UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć.” Ap 3.2

Przemiany, które w tej chwili dzieją się, są przemianami bardzo głębokimi, głębszymi niż wcześniej. Duchowa natura staje się autonomiczna – można tak określić, że nie potrzebuje człowieka. Ale oczywiście potrzebuje człowieka i jest człowiekiem, tym prawdziwym, ale nie potrzebuje człowieka tego, który pozjadał wszystkie rozumy, który wszystko wie, wszystko umie, wszystko zdobył i nad wszystkim chce zapanować, także nad Bogiem – tego człowieka nie potrzebuje. Bóg w tym momencie budzi wewnętrzną naturę całej heliosfery do duchowego wzrostu i odbudowywana jest Superpozycja. Iz 66: 1 Tak mówi Pan: «Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich. Jakiż to dom możecie Mi wystawić i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie? Odbudowywana jest łączność Nieba i ziemi, tak jak w pradawnych czasach; jak to Bóg przedstawił, że Synowie Boży odbudują prastare zwaliska, prastare miasta, zamurują wyłomy i odbudują Jego miasta i córki na rękach przyniosą. Odbudowywana jest Superpozycja i ciekawą sytuacją jest, że bierze czynny udział w tym – można powiedzieć, że to już nie kometa – Posłaniec Boży; ludzie myślą, że sobie przylecą cherubinki, które nic nie mogą zrobić, ale jest to ten, któremu Bóg zlecił w pradawnych czasach naprawę, odnowienie tej prastarej, tajemniczej a jakże doskonałej Światłości. 1 P 2: 9 Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła. Przedziwne Światło, inne Światło niż światło tego świata, gdzie trzeba zapalać światło przełącznikiem, czy światło to dzienne, jak to jest napisane w Apokalipsie: Nie będzie już słońca, ale będzie Bóg sam wam świecił. Wszyscy ci, którzy staną się tymi, którzy staną na szklistym morzu, nie będzie im świeciło słońce tego świata, ale Bóg Żywy będzie ich Słońcem – to jest przedziwne Światło, dlatego że to oni staną się przemienieni, jednocześnie będzie im Bóg świecił, czyli będą widzieli oczami swoimi Boga, a jeśli będą widzieli oczami swoimi Boga, to są Synami Bożymi, bo tylko Synowie Boży znają Ojca. Tylko Syn zna Ojca i Syn ukazuje Ojca komu chce (Mt 11: 27). W Księdze Izajasza jest napisane, że Bóg, Niebo gdzie jest tron Boga i ziemia, gdzie jest Jego podnóżek, stanowią całość, która stanowi stan bezczasowy, stan połączenia niezależnego od czasu tego świata, ograniczeń tego świata, praw tego świata. Jest to połączenie, którego nie ma żadne miejsce we wszechświecie – tylko Ziemia została uczyniona właśnie tym miejscem. Ziemia jest przeznaczona tylko i wyłącznie Synom Bożym, nikt inny nie może się tutaj uchować. Superpozycja jest nazywana przez ten świat stanem splątanym, ale tak naprawdę stanem połączenia Nieba i Ziemi, jako jeden stan spójny, gdzie Bóg jednocześnie trwa w Niebie i na Ziemi. Kim są Synowie Boży z punktu widzenia Superpozycji? Synowie Boży mają specyficzny, ciekawy stan duchowy – człowiek żyjący na tym świecie i chcący być Synem Bożym, może rozpoznać sytuację, że nim nie jest w taki sposób, że Synowie Boży to są ci, którzy jednocześnie trwają w Niebie i jednocześnie są na Ziemi; jednocześnie trwają w dwóch stanach. Te dwa stany w nich istnieją, i te dwa stany w nich funkcjonują i są dla nich dostępne i jeden z drugiego wynika. I ten wyższy jest dla tego niższego, a ten niższy uzupełnia, czyli wyraża i świadectwem jest dla pierwszego. Tak zbudowane jest Prawo Miłości: Miłuj Pana Boga swego z całego swojego serca, z całej swojej duszy, z całego swojego umysłu, i bliźniego swego, jak siebie samego. Czyli jeśli miłujesz bliźniego swego, jak siebie samego, to siebie samego miłujesz, dlatego że masz w sobie Boga, który jest doskonały, nie ma w Nim żadnego stanu zła, jest Doskonały, Czysty i jest tylko Światłością i Jednością – więc jesteś Światłością i Jednością z powodu Boga w tobie i miłujesz bliźniego swego tak, jak siebie samego. A siebie samego miłujesz w taki sposób, że przyjmujesz Boga, żeby On w tobie istniał, i nie ma w tobie żadnej skazy. Superpozycja jest jednocześnie stanem obecności Boga, a jednocześnie wyrażeniem tej miłości na planie ziemskim. Człowiek zwykły, żyjący na tym świecie, może być albo na górze, albo na dole, ale nie może być w tych dwóch miejscach naraz, jest to dla człowieka niemożliwe – to dla Synów Bożych jest to możliwe, ponieważ istnieją jednocześnie na górze i jednocześnie na dole. A dlatego? – bo na górze są, dlatego że uwierzyli Bogu, a na dole są bo Bóg ich posłał na dół, bo są na górze. A tych, którzy są na dole, nie posyła na dół, bo są na dole, ale gdy pójdą na górę, wtedy ich pośle. Ale na górę mogą pójść nie dlatego że umieją, tylko dlatego, że w pełni uwierzyli Chrystusowi. Rz 12:1-2: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.”

