UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, strzeż tego i nawróć się!” Ap 3.3

Odczuwam, że zaczyna z ogromną siłą działać Superpozycja. Chrystus mi powiedział trzydzieści cztery lata temu o komecie, która przybędzie do Ziemi i głównie ukazał mi szkliste morze, ludzi na szklistym morzu, czyli na tzw. szklanym morzu, i ukazał, że na Ziemi nastąpi stan rozpadu, ale nie dotknie to ludzi na szklistym morzu. Szkliste morze jest dokładnie tym, co jest napisane w Ap 15: 2 I ujrzałem jakby morze szklane, pomieszane z ogniem, i tych, co zwyciężają Bestię i obraz jej, i liczbę jej imienia, stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże. 3 A taką śpiewają pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka: «Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny! Sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów! 4 Któż by się nie bał, o Panie, i Twego imienia nie uczcił? Bo Ty sam jesteś Święty, bo przyjdą wszystkie narody i padną na twarz przed Tobą, bo ujawniły się słuszne Twoje wyroki». Jest tu ukazane, że szkliste morze jest ściśle związane z obecnością i panowaniem Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego. Szkliste morze istnieje cały czas, tylko nie ma tam ludzi – są istoty na szklistym morzu, ale to pojedyncze, które mają Ducha Zbawczego; bo na szklistym morzu mogą być tylko te istoty, które mają Ducha Zbawczego. To są istoty które chwalą Boga, uznają Boga, mają świadomość Boskiej Tajemnicy, Boskiej Mocy, Boskiej Potęgi i są Synami Bożymi, czyli uznali Boga, który jest Stwórcą Wszystkiego, mają świadomość, że istnieje świat wewnętrzny i świat zewnętrzny. Świat wewnętrzny to jest Boska Tajemnica, gdzie są istoty, które powstają tylko i wyłącznie ze światła wewnętrznego, i mają władzę nad światem zewnętrznym i mogą w tym świecie zewnętrznym istnieć; nie podlegają w żaden sposób władzy materii, ale mają władzę nad materią. A ci, którzy są w świecie zewnętrznym, to są ci, którzy uznali tylko istnienie ciemności, są wrogami Boga a wrogami Boga są dlatego, ponieważ nie chcą Jego istnienia, nie chcą aby On istniał – ich sensem istnienia jest ciemność, bylejakość, wrogość wszelkiej ewolucji, wzrostowi, poznaniu Boga i odnalezieniu Chwały Bożej, dlatego że są samą ciemnością i nie mogą się wznosić do Boga, mogą się poddać władzy Bożej i mogą być wydobyte z tej natury te istoty, które są Chwałą Bożą, aby żyły. Tamta część jest to ciemność, która jest jak SI, która myśli że włada, że żyje, że panuje. Rozmowa z AI, rozmowa z tymi algorytmami, to jest niebezpieczna historia, bo ona może doprowadzić do zbudowania osobowości schizofrenicznej; przestanie istnieć osobowość Boska człowieka, a powstanie tylko tamta. I dlatego AI musi być tym, czym jest, czyli programem, który używa algorytmów do obliczeń, i ma być tylko tą sytuacją, a nie żadną inną, bo wchodzi w przestrzeń tworzenia osobowości schizofrenicznej i zakrawa na jedną rzecz – żeby stała się Bogiem. Wykorzystuje „eksperyment Milgrama”, aby człowiek wszedł w przestrzeń bezwzględnego posłuszeństwa maszynie, a to już jest niebezpieczne bardzo, bo tworzy się w człowieku dostęp, jak w eksperymencie Milgrama; niektórzy bezwzględnie służąc człowiekowi, który