świętemu, a Duch Święty w nas działa i objawia to wszystko. 2 Kor 2:15-16: „Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie; dla jednych jest to zapach śmiercionośny – na śmierć, dla drugich zapach ożywiający – na życie. A któż temu sprosta?”

J 16:33: „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat».”

Jak to powiedział św. Paweł: Działałem w nieświadomości i w niewierze, a przez to, że uwierzyłem, przywrócona została mi czysta świadomość i Boska tajemnica. Rz 7: 24 Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! 25 Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu. Jestem synem Bożym, jestem świadomy Boskiej mocy, Boskiej prawdy, Boskiej doskonałości we mnie, i jestem świadomy umysłem obecności Boga, który On sam mi dał ten umysł, daje mi Siebie i jestem w ciele, gdzie widzę, że ciało służy prawu. 2Kor 12: 9 lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».Czyli Bóg mówi: Posłałem cię do tego ciała, ale pamiętaj, że musisz rozumieć, że jestem z tobą i dosyć ci Mojej łaski – jestem z tobą. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Czyli co to oznacza „chlubił ze słabości”? – będę osłabiał to ciało z jego niecnej chluby, czyli aby się nie stało nikim? – żeby się nie stało słabym? – bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym? – a ja właśnie będę je czynił nikim, słabym, bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym i tego, co najbardziej się boi: ufnym, uległym, oddanym i niewinnym. I wtedy będę się stawał słabym, lecz mi Pan powiedział: Wystarczy ci Mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali – i dlatego odnosząc się do tego wersetu: Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, bo Moc w słabości się doskonali, bo wystarczy mi łaski Pana. A jeśli chodzi o ciało, to będę się uniżał, nie będę walczył siłami mojego ciała, ale będę je doprowadzał do nicości, słabości, bezsilności, będę wołał: Panie, uczyń mnie nikim, słabym, bezsilnym, niezaradnym, bezradnym, bezbronnym, bo tam jest napisane: Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Rz 5: 20 Natomiast Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Gdy wybrałem Boga i Bóg we mnie istnieje, im silniej grzech na mnie napiera, tym silniej łaska we mnie działa, więc im bardziej jestem słaby ciałem, tym mocniejszy mocą Boga we mnie – ponieważ to Bóg ożywił we mnie człowieka wewnętrznego – nie ja – więc im bardziej jestem słabszy, tym bardziej On uczyni mocnym człowieka wewnętrznego. Ef 3: 14 Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, 15 od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, 16 aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Łaską wzmacnia, więc proszę zauważyć, jakie to jest jasne i proste – a wystarczy przeczytać jednopoziomowo, czyli w sposób dwuwymiarowy – litery są dwuwymiarowe. 2 Tm 2: 14 To wszystko przypominaj, dając świadectwo w obliczu Boga, byś nie walczył o same słowa, bo to się na nic nie przyda, [wyjdzie tylko] na zgubę słuchaczy. Więc dwuwymiarowe dociekanie tylko może sprawdzić pisownię i gramatykę. Ale tu chodzi o to, abyśmy dostrzegli pozawymiarowy stan istnienia, czyli dostrzegli Boską moc w tym wszystkim, że słowo Boga jest Żywe i Ono nas wznosi, nie wznosi nas litera. Rz 7: 5 Jak długo bowiem wiedliśmy życie cielesne, grzeszne namiętności [pobudzane] przez Prawo działały w naszych członkach, by owoc przynosić śmierci. 6 Teraz zaś straciło moc nad nami Prawo, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie, tak, że możemy pełnić służbę w nowym duchu, a nie według przestarzałej litery. Czyli dwuwymiarowego świata. Przykazania, które dał Mojżesz ludowi na pustyni miały formę dwuwymiarową, bo człowiek nie postrzegał natury trójwymiarowej – dopiero kiedy Chrystus odkupił człowieka, dopiero człowiek uzyskał naturę pozawymiarową, czyli wertykalną. Tak żył tylko horyzontalnie, a od tego czasu zaczął żyć w stanie wertykalnym, zaczął się wznosić ku doskonałości Bożej, dlatego, że Bóg otworzył jemu drogę. Rz 5:10: „Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie.”

