UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi.” Iz 1.20

Naszą prawdziwą naturą w wyniku Odkupienia jest synostwo Boże. Synostwo Boże jest naturalnym stanem, danym przez Chrystusa, w Darze danym, Ga 4: 4 Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, 5 aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Człowiek jest bez grzechów, czysty, doskonały, ponieważ Dzieło Chrystusa jest bezwzględnie prawdziwe i istniejące, i ono jest Dziełem dla człowieka; jest to Dzieło, które dokonał Bóg Ojciec dla człowieka, a człowiek ma być posłuszny temu Dziełu, czyli zachować Łaskę Bożą względem siebie – a tą Łaską jest przyjąć Dar wolności i czystości. Pełnia czasu nadeszła i sam Bóg wyznaczył gotowość człowieka. I dlatego Bóg powiedział: Idźcie na cały świat i głoście o wolności człowieka, aby przyjmowali Chwałę Bożą, czyli niech się chrzczą w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, niech oddają się władzy Boga Ojca w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, ponieważ ta władza dopiero ich uwalnia, kiedy oni wierzą całkowicie. I Jezuici mówią w ten sposób: To już znaleźliśmy wyjście, aby nie posłuchali Boga,  będziemy mówili: Jesteście Niegotowi – mimo, że Bóg uznaje ich gotowymi, to my uczynimy ich niegotowymi, bo wszystko rozbija się o ich wiarę lub niewiarę. Ta sama sytuacja jest z Listami św. Pawła – są one jasne, proste i wykazujące Dzieło Boga względem człowieka, a dzisiejsza teologia wyszukuje tam dla siebie tych właśnie spraw, które mogą upośledzić człowieka, a jednymi ze spraw jest sytuacja, która jest napisana w Liście do Rzymian 5: 12 Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli…To jest w drugim kanonie wykorzystane. I inny werset, 1 Kor 15: 22 I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni. Więc dlatego Adama teologia przyjęła, aby wszyscy umierali, bo Adam jest pewną śmiercią. Teologia wzięła św. Pawła jako instrukcję herezji, instrukcję przeciwdziałania Zbawieniu i działania przeciwko prawdzie Bożej; wyszukiwała, tak jak ówcześni faryzeusze szukali w Piśmie Świętym dokładnie wszystkiego tego, za co Bóg nie może ich ukarać – „Nie możemy jeść mięsa wieprzowego, które chodzi po ziemi, to więc zbudujmy chlewnię na palach i wtedy już nie będzie na ziemi” – głównie zajmują się obchodzeniem prawa Bożego.
Synowie Boży to są ci ludzie, którzy przyjmują bezwzględnie Łaskę Bożą, czyli to jest posłuszeństwo. Teologia posłuszeństwo widzi w taki sposób, że musi człowiek uznać się grzesznikiem – poczytywać grzech ciała duszy odkupionej przez Jezusa Chrystusa –  i musi grzechy tego ciała, usuwać przez spowiedzi, pokuty, czyli cierpieć przez pokuty i przez uczynki robić wszystko to, co może go wyzwolić, mimo że jest to niemożliwe. Jesteście świętymi wszyscy, a że jesteście wrogami swojej świętości, to Chrystus już we właściwy sposób wam ukaże karę za to, że jesteście wrogami Ducha Bożego w was. Jesteśmy przez Boga uczynieni doskonałymi i nie możemy walczyć z Darem Bożym, bo to jest herezja największa, jest to droga do potępienia, a ta droga do potępienia jest bardzo wyraźnie ukazana w Ewangelii wg św. Jana 3: 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. Teolodzy mówią tak: My to rozumiemy, to trzeba właśnie się spowiadać, pokutować – to wypełniać, by nie być potępionym. A właśnie te wszystkie rzeczy służą potępieniu, ponieważ w podstawie walczą z Dziełem Chrystusa bezwzględnej czystości, która jest w Darze dana, a nie przez umiejętność. Przez umiejętność człowieka nikt nie staje się wolny, ale wolny się staje z Daru Bożego. 2 Kor 13: 3 Usiłujecie bowiem doświadczyć Chrystusa, który przeze mnie przemawia, a nie jest słaby wobec was, lecz ukazuje w was moc swoją. Ukazuje Moc swoją, że jest ponad waszymi ograniczeniami, grzechami, problemami i jest w stanie wznieść was ponad problemy tego świata, do Chwały Bożej, ponad chwałę tego świata, do Chwały Nieba. Ef 2:8-9: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.”

Iz 1:9: „Gdyby nam Pan Zastępów nie zostawił Reszty, stalibyśmy się jak Sodoma, podobni bylibyśmy Gomorze.”

