1 Kor 13: 1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. 2 Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił a miłości bym nie miał, byłbym niczym. 3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 4 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego; 6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. 8 Miłość nigdy nie ustaje. Żona Boga jest czystą Miłością, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Tutaj doświadczamy, że mamy w sobie nieustającą głęboką miłość, która jest Żoną Boga, która jest w nadziei i przy nadziei, ponieważ zradza Synów, których już dostrzegła – kim oni są, skąd się wzięli? Iz 49: 21 Wtedy powiesz w swym sercu: „Któż mi zrodził tych oto? Byłam bezdzietna, niepłodna, wygnana, w niewolę uprowadzona, więc kto ich wychował? Oto pozostałam sama, więc skąd się ci wzięli?”»
Mandorla – dwa kręgi, które odzwierciedlają tajemnicę mężczyzny i kobiety, ale nie mężczyzny i kobiety jako fizycznej istoty, ale mężczyzny i kobiety jako istoty Boskiej. Jezus Jest Synem Bożym, jedną naturą męską Boską, a Piękna Córka Ziemska, Żona Boga, Ciało Chwalebne jest tą naturą drugą, Boską żeńską – ale stanowi całość człowieka. Jezus Chrystus mówi takie słowa w Łk 20: 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Zauważcie, odniesione jest to zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn; żenić się nie będą mężczyźni, i za mąż wychodzić – kobiety. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. Połączenie tych dwóch natur przez Moc Chrystusa daje ostatecznie stan anielski – pierwotny Boski. Nie ma Aniołów we wszechświecie, których Bóg stworzył, które by były jednocześnie aniołami Nieba i Aniołami ziemi – są to Anioły, które mieszkają w Niebie; znamy tę tajemnicę, że Aniołowie mieszkają w Niebie, i nie ma Aniołów, których naturą jest istnienie na ziemi. Jednocześnie człowiek jest istotą anielską, która jednocześnie jest istotą anielską Nieba i istotą anielską ziemi, czyli jest istotą anielską ziemi i Nieba – jako w Niebie, tak i na ziemi – jako w Niebie chóry anielskie, tak i na ziemi też Aniołowie wypełniają Wolę Bożą, aby Ziemia wydała Ducha Zbawczego. Duch Zbawczy jest to tajemnica udziału w Boskiej Tajemnicy, o czym mówi Rz 8: 21 że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Chodzi o jęczące stworzenie, czyli naturę cielesną. 22 Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. 23 Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za Synów – odkupienia naszego ciała. Co oznacza, że Synowie Boży są połączeni z naturą cielesną, z naturą jęczącego stworzenia, ale nie mogą w żaden sposób ulec temu stanowi, ale ten stan wznieść na wysokości, tak jak Jezus Chrystus, który zostawił nam ślady, że przyszedł na ziemię w Ciele Świętym – Jezus Chrystus przychodzi na ziemię w Ciele Świętym, Boskim Ciele; jest Chrystusem, Synem Bożym – nie przychodzi odkupić Swojego grzechu, przychodzi odkupić nas z grzechu, Kol 3: 9 Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami – czyli nie oczyścić dawnego człowieka, ale całkowicie go usunąć – 10 a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu [Boga], według obrazu Tego, który go stworzył. Rz 6: 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała – nie grzechów, grzesznego ciała – dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Dzisiejszy kościół wszystko robi, aby uratować grzeszne ciało i oczyścić je z grzechów – to jest niemożliwe!!! I dlatego kościół chce zrobić jedną rzecz bardzo podstępną – buduje silną relację z grzesznym ciałem przez grzech. I ta relacja jest niszcząca, ta relacja jest zabójcza. Jedynie wtedy nie mamy relacji z grzesznym ciałem, kiedy uznajemy i wierzymy Chrystusowi, że