UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

Bóg odkupił człowieka, aby człowiek przez wdzięczność i miłość, poznał tajemnice Boga, i stał się istotą dającą Życie, aby i wszelkie istoty mogły pójść tą Drogą, która jest w Ojcu i w Synu. Proszę zauważyć jak syn marnotrawny karmi świnie – on widzi, że świnie mają wdzięczność do niego; są wdzięczne, to jest dla niego nowe zjawisko, że one są wdzięczne. A uświadamia sobie, że on sam sobie musi brać te strąki, i mimo że ma je, i z powodu których świnie nie umierają z głodu, to on mówi: ja tu umieram z głodu. Ale nie chodzi tu o umieranie z głodu fizycznie, tylko umiera z głodu duchowo, bo nie ma wdzięczności. Czyli wdzięczność jest to pokarm dla jego duszy. I uświadamia sobie że ma Ojca, że jego wdzięczność ma miejsce, do którego może zdążać, więc mówi: wrócę do Ojca mojego. I wtedy poczuł, że ma uczucia, że uczucie wdzięczności jednoczy go z Ojcem tak ściśle, tak głęboko, że daje mu nowe Życie. I wraca! A Ojciec jest ogromnie wdzięczny i przywraca go do Życia, i daje mu swoje Królestwo, czyli już jego Królestwo. Także to jest nasze Życie, które jest stworzone przez Boga, gdzie i my mamy w sobie całą naturę uczuć. A pozna Ojca ten, któremu Syn chce ukazać Ojca, czyli objawi mu miłość, małżeństwo niepokalane, gdy będzie miłował. Gdy jest fizyczny, człowiek nie jest w stanie przetrwać tej superpozycji. Tylko ten przetrwa, który jest taki jak ona, czyli jest tej samej doskonałości, a to ona go tworzy, przez miłość, która jest tą miłością ogromnie potężną; dlatego prawdziwa miłość to: Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę (2Kor.11.2). Jedynie małżeństwo niepokalane jest realizowane z powodu prawdziwej miłości, tak ogromnie głębokiej miłości,  że aż to jest zadziwiające, że serce człowieka jest zdolne do miłości tej głębokiej, która jest tak ogromna. Ale jest zdolne, i do jeszcze większej miłości jest zdolne – porywa, przenika, i jest tą potężną mocą, potężną obietnicą w Chrystusie Panu, i udziałem w tajemnicy, gdzie małżonkowie uczestniczą i jest dla nich jawna. A weselnicy tylko mogą się domyślać, tam są tylko rozmowy, z których nic nie wynika, ponieważ – ten lud wargami rozmawia o małżeństwie niepokalanym, ale udziału w nim nie chce mieć. Ale gdy udział ma, niczego już więcej nie chce, bo to jest wszystko doskonałe, najlepsze, i nikt nie chce powrócić do niczego innego, gdzie nie ma nic, po prostu nic, jest tylko złudzenie, kłamstwo, duch mocarstwa powietrza, który zwiódł ówczesnych aniołów. Ale piękna córka ziemska w dalszym ciągu jest żywa, i ona jest tym prawdziwym Życiem w nas, dlatego burzcie warownie przeciwne Bogu, z odwagą i bądźcie umocnieni. A odwaga wasza pochodzi od Boga, nie z waszych niespokojnych serc, ale z Boga, który napełnia wasze serca prawdziwą Swoją Obecnością, gdzie serce nie jest niespokojne, ale pełne radości, pełne miłości, i pełne odwagi. Małżeństwo Niepokalane to przestrzeń początku, jest tak ogromną potęgą nowej przestrzeni Miłości tak ogromnej, bo w Małżeństwie Niepokalanym musi być tak ogromna Miłość, że istoty duchowe są świadome swojej istoty tak ściśle, że stają się jednym Ciałem tak głęboko, że przeniknięte są mocą Bożą tak ściśle, a to wszystko doświadcza ciało. Ciało doświadcza tego czego nigdy pojąć nie może, ale ma w tym udział, bo nie chodzi o pojmowanie, chodzi o udział, nie musi tego pojmować, musi w tym zaistnieć, musi w tym się znaleźć, a wtedy doświadcza tej prawdziwej tajemnicy, która nigdy nie będzie inaczej poznana. Bo duchowy człowiek jest zawsze w Bogu w superpozycji, zajmuje miejsce w Bogu, bo to jest jego Dom, który jest w Niebie. Superpozycja odzwierciedla – trafiłem do Domu, jestem w Domu, to jest mój Dom, jestem w Niebie. To nie jest czymś niedostępnym, ale jest to otwarte, gdzie Chrystus was wzywa, bo to On jest Małżonkiem dusz waszych. J 17:20-21: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.”

J 8:12: „A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: «Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia».”

W tej chwili jesteśmy w sytuacji już dość głębokiego wyjścia z równika galaktycznego, i ludzie zaczynają coraz bardziej doświadczać własnych emocji rzeczywistych, i mówią że nie mogą z nimi nic zrobić, nie mają do nich dostępu, nie mają pojęcia jak je wyrzucić, bo nawet nie wiedzą gdzie one są. Jesteśmy w tym momencie postawieni w rzeczywistości naszej natury wewnętrznej, gdzie nie jest to już wymyślona historia, bo ta wymyślona historia pozostała już poza równikiem galaktycznym, i nie można już się przedostać do tamtej strony, bo tam ona jest utrzymywana przez smierć, a tutaj jest życie. Występują tu jeszcze niewielkie ilości umarłych, z którymi ludzie są związani bardzo silnie, ale ci umarli nie mogą się już długo utrzymać, mimo że ludzie nadal chcą mieć osobowość tych umarłych. Ponieważ Bóg stawia dzisiaj przed nami superpozycję – życie i śmierć. I już około 10 marca, czuję to bardzo wyraźnie, że następuje sytuacja całkowicie wyjścia z tego stanu, i ci umarli muszą tam pozostać, a człowiek zacznie tracić swoją tożsamość wynikającą z ukształtowania przez zmarłych, przez kościół umarłych, i przez wszystkie inne sprawy, a spotka się tylko ze swoją naturą prawdziwą emocjonalną, rzeczywistą naturą. To jest ta natura, która w nas jest naturą, którą musimy wydobyć, a jednocześnie pokonać. Mniej więcej około 10 marca, wychodzimy z tzw strefy cienia – shadow, i to wyjście z tego miejsca będzie niezmiernie mocno oddziaływać na człowieka, dlatego że będzie to jak ogień pożerający, bo Bóg jest Ogniem Pożerającym. Gradient magnetyczny nowego stanu, będzie kierował z całą siłą do wnętrza naszego istnienia naszą świadomość, i świadomość będzie bardziej już związana z emocjami niż z rozumieniem. A w tym momencie ludzie rozumieją – czyli świadomość używana jest do rozumienia, do liczenia, do przeliczania. W ówczesnym czasie będzie świadomość już partycypowała w stanie emocjonalnym człowieka. Tylko że człowiek dzisiaj nie jest wykształcony emocjonalnie, bo został wyćwiczony w kłamstwie, w oszukiwaniu słownym – mówił co innego i myślał co innego, czyli jak to mówi Ewangelia: ten lud chwali Mnie wargami, a sercem swoim jest daleko ode Mnie. Jezus Chrystus mówi dokładnie: nauczyli się mówić, że Mnie kochają ale kompletnie nie wiedzą co to znaczy, są odrętwiali, martwi uczuciowo, nie mają pojęcia czym jest uczucie, skrzętnie i chytrze usuwają Moje Prawo, i wypełniają ponownie swoją tradycję – czyli żyją swoimi tradycjami po ludzku postrzeganymi. Ten czas jest coraz bardziej doświadczany przez ludzi, ponieważ emocjonalnie nie dają sobie rady. Ale świadome pojmowanie, że Chrystus nas wykupił nie polega na tym abyśmy rozumieli i na tym poprzestali. Gdy rozumiemy, że Chrystus nas wykupił, to się Jemu oddajemy. I nie dziwimy się temu, co Chrystus nam daje – jest to nasza praca, zadanie, doświadczenie i próba – wykonujemy całą naszą pracę ze spokojem, mając świadomość że Łaska, którą Bóg nam daje jest pełną mocą, która czyni nas zdolnymi do pokonania wszelkich barier, wszelkich problemów, więc posłuszeństwo; bo jak święty Paweł powiedział: nie jesteście już dziećmi ciemności, dziećmi nocy, ale jesteście dziećmi dnia, więc niech nie będzie nawet chwili mowy w waszych słowach ani żadnego zła; bądźcie czyści, prości, doskonali; jesteście dziećmi dnia; synami światłości – Synami Bożymi. Hbr 13:20-21: „Bóg zaś pokoju, który na mocy krwi przymierza wiecznego wywiódł spomiędzy zmarłych Wielkiego Pasterza owiec, Pana naszego Jezusa, niech was uzdolni do wszelkiego dobra, byście czynili Jego wolę, sprawując w was, co miłe jest w oczach Jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków! Amen.”