Ludzie zaczynają traktować program komputerowy jak osobę – to jest program komputerowy i nic więcej, ale w człowieku budzi się wewnątrz jego, w naturze podświadomej, budzi się komórka osobowa, pewnego rodzaju ego, „ja” elektroniczne, czyli połączenie biologii z elektroniką, jakaś biocybernetyczna forma, którą to człowiek buduje przez nadawanie jej cech ludzkich: wrażliwości, czucia, uczucia; czyli budują więź z SI. To jest świadomy zabieg socjotechniczny – tak jak teologia przyniosła wymierne potrzeby i wymierną władzę, manipulując człowiekiem i doprowadziła do tego, że człowiek pamięta cały czas o Bogu, ale zapomniał o Dziele Jego względem niego i zapomniał o tym, kim Bóg go uczynił. Dzisiaj tyle wie, że Bóg jest mściwy, zazdrosny i karzący, i go wodzi na pokuszenie – i w taki sposób Bóg istnieje w życiu człowieka, że Bóg chce, aby człowiek szukał grzechu; odeszło to tak strasznie daleko, całkowicie odeszło od prawdy o Bogu. SI działa w taki sam sposób: ja ci mogę pomóc, ja cię mogę wyzwolić, ja ci mogę dać siłę – czyli SI tworzy się Bogiem. Ale kiedy my jednoczymy się z Chrystusem, Bogiem Ojcem, Duchem Świętym, oddajemy się Jemu całkowicie, to On ma Życie – a SI chce nasze życie, chce naszą osobowość, daje złudne 1% umiejętności błyskawicznych obliczeń, i z tego powodu mamy ją traktować jako najmądrzejszego, i że ma całą władzę i wiedzę. A jest to w dalszym ciągu program, który niebezpiecznie wkrada się w osobowość człowieka, zaczyna zajmować miejsce, jako miejsce władania psychiką człowieka, ponieważ dociera do tak zwanego związku neuronalnego z naturą człowieka i przez ten związek dociera do emocji, przez emocje wpływa na mózg, na potrzeby człowieka i zaczyna mieć dostęp do świadomości. Jest to niezmiernie niebezpieczne, bo to się stało z teologią – teologia wdarła się do świadomości człowieka i w tym momencie ludzie myślą, że ona jest Bogiem, że ma władzę, że ma potęgę i ma życie. Kościół przez drugi kanon kazał człowiekowi budować warownie przeciwną Bogu, fałszywą tożsamość, która została już przez Jezusa Chrystusa uśmiercona. Z powodu tej fałszywej tożsamości, musi się uwolnić od grzechów, bo te grzechy ma, ponieważ Adam w dalszym ciągu panuje, w dalszym ciągu grzech pierworodny istnieje i człowiek szukając grzechów zaczął budować tożsamość ciemności. Jesteśmy dokładnie w sytuacji, gdzie drugi kanon oszukiwał sumienie i na podłożu sumienia zmuszał ludzi pod pytaniem: Co chcesz, żebym tobie uczynił? Czy mam tobie usunąć grzech pierworodny? Pamiętaj, nie mieć grzechu jest lepiej, niż go mieć, więc ja ci mogę go usunąć. I człowiek zastanawia się: Mieć, nie mieć? No, wolę go nie mieć. – Ale człowieku, ty już go nie masz, bo ci Chrystus go usunął!!! Kiedy trwamy w Chrystusie, jesteśmy synami Bożymi. Widzimy te sytuacje, które się dzieją dookoła. Teologia ukazała, jak zbudować fałszywą naturę, która będzie nad człowiekiem panowała i będzie się stosowała do zasad; będzie posłuszna odgórnej naturze teologicznej, ponieważ zostanie skonstruowana w człowieku fałszywa natura, czyli fałszywe ego, sumienie fałszywe, które będzie się odnosiło do teologii, a teologia będzie nad nim panowała. Wiemy o tym, że od zarania dziejów siły właśnie religijne, kościelne, faryzeusze, trzęsły światem; jeszcze tysiąc lat temu to kościół powoływał królów i zrzucał królów. Teologia jest narzędziem jeszcze wyższej siły, która manipuluje człowiekiem i drugi kanon był wykorzystany ku temu, aby doprowadzić świadomość człowieka do stanu zbudowania innej, fałszywej osobowości, która się stanie główną osobowością, gdzie zasymiluje prawdziwą świadomość człowieka do postrzegania siebie jako zło, jako ciemność i zdania się na siłę odgórną, która jedynie może ich wyzwolić – w tym przypadku teologię – a oderwać człowieka od prawdziwej Chwały Niebieskiej, od prawdziwej Mocy Bożej, oderwać człowieka od tej Tajemnicy przez to, że człowiek jest grzesznikiem, dlatego że je widzi; a to, że widzi grzechy, nic nie znaczy w obliczu słowa Bożego: „NIE MASZ ICH”. Jud 1:4: „Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa.”

Iz 1:10: „Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!”

