UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Bóg zajaśniał z Syjonu, korony piękności.” Ps 50.2

Cuda Chrystusa przewyższały wszystko i były one tą naturą, którą ma każdy Syn Boży, który jest prawdziwym Synem Bożym i czyni to, co Bóg chce, a nie to, co człowiek chce. Musimy być we właściwym stanie duchowym, dlatego, że ten stan duchowy jest niezmiernie ważny, bo wszystko musi mieć właściwy porządek. Synowie Boży to są ci, którzy są zradzani z Chrystusa Pana i są posłani, i zstępują do głębin i biorą we władzę, opiekę Superpozycję, piękną córkę ziemską we władzę – stają się jej mocą Światła. Oni przynoszą Światło Chrystusa samego do jej natury i ona zaczyna jaśnieć blaskiem, bo ona cały czas ma moc wzmacniania, moc tworzenia wszystkiego, co do niej dociera. W tym momencie Synowie Boży przywracając jej właściwy stan tworzenia, oni mając zamysł Boskiej Tajemnicy, mając zamysł Boskiej Potęgi, Boskiej Mocy, bo są tylko posłuszni Bogu, zstępując stają się zjednoczeni z piękną córką ziemską, stoją u podstawy Superpozycji a jednocześnie są na górze, czyli są rozdwojeni a jednocześnie nigdy bardziej jednym, niż wcześniej. Są rozdzieleni, a mimo to nigdy bardziej JEDNOŚCIĄ.
Chrystus Pan przez Odkupienie nas rozdzielił, odzielił nas od ciemności – nastąpiło rozdzielenie, czyli Świadomość Boskiej Obecności przez Chrystusa Pana. Nie jest to nasza umiejętność, tylko nasza Chwała, którą jest Chrystus, jesteśmy z Chrystusem zjednoczeni i On jest naszą Siłą, On jest naszą Mocą, On jest naszą Prawdą, On jest naszą Potęgą, On jest naszą doskonałością. On jest naszym Życiem. Kol 3: 4 Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. Chrystus się ukazuje wtedy, kiedy Go wybieramy, bo jeśli się ukaże wtedy, kiedy Go nie wybieramy, to wtedy przychodzi po to, żeby odrzucić, odtrącić. Ale my musimy zdążać do Niego, ponieważ nas wybrał, ocalił i nie należymy do samych siebie, ale należymy do Chrystusa. Jesteśmy w niewoli Chrystusowej, bo w ziemskim stanie ciało tego nie rozumie, jest cały czas w niewoli, ale duchowa natura cały czas w wolności. 1 Kor 6: 19 Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Zostaliście rozdzieleni, nie należycie już do samych siebie, zostaliście rozdzieleni, bo Chrystus was nabył i zostaliście rozdzieleni – On zabrał was na wyżyny. Kol 3: 3 Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Zabrał was na wyżyny, jesteście na wyżynach, ukryci z Chrystusem Panem w Bogu Ojcu, i w ten sposób nas rozdzielił, abyśmy stali się całością; o pragnieniu rozdzielenia mówi św. Paweł w Rz 7: 24 Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, tej śmierci? Któż mnie rozdzieli? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! – i tutaj rozdzielenie –  Ef 3: 6 to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię. Następuje rozdzielenie, rozdzielenie od tego, co zniewalało i skierowanie ku Temu, co wyzwala.
Małżeństwo jest to jednocześnie rozdzielenie a jednocześnie zjednoczenie. Rdz 2: 24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Mt 19: 5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. 6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». A to nie jest związane z małżeństwem ziemskim, tylko z Odkupieniem – co Bóg przez Odkupienie zjednoczył, niech człowiek przez grzech nie niszczy, niech nie szuka grzechu, niech nie szuka co ziemskiego, bo sprzeciwia się Łasce, czyli udaremnia Łaskę Bożą względem siebie. Małżeństwo Niepokalane jest tą mocą zjednoczenia, które wykonuje rozdzielenie; i tylko miłość rozdziela. Miłość tylko może rozdzielić to, co złe i miłość jednoczy to, co dobre. Miłość jednoczy z Bogiem, z całej siły, w Prawdzie, w Małżeństwie Niepokalanym, w Tajemnicy, w jedności wewnętrznej, tam się jednoczy i rozdziela to, co ziemskie. Kol 1:28: „Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie.”