J 8:14: „W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: «Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę, ani dokąd idę.”

Kościół grzeszników to kościół śmierci, bo ten który żyje w grzechu jest w śmierci, ci którzy trzymają się grzechu, trwają w śmierci. Wiara w Boga uwalnia nas od śmierci. Gdzież jest o śmierci twoje zwycięstwo, gdzie jest o śmierci twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech (1Kor.15.55). Więc dzisiejszy kościół grzeszników nie może być wolny od śmierci, a wręcz dba o śmierć nieustannie, bo ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu prawo, więc aby śmierć trwała, dzisiejszy kościół grzeszników nakazuje człowiekowi trwać w grzechu, bo śmierć musi trwać w tym kościele, bo śmierć i grzech są razem, bo przez grzech przychodzi śmierć – ościeniem zaś śmierci jest grzech – więc śmierć trzyma człowieka w tym, aby był grzeszny, poszukiwał grzechu, ponieważ grzech utrzymuje w dobrej kondycji śmierć. Dlatego dzisiejszy kościół grzeszników jest kościołem śmierci, i w tym kościele modlą się za umarłych. Natomiast dusza jest wieczna, żyje, więc za dusze nie ma modlitw, są za umarłych, więc nie ma modlitwy za żywych tylko za umarłych. Ludzie przyzwyczaili się do słów, które kompletnie nie mają znaczenia emocjonalnego, nie mają połączenia emocjonalnego. Czyli przyzwyczaili się do słów, które wypowiadają jako słowa o nich, ale emocje pozostają zakryte. Ale w tej chwili już nie, w tej chwili emocje stają jawne, i nie dla ludzi na zewnątrz, ale dla tych ludzi, którzy doświadczają spotkania się ze sobą samym, czyli to jest trybunał – 2Kor.5.10: wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele złe lub dobre. Drogocenna Krew uśmierca starego człowieka. A po cóż są spowiedzi i pokuty? Żeby oczyścić starego człowieka, którego już nie ma. Po co są uczynki? Aby wesprzeć w nawróceniu starego człowieka, który już nie żyje i jest to niemożliwe. A jest to wszystko spowodowane dlatego, że jest to bardzo głęboka infrastruktura piekła, czyli tak naprawdę otchłani, która zbudowała na człowieku swój świat z daleka od Boga, wyciągając od człowieka siłę życiową przez grzechy, spowiedzi, pokuty i uczynki. Ale mówi święty Paweł: Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, a to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił (Ef.2.8) – więc tu jest bardzo wyraźna sytuacja, i my musimy być całkowicie w tym umocnieni, całkowicie w tym oparci. I co się dzieje, kiedy całkowicie wierzymy? Zmieniamy autorytet na właściwy. I kiedy wierzymy, bo nie widzimy ale wierzymy, w ten sposób żyjemy doskonałością tą, którą Chrystus nam dał, Jego doskonałością. Hbr 11:1-3: „Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.”

J 7:28: „A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie.”

Bóg stawia przed nami wewnętrzną pracę. Ale dzisiejsi chrześcijanie z kościoła śmierci, nie mają najmniejszego pojęcia, że to jest ich praca. Dzisiejszy kościół śmierci dba tylko o śmierć, aby ona trwała, a Życie nie zaistniało, ponieważ o śmierć dbają właśnie upadli aniołowie, bo oni ze śmierci zbudowali sobie własne warownie przeciwne Bogu. Chrystus Pan odkupił człowieka, i po to go odkupił i uśmiercił starego człowieka, aby nowy człowiek był zdolny do pokonania świata ciemności, czyli chodzi o otchłań, o czym dzisiaj chrześcijanie nie mają pojęcia. Bóg stworzył człowieka jako istotę zdolną zstąpić do otchłani, będącą świadomą emocji upadłych aniołów, ale przez posłuszeństwo będąc w opiece i potężnej sile Boskiej władzy, gdzie upadli aniołowie nie mogą im nic zrobić. Czyli człowiek jest zdolny do emocji, ale emocje nie są niczym dobrym, gdyby nie był zdolny do tych emocjonalnych stanów, to by po prostu nie było łączności; ale mówi Bóg: nie będziesz jadł z drzewa poznania dobrego i złego, bądź Mi posłuszny. Więc Bóg uczynił człowieka zdolnego do odczuwania emocji, poznawania emocji, ale nie żeby nimi żył. I dlatego zstępuje, aby poznawać tajemnice głębin, ale nie w nich żyć. I posłuszeństwo jest tą właśnie mocą, gdzie przez posłuszeństwo są całkowicie oddzieleni od emocji, czyli od wpływu emocji na nich, ale mogą je odczuwać, jednak one nie mają do nich dostępu, nie potrafią się zakorzenić, ponieważ Słowo Boże w nich zajęło to miejsce, czyli uczucie. Ludzie natomiast z kościoła grzeszników uświadamiają sobie tę sytuację, że w chwili kiedy wyszliśmy z równika galaktycznego, przychodzi na nich utrapienie, udręczenie, i nie wiedzą co się z nimi dzieje, odeszły od nich wszystkie ich wyobrażenia o tym kim są, odszedł od nich wyobrażony Bóg, wyobrażony Chrystus, wyobrażony Duch Święty. Bóg stawia dzisiaj przed nimi życie i śmierć, daje im dzisiaj ich pracę, a oni mówią: my pracowaliśmy bardzo głęboko, spowiadaliśmy się, pokutowaliśmy, i mnóstwo uczynków robiliśmy. A kto z tego ma pożytek? – kościół śmierci, ale nie człowiek. I dlatego mówią: wszystko robiliśmy, dlaczego jesteśmy w tym stanie. Dlatego, że spotykacie w tej chwili całkowitą zaniedbaną naturę waszego prawdziwego życia. Zaniedbana ona jest bo zaniedbana jest przez tych, którzy wiedzą to, o czym wy nie wiecie, a o czym musicie wiedzieć. Oni wiedzą, że jesteście potęgą, że jesteście mocą, i siłą ogromną, w której Bóg oddał za nią swoje Życie; położył swoje Życie za nas. Oni o tym wiedzą i nie chcą, abyście się o tym dowiedzieli, ponieważ gdy wiecie o tym, jesteście nie do pokonania, a wasza świadomość zmienia świat. Ale oni mają piękną córkę ziemską, którą utrzymują w stanie ciemności, i aby ona tę ciemność tworzyła, mają nad nią władzę, dlatego was stawiam, abyście to wy byli tą władzą na Ziemi. Przez Chrystusa Pana wypełnione są już znamiona małżeństwa, ale nie są one wypełnione jeszcze przez człowieka; a przez człowieka żeby były wypełnione, to musi nastąpić świadomość, jak mówi szulamitka, czyli piękna córka ziemska: murem jestem ja, a piersi me są basztami, odkąd stałam się w oczach Jego jako ta, która znalazła pokój – czyli spojrzałam w Jego oczy, i zobaczyłam siebie doskonałą, piękną, wolną, i uwierzyłam Mu, i taką jestem. Czyli dokonuje wyboru, bo uwierzyła Jemu kim jest, a nie temu co przez umysł rozumie, że jest grzeszną, rozdartą. Dlatego my dzisiaj jesteśmy całkowicie bezgrzesznymi, świadomymi, że nie mamy grzechu, ponieważ uwierzyliśmy Chrystusowi. I mamy tę coraz głębszą świadomość, że z Synami Bożymi jesteśmy zjednoczeni przez wiarę, a w pełni się stajemy świadomi tego, że nimi jesteśmy, wtedy kiedy stajemy się w pełni zjednoczeni z piękną córką ziemską, w której wykonujemy tę pracę – przez wiarę. Czyli wszystkie opory, które stawia ten świat demoniczny są oporami, które są na naszą miarę, oporami demonów, które nie mają tak naprawdę siły, tylko liczą na lęk człowieka i nieświadomość. Święty Paweł przedstawia, że my którzy jesteśmy wolni, i uwolnieni od wszystkich grzechów, i uczynieni doskonałymi – jesteśmy doskonałymi. I dlatego mówi święty Paweł: wy o tym jeszcze nie wiecie, ale mówię wam, że tak jest, uwierzcie Chrystusowi, jesteście doskonałymi w Chrystusie. Dz 17:28-29: „Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z Jego rodu”. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka.”

J 8:26: „Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego».”