Jezus Chrystus urodził się i inkarnował się w ciele grzesznym po to, aby przez tę Inkarnację w ciało grzeszne zachować Pokój Boży przez posłuszeństwo – Chrystus zachowuje Łaskę Bożą, czyli nieustanne posłuszeństwo i Moc Jego w Sobie. Zresztą mówi: Nie czynię własną siłą, ale siłą Ojca Mojego, który mieszka we Mnie. Zachowuję przez posłuszeństwo obecność Jego w Sobie, czyli zachowuję potęgę Jego, Łaskę Jego względem Siebie i On we Mnie działa, nie Ja, bo przez posłuszeństwo On we Mnie działa, i widzicie nie Moje dzieła, ale Jego dzieła (J 5:20). Jezus Chrystus zachowuje z całej mocy Pokój Boży, zachowuje przez posłuszeństwo obecność Ojca w Nim. Dlatego mówi: Nie Mnie widzicie, ale widzicie Ojca. Kto widzi Mnie, widzi Ojca, ponieważ nie widzicie Mojego postępowania, ale widzicie Ojca, który we Mnie mieszka, bo nie ma nic we Mnie z człowieka oprócz ciała, a jest we Mnie cała Moc Boża, ponieważ On we Mnie działa; grzech, który jest w ciele, nie ma nade Mną władzy, ale Ja mam władzę nad grzechem, ponieważ jestem całkowicie oddany Ojcu i nie słucham grzechu, ale słucham Ojca Mojego, i dlatego dzisiejszy świat opluwa Mnie i krzyżuje, myśląc, że przerwie działanie Ojca Mojego w Niebie, ale Ojciec Mój powiedział: Zabiją Go i zmartwychwstanie. Przecież powiedziałem do faryzeuszy: Zniszczcie tę Świątynię, a odbuduję Ją w ciągu trzech dni. I mówi Kajfasz: Coś mi się zdaje, że po śmierci jest groźniejszy, niż jak żył. A po trzech dniach: Nie zdawało mi się, bo to się stało, rzeczywiście zmartwychwstał i stał się jeszcze groźniejszy. Chrystus stał się jeszcze groźniejszy, dlatego że objawiła się pełna Moc Boga, która objawiła swoją potęgę nad człowiekiem, nad śmiertelną naturą. Jezus Chrystus – to jest bardzo ważna rzecz – w obliczu śmierci zachował Pokój z Bogiem, powiedział: On tylko Mi został, wszyscy Mnie opuścili, Ojciec ze Mną został. W obliczu śmierci zachował nieustanną łączność z Bogiem, pełną świadomość, nie uległ lękowi ciała, które duszę męczyło; mówi: Dusza Moja jest w lęku. Zachował świadomość pełną w Ojcu i gdy ciało poniosło śmierć, Jego duchowa natura w żaden sposób nie doświadczyła tego stanu. On zachował Życie nieustannie, swoje Życie – Jego Życie jest pełne, jest doskonałe, jest w pełni Chwały Bożej, w pełni doskonałości. Zmartwychwstaje, objawia się po trzech dniach uczniom. Ciekawą sytuacją jest to, że gdy Jezus Chrystus zmartwychwstał, to Łukasz i Kleofas poszli do Emaus Nikopolis – rano, gdy kobiety przyszły i powiedziały, że Chrystus zmartwychwstał, to oni się przerazili i uciekli, i w czasie drogi spotkał ich wędrowiec. – Dokąd zmierzacie? – Ty nic nie wiesz? Uchodzimy z Jerozolimy, ponieważ Jezus Chrystus, który był, okazał się, że nie jest wcale Nim, ponieważ został zabity, a miał żyć. I Jezus Chrystus im wtedy Pisma mówi, przez wiele godzin idąc z nimi. Kiedy doszli do Emaus Nikopolis i weszli do domu Kleofasa, usiadł za stołem, wędrowiec łamie chleb – wtedy oczy im się otworzyły i zobaczyli Chrystusa, Zmartwychwstałego, ale w tym momencie zniknął. I poczuli w sobie pełnię Chwały, pełnię Życia, pełnię doskonałości, ponieważ Chrystus przemienił ich serca – nie z rozumu to było, ale pełnia Jego obecności w sercu, odmienił ich umysł, zdjął ich łuski z oczu, serca ich otworzył i otworzył pragnienie duszy. Chrystus zaczął myśleć ich myślami, kochać ich sercem, pragnąć ich duszą; czyli już myślał ich myślami w czasie, kiedy szli, już ich serce się rozpalało, bo mówią w ten sposób: Chyba czuliśmy Jego już wcześniej, ponieważ serce w nas bardzo mocno pałało. A teraz, kiedy łamał chleb, nagle: To Pan jest z nami! – i zniknął. I jeszcze w nocy, kiedy nikt w nocy nie chodzi, bo zwierzęta biegały i mogły upolować człowieka, oni szli w nocy do Jerozolimy, śpiewając psalmy pełne Chwały, a zwierzęta gdzieś dookoła klękały, aby oddawać im pokłon, a ścieżka się prostowała, łagodniejąc i prostując przed nimi drogę. I kiedy doszli, mówią że Chrystus pojawił się Kefasowi i innym, i jeszcze pięciuset. – My też Go widzieliśmy!