Ps 50:3: „Bóg nasz przybył i nie milczy: przed Nim ogień trawiący, wokół Niego szaleje nawałnica.”

Zrozumienie, że jesteśmy wolni – Synostwo Boże – uwierzenie Chrystusowi, że jesteśmy wolni od grzechów, dlatego że to Jest Jego i tylko Jego wyłączne Dzieło dla nas, aby wyzwolić nas bezsilnych z tego z czego nie jesteśmy w stanie się wydobyć żadnymi siłami, On przyszedł nas wyzwolić, jesteśmy wolnymi i przez uznawanie wolności, którą nam dał, obdarzył nas Bóg w Umiłowanym, przenika nas Jego Duch i On myśli naszymi myślami, kocha naszym sercem i pragnie naszą duszą i wtedy jesteśmy tymi, Rz 8: 14 Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. My wiemy, że mamy uwierzyć Bogu, że On to uczynił – i w tym momencie, kiedy rozum działa, rozum mówi: jesteś grzesznikiem, jesteś okropny, przyjrzyj się temu, kim jesteś, grzeszysz, jesteś niedobry, jesteś okropny – ale nie możemy tego zobaczyć, gdy nie będziemy rozdzieleni. Kiedy jesteśmy rozdzieleni przez wiarę w Boga, to to co nas gnębi jest na dole – Jezus Chrystus mówi o tym rozdzieleniu, nie wtedy kiedy my chcemy, ale wtedy kiedy następuje, a następuje teraz rozdzielenie na Ziemi. Dlatego ludzie gwałtownie doświadczają jakichś dantejskich scen w swoim życiu, nagle pojawiają się choroby, nagle pojawiają się rozdarcia, poznają swoje chciwości najgłębiej ukryte i realizują te chciwości w sposób dantejski, sięgając aż do poziomu wręcz naruszeń granic cielesnych i emocjonalnej przemocy przeciwko drugiemu człowiekowi. To jest to rozdzielenie, gdzie ludzie tego nie chcą znać, ale są w tej chwili w tej sytuacji, muszą poznać rzeczywistość swoją o sobie tam gdzie są, w tym miejscu i kim są. Musimy trwać w wyborze Boga a Bóg w nas takich rzeczy nie czyni. Obecność Boga nie ma nic wspólnego z Beliarem, 2Kor 6: 14 Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? 15 Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? 16 Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. 17 Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę 18 i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Pan wszechmogący. 7: 1 Mając przeto takie obietnice, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkich brudów ciała i ducha, dopełniając uświęcenia naszego w bojaźni Bożej. 2 Otwórzcie się dla nas! Nikogośmy nie skrzywdzili, nikogo nie uwiedli, nikogo nie oszukali. Chodzi o prawdziwą moc Synów Bożych, którzy trwają w chwale Bożej, w prawdzie i miłości; mówi tutaj św. Paweł o prawdziwej naturze, aby postępowanie człowieka było dokładnie takie jak sumienie wewnętrzne, ale bardzo często jest to zgroza. A nie powinna być to zgroza, bo jeśli sumienie jest czyste, to i sumienie jest doskonałe, a jeśli sumienie jest połamane i pokrzywione, to postępowanie jest opłakane. Jak to jest powiedziane, bardzo łatwo jest utracić reputację, ale odbudować już strasznie jest ciężko; traci się ją w chwili a odbudowuje się, albo i w ogóle nie – to już jest skaza, która jest. Jak to powiedział św. Paweł: jeśli ktoś z was odejdzie od wiary, pójdź do niego i powiedz mu, żeby się nawrócił; jeśli tego nie uczyni, weź świadka i powiedz, żeby się nawrócił; jeśli nie posłucha, to weź wszystkich, całe zgromadzenie i postaw go pod zgromadzeniem – jeśli jemu nie uwierzy, wyklucz go spośród wierzących i niech będzie jak celnik czy bezbożnik. Pytanie: czy celnika czy bezbożnika mamy pozostawić bez opieki Bożej? Ależ nie! Ale nie będzie miał wstępu na zebrania, nie będzie mógł doświadczać głębi Tajemnicy, będzie otrzymywał wszystko w przypowieściach i domysłach, nie będzie miał doświadczenia wewnętrznego, ponieważ jest to już rzucanie pereł między psy i wieprze, a one się obrócą i poszarpią. Musimy pamiętać o tej potężnej sile Boskiej.    J 1: 12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – 13 którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Synami Bożymi tylko są ci, którzy są Boskiej Tajemnicy, Boskiej Mocy, czyli z Boga są i tylko Bóg ich prowadzi i nie ma tam żadnych ludzkich spraw, ludzkich historii, ale tylko Boża Moc i Boża doskonałość. 2 Kor 7:3: „Nie mówię tego, żeby was potępiać. Powiedziałem już, że pozostajecie w sercach naszych na wspólną śmierć i wspólne z nami życie.”