To o czym jest teraz mowa, jest już na innym poziomie wewnętrznym, tego słucha już inny człowiek, nasz wewnętrzny, tego doświadcza inna natura, to jest właśnie w tym momencie porządkowanie i poddawanie we władzę naszego emocjonalnego stanu wewnętrznego, czyli tej natury emocjonalnej, która opiera się istnieniu Boga, bo ona jest sobie panią – ale i tak nad nią jest szatan. Ale nie mówi – ja nad tobą panuję; ale – ty sobie sama panujesz; ale w rezultacie to szatan panuje. Emocje to jest nieświadomość zbiorowa, one wszystkie tam trzymają sztamę, i wszystkie trzymają się diabelskiego nakazu, i wszystkie siebie po prostu dręczą, męczą, trzymają sztamę tworząc rzeczywistość ustaloną jako rzeczywistość diabelskiego istnienia. Kościół grzeszników utrzymuje człowieka cały czas w śmierci i utrzymuje go cały czas w stanie pokut, grzechów, i spowiedzi, dlatego aby nie stał się człowiekiem duchowym, czyli Synem Bożym, który może rozbić warownie przeciwne Bogu. Bo na planie ziemskim, będąc emocjonalnym człowiekiem, więźniem emocji, więźniem swojego rozumu i umysłu, nic nie może z tym zrobić, ponieważ zatrzaśnięty jest przez emocjonalną swoją naturę przywiązań. Ale gdy stanie się Synem Bożym to burzy tę warownię. 2Kor.10.3-4: Chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała, gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia, dla Boga twierdz warownych – jest to niezmiernie ważna rzecz, bo w tym momencie zastanawiamy się jak pokonać swój problem, który tam wewnątrz istnieje i jest nieuchwytny. Okazuje się, że żadna siła umysłu, ani zdolność człowieka, ani żadna umiejętność nie może tego pokonać. Ale to, że wierzymy Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, On czyni nas Synami Bożymi, którzy właśnie są tymi, którzy burzą warownie diabelskie – gdyż oręż wojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia dla Boga twierdz warownych. Czyli musimy uwierzyć, całkowicie mieć świadomość tego, że to co Bóg mówi, jest całkowitą prawdą, że cała ta moc, którą Chrystus nam daje przez Synostwo Boże, jest zdolna do panowania nad tym światem, tylko dlatego, że jesteśmy wierzącymi. Bo w tym momencie, kiedy jesteśmy wierzącymi, od razu otrzymujemy potężną moc burzenia twierdz warownych, które są wrogie Bogu. I nie musimy mieć żadnej innej umiejętności. Chrystus objawia nam naturę pracy wewnętrznej w głębinach, o czym mówi Stary Testament – Księga Ozeasza mówi: kochankami to są ci, którzy cieleśnie i zmysłowo dają ci wszystko to co potrzebujesz, a Ja jestem Mężem twoim, który daje tobie Miłość twojej duszy, prawdziwej twojej naturze, tej duchowej naturze, więc Oz 2:8: „Dlatego zamknę jej drogę cierniami i murem otoczę, tak że nie znajdzie swych ścieżek.” zagrodzę drogę, żebyś za swoimi kochankami już nie pobiegła, żebyś ich nie znalazła. I ona mówi w taki sposób: nie mogę znaleźć swoich kochanków, więc wrócę do Męża mojego pierwszego, bo nie mam innego wyjścia, bo lepiej mi z Nim było niż terazIz 54:5-7: „Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię – Pan Zastępów; Odkupicielem twoim – Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi. Zaiste, jak niewiastę porzuconą i zgnębioną na duchu, wezwał cię Pan. I jakby do porzuconej żony młodości mówi twój Bóg: Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę.”

J 8:50-51: „Ja nie szukam własnej chwały. Jest Ktoś, kto jej szuka i sądzi. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki».”

Proszę zauważyć, jesteśmy świadomi tego co nam Chrystus uczynił – to jest świadomość; a jeśli człowiek nie wie co Chrystus uczynił, trzyma się spowiedzi, pokut i uczynków – to jest człowiek nieświadomy, bo nie jest świadomy co mu Bóg uczynił. O tym mówi święty Paweł, bo jest świadomy – dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością w niewierze – to jest jego świadomość: byłem zły, a w tej chwili zło moje odeszło, dlatego ponieważ uwierzyłem, że On mnie uwolnił. Burzone są warownie przeciwne Bogu, mocą potężnej siły Bożej, czyli orężem – gdyż oręż wojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia dla Boga twierdz warownych – czyli sama potęga świadomości tego, że jesteśmy wolni i czyści. Czy czujecie we mnie przekonanie że jestem wolny i czysty, że jestem bezgrzeszny, że Bóg ze mną jest, że mówię to co Bóg mi nakazuje, a ja to czynię bez zachwiania? Czy czujecie tę odwagę, którą Bóg mi daje? To nie jest ludzka odwaga, On mi to daje, a ja bez ograniczeń wymawiam te słowa nie radząc się krwi i ciała, a te warownie po prostu się chwieją i się rozpadają, bo one są zbudowane, nie z jakiejś tam stali, która też niczym jest dla Boga, one są zbudowane właśnie z tych fałszywych duchowych przekonań, z sumienia wrogiego Bogu. A co się w tej chwili dzieje? Zwracacie się do Boga z prośbą o dobre sumienie, dzięki Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, czyli o prawdziwe Prawo, prawdziwą wolność, sumienie, które mówi: jesteś wolny, nie masz grzechu, ponieważ Ten, który cię uwolnił, jest nadrzędną mocą, nikt nie jest w stanie się Jemu oprzeć, bo On to zrobił. I czy znacie jakieś siły w tym świecie, które mogłyby ograniczyć wolność i moc Chrystusa, który złożył Ofiarę ze swojego Życia i uwolnił was, czy są jakieś siły w tym świecie? Właśnie nie ma tych sił, jedyną siłą jest ta siła, o której mówi Święta Maria Matka Boża do świątobliwej Marii z Agredy: a wolna wola człowieka jest mocą, siłą i potęgą, która sprzeciwia się Bogu. Więc niech się nie sprzeciwia, niech będzie wola Boga, jak w Niebie, tak i na Ziemi. Wola Boża jest najważniejsza, tak jak Jezus Chrystus powiedział: nie przyszedłem pełnić swojej woli, ale Wolę Mojego Ojca, który jest w Niebie, i jestem tam gdzie Ojciec, kto na Mnie patrzy widzi i Ojca. Ta warownia, która w tej chwili się rozpada, ona rozpada się z powodu przekonania, pewności, wiary, ufności, uległości i oddania, i niewinności którą już mamy, i świętości, która burzy warownie przeciwne Bogu na tym świecie i w głębinach, ponieważ natura podziemna jest co prawda czterowymiarowa, ale to jest upadły czwarty wymiar. Wszystkie obciążenia pokoleniowe, przodków i inne, one wpływają na człowieka jako stan pragnień, i to są pragnienia, a człowiek przez swój umysł racjonalizuje je, jako to co potrzebuje, czego chce, ponieważ umysł został stworzony, ten właśnie – po to, żeby racjonalizować tamtą potrzebę i przestrzeń. Ale nie jesteśmy zniewoleni. Jedynym zniewoleniem dla ludzi jest to kim są, bo trzymają się tego kim są, a nie są tymi, którymi mogli by być, a właściwie już są w nadziei – bo w nadziei jesteśmy już zbawieni. Człowiek musi poddać się Bogu i wypełniać wolę Bożą, bo wola Boża jest nadrzędna. Rz 5:3-5: „Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.”

J 8:54: „Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem”