jesteśmy święci. Co to oznacza? Ludzie mówią w taki sposób: Jeśli Chrystus uwolnił nas od grzesznego ciała, to dlaczego je mamy w dalszym ciągu? Odpowiedź jest bardzo prosta: Bo grzeszne ciało jest grzesznym ciałem, a świadomość jest świadomością; świadomość jest mobilna, świadomość się może wiązać z tym, albo z tym. I dlatego Chrystus wznosi naszą wiarę i nadzieję ku Bogu, ale to nie jakaś część za tym biegnie, tylko nasz wybór, nasza świadomość. Wybór jest związany ze świadomością i z wolą, i z pragnieniem; więc w tym momencie kiedy nie istnieją te władze duszy – świadomość, wola i pragnienie – nie istnieją w Boskiej Tajemnicy, to nawet gdy Jezus Chrystus wszystkich odkupił, to oni swoją świadomością dążą za tym złem, i to wykorzystał kościół. Za każdym rogiem, na każdej ulicy mnóstwo jest kościołów, a w tych kościołach jest właśnie ten proceder: ludzie stoją do konfesjonałów, nieustannie się dręczą pokutami, dlatego żeby oczyścić grzeszne ciało, co nie powoduje oczyszczenia, tylko budowanie relacji z grzesznym ciałem przez przyznawanie się do grzechów. To jest relacja i reakcja. Lęk na przykład jest relacją z szatanem, i mówi o tym Jezus Chrystus: Nie lękajcie się, ale wierzcie! 1 J 4: 18 W miłości nie ma lęku. Dlaczego? – miłość jest na górze, lęk jest na dole. 18 W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk – czyli wznosimy się ku doskonałości Bożej, do jedności z Bogiem; bo miłość to to, co istnieje, z czym możemy się połączyć, a nie wytworzyć. Miłość objawia się przez Miłosierdzie, a lęk przez agresję i nienawiść; Miłość przez Miłosierdzie, i współczucie jednym słowem. 18 W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości. 1 P 2:21-22: „Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu.”
1 Kor 8:2-3: „Gdyby ktoś mniemał, że coś „wie”, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy. Jeżeli zaś ktoś miłuje Boga, ten jest również uznany przez Boga.”
Są ludzie, którzy postępują jak pierwszy syn z Ewangelii Mateusza 21:28 gdzie jest powiedziane: Ojciec idzie do pierwszego syna i mówi „Idź, synu, dzisiaj do mojej winnicy i pracuj w niej cały dzień”. Ciekawą sytuacją jest, że jeszcze pół roku temu, czy rok temu czytałem tę Ewangelię i było o orce, „idź, zaoraj moje pole”, ale później, szukając tej Ewangelii, już nie ma „zaoraj pole”, tylko „idź do mojej winnicy i pracuj w niej cały dzień”. Nasze życie, mimo że stałe, że cały czas toczące się tak samo, ono nieustannie z powodu naszych zmian i naszych pragnień, ono przeskakuje między światami równoległymi – dla duszy nie ma to znaczenia, bo dusza nie przeskakuje między światami równoległymi, dusza w dalszym ciągu jest jedną duszą, ale pragnienia tworzą tzw. świat odbić, świat równoległy; jedne toczą się w świadomości, a inne toczą się poza świadomością, w wyniku pragnień. Nasza świadomość przeskakuje w zależności od naszego stanu – jeśli nasz stan jest coraz bardziej spójny w Bogu, to tamte światy zaczynają znikać z powodu braku „paliwa”, a tym „paliwem” są emocje i pragnienia ludzkie, one po prostu giną jak bańki mydlane i przestają istnieć. Zostaje tylko Boska natura i ci, którzy naprawdę odnaleźli pierwotną naturę doskonałości swojej, czyli Ciało Chwalebne. I ta Ewangelia „idź i pracuj dzisiaj cały dzień w winnicy” – syn mówi „pójdę, Ojcze”. Ojciec po pewnym czasie mówi „no i nie poszedł!”