My jesteśmy Synami Bożymi, którzy uwierzyliśmy Chrystusowi całkowicie i nie mamy grzechu; dusza nasza jest czysta. Dlaczego mówimy, że nie mamy grzechu? – nie mówię o swoim ciele, mówię o tym, kim Bóg mnie uczynił z własnej Mocy i o Jego świętej naturze, o Jego Boskim Duchu, o Duchu Syna Bożego, który mieszka we mnie, dlatego, że uwierzyłem Jemu i jestem miejscem Jego przebywania, czyli Świątynią Ducha Bożego. 1 Kor 3: 16 Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 17 Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście. Więc wy także jesteście Świątynią Boga, każdy jest Świątynią Boga, tylko w niektórych świątyniach odbywają się jakieś targowiska. I dlatego, gdy Chrystus przyjdzie, wyrzuci wszystkich z tego targowiska i Świątynia stanie się oddana Bogu i będzie Bogu służyła.
Każdy człowiek, który żyje na tej ziemi, w coś wierzy, z czymś się integruje, z czymś się łączy, coś daje mu tożsamość, coś daje mu osobowość. Osobowość dzisiejszemu katolikowi daje papież – nie Bóg – papież i kościół grzeszników, kościół śmierci; jest przez to zniewolony, należy do tego. Co powoduje to, że taki katolik jest szczęśliwy? Jest szczęśliwy, ponieważ ma papieża, ma kościół grzeszników, ma śmierć, ma Adama, ma grzech pierworodny – jest szczęśliwy z tego powodu, i jest wstrząśnięty do głębi, kiedy ktoś mu to szczęście zabiera. Ludzie zaczęli nienawidzić Świętej Marii Matki Bożej, dlatego, że tak powiedział papież amerykański i to stało się dla nich naturalne, ponieważ on panuje nad ich naturą. Nie zdają sobie z tego sprawy – to jest szczęściem dla nich, że nad nimi panuje, i odebranie im tego jest odebraniem im sensu życia i szczęścia. Nie jest nim Chrystus, nie jest nim Bóg, nie jest nim Duch Święty, nie jest nim Święta Maria Matka Boża, bo odebrali im Świętą Marię Matkę Bożą i jakoś szczęścia nie stracili. Nie są szczęśliwi z powodu Boga, nie są szczęśliwi z powodu Chrystusa, nie są szczęśliwi z powodu Ducha Świętego, nie są szczęśliwi z powodu Świętej Marii Matki Bożej, bo to zostało im odebrane i jakoś szczęścia nie utracili. Szczęściem jest to, że rządzi nimi kościół i mogą jemu być posłuszni, i dlatego nie pozwolą sobie tego szczęścia odebrać – dopaminy. W taki sposób zaczęła pojawiać się podświadoma natura zwiększenia wrogości względem Boga, względem Ducha Świętego, względem Chrystusa Pana i względem Świętej Marii Matki Bożej i wszelkich dzieł związanych z Boską Tajemnicą i wypełnienia dzieła w głębinach. Zaczął się pojawiać opór – jest mnóstwo głosów: „tego nie chcemy”, a jednocześnie to robią, ponieważ nie należą do samych siebie, oddali swoją naturę tym, którzy ich wykorzystują. I tu jest sytuacja rzeczywistości ustalonej – świat przekonuje człowieka, że on jest taki jaki jest, że oni go potrzebują, że są tylko cieleśni, są tylko fizyczni, że tak funkcjonują i wbijają człowieka w przekonanie i to podświadome przekonanie człowieka, nieustannie utrzymuje taką formę tego świata. I gdy człowiek zaczyna odchodzić od pojęcia tego istnienia, i zaczyna uświadamiać sobie, że jest istotą Boską, Synem Bożym, staje na Szklistym Morzu, czyli żyje na tej ziemi, ale nadrzędną Mocą Boską, która to ciało utrzymuje w Chwale, i to nie ta ziemia daje mu życie, tylko Bóg daje życie, temu ciału na ziemi. Zmienia się priorytet, auspicje; skąd inąd płynie władza. I w ten sposób to ciało otrzymuje inną siłę życiową, nie myśli już, że to ziemia daje mu siłę życiową, ale jest dla ziemi z innego powodu – wydobywa z tej ziemi tę, która została tam udręczona. Nie utrzymuje już tej ziemi dla