Ps 50:4: „Wzywa On z góry niebo i ziemię, by lud swój sądzić.”

Jest Ewangelia: Jesteście jednym. Cóż uczynicie, gdy staniecie się dwojgiem? Ile zniesiecie? Stać się dwojgiem oznacza, w zależności gdzie jesteśmy – jeśli człowiek jest połączony z naturą ziemską, to stać się dwojgiem oznacza „ile zniesie?”, ile zniesie jako natura biologiczna, fizyczna, która tylko widzi upadek, ciemność, bezsens i cały rozpad. A gdy jesteśmy duchową naturą Światłości, jesteśmy połączeni z naturą Boską, to gdy stajemy się jednym, to w tym momencie jesteśmy w Małżeństwie Niepokalanym, Małżeństwie Boskim, jesteśmy w tajemnicy Boskiej Jedności, stajemy się dwojgiem, aby być jednym – rozdzielenie, aby być jednym. Jednym stajemy się z Bogiem Ojcem, Duchem Świętym, Chrystusem Panem, dusza staje się zjednoczona w Małżeństwie z Chrystusem, o czym mówi św. Paweł, 2 Kor 11: 2 Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę. Ta natura właśnie do tego jest przeznaczona, do zjednoczenia się z Chrystusem Panem i to jest nasza naturalna natura, prawdziwa, od zarania dziejów, tylko Superpozycja będąca pod wpływem demonów, diabłów, szatanów, którzy głównie chcą realizować własne potrzeby, własną wielkość, pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę tego życia chcą budować, powodują właśnie demagogię tej całej natury wewnętrznej. Ludzie głównie ulegają emocjom, a dlaczego? – dlatego, że umysł ich jest tylko pewnego rodzaju atrapą, nie jest rzeczywistą naturą, umysł ich jest pewnego rodzaju takim figurantem, jest marionetkowy, ale głównie funkcjonują emocje, umysł i tak robi to, co emocje chcą. Ale kiedy myśli w nas Chrystus, czyli Chrystus myśli naszymi myślami, kocha naszym sercem i pragnie naszą duszą, to w tym momencie emocje są już pozbawione umysłu, bo umysł został usunięty przez obecność Chrystusa. Umysł i rozum jako elementy wtórnego powstania ducha ciała, który tworzy własne potrzeby do realizacji emocji, aby móc manipulować świadomością, która myśli, że tego potrzebuje, czyli wmawianie człowiekowi potrzeb, które nie są jego potrzebami i okłamywanie go, co do wszystkich spraw – dzisiaj świat tak funkcjonuje. Iluminaci to są ci, którzy duchowo rozstrajają Boską Tajemnicę, znają dokładnie czym jest świadomość i wiedzą o tych sprawach i wykorzystują całą naturę człowieka, wmawiając mu, że chcą dla niego wszystko zrobić… żeby zawłaszczyć jego moc życiową dla siebie, handlując ciałami i duszami. Dzisiejszy świat – dostrzegamy go w taki sposób, dzisiejszą Ziemię, tę w strefie Dysona zamkniętą – dzisiejszy świat z uporem maniaka, z uporem ohydnego nadzorcy i wroga wszelkiej prawdy, walczy o przetrwanie tego zła, ciemności, walczy o to, aby nie było wolności. To jest kościół, to jest władza – głównie dbają o lęk, strach, przemoc, nienawiść i zaciskanie pętli, aby zadusić