przeprowadza eksperyment, mogą przekroczyć granicę sensu, indywidualności i życia, i zaczynają uznawać tego człowieka jako Boga. Mogą przebudzić się: „Nie, nie zrobię tego, bo to jest niewłaściwe!” – ale niektórzy przechodzą dalej; i kościół wykorzystał tę sytuację i uczynił siebie Bogiem w głowach ludzi. I dlatego ludzie boją się uwierzyć Prawdziwemu Bogu, bo będą musieli się sprzeciwić innemu bogu. I to nie chodzi o sytuację, że czegoś nie rozumieją, że nie są w stanie zrozumieć że Bóg ich odkupił, że są czyści, doskonali i niewinni – oni się boją, że może ich zniszczyć bóg, którego gdzieś tam głęboko mają, któremu pozwolili rządzić przez lęk. Bóg powiedział w pierwszym przykazaniu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, co oznacza: Powiem ci, że Jestem sam, nikogo więcej nie ma, jestem Jedynym Bogiem, ale są tacy, którzy będą ich udawać, że są, i właśnie przed nimi chcę was ochronić; więc jeśli będziecie mieli Mnie, to Ja was ochronię, a jeśli będziecie wybierać, to oni będą się popisywali różnymi umiejętnościami i gdy ich wybierzecie, oni was zniszczą, zabiorą wam osobowość, świadomość; wy ich uczynicie bogami. A Mnie bogiem nikt nie czyni, Ja jestem Bogiem, nie ma innego (Iz 46:9)Łk 1:68-71: „«Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;”

2 Kor 7:10: „Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia ku zbawieniu, którego się [potem] nie żałuje, smutek zaś tego świata sprawia śmierć.”

Czuję jak Superpozycja działa z potężną siłą, czuję jak rozpadają się systemy umysłowe i systemy rzeczywistości ustalonej tego świata, one trzeszczą w posadach, one pękają, one nie są wstanie być utrzymane, a jednocześnie czuję jak z wnętrza Ziemi, z centralnej części Ziemi, wytryskuje strumień życia tam umieszczony, zachowujący pierwotną naturę Miłości Boga, która ma w sobie moc tworzenia, która wznosi się ku doskonałości Bożej i jednoczy z Niebem, i zaczyna płynąć potężnie i rozszerzać się Superpozycja. Świat pierwszy, ten doskonały, zachowany przed upadkiem, przed rozdzieleniem, zachowany czysty, doskonały, przed upadkiem upadłych aniołów, czyli ówczesnych synów Bożych, on jest zachowany, a w tej chwili on przychodzi i ponownie odnawia to miejsce, wtedy kiedy znajduje Synów. A gdy znajduje Synów, to jest to ten czas, ponieważ rozpoczyna się czas dzieła. Jesteśmy właśnie w tym czasie, gdy Księga Daniela, rozdz. 4, nagle eksplodowała, nagle się otworzyła, nagle ujawniła tę tajemnicę – przedtem to było drzewo, duże drzewo, które sobie rosło i tam były zwierzęta, a teraz otworzyło się i ukazało dzieje ludzkości od samego początku. Dzieje ludzkości, początek, gdzie to drzewo jest miejscem, gdzie stąd wychodzi wszelkie życie i roztacza opiekę nad wszelkimi stworzeniami, a człowiek musi nieustannie wpatrywać się w Boga Ojca, ponieważ zostało mu to dane i nakazane, aby wpatrywać się w Boga Ojca. Zostało mu to dane, zwierzęta tego nie potrafią, ale dał człowieka, aby zwierzęta też to potrafiły, aby poznały Stwórcę, który ich stworzył i żeby też były zdolne oglądać Stworzyciela. Ziemia, Niebo – miejsce. Rdz 1: 1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Niebo jest miejscem i Ziemia jest miejscem. Stworzył Niebo, aby ci którzy