siebie, jako miejsca życia, tylko wypełnia dzieło Pańskie, aby tę ziemię uwolnić od stref izolacyjnych, które tworzone są przez świadomość, emocje i wolę człowieka – przekonania, że jest to ten świat, tak wyglądający, jak wygląda. W ten sposób ukazuje się, że świadomość człowieka jest ogromnie potężna, która jest w stanie – i to czyni – harmonizuje, kształtuje energię wszechświata, jest do kształtowania tych wszystkich spraw. A dlatego ta Ziemia istnieje w taki sposób, ponieważ ludzie ją utrzymują, nie zdając sobie sprawy, że utrzymują ją dlatego, ponieważ ktoś rządzi ich przekonaniami i tak naprawdę wykorzystuje ich całą siłę wewnętrzną po to, aby ich natura podświadoma, której w żaden sposób nie kontrolują i w żaden sposób nie są świadomi, że ją mają, żeby należała do tych, którzy już zrobią z niej „dobry użytek”, i ludzie będą sami ich bronić, a tak naprawdę stanie się dla człowieka ten świat nie do życia. Sami będą go czynili nie do życia, ale nie będą mogli nic zrobić z tą częścią swojej natury wewnętrznej podświadomej, ponieważ nie należy do nich. A to się zmieni, gdy uwierzą Jezusowi Chrystusowi, że On ich odkupił, że nie mają grzechu, że są czyści, doskonali i niewinni, to wtedy staną się duszą, poczują emanację duszy, staną się świadomą istotą Boską, gdzie Chrystus Pan zradza ich do nowego całkowicie życia, daje im Świętą Inkarnację, czyli zrodzenie w Duchu. J 3: 5 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. 6 To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. 7 Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. 8 Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha». Święta Inkarnacja to jest narodzić się z Ducha, Chrystus mówi: Musisz się powtórnie narodzić – mówi o Świętej Inkarnacji. Jeśli chodzi o inkarnację ziemską, powtórne urodzenie jest w ciele, wynikające z braku urodzenia się w Duchu, a jeśli urodzi się w Duchu, to jest to powtórne narodzenie się w Duchu już na wieki i jest nowym stworzeniem, jest świętym stworzeniem – dlatego Chrystus inkarnował się w ciało ziemskie, abyśmy my mogli się inkarnować w ciało święte. Narodzenie się na nowo jest tylko możliwe wtedy, kiedy w pełni uwierzymy Jezusowi Chrystusowi. Mamy w sobie wszystko, co potrzeba nam do wolności. Tylko i wyłącznie świadomość Chrystusa jest zagrożeniem dla tego świata. Świadomość Odkupienia przez Żywego Chrystusa utrzymuje naszą świadomość w stanie niedoścignionym i wolnym od zapalczywości tego świata, który właśnie poluje na świadomość. Oz 4:4-5: „«Nikt nie powinien sądzić ani też nikt ganić – [a jednak] przeciw tobie, kapłanie, skargę podnoszę. Ty się potykasz we dnie i w nocy, wraz z tobą potyka się prorok – do zguby prowadzisz swój naród.”
Rz 8:32: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?”
Jesteśmy Synami Bożymi dlatego, że wierzymy Bogu, a nie dlatego, że tak sobie myślimy, a ta ufność polega na tym, że nie mamy grzechu. Ludzie nas wyśmiewają, że nie mamy grzechu, ponieważ nikt na tej ziemi nie ma grzechu – wszystkie ciała na ziemi są grzeszne, bo są wyrazem podziemnego świata, a wszyscy, którzy uwierzyli Chrystusowi Panu, są wyrazem Niebiańskiego świata. Ef 2: 10 Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili. 1 P 1: 23 Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa… Ale zobaczcie wcześniejszy werset: 22 Skoro już dusze swoje uświęciliście – jak możemy uświęcić swoje dusze? Duszę możemy tylko uświęcić przez Moc Świętego, który ma nad nią władzę – uwierzyliśmy całkowicie i dusz naszych nie dręczymy grzechami ciała, co jest tak naprawdę