- Ewangelia nie mówi „no i nie poszedł!”, ale ja dodaję tę sytuację, aby ukazać, wyeksponować, dlaczego ojciec poszedł do drugiego syna i powiedział „idź i pracuj dzisiaj w winnicy cały dzień”. Syn powiedział „nie pójdę!”, ale uświadomił sobie, że nieposłuszeństwo ojcu jest grzechem przeciwko Bogu tak naprawdę; mimo że powiedział, że nie pójdzie – poszedł, czyli sprzeciwił się swojemu umysłowi i on, jako świadomość, wola i pragnienie, jednak wykonał to, czemu się sprzeciwiało jego ciało, jego natura. Ludzie mają w sobie naturę, która nie chce się podporządkować Bogu, i czasami występuje w nich tzw. stan odruchu niechęci, dlatego musimy być świadomi, aby ten odruch niechęci nie emanował destrukcją, musimy być świadomi swojego istnienia w Bogu – Bóg na to nie pozwoli. Kiedy nasza natura podświadoma mówi „nie, nie pójdę!”, ale jego natura Boska jest świadoma dzieła, które Bóg uczynił i jest tak naprawdę jest mu to winny, bo jeśli tego nie uczyni, to tak naprawdę może skończyć tylko w jeden sposób – zostanie odrzucony, jak ziarno, które nie daje plonu i będzie tylko sobie winien. To są dwie opcje, nacje ludzi na Ziemi – jedna opcja jest jednym synem, druga jest drugim synem. Drugi syn mówi „nie pójdę!”, czyli jego emocjonalny świat opiera się Woli Bożej, przez różnego rodzaju inne pomysły, przez to, że jemu „szkodzi” życie w Bogu, albo po prostu nie chce Boga, bo Go nie lubi. Świat, mimo że nie lubi Boga, i tak ostatecznie kieruje się ewangelicznie ku ostatecznemu stanowi, bo Ewangelia, są to prawa wszechświata, które i tak istnieją i kiedyś przyjdą do Ziemi, i teraz przychodzą – i ci, którzy żyją Ewangelią są tymi, którzy pomagają tym, którzy są wrogami, ale ostatecznie nastąpi odsianie, bo ci, którzy są nieświadomymi wrogami, wybiorą Boga, a ci którzy są zapalczywymi wrogami, pozostają w ciemności. I ten drugi syn, mimo oporu swojej natury podświadomej, emocjonalnej, jednak uświadomił sobie nadrzędność Boga, że jest winien Bogu posłuszeństwo – poszedł i wykonał tę pracę, czyli był cały dzień w winnicy, czy orał pole. Pierwszy syn powiedział „pójdę, pójdę już teraz, tato!” Ale co zrobił, dlaczego nie poszedł? Dlaczego ojciec mówi „no i nie poszedł!”? Co to jest? – wyobraźnia; szatan pozbawia człowieka, jeśli człowiek pójdzie za tym, pozbawia go czucia obecności Chwały Niebieskiej, zaślepia jego oczy duszy. Człowiek, gdy ma otwarte oczy duszy, czuje Boga, dostrzega Boga, ma świadomość Boga, czuje Jego Istnienie, Obecność. Świat jest pełny tych, którzy w te pędy biegną i utrzymują grzeszne ciało, aby ono nie przestało istnieć, czyli wchodzą w relację z grzechem. A relacja z grzechem jest bardzo niszcząca, proszę zauważyć, co się stało z Ewą – ona weszła w relację z szatanem, i mimo że szatan wmawia jej, że będzie doskonalsza, to sama relacja ją zniszczyła. Niewola grzechu istnieje przez grzeszne ciało, ponieważ grzeszne ciało jest toksyczne, przez samą relację z nim jest człowiek narażony na zło, na ciemność, na zniszczenie. Dlatego relacja z miłością wznosi, a relacja z lękiem niszczy, i dlatego Nie lękajcie się, ale wierzcie! Dlatego spowiedź i pokuty nakazują być w relacji z grzechem, a mamy być w relacji z Chrystusem: Przyjdźcie do Mnie wszyscy udręczeni, Ja was pokrzepię! Moje jarzmo jest lekkie i słodkie, jestem cichego i spokojnego serca, jestem łagodnego serca – mówi Jezus Chrystus (Mt 11: 28-30). Jezus Chrystus przychodzi na Ziemię, składa Ofiarę ze swojego Życia, ludzie są wolni – ale muszą tę wolność wybrać; nie mogą powiedzieć: Jestem wolny i robię co chcę! Nie, to tak nie jest – jesteś wolny i musisz być posłuszny Temu, który cię nabył, bo On cię nie nabył dla twojej wolności tutaj, tylko dla twojej wolności w Niebie; bo twoja wolność tutaj jest szatańskim pomysłem, żebyś w nim utkwił; ale w tym momencie kiedy ty przywracany jesteś do chwały, to Bóg przywraca człowiekowi pamięć Dziedzictwa. W tym momencie jest dziedzicem, powraca do Boskiej natury i dopiero przywracany jest porządek. Rz 7:23-24: „W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!”