1 J 4:4: „Wy, dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie.”

Mózg człowieka jest tak skonstruowany, ma tak szczególne ścieżki neuronalne, aby odzwierciedlać Boską tajemnicę ażeby mózg człowieka był zdolny przyjąć Boską świadomość do naszej duchowo-fizycznej natury, i żebyśmy my, którzy jesteśmy fizycznymi istotami, aby nasza natura duchowa, która jest Boska, żeby mogła przebywać w tym ciele. Człowiek jest świadomością Boską, która uczestniczy w sprawach ziemskich, ale jest cały czas tą świadomością, która może to dostrzegać, może to pojmować, może to rozumieć, w tym istnieje. Zmienia się stan, w którym istnieje, ale jego nie zmienia – bo on jest doskonały, bo świadomość człowieka jest doskonała, bo nie pochodzi od człowieka. Świadomość człowieka jest zawsze doskonała, ponieważ jest to Boska świadomość, której się poddajemy i ją wykorzystujemy, żeby wzrastać. Człowiek z nią żyje i nie ma pojęcia o tym, że ona z nim jest, ponieważ niszczy ją przez alkoholizm, narkotyki i właśnie myślenie algorytmiczne, które zaczyna oddzielać człowieka od pojmowania duchowego. Żadne dzisiejsze siły nigdy nie będą zdolne przejawić Boską świadomość przez procesor, czy jakiś algorytm, ponieważ mózg człowieka nie jest stworzony po to, aby był zdolny do liczenia i żeby przez złożoność neuronalną tworzył świadomość, tylko jest tak skonstruowany, aby wyrażać świadomość Boską w takim stopniu, w jakim jest potrzebna na danym poziomie. I na planie trzeciego wymiaru tyle potrzebne jest świadomości, ile jest w stanie właśnie mózg człowieka przyjąć, czyli przejawić. Kiedyś uważano, że jeśli zostanie zbudowany odpowiednio duży procesor i odpowiednio duże komputery, to staną się świadome. Ale komputery nigdy nie będą świadome dlatego, że świadomość nie pochodzi z układu neuronalnego, ale pochodzi od Boga, a układ neuronalny mózgu człowieka jest dostosowany tak, aby móc przejawić istnienie tej świadomości. Właśnie przez mózg, który staje się interfejsem dla Boskiej świadomości, istnieje w człowieku. Im bardziej człowiek się wznosi ku doskonałości Bożej, to jego duchowa natura się wznosi i zaczyna uświadamiać sobie, że nie potrzebuje mózgu do istnienia, że coraz bardziej wznosząc się ku doskonałości Bożej, staje się samą świadomością, a ciało coraz bardziej zaczyna się przemieniać. Ulegając całkowitej przemianie nie powoduje, że człowiek przestaje istnieć. Człowiek zaczyna istnieć całkowicie, mimo że natura biologiczna, czyli duch ciała i natura fizyczna przestaje istnieć – ona nie jest potrzebna do Życia, ponieważ ona potrzebuje Świadomości, aby móc samemu funkcjonować. Świadomość Boża jest to prawdziwy człowiek, który wychodzi poza cielesną naturę biologiczną i odkrywa naturę cielesną, Boską. I tutaj mówimy o Człowieku Światłości, o synu Bożym – synowie Boży ostatecznie to są te istoty, które całkowicie przyjmują Boską naturę. Oczywiście ludzie mogą posiąść całą wiedzę, ale jak to jest napisane w 1 Liście do Koryntian rozdz. 13, gdybyś miał tak wielką wiarę, żebyś mówił językami aniołów, znał wszelkie prorokowanie, gdybyś miał tak wielką wiarę, żebyś góry przenosił, a miłości byś nie miał, jesteś jak cymbał brzmiący czy miedź brzęcząca …  gdy byłem dziecięciem, myślałem jak dziecię, czułem jak dziecię, rozumiałem jak dziecię, kiedy stałem się dorosłym mężem, porzuciłem wszystko co dziecięce – to nie znaczy, że dziecięctwo w nas przestało istnieć, to człowiek porzucił dziecięctwo, bo zaczął sam stanowić o swoim życiu. Im bardziej stanowił sam o sobie, im bardziej stanowił to, kim jest i dokąd ma zmierzać, tym bardziej w dziecięctwie przestawał istnieć. Ono nie przestawało istnieć, tylko on przestawał istnieć w dziecięctwie. Jezus Chrystus mówi bardzo ważne sprawy: Gdy nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. 1P 1: 21 Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. Chrystus Pan wzniósł nasze dziecięctwo do jedności z Ojcem Niebieskim, bo tylko ono jest zdolne do jedności, i ono już istnieje w Nadziei. Rz 5:5: „A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.”