niemożliwe, ponieważ dusze są poza zasięgiem naszego wpływu, które Chrystus odkupił, bo są ukryte z Chrystusem Jezusem w Bogu. 22 Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie – uświęcenie jest przez posłuszeństwo Prawdzie, a tą Prawdą jest to, że Jezus Chrystus uwolnił nas od grzechów. II kanon jest po to, aby człowiek nie dostąpił Prawdy, aby nie uwierzył Prawdzie i żeby się nie zjednoczył z Prawdą, żeby nie uzyskał tego stanu, a dzisiejszy edykt jest po to, aby Synowie Boży, którzy dzisiaj są, nie przywrócili władzy Chrystusa na tej ziemi, przez to aby ludzie nie uwierzyli Chrystusowi, że są wolni od grzechów, dlatego zabrania im się być posłusznym Chrystusowi. Ludzie mówią: Ależ jesteśmy posłuszni Chrystusowi! Jeśli jesteście posłuszni Chrystusowi, to dlaczego uważacie, że jesteście grzesznymi? Dlaczego nie wierzycie, że was Bóg uwolnił od grzechów? I dlaczego nie wierzycie, że macie Życie? Dlaczego nie wierzycie Jemu? A gdy nie wierzycie Jemu, to też nie bierzecie Świętej Marii Matki Bożej jako swoją Matkę. Jezus Chrystus mówi: Niewiasto, oto syn Twój (J 19: 26) – oddaje Jej św. Jana, umiłowanego ucznia Jezusa Chrystusa, tego który uwierzył Chrystusowi całkowicie; był całkowicie przenikniony i ufał Mu do samego końca. On jedyny z uczniów jest pod Krzyżem, on który całkowicie wierzy, i on słyszy nakaz Jezusa Chrystusa: Niewiasto, oto syn Twój (J 19: 27), czyli wie o tym, że Matka, Niewiasta bierze go w swoje ręce; i ma być jej posłuszny, a posłuszeństwo Chrystusowi: Oto Matka twoja. Posłuszeństwo Chrystusowi objawia się w taki sposób, że ma Świętą Marię Matkę Bożą wziąć do swojego domu, do swojego serca i słuchać jej nakazów, bo nakazy Chrystusa są w dalszym ciągu w Niej, a Ona jest Niewiastą, która objawia właśnie tą Tajemnicę Synom, ponieważ w Niej jest Tajemnica ukryta, którą mogą tylko posiąść i poznać Synowie Boży. I Synami Bożymi są ci, którzy wierzą Chrystusowi. I dlatego nieprzyjęcie Świętej Marii Matki Bożej jako Współodkupicielki, jako dalsze Dzieło Chrystusa – uratowanie pierwszego świata, pójście do głębin, gdzie Jezus ogłosił objawienie Ducha Zbawczego i we właściwym czasie danie Ducha Zbawczego, dlatego że to my, będąc Synami Bożymi, mamy Ducha Zbawczego. Dajemy jej Ducha Zbawczego, będąc z nią tak ściśle zjednoczonymi, jak mąż i żona. List św. Pawła do Rzymian 8: 23 mówi bardzo wyraźnie o małżeństwie: Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów Bożych – cierpimy tak samo, jak ono mimo, że już mamy pierwsze dary, to jesteśmy skazani i posłani przez Boga, aby stać się jedną naturą z tym ciałem; mimo, że jesteśmy Synami Bożymi, to jesteśmy za nie odpowiedzialni i niesiemy na sobie jego ciężary i brzemiona, w ten sposób dając Ducha Zbawczego tej naturze, która nie jest w stanie się obronić sama, nie ma możliwości się obronić sama, bo nie ma Ducha Zbawczego – my mamy Ducha Zbawczego. Więc mimo, że Chrystus nas odkupił i nie mamy już żadnego grzechu, jesteśmy czyści, wolni i doskonali, to cierpimy udręczenie, biorąc ją z powodu posłuszeństwa Chrystusowi, bierzemy ją i niesiemy na swoich rękach to stworzenie, aby jej cierpienie móc pokonać, bo ona nie jest w stanie tego uczynić, ale musimy dać naszą miłość jej, i nasza miłość, która dawana jest jej, powoduje to, że ona objawia w sobie Tajemnicę ukrytą od zarania dziejów, którą Bóg w niej objawił, stwarzając ją na Ziemi – centrum Wszechświata. Iz 66: 1 Tak mówi Pan: «Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich.
Rz 8:33: „Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia?”