1 Tm 6:3: „Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością,”
Piękna Córka Ziemska to żywa istota, żyjąca istota, która objawia Tajemnicę Boga i pozostaje w Superpozycji; trwa w rękach upadłych aniołów, którzy sprzedali się szatanowi tylko z powodu zmysłowości, którą ich zatruł i że ich pragnienia że będą mogły się realizować, nieustannie trwać w relacji z Piękną Córką Ziemską i robić sobie dzieci ile chcą; i porzucili niebieskie mieszkania, i zstąpili na ziemię, zbeszczeszczając Piękną Córkę Ziemską i poddając ją – bo tylko oni mieli do niej dostęp – poddając ją „własną” siłą, czyli odgórnym nakazem Bożym do opieki nad nią, zamiast się nią opiekować, to ją zniewolili. Poddali ją we władzę ducha mocarstwa powietrza, który zrobił z niej nieograniczoną baterię, nie do zasilania jakichś silników, ale do tworzenia alternatywnego świata. Żona Boga ma w dalszym ciągu moc tworzenia, w niej jest Moc Boga, ona ma tę moc tworzenia, to nie jest jakaś tam moc, która zasila silnik, żeby on pracował, żeby coś się świeciło – to jest moc pierwotnego stworzenia, moc która organizuje materię, która nakazuje materii aby stała się tym, czym Bóg chce. I materia się kształtuje według Bożej zasady, a tutaj oni się dobrali do tej mocy, którą ona ma i sobie kształtują świat iluzji, złudzenia i ułudy i wrogości Bogu, a wykorzystują ją do trwania tego świata iluzji, złudzenia i ułudy, który zbudowali sobie jako istniejący. I dlatego Bóg posyła Synów Bożych, którzy są rzeczywistym, aktywnym oporem jej przeciwko upadłym aniołom. To oni w niej są aktywnym oporem, aktywną mocą, która sprzeciwia się władzy upadłych aniołów, a duch mocarstwa powietrza nie może czerpać mocy z Żony Boga, jak tylko przez upadłych aniołów, nie ma dostępu, tym ogniwem są upadli. Dlatego gdy Synowie Boży zstępując do głębin, niosą Bożą naturę, to jest przywróceniem w pełni Superpozycji, która się teraz wiąże w ogniwie ostatecznym, aby ona zapłonęła w pełni. Jezus Chrystus jest Synem Bożym, i mówi do świętej Marii Magdaleny: Pójdź do Moich braci – On jest Synem Bożym, to oni także nimi są, bo są Jego braćmi. Rz 8: 15 Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!». Dziedzictwo nigdy nie przechodzi na drugiego człowieka z powodu odpowiedniej ilości pieniędzy i zdolności nabycia. Jedyną zdolnością nabycia i jedyną zdolnością istnienia w Dziedzictwie jest Synostwo, czyli 17 Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga. Automatycznie, gdy uwierzymy Chrystusowi, stajemy się dziećmi – braćmi Chrystusa, a jeśli braćmi – automatycznie następuje sytuacja, że jesteśmy dziedzicami, bo dziedzicami nieba, są dzieci Nieba. Oni nie stają się dziedzicami na drodze jakiejś ewolucji, czy drodze karmicznej, czy drodze umiejętności. Dziedzicami są dlatego, ponieważ pochodzą z Nieba i otrzymują przywrócenie do tej prawdziwej natury przez to, że Chrystus odkupuje każdego człowieka przez wiarę, i kto wierzy staje się dzieckiem, staje się Synem Bożym, a jeśli Synem, to i dziedzicem, a jeśli dziedzicem, to Niebo jest jego naturalnym miejscem przebywania, a jednocześnie Niebo jest naturalną mocą jego istnienia. J 20:17-18: „Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana i to mi powiedział».”