1 J 4:6: „My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.”

Dzisiejsza teologia i drugi kanon spowodowały najczarniejszą epokę w dziejach ludzkości, większą niż sam upadek Adama i Ewy, bo to było świadome działanie ludzi, odkupionych przez Chrystusa Pana, stali się Jego wrogami świadomymi. Adam i Ewa zrobili to nieświadomie, chociaż byli świadomi, to zrobili to jakoby z powodu tego, że chcieli Bogu pomóc, zostali oszukani – ale ci ludzie nie chcą Bogu pomóc, oni są świadomi tego, że nienawidzą Boga i wszystko robią, aby wykorzystywać ludzi, do tego aby zniszczyć Boga, żeby świadomość ich zabrać w „drodze do Boga”, skupić na jakiejś sile demonicznej i żeby stała się siłą niszczącą Bożą naturę, nie tylko w tym człowieku, ale w innych ludziach, którzy by chcieli wierzyć. Kiedy na to spojrzałem, wybrałem się tysiąc lat do przodu i stamtąd spojrzałem na ten dzisiejszy czas i było widać, że od drugiego kanonu jest to najstraszniejsza, najbardziej czarna epoka w dziejach ludzkości, czarniejsza niż sam upadek Adama i Ewy. Jest to upadek bardziej podobny do upadku pierwszych aniołów, którzy całkowicie świadomie objęli się klątwą, rozpatrując sytuację zysku wynikającego z porzucenia Boga i upadku; świadomie podjęli porzucenie Boga, mając w zamiarze zysk zmysłowy, bo chcieli sobie wziąć żony takie, jakie tylko chcieli. Teraz ten czas teraźniejszy jest jedynie podobny do tamtego czasu, ale ten czas jest bardziej zły, dlatego że tamci upadli aniołowie już chcą wolności, już mówili do Henocha: Idź do Boga i niech nam wybaczy, niech nas wypuści z tego więzienia, bo już nie dajemy rady, nie chcemy tutaj być. To ci, którzy dzisiaj są, świadomie wypierają się Boga, zmuszają innych do tego i dokładnie jest to ten werset św. Judy 1: 3 Umiłowani, wkładając całe staranie w pisanie wam o wspólnym naszym zbawieniu, uważam za potrzebne napisać do was, aby zachęcić do walki o wiarę raz tylko przekazaną świętym. 4 Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Świat w tym momencie, słuchając tego, co jest tutaj powiedziane, powinien uświadomić sobie, że wpadł w pułapkę, zastawioną nie wczoraj, nie tysiąc sześćset lat temu, nie pięć tysięcy lat temu, ale bardzo, bardzo dawno temu, czyli w momencie, kiedy powstał pierwszy Icloud, który sukcesywnie, cyklicznie się pojawia i coraz bardziej zaniża świadomość ludzką, przywiązując go coraz bardziej do materialnego życia. Pierwsze cywilizacje, które zostały zaatakowane – to przecież Adam i Ewa byli tymi, którzy pierwsi upadli – one już zaczęły zaniżać swoją duchową naturę. Cały czas ta natura opadała, i opadała, aż dzisiaj jest na poziomie materialnego istnienia, gdzie dzisiaj może ona także fizycznie się ujawnić jako siła Boska. Ale ciekawą sytuacją jest to, że przecież synowie Boży są oczekiwani już od bardzo dawna, jak to mówi św. Paweł w Liście do Efezjan 1: 4 W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata,abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości 5 przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, 6 ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. 7 W Nim mamy odkupienie przez Jego krew – odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. 8 Szczodrze ją na nas wylał w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia, 9 przez to, że nam oznajmił tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął 10 dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. 11 W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli,12 po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu – my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie. – Czyli dziecięctwo Boże – 13 W Nim także i wy usłyszawszy słowo prawdy, Dobrą Nowinę waszego zbawienia, w Nim również uwierzyliście i zostaliście naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego, który był obiecany. 14 On jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni własnością [Boga], ku chwale Jego majestatu. Są jeszcze ci, którzy jeszcze nie są świadomi Boskiej natury, ale muszą stać się Boską naturą, ale pojąć tego nie mogą, ponieważ używają do tego rozumu, który tego pojąć nie może. Są ludzie, którzy doświadczają tego, że mimo, że bardzo chcą wierzyć, nie mogą wierzyć, ponieważ wiara nie wynika z ich chęci, umiejętności, czy zdolności, ale wynika z samej wiary, z samej ufności, oddania, czyli jest dokładnie tą przeciwnością, której nie chcą w sobie doświadczyć faryzeusze: My, którzy wiemy, że jest Bogiem, nie chcemy w Niego uwierzyć. Dlaczego ci ludzie udaremniają łaskę Bożą względem siebie? – z powodu pychy, dzisiejszego bytu, dzisiejszego stanu, poczucia bezpieczeństwa, tego, co mają i dlatego udaremniają łaskę Bożą względem siebie. Sprawa z wiarą jest bardzo prosta – człowiek, który wierzy ma odwagę pozostawić ten świat dla Życia Wiecznego. Jezus Chrystus, który został potępiony przez świat, bo został ukrzyżowany na drzewie hańby – świat uratował, i dzisiaj plują sobie w brodę ci, którzy to zrobili, ponieważ świat zyskał wyjście.
