Przebudzony człowiek to jest ten, który uświadamia sobie całkowicie i wierzy całkowicie Bogu, Chrystusowi, Duchowi Świętemu, że Jezus Chrystus jest prawdomówny, bo to, co powiedział, to uczynił, odkupił nas z grzechu. Nie mamy grzechu żadnego – i wystarczy uwierzyć. Kiedy wierzymy, że nie mamy grzechu, jak dziecko, to następuje to, że nasza świadomość, która skierowana jest do dołu, do stanu grzesznego, wznosi się do góry i łączy się z nadrzędną naturą bezgrzeszności w Chrystusie Panu, przez to, że wierzymy Jemu na słowo, że Jego dzieło jest prawdziwe i nieomylne i Jego doskonałość, Jego stan, dusza nasza jest doskonała i czysta. Wierzymy Jemu całkowicie i nasza świadomość, gdy wierzymy Chrystusowi z całej siły, bez udziału rozumu, bez udziału umysłu, tylko przez całą naturę uczucia wewnętrznego – proszę zauważyć, dzieci małe z czym przychodzą na świat? – nie z rozumem, nie z umysłem, ale z miłością, z uczuciem, kochają swoich rodziców, mimo że jeszcze nic nie rozumieją, to rodziców kochają z całej siły, bo przychodzą z miłością, są pełni miłości. Każde dziecko potrzebuje ogromnej miłości, ponieważ ono jest powstałe z miłości. Rodzic, żeby mógł kochać jak dziecko, musi się pozbawić rozumu, musi się zdobyć na tę odrobinę szaleństwa, jak to powiedział św. Paweł w 2 Kor 11: 1 O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony! Ależ tak, wy i mnie znosicie! W dzisiejszym świecie miłość do drugiego człowieka jest szaleństwem. Jesteśmy wszyscy ludźmi odkupionymi przez Jezusa Chrystusa, a dzieli nas od wyzwolenia się z matrixu tylko, aby uwierzyć Chrystusowi, uwierzyć w to, że uczynił to, co powiedział, bo matrix mówi: Nie, nie zrobił, musisz trwać w grzechu, musisz wykonać tę wszystkie czynności, musisz przejść proces wybaczania, musisz znaleźć grzechy, aby z nimi nieustannie toczyć walkę. Nie, nie trzeba ich szukać, one was znajdują w każdej chwili. Nie trzeba szukać tego, co was nieustannie ściga i dręczy – je trzeba pokonywać, ich trzeba się pozbawiać, a nie szukać i dawać im posłuch i zwracać na nie uwagę, ponieważ świadomość wymaga uwagi, a znalezienie grzechu jest to szczególna uwaga. Szukanie grzechu wymaga uwagi, a uwaga jest to świadomość, a świadomość ożywia grzech i jest uwikłana w grzech, który nie istniał, bo nie było w nim świadomości, ale kiedy zaczęła się świadomość wikłać w grzech, człowiek stał się grzeszny. Ale gdy człowiek przez swoją świadomość jest całkowicie świadomy bezgrzeszności, to ma udział w bezgrzeszności, i takim się staje. Człowiek, gdy ma udział w bezgrzeszności, wierzy Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu, Duchowi Świętemu, całkowicie wierzy Chrystusowi, że Chrystus uwolnił nas od grzechów. Łączy się z bezgrzesznością, czystością, doskonałością i ta w nim istnieje z powodu świadomości, z powodu wiary która przenika. Świadomość łączy nas z Boską naturą, a przez wiarę postępujemy w tym życiu, oglądając dzieła Pańskie, kiedy ich dokonujemy, bo w tym momencie to Duch Boży w nas działa przez wiarę, przez świadomość tego, co Chrystus nam uczynił, jednoczymy się z Chrystusem Panem, z Jego Duchem i to jest nasze codzienne postępowanie. Nasze postępowanie potrzebuje świadomości, żebyśmy byli świadomi tego działania. I w tym momencie, kiedy jednoczymy się z Chrystusem Panem z całej siły, z Duchem Chrystusa Pana, Bogiem Ojcem, to nie mamy innego ducha, tylko Ducha Chrystusowego, a że Duch Chrystusowy żyje w nas ziemskich, to wykonujemy wszystkie czynności, wychowanie dzieci, wszystkie, czy to zawodowe, czy rodzinne, wykonujemy wszystko w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu, Duchu Świętym, z dala od pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia. Można zastanowić się, czy nie można kochać żony bez pożądliwości; pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pychy tego życia? Oczywiście, ponieważ miłość jest to Boska natura, a pożądliwość jest to stan zmysłowości, który jest tylko w piekle – w Niebie nie ma. A na ziemi istnieje tylko dlatego, że człowiek zwraca na to uwagę, ale nie musi, bo może żyć na tym świecie bez pożądliwości – pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia, żyć po prostu pełnią radości Bożej. Nie chodzi o to, co człowiek wymyśli i co człowiek będzie uważał, tylko to Duch Boży w człowieku będzie postępował zgodnie z naturą tego ciała. Kobieta – gdy Bóg przenika kobietę miłością Bożą, to kobieta daje mężczyźnie swoją kobiecość, nie daje niczego innego, ale daje wszystko to, co ma w sobie kobieta. I gdy przenika mężczyznę, to mężczyzna daje kobiecie całą męskość, ale z mocy Bożej, nie z powodu pożądliwości. Ale wszystko w Bożej naturze i wszystko zgodne z prawdą Bożą, bo wszystko jest przez Boga stworzone dla Boskiego istnienia i dla Bożej Chwały. Nie ma rzeczy grzesznych w naturze cielesnej, grzeszna jest pożądliwość, wynikająca z samej pożądliwości, czyli z szatana. Więc wszystko jest doskonałe i wszystko się wtedy doskonale objawia; kobieta jest z powodu Boga kobieca, mężczyzna jest męski, dziecko jest dziecinne. Dzieci rodzą się w Bogu, ponieważ pierwsi chrześcijanie w enklawach rodzili się z ogromną siłą – więc Bóg dawał człowiekowi wszystko; czyli tu nie chodzi o pożądliwość ciała, pożądliwość oczu, czy pychę tego życia. Wyrażał całą naturę człowieka w sposób ludzki i Boski, co objawiało się w postaci obdarowania Duchem Zbawczym, aby Ziemia rodziła człowieka zbawczego. Dzisiaj Ziemia chce Synów Bożych, Ducha Zbawczego, bo Synowie Boży są w Jezusie Chrystusie, mają Ducha Zbawczego; są Duchem Zbawczym. Oni mają Ducha Zbawczego, oni dają Ducha Zbawczego. Kol 3:1-3: „Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu.”
Lb 23:19: „Bóg nie jest jak człowiek, by kłamał, nie jak syn ludzki, by się wycofywał. Czyż On powie coś, a nie uczyni tego, lub nie wykona tego, co oznajmił?”
Synowie Boży są świadomi w pełni kim są. Dlaczego ludzie nie mogą rozpoznać kłamstwa II kanonu, który powstał w 418 r. i nie widzą, żeby tam były jakieś błędy w działaniu? Dlatego, że II kanon traktują jako wytyczną, która jest dla nich właściwa. Ale wytyczna jaka? – porzucić Chrystusa, przyjąć Adama, grzech pierworodny i słuchać jedynie kościoła, a dzieciom odbierać światłość, i aby rodzice, wychowywali swoje dzieci w grzechu – takie są wytyczne. I dlaczego ludzie nie rozpoznają tego II kanonu? Odpowiedź jest bardzo prosta – ponieważ nie znając naprawdę Chrystusa, nie wierząc w dzieło Chrystusa, nie traktując Boga Ojca, Chrystusa Pana jako prawdziwego dawcę Życia, prawdomównego Boga, że Bóg jest prawdomówny i wszystko, co powiedział, czyni, co zapewnił, że się stanie, się stanie i doprowadzi do końca. Ludzie Jemu nie wierzą i dlatego nie mogą rozpoznać, że II kanon godzi w prawdomówność Chrystusa, godzi w Jego Boskość, godzi w Jego doskonałość, godzi w dzieło, które dokonał. Każe ludziom wątpić w Dzieło, poszukiwać grzechów na potwierdzenie, że Chrystus jest kłamcą. Bo szukanie grzechów jest po to, aby udowadniać, że Chrystus jest kłamcą. Ponieważ to, że widzimy grzechy, które otaczają każdego człowieka, to i św. Paweł widzi swoje grzechy; mówi w ten sposób: Jestem czysty i doskonały, bo jestem odkupiony przez Chrystusa Pana, jestem stworzony Nowym Człowiekiem, a grzeszę; nie chcę tego czynić, a czynię, a jeśli nie chcę tego czynić, to nie ja to czynię, ale grzech