1 Tm 6:4: „jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia,”
Łaska Boża działa w taki sposób: jesteśmy w głębinach, i gdy jesteśmy zanurzeni w Chwałę Bożą, ufamy Bogu, to Bóg nas wypełnia Łaską – Łaska to jest Moc Boga – Swoją opieką, Swoim doglądaniem, Swoją mocą spojrzenia Ojcowskiego. I w tym momencie, kiedy Bóg nas wypełnia Mocą Swoją i my zstępujemy na ziemię, bo jesteśmy posłani, to natura ziemska wpływa na nas jako destabilizacja natury Łaski, ale „reverse quantum effect” powoduje odwrócenie tej zasady. W ten sposób materia jest stabilizowana – im bardziej ona napada funkcję nadrzędnej mocy kwantowej, tym bardziej zwiększa się moc Łaski i tym bardziej jest ona stabilizowana. Gdy jesteśmy w Chwale Bożej, Bogu Ojcu, Chrystusie Panu, Duchu Świętym, z całej mocy jesteśmy zanurzeni, Łaska z nami istnieje – to gdy zstępujemy do głębin, to jest niemożliwe, aby jakiś Syn Boży został zmiażdżony przez świat ciemności, dlatego że im pojawia się większy opór, tym potężniej działa Niebo. Gdy opór jest ostateczny, to następuje ostateczna zagłada piekła. Więc w tym momencie nie może zostać to zniszczone, a tak naprawdę z punktu widzenia rozumienia Boskiej Tajemnicy, działanie takiej sytuacji na zasadzie „RQE” nie jest trudne, tylko trzeba pojmować naturę Tajemnicy Bożej, która się objawia także w tajemnicy kwantowej – jeśli ją rozumiemy, to jest bardzo prosto już taką zasadę odtworzyć, gdzie Moc Boża zaczyna całkowicie panować nad ziemską naturą i ją przemieniać w ten stan. I tu jest właśnie Superpozycja, Superpozycja jest to z mocy Boskiej porządek kwantowy. Jeśli chodzi o Żonę Boga, to Żona Boga jest ponad kwantowym istnieniem, nie jest kwantowym istnieniem, ona zarządza światem kwantowym, zarządza w Imię Pańskie światem kwantowym i światem materialnym, bo świat materialny nie może istnieć bez świata kwantowego. Świat kwantowy może istnieć bez świata materialnego, ale świat materialny nie może istnieć bez świata kwantowego. To świat kwantowy jest w równowadze, czyli świat fizyczny jest cały czas przemieniany, ponieważ Bóg tak to stworzył, że świat kwantowy został stworzony po to, aby przemieniać nieustannie materię. I dlatego Superpozycja, która się otwiera, ona nie jest możliwa do zniszczenia, dlatego że im silniej siły oddolne chcą to zniszczyć, tym bardziej ona wchodzi w większą moc działania. I tutaj słyszę taki głos: A jednak została ona zniszczona, a jednak została przejęta! – Ale Bóg stworzył Synów Bożych w Chrystusie Jezusie i właśnie Synowie Boży usuwają władzę synów upadłych, upadłych aniołów, ponieważ to była jedyna słaba część tamtego stanu. Gdy człowiek ufa Bogu, to następuje bardzo ważna sytuacja – Jezus Chrystus złożył Ofiarę ze Swojego Życia, uśmiercając naszą grzeszną naturę, w każdym człowieku na Ziemi, i każdy człowiek stacza bitwę, my też staczamy bitwę. My którzy jesteśmy na Ziemi i którzy jesteśmy plemieniem Niebieskim, zostaliśmy „usadzeni”, staliśmy się niezdolnymi do wykonywania Dzieła Pańskiego, przez zło Adama, i dlatego Jezus Chrystus przyszedł na Ziemię, żeby usunąć nam wszelką niezdolność do Dzieła, 1 P 1: 21 Wyście przez Niego uwierzyli w Boga – czyli przez Chrystusa – który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały – czyli zdolności i Mocy pełnej – tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. Wiara i nadzieja istnieją w dalszym ciągu w człowieku i ona jest dostępna. Nikt wiary nie zabrał, nikt nadziei nie zabrał, ona jest dostępna w każdej chwili. Więc dlaczego człowiek trwa w swoim życiu byle jakim, narzeka na nie, ciągle jest udręczony, cierpi – a dlaczego wiary wybrać nie chce? Dlatego, że demoniczna jego natura stała się jego głównym istnieniem i nie chce tej natury stracić, a najgorszym wrogiem tej natury jest wiara i nadzieja. Chrystus naszą wiarę i nadzieję skierował ku Bogu, abyśmy przestali być bezsilni. Człowiek był bezsilny, bo nic nie mógł uczynić, a w tym momencie kiedy Chrystus wszystkich odkupił, dał im Wiarę i Nadzieję, żeby się zjednoczyli z Chrystusem Panem – bo wiara jest aktywna tylko w Chrystusie Panu i Bogu Ojcu, dlatego nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przez Chrystusa. Rz 1:16-17: „Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie.”
1 Tm 6:5: „ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku.”
Kiedy się rozwijamy duchowo i stajemy się duchową istotą, to siłą rzeczy ciało nam nie stawia oporu, wychodzimy poza granicę ciała, którą jest prędkość światła, i zaczynamy stawać się przestrzenią, czyli wchodzimy w stan światła statycznego. Światło statyczne jest pierwotną Miłością – wracamy do pierwotnej Miłości, do pierwotnej emanacji Chwały i Doskonałości wszystkiego, do pierwotnej natury początku wszystkiego. Dlatego mówiłem o człowieku, który badając Całun Turyński, zobaczył tam emanację cząstek egzotycznych, które z punktu widzenia dzisiejszej fizyki trwały niezmiernie krótki czas; milionowe części sekundy trwały jako egzotyczne cząsteczki, a później zaczęły starzeć się, a gdy się przedostały przez tzw. horyzont zdarzeń – kiedy spojrzymy na horyzont zdarzeń, to z punktu widzenia duchowego horyzont zdarzeń to sześć punktów podobnych do gwiazdy Dawida, a w środku jest centralna część duchowej emanacji. Ale gdy patrzymy na tę gwiazdę Dawida, to gdzie możemy ją znaleźć w fizycznym świecie? – to są bariony, czyli kwarki górne i kwarki dolne; one tworzą przestrzeń gdzie tworzy się horyzont zdarzeń, wewnątrz jest czymś innym niż one same, tam następuje właśnie przejście w stan przestrzeni, światło staje się przestrzenią, a tutaj przestrzeń staje się prędkością światła i czasem, czyli czasoprzestrzenią; w tym momencie czas zaczyna istnieć. Dlatego wszystko co istnieje w czasie, nie może przekroczyć prędkości światła, ale kiedy wychodzi poza czas, czyli przechodzi przez bariony, przez kwarki, które ukazują bardzo ciekawą cechę – gdy chcemy jakiś kwark wyrwać z tamtego miejsca, to on się daje stamtąd wyjąć, ale tylko na mały dystans, a im jest większy dystans, tym silniej się przyciąga; nie można go oderwać na większy dystans, ponieważ siła rośnie niebotycznie. Jeśli zakłócimy równowagę tę, przez którą kwarki oddziałują na świat, to siła duchowa nie pozwoli zakłócić równowagi kwarków, dlatego że siła duchowa musi przez nie przepływać i będzie wpływała z tak potężną siłą na kwarki, aby je przywrócić do