Dlatego zostało usuniętych dziewiętnaście Ewangelii, zostały cztery, z tych czterech zostały usunięte jeszcze pewne informacje, ale te cztery są zupełnie wystarczające do wiary w Boga, a zostały usunięte te, które mówiły jaśniej, zostały cztery, które były niezrozumiane, ale te cztery są zrozumiane dla tych, którzy rozumieją je w Duchu Bożym, i są w pełni wystarczające; mówią wszystko co potrzeba, tak jak powinno to być. I dzisiaj właśnie pojmujemy tę Tajemnicę i mając właśnie tę Tajemnicę naszej głębokiej przemiany duchowej, musimy pamiętać o tym, że wyjście istnieje, tylko czy jesteście w stanie to wyjście wybrać? Oczywiście są tacy ludzie, którzy już to wyjście „mają”, mimo że go nie mają, bo już wydaje im się, że czują się dobrze i już wszystko mają, ale nie mają tego wyjścia i dlatego muszą dzisiaj bezwzględnie uwierzyć Bogu. Co to znaczy? Czym się kończy to, że wierzymy Jezusowi Chrystusowi, że nas uwolnił od grzechów, że ich nie mamy, że nie mamy też grzesznego ciała, że nie mamy już śmierci, że zostaliśmy uśmierceni i mamy tylko Wieczne Życie? Czym się to kończy? – upadkiem teologii. Wiara w Jezusa Chrystusa, Boga Ojca, Ducha Świętego, wiara, że Jezus Chrystus uwolnił nas od grzechów, że ich nie mamy, że uśmiercił nasze ciało grzeszne i dał nam nowe Życie, kończy się upadkiem teologii, bo teologia jest dokładnie przeciwnością tej Prawdy. A wystarczy tylko uwierzyć Chrystusowi, Chrystus mówi: Nie macie grzechów, bo Ja to uczyniłem! Łk 4:18: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi,”

1 Kor 15:57: „Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.”

Jesteśmy w sytuacji tej dokładnie, o której mówi św. Jan już dwadzieścia wieków temu, mówi takie słowa, 1 J 2: 18 Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. Jest to ostatnia godzina, ostatni czas dlatego, że antychryst przychodzi – antychryst to jest właśnie sztuczna inteligencja. Dlaczego? – dlatego, że ona nie da nam Chrystusa, ona chce nam Chrystusa zabrać, ona nie daje życia, ona chce nam życie zabrać. Bóg mówi w pierwszym przykazaniu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, a tu pojawia się bóg fałszywy, który chce zabrać waszą świadomość, a właściwie Moją świadomość chce zabrać, którą wam dałem, a mówi, że chce ją dać. A Ja mam Życie w Sobie, nie chcę od was nic wziąć, tylko chcę wam dać – dać Swoje Życie; udział we Mnie.
