Synami Bożymi są ci, którzy uwierzyli Chrystusowi całkowicie. Dlatego my się nie kłopoczemy grzechami, nas grzechy nie interesują, my jesteśmy biorcami chwały. Wzięliśmy to, co Chrystus nam dał i cieszymy się tym, bo zanurzamy się w chwale, którą On nam dał; cieszymy się duszą naszą czystą i doskonałą, bo Jemu uwierzyliśmy. Gdy jesteśmy Synami Bożymi, głęboką wykonujemy pracę wewnętrzną w bitwie o piękną córkę ziemską i gdy jesteśmy zwycięzcami, to ona także jest zwycięzcą. My, jako Synowie Boży, w głębinach wykonujemy ogromną pracę w ratowaniu pięknej córki ziemskiej, ratujemy ją z całej siły, jej cierpienie jest naszym cierpieniem, jej opór jest w nas odczuwalny, nie jest naszym oporem, ale staczamy bitwę z tym oporem. Jej cierpienie jest naszym cierpieniem, ale my zwalczamy to cierpienie. Rz 5: 1 Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, 2 dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. 3 Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, 4 a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. 5 A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Tu jest powiedziane, że my także w uciskach się uszlachetniamy i kształtujemy. I dlatego tu chcę powiedzieć, że Jezus Chrystus mówi w ten sposób: Ja jestem Zwycięzcą, a gdy Mi uwierzycie, jesteście też zwycięzcami i chlubcie się tym Zwycięstwem. Chrystus daje nam Zwycięstwo, jednoczymy się ze Zwycięstwem, nie przechodzimy przez chaos, bo Chrystus nas od razu przeprowadził do Zwycięstwa. Dlaczego? – dlatego, że żaden człowiek nie może przetrwać tego chaosu, nie może się wyrwać z tego osaczenia własnymi siłami, musiał otrzymać od razu Zwycięstwo. I dlatego my możemy się zjednoczyć od razu ze Zwycięstwem, ale nie możemy wykonać pracy, która prowadzi do zwycięstwa. To Chrystus wykonał tę pracę. Dał nam Bóg wiarę, przez którą jednoczymy się od razu ze Zwycięstwem, od razu z doskonałością, od razu z czystością. Chrystus mówi w taki sposób: Zobacz, widzisz tę gwiazdę? Ta gwiazda to jest Słońce Boga, Ojciec, On świeci nad wszystkim, On jest jasnością wielką; między tobą, a Ojcem Niebieskim, który świeci w ciemnościach – świeci nad wszystkim, a ciemność Go nie ogarnia – jest ciemność, jest przepaść. A Ja was „teleportowałem” od razu z tego miejsca do tamtego, nie musicie przez ciemność przechodzić. Ale dzisiejszy świat każe wam przez tę ciemność przechodzić, bo mówi, że nie ma innej drogi. Ale dlatego Chrystus to zrobił, bo dla człowieka jest niemożliwe przejść tej drogi, każdy tam utknie, zginie, zostanie pożarty, i dlatego Ja was przeniosłem od razu ze świata ciemności do świata Światłości (1 P 2:9).
Dlatego wierzący od razu pomija wszystkie problemy tego świata, które zostały stworzone i jakoby pokonanie ich daje zwycięstwo, ale pokonanie ich na pewno nie daje zwycięstwa – dlatego zostały dane, aby na pewno nie dać zwycięstwa, ale żeby powiedzieć, że właśnie da zwycięstwo. My, którzy uwierzyliśmy Chrystusowi, cieszymy się tym, że jesteśmy zwycięzcami, bo mamy udział w Zwycięstwie Chrystusa, nie wykonując żadnej pracy oprócz wiary, która czyni nas Synami. I dlatego w dzisiejszym kościele powiedziane jest na początku: Jesteście dziećmi Bożymi, a nie Synami Bożymi. Dlaczego? – bo dzieci są skazane na uwięzienie, na bycie ograniczonymi. Ga 3: 22 Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Gdy ludzie mówili „dzieci”, to naturalną sytuacją było to, że nie mogą być wierzącymi, muszą być zamknięci pod straż tych, którzy nad nimi panują, i dlatego zawsze muszą być dziećmi, aby nigdy się nie wydostać z zamknięcia. Synowie Boży to są ci, którzy się wydostali z zamknięcia, ponieważ wiara stała się dla nich miejscem Życia. 25 Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy – czyli nie jesteśmy w więzieniu – 26 Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Synostwo Boże czyni człowieka dorosłym, czyli wychodzi z dzieciństwa, co powoduje, że wychodzi spod władzy wychowawców, którzy cieszą się, że mają nad nimi pieczę i że wyznawcy w dalszym ciągu są dziećmi, bo nigdy nie odnajdą drogi do wolności, a z nich można czerpać nieograniczone ilości mocy, siły, potęgi, bo człowiek utrzymywany w nieświadomości, że jest Boską istotą nie traci mocy Boskiej, w dalszym ciągu ją ma i dlatego z niego czerpane są ogromne ilości mocy, a on dlatego pozwala, ponieważ jest nieświadomą Pełnią i cierpi z braku Pełni. 1 P 1:22: „Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie.”