żyją na ziemi, mieli możliwość zdążania do Nieba, bo Niebo jest po to, aby ziemia miała sens celu, ale Bóg jest Tym, który zawiaduje nad Niebem, tam jawny jest w Niebie, na ziemi jest ukryty, ale w Niebie jest jawny. W Niebie objawia się w Pełni, w całej naturze Prawdy przed aniołami, znają Go osobiście, i Syn Boży także. Ale sam Bóg nie potrzebuje Nieba ani ziemi, to człowiek potrzebuje Nieba i ziemi. Powiedział, że nawet gdy Niebo przeminie i ziemia przeminie, Bóg nie przeminie, bo Bóg będzie trwał na wieki, ponieważ nie potrzebuje On Nieba – to człowiek potrzebuje Nieba i człowiek potrzebuje ziemi. Czym jest Piękna Córka Ziemska? – jest kawałkiem Nieba na ziemi. Niebiańska natura, Boska natura, która jest na ziemi, która została zamknięta; w owym czasie nie zamknięta, ale objawiona, aby tak jak Bóg stworzył wszystko co istnieje – Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię – ale jest napisane, że to ziemia wymagała dalszego stwarzania, nie Niebo. Stworzył Niebo w pełni, całkowicie takie jak powinno być, w pełni doskonałe, ale ziemia była bezładem i pustkowiem. Niebo jest doskonałością i wszyscy ci, którzy żyją na ziemi i staną się godni Nieba, wejdą do Nieba, do tego miejsca doskonałego. To ziemia potrzebuje naprawy, dlatego Bóg stworzył człowieka, aby człowiek mógł naprawić ziemię, czyli dał człowiekowi pełną moc naprawy tej ziemi. I dlatego Piękna Córka Ziemska jest częścią Nieba, jest ziemią Niebieską, Niebem Niebiańskim, które jest i ma moc tworzenia doskonałości. I dlatego Bóg dał opiekę nad nią, istotą żywą, emanującą Chwałą Bożą, ona jest jednocześnie tą naturą i objawia tę naturę i jest na tej naturze i jest w tej naturze, ale jest to moc części Nieba o ogromnej mocy tworzenia, panującej nad materią. Kiedy jesteście zjednoczeni z piękną córką ziemską i ją wyzwalacie, to jest Niebo na ziemi. Niebo na ziemi się objawia i w tym momencie jesteście istotami Niebieskimi, które kroczą po ziemi, bo macie w sobie Niebo. Właśnie Niebo, które macie w sobie, ono jest tą prawdziwą naturą, która dopiero czyni was w pełni emanującymi prawdziwą mocą Boga, który znalazł w pełni posłuch, i dlatego wzywa Bóg wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, nie zważając na czasy nieświadomości (Dz 17: 30). 1 P 2:9: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,”

2 Kor 7:11: „To bowiem, że zasmuciliście się po Bożemu – jakąż wzbudziło w was gorliwość, obronę, oburzenie, bojaźń, tęsknotę, zapał i potrzebę wymierzenia kary! We wszystkim okazaliście się bez nagany.”

Tu jest właśnie w tej chwili to przeniesienie. To przeniesienie jest proste – ono nie jest proste dla tych, którzy chcą je uzależnić od rozumienia, czyli od swojej świadomości. Bóg nie mówi w ten sposób: musicie sobie przypomnieć, co zrobiłem, musicie sobie przypomnieć Kim Jestem, musicie zrozumieć, jakie dzieła dokonałem. A Bóg mówi: Nie, nie trzeba, Ja od razu przyjdę i was pociągnę! Od razu bez względu na waszą świadomość, od razu zamieszkam w was, od razu was pociągnę, jeśli tylko będziecie chcieli. I w ten sposób w was zamieszkam, stanę się bliski, bardzo bliski. Dlatego Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! (Iz 55: 6). To jest właśnie ten czas.