Teraz następuje masowe przebudzenie, ludzie masowo się budzą, ludzie po prostu zaczynają rozumieć, że są wolni od grzechów i zaczynają tak żyć. Przez wiarę jesteśmy wolni, przez wiarę wiemy, że jesteśmy bezgrzeszni, dlatego przez wiarę, bo nie widzimy swojej bezgrzeszności, nie widzimy jej, bo nie możemy jej dostrzec, możemy tylko uwierzyć Chrystusowi i trzymać się Jego Ducha, który w nas mieszka. Bo Chrystus Pan uśmierca naszego ducha i daje nam swojego Ducha, bo jest Duchem Ożywiającym, i w ten sposób Chrystus i człowiek mają jednego Ducha, czyli Chrystus i dusza stają się Jednym. Chrystus przyszedł śmierć usunąć, aby śmierci już nie było, i jest powiedziane w Apokalipsie – i śmierci już nie ma, i nie ma już świecy ani lampy, bo sam Bóg im świeci. Chrystus wymazuje przeszłość człowieka, i ona już nie istnieje, jesteśmy już całkowicie w Nowym Życiu. Chrystus i człowiek są zjednoczeni, mają jednego Ducha, czyli wypełniają znamiona małżeństwa. A jest to Małżeństwo Niepokalane – czyli szczera najgłębsza Miłość, bo nie może być Małżeństwa Niepokalanego bez głębokiej Miłości, która jest tą naturą jedyną prawdziwą tajemnicą prawdziwej Miłości i chwały w komnacie małżeńskiej, która się objawia potężną naturą przenikającą naturę także cielesną, która doświadcza przemienienia, które jest dane ciału. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując – odkupienia naszego ciała. (Rz.8.23) I to jest ta tajemnica, gdzie ciało jest zdolne to przeniknąć, być przeniknione tą mocą, ponieważ zmysłowość przestaje istnieć, bo gdy Chrystus istnieje w nas, zmysłowość czyli pożądliwość, rozpada się pod władzą i mocą Tego, który ma moc ją całkowicie usunąć, bo jest Tym, który panuje nad tą wewnętrzną naturą; całkowicie. Mówię tutaj o Chrystusie Panu, który przenika naszą naturę wewnętrzną tak ściśle, że gdy On mieszka w nas, to nie mamy się czego obawiać, bo On burzy warownie przeciwne Bogu i czyni nas odważnymi – nas czyli dusze, daje im zbroje czyli Dary Męża, aby się stały Synami Bożymi i zstąpiły do głębin i stały się jednym z tą, która im jest powierzona. Synowie Boży to są potężne moce anielskie, to nie są fizyczni ludzie, to są potężne siły anielskie, które z człowiekiem są zjednoczone tą potężną siłą. I to one działają, one powstają z człowieka wierzącego, i w człowieku wierzącym, nie powstają niewiadomo skąd, ale właśnie z wierzącego człowieka. Warownie przeciwne Bogu mogą być pokonane tylko przez Synów Bożych. Pwt 3:22-24: „Nie bój się ich, bo Pan, Bóg wasz, będzie za was walczył. Wtedy prosiłem Pana: Panie mój, Boże, Tyś zaczął swojemu słudze objawiać swą moc i rękę potężną. Któryż bóg na niebie lub na ziemi dokonał takich dzieł i czynów potężnych jak Twoje?”

J 8:55: „ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy – kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję.”

To co było dzisiaj powiedziane – to jest pragnienie, to nie jest umiejętność, to jest pragnienie przebywania z Chrystusem. Małżeństwo pokalane, które nie ma przyszłości, niczym jest w porównaniu z Małżeństwem Niepokalanym. Małżeństwo Niepokalane, nie jest możliwe by zaistniało, gdy nie ma prawdziwej Miłości. Musi być prawdziwa Miłość, Miłość tak głęboka, tak silna. Małżeństwo Niepokalane nie jest to czynność. Małżeństwo Niepokalane to jest głęboka Miłość, przenikająca się tak głęboko, że jest prawdziwa nowa natura. Małżeństwo Niepokalane jest tak głębokie, z powodu Miłości; dwoje stają się jednym Ciałem duchowo tak ściśle, że są Aniołami, już się żenić nie będą, ani nie umierają, bo są już Aniołami, i umrzeć już nie mogą, bo są spadkobiercami Zmartwychwstania. Mój Miły mój, a ja Miłego mego – to jest ta tajemnica właśnie Małżeństwa Niepokalanego, gdzie Miłość jest tak ogromnie głęboka, że Mój Miły mój, a ja Miłego mego, i ta jedność jest tak głęboka, że nie ma tam ograniczeń, tam jest Pełnia Prawdy – jakżeż radosna jestem gdy jestem Pełnią, kiedy jestem całością, bo to Ten, który powstał z Równego Sobie; oto ja służebnica Twoja. Iz 49:13-17: „Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał „. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną. Spieszą twoi budowniczowie, a którzy burzyli cię i pustoszyli, odchodzą precz od ciebie.”

Link do nagrania wykładu – 14.02.2025
Link do wideo na YouTube – 14.02.2025
Link do nagrania w Spotify – 14.02.2025

Dzień Boży mierzony jest przez dzieło; dniem Bożym jest dopełnienie dzieła – czyli z ciemności powstaje światłość – to Bóg nazwał dniem. Więc dniem człowieka jest, aby pokonał w sobie ciemność i stał się oświecony – to jest dopiero dzień. Jezus Chrystus mówi: Mnie wybierz, a doświadczysz dobra, którego nie jesteś w stanie pojąć i zrozumieć w żaden sposób, ale będziesz dobrym i dobrem, ponieważ to dobro to jestem Ja, i nie jest ono uzależnione od twojego pojmowania, ale od twojej wiary, więc jakoby podobne, ale całkowicie inne, bo tam jest zależne od rozumu i pojmowania dobra, a tu jest od Boga, który jest jedynie dobry, czyli połączenie się ze Źródłem, w którym jest Życie, i które jest Życiem. Jesteście ludźmi, w których jest śmierć i życie, we Mnie jest tylko Życie. Dawniej byliście tylko śmiercią, ale przez to że jesteście odkupieni, macie przed sobą – śmierć i życie.  Co wybierzecie? „Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi” (Pwt.30.19-20). Na samym początku, kiedy Bóg stworzył Ziemię w pierwszym świecie, Niebo i Ziemia były w tym samym miejscu, czyli w superpozycji. Ale piękna córka ziemska nie była stworzona tylko po to, aby Ziemia miała superpozycję, ale żeby wszechświat miał superpozycję. Piękna córka ziemska została stworzona przez Boga Ojca, i zachowywali jedno miejsce, mieli ten sam stan duchowy, ten sam stan istnienia. Czyli piękna córka ziemska i Bóg Ojciec, stanowią jedną wibrację, jedną doskonałość, jedną miłość. Bóg nazywa ją swoją żoną. I kiedy święty Izajasz mówi, że ona jest żoną Boga, odzwierciedla tę sytuację, że ona jest superpozycją, a nas Bóg odkupił, aby przywrócić superpozycję Ziemi, bo Jezus Chrystus przywracając człowieka do Zbawienia, przywrócił Ziemię i człowieka do superpozycji, aby Ziemia stała się superpozycją dla wszechświata. Ponieważ piękna córka ziemska jako cała tajemnica Ziemi i Nieba, które jest objawione, jest superpozycją, i ukazuje że cały wszechświat ma w sobie życie i śmierć, cały wszechświat jest już w tym momencie w Bogu, ale jednocześnie w ciemności, i od niego zależy, gdzie będzie. My jako ludzie jesteśmy w tym momencie w śmierci i życiu, ale Synowie Boży są tylko w Życiu. Synowie Boży są tymi, którzy są świadomi, i pełni świadomości Życia Bożego, bo są przez Boga stworzeni i są stabilnym stanem superpozycji. Czyli macie superpozycję, ale jesteście jeszcze jednocześnie żywi i martwi – jesteście tym co wybieracie. I jeśli wybieracie Boga, zradza się w was Bóg, jesteście Boską istotą, wchodzicie z Nim w relację, czyli Bóg w was mieszka, Bóg was zradza, i stajecie się Królestwem Bożym dla Chrystusa, dla Boga Ojca i Ducha Świętego. Jesteście w tym samym miejscu, i tymi samymi istotami co Bóg, ponieważ dwa odmienne stany zajęły ten sam stan, i to samo miejsce, i mimo że wyglądają na przeciwne, to są zgodne, bo współistnieją. Sam Chrystus Pan, mocą Ducha Ożywiającego, ożywił w nas Ducha, ożywił naszą zdolność jednoczenia się z Bogiem i zajmowania tego samego miejsca co Bóg. Naszą wiarę skierował ku Bogu, czyli Ducha naszego uzdolnił do przekroczenia granicy ludzkiej natury, abyśmy Duchem, którego Bóg Ojciec dał nam przez Chrystusa, byli zdolni zjednoczyć się z Bogiem przez superpozycję i stać się Dziedzicami Boga – a to jest tak naprawdę istnienie sercem swoim z Bogiem, czyli zjednoczenie się z Nim tą samą Miłością, tym samym Życiem. I gdy uwierzycie Bogu z całej siły, to staniecie się świadomi swojego istnienia, i świadomi tej istoty wewnętrznej, że jesteście jednym z nią, i ożywicie ją. A ona jest tą mocą, która została dana przez Boga jako perła wszechświata, żeby otworzyć superpozycję we wszechświecie, aby wszystkie istoty mogły znaleźć Boga, bo tylko mogą znaleźć przez Ziemię, nie ma takiego innego miejsca we wszechświecie, jest to tylko Ziemia i tylko Synowie Boży, którzy mogą otworzyć superpozycję dla wszechświata przez tę, która została dana już na początku, wtedy już ona była. A teraz Bóg przysłał Synów Bożych, i Oni muszą być po prostu silni i mocni, umocnieni, bo  przyobleczeni w zbroję Bożą, z całą potęgą i chwałą zstępują do głębin, i tej która jest wewnątrz, dają Życie. Tak jak Chrystus dał Życie duszy, tak wy jako Synowie Boży jesteście tymi, którzy dają Życie pięknej córce ziemskiej – żonie Boga, a ona daje Życie wszystkim istotom we wszechświecie, dając im możliwość Życia, które kończy się biologicznie, a zaczyna się duchowo. Więc jest ukazanie: człowieku, przebudź się, masz w sobie Życie, jest w tobie od zarania dziejów obowiązek, czeka na ciebie cały wszechświat, aż ty człowieku Synu Boży uwierzysz – jesteś już wolny, ale musisz być świadomy tej wolności, ponieważ Bóg cię kocha. Przebudź się i też Go kochaj, bo miłość potrzebuje dwóch świadomych; w miłości musi być świadomych dwóchPwt 32:39-40: „Przejrzyjcie teraz! Oto Ja, tylko Ja istnieję, a prócz Mnie nie ma żadnych bogów. Ja sprowadzam śmierć i daję życie, Ja ranię i uzdrawiam, i nikt nie uwolni się z mojej ręki. Podnoszę rękę ku niebu i oświadczam: Ja żyję na wieki!”