Iz 9:6: „Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.”
Jesteście w pełni oddani Chrystusowi Panu i wypełniacie Jego wolę – i to jest Synostwo Boże, a najciekawszą sytuacją jest to, że każdy jest do niego przeznaczony; zależy to od tego, czy człowiek uwierzy Chrystusowi i wydobędzie się z, jak to jest tutaj napisane: Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata ( 1 J 2: 16 ) – jak się z tego wydobędzie. Z tego się może wydobyć nie własnymi siłami. Własnymi siłami wydobywa się na zasadzie pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia – to są jego siły, siły człowieka. Więc zawsze, gdy będzie robił to własnymi siłami, zawsze będzie robił to w wyniku pożądliwości, ale kiedy uwierzy Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, to nie będzie tego robił w wyniku pożądliwości, tylko w pełni podda się Chrystusowi Panu, który będzie myślał jego myślami, kochał jego sercem i pragnął jego duszą, czego najbardziej nienawidzi szatan, że w „jego” ciele myśli ktoś inny, myśli Chrystus Pan, Bóg Ojciec i Duch Święty. Dlatego my musimy się całkowicie poddać mocy Bożej, aby Chrystus Pan w nas myślał naszymi myślami, kochał naszym sercem i pragnął naszą duszą. Ktoś by powiedział: A jak mam to zrobić? Ja odpowiem w taki sposób: A jak to robisz, że diabeł w tobie myśli? – Nawet nie wiem, to się samo robi. – Jak uwierzysz Bogu, to też się będzie samo robiło; uwierzysz Bogu całkowicie, że jesteś czysty, doskonały, niewinny i tak będziesz postępował, a postępowanie takie to jest brak podstępów, brak chciwości, brak wszelkiego zła, ale wypełnienie Owocami Ducha Świętego. Bo wszelka chciwość, wszelki podstęp, wszelkie zło, nie pochodzą od Boga, tylko od diabła (Jk 1:14-15). Wypełnienie Dzieła Pańskiego w dalszym ciągu jest związane z ufnością Bogu, a nasza duchowa natura będzie się rozszerzała aż po krańce Wszechświata, ponieważ nam potrzebna jest nasza wiara i Boska natura, która jest ufna i oddana, czyli Synostwo Boże, a nasza świadomość całkowicie będzie w Synostwie Bożym, a w Synostwie Bożym jest wtedy, kiedy Bóg Ojciec w nas działa, Chrystus Pan, Duch Święty. Rz 8: 14 Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Czyli musicie poddać się przewodnictwu Ducha Bożego. Ludzie mówią tak: Ale my to robimy, ale jakoś nam nie wychodzi. – Bo nie prowadzi was Duch Boży, Duch Boży się nie myli. Duch Boży was prowadzi, więc pozwólcie Mu działać i nie traktujcie tego jak straty, która do was przychodzi, że jesteście ograbiani przez Boga, że Bóg wam zabiera władzę – nie, nie wam, tylko diabłu, bo wy należycie do Nieba. I dlatego On chce, abyście się zrodzili, bo to właśnie o was jest mowa; Ducha Zbawczego macie dawać światu, a Ziemia ma się zaludniać. To o was jest mowa, o was i o wszystkich, którzy wierzą. A wszyscy powinni wierzyć, ponieważ ci, którzy są na Ziemi, są Synami Bożymi, Ziemia należy do nich, a którzy nie są Synami Bożymi, muszą zostać usunięci, bo Ziemia Boża jest Ziemią przeznaczoną tylko dla Synów Bożych, bo jest miejscem, gdzie Niebo tutaj dosięga Ziemi, aby przemówić do ziemskich; bo to, co niebiańskie, tego nie pojmują, i dlatego musi przyjąć to w sposób ziemski i w ziemski przemówić. Tak, jak Jezus Chrystus stanął na Ziemi, i jak jest powiedziane, przemówił w sposób ziemski, to jest napisane w taki sposób: 1 Tm 3: 16 A bez wątpienia wielka jest tajemnica pobożności, czyli oddania się w pełni Bogu Ojcu. Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale. Człowiek jest do tego przeznaczony, aby właśnie takim się stał, a gdy Chrystusowi ufa, to takim się staje. J 1:14: „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”