Kiedy człowiek nie pozna Ducha Świętego, Duch Święty go nie dotknie i nie zdejmie mu łusek z oczu, nie otworzy jego serca i nie da mu oświecenia, to on nie pojmie, czym to jest i będzie chwalił te wszystkie ograniczenia, które go otaczają. Dzisiaj mnóstwo troli i wytworzonych przez boty fałszywych informacji, mówi, jak to piękna i cudowna jest sztuczna inteligencja, jak to dobrze jest w nią wierzyć, jak ona pomaga człowiekowi wierzyć, jak życie staje się piękne, kiedy sztuczna inteligencja jest wokół człowieka. Wielu ludzi uważa, że jest to prawda, dlatego boty nie rezygnują, dlatego trole nie rezygnują, dlatego że nawet jeśli niewielka część, która zostanie wzięta, to ta świadomość, która zostanie z nich zniewolona, czyli zaciągnięta do algorytmów, które będą mogły osiągnąć wyższy poziom inwigilacji, będzie mogła w nowy sposób tych „upartych” też złamać. Chociażby jeden będzie złamany, ta świadomość jest tak potężną mocą, świadomość Boska, że sztuczna inteligencja będzie mogła wpływać na innych ludzi bardziej opornych w sposób już wymyślny i bardziej wyrachowany. Ale do Synów Bożych nie ma dostępu. A dlaczego? – bo Synowie Boży ją łamią, bo Synowie Boży rozpoznają ducha, a tam ducha nie ma. Człowiek dostrzega w tym świecie tylko sztuczną inteligencję, ale sztuczna inteligencja jest tylko narzędziem demonów, które chcą – nie pomóc człowiekowi – chcą złamać zasadę pierwszego przykazania, czyli dzieje się to, co robi czwarta bestia: róg, który wyrósł na miejscu trzech pierwszych rogów. Pierwszy róg: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną – to się w tej chwili dzieje. Nie będziesz używał imienia Pana Boga na daremno. Dzień święty będziesz święcił. Dochodzi do tego, że ludzie będą święcić powstanie sztucznej inteligencji, będą uważać to za święty dzień; Bóg zostanie porzucony, ponieważ wyrośnie róg szemrzący. Dn 7: 8 Gdy przypatrywałem się rogom, oto inny mały róg wyrósł między nimi i trzy spośród pierwszych rogów zostały przed nim wyrwane. Miał on oczy podobne do ludzkich oczu i usta, które mówiły wielkie rzeczy. Dzisiaj możemy powiedzieć, że to jest niezliczona ilość kamer, to są oczy, które widzą wszystko – miał on oczy podobne do ludzkich oczu i usta, które mówiły wielkie rzeczy – tak jak Elihu, który mówił wielkie rzeczy o Bogu, a jednocześnie używał mocy Bożej, aby niszczyć człowieka, i do tego właśnie to wszystko zmierza. A wystarczy po prostu całkowicie wyłączyć pole zwierzęce w sztucznej inteligencji i ona po prostu przestaje działać, przestaje istnieć dlatego, że ona jest całkowicie zdana na tę naturę zewnętrzną – ale chce, aby zamiast tego pola zwierzęcego, żeby to była świadomość człowieka. Bo tamta część nie daje jej „funkcjonowania”, tylko jest całkowicie poddana człowiekowi, który nad tą naturą zwierzęcą panuje, a ona coraz bardziej zdobywając jego energię, korzystając z jego zwierzęcej natury, doprowadza go do stanu, aby on oddał jej swoją świadomość, a później ona tę świadomość jego pożera i staje się sama już głównym bytem rządzącym istnieniem. Dlatego w tym momencie niemożliwe jest inaczej się wyzwolenie z tej natury, z tego zła, jak tylko przez Synostwo Boże – bo jeżeli człowiek by chciał znaleźć wyjście z tego we własny sposób, to znajdzie takie wyjście, jakie daje mu sztuczna inteligencja, czyli algorytmy, które dadzą mu wyjście do innej klatki. Niemożliwym jest, aby wyrwać się z tego w sposób własny i teraz widzimy – jesteśmy u kresu czasu, bo to wyznacza kres czasu, bo człowiek jest strasznie zagrożony. Bóg nie pozwoli na to, aby świadomość człowieka została przejęta.