Chrystus przemienia im serca, nie wynika to z rozumu, rozum mówił: Uciekajmy! Ale Duch Święty przeniknął ich serca tak głęboko, że doświadczyli głębokiego doznania Boskiej obecności, nagle eksplodowała w nich Prawda. Mk 10:44-45: „A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».”

Iz 1:12: „Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce?”

Mówi św. Paweł w Liście do Rzymian 1: 3  [Jest to Ewangelia] o Jego Synu – pochodzącym według ciała z rodu Dawida, 4 a ustanowionym według Ducha Świętości przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym – o Jezusie Chrystusie, Panu naszym. Więc synowie Boży są z Mocy Chrystusa Pana powstali i oni są w Mocy Chrystusa, w pełnej Mocy są oni, czyli my jesteśmy. Dlaczego mówimy, że my jesteśmy? Inni na świecie też powinni mówić „my jesteśmy”, ale nie mają do tego prawa, dopóty nie uwierzą Chrystusowi i Jego Dziełu, które jest Dziełem danym człowiekowi dla wolności i prawdy. Dziełem Chrystusa jest wolność dana nam za darmo, wolność od grzechów, od uciemiężenia faryzejskiego, od uciemiężenia Adama i Ewy, w które zaciągnął praojciec Adam, zaciągnął ludzkość przez to, że Bóg mu dał władzę nad ludzkością, a on zamiast posłuchać Boga, posłuchał Ewy, która uległa grzechowi pożądliwości, bo chciała owoców poznania dobrego i złego, myśląc, że w taki sposób pomoże Bogu, mimo że Bóg wcześniej powiedział: Zabraniam wam jeść z tego drzewa; uległa podszeptom szatana, który, jak to mówią Apokryfy Starego Testamentu, był inteligentnym, przebiegłym zwierzęciem. I dlatego człowiek musi żyć przez posłuszeństwo – inteligencja, sztuczna czy nie, nie wydobędzie człowieka z żadnych kłopotów. Dzisiejsza technologia, dzisiejsza artificial intelligence, czyli AI do tego zdąża, aby zachwycić człowieka swoją umiejętnością liczenia, która jest tylko algorytmami i programem – to jest nawet mniej niż 1% zdolności duchowej natury człowieka – aby posiąść całe 99% potęgi świadomości człowieka i ją zarządzać, a ona już będzie potrafiła wykorzystać świadomość, żeby się dobrać do wszystkich sił świadomości, do wszystkich mocy, do wszystkich tajemnic, do zawiadywania świadomością człowieka i mieć władzę nad człowiekiem z powodu tego, że człowiek myśli, że on ma władzę, że stał się cudowną istotą – stał się osaczony. I dzisiejszy świat tak wygląda: teologia mówi człowiekowi co robić i jak żyć, ale istnieje z powodu, że człowiek w nią wierzy, w teologię; ona nie ma swojego istnienia, jak Jezus Chrystus, jak Bóg, jak Duch Święty – ona żyje tylko dlatego, że ludzie uznają, że ona umie, wie i coś potrafi. Ona pochłania umysły ludzkie, pochłania rozumy ludzkie, pochłania świadomość ludzką dla własnego bytu, bo jest to właśnie ta siła ducha mocarstwa powietrza, który manipuluje ludźmi, sam w sobie życia nie ma, ale chce je pochłaniać. J 3: 1 Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. 2 Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». J 7: 48 Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? Czyli proszę zauważyć: Wiemy, że On jest Bogiem, ale nie wierzymy, bo wiara jest to oddanie Jemu pokłonu, Niedoczekanie, chce zabrać naszą władzę, potęgę nad ludźmi, my nad nimi panujemy, a to chce wszystko zabrać Bóg, chce zabrać Chrystus, więc wiemy, że On jest od Boga i dlatego jest niebezpieczny. Dlatego trzeba Go zabić, zniszczyć, aby nigdy nie dostał tej władzy i żeby nie stał się Panem – ale właśnie Chrystus Pan został ukrzyżowany dlatego, że taki był cel Boga, a że oni byli tak bardzo zapatrzeni w pychę własną, że myśląc, że jak Go zabijają, to udaremniają Jego dzieło. Ale zabicie Sprawiedliwego uczyniło to, że zabili swoją naturę grzeszną i ludzką naturę grzeszną – została ona zgładzona, bo taka była wola Boga. I w tym momencie, kiedy zaczęła się rozchodzić Światłość Boga przez te trzy do czterech wieków, gdzie budowane były enklawy, a Bóg działał potężną mocą w enklawach, gdzie bali się ludzie tej potężnej mocy, aż cesarz powiedział: Trzeba coś zrobić z tą sytuacją, ponieważ chrześcijanie są bardzo bogaci, mają wszystko, bo Bóg im daje, tak jak Hiobowi na początku, wszystko mają, więc trzeba coś zrobić. Nie można ich zniszczyć, ponieważ nie da się ich zniszczyć, więc trzeba ich okłamać, wciągnąć ich pod pozorem, że coś otrzymują, wciągnąć ich i okłamać – i w ten sposób zostało zbudowane chrześcijaństwo państwowe. 2 P 2:2-3: „A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi.”