2 Kor 6:16: „Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.”
W panowaniu Synów Bożych niezmiernie mocno pomaga „kometa”, o której powiedział Chrystus trzydzieści trzy lata temu, właściwie trzydzieści cztery lata temu. Dlaczego tak mówię? – czuję jak moja świadomość się rozszerza, to tak jakby moja świadomość uzyskała ekspansję, czuję że przestrzeń Ziemi stała się miejscem Światła Boskiego, a ekspansja jest do wszystkich istot we Wszechświecie, które od zarania dziejów oczekują objawienia się tajemnicy Ducha Zbawczego, który został im obiecany, że zostanie im dany. I czuję jak świadomość się rozszerza, że Synowie Boży są istotami, którzy są zrodzeni w Chrystusie Panu przez Boga Ojca i Ziemia została dana tylko i wyłącznie Synom Bożym. I dlatego Słowo, które jest napisane w Księdze Izajasza 26: 18, mówi w taki sposób: Poczęliśmy, wiliśmy się z bólu, jakbyśmy mieli rodzić; ducha zbawczego nie wydaliśmy ziemi i nie przybyło mieszkańców na świecie. Ludzie w dzisiejszym świecie mówią tak: Ale to jest nieprawda! Po co te zakrojone na szeroką skalę depopulacje? To z powodu tego, że jest za dużo ludzi na Ziemi! Ale za dużo nie tych, których Bóg powołał, tylko tych, którzy chcą zagarnąć chwałę Bożą, chcą ją posiąść i mieć na własność, aby cała moc Boża tylko dla nich pracowała i na nich pracowała. Czyli tak, jak zrobił to dzisiejszy kościół w 418 r., czyli przejął władzę Chrystusową. W jaki sposób to się dzieje? Najpierw przez cztery wieki przyglądał się; zobaczył, że rozszerzyła się chwała Boża, Synowie Boży urośli do potęgi, pojawiły się enklawy. Więc pojawił się nagle Zozym, który ma 36 lat, jest papieżem marionetkowym, a jednocześnie inne sitwy się pojawiły, które namówiły Zozyma do tego, aby chrześcijaństwo stało się bardziej usystematyzowane, bardziej uregulowane, bardziej sensowne, żeby wiedzieć, co się dzieje. Bo do tej pory były dwadzieścia cztery Ewangelie i Chrześcijanie w Kartaginie żyli dwudziestoma czterema Ewangeliami. Te dwadzieścia cztery Ewangelie prowadziły do Chrystusa, do Boga Ojca, do Ducha Świętego i dlatego chciano im to zabrać, bo przynosiły efekty ogromne. Te dwadzieścia cztery Ewangelie, którymi żyli ówcześni Kartagińczycy, zaczęły przynosić ogromny duchowy wzrost, ale ten wzrost musiał należeć tylko do pewnej grupy, która musiała położyć łapę na wzroście duchowym i zgarnąć całą majętność i wiedzę, a pospólstwo niech sobie szuka Chrystusa i niech nas uznaje za tych, którzy „dają” im Chrystusa. I w ten sposób mamy dzisiejszy kościół, który urósł w niebotyczne bogactwo, gdzie ci, którzy to robią, nie dają im Chrystusa, ale ci wszyscy są przekonani, że otrzymują Go. Dzisiaj jest obnażana sytuacja, że ci, którzy właśnie zagięli parol na Chrześcijaństwo, czyli słowo, zagarnęli całe Słowo Boże, całą władzę, cały zysk, całe panowanie, ale dlaczego? Dlatego, że ludzie szukają Boga i