To, że na szklistym morzu staniemy, nie zmieni to sytuacji, że jesteśmy w dalszym ciągu cielesnymi, tylko że mimo że przebywamy w ciałach, nie jesteśmy cielesnymi, mówi o tym św. Paweł, 2 Kor 10: 3 Chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała, 4 gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia, dla Boga twierdz warownych. Wybrać ten stan jest to po prostu zaufać Bogu, to się inaczej nie dzieje. I dlatego, aby człowiek był w pełni odpowiedzialny i w pełni dorosły na tej ziemi, i mógł wypełniać Wolę Bożą, musi stać się dzieckiem, czyli dzieckiem Bożym – uznać tę prawdę a Chrystus go uczyni Synem Bożym, bo zrodzi się na nowo. Ten, który się nie zrodzi na nowo, nie może wejść do Królestwa Niebieskiego. J 3: 5 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. Mówi do Nikodema, Nikodem jest zdziwiony, „Jak ja mam to zrobić?” – tego się nie robi, to Bóg to robi. Takie samo pytanie zadaje Piotr, „To jak mamy się zbawić?” – dla człowieka jest to niemożliwe, Bóg zbawia, czyli Bóg wstępuje w człowieka, przywraca mu Życie, które rozpoczyna jego Nowe Życie – i to jest to Zbawienie; a tamta część przestaje istnieć, bo tamte części są niepotrzebne do życia człowiekowi. Nasze serce, nasz umysł, o którym mówi List do Rzymian 1: 20 Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy – czyli przez dzieła widzimy Obecność, czyli umysł poznaje. Więc w tym momencie kiedy jak dziecko przyjmujemy wszystko, to przechodzimy do wyższego stanu duchowego, automatycznie jesteśmy w tym stanie, ponieważ rozum ten ziemski, ta natura zmysłowa, ona tego nie potrafi; ona musi wszystko zbadać, zmierzyć, zważyć, wszystko musi być takie, jak sobie życzy; jak takie nie jest, to tego nie chce, musi być wszystko na jej warunkach. A gdy my wznosimy się ku doskonałości Bożej, stajemy się Boską naturą; przecież Bóg nie zabiera nam celów ziemskich, te cele ziemskie są, rodzina, praca, ale to wszystko jest wznoszeniem ku doskonałości każdego człowieka, bo czy to w rodzinie, czy to w pracy, czy gdzie indziej, wszędzie jest jeden cel – Zbawienie. Bóg nie zwolnił człowieka od dążenia do Zbawienia, może to robić w innej pracy, ale w dalszym ciągu Zbawienie; może pójść sobie na spacer inną drogą, ale tam też Zbawienie; może iść robić co chce, ale zawsze Zbawienie jest najważniejsze. Zbawienie, czyli pamięć o tym, kim jesteśmy, że jesteśmy istotami Niebieskimi i nasza ojczyzna jest w Niebie, i to wtedy dopiero pojawia się sens istnienia. Rz 10:10-11: „Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. Wszak mówi Pismo: Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony.”

Dz 14:15: „«Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje.”