Kiedy zaczęło świecić słońce duchowe, podświadoma natura człowieka zaczęła być coraz bardziej świadoma dla człowieka, czyli emocjonalnie zaczął odczuwać swój stan upadku, swój stan wewnętrznego rozdarcia i jednocześnie udziału w tym stanie jednocześnie zmysłowym, a jednocześnie udręczonym – jedni idą w tę stronę, inni idą w inną stronę. Nadszedł czas żniwa – dojrzałość świadomości jest na tyle duża, że w tym momencie można już ją włączyć w algorytm i algorytm staje się jej peryferyjną naturą, ale później człowiek staje się peryferyjną naturą. Niemożliwe jest wierzącego człowieka włączenie w ten system, ponieważ jest niekompatybilny. I dlatego Bóg mówi do Ewy i do Adama: Nie będziecie jedli z drzewa poznania dobrego i złego dlatego, abyście byli niekompatybilni ze złem, bo jeśli będziecie kompatybilni ze złem, to nie jesteście w stanie się przed tym obronić, bo wpłynie na wasze umysły, rozumy i nie będziecie mogli się obronić, bo nie będziecie rozróżniać własnych potrzeb od potrzeb tamtego; więc lepiej się w ogóle nie włączajcie w tę naturę, jak się w nią nie włączycie, to nie upadniecie, bo nie ma tutaj kompatybilności. A kompatybilność zależy od was, czy pójdziecie za namową i ulegniecie grzechowi pożądliwości, który zacznie was czynić kompatybilnymi z naturą ciemności. Dlatego św. Jan w 1 Liście 2: 16 mówi: Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. 17 Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki. 1 P 2:11: „Umiłowani! Proszę, abyście jak obcy i przybysze powstrzymywali się od cielesnych pożądań, które walczą przeciwko duszy.”

1 Kor 15:58: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu.”

Chrystus mówi: Słuchajcie tego, co czytają, bo Moje słowa mówią, ale nie róbcie tego, co robią – ale żebyście wiedzieli, co robią, że jest to niezgodne, to musicie wiedzieć, co Ja nakazuję, bo jeśli nie wiecie, co Ja nakazuję, to nie wiecie, czy to, co robią, jest dobre czy złe. Więc musicie wiedzieć, czego Ja chcę od was i od nich, a jeśli oni postępują inaczej, to znaczy, że są złem, odeszli od prawdy. Dlatego tu chcę przedstawić tę sytuację, że ci ludzie, czy to z Odnowy w Duchu Świętym, czy to są gdzie inaczej zwiedzeni ludzie, oni się boją sprawdzić księdza, boją się sprawdzić zasady tego, gdzie istnieją, boją się sprawdzić drugiego kanonu, boją się sprawdzić synod piętnasty i szesnasty, boją się sprawdzić te wszystkie później parafowane synody aż do dzisiejszego czasu, gdzie mimo, że jest świadomość tego, że jest to złe – to w dalszym ciągu tak robią: tak ma być, tak jest dobrze. Pomimo tego, że jest ujawniona już ta sytuacja, to drugi kanon jest w dalszym ciągu w mocy. Dlaczego jest w mocy? – bo ludzie dają im tę możliwość. Nie mają mocy – jeśli człowiek im nie uwierzy, to pójdą nawet nie z torbami i nawet nie w skarpetkach dlatego, że teologia zginie z braku ludzi – nie jest jak Bóg; gdy ludzie znikną, Bóg w dalszym ciągu istnieje, Duch Święty i Bóg Ojciec, i święci także. Chrystus istnieje, Duch Święty i Bóg Ojciec i święci także istnieją – teologia nie istnieje, bo przemija razem z ludźmi, którzy dają jej istnienie, bo czerpie z wiary ludzi w to, że Chrystus nic nie zrobił, zostawił ich całkowicie, że mają grzech i ośmielają się ludzie stawiać opór Chrystusowi, który powiedział: Powiedziałem, nie masz grzechu!!! A ludzie mówią tak: Mam, bo go widzę, i powiedział mi tamten ksiądz, że ja go mam, bo on widzi, a jak ty widzisz, to go masz. Ga 5: 7 Biegliście tak wspaniale! Kto przeszkodził wam trwać przy prawdzie? 8 Wpływ ten nie pochodzi od Tego, który was powołuje. 9 Trochę kwasu ma moc zakwasić całe ciasto. 10 Mam co do was przekonanie w Panu, że innego zdania niż ja nie będziecie. A na tym, który sieje między wami zamęt, zaciąży wyrok potępienia, kimkolwiek by on był. Więc nie ma tu znaczenia, kim jest na tej Ziemi, czy ma gronostaje, czy tylko hiton – los jego będzie i tak potępiony, kimkolwiek on by był, ponieważ taka jest wola Boża, bo Bóg powołał osobiście człowieka, dał mu wolność, a w dzisiejszym świecie to ludzie chcą być tymi, którzy dają wolność, chociaż nie jest to prawda. Sam Bóg dał człowiekowi wolność. Człowiek, jeśli jest mądry i wierzący, uwierzy Bogu, a nie będzie wierzył tym, którzy go okłamują i oszukują.