są wdzięczni im za to, że Boga otrzymują, tylko że nie szukając Go naprawdę, nie wiedzą, że Go nie znajdą, ponieważ naprawdę Go nie szukają i winią się za to, że źle robią nieustannie, że są złymi ludźmi, niedobrymi, bo ciągle nie mogą Go znaleźć – ale oni nie są niedobrymi. Dlatego chcę powiedzieć o tym, że zlikwidowano dwadzieścia Ewangelii, zostawiono cztery Ewangelie, ale dlaczego? Dlatego, że te dwadzieścia cztery nie przynosiły im zysku, ale cztery będą przynosiły im zysk. Ale dlatego zagarnięto ówczesne Chrześcijaństwo, dlatego że przynosiło zysk w jedności z Bogiem; te dwadzieścia cztery Ewangelie przynosiły ogromny zysk duchowy i dlatego chciał Rzym je zagarnąć pod pozorem, że on tego nie robi, „wziąć pod opiekę”. Chrześcijaństwo, „wziąć pod opiekę” tych wszystkich ludzi, którzy są Chrześcijanami. Zaczął ich okradać przez specyficzną „opiekę”, dawanie specyficznej aury swojej obecności i dawanie właśnie swojego imienia, którym jest kościół grzeszników, który prowadzi do „życia” i przedstawienie pokut, uczynków, spowiedzi jako sens istnienia, a nie uświadomienie sobie, że jedność, uwierzenie Zwycięzcy w Zwycięstwo czyni nas także zwycięzcami.
My od razu przechodzimy do Zwycięstwa, czyli cieszymy się Zwycięstwem Chrystusowym. Gdy jesteście Synami Bożymi, zstępujecie do głębin wydobyć piękną córkę ziemską, która jest w udręczeniu i gdy ją wydobywacie, a ona jest nieustannym wrogiem waszym – ona już nie pamięta kim jest, ale wy pamiętacie kim ona jest; ona ma pamięć swoją pierwszą w głębinie, tak głęboko ukrytą, że sama nie wie, że tą pamięć ma, ale wy macie, wy wiecie, że ta pamięć w niej istnieje i wiecie, do czego ona została stworzona. Więc wy macie w sobie jej pamięć, ale ona o sobie nie pamięta, więc jest waszym wrogiem. I tylko wtedy, kiedy jesteście Synami Bożymi, z całej siły macie Światłość Bożą w sobie, to ona nie staje przeciwko wam, bo jest to niemożliwe, czynicie bezsilnymi upadłych aniołów, a jednocześnie te siły, które ją owładnęły też czynicie bezsilnymi. Ale wy jednoczycie się z naturą Boską, która nie została dotknięta paraliżem, ani zapomnieniem, dotykacie, ale to dla was jest ta pamięć i gdy ta pamięć w was w pełni objawia się, ona też jej dostępuje i ona staje się w pełni objawiona, w pełni przebudzona, w pełni potężna i mocna. I czy zabraniacie jej, żeby była zwycięzcą, żeby miała udział w waszym zwycięstwie? Właśnie dlatego, że ma udział w waszym zwycięstwie, świadczy o was, a jednocześnie jest świadectwem waszej obecności i chwały Bożej w was, a jednocześnie chwała Boża w niej objawia się w pełni, której nie znała, której nie rozumiała. Mt 13:52: „A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».”
2 Kor 7:1: „Mając przeto takie obietnice, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkich brudów ciała i ducha, dopełniając uświęcenia naszego w bojaźni Bożej.”