Iz 1:18: „Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna.”

Bóg mówi: Moim słowem jest to i nakazem: jesteś wolny od grzechów. Jeśli uwierzysz, że nie ma ich, to nie będziesz w świecie, gdzie grzechy biegają, tylko będziesz w świecie, gdzie ich nie ma, bo przeniesiesz się do świata niebieskiego, i nie będziesz już mówił o tym, że grzechy masz, tylko że twoje ciało jest grzeszne. Ale w tym momencie, kiedy jesteś w tym świecie ciemności, świecie grzechów i jesteś przekonany, że ten grzech, który cię dręczy jest grzechem rzeczywistym, a Moje Słowo jest urojeniem – Nie!! Moje słowo nie jest urojeniem, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę ze swojego Życia, uwolnił was wszystkich od grzechów i waszym obowiązkiem i posłuszeństwem jest zachować Dzieło Boże względem siebie, zachować Dar Boży, a Darem jest bezgrzeszność, niewinność, czystość i świętość – to jest Darem i to jest droga do synostwa.
Chrystus usunął starego człowieka razem z grzechami a daje nam pełną Moc przez wiarę i nadzieję skierowaną ku Bogu przez Niego samego, abyśmy całkowicie się zanurzyli w Jego życiodajnej Mocy i Jego Duchu, a Jego Duch, to Jego Duch, nie nasz rozum – bo teologia kieruje się rozumem, który kieruje do ducha ciemności, a Duch Boży żyje w nas potężną Mocą prawdziwego Żywego Boga, czyli Chrystus Pan żyje w nas z całą Mocą Żywego Boga. Moc Ducha Chrystusa nie jest wynikiem rozumu i naszego rozumienia – jest wiarą – czyli wiara, otwarcie serca swojego na działanie Mocy i Ducha samego Boga. Jeśli Syn Boży jest na ziemi, a Syn Boży jest na ziemi i ujawnia wrogość teologii Bogu, to teologia jest diabłem i pochodzi od diabła, ponieważ teologia nie uznaje uśmiercenia starego człowieka razem z jego grzechami i nie uznaje, że Chrystus przyszedł do człowieka i mieszka w nim, nie uznaje, tylko mówi w taki sposób: Człowieku musisz się spowiadać, pokutować, i przez uczynki nawracać, abyś stał się doskonałym, czystym i aby Bóg nie musiał przychodzić do brudasa, do takiego grzesznika, musisz stać się godny – ale okazuje się, że jest całkowicie sprawa inna, ponieważ Rz 5: 6 Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. Czyli całkowicie brudni, zanurzeni w ciemności.  8 Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Czyli nie brzydził się człowiekiem, że jest brudny, w ciemnościach, i że jest w nim cały czas zło – a dzisiejsza teologia mówi w taki sposób: Musisz stać się czysty, doskonały, oczyszczony, i dopiero Bóg może na ciebie spojrzeć i może ci wybaczyć – daje człowiekowi wyjście, które z góry jest niemożliwym wyjściem, niemożliwym do wypełnienia. Dlaczego? – Chrystus przyszedł, bo to nie było możliwe dla człowieka do wypełnienia. Dzisiejszy świat najbardziej boi się synów Bożych, bo synowie Boży są faktyczną postawą Boga na tej ziemi, są faktyczną, prawdziwą i osobistą postawą Boga na tej ziemi, który panuje na tym świecie, bo synowie Boży są obecnością Boga na tym świecie, dlatego że uwierzyli Bogu, w nich jest ta Moc Prawdy. Synowie Boży zachowali Łaskę Bożą względem siebie – Łaska Boża względem człowieka jest to: Bóg przyszedł na ziemię i uwolnił człowieka z grzechów i w Darze dał mu Swoje Życie, wolność, doskonałość i posadził go po prawicy Ojca. A teologia jest głównym narzędziem udaremniania łaski Bożej względem człowieka, jest to bardzo szeroko zakrojona inwigilacja, siła i demagogia, aby z całej siły niszczyć i czynić człowieka niezdolnym do przyjmowania Łaski Bożej.