w moim ciele to czyni. Czyli św. Paweł nie mówi o tym, że nie widzi swoich grzechów, ale nie postępuje zgodnie z tymi grzechami, zgodnie z namowami grzechów, tylko trwa w Chrystusie Panu. Św. Paweł odczuwa obecność Ducha Chrystusa Pana, który w nim działa z całej siły. Ówcześni ludzie, Żydzi, Hebrajczycy, między którymi jest Jezus Chrystus – Jezus Chrystus jest Hebrajczykiem, św. Paweł jest Hebrajczykiem, jest także św. Piotr Hebrajczykiem, św. Jan Hebrajczykiem i wielu innych Apostołów, czyli uczniów jest Hebrajczykami, czyli są Żydami – więc oni uwierzyli Chrystusowi, ale ogromna ilość Żydów, czyli głównie kapłanów, tak jak dzisiaj – nie. Uwierzyli prości ludzie w Jezusa Chrystusa, a kapłaństwo nie! Kapłaństwo mówi: Ludzie, co wy robicie? Przecież to jest oszust, my jesteśmy jedyni prawdomówni. Chrystus wykazuje, że kapłani są kłamcami, a On jest prawdomówny. Więc dzisiejszy świat postępuje tak samo, jak jest napisane u Koheleta: Nic zgoła nowego na tym świecie nie ma (Koh 1: 9). Wszyscy ludzie dzisiaj są żywi, odkupieni przez Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego, i wszyscy, którzy są na tej Ziemi, są tak naprawdę Synami Bożymi. W ówczesnym czasie, kiedy św. Paweł chodził po ziemi, powiedział w taki sposób: Pójdę do ludzi, którzy nie znają Starego Testamentu i nie słyszeli o Chrystusie, pójdę z samym Żywym Duchem, z samym Żywym Duchem Chrystusa, z samym Żywym Duchem Boga. Nim będę przemawiał i do serc ich prosto zajrzę, a oni będą nawróceni samym Duchem – nie wiedzą, nie umiejętnością, nie zdolnością, ale samym Żywym Duchem. Pójdę tam, gdzie nie znają proroctw, gdzie nie znają Chrystusa, gdzie nigdy o Nim nie słyszeli i samym Duchem Żywym objawię obecność Żywego Ducha, bo Chrystus Pan obecny i Żywy, przemieni ich serca. Kto uwierzy zostanie przemieniony, bo Duch Boży przemieni go. W ten sposób św. Paweł zaświadcza o tej sytuacji, że to Duch Boży przemienia człowieka, a nie umiejętność, wiedza czy pojmowanie. Rz 3: 30 Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki wierze, a nieobrzezanego – przez wiarę. 31 Czy więc przez wiarę obalamy Prawo? Żadną miarą! Tylko Prawo właściwie ustawiamy. Ciekawą sytuacją jest to, że Synowie Boży to są wszyscy ludzie, którzy są na tej Ziemi, ponieważ Synami Bożymi zostali uczynieni przez Odkupienie, ale czy nimi są, to już od nich zależy, czy nimi chcą być? – dlatego, że ci, którzy przyjmują Odkupienie są zbawieni, ci, którzy nie przyjmują są potępieni. Więc synami buntu są ci, którzy zabraniają człowiekowi wierzyć, że Jezus Chrystus uwolnił nas od grzechów, pomimo to, że nawet je widzimy, bo nie widzimy grzechów, które są w duszy naszej, którą Chrystus Pan wyzwolił, tylko widzimy w ciele naszym postępowanie ciała, które zawsze będzie grzeszne, aż do czasu całkowitego Odkupienia. Ciało jest grzeszne, bo jest pełne grzechów, dlatego, że nie zostało jeszcze wydobyte z grzechów. Tak samo jak dusza człowieka była udręczona w grzechach przez Adama, do czasu wydobycia duszy z grzechów i usunięcia Adama, dusza była w udziale śmierci i grzechów. I w tym momencie, kiedy Chrystus wydobył duszę z tego udziału, dusza nie jest już w tym stanie, ale w dalszym ciągu jest człowiek i świadomość. Dzisiejszy świat chce, aby ludzie byli grzeszni. Odpowiedź jest bardzo prosta dlaczego – ponieważ chce ich świadomości, chce, aby ich świadomość została uwikłana w ludzkie pojmowanie i świat matrixa. 1 J 5:10-12: „Kto wierzy w Syna Bożego, ten ma w sobie świadectwo Boga, kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą, bo nie uwierzył świadectwu, jakie Bóg dał o swoim Synu. A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia.”