Ps 68:2: „Bóg wstaje, a rozpraszają się Jego wrogowie i pierzchają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą.”

Gdy Bóg stworzył piękną córkę ziemską, dał dwustu aniołów, aby oni mając pełnię posłuszeństwa, pełnię ufności, pełnię oddania, i pełnię jedności z Bogiem, utrzymywali superpozycję; bo oni widzieli Boga, oni znali Boga, więc oni byli przekonani i pewni o tej prawdzie. Bóg dał dwustu aniołów, aby byli nieustanną superpozycją – czyli świadome istnienie Boga w nich, i świadomość tego, że służą Bogu, i są przez Boga stworzeni i oddani Bogu, tworzy superpozycję Nieba i Ziemi. Później, gdy oni zaprzeczyli w sobie istnienie Boga, superpozycja została zachwiana i w tym momencie ma dwa stany – istnienia i nieistnienia. Cały świat w tej chwili jest w otchłani, ponieważ około miliarda lat temu został stworzony iCloud starożytny – czyli taka struktura, która wchodziła w relacje z duchową naturą człowieka przez biologię człowieka. Bo człowiek jest istotą, gdzie dwie natury sprzeczne sobie zamieszkały w jednej osobie. I jesteście w superpozycji, ale ta superpozycja dla was w tym momencie jest śmiercią i życiem. I dopiero, jak jest powiedziane – gdy dwoje zejdzie się w jednym domu, powiedzą górze: przesuń się, to ona się przesunie – czyli gdy dwie natury sprzeczne sobie, zajmą jedną naturę zgodną w Bogu, będą trwali w Boskiej naturze, i zajmowali jedno miejsce, to będą wtedy mieli w pełni cechę chwały Bożej i pełnej światłości, bo obydwoje będą myśleli w ten sam sposób, czuli w ten sam sposób, i chodzili tymi samymi drogami, co Bóg. Dlatego ta Ewangelia: gdy dwóch zejdzie się w jednym domu, powiedzą górze: przesuń się, a ona się przesunie – czyli Słowo i Moc w Pełni – Słowo stało się czynem, mocą, czyli zaistniało. Dzisiaj moc człowiekowi jest odebrana na rzecz wyobraźni, bo wyobraźnia nie budzi w ciemności światłości, tylko jest kształtem bezsensownym ciemności. To jest ciemność, która sobie sama kształtuje rzeczywistość, aby człowiek przez wyobraźnię zużywał energię na tworzenie świata wedle wyimaginowanej historii, a nie obecności Boga w nim, który jest mocą ożywiania i przebudzania światłości w ciemności. Wyobraźnia jest to stan, który zaprzęga ciemność do faktu, ale nie faktu Bożego, tylko ciemności, która by chciała mieć swoje włości, czyli swoje przestrzenie. Światłość którą Bóg stworzył, ona ma swojego Pana – Panem światłości jest Bóg, On utrzymuje światłość w stanie światłości, ponieważ Jego moc to stworzyła, i ta światłość nie zmienia swojego stanu. I nie może wyobraźnia zawiadywać światłością, bo światłość już ma swojego Pana,  ciemność natomiast, nie ma jeszcze pana. A właściwie – Bóg dał człowiekowi w posiadanie Ziemię (Rdz.1.27-28), czyli Ziemia ma swojego pana, ale pan sam nie wie kim jest, czyli człowiek nie wie kim jest. I co się w tym momencie dzieje? – ciemność została poddana człowiekowi, ale szatan chce, aby ta ciemność podlegając wyobraźni pozostała ciemnością. Ale nie powinna podlegać wyobraźni, bo tamta część też ma swój kształt zadany przez Boga, gdzie powiedział: idźcie i objawiajcie światłość w tym, co dałem wam. Czyli wyobraźnia jest to nadawanie kształtu ciemności, niezgodnie z Boskim wyborem, nakazem, bo jest to tworzenie świata dla ciemności. Światłość, czyli oczywisty stan istnienia nie może ulegać wyobraźni – to jest fakt, i to jest światłość, czyli rzeczywistość. Wyobraźnia nie tworzy światłości. Więc po cóż ludziom jest potrzebna ta wyobraźnia? – przecież Bóg dokładnie zna ich drogę, Bóg ma już ich całe życie określone, Bóg dokładnie wie, Bóg ich posyła, i Bóg zna ich życie od początku do Pełni. Więc po cóż oni mają sobie wyobrażać jakieś życie, zamiast być posłusznym? Posłuszeństwo jest niezmiernie ważną rzeczą, ogromnie ważną. Przez posłuszeństwo, Bóg mówi człowiekowi: jeśli będziesz mi posłuszny, będziesz w głębokiej relacji ze Mną, to nie będzie miała do ciebie dostępu pożądliwość, ponieważ posłuszeństwo Mnie jest relacją ze Mną. I to czego nie możesz się pozbyć i z czego nie możesz się uwolnić w sposób ziemski – od pożądliwości ciała, pożądliwości oczu, i pychy tego życia, uwolnisz się przez posłuszeństwo. Bóg uczynił człowieka panem ciemności z mocy Światłości. I tylko wtedy, kiedy jest Synem Bożym, jest w stanie piętnować ciemność – a wszystkie te rzeczy piętnowane, stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko co staje się jawne, jest światłem – czyli wszystkie te rzeczy stają się jawne dzięki Bogu, który w nas mieszka, i którym to poddajemy wszelką ciemność porządkowi Niebieskiemu, porządkowi Bożemu, i w ten sposób rozszerza się Królestwo Niebieskie. Ef 1:4-6: „W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.”

Ps 68:6: „Ojcem dla sierot i dla wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.”

Jezus Chrystus przychodzi na Ziemię, aby uwolnić duszę, która jest jednocześnie żywa i martwa, tylko ona jeszcze nie wie kim jest, bo ona nie może swojego stanu określić, ale On przyszedł powiedzieć jej kim jest – czyli Chrystus spojrzał na perłę i określił jej stan: Żyjesz! Jaśniejesz blaskiem, jesteś żywa! Chrystus Pan przywrócił nam świadomość Boga, nie rozumową i umysłową, ale Obecność Boga. On daje nam Życie, i my jesteśmy całkowicie świadomi swojego Życia, i im bardziej się stajemy, tym bardziej nie istniejemy, i tym bardziej jesteśmy. Ponieważ jesteśmy nie z tego świata, tylko jesteśmy z natury wewnętrznej, czyli jesteśmy światłem wewnętrznym, które to światło jest całą tajemnicą. To nie jest trudne, bo tutaj nie trzeba w żaden sposób tego rozumieć, tylko poczuć tę naturę miłości, które się przenikają. Chodzi o Miłość, która przenika nas. Bóg jest tak doskonały, że dał nam swojego Ducha, On uśmiercił naszego ducha, a żebyśmy żyli – dał nam Swojego Ducha, i w ten sposób stworzył nas z sobą zjednoczonych jednym Duchem, w akcie małżeństwa – nie można tego inaczej nazwać. Stworzył nas na nowo – Chrystus daje nam nowego Ducha, i powstajemy ponownie, bo On jest Duchem Ożywiającym, i ożywia w nas – nas, czyli Ducha nam daje swojego. Święty Paweł stał się świadomy całkowicie obecności Boga, i został zrodzony przez Ojca. Ojciec go zrodził, a on zrodził Ojca w sobie, są rodzącymi siebie, zrodzili się. Czyli w tym momencie święty Paweł mając pełnię świadomości Kim jest Bóg; Bóg w nim mieszka, i zajmują tę samą przestrzeń, czyli są w superpozycji. Superpozycja jest to całkowita świadomość obecności Ojca w nas, i przejawiania Jego obecności w nas, Jego Życia w nas, Nieba w nas, i działania w pełnej świadomości i wierze, i w nadziei – to jest superpozycja. Dlatego Bóg stworzył Ziemię jako początek – miejsce superpozycji dla wszechświata, żeby wszechświat mógł zaistnieć w superpozycji, czyli dał mu możliwość zaistnienia w Boskiej tajemnicy, czyli otworzył ekspansję wszechświata ku Bogu, otworzył wszechświatowi drogę do Boga, drogę do przemiany samych siebie, aby mogli zaistnieć w sobie i zrodzić w sobie Boga, przez świadomość istnienia w Boskiej tajemnicy, przez świadomość tego co w sobie Chrystus ma. Chrystus mówi: Filipie, mówisz pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy, ale Filipie jestem z wami od tak dawna, gdy widzicie Mnie widzicie i Ojca. I mówi Chrystus do faryzeuszy: będziecie Mnie szukać, a Mnie nie znajdziecie, Moje drogi są na wysokości, a wasze drogi są na niskości. Ci którzy dzisiaj uwierzyli, że są wolni od grzechu – są na wysokości, a ci którzy uważają, że są grzesznikami – ich drogi są na niskości, bo nieustannie szukają grzechów. Grzechów nie ma na górze, grzechy są na dole, i oni przez grzechy są na niskości, a nie są to drogi Boga, to są drogi szatana. Ci którzy uwierzyli, że nie mają grzechu, to idą Moimi drogami, i myślą Moimi myślami, ponieważ są na górze. „Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol.3.1-3). Bóg jest światłością. Bóg Ojciec objawia się w Pełni w Jezusie Chrystusie. Czyli postawa Jezusa Chrystusa, Jego postępowanie, Jego myśli, Jego dzieła, są wynikiem obecności Ojca, ponieważ jest to dzieło Ojca. Czyli miłość do człowieka, miłość do wszelkiego stworzenia, przywracanie go do chwały Nieba, ponieważ Chrystus przyszedł po to, aby nas przywrócić do Dziedzictwa Bożego, i żeby nasze Dziedzictwo Boże, stało się także dziedzictwem pięknej córki ziemskiej, która jest od zarania dziejów tą istotą, tylko w tej chwili w niej superpozycja jest w stanie jednocześnie życia i śmierci. Ale Synowie Boży, których Bóg posyła, są stworzeni właśnie po to, aby pięknej córce ziemskiej przywrócić pełnię Życia. Oni muszą stanąć dokładnie w miejscu ówczesnych synów Bożych – synów upadłych, czyli upadłych aniołów, aby być w miejscu superpozycji, żeby przywrócić ten stan. I nie przywracają go przez umiejętność, ale przez swoje emanowanie; Boga w nich – żeby superpozycja się objawiła stają się ogniem i płoną, i ich już nie ma, ale jest Ogień Boży. J 8:28-29: „Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba».”