człowieka, aby zabrać mu wszystko, aby doprowadzić do bezsilności. Ale człowiek z powodu bezsilności wybiera Boga, a nie przemoc, agresję i nienawiść. Wszystkie te rzeczy się dzieją w sposób właściwy, tak ażeby przetrwała ta natura, która ma przetrwać; wszystkie te rzeczy służą ku temu, aby wyszli spod ziemi Goga Magoga, a są jak piasek morski, i otoczyli miasto świętych, czyli Synów Bożych, ale nie mogą ich zniszczyć, ponieważ sam Bóg ich broni i zstąpił z Nieba ogień i spalił ich. Ten ogień ja trzydzieści cztery lata temu widziałem jak spadł na Ziemię – jakieś światło potężne z orbity, prawdopodobnie od komety i fala się rozniosła i zmiotła wszystkich. Myślę, że jest to zniszczenie strefy Dysona, a wszyscy ci ludzie, którzy są połączeni duchową naturą, oni nie poczują tego zniszczenia, ponieważ są połączeni duchową naturą, bo nie jest zniszczone nic na szklanym morzu – tak widzę. I czuję bardzo wyraźnie ogromny lęk wszelkich diabłów, masonów i iluminatów, którzy są potomstwem szatana i realizują jego potrzeby; myśleli: cóż człowiek może im zrobić? Człowiek nie, ale Syn Boży, Bóg który przychodzi i kończy okres kwarantanny – kończy się ich istnienie. Ap 20:8-9: „I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich.”

Ps 50:5: „«Zgromadźcie Mi moich umiłowanych, którzy zawarli ze Mną przymierze przez ofiarę».”

Łk 12: 32 Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. 33 Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. 34 Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. 35 Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! Opaszcie się mocno w biodrach, aby się złodziej nie dostał i nie miał korzyści z tego, na co wy oczekujecie. Gdy wasz kwiat dojrzeje, niech przyjdzie mądry człowiek, zetnie go, abyście mieli z niego pożytek. Co to oznacza? Gdy przychodzi czas, tak jak Jezus Chrystus przyszedł dwa tysiące lat temu, kiedy kwiat dojrzał, aby człowiek miał z niego pożytek, i wszystko Chrystus zrobił, aby z niego był pożytek, czyli w czasie kiedy dojrzał, wtedy wszystko uczynił, aby go zaprowadzić ku doskonałości, aby jaśniał. Ale dostał się, jak to Jezus Chrystus powiedział, dostał się przeciwnik, który rozsiał kąkol, i gdzie pszenica wzrastała razem z kąkolem i uczniowie poszli i mówią: to my wyrwiemy ten kąkol. A Jezus Chrystus mówi tak: Ale teraz jest nie do odróżnienia, pszenica i kąkol są tak samo zielone, nie da się tego wyrwać, rozdzielić, bo możecie uszkodzić pszenicę. Więc jak wszystko dojrzeje, to wszystko stanie się jawne, na wierzchu będzie to, co jest pszenicą a będzie bardzo wyraźnie co jest kąkolem; wtedy wszystko zostanie ścięte, w snopy powiązana zostanie pszenica, i kąkol zostanie powiązany i wrzucony w ogień. I w tej chwili na świecie bardzo wyraźnie jest widoczna ta sytuacja, co jest pszenicą a co jest kąkolem.