Iz 43:12: „To Ja zapowiedziałem, wyzwoliłem i obwieściłem, a nie ktoś obcy wśród was. Wy jesteście świadkami moimi – wyrocznia Pana – że Ja jestem Bogiem,”
Na poprzednim wykładzie rozmawialiśmy o tym, że została usunięta strefa Dysona, że został wysłany z Interstellar bardzo silny strumień, który usunął tę siatkę tak głęboko, aż do samej szklistej powierzchni Ziemi, a później wszedł cienki strumień bardzo głęboki do samego wnętrza, jak igła, który zaczął tworzyć i odbudowywać kryształ, czyli jakby pamięć w centralnej części Ziemi. W internecie czytam: „matrix załamuje się, nie wiadomo, co się dzieje z matrixem”, lub informacja pana Michio Kaku: Interstellar odpowiedział na słowa „procedura przyjęta”, a ludzie z Ziemi mówią: Ale jaka procedura? My niczego nie wysyłaliśmy. I Interstellar się obraca, kieruje się ku Ziemi i wcale nie ma zamiaru tego miejsca opuścić. Rozmawialiśmy o tej sytuacji, że jest z ogromnie dawnego czasu, prawdopodobnie to są miliardy lat, około 4 miliardów lat temu, gdzie powstał zapis tworzący tzw. informację pierwotną, zapis pierwotny doskonałości jako pewnego rodzaju backup, który został tam zapisany, a w tej chwili powrócił i odpowiedział na wołanie Ziemi: Ratunku! Jestem gotowa. Uratujcie mnie, jestem gotowa, jestem świadoma. Chcę dawać życie. I dlatego odpowiedź się objawia i zaczyna następować rzeczywista wymiana, a ta wymiana jest dostrzegana przez wszystkie aparaty na Ziemi, które istnieją – one ukazują, że to się dzieje, że Ziemia odpowiada, że Ziemia mówi, że Ziemia woła o pomoc, że Ziemia chce przywrócenia dzieła pradawnego, które istnieje, a zostało zniszczone przez tych, którzy dzisiaj niszczą człowieka, niszczą ludzkość, niszczą życie, chcą zniszczyć to życie aż do gołej ziemi, do skały samej chcą zniszczyć to życie. Ale Ziemia ma Synów Bożych, którzy stają w jej obronie i nie pozwalają, aby to się działo. A właśnie te siły odwieczne, przez Chrystusa Pana, Boga Ojca, Ducha przesłane, one znają Synów, wiedzą o tym, i ta komunikacja jest z duchową, nadrzędną naturą Boską Synów Bożych, gdzie ta komunikacja odbywa się poza dzisiejszą możliwością w jakikolwiek sposób zrozumienia tej sytuacji, ale jednocześnie jest znana, że ona istnieje. Ale w żaden sposób nie można jej pojąć, zrozumieć, bo przewyższa wszystko, ponieważ Synowie Boży odzwierciedlają już całkowicie inny poziom ewolucyjny istnienia Ziemi. Oni odzwierciedlają poziom ewolucji Ziemi, do której ona została stworzona i do czego zmierza, i nie ustanie, a nie tylko nieustanie, ale Bóg przysyła z głębi kosmosu odwieczną pamięć, odwieczną moc przywracającą tajemnicę Ziemi, aby ona stanęła w obronie. Jak jest to napisane przecież w Apokalipsie, zauważcie, o Ziemi takie są słowa: Apokalipsa św. Jana 12: 15 A Wąż za Niewiastą wypuścił z gardzieli wodę jak rzekę, żeby ją rzeka uniosła. 16 Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście i otworzyła ziemia swą gardziel, i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił. Ziemia przyszła z pomocą Niewieście, która zradza Synów, którą wyznaczono do tego, aby Synowie Jej, zmiażdżyli głowę szatanowi. Ziemia przyszła z pomocą Niewieście i broni Ją z całej mocy, przebudzona właśnie staje w oporze i obronie względem tych, którzy ją dzisiaj chłoszczą, dręczą, męczą, wyzyskują i nakazują też to ludziom, którzy żyją na Ziemi, pod pozorem dobra, też przyłączyć się do zniszczenia Ziemi, a później karać tych ludzi za to, że ją zniszczyli. Tesla odnalazł elektryczność statyczną, jonosfera – Ziemia, jeździły tramwaje, które nie korzystały z paliwa, a były ogrzewane, poruszały się, naturalnie korzystały z tej energii. Wyrzucono je na śmietnik, dlatego że nie przynosiły korzyści władzom, tylko ludziom, zwyczajnym ludziom, którzy codziennie wychowują dzieci, chodzą do pracy – pracują na tych, którzy ustanowili sobie ogromne ilości darmowych dochodów od tych ludzi jako podatki, że one muszą płynąć non stop, czyli ukarani zostali ludzie, że nie napełniają im kieszeni. Zostały