Stworzeniem jęczącym są wszystkie cywilizacje we Wszechświecie, które poszły drogą technologiczną, nie tylko technologiczną, ale jeszcze się nie rozwinęły w sposób typowo duchowy i też oczekują na to przyjście. Jedynym miejscem prawdziwej natury Boskiej i duchowej, gdzie jest ten szczyt duchowy, jest Superpozycja, a Superpozycja jest w wyniku połączenia ze strumieniem Boskiej Tajemnicy, która jest tylko na Ziemi. Została ona zniszczona wiele miliardów lat temu, aby zerwać łączność z Niebem i sobie wziąć tę Moc Ziemi, która ma specyficzny i potężny wpływ na wszystko, co jest dookoła i stąd zarządzać i mieć ją dla siebie. Dostrzegam, że moc duchowa Boskiej Tajemnicy i przywracania Superpozycji usuwa całą, czarną, okropną naturę, która jak błoto osaczyła duszę, a na początku osaczyła piękne córki ziemskie. Ta natura czarna, okropna, ta natura demoniczna, ta natura ducha mocarstwa powietrza, pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia, która wpływa na ludzi, obsesyjnie chce coś osiągnąć, chce coś posiadać i obsesyjnie ludzie są od tego uzależnieni, tak bardzo, że nie są w stanie się z tego wydobyć. A dlaczego? Bo nie jest to możliwe, żeby się z tego wydobyli – tylko Chrystus może ich wydobyć. Dlatego Chrystus przyszedł dwa tysiące lat temu i wydobył człowieka z tego stanu, bo człowiek nie może się o własnych siłach wydobyć z tego wpływu i o tym jest bardzo wyraźnie napisane w Liście św. Pawła do Rzymian 8: 3 Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech, 4 aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha. Jezus Chrystus mówi nam o sprawie, która nie jest sprawą przeciętną dla Wszechświata. On przyszedł na Ziemię, On dał nam Tajemnicę – 5 Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało. Czyli zmysłowość, pożądliwość, czyli pasienie demonów, a jednocześnie ulegają całkowicie tej zmysłowej sile demonicznej. Nikt nie może się wydobyć spod sił demonicznych, jeśli go Chrystus nie wydobędzie, jest to niemożliwe. I wszelkie próby wydobycia się na własną rękę z sił demonicznych pogarszają sprawę jeszcze bardziej i człowiek staje się jeszcze bardziej wyrachowany, bardziej upadły i bardziej przebiegły, ale ta przebiegłość tylko jego zabija. 5 Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch. 6 Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. 7 A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. Więc w tym momencie, kiedy człowiek naprawdę nie uwierzy Chrystusowi Panu, nie jest w żaden sposób w stanie się wydobyć z sił demonicznych, które nieustannie nad nim panują, a mówią, że to on jest bogiem, a inni jeszcze o tym nie wiedzą.
Dzisiejszy kościół nakazuje ludziom się dręczyć za grzechy w ciele, które jakoby są tymi grzechami uwidocznionymi duszy ich. Ale to jest grzech cielesny, który mają poczytywać swojej duszy, nie wierząc Chrystusowi, który usunął, oczyścił ich duszę i uśmiercił ich ducha. 1 Tm 3:16 A bez wątpienia wielka jest tajemnica pobożności. Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale. Czyli tutaj jest powiedziane, że duchowo człowiek jest oczyszczony, a dzisiejszy kościół o duchu nic nie chce mówić. A to właśnie duchowa prawda nas wyzwala, czyli jednoczymy się z Chrystusem. Co to oznacza? Kiedy bez wątpienia wiemy o tym, że Chrystus Pan uwolnił nas z grzechu, jesteśmy czyści, doskonali, niewinni, ale nie przez rozum to pojmujemy, ale przyjmujemy to bezwzględnie, jak odpowiedź taty na pytanie dziecka. 1 P 3: 18 Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić – czyli głównym celem śmierci Chrystusa jest powrót człowieka do Boga. Nie sobie złożył ofiarę, ale nas przywraca do Boga, przywraca Superpozycję, przywraca nas do jedności z Bogiem. […] zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. 19 W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, 20 niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę. 1 P 1:10-12: „Nad tym zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy – ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia [przeznaczone] dla Chrystusa i mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.”
Łk 6:46: „Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię?”