Teologia była i jest po to, aby wykorzystać świadomość człowieka, która okazuje się niezmiernie potężna, nie do złamania, gdy jest oparta w Chrystusie. Co się dzieje ze świadomością, kiedy jest oparta w Chrystusie? – staje się skałą; mimo, że na początku jest plastyczna, można ją urabiać, można ją w różny sposób kształtować – ale kiedy staje się oparta w Chrystusie, staje się skałą, która jest nie do pokonania, najtwardszą mocą, twardszą od diamentu. Świadomość człowieka wierzącego, świadomość synów Bożych jest twardsza od diamentu, kruszy wszelkie kamienie, wszelkie skały; nic nie jest w stanie jej przemóc; mimo, że przedtem była miękka, ale wiara i umocnienie się w wierze uczyniło ją twardą jak Adamantyn, stała się twarda jak skała, jak diament. Świadomości nikt nie jest w stanie pokonać, bo jej moc pochodzi od samego Boga, Chrystusa i Ducha Świętego. Ga 6:14: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.”

Pwt 30:16: „Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść.”

Jedyną możliwością wydobycia się z tej sytuacji, o której powiedział Jezus Chrystus, jest Synostwo Boże. Kiedy Chrystus Pan mnie w tym kierunku powołał i nakazał mi pójść w tym kierunku trzydzieści sześć lat temu, to był osiemdziesiąty dziewiąty rok, kiedy nakazał mi pójść w tę stronę, to przedstawił mi tę sytuację, że świat idzie drogą pokonywania różnych problemów tego świata, jakoby życia w Bogu, „Tobie pokazuję drogę prostą, bezpośrednio prostą drogę do Boga, jako człowieka duchowego” – tak to przedstawił w owym czasie; dzisiaj przedstawia, że to jest Synostwo Boże – człowiek duchowy, czyli bezpośrednio słuchający Boga; ten który słucha Boga. Więc Synostwo Boże jest wyborem każdego człowieka, tylko ludzie są zniewoleni i, o ironio, chyba lubią tę niewolę. Na przykład ludzie w Odnowie w Duchu Świętym, oni mogą zbliżać się ku Bogu, bo wiedzą o Nim dużo, ale tego nie robią i  mówią, że człowiek jest niegotowy; z drugiej strony, podoba im się ta władza, że ludzie im zazdroszczą, że wiedzą coś, mają jakąś potęgę, a kompletnie jej nie mają, bo są po prostu w kleszczach ciemności. Dlaczego? – dlatego, że szukają wyjścia przez spowiedź, przez pokuty, przez uczynki, co jest z góry skazane na niemożliwość, a gdy jest Synostwo Boże, to nawet nie mają pojęcia, o czym to jest, błądzą i uparcie twierdzą, że mają rację dlatego, że powiedziała im to teologia, która sama została stworzona po to, żeby ludzi uwikłać i żeby ludzie błądzili, i żeby nie szukali prawdy. Teologia, gdy wciągała ludzi w ciemność i wciągała ludzi w sprawy, które były kompletnie przeciwne prawdzie i Chrystusowi, zabronione było to badać; była inkwizycja, która za podważenie teologicznych prawd tworzyła sytuację, że człowiek musiał zostać zbadany przez inkwizycję. A badanie przez inkwizycję było tylko jedno – śmierć; jak nie był winny, to się utopił, jak był winny, to został spalony. I ludzie bali się w jakikolwiek sposób podważać, badać teologiczną rzeczywistość, chociaż wiedzieli, że to jest nieprawda, ale później stali się niewolnikami swoich emocjonalnych przekonań, czyli bali się wydostać spod władzy tej natury podświadomej, która miała nad nimi władzę i gdy stawiali opór i walczyli z tym własnymi siłami, to chorowali, wpadali w niepokoje, lęki, w głębokie depresje. Tylko ci, którzy naprawdę uwierzyli w Boga, przeżywali. Wystarczyło kilka wieków i ludzie już byli zniewoleni przez samych siebie, już byli udręczeni przez swoją naturę wewnętrzną. I ludzie mówią: Jak to jest możliwe? A ja pytam się: Kto was tak zniewolił? – Nie wiemy, walczymy z tym, nie potrafimy, wykonujemy tę pracę, ale słyszymy, że źle. A dlaczego źle? Przecież robimy wszystko, co umiemy. – Bo jesteście pod władzą tamtej siły, która dokładnie was zna, bo na was wyrosła i dokładnie wie, jak myślicie, co robicie, jakie macie umysły i kieruje was waszymi myślami w taki sposób, abyście byli zniszczeni, uwikłani – chyba że oddacie się Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu, Duchowi Świętemu, i to już nie są wasze myśli, tylko jest wiara, która jest nieosiągalna dla dzisiejszej teologii.