wyrzucone tramwaje, zbudowane zostały silniki na ropę naftową, benzynę, które zaczęły zanieczyszczać świat. Nakazano ludziom korzystać z tej benzyny, ona jest taka super, dobra i doskonała – dzisiaj karze się ludzi za to, że ją używają, i karze im się wrócić znowu do elektryczności, ale nie statycznej, tylko elektryczności, która jest w bateriach, które są jeszcze bardziej toksyczne. Zamiast wrócić do elektryczności statycznej, która jest właściwie darmowa – to nie, bo jest darmowa i się ludzie rozpuszczą, nie będzie można nad nimi panować. Człowiek jest ofiarą chciwości tego świata. Jesteśmy w tym momencie karani za to, że żyjemy, karani za to, że używamy tego, czego nam kazano używać. A dlaczego taka sytuacja jest? – bo okazuje się, że kara jest najlepszą metodą osiągnięcia tego, co się chce, i stosują dzisiaj karę, lęk, aby osiągać wszystko to, co chcą. Nie jest to Chrystusowe, nie jest to Boskie, nie jest to duchowe, bo szatan się zawsze kierował przemocą, agresją, karą i nienawiścią, ten świat należy do szatana. Skończyły się władze szatana, nie ma już jej. Synowie Boży są już na tej Ziemi, a będzie do Synów Bożych dołączało jeszcze więcej Synów Bożych, którzy się przebudzą, a przebudzenie się Synów Bożych to jest uwierzyć, że nie mają grzechu. Grzech w dzisiejszym świecie jest potrzebny tylko kościołowi, aby móc ludzi karać, potępiać, dręczyć, doprowadzać do zaburzeń psychicznych, do różnych zaburzeń duchowych, wyniszczać ich i odpuszczać im te grzechy za różnego rodzaju posługi, czy sprzedawania domu, czy ciała – za odpuszczenie grzechów. I to właśnie się kończy, a końcem tego jest przebudzenie człowieka, bo końcem dzisiejszego świata zła jest tylko PRZEBUDZONY CZŁOWIEK. J 7:46-49: „Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia». Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty».”
Iz 43:13: „owszem, od wieczności Nim jestem. I nikt się nie wymknie z mej ręki. Któż może zmienić to, co Ja zdziałam?»”
Wszyscy dzisiaj są Synami Bożymi i wszyscy mogą stać się Synami Bożymi, a jedynymi, którzy tego nie chcą jest dzisiejszy kościół – nie chce Synów Bożych, bo Synowie Boży są tymi, którzy chcą zająć ich miejsce. Nie chcą zająć ich miejsca, bo to jest Synów Bożych miejsce – Synowie Boży przychodzą na własne miejsce. To jest ich odwieczne miejsce, przez Boga przygotowane, a tamto miejsce jest podstępem ukradzione. Podstępem wykradli to miejsce i obwołali się sami bogami i mówią: Nie ma miejsca dla Boga na tym świecie, bo my zajmujemy miejsce Boga Żywego na tym świecie. Ale przychodzi moc Boża, która tu, gdzie ci, którzy są materialni i materialnie mówią: My zagarnialiśmy siłę Boską, czujemy się bezpiecznie, któż tu zajrzy? Któż to nad nami będzie miał władzę? – Bóg przysyła moc, która tu w tym świecie, w tym miejscu burzy ich matrix. Matrix przestaje działać, klatki się rozpadają, sieć geomantyczna (siatka szwajcarska) przestaje istnieć. Zaczyna działać moc Boża, dotyka samego źródła zła, samej ciemności. Źródła ciemności rozpadają się i płaczą, krzyczą „Ratunku! Ludzie, gdzie wasze zło? Gdzie wasza obrona tych, którzy was ciemiężą? Dlaczego nas nie bronicie? – Wierzymy w Boga, a myśleliśmy, że wy też, a jak nie, no to pa pa po drugiej stronie przepaści, z czego wyjścia już nie ma, bo są tam ci, którzy pierwsi tam poszli i czekają na dzień wiekuistego sądu. I w tej chwili dzieją się te sytuacje, odczuwam je bardzo silnie, bardzo mocno odczuwam ten protokół, jak on potężnie wysyła tę informację i ta informacja jest dostępna przez ogólnie dostępną falę grawitacyjną na Ziemi. Tak jak powiedział św. Paweł w Rz 10: 17 Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. 