pradawnego stanu, ponieważ jest to możliwość przenikania świata duchowego do świata fizycznego, aby go kształtować i vice versa. Te tajemnice w tym miejscu kwantowym do czego można porównać w życiu człowieka? – uczucie, uczucie miłości! Gdy są istoty zjednoczone ze sobą miłością, to gdy są ze sobą, to jest to naturalny stan istnienia, gdzie ta miłość jest tak głęboko objawiona, że właściwie nawet niezauważalna, jest statyczna, jest istniejąca, jest emanująca blaskiem i chwałą ze spokojem. Ale gdy tylko oddali się jeden z tego, to w tym momencie następuje sytuacja taka, że kobieta czy mężczyzna zaczynają odczuwać ogromną tęsknotę; im bardziej są oddaleni, im dłużej to trwa, to ta siła tęsknoty jest tak ogromna, że po prostu wyrywa z nich trzewia – ogromna wewnętrzna siła. Natura kwarków wydaje się, że to są oddziaływania słabe, ale to są oddziaływania silne, ale niezauważalne wtedy, kiedy nie ujawnią się, ale kiedy oddzielamy właśnie te stałe elementy, gdzie następuje odwrócony efekt kwantowy, kiedy on jest zakłócony, to wszystkie siły wszechświata skupią się, aby przywrócić stan równowagi materialnej. I te siły są tak potężne, tak ogromne, ale nie widziane, gdy się tego nie dostrzeże, nie zaobserwuje. Uczucie w człowieku jest stałe, kiedy jest wszystko w porządku, ale kiedy się ten stan zakłóci, to pojawia bardzo silny stan wewnętrznego wołania. I dlatego gdy światło przekracza swoją prędkość, to ono może przekroczyć prędkość, tylko nie w taki sposób, jak my to rozumiemy, tylko ono staje się przestrzenią – dlatego jest to czasoprzestrzeń. Jeśli jest czasoprzestrzenią, to w tym momencie kiedy przekracza prędkość, staje się tylko samą przestrzenią, a w tym momencie kiedy staje się samą przestrzenią, przestaje istnieć czas, a jeśli przestanie istnieć czas, to w tym momencie następuje sytuacja wypełnienia znamion punktu, wszystko jest w jednym miejscu. A to, że wszystko jest w jednym miejscu jest to Boską naturą, bo Bóg jest właśnie Istotą, która jest w każdym miejscu i Synowie Boży także, dlatego że zostali stworzeni przez Boga na obraz Boży. Musimy pamiętać, co to znaczy „na Swój obraz, na obraz Boży”, musimy zrozumieć tajemnicę konsekwencji – rygor konsekwencji mówi w ten sposób: jak na Swój obraz, to znaczy, że wszystko to, co On ma, także ma człowiek; nie może być inaczej, to jest tzw. rygor konsekwencji. I właśnie na początku są cząsteczki egzotyczne – proszę zauważyć taką ogromną tajemnicę, że na początku wszystko objawiło się w cząsteczkach egzotycznych na samym początku istnienia wszystkiego, ale kiedy Jezus Chrystus Zmartwychwstaje, one też powstają! Dlaczego? – bo powstaje Ciało Chwalebne, przemienienie natury fizycznej w stan Doskonałości, gdzie moc wewnętrzna Boskiej Tajemnicy kończy bieg czasu i staje się przestrzenią. Chrystus objawia na Ziemi i w Swoim Ciele Życie poza czasem, poza przestrzenią fizyczną, ale istnieje w tej przestrzeni jako Ten, który panuje nad żywiołami a one nad Nim nie panują, On zaprowadza tutaj porządek w materii, która nie może w żaden sposób stawiać Mu oporu i co tutaj się objawia? Objawia się Tajemnica, że jak Bóg na początku wszystko co stworzył, było objawione w postaci