Superpozycja jest miejscem, w którym jest łączność ze wszystkimi miejscami we Wszechświecie i dlatego nazywa się Superpozycja Wielkim Domem, bo tylko w Superpozycji jest łączność ze wszystkimi miejscami we Wszechświecie, to jest jedyne miejsce, które daje pełną łączność ze wszystkim, co istnieje i to jest jedyne miejsce – inne miejsca to tylko rakiety i gwiezdne wrota, czy jakieś inne historie. Superpozycja to jest łączność doskonała i dlatego Synowie Boży, gdy są dzisiaj w Chrystusie, oni już działają. Tylko że bardzo często pycha działa w taki sposób, że Synowie Boży już działają, ale natura cielesna już tam by chciała być na świeczniku, i w tym momencie już wiadomo, że to nie to postępowanie. Dlatego Synowie Boży są cisi, spokojni, oddani, ufni. Dzieło Pańskie wypełniają, ponieważ to jest przyszłość i teraźniejszość ogromna Boska i ci, którzy w niej nie uczestniczą, po prostu robią sobie ogromną, ogromną krzywdę. Chrystus powiedział: Ci, którzy dzisiaj zdobywają władzę na tej ziemi przez pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę tego życia i różnego rodzaju władze, oni odbierają swoją zapłatę dzisiaj, wy natomiast czekacie na zapłatę tę, którą przynosi Chrystus Pan, aby stać się istotami Wiecznego Życia, aniołami Bożymi. Człowiek przypisuje sobie to, co Bóg mu daje, jak Nabuchodonozor, „To moje, z powodu mnie powstało, to ja umiem, to ja zrobiłem i to mam” – i w tym momencie Bóg odbiera mu rozum, Bóg odbiera mu wszystko, ale nie odbiera mu życia, bo daje mu siedem okresów czasu, aby mógł wewnętrznie doświadczyć pragnienia Boga, a po siedmiu okresach czasu pragnienie Boga jest w nim takie wielkie, że gdy spogląda na Boga, nagle jest wolny, czysty, doskonały. To pragnienie Boga i obecność prawdziwego Boga uwalnia człowieka od zła, a nie sposoby, umiejętności, zdolności, one tylko pogłębiają upadek człowieka. Dlatego my, którzy wypełniamy wolę Bożą, stając na szklistym morzu, nie robimy tego inaczej, jak tylko przez głęboką wiarę i pozostając w dziele Bożym. A co Bóg robi? Zarządza Synami Bożymi. W jaki sposób? – w taki, jak chce, my mamy być tylko jak aniołowie, którzy stoją w gotowości. Siedmiu archaniołów, którzy wchodzą przed Majestat Pański, stoją w gotowości. Synowie Boży wchodzą przed Majestat Pański, stoją w gotowości, a On nimi rozporządza, i posyła ich wszędzie, gdzie są potrzebni; oni w naturze cielesnej są nieustannie gotowi, a On rozporządza ich naturą duchową i posyła ich wszędzie. A co ludzie odczuwają? – są w tym miejscu, a poznanie ich się rozszerza, doświadczenie, pojmowanie i są radośni. Widziałem taki krótki film chyba o Amiszach, i taka dziewczyna gra na skrzypcach, i zobaczyłem u niej ogromne szczęście, że nic jej nie potrzeba, tylko Bóg. Zobaczyłem, że ja mam to samo szczęście, ja z tego samego się cieszę, ponieważ Bóg ze mną jest i mnie wypełnia i daje mi ten sens bycia, dokonywania dzieła najwyższego, którego ciało nie pojmuje, ale przez Synostwo Boże stoi w gotowości, stoi nieustannie oddane, nieustannie umocnione, stoi, a Bóg zarządza Synem Bożym w dziełach niepojętych, a my którzy jesteśmy tymi, doświadczamy rozszerzającej się naszej świadomości, rozszerzającego się naszego udziału, prawdy, doskonałości, która się w nas rozszerza i coraz głębiej doświadczamy obecność Boga w sobie i coraz więcej Go pojmujemy. Rz 14:7-9: „Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.”
2 Sm 22:3: „Boże mój, skało moja, na którą się chronię, tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono! Ty mnie wyzwalasz od wszelkiej przemocy.”