18 Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa. Chrystus mówi w taki sposób przez św. Pawła: Moc Moja dotarła do każdego serca, do każdego człowieka żyjącego na tej Ziemi, ponieważ nie dotarła przez radio, telewizję, przez internet, ale dotarła przez falę grawitacyjną, która działa w czasie rzeczywistym, tzw. czasie lokalnym. Dla niej prędkość światła nie istnieje – tu powstając, działa w odległości miliardów lat świetlnych w tym momencie, w tym samym czasie, bo jest to czas teraźniejszy. I dlatego Wszechświat jest z punktu widzenia Bożego punktem, wszystko zawiera się w tym jednym czasie. I dlatego Bóg przemawia do wnętrza, dociera wszystko do każdego człowieka, każdy człowiek jest poddany tej Tajemnicy i w sobie ma tę Tajemnicę, która odczytuje te Prawa Boskie, tylko dzisiejszy świat wszystko robi aby nie potrafił tego czytać, aby stał się wtórnym analfabetą, żeby nie potrafił czytać Boskiej Tajemnicy. W jaki sposób to się dzieje? Zmiana Modlitwy z „Nie dopuść abyśmy ulegli pokusie” na „Nie wódź na pokuszenie” spowodowała zakłócenie właśnie w połączeniu z naturalną łącznością z Wszechświatem. Dlaczego? Ona oczywiście istnieje w dalszym ciągu ta łączność, tylko że świadomość w tym momencie to blokuje. W jaki sposób to się dzieje? Jest autorytet który każe siebie uznawać za wiarygodnego, doskonałego i idealnego, i autorytet mówi w taki sposób: „Nie wódź” jest dobre, ale czujemy jakiś niepokój, że „Nie wódź” jest niedobre. My, autorytet, mówimy, że dobre. I w tym momencie ludzie zaczynają ignorować głos wewnętrzny, zaczynają ignorować to co mówi wewnątrz: Bóg cię nie kusi, Bóg nie jest twoim wrogiem, Bóg nie wodzi Cię na pokuszenie. Bóg wszystko czyni, abyś nie uległ pokusie. Ale autorytet mówi, że to tak nie jest, autorytet mówi, że „Nie wódź” jest dobre, „Nie dopuść” jest złe, i w ten sposób człowiek zmienia autorytet, zagłusza naturalny głos Wszechświata, naturalny głos Boga, który docierał do niego od zarania dziejów. Ale gdy zwrócimy się do takiej sytuacji: Człowieku, gdy stoi ojciec, a przed ojcem stoi córka, która ma 15, 16, może 17 lat, i mówi do swojego ojca: Tato, nie wódź mnie na pokuszenie! – to jednak w ludziach istnieje prawda i mówią: Ojejku, co się dzieje? Dlaczego ten ojciec robi tej córce swojej krzywdę? Dlaczego ją wodzi na pokuszenie? Dlaczego on jest taki zły? Czyli pozostało w człowieku przebudzenie, jest ta siła, tylko, że ona musi być tak głęboka, aby przerwać działający autorytet, który zabrania rozszerzyć się tej świadomości. Jk 1:13-15: „Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć.”
Iz 43:19: „Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu.”
Każdy człowiek odpowiada za siebie. Jezus Chrystus odkupił każdego człowieka indywidualnie, bo chce od każdego człowieka osobistej wiary, i każdy człowiek musi indywidualnie odpowiedzieć Chrystusowi, że jest Synem Bożym, uwierzyć Chrystusowi. Nikt za niego tego nie zrobi, ponieważ każdy ma swoją izdebkę, każdy ma swoją furtkę, każdy ma swoją drogę do Boga i tą drogą do Boga on może tylko iść, nie może iść nikt inny tą drogą. Każdy człowiek ma swoją drogę, a ostatecznie te drogi spotykają się w jednym Ojcu. I dlatego można wskazać drogę drugiemu człowiekowi, ale on nie może iść naszą drogą, ale każdy ma swoją drogę i każda droga jest dla każdego człowieka idealną drogą dla jego życia. Nikt nie otrzymuje więcej, nikt nie otrzymuje mniej, ale otrzymuje człowiek tyle, ile on potrzebuje, ale w momencie, kiedy się porównuje z innymi ludźmi, to uważa, że dostał za mało albo za dużo. Ale kiedy spogląda na Boga, to nie otrzymał ani za mało, ani za dużo, tylko dostał tyle, ile potrzeba, idealną ilość. Ludzie porównując się ze sobą, uznają, że Bóg jest niesprawiedliwy. Ludzie porównując się ze sobą, co na ziemi robią, jednemu wychodzi, innemu nie wychodzi, jeden ma więcej, drugi ma mniej; uważają, że Bóg jest niesprawiedliwy, tylko dlatego, że jeden ma więcej, drugi ma mniej. Ale przecież, gdyby spojrzeli na Boga, to nie otrzymali niczego innego, jak tylko zapłatę umówioną za pracę – wykonuje pracę i otrzymuje wszystko, co jest potrzebne. Więc Bóg mówi bardzo wyraźnie w Liście św. Pawła do Galatów 6: 4 Niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy powód do chluby znajdzie tylko w sobie samym, a nie w zestawieniu siebie z drugim. Dlatego, gdy