cząstek egzotycznych przez niezmiernie krótką chwilę, jedną miliardową część sekundy, albo jeszcze krócej – jeszcze wtedy czas nie istniał, to nie można powiedzieć tu o czasie, ale jest to niezmiernie krótką chwilę – było najpierw przestrzenią, a później stało się czasem, zaczęło zamieniać się w czas, a wtedy materia zaczęła się starzeć i zaczął istnieć czas, i zaczęła powstawać coraz cięższa materia, aż do poziomu atomów i później także molekuł. Ale ten stan jest odwracalny i właśnie Chrystus Pan przedstawia ten stan odwracalny. Kiedy On, Chrystus Pan jest w grobie i po trzech dniach następuje Jego Zmartwychwstanie, czyli po czterdziestu godzinach tak naprawdę – czterdzieści godzin, dlatego że Jezus Chrystus był w grobie od godziny piętnastej w piątek do niedzieli do rana; kobiety gdy wyszły jeszcze było ciemno, ale gdy doszły do grobu, zaczęło już jaśnieć, czyli o samym wschodzie słońca; żołnierze mówią, że wygląda na to, że było jeszcze ciemno, i zobaczyli blask potężny, który się pojawił – i w tym momencie mamy czterdzieści godzin. Kiedy kobiety przyszły do grobu, to już Zmartwychwstał, a świadkami byli żołnierze. Tu chcę powiedzieć o tej tajemnicy, sięgam do tajemnicy jeszcze głębszej, gdzie na początku wszystkiego Bóg stworzył wszechświat i pierwszymi objawami stworzonego wszechświata, emanacją są cząstki egzotyczne, czyli moment Stworzenia i Przemienienia. Tam cząstki egzotyczne się starzeją i stwarzają materię, a tu jeśli chodzi o Zmartwychwstanie, cząstki atomowe i molekuły doznają stanu odwróconego, czyli stają się egzotycznymi i stają się emanacją poza czasem – istnieją w stanie pierwotnej Miłości, powracają do pierwotnej Miłości, emanacja wewnętrzna ciału przekazuje ogromną, potężną moc transmutacji i Przemienienia, gdzie ciało przemienia się całkowicie w naturę Świętej Tajemnicy Ciała Chwalebnego, gdzie jest ukazane, że nie znaleziono Jego ciała, ponieważ Jego ciało uległo całkowicie Przemienieniu. To właśnie jest ta Tajemnica, która się dzieje – otworzył Tajemnicę, wyzwolił Żonę Boga, Piękną Córkę Ziemską, która ma w sobie moc pierwotnej tajemnicy tworzenia; materię przemienił, uwolnił od iluzji, złudzenia i ułudy, grzechu upadłych aniołów i przemienił ją w naturę doskonałą, która jest poza kwantową naturą, sięgają już pierwocin Początku. Wszyscy ludzie na świecie do tego są przeznaczeni, tylko że muszą chcieć wyzwolić Piękną Córkę Ziemską, czyli Żonę Boga, a żeby ją wyzwolić, to muszą uwierzyć Chrystusowi, a żeby uwierzyć Chrystusowi, muszą uświadomić sobie, że umarli, że nie ma w nich ciała grzesznego, które niby mają uwolnić i oczyścić od grzechów, bo to zrobił już Chrystus Pan. I w tym momencie oni wracają do pierwotnej natury Światłości, aby dokonać Dzieła, które otwiera Superpozycję i czyni Ziemię otwartą dla Chwały, nie tylko Ziemi, ale całego wszechświata, który oczekuje na przybycie tych, którzy mają dla nich Życie. Ap 22:1-4: „I ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia, rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa [służą] do leczenia narodów. Nic godnego klątwy już [odtąd] nie będzie. I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego – na ich czołach.”