Musimy pamiętać o tym, że w Pięknej Córce Ziemskiej jest objawiona cała natura Boskiej Tajemnicy, która jest tajemnicą dla wszelkiego stworzenia materialnego, które zostało stworzone przez Boga i ma pierwociny Boskości, które są hamowane w sposób sztuczny i przebiegły – aż zadziwiające – także przez dzisiejsze decyzje tych, którzy jakoby chcą nam pomóc. Zastanawiałem się dlaczego, mimo że jest już około dziesięciu lat mowa o II kanonie i o przestępstwie ówczesnego kościoła i dzisiejszego kościoła – bo to jest ten sam kościół, który w owym czasie podjął decyzję o wrogości Chrystusowi, Bogu Ojcu, Duchowi Świętemu i przyjął Adama jako sens swojego istnienia, czyli grzech, upadek, bezeceństwa, kłamstwa, etc. – to zastanawiałem się, dlaczego nikt nie podejmuje tej narracji. Odpowiedź jest chyba dosyć prosta – aby poznać tajemnice II kanonu i poznać jego prawdziwy zamęt, prawdziwy chaos i kłamstwo, to trzeba uwierzyć Chrystusowi – bez wiary nie da się tego zobaczyć. Kiedy wierzymy Chrystusowi ponad wszystko, że On jest tym, który daje nam Życie Wieczne, uwolnił nas od grzechów, uczynił nas świętymi, doskonałymi i niewinnymi i nagle II kanon mówi o tym: My was uratujemy od grzechu, my damy wam Adama, my wam damy grzech pierworodny i nauczymy was go pokonywać i nauczymy was wychowywać dzieci w tej naturze, którą sami wybieracie jako naturę Adama, ciemności i upadku – II kanon obnaża swoją naturę tylko wtedy, kiedy w pełni wierzymy Chrystusowi Panu. Kiedy wierzymy całkowicie, wtedy widzimy bardzo zajadły atak na Chrystusa i atak na wszystkich, którzy wybierają Chrystusa. Ale to tylko wtedy, kiedy wierzymy, że nie mamy grzechu, wierzymy w Jego Dzieło; wierzymy, że On dokonał to bez naszej pomocy i chce abyśmy Mu uwierzyli. A co to znaczy uwierzyli? – aby nasza świadomość nie trzymała się rytualnego pozbywania się grzechów, ale uwierzyła bez wcześniejszego oglądania, w czystość swoją, która jest w Duchu Chrystusa, który nam jest dawany. I kiedy jednoczymy się z Duchem Chrystusa, o czym jest napisane w Liście do Rzymian 8: 15 Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!» To zdanie, które tu przeczytaliśmy, jest wersetem, który mówi: Nie uginajcie się pod II kanonem, ponieważ II kanon mówi, żebyście poddali się duchowi niewoli. 16 Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. 17 Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. Co to oznacza „wspólnie z Nim cierpimy”? – zstąpiliście do głębin i tam staczacie bitwę z grzechem waszego ciała, które macie, ale nie jesteście tym ciałem, jesteście istotą czystą, doskonałą, niewinną – w ciele mieszkacie, tak jak Ja byłem na ziemi; znacie Jezusa, ale Chrystusa nie. Ja jestem Chrystusem. I dlatego gdy zadaje pytanie Filip: Panie, powiedz nam, Kim jesteś? – Tyle czasu z wami jestem i jeszcze nie wiecie, Kim jestem? Pytają Go o Jego duchową naturę, a można ją poznać tylko duchem, nie można poznać jej oczami. Oczami można poznać tylko to: Panie Jezusie, jesz jak my, pijesz jak my, chodzisz na wesele jak my, wędrujesz po miastach jak my, robisz wszystkie rzeczy jak my – ale nie jesteś jak my. Co nas różni? – Nie będzie między nami różnicy, kiedy Mój Ojciec będzie też waszym Ojcem, ale wasze grzechy nie są Moimi grzechami, i grzechy tego ciała nie są też Moimi grzechami, a pomimo, że nie są Moimi grzechami, staczam bitwę z tymi grzechami, dla was, za was, o was. Bo jesteście niewolnikami tego ciała, ale nie powinniście być niewolnikami tego ciała, ponieważ właśnie przychodzę, aby to zmienić. Zostaliście niewolnikami tego ciała przez upadek Adama, a w tej chwili Ja przychodzę i usuwam Adama – daję wam Siebie. 1 Tm 1:12-13: „Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze.”
Iz 50:8: „Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie!”