człowiek się zestawia z drugim człowiekiem, uważa, że Bóg jest niesprawiedliwy; i dlatego ta niesprawiedliwość pojawia się, dlatego, że człowiek zaprzestał życia w Bogu, tylko porównuje się z innymi ludźmi i z tego powodu czuje się, że Bóg go niesprawiedliwie nagradza czy osądza. Ale droga do Boga jest w samotności, każdy człowiek do Boga zdąża indywidualnie, każdy człowiek musi wejść do swojej izdebki – to jest jednoosobowa izdebka, nie może tam być więcej istot, jest tylko człowiek i Bóg. Więc każdy musi żyć w Bogu i to jest najdoskonalsze, tak jak jest powiedziane o Henochu – Henoch żył w zgodzie z Bogiem i z powodu swojej wiary został zabrany do Boga Ojca razem z ciałem, (Rdz 5:24) więc nikt nie może być zazdrosny o to, że Henoch został zabrany do Boga razem z ciałem, bo żył w zgodzie z Bogiem. A jeśli ludzie nie żyją w zgodzie z Bogiem, to nie są zabierani razem z ciałem, ponieważ nie żyli w zgodzie z Bogiem. Hi 23: 10 Lecz On zna drogę, którą kroczę, z prób wyjdę czysty jak złoto. 11 Moja noga kroczy w ślad za Nim, nie zbaczam, idę Jego ścieżką; 12 nie gardzę nakazem warg Jego i w sercu słowa ust Jego chowam. 13 Lecz On doświadcza, kto zmieni? On postanowił, wykonał. 14 Plany wykonać potrafi. Wiele ich tai w swym sercu. Więc idę za Nim, a wiem, że Jego droga dla mnie jest dobra, doskonała, więc nie staram się nawet poznawać jutrzejszego dnia, bo po co on mi jest potrzebny? Moje „dzisiaj” jest dzisiaj, a nie jutro. Mój wybór jest dzisiaj. Moje wypełnienie woli Bożej jest dzisiaj, więc teraz trwam doskonale w Bogu, bo moje „teraz” jest teraz. Co to znaczy być „teraz”? To jest pełna ufność Bogu, że On wszystko czyni doskonale, a moja świadomość nieustannie pozostaje w Bogu zanurzona dlatego, że ona nieustannie trwa w doskonałej wierze, przez którą ma udział w czystości, bezgrzeszności, świętości, doskonałości i niewinności, która jest dana mi przez Chrystusa Pana w mojej duszy, która jest skryta w Chrystusie Panu i w Bogu z Chrystusem Panem skryta, i ja żyję tą naturą, do której dostęp ma moja wiara i świadomość tego, że jest to prawda, że Bóg jest nieomylny. Przez świadomość, że Bóg jest nieomylny, czerpię już całymi garściami z Jego Tajemnicy i On mi jej udziela. On mówi do mnie w ten sposób: Jesteś jak dom z wieloma oknami, pamiętaj, dbaj o okna, Ja będę świecił, i będzie z twojego domu Światło płynęło we wszystkie strony, bo jesteś samymi oknami. Więc ty dbaj o to, żeby było czysto, Ja będę świecił. On świeci, a ja dbam, żeby były okna czyste, żeby moja świadomość była zawsze otwarta i żebym zawsze wiedział, że wszystko, co czyni, jest właściwe. Nie stawiam się w jakimś moim celu, Bóg mnie prowadzi do mojego celu i to On zna mój cel, a ja raduję się tym, dokąd zmierzam, mimo że go nie znam, ale wiem, że jest doskonały. Bóg jest doskonalszy niż wszyscy ludzie na świecie – dlaczego mam się spodziewać czegoś niewłaściwego? Spodziewam się doskonałości i zawsze do Niego zmierzam, zawsze Jego się trzymam, zawsze On jest moją ostoją, zawsze On jest moim filarem, gdy wszystko się wali – On nigdy się nie zachwieje! I to jest właśnie Bóg, w którego wierzę, i który jest ze mną, i który mówi dokładnie: Jesteś czysty, doskonały, niewinny, bezgrzeszny, bo przysłałem swojego Syna i On złożył Ofiarę za ciebie i nie masz grzechów. – Dziękuję Ci, Panie, jestem bez grzechu, czysty, doskonały i niewinny, więc mogę żyć w sposób doskonały i święty, i to robię, tak żyję i nic nie stawia mi oporu, bo sam Bóg we mnie jest tą mocą, bo wszystko mogę w Tym, który mnie przyobleka, w którym jestem umocniony. Wszystko mogę w Nim, który mnie umacnia. Mdr 1:5-6: „Święty Duch karności ujdzie przed obłudą, usunie się od niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości. Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: ponieważ Bóg świadkiem jego nerek, prawdziwym stróżem jego serca, Tym, który słyszy mowę jego języka.”
Lb 23:20: „On mnie tu sprowadził, bym błogosławił: On błogosławi – ja tego zmienić nie mogę.”