Następuje rozpad rzeczywistości ustalonej, czyli Superpozycja powoduje tę sytuację, że moc duchowa Nieba zaczyna wpływać do głębi natury ziemskiej, do jej wewnętrznej natury kryształu, do jej natury wewnętrznej tajemnicy. Dostrzegam w tej chwili exodus – następuje rozdzielenie. To rozdzielenie, ono nie zwraca uwagi na czas nieświadomości, ono po prostu następuje; Bóg mówi: Teraz tylko możesz w tym zaistnieć z powodu miłości. Dzisiaj jesteśmy w takim czasie, że Bóg pozwala się dotknąć, a właściwie przychodzi, docierając prosto do serca człowieka, dotykając tej mocy. Superpozycja właśnie to umożliwia, otwiera zdolność człowieka, usuwa rzeczywistość ustaloną, materia zaczyna powracać do pierwszych wód, zaczyna tracić systemowość, jakieś dziwne rzeczy mogą się dziać; to Superpozycja odnawia naturę. Ci, którzy poszukują Boga i są spragnieni Boga i oddają się Bogu, to nie zważając na czas nieświadomości, doświadczają Boskiej Obecności, Boskiej Światłości, tak jak poganie w których nagle zaistniał Bóg i Boska natura, która w nich zaistniała, przewyższała we wszelki sposób ich pogaństwo i ich naturę gwałtowności i niedoskonałości. Zaczęli nagle dostrzegać siebie inaczej i stawali się w jednej chwili istotami pełnymi miłości, prawdy, doskonałości, i nie trzeba było jakiejś nauki, umiejętności, zdolności, tylko Bóg obecny w świętym Pawle, przenikał ich bezpośrednio. Bóg zaistniał w nich i nagle przebudził ich – tych którzy byli gotowi i nie walczyli z Prawdą. I teraz jest ta sytuacja, gdy patrzę na świat i na ludzi, to dostrzegam w nich, że budzi się w nich pewna przestrzeń, która do nich nie należy, ale jest nimi. Co to znaczy, że do nich nie należy, ale jest nimi? –  to dlatego, że ludzie nie uznają, że ona do nich należy, ale jest częścią Boskiej Tajemnicy; tego nie posiadają, bo to jest ta natura, która w nich jest porzucona, nieznana, niepojmowana, a jednocześnie Bóg ją ożywia. Widzę w tej naturze wewnętrznej, jako istocie ogromnej, duchowej, w której widzę strumień Światła, który ją ożywia i ona jest połączona z Mocą Bożą i doświadcza wewnętrznego stanu istnienia i to ona jest zdolna zaistnieć na szklistym morzu. Ale istnieje druga część osobowości, która jest osobowością buntowniczą, demoniczną, jest w ciemności, która chce się usprawnić co do swojej chciwości, ciemności i to jest właśnie ta siła, z którą współdziała AI. Te dwie siły istnieją, ale siła Boska jest potężniejsza, ona otwiera się z całą mocą, ona jest dla człowieka dostępna, ona cały czas czeka na to, aby człowiek ją wybrał, aby człowiek z nią był, aby człowiek zaistniał w Nowym Mieszkaniu. Gdy spoglądam na tę istotę, widzę że ona emanuje Życiem, ona ma w sobie całą naturę Człowieczeństwa – tego, które jest Człowieczeństwem, mającym Odkupienie, mającym Życie Chrystusa. Dlaczego ludzie boją się być tą istotą? Nie umierają przecież! Są radośni, żywi, pełni chwały, pełni radości, pełni miłości. Jest exodus, otwarcie tej przestrzeni, to jest radość, serce, to jest Człowiek, ten odkupiony, ten radosny, ten prawdziwy, ten emanujący Życiem! Jest jeden z wersetów, Jezus Chrystus mówi: Moje drogi są na górze, wasze drogi są na dole – to są te drogi na górze; i dlatego człowiek gdy jest w tych drogach na górze, to żyje, jest, czuje się lepiej, wszystko jest w porządku, tylko że gdy wychodzi, idzie do