W tym momencie rozumiemy dlaczego ten świat zwalcza wszelkie przejawy prawdziwego Chrześcijaństwa, prawdziwego Życia Chrystusowego – dlatego, że jego miejscem życia jest ciało, jest ten wymiar; z tego poziomu chce podbijać wszystkie inne przestrzenie, wszystkie inne wymiary. Dlatego duch mocarstwa powietrza też tego chciał, chciał zapanować nad Boską naturą – wymyślił, że skusi lucyfera i zniszczy go jego własną siłą i ówczesnych synów Bożych zniszczy też ich własną mocą; skazi ich pożądliwością – jeśli będą pożądać, to ta, którą się opiekują, będzie w jego rękach, bo oni będą w jego rękach. I my jesteśmy tymi, którzy dokładnie stajemy w miejscu ówczesnych upadłych aniołów. Stajemy w miejscu, kiedy duch mocarstwa powietrza właśnie skaził pożądliwością ówczesnych synów Bożych, którzy nie podjęli jeszcze decyzji upadku. My jesteśmy w tym miejscu, kiedy Chrystus Pan w nas stacza ogromną bitwę z pożądliwością upadłych aniołów w Pięknej Córce Ziemskiej, gdzie jesteśmy jedyną barierą. To nasza wiara w tej chwili odmienia tę sytuację. Duchowo Bóg postawił nas w tamtej sytuacji – ona fizycznie istnieje, ale duchowo nas postawił w momencie, kiedy może nastąpić zmiana. Ciała człowieka istnieją teraz, ale ciało duchowe istnieje wszędzie, gdzie chce; Synowie Boży są posyłani do tamtego czasu, ale nasze ciała odczuwają borykanie się z tamtymi stanami. To tylko dla naszego ciała jest coś niemożliwego, dla naszego umysłu, dla zmysłów fizycznych, zmysłów mentalnych i wszystkich innych zmysłów jest to niemożliwe i nieznane miejsce, ale dla ducha jest wszystko w jednym miejscu. Ciało jest tutaj, nie może przekroczyć tego czasu, ale duch i świadomość tak – przekracza tę granicę świadomości, ten stan, tę granicę czasu i przestrzeni i jest w tym momencie w miejscu upadłych aniołów. W tym momencie ciało człowieka doświadcza ogrom paroksyzmów, uderzeń, wewnętrznych sprzeczności, wstrząsów, nie wiadomo co się dzieje. W tym ciele występują dwa żarłoczne wilki, które walczą na śmierć i życie – zwycięży ten, który jest lepiej karmiony. Więc musimy pamiętać, że nie chodzi o karmienie tego zła, ale trwanie w Chrystusie Panu przez posłuszeństwo z całej siły. Dlatego jest Ewangelia: Nieszczęśliwy człowiek, którego zje lew, bo i człowiek stanie się lwem. Szczęśliwy lew, którego zje człowiek, bo i lew stanie się człowiekiem. To my jesteśmy człowiekiem, który zjada lwa. Lew to jest ta siła wewnętrzna nasza, której nikt nie może pokonać sam z siebie, ale będąc z Chrystusem, ma władzę nad tym zwierzęciem, nad tą naturą. To Chrystus to czyni. I właśnie my pokonujemy tę naturę zwierzęcą, tylko i wyłącznie przez wiarę w Chrystusa – jeżeli ktoś będzie chciał stoczyć sam tę bitwę, jest już pożarty. Umiejętności ludzkie co do sposobu poszukiwania Boga zamknięte są tylko w tym świecie, i tylko wiara w Chrystusa, Boga Ojca i Ducha Świętego, wiara w Dzieła Boga, Dzieła Chrystusa i Ducha Świętego pozwala nam przejść przez świat niemożliwy do pokonania w sposób ludzki. Bo tylko Chrystus jest Bramą, Drogą, Prawdą i Życiem. Chrystus jest Mocą otwierającą drogę do Nieba, jest Mocą Niebiańską, który od góry otworzył drogę do Nieba, nie ma innej mocy, która by otworzyła tę drogę. J 6:39-40: „Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».”
Iz 50:10: „Kto między wami boi się Pana, niech słucha głosu Jego Sługi! Kto chodzi w ciemnościach i bez przebłysku światła, niechaj imieniu Pana zaufa i niech na swoim Bogu się oprze!”
Dzieło, które w tej chwili się otwiera dla wszystkich ludzi, bez względu na to, czy chcą, czy nie chcą, musi się ono otworzyć, i w tym momencie otwiera się wewnętrzny stan rzeczywistej ich natury. Dlatego pojawiło się ogromne cierpienie u ludzi, chaos psychiczny, chaos emocjonalny, bo stali się w udziale swojej nieznanej natury, dla której Bóg ich stworzył, aby oni ją wydobyli, ale oni zamiast jej dać Ducha Zbawczego, to od niej biorą bylejakość świata podziemnego, upadek, ciemność, chaos, udręczenie, pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę tego świata od upadłych aniołów, którzy podjęli najgorszą decyzję swojego życia, a my jesteśmy w tym miejscu, aby tę decyzję podjąć właściwą i dlatego dzisiaj jest jakoby odbierana człowiekowi ta możliwość. Dlaczego? – bo świat w tym momencie może to zrobić, dlatego że człowiek mu na to pozwala. Synowie Boży na to nie pozwalają, ponieważ oddali się Chrystusowi i Chrystus Pan działa w nich, ale nie dzieje się nic, czego Bóg nie chciał – musi się jeszcze dopełnić miara zła i miara świętości. Watykan dzisiaj ukazuje swoją miarę zła, dopełnia