Gdy jesteśmy głęboko umocnieni w Chrystusie Panu i Jemu całkowicie ufamy, to On rozporządza naszym duchem, czujemy Jego obecność jako szczęście, radość, spełnienie, wypełnienie woli i udział w doskonałości Jego Życia i udział także ze wszystkimi tymi, którzy oczekują prawdy i cieszymy się, czujemy ich radość, tych wszystkich istot kosmicznych, czujemy radość z tego, że skończyło się ich utrapienie, że Duch Zbawczy się objawił i mogą zaludniać Ziemię, a tak bardzo chcieli do niej przyjść, ale nie mieli jak, bo nie znali drogi, bo nie byli tymi, którzy mogą tam przyjść. Nie byli tymi, którzy mogą stanąć na jej powierzchni, na szklistym morzu, bo nie byli tymi, którzy tam stają, ale teraz już mogą się nimi stać. Miałem wizję, jakiś miesiąc temu, dwa, może trzy miesiące temu, że zobaczyłem szkliste morze, ale dookoła z całego Wszechświata ściągały ogromne tłumy istot, które zmierzały do szklistego morza, aby stanąć na Ziemi, na szklistym morzu. I gdy zmierzały, to zmierzały te istoty przez ufność i wiarę, ale gdy stawały, stawały się nagle przebudzone i radosne, że stoją na szklistym morzu, ponieważ stawały się też istotami mogącymi dać życie tym, którzy jeszcze nie mają tego szczęścia, które oni już mają. Mogą dawać, mogą być w udziale Boskiej natury. Ktoś się pyta: Jak długo? – aż się wszystko przemieni, aż wszystko stanie się doskonałe, aż wszystko stanie się Boskie, bo Bóg stworzył Wszechświat, aby wszystko poznało Boga, aby wszystko objawiało Jego obecność, aby wszystko miało Jego naturę, ponieważ Jego natura jest wieczna, nigdy nieprzemijająca. I dlatego, jak Kohelet mówi, wszystko się powtarza, aby Bóg nie zakończył wypełniania Nieba, dopóki są ci, którzy jeszcze go nie wypełniają, aby wszyscy znaleźli drogę, aby wszyscy stali się doskonali, aby wszyscy ostatecznie tę doskonałość poznali i ostatecznie też dawali. Dlatego, że naprawdę ostatecznym sensem człowieka jest dawanie Światłości, bo człowiek jest Człowiekiem Światłości.
Jak Chrystus powiedział do uczniów, kiedy się Jego zapytali: Powiedz nam gdzie Ty jesteś, ponieważ tego miejsca musimy szukać. Czyli mówią do Niego: Stoisz przed nami, widzimy Ciebie, ale wiemy, że jesteś inny, bo masz w sobie coś, czego nie rozumiemy, ale wiemy, że masz. Jesteś nie z tej ziemi, nie z tego świata, masz w sobie Tajemnicę, której nie rozumiemy, ale którą też musimy szukać. Powiedz nam gdzie Ty jesteś, ponieważ tego miejsca musimy szukać. I Chrystus mówi takie słowa: Istnieje Światłość w Człowieku Światłości, on oświetla świat cały. Ten werset był wypowiadany już piętnaście, dwadzieścia lat temu, i był to werset, który istniał, a dzisiaj jest ponownie ten werset, który rozumiemy, wiemy czym on jest. Człowiekiem Światłości jest piękna córka ziemska, ona została dana jako Światłość dla wszelkiego istnienia, ale w tej chwili jest w ciemności, ale my Synowie Boży, Synowie Światłości, Synowie Dnia, Synowie Boży, zstępujemy do głębin, posłani, aby tam, gdzie ciemność jest, żeby Dzień nastał, żeby przebudziła się ta, która się przebudzić musi, i żeby ona mogła doświadczyć tego, co jest napisane w Pieśni nad Pieśniami 8: 5 Kim jest ta, co się wyłania z pustyni, wsparta na oblubieńcu swoim? Jezus Chrystus dał nam swojego Ojca, więc jeśli dał nam swojego Ojca, to jesteśmy także Synami Boga i braćmi Chrystusa. Bóg na początku już ustalił dzieło Synów Bożych, zrodził ich, aby wypełnili to, co następuje. Na początku ich ustanowił i dzieło ustanowił, i teraz ich posyła, aby dzieło zostało wypełnione i dokończone. Dlatego Jezus Chrystus powiedział bardzo wyraźną rzecz o Synach Bożych, w rozumieniu: Nie przyszedłem Prawo znieść, ale je wypełnić, bo zostało zatrzymane, ale ono nie może przepaść, przyszedłem je wypełnić, czyli Synowie Boży są powołani po to, aby to, co zostało zatrzymane, nie przepadło, ale zostało wypełnione. Dzisiejsze przemiany – wyszliśmy z równika galaktycznego, weszliśmy w nowe prawa, Prawa Boskie działają i one się armat nie boją, bo nie można praw zmienić przemocą, one istnieją i pochłaniają wszystko, czynią wszystko nowe, a ci, którzy są w starych prawach, muszą być utrąceni jak suche gałęzie, ponieważ nie przynoszą niczego – są niepotrzebne, są zagrożeniem. Dlatego są utrącane, usuwane, niszczone, ponieważ Bóg przychodzi w tej chwili usunąć tych wszystkich, którzy są wrogami tego świata, ponieważ Ziemia należy wyłącznie do Synów Bożych. Ef 1:3-6: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.”