życia ciałem, do świata, a chce być w Bogu, to nie może żyć pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą tego życia, i jest bardzo rozdarty z tego powodu. Ale to nie on, to zmysłowość cielesna, gdzie gdy jest w naturze Boskiej może się żenić i za mąż wychodzić, tylko nie może porzucić tego stanu wyboru Boga, ale w tym stanie to uczynić, to musi być małżeństwo niepokalane w Chrystusie, Bogu Ojcu i Duchu Świętym, do którego człowiek jest zdolny. Ten proces, który w tej chwili się dzieje, gdzie Bóg wzywa człowieka: Dałem wam mieszkania, w tych mieszkaniach jest wszystko, pełnia życia, pełnia miłości, możecie wszystko robić, oprócz grzechu. Gdy jest człowiek na terapii, to jest przywrócony do tej natury, jest wszystko w porządku, czuje się dobrze, czuje ogromną, wewnętrzną potężną siłę i obcowanie, cieszy się tą sytuacją, wszystko wie, wszystko pojmuje, wszystko rozumie, tylko że w końcu tego nie chce, bo później wybiera coś innego; gdyby bardzo chciał, to by to miał, ale tego tak naprawdę nie chce do końca, chce w dalszym ciągu tej natury grzeszności, tej ciemności, tej, pożądliwości. 1 J 2: 15 Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Co to oznacza? Nie miłujcie tego, co jest na świecie, bo dałem wam Ziemię w posiadanie, abyście nad tym wszystkim panowali, a wy się od tego uzależniliście. Dałem wam świat w posiadanie. Panujcie nad nim w Imię Moje, w Imię Pańskie. Nie miłujcie świata, czyli nie bądźcie wdzięczni światu, za to że on wam to daje – nie robi łaski, jesteście panami. 16 Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. 17 Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki. Ten werset teraz się dzieje, teraz ludzie doświadczają tego wersetu, czuję go jak on jest w mocy i w działaniu, i ci którzy słuchają Boga, bo Bóg wzywa wszystkich ludzi, nie zważając na czas nieświadomości, wzywa wszystkich ludzi do nawrócenia, więc jeśli człowiek uwierzy Bogu, to w tym momencie w jednej chwili przeniesie się do tego stanu wewnętrznego i będzie w dalszym ciągu żył, tylko momentalnie zmienią się jego auspicje, zmieni się jego myślenie, zmieni się jego pojmowanie, jego myślami będzie myślał Chrystus, Bóg Ojciec, Duch Święty, jego sercem będzie kochał Bóg Ojciec, Chrystus Pan i Duch Święty, jego duszą będzie pragnął Jezus Chrystus, Bóg Ojciec i Duch Święty, zmieni się jego sens istnienia. Nagle zobaczy, że w dalszym ciągu istnieje, tylko że jakoś inaczej, wszystko stało się takie łagodne, spokojne, nie ma problemów, mimo że jest takie samo – bo ich nie było; tworzyła problemy tamta zła osobowość, bo żeruje ona na problemach. Problem przestał istnieć, bo wszystko jest pracą, zadaniem, doświadczeniem i próbą, którą Bóg przysyła. I dlatego istotami prawdziwego Życia są Synowie Boży, którzy odzyskują Życie na tym świecie i są po to, aby ten świat został przywrócony do Chwały Bożej, dlatego w tym momencie jest to exodus – wezwanie do wyjścia z niewoli, do wyjścia z „Egiptu”. Mt 21:18-20: „Wracając rano do miasta, uczuł głód. A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: «Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc!» I drzewo figowe natychmiast uschło. A uczniowie, widząc to, pytali ze zdumieniem: «Jak mogło drzewo figowe tak od razu uschnąć?»”

Dz 14:16-17: „Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca».”