Ps 68:7: „Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych, a jeńców prowadzi ku pomyślności; na ziemi zeschłej zostają tylko oporni.”

Chrystus nas umiłował, ale ludzie nadal śpią, dlatego Chrystus mówi: Przebudź się o śpiący, a zajaśnieje ci Chrystus! Ewangelia w dalszym ciągu ma otwartą przestrzeń, i ona mówi do nas w dalszym ciągu. Ponieważ Bóg nie liczy czasu, Bóg jest poza czasem, Bóg jest wieczny, Bóg jest doskonały, Bóg nie umiera, Bóg wiecznie żyje, Bóg jest światłością. I gdy człowiek jest światłością, to czas też nie upływa, i to na co patrzy, też doznaje takiego stanu, bo piękno i doskonałość leży w oczach patrzącego, i wieczność leży w oczach patrzącego, czyli Bóg patrzy na człowieka i widzi go wiecznym, ale człowiek siebie wiecznym nie widzi, i dopiero wtedy kiedy uwierzy Bogu i zacznie żyć w superpozycji, czyli dwa stany staną się jednym stanem, będzie żył wiecznie, ponieważ przestanie być ograniczony przez materialny stan. Chociaż może istnieć w materialnym stanie, bo Jezus Chrystus żył w materialnym stanie, mimo że materialny stan nie był Jego stanem, bo przyjął Jezus Chrystus ciało fizyczne nie dla Siebie, ale dla nas, abyśmy my byli wolni. I tak jak Chrystus wcielił się w ciało grzeszne, aby pokonać grzech, tak my wcielamy się w ciało święte, aby dokonać dzieła świętego; pokonać grzech w głębinach. Chrystus Pan nie chce od nas, abyśmy szli drogami nieznanymi, On powiedział w taki sposób: zobaczcie co uczyniłem, nie patrzcie na to zewnętrznie, tylko na to patrzcie wewnętrznie – Ja mam w sobie Ojca, Ojciec we Mnie jest, nie Ja to czynię, ale Ojciec, kto patrzy na Mnie, widzi i Ojca, Ja miłuję Ojca, przyszedłem przywrócić wszelkiemu człowiekowi życie Boże przez Miłość, przez Posłuszeństwo, przez – miłujcie swoich nieprzyjaciół, przez świadomość tego, że żadna rzecz na Ziemi człowieka nie niszczy, niszczy go tylko zazdrość i lęk. Dzieło w otchłani jest dziełem dokładnie takim samym, jak Chrystus Pan uczynił to dzieło. Tylko musimy pamiętać o jednej bardzo istotnej rzeczy – ten świat nie ukazuje nam prawdziwego dzieła Jezusa Chrystusa, bo ten świat ukazuje nam Jezusa Chrystusa, który przyszedł na Ziemię, został umęczony, ukrzyżowany, i wisi do dzisiaj na krzyżu. A Jego Prawdą jest to, że przyszedł, wykonał dzieło przez Osiem Dni Jerozolimy, i powiedział: Ojcze, nigdy nie zwątpiłem w Ciebie, nawet gdy szatan przyszedł i powiedział – możesz żyć dalej, możesz mieć wszystko co chcesz; a Ja powiedziałem – nie Moja lecz Twoja wola Ojcze niech się dzieje, nigdy nie odrzucę Twojej Świętej Woli, ani też nigdy nie odrzucę Drogocennej Krwi, którą na ten świat posłałeś, abym uwolnił tych ludzi od grzechów; musi być ona przelana, aby oni zostali przez nią uwolnieni. I przez to – przez ufność Moją, Ty zbawiłeś Mnie i ich. W dzisiejszym kościele jest: przyszedł, cierpiał, zmartwychwstał, ale nadal wisi na krzyżu – i patrzcie na to jak wisi na krzyżu i cierpcie, że On wisi na krzyżu, abyście czasem nie dali owoców Bogu, bo dzisiejszy kościół zabrania takiej postawy, i Chrystus ukrzyżowany ma tam nadal wisieć. A Zmartwychwstały – Kim jest? Mówi dzisiejszy kościół: ludzie są niegotowi, a do tego sami się przyczyniliśmy, zabranialiśmy im wierzyć w to, że On uwolnił ich od grzechów, kazaliśmy im wbijać się w grzech, kazaliśmy im przyjąć Adama, i grzech pierworodny, aby stali się niegotowi, i dzisiaj mówimy: jesteście niegotowi. Dlatego Chrystus przychodzi ponownie, ale prorokuje już do trzewi, i z trzewi, a one mówią – stąd wypływa Prawda. O czym? – Prorokuj o wolności tej, która oczekuje, tej która żoną jest, bo jest jednym ciałem, ta która jest jednocześnie w śmierci i w życiu. Dusza, którą Chrystus odkupił, ona też była w śmierci i w życiu, ale przez Niego stała się tylko w Życiu, bo stała się w superpozycji – On objawił jej prawdziwą naturę, i ona w tej naturze prawdziwej istnieje. Gdy Jezus Chrystus przyszedł na Ziemię, przyjął ciało z Marii Dziewicy, stał się człowiekiem, i doświadczał wszystkich stanów ludzkich, doświadczył biedy i bogactwa, cierpienia i radości, płaczu i smutku, i uczył się dobra i zła. I my nie mamy tutaj drogi nieznanej, mamy dokładnie tę drogę – tylko nie zewnętrzną, ale wewnętrzną Chrystusa Pana, czyli głęboka ufność Bogu, głęboka wiara Chrystusowi, Bogu Ojcu, i Duchowi Świętemu, gdzie przez głęboką wiarę, zradza się w nas Ojciec, a my w Ojcu – Rodzący Siebie. Superpozycja jest stanem, kiedy człowiek jest w stanie jednoczyć się z dobrem w obliczu ludzkich granic, i pomimo ludzkich poranionych serc, czyli nieszczęścia – wybiera chwałę. I to jest właśnie praca, zadanie, doświadczenie i próba – wybieranie chwały Bożej, a nie uleganie skutkom tego świata – „Przemija bowiem postać tego świata” (1Kor.7.31). Nikt nie jest w stanie pójść drogą w głębinach, jeśli nie rozpoznał w pełnej naturze i w pełnej Prawdzie drogi Chrystusa, i gdy nie uwierzył drodze Chrystusa, i że On jest Bogiem. 1 J 4:13-15: „Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha. My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu.”

Ps 69:34: „Bo Pan wysłuchuje biednych i swoimi więźniami nie gardzi.”