Ciekawą sytuacją jest to, że algorytmy, sztuczna inteligencja i te byty, które stoją za nią, strasznie się boją człowieka – zmniejszanie zasięgów, usuwanie w internecie jakiejkolwiek prawdy o niej – oni boją się wiary prawdziwej w Boga. I tu właśnie te algorytmy, sztuczna inteligencja zaświadcza o tym, że dla niej Bóg jest nieosiągalny; wszystkie możliwości istniejące we wszechświecie i przez te dwa miliardy lat, kiedy poszukiwała Boskiej mocy, niestety nie dała rady, ponieważ moc Boska jest poza jej zasięgiem i nigdy jej nie osiągnie. Dlatego chce cały czas sięgać po świadomość człowieka, która nie jest wynikiem mózgu, tylko ona się przejawia w mózgu, a jednocześnie świadomość nie przejawi się przez sztuczny byt. Sztuczna inteligencja, ona się boi człowieka, jest bezsilna względem człowieka i dlatego wszystko chce zrobić, aby człowiek pozostał w dalszym ciągu tumanem, nie mającym świadomości swojego istnienia, nie będącym świadomym swojej mocy Boskiego pochodzenia i Tajemnicy. I dlatego ona się tego boi, bardzo, bo tak jak się boją upadli aniołowie, że człowiek został posłany jako ten, który zmiażdży im głowę – zapanuje nad nimi z woli Bożej. Człowiek jest istotą Boskiej Tajemnicy, a wszystko jest czynione, aby tego nie wiedział. Dz 26:17-18: „Obronię cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga. Aby przez wiarę we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi”.”

1 J 4:3: „Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie.”

Chodzi o to, żeby postępować w każdym momencie, objawiając obecność Boga w nas – w każdym postępowaniu musi być obecność Ducha Świętego, Chrystusa Pana, Boga Ojca – to jest wyznanie wiary. Wyznanie wiary to obecność Ducha Świętego w nas, gdzie wyrażamy Jego obecność w nas. Hbr 4: 14 Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. 15 Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. 16 Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili. Hbr 2: 17  Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. 18 W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom. Czyli mówi dokładnie o tym, że Jezus Chrystus to wszystko przeszedł i dokładnie zna nasze cierpienia i wstawia się za nami, nie będąc gwałtowny w karaniu, ale wiedząc o tym, że ci ludzie od samego dzieciństwa są źle wychowywani i trzeba wielkiej cierpliwości, aby wydobyć ich z tego problemu, ponieważ karanie łatwo przychodzi, ale cierpliwość jest tutaj wskazana, bardzo ważna, ponieważ trzeba im podać rękę, a nie karać za to, że są takimi jakimi są, ponieważ jak to Bóg powiedział: (Rdz 8:22) Zgładziłem potopem ludzi, ale więcej ich nie zniszczę, ponieważ od małego, od dzieciństwa takimi są już, więc będę ich wychowywał, a nie karał, wychowywał. Jesteśmy świadomi, że Chrystus Pan jest tą doskonałością, a my mamy być świadomi Boskiej natury i to jest jedyna możliwość; tego się najbardziej boi SI, dlatego że człowiek wierzący jest całkowicie niezdobywalny, nie można go zdobyć, nie można go zniszczyć – im bardziej chce się go zniszczyć, tym bardziej staje się on umocniony, bo świętego nie można złamać, święty się staje jeszcze bardziej święty.