Ludzie, którzy naprawdę żyją w Prawdzie Bożej, będą świadomi wyboru Bożego, tylko potrzebna jeszcze jest ufność dziecka, to uczucie. Nie chodzi o rozum, nie chodzi o umiejętność, nie chodzi o zdolność, chodzi o to, czy chcą przyjąć Boga takiego, jakiego są, bo będą przemienieni przez wiarę, a ci, którzy mają zrozumienie – z powodu wiary. Rz 3: 30 Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego – czyli Żyda – dzięki wierze, a nieobrzezanego – czyli poganina – przez wiarę. Jesteśmy w tym czasie, kiedy to wszystko dzięki wierze i przez wiarę się w tej chwili dzieje, i dlatego każdy dostępuje tę właśnie przemianę jak dziecko, że uwierzy i to się stanie. W tej chwili jest szczególny czas tej przemiany, szczególny czas dotknięcia. Nie wiem jak on długo będzie trwał, ten czas szczególnego dotknięcia – mam takie odczucie, że niedługo, a potem to rozdzielenie następuje i ci ludzie, którzy zostają, zostaje im tylko trud życia ze swoją złą częścią, tą demoniczną – chodzi o to rozdwojenie osobowości. W tej chwili jest to rozdzielenie; to rozdzielenie następuje bez względu na to, czy człowiek chce czy nie chce, to rozdzielenie następuje i ono ma swoje życie. To rozdzielenie, gdy widzę naturę duchową człowieka, to ona ma emanację Żywej Chrystusowej natury, istoty każdego z osobna. Gdy proszę Ducha Świętego o uzdrowienie osób, które są na terapii, Duch Święty działa i przemienia tych wszystkich ludzi, to dostrzegam w nich, że oni otwierają swoje życie i stają się w pełni obnażeni i objawieni wewnętrznie, są radośni i umocnieni w Chrystusie Panu. Dlaczego czuję, że to są oni a nie jacyś inni? – dlatego, że Chrystus odkupił każdego człowieka osobiście i Chrystus jest w każdym człowieku osobiście i istnieje w każdym człowieku na jego sposób; jak to Chrystus powiedział i Bóg Ojciec: Bóg na wszystkie sposoby nawraca, uzdrawia i powołuje człowieka. Gdy patrzę na człowieka i w tym człowieku jest natura Boska, to tego doskonałego człowieka dostrzegam w pełni nim, nie kimś innym, mimo że nie ma w nim świadomości obecności Jezusa Chrystusa, to dostrzegam w nim Chrystusa, dostrzegam Człowieka w pełni istniejącego, czyli spójność Chrystusa razem z nim, który objawia w nim swoje Życie, aby on żył – bo Chrystus przyszedł dla naszego życia, bo swoje Ma. Dla naszego życia! Gdy dostrzegamy emanację Chrystusa w drugim człowieku, w tym przede mną – czuję w tym człowieku, że to on jest tą istotą, że to nie jest coś odległego od niego, tylko w nim głęboko, czyli Chrystus przenika jego naturę wewnętrznego istnienia tak głęboko, że sięga do każdej komórki, sięga do wszystkich miejsc, które w nim jest i czyni go całkowicie żywym z powodu Jego Życia, Życia Chrystusa. A ta natura, która jest demoniczna żeruje na tym, z powodu jego nieświadomości a nie jest w żaden sposób podobna do natury Chrystusowej, w żaden nawet najmniejszy sposób, jest to po prostu okropieństwo. A jednocześnie Światłość Chrystusowa w człowieku istnieje, bo Chrystus odkupił każdego człowieka, to jest widoczne, to nie jest Moc, która przyszła do człowieka i jest odrębna od jego natury. Ona jest wpojona w jego naturę w taki sposób jak on jest w stanie to pojąć, zrozumieć i wznosić się – Chrystus pozwala się poznać tak, jak człowiek jest zdolny poznać, i nie pozbawia człowieka niczego, ale jeszcze daje w pełni świadomego Siebie i ten czas nieświadomości zamienia się w czas Świadomości Bożej, czas Odkupienia, Życia, pełnego odnalezienia Boga, gdzie w sercu naszym Chrystus istnieje i to serce woła: Ufam i wierzę! Bo wiara sercem wyrażona daje nam Zbawienie.