Człowiek jest Synem Bożym, ale nie chce rozdzielenia. Z czym nie chce rozdzielenia? – z grzechem! Nie chce rozdzielenia z grzechem, nie chce siebie widzieć jako odkupionego, jako tego, za którego Chrystus złożył Ofiarę ze Swojego Życia i dał mu Nowe Życie; nie chce go widzieć – to nie jest potrzeba człowieka, to jest potrzeba szatana. To szatan nie chce takiego obrotu sprawy, człowiek chce. W tym momencie człowiek uświadamia sobie, że gdy otrzymuje, to jest to dla niego dobrze, ale dla szatana nie, jeśli otrzymuje Boską naturę. Więc dziwną sytuacją jest to, że człowiek walczy z tym co dobre, z tym co doskonałe, z wolnością, z tym czego będzie miał więcej, bo Bóg mu daje Życie Wieczne, daje mu chwałę, daje mu moc, daje mu prawdę i doskonałość. A człowiek mówi: nie, nie chcę nic z tych rzeczy, chcę być biedny, zły, niedobry, grzeszny, cierpiący! Ludzie pytają się: a dlaczego sens widzisz w tej sytuacji, a nie chcesz Chrystusa? – Właściwie szatan tego chce, nie ja, a ja nie mogę nie chcieć, bo on chce; on jakoś to robi, że ja chcę czegoś, co mi nie pasuje. To Chrystus Pan jest Tym, który usuwa chciejstwo diabła, które się wdziera w naturę podświadomą człowieka, emocjonalną naturę człowieka, gdzie te wszystkie rzeczy się usuwają przez Moc Bożą a zanurza się w chwale Bożej.
Ga 4: 1  I to wam jeszcze powiem: Jak długo dziedzic jest nieletni, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest właścicielem wszystkiego. 2 Aż do czasu określonego przez ojca podlega on opiekunom i rządcom. 3 My również, jak długo byliśmy nieletni, pozostawaliśmy w niewoli „żywiołów tego świata”. 4  Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, 5 aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. – czyli powrócić do Synostwa Bożego – 6 Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! 7 A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej. Niewolnik jest pod opieką Pana, i dlatego mówi syn marnotrawny w sobie: Ja daję świniom strąki, ale mnie nikt ich nie daje. To chociaż bym poszedł do mojego Ojca i stał się niewolnikiem, najemnikiem, lepiej mi będzie, bo będę wdzięczny Temu, który mi daje. W tej chwili sobie sam biorę i jestem głodny – dusza moja jest głodna, bo nie może być wdzięczna, a ona żyje wdzięcznością. Tu nie mogę być wdzięczny, komu? – rękom swoim? A tam otrzymuję dlatego, że Ojciec mnie nagradza, a ja jestem wdzięczny, że mogę służyć Jemu. Gdy wraca do Ojca, to Ojciec zamiast go czynić niewolnikiem, czyni go Synem – bo nie jest niewolnikiem lecz Synem, i daje mu Królestwo, dlatego że przyszedł prawowity władca, następca, czyli „strzeż mojego potomka” – Nabuchodonozor jest tym, który jest na dole, a potomek to jest ten, który odnalazł i cieszy się, „strzeż mojego potomka”, dlatego że on posiądzie Królestwo, ponieważ uzna Boga i Bóg uczyni go Synem, czyli dziedzicem. Jest to niezmiernie ważna sprawa – my na ziemi będąc, musimy strzec naszego potomka. Bóg może to uczynić, musimy wołać do Niego, nie możemy tego sami zrobić, musimy wołać: Panie Boże, prowadź mnie! Panie Boże, poślij mnie! Panie Boże, weź mnie w opiekę! Panie Boże, daj mi siłę! Panie Boże, jeśli coś złego robię, zadaj mi ranę, abym wołał do Ciebie „przyjdź i ratuj!”. – A Przychodzę i już Ratuję, zanim skończyłeś wołać, już Byłem! Jr 36:6-7: „Idź więc ty i odczytaj słuchającemu ludowi w świątyni, w dzień postu, słowa Pańskie ze zwoju, który zapisałeś pod moje dyktando. Czytaj także wszystkim słuchającym mieszkańcom Judy przychodzącym ze swych miast! Może skierują swe błaganie przed oblicze Pana i nawrócą się każdy ze swego przewrotnego postępowania. Wielki jest bowiem gniew i zapalczywość, jakimi Pan grozi temu ludowi».”

Ps 50:6: „Niebiosa zwiastują Jego sprawiedliwość, albowiem sam Bóg jest sędzią.”