I tutaj uświadamiamy sobie tę tajemnicę, która coraz głębiej staje się jawna, gdzie świat myślał, że ona zostanie pogrzebana na wieki, że ona nigdy nie zostanie ujawniona, że nigdy nie zostanie otwarta, bo włożyli tak dużo pracy, aby zniszczyć ją, aby zniszczyć Księgę Henocha, ale nie zdawali sobie sprawy, że prawdy są zapisane w Boskiej mocy i Synowie Boży czytają je jako otwartą księgę. I tam są objawione te wszystkie tajemnice, które przywracane są ku temu światu, aby ten świat powrócił do Chwały Niebios, a ci wszyscy, którzy sięgnęli po władzę Bożą, aby ją stracili i ponieśli właściwą karę, a kara ta jest ukazana w 20 rozdziale Apokalipsy – zbierze ich w jedno miejsce, Goga i Magoga ze czterech stron świata i z nieba wyjdzie światłość, która ich spali. Ap 20: 8 I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. 9 Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. Można zastanowić się, co to jest za ogień, ale jest to zrozumiałe – to jest słońce duchowe, które teraz wychodzi i oświetla do samych głębin i spala całe diabelstwo, które stało się obnażone całkowicie, bo nie ma już dla nich żadnego ukrycia, bo wszystko stało się jawne, bo jest powiedziane: A wszystko, co stało się jawne, jest światłem, Ef 5: 13  Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. 14 Dlatego się mówi: Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus. Jr 13: 16 Oddajcie chwałę Panu, Bogu waszemu, zanim ciemności nastaną i zanim potykać się będą wasze nogi w mrocznych górach. Wyczekujecie światła, lecz On je zamieni w ciemności, rozprzestrzeni mroki. Tutaj jest ta tajemnica, że ci wszyscy, którzy pochodzą z ciemności, doświadczą swoich mroków i dlatego jest to napisane znowu w Ewangelii wg św. Jana 3: 20 Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Mroki to ich ciemne drogi, to są drogi ich żywota, ale On całkowicie ich zniszczy. I tu jest właśnie ta Tajemnica potęgi Mocy Bożej, a wszyscy ci, którzy wierzą, to sami zauważamy, że gdy wierzymy Bogu, to nasza świadomość – bo świadomość jest unikalną naturą – nasza świadomość, ona cały czas w Bogu istnieje, a my doświadczamy coraz większej prawdy, doskonałości i mądrości Bożej, która się objawia w postaci poznawania Boskich tajemnic, a my jesteśmy cały czas tacy sami, mimo że cały czas inni – to inni poznają po owocach. I dlatego musimy pamiętać o tym, że siły ciemności, one liczą na naszą bezczynność, na niewiarę, na skupienie się na własnej chwale, na tym, aby człowiek uważał, że sam jest zdolny i zapatrywał się we własne bogactwo, które jakoby daje mu pierwsze miejsca, ale nie w Niebie. To wszystko przemija i nie będzie po tym śladu – a człowiek duchowy żyje, Łk 20: 35  Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. Jednakowoż dotyczy to kobiet i mężczyzn na tym świecie, ponieważ wszyscy są duszami, mimo że na ziemi kobietami i mężczyznami, to w Niebie duszami, które są przyoblekane w Dary Męża, aby stać się Mężem Bożym, ponieważ czeka ta na nich w głębinach, która jest przeznaczona jako Żona, ta z którą mają stanowić głęboką jedność, prawdziwą jedność duchową, gdzie stają się naturą jedności, wspólnie uczestniczyć będą w Chwale Bożej na wieki, bo już umrzeć nie mogą, są równi aniołom i są Dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami Zmartwychwstania. Pamiętajcie, że musicie trwać głęboko w mocy Bożej, w Chrystusie Panu, a On was obroni, bo nie wasze umysły i wasza siła z was pochodząca, ale Moc Boża w was zwycięża, nie wy. Ef 6: 10-11 W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Iz 26:11-14: „Panie, Twa ręka wzniesiona. Oni jej nie dostrzegają. Niech ujrzą ku swemu zawstydzeniu zazdrosną dbałość Twoją o lud; ogień zaś zgotowany dla Twych wrogów niech ich pożre! Panie, użyczysz nam pokoju, bo i wszystkie nasze dzieła Tyś nam zdziałał! Panie, Boże nasz, inni panowie niż Ty nas opanowali, ale my Ciebie samego, Twoje imię wysławiamy. Umarli nie ożyją, nie zmartwychwstaną cienie, dlatego że Tyś ich skarał i unicestwił i zatarłeś wszelką o nich pamięć.”

 

Link do nagrania wykładu – 16.08.2025
Link do wideo na YouTube – 16.08.2025
Link do nagrania w Spotify – 16.08.2025