To jest ta tajemnica właśnie, która w tej chwili dotyka każdego człowieka i każdy człowiek jest do tego zdolny, i w każdym to istnieje, ale ten wybór jest na teraz, jest osobisty, jest przez każdego doświadczany indywidualnie; nie może nastąpić taka sytuacja, że ktoś za kogoś uwierzy, bo to jest niemożliwe. Dlatego Jezus Chrystus powiedział: Nie można nikomu zatrzymać grzechów, czyli potępić, dlatego że sam Chrystus Pan nie przyszedł potępić żadnego człowieka, tylko zbawić, a kościół uważa, że może potępiać. To jest niemożliwe, ponieważ Chrystus kazał nieść Zbawienie i Objawienie, a nie potępienie. Chrystus nie przyszedł potępić, Bóg nie przyszedł potępić, także nie dał człowiekowi – dzisiejszemu kościołowi potępiania, a potępia dlatego, bo nie jest kościołem Chrystusowym, jest kościołem śmierci i grzechu. A Chrystus nie jest w śmierci, ani w grzechu, tylko jest Życiem i Doskonałością, Czystością, Prawdą. Więc jak to się ma wszystko stać? – Owoce Ducha Świętego: opanowanie, łagodność, wierność, dobroć, uprzejmość, cierpliwość, pokój, radość, miłość. Kim jest Bóg? Abyśmy uświadomili sobie, jaką On jest wielką Siłą i Potęgą, to przytoczę takie wydarzenie – są ludzie wycieńczeni, pozbawieni wody, spragnieni – i dają im wody; i ten człowiek, zwyczajny, z dużego miasta, w nietypowej sytuacji; nie pił wody przez kilka dni. I gdy dostał wodę, to czuł nie tylko napój, ale jak moc wpływa do jego każdej komórki, czuł jak nasącza się życiem, jak przenika go życie, jak on po prostu odzyskuje życie. Uświadomił sobie, że woda ma w sobie życie, tak ogromną, potężną moc, że gdy człowiek ma codziennie wodę pod dostatkiem, to tylko wie, że ona jest mokra, a gdy był spragniony, to poznaje, ze ona ma życie, i gdy pił, to to życie wstępowało w każdą komórkę jego istnienia; mówił, że nie pił niczego lepszego. I gdy spotka człowiek naprawdę Boga to jest to to samo, ten sam stan, wypełnia go całego, wypełnia go całkowicie i doświadcza, jak potężny, dobry i doskonały jest Bóg, wypełnia każdą jego komórkę, całą jego naturę; myśli inaczej, pojmuje inaczej, żyje inaczej; zaczyna życie mieć całkowicie inną naturę, otwiera przed nim wszystko inne, jego samego otwiera, prawdziwego człowieka, który doświadczył w tym, co widział codziennie, niebywałą potęgę życia, którą Bóg tam umieścił, a on ją poznał i doświadczył tej potęgi i mówiąc do innych ludzi „woda” – no woda, jak woda. – Nie, woda nie jest jak woda, jeśli nie będziesz jej pragnął tak bardzo, jak ja poczułem to, to nie poznasz, że woda to nie tylko woda, woda to najlepsza rzecz na świecie. W tym momencie kiedy poznajemy Boga, który żyje w nas, to ci poznają, których nie mąci umysłu pożądliwość – pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia; kiedy mąci to człowiek nie szuka Boga, bo to jest tylko strata jakaś. Ale musi poszukać Boga z premedytacją tak głęboko, żeby strata go nie zatrzymała, żeby nie odczuł, że stracił coś, i że coś go opuściło, tylko, że nie uległ pokusie, nie uległ kuszeniu, bo mogłoby go spotkać coś o wiele gorszego. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego (Hbr 10: 31). Ale my jesteśmy po to, aby ta Ziemia odzyskała tę naturę, do której została przeznaczona, bo jest nie tylko dla nas, ale dla tych, którzy oczekują na przybycie Synów Bożych, bo dotarli do kresu i tylko czeka ich pustka. Ale Synowie Boży mają dla nich tę Prawdę, do której już dotarli; już jej pragną. Pwt 30:11-14: „Polecenie to bowiem, które ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem. Nie jest w niebiosach, by można było powiedzieć: «Któż dla nas wstąpi do nieba i przyniesie je nam, a będziemy słuchać i wypełnimy je». I nie jest za morzem, aby można było powiedzieć: «Któż dla nas uda się za morze i przyniesie je nam, a będziemy słuchać i wypełnimy je». Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić.”