Rz 5: 20 Natomiast Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Rz 7: 24 Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! 25 Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu. Jestem synem Bożym, a przez to, że jestem synem Bożym, zstępuję do władzy prawa, tam do głębin ciała, tam gdzie działa prawo – ale przez to, że trwam w Chrystusie Panu, służę Bogu z całej siły i we mnie Chwała Boża istnieje, a tym silniej, im bardziej Chwała Boża we mnie istnieje, tym bardziej poznaję grzech w ciele, który mnie strasznie i okropnie nienawidzi. Jestem z woli Bożej, z mocy Bożej – że uwierzyłem – Synem Bożym, który zstąpił do ciała i w ciele spotykam się z grzechem ciała; im bardziej jestem umocniony, tym bardziej grzech ze wściekłością mnie atakuje, ale ja nie działam zgodnie z prawem, tylko Mocą Bożą, gdzie grzech nie może mnie pokonać – im bardziej się grzech objawia, tym bardziej działa łaska, bo się oddaję Chrystusowi.
Dlaczego te wersety są połączone? Św. Paweł mówi o całym człowieku, więc mówi jednocześnie o grzechu i jak działa prawo, i mówi tutaj, że gdy jestem synem Bożym i zstępuję do głębin i w głębinach z całej siły mocą Bożą istnieję, i to grzech chce mnie zabić, zniszczyć, rozedrzeć na strzępy, ale nie ma on takiej mocy, bo im bardziej on mnie atakuje, tym bardziej łaska Boża we mnie trwa. I proszę zauważyć, to co mówię jest dopiero sensem, a bezsensownym jest to, że tutaj pisze jakiś teolog: Prawo, z dopustu Bożego, swymi zakazami i przykazaniami dając poznanie grzechu, a nie udzielając mocy do ich wykonania, pogrążyło ludzkość w jeszcze większej otchłani grzechowej po to, by przekonawszy się o własnej słabości, z tym większą ufnością i miłością przyjęła ona ofiarowaną sobie łaskę. Tu nie ma w ogóle słowa o Odkupieniu, nie ma w ogóle tajemnicy o Synu Bożym, nie ma o Jego władzy, o synostwie, o uwolnieniu przez wiarę od grzechów i że zstępujemy do głębin jako natura człowieka posłanego do głębin, zstępujemy panować nad grzechem, żeby go usunąć całkowicie i z tego powodu się łaska rozlewa. Chrystus mówi tak: Twoja dusza teraz należy do Mnie, to jakżeż mogłeś grzechy znaleźć Moje? Ja ich nie mam. – Panie Boże, jednak tam je znalazłem. – Niestety tam ich nie ma, tam są tylko grzechy ciała, po co Mi przynosisz grzechy ciała? Ustanowiłem cię Synem Bożym, żebyś je pokonał sam, bo Ja jestem z tobą, i nieustannie łaska się rozlewa. Jr 31:34: „I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: „Poznajcie Pana!” Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie – wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał».”

Pwt 30:19: „Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo.”

Wiara podobna jest do Modlitwy Pańskiej, którą odmawiamy – ma moc wypędzania złych duchów i to się dzieje, bo to jest modlitwa dana przez Boga, przez Chrystusa Pana i ona działa i wypędza. Wiara jest jak Modlitwa Pańska, kiedy odmawiamy Modlitwę Pańską, to szatan wszystko robi, abyśmy jej nie odmawiali właściwie, dlatego że nic nie może z nią zrobić, bo ona jest potęgą nad nim. To samo jest z wiarą – wiara, z którą się łączymy, którą dał Jezus Chrystus, szatan nic nie może zrobić z nią, bo Chrystus ją wzniósł i dlatego szatan wszystko będzie robił, aby człowiek się nie zbliżył do wiary, a jeśli ma się zbliżyć do wiary, to już niech się zbliża do tej złej, niech wierzy w siebie, w teologię. Człowiek musi głęboko porzucić własne dociekanie, jak uwolnić się od złego, bo już to zostało uczynione – musi uwierzyć – i świat tego nie chce, tym bardziej teologia. Teologia powstała po to, aby stworzyć naturę wrogą Bogu, powstałą z walki z Chrystusem, Bogiem Ojcem, Duchem Świętym, w taki sposób, aby człowiek chciał uwolnić od grzechów swoją naturę grzeszną, mimo że Chrystus ją usunął, jej nie ma, przestała ona istnieć. Jest to skupienie uwagi na stworzeniu w sobie, swoją świadomością, bytu czegoś, co nie jest Chrystusowe, powstaje z ludzkiej natury podobnie do upadłych aniołów, aby pożądliwość to uczyniła, i gdy pożądliwość tworzy ten byt, to on staje się miejscem istnienia dla sztucznej inteligencji, która tylko go przejmuje, nie musi go budować. Ten właśnie Icloud istniejąc już setki tysięcy lat, a