miarę zła, aby miara świętości się jeszcze silniej objawiła w tej sytuacji, żebyśmy coraz silniej stali się umocnieni, ponieważ tylko Reszta pozostanie. Dzisiejszy świat z Ewangelii zrobił technologię, inżynierię Ewangelii, którą wykorzystuje, ponieważ jest to niezmiernie wielki i bardzo „twórczy” materiał do manipulowania człowiekiem, ma potężną siłę wglądu do ich natury wewnętrznej, jest to klucz, który zagląda do ich natury wewnętrznej, potrafi nimi manipulować aż do najgłębszych przestrzeni. Dlatego stanąć na Szklistym Morzu oznacza zaufać Chrystusowi i uwierzyć Jemu, a On wszystko dobrze uczyni, jak to mówi Psalm 37: 5 Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni. 4 Rozkoszuj się Panem, a On da Tobie wszystko, czego sobie życzy serce twoje. Czyli rozkoszuj się Panem, zanurz się w Nim, a otrzymasz wszystko to, co serce twoje będzie chciało, ponieważ On jest sercem twoim. Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni, i wyniesie cię jak sprawiedliwość, jak słońce w południe będziesz jaśnieć. Jesteśmy właśnie w tym miejscu, gdzie świat wie o tym, że coś się kończy i chce za wszelką cenę zatrzymać świat ciemności. Trzech adwersarzy, którzy okłamują Hioba, chcą powiedzieć, że jego najlepszym miejscem i jego najbardziej wartościowym miejscem jest gnój, na którym siedzi, a św. Hiob mówi: Nie! Bóg w moim sercu! Czuję Go wyraźnie, że On tam jest, daje mi pokój, daje mi siłę. Ja już znam wasze knowania względem mnie! My jesteśmy w sytuacji właśnie tego samego ataku, dzisiejszy świat przez właśnie inżynierię Ewangelii, technologię Ewangelii, chce nam udowadniać jak wygląda świat Nieba przerobiony przez tę technologię, bo chce wykorzystać świadomość człowieka ku temu, aby ten świat pozostał taki, jaki jest dla tych, którzy w tym świecie mają tylko swoje istnienie. Ten świat wydał na świat potwory i te potwory chcą przetrwać, chcą istnieć kosztem życia człowieka, kosztem świadomości człowieka; chcą, aby człowiek był dawcą świadomości, ale się nie wtrącał w swoje życie. Ale to przestaje istnieć – rok temu wyszliśmy z równika galaktycznego i proszę zobaczyć, co się dzieje – świat staje na głowie, zmieniają się prawa; są to inne prawa, prawa wewnętrzne, prawa świata Boskiego, świata wewnętrznej natury. W tym momencie Synowie Boży stoją na Szklistym Morzu, a wewnętrzna natura nasza, Piękna Córka Ziemska staje jawnie do życia, mając życie od Synów, bo Synowie są jej życiem i są jednością z nią, oni przywracają jej swoją naturę prawdziwej doskonałości, i gdy są doskonali, ona tę doskonałość objawia, ponieważ ona objawia ich doskonałość, a jednocześnie zakrytą przed nią samą doskonałość, która się objawia w obliczu Synów Bożych. Synowie Boży mają klucz do jej wnętrza. PnP 4: 12 Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. 13 Pędy twe – granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: 14 nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszelkie drzewa żywiczne, mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy. 15 [Tyś] źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych spływających z Libanu. 16 Powstań, wietrze północny, nadleć, wietrze z południa, wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności! Niech wejdzie miły mój do swego ogrodu i spożywa jego najlepsze owoce! 5: 1 Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico; zbieram mirrę mą z moim balsamem; spożywam plaster z miodem moim; piję wino moje wraz z mlekiem moim. Jedzcież, przyjaciele, pijcie, upajajcie się, najdrożsi! Więc tutaj jest to ten czas wejścia do ogrodu i jedzenia WŁASNEGO miodu, picia WŁASNEGO mleka, czyli prawdziwej Tajemnicy naszego istnienia, które w pełni objawia się, gdzie stajemy się jawni dla Boga, w Bogu i z Bogiem. On objawia nas. Jak to powiedział Jezus Chrystus w jednej z Ewangelii, że tylko Syn zna Ojca i Ojciec pozna Syna, a Ja – powiedział Jezus Chrystus – objawię Ojca, komu chcę, bo tylko Syn zna Ojca – czyli dam mu poznanie, jeśli będzie chciał, bo wszyscy są odkupieni, ale nie wszyscy chcą być powołani, powołani są wszyscy, ale nie wszyscy chcą przyjść, nie wszyscy chcą wypełniać wolę Bożą, jak to jest napisane tutaj w Ewangelii Pawła, Rz 8: 28 Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. 29 Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. 30 Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał – tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił – tych też obdarzył chwałą. 31 Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? J 6:63: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.”