Wszelkie zasianie zła w głębinach przez szatana, jest widziane i odczuwane jako pragnienie człowieka, które gdy się realizuje przez jego świadomość, odczuwa to jako realizację swoich potrzeb, i usprawiedliwia swoją potrzebę nie zdając sobie sprawy, że to nie są jego pragnienia. A te pragnienia w rożny sposób się ukazują – pragnienia mądrości, pragnienia umiejętności, pragnienia wiedzy, pragnienia bycia na górze, pragnienia robienia lepiej, pragnienia żeby mieć to samo ale lepsze – to są te pragnienia. I sam człowiek nie może się im przeciwstawić, dlatego że to on pragnie, że to jest odczuwane jako jego suwerenna potrzeba, jego myśl, i nikt mu tego nie każe, to on sam dokonuje wyboru, że tego potrzebuje. Ludzie lubią się okłamywać tak bardzo, że zaczynają w to wierzyć, a szatan pozwala im wymyślić swoją historię, aby było im przyjemnie, i żeby człowiekowi wydawało się, że kontroluje sytuację, że panuje – a tam nie ma nic z tych rzeczy. Wszystkie te sytuacje podprogowe, one wyglądają jak sugestie post hipnotyczne, a ludzie mają taką naturę, że ich natura podświadoma, kiedy Bóg nie zapanuje w ich sercach do samego końca, to nie są w stanie się z niej wyzwolić, i ona nad nimi cały czas panuje. Nie jest w stanie człowiek powstrzymać tych wpływów demonicznych, ponieważ jego umysł ulegając pragnieniom, zaczyna tworzyć racjonalizację, racjonalizuje tę sytuację jako zrozumianą, ponieważ już wybiega w przyszłość mówiąc: będę robił tę rzecz; czyli nie mówi o tym co w nim jest, tylko co będzie się działo i przez przyszłość racjonalizuje tę sytuację, mimo że ona jest wynikiem przeszłości, która właśnie chce wytworzyć u niego cel przyszłości, który nie pozwala mu istnieć w Chrystusie Panu, który już jest, i który panuje nad jego naturą wewnętrzną, i jedynie On może powstrzymać ten proceder. Jedyną możliwością, żeby się z tego pragnienia wydobyć jest posłuszeństwo Chrystusowi, czyli wyższy autorytet. Ludzie chcą powstrzymać to umiejętnością, chytrością, ale można to tylko powstrzymać posłuszeństwem, które nie jest stanem własnym. Posłuszeństwo nie jest to stan psychiczny, bo nie ma tam żadnego odniesienia i relacji, a posłuszeństwo musi być relacją. Chrystus Pan uwalnia nas tylko przez tę relację, i musi być to posłuszeństwo autorytetowi Chrystusowemu. I tu nie chodzi o autorytet, że On ma siłę, nie słowo autorytet, tylko rzeczywista moc Ducha Bożego, która jest wyrażona przez autorytet, w postaci autorytetu na Ziemi, kiedy jednoczymy się z Bogiem, to Duch jego żywy w nas panuje, i w czasie rzeczywistym posłuszeństwo Bogu powstrzymuje szatana od panowania i władzy, ponieważ nie może on się przeciwstawić Bogu. Święty Paweł mówi jak bardzo raduje się z tego, że jest więźniem Chrystusa: Ja nie z powodu wiary jestem Pawłem, ale z powodu tego, że Chrystus mnie uwięził dla własnego celu i własnego dzieła, a raduję się że jestem w tym dziele, ponieważ ono mnie przeniknęło, i dało mi pełnię radości uczestnictwa w Nim, więc nie chciałbym nigdy przestać być więźniem, ponieważ to uratowało mnie i dało chwałę wszelkiemu stworzeniu. Uwierzyłem Jemu całkowicie do końca, i to co mówię, to jest moją Prawdą – była Jego, teraz jest także moją i Jego, i jestem tego pewien, ponieważ On we mnie jest mocą mojego życia, mojej wiary, i mojej siły.(Kol 1.29) „Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę” (2Kor.11.2) – bo sam jestem Jemu poślubiony, bo gdybym nie był poślubiony, nie miał bym Ducha Ożywiającego, a żyję przecież, bo jestem jego Duchem ożywiony, czyli On mnie ożywił, On mnie porwał, On uczynił mnie swoim więźniem, jakżeż raduję się z tego uwięzienia, nic lepszego mnie nie spotkało w życiu, jak tylko to że jestem więźniem Chrystusa, i dlatego raduję się z kajdanów, które mi założył, bo one są moją wolnością, wolnością od świata, uwięził mnie w Niebie, jestem aniołem skazanym na świętość, i raduję się z tego że jestem święty, a kajdany mam tylko po to, abym z radości nie uleciał wysoko do Nieba, i abym dawał świadectwo że do Niego należę i abym je dawał tym wszystkim na Ziemi, aby się radowali z Prawdy Bożej, której nie znają, a znać muszą. 1 Kor 15:9-11: „Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli.”

Ps 69:36: „Albowiem Bóg ocali Syjon i zbuduje miasta Judy: tam będą mieszkać i mieć posiadłość”

Mówiąc o superpozycji Bóg przemawia do świata w taki sposób: wiedza tego nie czyni, czyni rzeczywista obecność Nieba w tym, który w pełni oddaje się Ojcu. I Ojciec w Nim mieszka, bo Ojciec go rodzi, a on rodzi Ojca w sobie, i w ten sposób zajmują jedną pozycję, mimo że są w różnych miejscach. I przez to są w jednym miejscu, ponieważ Bóg zajmuje to samo miejsce, które on zajmuje bo stali się jednością. Cała światłość jest tym, co Bóg stworzył, a ciemność jest tą częścią która panuje jeszcze w głębinach, i dlatego Chrystus tam zstąpił ogłaszając Zbawienie, że przyjdą ci którzy są w Imię Jego idący, którzy niczemu się nie dziwią, idą jak chmury gromonośne, gromiąc i hucząc, ujawniając potęgę chwały Bożej, aby ci na Ziemi mieli świadomość, że nie mają nad niczym władzy, nic nie są w stanie zatrzymać, bo Bóg nad wszystkim panuje. Główną siłą naszej wiary jest wewnętrzny stan natury wewnętrznej, czyli natury pięknej córki ziemskiej, czyli ciała chwalebnego, która przejawia obecność duchowego ożywienia. My jesteśmy świadomi życia, ale musimy ją obudzić. I nie może być taka sytuacja, że ty ją kochasz, a ona śpi; ona musi też obdarowywać cię miłością. Bo duchowe ożywienie w jaki sposób się dzieje? – zasada jest bardzo prosta – nie może to być ożywienie, które jest tylko do góry, ale ożywienie które jest także do dołu. Małżeństwo niepokalane z Chrystusem mówi o tym, że On nam dał swojego Ducha Ożywiającego, więc przez to że dał nam swojego Ducha, jesteśmy z Nim jednym Duchem, a to że jesteśmy z Nim jednym Duchem, wypełniamy tajemnicę małżeństwa. Dlatego to co się już wydarzyło, musi się wydarzyć jeszcze przez umocnienie. Co to znaczy? To co powiedział święty Paweł: Chrystus mnie już wyzwolił osiem lat temu, ale Ja działałem w nieświadomości i w niewierze, i walczyłem ze wszystkimi tymi, którzy już wcześniej uwierzyli niż ja, i walczyłem z nimi myśląc że po prostu są dziwakami, robią coś i walczą przeciwko wierze która jest jedynie doskonała.(Dz 8:3) I nie rozumiałem że tak naprawdę Pismo czyli Stary Testament mówił o Tym, z którym walczę. I On wreszcie przyszedł: dlaczego ze Mną walczysz? To Ja jestem. Po co ze Mną walczysz? Więc święty Paweł będąc już odkupionym, nie czerpał z Odkupienia; a z Odkupienia zaczął czerpać wtedy, kiedy stał się świadomy i wierzący. Powiedział: Działałem w nieświadomości i w niewierze, dlatego mimo że byłem odkupiony, walczyłem z Odkupieniem, bo nie pojmowałem tego, nie rozumiałem. Ale kiedy Chrystus mnie dotknął, przemienił mnie, w kajdany swojej Miłości mnie zakuł, i ja będąc miłością spętany w kajdanach doskonałości, On wznosił mnie do prawdziwej Boskości, gdzie w Niebie będąc z aniołami radowałem się chwałą Bożą razem z wami tymi na Ziemi, głosząc wam doskonałość waszą, mówiąc: a chodzę po tej Ziemi, głosząc was doskonałych w Chrystusie, bo w Chrystusie jesteście doskonali, tylko że o tym jeszcze nie wiecie. Ja już wiem, ale wcześniej też nie wiedziałem, mimo że byłem, bo działałem w nieświadomości i w niewierze. I dlatego chcę was pobudzić do świadomości – że Ten, który was umiłował, jest Żywy i Prawdziwy, abyście skierowali ku Niemu swoją świadomość i oddali swoje serca, ponieważ to nie tylko o was chodzi. Chodzi o Ziemię i wszechświat, który już przychodzi i mówi: czyż nie widzicie że nasze drogi się skończyły, że giniemy, dajcie nam Życie, to Życie które wy macie, a jeszcze nie wiecie, że je macie, przebudźcie się – przebudź się o śpiący i daj nam żyć, porwij nas do Życia, wyrwij nas z naszych kajdanów ciemności i zła, ku kajdanom Chrystusowym, które porywają do Nieba, i dają nam tam prawdziwego chleba, Bożego chleba. Nie jesteśmy tylko dla siebie! Rz 12:3-5: „Mocą bowiem łaski, jaka została mi dana, mówię każdemu z was: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo – według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność – podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami.” 