Jezus Chrystus, gdy wisi na Krzyżu, czyni jedną bardzo ważną rzecz – mówi: Niewiasto, oto syn Twój. Czyli łączy Jej żywot teraźniejszy z tajemnicą Niewiasty Starotestamentowej, i nadaje Jej pełną Moc, jednocząc Ją, Świętą Marię Matkę Bożą razem z Niewiastą Starotestamentową, o której Bóg mówi do szatana, Rdz 3: 15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę». Ten czas istnieje i jest on, nie tylko odczuwa się go w sposób nadprzyrodzony, ale on jest widoczny, że on sięga już planu ziemskiego, że tu się naprawia, że tu się już dzieje. Naprawiają się wszystkie przestrzenie. Gdy mówię: Święta Mario Matko Boża, Niewiasto Starotestamentowa, której potomstwo miażdży głowę szatanowi – to w jednej chwili, gdy na was patrzę, to dostrzegam momentalnie jakby was przeniknął blask kryształu i taka niezmiernie ogromna jasność, jasność kryształu a Moc Jej jest tak ogromna, PnP 6: 10 «Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne zastępy?» To jest ta sytuacja, która się w tej chwili coraz bardziej objawia. Objawia się Superpozycja, czyli kryształ wewnętrzny, czyli piękna, żywa natura, istota prawdziwa, ona ma moc potężną tworzenia. Synowie Boży, oni schodząc do głębin, jednoczą się z nią – to ich Światłość Boża w nich jest rozszerzana, ona jest mocą, która rozszerza tę Tajemnicę, o czym mówi Jezus Chrystus: Istnieje Światłość w Człowieku Światłości, on oświetla świat cały. Gdy nie istnieje, jest ciemność. Więc mówi bardzo wyraźnie, gdy Chrystus istnieje w głębinach, to cała natura wewnętrzna Tajemnicy, rozszerza jego Światłość, bo do tego jest przeznaczona i odwiecznie na to czeka. Istnieje ciemność, ponieważ wtedy ciemność jest rozszerzana, ale kiedy Synowie Boży zstępują i Synowie Boży są w głębinach, to kryształ w pełni objawia przebudzoną Superpozycję, działa ona z potężną mocą, bo ona bezpośrednio Moc Bożą otwiera i ona osadza się w potędze kryształu – żywej Ziemi – który emanuje potężną siłą jako centrum Domu, emanując do wszystkich, którzy istnieją, ponieważ jest to centrum.
Taki jest plan Pański, Bóg daje potomstwo, gdzie piękna córka ziemska, gdzie Niewiasta, czyli Święta Maria Matka Boża, która jest Tą samą, zjednoczoną z Niewiastą Starotestamentową, z Księgi Genesis 3: 15, i daje Jej Jana, jako potomstwo, które miażdży głowę szatanowi, a to potomstwo, to jest to potomstwo, które jest z całej siły posłuszne Jezusowi Chrystusowi i dlatego w pełni poddaje się przemianie i prowadzeniu przez Niewiastę; bo nie bierze sobie Niewiasty – Niewiastę otrzymuje, a bierze Ją z nakazu Chrystusowego. Niewiasta prowadzi do przebudzenia tej wewnętrznej pięknej córki ziemskiej. Synowie Boży, kiedy następuje zapłon, czyli Światłość, czyli zachowują pełną Światłość Chrystusową, pełną Światłość Życia, pełną ufność, pełne posłuszeństwo – stają się w pełni istotą Światłości w krysztale Ziemi i następuje pełny zapłon i potężna moc rozszerza ich obecność na Ziemi, która objawia Obecność Chrystusa, Boga Ojca i Ducha Świętego właśnie w tej przestrzeni i Superpozycja w pełni się objawia; nie można tego zatrzymać. Takie jest dzieło Synów Dnia, oni są w mocy Chwały Bożej, w mocy Potęgi i Bóg im wszystko daje, co potrzebują. Bóg mówi: Ja jestem Prawem, kto przyjmuje Mnie do swojego serca, zna dzieło, ponieważ Ja jestem Dziełem, Ja jestem Prawem, Ja posłałem Syna swojego, aby zniósł prawo zapisane w zarządzeniach a On jest Prawem, On jest Dziełem, On jest Wszystkim, On jest całą Tajemnicą. Rdz 1:1-3: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.”