Iz 50:11: „Oto wy wszyscy, którzy rozniecacie ogień, którzy zapalacie strzały ogniste, idźcie w płomienie waszego ognia, wśród strzał ognistych, któreście zapalili. Z mojej ręki przyjdzie to na was: będziecie powaleni w boleściach.”
Człowiek nie może być obecny na Szklistym Morzu, jeśli nie stanie się w pełni wierzący, a dzisiejszy świat materialny, ten fizyczny, ta Ziemia, zdają sobie bardzo wyraźnie sprawę z tej sytuacji, że to człowiek utrzymuje kształt tego świata w takim stanie, w jakim on jest, że utrzymywany ten świat jest przez przekonania człowieka. Demony boją się utraty władzy nad świadomością człowieka, bo świadomość człowieka utrzymuje tę rzeczywistość. Gdy Leon XIV, papież amerykański, ustanowił, że Święta Maria Matka Boża, Współodkupicielka jest nieistotna – wiemy dlaczego – ponieważ Piękna Córka Ziemska jest do gotowa do przebudzenia, wydobycia. Oczywiście dzisiejszy świat ma własną Ewangelię, własną hierarchię, własną historię, jednocześnie przez nią władza się rozprzestrzenia, podobnie jak w filmie „Księga Ocalenia”, więc dzisiejsza technologia Ewangelii przeszła do technologii wyzysku, technologii umiejętności oszukiwania, okłamywania człowieka i zatrzymania człowieka tylko w tym świecie. Ale Ewangelia nie jest po to, żeby zatrzymać człowieka w tym świecie, Ewangelia ukazuje nam przyszły świat, ukazuje nam naszą Niebiańską naturę, nasze Życie Wieczne, bo jesteśmy istotami Niebiańskimi. A Ewangelia w dzisiejszym świecie stała się pułapką – „we właściwy” sposób używana i wykorzystywana może człowieka osaczyć i zmusić go do posłuszeństwa i mówi się, że „to nie my mamy tę władzę, to Chrystus, przecież czytasz Ewangelię. Tylko my to robimy w taki sposób, aby było to dla nas, więc wy nie możecie jej czytać na własny rachunek, bo możecie znaleźć tam wyjście, ale my czytamy ją w taki sposób, abyście tego wyjścia nie znaleźli, abyście widzieli, że wyjściem jesteśmy my. A jak będziecie czytać, to znajdziecie, że Chrystus jest jedynym wyjściem i wiara jest jedynym wyjściem – tego nie chcemy, chcemy, żeby Ewangelia osaczyła was tylko w tym świecie”.
Tutaj ukazana jest ta tajemnica, że nikt sam nie wyjdzie, sam nie znajdzie – to Oblubieniec to czyni; kiedy Oblubieniec trwa, to oblubienica znajduje drogę. Dlatego gdy jesteśmy w pełni umocnieni w Chrystusie Panu, to zawsze jest to moc działająca w tajemnicy, w głębinach, poza jawnością tego świata. To jest taka sytuacja, jak św. Piotr był we więzieniu, ale Chrystus stanął we więzieniu i mówi do św. Piotra: „Wyjdźmy” – a św. Piotr skuty w kajdanach jest, i nagle spadły z niego kajdany i wyszli przez ścianę i szli przez miasto, widzieli straże, ale straże ich nie dostrzegły, szli dalej, wyszli za bramę, wyszli za miasto i kiedy są już za bramą miasta, św. Piotr mówi takie słowa: Nagle jakbym odzyskał pełnię świadomości; istniałem, byłem, ale nie byłem w ciele, tylko byłem w duchu, jawny, świadomy, widziałem świat, ale świat był troszeczkę inny, dziwił mnie on trochę, widziałem go, ale inni mnie nie widzieli i czułem się troszeczkę dziwnie, jakbym był czymś odurzony. Szedłem, ale gdy wyszedłem za mury, nagle stałem się ponownie fizyczny. Spadły kajdany, ponieważ nie był fizyczny, kajdany spinały jego ciało, ale nie jego ducha. Kiedy stał się duchowy, kajdany spadły, bo ciało zniknęło, ciało z Mocy Chrystusa przeszło do innej frekwencji, do innej wibracji, do innego istnienia i nie było fizyczne, dlatego strażnicy nie widzieli św. Piotra; gdy świadomość jego była całkowicie w stanie duchowej percepcji, to ciało było w tym momencie nieobecne na planie ziemskim, mimo że istniało, ale nie było widoczne. Ono straciło obecność w tym świecie, mimo że ono tam istniało, poruszało się, nie będąc obecnym w tamtym świecie. Kiedy przyszedł, wróciła jego świadomość do ciała, bo to, że był w stanie duchowym, Chrystus Pan to utrzymywał. Ale Chrystus w nas jest – im bardziej wierzymy, tym bardziej stajemy się w pełni Żywi. J 6:44-47: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.”