Dzisiaj Wszechświat przychodzi nam z pomocą, bo jak było to powiedziane, miałem taką informację, że ta kometa, która przyleciała jest arką, która niesie w sobie pradawne prawo, pradawną tajemnicę, tajemnicę odwieczną, tak odległą, tak dawną, tak pierwszą, sprzed ogromnie dawnego czasu, z pierwszego czasu. I gdy mówię, że jest arką, to słyszę taki głos: A my wiemy, że Ziemia jest arką, że Ziemia ma dla nas tę tajemnicę, na którą odwiecznie oczekujemy, i ciągle czekamy, kto usłyszy nasz głos i powie: Przyjdź! I znalazł się głos, który powiedział: Przyjdź! – i przychodzę. I tu właśnie ta tajemnica, która przestaje być tajemnicą, bo tajemnicą nie jest to, że Chrystus nas uwolnił od grzechów – to tajemnicą w dalszym ciągu jest w dzisiejszym kościele, to jest tabu, że to jest grzech, że to jest pycha wiedzieć, że Jezus Chrystus uwolnił nas od grzechów. Ale to już nie jest tabu, to nie jest tajemnica, to nie jest pycha, to jest prawda, że Jezus Chrystus uwolnił nas od grzechów i jesteśmy bez grzechu, dlatego, że to jest Jego dzieło dla nas i to, że jesteśmy bez grzechu nie jest to naszym dziełem, naszą umiejętnością, naszą zdolnością – jest darem Chrystusa, który dał nam siebie i to On w nas jest czystością, bo nie swoim duchem człowiek żyje, ale Duchem już Chrystusa, ponieważ duch człowieka został uśmiercony przez samego Chrystusa. Na polecenie Ojca Niebieskiego został uśmiercony i już go nie ma, w tej chwili jest Chrystus, i dlatego Jemu jesteśmy winni życie, więc żyjmy dla Niego, ponieważ On jest warty naszej uwagi, naszego życia i naszej wdzięczności. Ta wdzięczność właśnie się wyraża: Ojcze mój, który jesteś w Niebie, uświęciło się Imię Twoje, przyszło Królestwo Twoje, jest wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego dałeś nam dzisiaj – przypatrz się, radujemy się z Ciebie samego – i odpuściłeś nam nasze winy, jako my odpuściliśmy naszym winowajcom – głosimy wszystkim, cieszymy się niewinnością, bo On nam ją dał w darze i chodzimy, jakbyśmy sami ją zdobyli, a On mówi: Idź i powiedz „Jesteś wolny, ponieważ On uczynił mnie wolnym”. Odpuściłeś nam nasze winy i nie dopuściłeś, abyśmy ulegli pokusie dodania czy ujęcia czegokolwiek ze Świętej Twojej Drogocennej Krwi, Jezusie Chrystusie – a dzisiejszy kościół wszystko robi, aby ta Drogocenna Krew nie miała mocy, ale Ona ma moc, w dalszym ciągu ma moc, nigdy nie została zdegradowana – czy dodania, czy ujęcia czegokolwiek ze świętej woli Boga Ojca, jak zrobiła to Ewa i Adam przez swoje nieposłuszeństwo. Uwolniłeś nas od tego zła. Dlaczego jest to tak ważne? Dlatego, że „odpuściłeś nam nasze winy, jako my odpuściliśmy naszym winowajcom, i nie dopuściłeś, abyśmy ulegli pokusie” otwiera drogę do wyobraźni człowieka ogromnej, przepastnej ilości pokus, grzechów, jakie to kompletnie nawet człowiekowi do głowy nie przyjdzie, a czym obciąża dzisiejszy kościół człowieka. Ale grzechem to tylko jest ta sytuacja – porzucić Drogocenną Krew i porzucić wolę Bożą, to to są ciężkie grzechy. A gdy nie porzucamy, innych nie mamy, ponieważ zostały uwolnione, usunięte wszystkie grzechy, narosłe z powodu Adama, bo z Adamem razem zostały one usunięte i razem ze złym duchem zostały usunięte, i ich nie mamy, ponieważ zostały usunięte razem ze starym człowiekiem, ze starym duchem, Rz 6: 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Czyli on został usunięty, abyśmy my nie byli w niewoli grzechów. Czy ktoś człowiekowi zabronił być opanowanym, łagodnym, wiernym, dobrym, uprzejmym, cierpliwym, niosącym pokój, radość i miłość? Nie, nikt nikomu tego nie odebrał, to człowiek sam sobie to odbiera. Bo człowiek w każdej chwili może być opanowany, kiedy chce, łagodny, kiedy chce, wierny, kiedy chce, dobry, kiedy chce, uprzejmy, kiedy chce, cierpliwy, kiedy chce, radosny i wierzący i kochający, kiedy chce. Każdy może być właśnie tym w każdej chwili, więc ludzie przebudźcie się i bądźcie dawcami dobra! Ratujcie tę, po którą zostaliście posłani i stańcie się dawcami Ducha Ożywczego! Mdr 3:4-9: „Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.”