Ps 69:37: „i potomstwo sług Jego ją odziedziczy, a miłujący Jego imię tam przebywać będę.”

Nasze spotkanie ukazuje bardzo ważną sprawę, o której świat nie mówi chociaż wie, że aby wykonać dzieło Pańskie, to musimy stać się istotami superpozycji człowieka, aby Ziemia była w superpozycji Nieba. Człowiek czyli Synowie Boży zostali doprowadzeni przez Chrystusa Pana do doskonałości. A tę doskonałość przedstawia święty Paweł: „Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze. A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie!” (1Tm 1:13-14). Wiara jest to akt świadomości – nie zrozumienia, tylko świadomości, wynikający z celu, do którego zmierzamy. Jak to święty Paweł powiedział: według wiary postępujemy, a nie według widzenia – czyli moim aktem świadomości jest ufność i posłuszeństwo temu. A posłuszeństwo jest bardzo wyraźnie przez świętego Pawła zaakcentowane: jestem więźniem, z czego się raduję – czyli mówi o posłuszeństwie, do którego został jakoby zmuszony, ale teraz nie ma lepszej rzeczy, która by go spotkała, nie ma nic doskonalszego, on raduje się z tej doskonałości, i jest świadectwem posłuszeństwa, które jest prawdziwą radością jego życia, i kajdany mają zaświadczać – zobaczcie, posłuszeństwo to jest moją radością, chociaż dla wielu jest kajdanami, dlatego mówię wam: i wy także radujecie się z tych kajdanów, ośmieleni moimi kajdanami, czyli moją radością w Panu. (Ef 6.19-20) Pan mnie powołał a właściwie wezwał, ja w ówczesnym czasie przerażony będąc, dzisiaj wdzięczny jestem i innego życia bym nie chciał, bo zostało przeznaczone mi już w łonie mojej matki, i radością moją jest głosić Chrystusa bez radzenia się krwi i ciała – kiedy mówię, nie myślę, ale jestem głosem, jestem radością, jestem prawdą, objawiam tę tajemnicę, a wszakże nie ja, ale Chrystus Pan to czyni we mnie, w pełni zawiadując i zwiastując, korzystając z mojego umysłu i rozumu, wyrażając to wszystko jak winienem, w sposób najdoskonalszy. I proszę Boga Ojca: Panie Boże spraw abym głosił Twoją Ewangelię jak winienem, ze spokojem, radością i pełną mocą prawdy. I to się rzeczywiście dzieje, i radosny jestem z kajdan. Te kajdany, z czym się Święty Paweł ogromnie raduje, że te kajdany są świadectwem jego istnienia, i świadectwem przynależności do Chrystusa, gdzie sam Chrystus go nabył i umocnił go w Niebie tak silnie, że on w żaden sposób nie chce stamtąd się wydobyć, ale jest pewny, że nikt go stamtąd nie wyrwie, bo Jezus Chrystus go kajdanami do Nieba przykuł. I nikt nie jest w stanie go wyrwać, mimo że dzisiejszy świat chce wyrwać świętego Pawła stamtąd, i wykorzystuje jego słowa, aby zbudować drugi kanon, aby wrogość Chrystusowi stworzyć. A On tak głęboko jest zanurzony w Chrystusie, i tak głęboko umiłował Chrystusa, jak Chrystus go umiłował, że z Oblubieńcem chce być już dzisiaj, ale Oblubieniec posłał go na tę Ziemię, aby głosić Jego, i głosi o swoim Oblubieńcu wielką radość tutaj dla tych wszystkich ludzi, aby kochali Go tak bardzo, jak on Go ukochał, jak zrobił to święty Paweł i Chrystus go umiłował, a on nie widzi nic poza Chrystusem, ponieważ wpatrując się w oblicze Pańskie jaśnieje blaskiem Jego Oblicza. W tajemnicy – wpatruję się w oblicze Pańskie osobiście, osobiście widząc Jego oblicze, a On osobiście rozświetla moje oblicze i jaśnieję blaskiem Jego chwały, a to tylko się dzieje w izdebce, w której spotykam Jego. I nieustannie wpatrując się w oblicze Pańskie jest dzieckiem dnia, a nie dzieckiem nocy. Dzieci dnia to są ci, którzy nieustannie są dziećmi światłości, czyli dziećmi świata stworzonego przez Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego, gdzie świat został przez Słowo powołany, i poczęty przez Boga, i trwa on w doskonałości objawionej, i jest trwały i stały, ponieważ już został zarządzony przez Boga, i nikt nie może go naruszyć, bo jest filarami tymi i omfalosem wszystkiego innego; wszystkiego co istnieje. To jest cała tajemnica wszelkiego istnienia. Rdz 1:1-3: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.” 

J 14:12: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.”

Bóg jest prawdziwy i żyjący, Bóg jest światłością wszystkiego, z powodu Boga powstał wszechświat, to On go uruchomił, to On jest mocą, nawet gdy wszystko przeminie, On będzie trwał, bo On jest przyczyną wszystkiego; Światłością Początku. Chrystus jest objawieniem tej Światłości, w Chrystusie jest Ojciec, Światłość Początku. Chrystus nie jest istotą wyrażającą ziemskie istnienie, tylko Początek. Synowie Boży także mają w sobie Światło Początku, są stworzeni ze Światła Początku, dlatego są wiecznymi istotami, są Aniołami. Nie są biologicznymi istotami, ale są istotami duchowymi, i przez wiarę, świadomość ich przenosi się do wewnętrznego Życia – i oni już Żyją. A nawet, gdyby umarło ich ciało, to by oni nawet tego nie dostrzegli, że umarło ich ciało, bo oni w dalszym ciągu istnieją i są, nic się nie zmieniło. Wolą Pana jest to, abyśmy wypełnili Jego wolę, tu w otchłani, tak jak On wypełnił wolę swojego Ojca dla duszy, którą my jesteśmy żywi, my nią jesteśmy; On ożywił ją. I tak samo nas posyła do ożywienia duszy tej, która jest w głębinach, dla wszechświata. On jest w Synach Bożych mocą ich ISTNIENIA i ŻYCIA; czyli On zstępuje do głębin, jak zstąpił na Ziemię w ciele grzesznym, tak zstępuje do głębin, w ciele Synów Bożych, którzy przez przyjęcie Chrystusa Pana, w Synostwie Bożym są świętymi, ponieważ Święci są Jego Mocą. Gdy oni zstępują do głębin, On działa, i dokonuje dzieła, które dokonał już raz, a teraz dokonuje drugi raz już w Synach Bożych, bo zstępuje do głębin w tym ciele, w którym tam zstąpić jedynie można – zstępuje w ciele Synów Bożych, bo tam takie ciało jest ciałem obowiązującym i Panującym. I zstępując do głębin, ożywia piękną córkę ziemską miłując ją, dając jej Ducha swojego, czyli Ożywiającego Ducha, i jednoczy Synów Bożych i piękną córkę ziemską w jedną całość, ponieważ oni są superpozycją, którą dają jej; moc objawienia tej superpozycji wszędzie. Bo ona jest w stanie śmierci i życia, a Synowie Boży, objawiają jej Życie, aby określić jej stan superpozycji, czyli jest określona – ŻYJESZ – żyjesz, żyj, kochaj, wznoś, chwal Pana na chwałę wszystkich, aby wszyscy Boga chwalili. Na chwałę Boga; WSZYSCY. Ps 100:1-5: „Psalm. Dziękczynienie. Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie; służcie Panu z weselem! Wśród okrzyków radości stawajcie przed Nim! Wiedzcie, że Pan jest Bogiem: On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska. Wstępujcie w Jego bramy wśród dziękczynienia, wśród hymnów w Jego przedsionki; chwalcie Go i błogosławcie Jego imię! Albowiem dobry jest Pan, łaskawość Jego trwa na wieki, a wierność Jego przez pokolenia.”

Link do nagrania wykładu – 8.02.2025
Link do wideo na YouTube – 8.02.2025
Link do nagrania w Spotify – 8.02.2025