Iz 51:5: „Bliska jest moja sprawiedliwość, zbawienie moje się ukaże. Ramię moje sądzić będzie ludy. Wyspy położą we Mnie nadzieję i liczyć będą na moje ramię.”
Wszystkie te sytuacje, które się dzisiaj dzieją, to stawiane są zasieki, wilcze doły, wnyki i potrzaski w miejscach, gdzie jest droga do Boga, nie byle gdzie, tylko dokładnie tam, gdzie są drogi do Boga – czyli dokładnie wiedzą, gdzie je postawić i tam stawiają właśnie te sidła, potrzaski, wnyki i wilcze doły kopią, aby człowiek, który znajdzie drogę, nie mógł tam dotrzeć, ale na szczęście Bóg uczynił ich aniołami i oni przelatują nad tymi wszystkimi wnykami, potrzaskami, sidłami i wilczymi dołami, a ci, którzy za nimi gonią, sami w nie wpadają, w potrzaski, wilcze doły, wnyki i sidła, nie mogąc się z nich wydobyć, ponieważ zbudowali sami na siebie to wszystko, bo aniołowie w nie nie wpadają, bo aniołowie po ziemi nie stąpają, oni się nad nią unoszą, bo są dani po to, aby tę ziemię unieść i nie chodzą po ziemi zbrukanej, ale po Szklistym Morzu – to jest ich prawdziwa natura. Dlatego my jesteśmy istotami anielskimi, czyli Synowie Boży są istotami anielskimi, my w pełni wierząc Bogu Ojcu, w pełni jesteśmy Nimi, właśnie przez Synostwo Boże. To nie nasz rozum to czyni, to nie nasza zdolność, to nie nasza umiejętność, to właśnie Synostwo Boże w nas jest pełnią naszej postawy serca, rozumu i pragnienia. To Synowie Boży, są mocą naszego istnienia i naszej przemiany, którymi jesteśmy z całej siły nimi; mimo że nas oglądacie, to nie do końca nas znacie, tylko ich słyszycie jako nas, bo to co ich to i nasze, ponieważ nimi jesteśmy i nimi być musimy i każdy powinien, bo do tego został powołany, bo taka jest wola Boża i dlatego mówi Jezus Chrystus przez św. Pawła w Liście do Hebrajczyków 12: 25 Strzeżcie się, abyście nie stawiali oporu Temu, który do was przemawia. Jeśli bowiem tamci nie uniknęli kary, ponieważ odwrócili się od Tego, który na ziemi mówił, o ileż bardziej my, jeśli odwrócimy się od Tego, który z nieba przemawia. 26 Głos Jego wstrząsnął wówczas ziemią, a teraz obiecuje mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem. 27 Te zaś słowa jeszcze raz wskazują, że nastąpi zniszczenie tego, co zniszczalne, a więc tego, co zostało stworzone, aby pozostało to, co jest niewzruszone. 28 Dlatego też otrzymując niewzruszone królestwo, trwajmy w łasce, a przez nią służmy Bogu ze czcią i bojaźnią! 29 Bóg nasz bowiem jest ogniem pochłaniającym. 11: 1 Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Bóg dał nam wiarę dlatego, że jest nadzieja, a nadzieja mylić się nie może – to wiara łączy nas z nadzieją; gdyby nie było nadziei, nie dałby wiary, ale że dał wiarę, to dlatego, że jest nadzieja. A w nadziei jesteśmy już doskonali, dlatego Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. 2 Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. 3 Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych. I to jest ta Tajemnica, dlatego musimy w pełni uświadomić sobie, że jesteśmy głównie istotą niewidzialną, a to co widzialne musi przeminąć, ponieważ to co niewidzialne dla tego świata, jest rzeczywiste i prawdziwe, istniejące i prawdziwie widzialne w Bogu, bo gdy staniemy się całkowicie widzialni w Bogu, to dla nas Bóg stanie się w pełni widzialny, i w pełni jawne staną się wszystkie sprawy tego świata. W tej chwili z wiary i nadziei się to objawia, ale kiedy się objawi, będzie w pełni jawne i w pełni mocne. Jest mocne, ponieważ Bóg sam jest Mocą. Wszyscy są Synami Bożymi – trzymajcie skrzydła wysoko! 1 Kor 15:53-54: „Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć.”