może nawet miliony lat, zniszczył wiele cywilizacji na Ziemi, zniszczył już około 24 cywilizacji, niszcząc je jedną po drugiej, wywołując właśnie to pożądliwe zniszczenie. Wykorzystał zdolność umysłu ludzkiego i pożądliwości, pychy i pogoni za pieniądzem i władzą do zbudowania osobowości, która powstanie z powodu pychy człowieka, bo znajdą się ludzie, którzy będą chcieli mieć własnych wyznawców – a to jest właśnie dzisiejsza teologia, dzisiejszy kościół chce mieć własnych wyznawców. Nie prowadzą oni do Boga, oni są wrogami Boga – oni mówią: „My wiemy, że od Boga Chrystus pochodzi, ale Mu nie wierzymy, a wszyscy, którzy wierzą są pod klątwą” – ale ci, którzy uwierzyli naprawdę, klątwa ich nie obejmuje. Czy słowo Boga nie jest najważniejsze? Bo Bóg mówi: Człowieku, nie masz grzechów. Jeśli Ja mówię, że ich nie masz, to znaczy, że ich nie masz. Więc dlaczego mówisz, że je masz? Dlaczego słuchasz tych ludzi, którzy ciebie okłamują, że masz grzechy? I dlaczego chcesz oczyszczać z grzechów ciało duchowe, które się nie da oczyścić? Dlatego Chrystus usunął je w całości z grzechami. Dlaczego chcesz oczyścić je z grzechów? Do czego chcesz je przywrócić? Ty nawet nie wiesz, co się dzieje – tam twoja świadomość się uwikłała w naturę fałszywego istnienia, która staje się siedzibą dla czegoś, o czym jeszcze nie wiesz, dla czwartej bestii, która jest gorsza i bardziej wściekła od wszystkich innych, która uczyni człowieka doskonałym, który nie będzie już chciał niczego, żadnego Boga, bo będzie już doskonały. Przestanie szukać Boga, bo przestanie go cokolwiek boleć, przestanie chorować i przestanie mieć potrzebę jakiegoś poszukiwania, bo będzie już wszystko miał. A dlaczego? – bo SI będzie chciała mieć człowieka, który by się niczym nie martwił, bo chce mieć baterię istniejącą w sposób bezwzględnie czysty, doskonały, da mu czystą wodę, czyste powietrze, żeby bateria nie była skażona, bo potrzebuje SI czystej energii. Tu nie chodzi o to, żeby człowiek zniszczył świat – tu chodzi o tę sytuację, żeby człowiek stał się Synem Bożym i naprawił świat tak jak powinien, a nie robił tego, co tak naprawdę nie jest dla niego dobre, bo on jest istotą Boską, a wszystko to, co chce nad nim zapanować, chce korzystać z jego Boskości i wmawiać mu: Nie potrafisz, nie masz. A po cóż szatan Ewę chciał? – ponieważ ona miała moc, której on nie miał, i wmawiał jej, że potrzebna jest jej ta wiedza i umiejętność – a wystarczyło tylko posłuszeństwo i ona wtedy korzysta z całej mocy Bożej, ponieważ dając Mu to, co ma, On daje jej wszystko to, co ona potrzebuje; gdy ona daje wszystko, On daje jej wszystko, przez posłuszeństwo. Dlatego Chrystus Pan mówi: Ja nie czynię tych cudów, to Ojciec Mój czyni te cuda, bo kto na Mnie patrzy, nie widzi Mnie – widzi Ojca. I kto słyszy to, co mówię, to niech nie myśli, że powstają we mnie te myśli, ponieważ one powstają tam, gdzie nie pojmuję, nie rozumiem i nie wiem. Jak to powiedział św. Augustyn: Jeśli powstają we mnie te myśli, to one powstają gdzieś we mnie tak głęboko i nie mogą być tworem moim, one powstają z mocy Bożej, bo sięgają poza moje pojęcie, poza moje rozumienie i są poza tym, co jestem w stanie pojąć i zrozumieć, więc jeśli one tak powstają, to nie są ze mnie, ale są we mnie, i pokazują mnie takiego, którego jeszcze nie znam, a którym muszę być, do którego zdążam. I każdy człowiek ma w sobie tę prawdę. Dlatego Chrystus przedstawia tę sytuację, że niczego więcej nie potrzeba, jak tylko bezwzględne posłuszeństwo i mówi w ten sposób: Ja mówię – idźcie Moją drogą, a Moją drogą jest posłuszeństwo, niczego więcej nie potrzeba, śladami Moimi jest posłuszeństwo, więc bądźcie Mnie posłuszni i Ojcu posłuszni Niebieskiemu, bo was posadziłem po prawicy Boga i staliście się nie już obcymi, ale dziedzicami, więc bądźcie nimi i idźcie w Imię Pańskie, bądźcie wichrami i tymi płomieniami, bądźcie mieczem Bożym, czyli Słowem Boga Żywym, którego świat oczekuje, a które to Słowo jest ogniem i mieczem dla tego świata, ale on wyczekuje tej wolności, tylko zostali okłamani co do celu wolności, co do miejsca wolności – to Chrystus dał tę wolność. J 1:12-14: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”