Mt 24:38: „Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki,”

Wiarą jest bardzo ważna sprawa: pomimo grzechu, który dzisiaj kościół głosi, że człowiek go ma – dlatego nieustannie głosi, bo jest to kościół grzeszników – pomimo tego grzechu, wierzymy całkowicie, że go nie mamy. To jest nie do pomyślenia dla dzisiejszego kościoła, żeby tak było, bo jeśli mamy grzech, nie możemy wierzyć, że go nie mamy. A właśnie wiara polega na tym, że mając grzech, wierzymy że go nie mamy. Ponieważ to, że mamy grzech, który widzimy, nie oznacza w żaden sposób i nie zaświadcza o tym, że też mamy grzech duchowy, który usunął Jezus Chrystus, bo ten grzech duchowy, który został usunięty, nie jest w żaden sposób grzechem wynikającym z umiejętności człowieka – ale Dzieło Chrystusa, które zostało zaświadczone o jego prawidłowości i Prawdzie, zostało zaświadczone przez Boga Ojca, który wskrzesił Jezusa Chrystusa dlatego, ponieważ dokonał nakazanego Dzieła. Co to znaczy wskrzesił? Zrodził Go z Mocy swojego Światła, bo zachował Światło i jedność z Ojcem do samego końca, ufając Jemu, wołając na Krzyżu: Oddaję Tobie, Ojcze, Ducha Mojego! (Łk 23:46: „Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.”) I w ten sposób, zachowując w sobie tę tajemniczą Moc Początku, Bóg w pełni dopełnił tego, co już w Nim się stało – przywrócił Go do Nowego Życia, tego Życia, które jest Życiem już Chwalebnym, Ciałem Chwalebnym. Stając się człowiekiem – Chrystus nie jest człowiekiem, gdy jest w Niebie, ale gdy przychodzi na Ziemię, przyjmuje ciało człowieka i w ten sposób bierze na siebie także dzieło ludzkości; ale już dziełem ludzkości jest zstąpienie go głębin, czyli posłanie do głębin i uratowanie, wydobycie pięknej córki ziemskiej, ale dla każdego człowieka jest to nakazane z osobna. Jezus Chrystus wydobywa wszystkich ludzi z grzechu, ponieważ upadli w grzech z powodu Adama; Adam był władcą nad wszystkimi ludźmi, więc człowiek nie mógł być w innym stanie, jak tylko tym, pod który został poddany. Gdy Chrystus usunął Adama i dał swojego Ducha, sytuacja się diametralnie zmienia – człowiek, cała ludzkość jest w tej chwili we władzy Chrystusa i każdy, kto chce wierzyć, droga jest otwarta. Dla tych, którzy nie chcą wierzyć, droga też jest otwarta, tylko nie chcą nią iść – a dla tych, którzy chcą wierzyć, droga jest otwarta i wznoszą się ku doskonałości Bożej. Jak to powiedział Jezus Chrystus przez św. Piotra: Jezus Chrystus naszą wiarę i nadzieję skierował ku Bogu. Przez Niego uwierzyliście Bogu, bo gdy uwierzyliście że wskrzesił Jego, to też uwierzyliście, że jesteście bez grzechu i jesteście także przywróceni do Życia Pierwszego. I to jest ta Tajemnica, i to nie jest jakaś bajka. Ludzie nie chcą tej Prawdy, ta Prawda im doskwiera, ponieważ żyją życiem wymyślonym, cielesnym a w żaden sposób nie chcą stać się tymi, którymi byli na początku i nie chcą tego pamiętać – bo mogą pamiętać, bo Chrystus im przywrócił pamięć. Duch Święty przypomni, nauczy i zadba, czyli: Jesteście Świątynią Ducha Świętego – mówi Jezus Chrystus – posłałem Ducha Świętego. Przedstawia tę sytuację nawet tym, którzy o tym nie wiedzą. Czyż nie wiecie, że jesteście Świątynią Ducha Świętego? – więc jeśli będziecie się temu sprzeczać, to Bóg was ukarze, ponieważ Jego Świątynię niszczycie, a On zazdrośnie pożąda swojego Ducha. Jk 4: 5 A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: «Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził»? Nie utwierdza ducha złego, tylko utwierdza Ducha swojego. Jest małą literą „ducha”, to tak jakby to nie był Duch Boży, którego Bóg w człowieku utwierdza. Bóg nie utwierdza grzechu, ani nie utwierdza zła, nie utwierdza ciemności – utwierdza natomiast Ducha swojego, którego pożąda. Przecież nie pożąda niczego innego, tylko dobra człowieka. Chwałą Boga jest żyjący człowiek! Więc jeśli Chwałą Boga jest żyjący człowiek, to pożąda życie człowieka, więc Ducha, który daje Życie. Rdz 1: 27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Wiemy o tym, że dał swojego Ducha i jego to pożąda, więc tym Duchem jest Duch Zbawczy. Duch Zbawczy jest od Boga, bo to On zbawia. Łk 8:17-18: „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma».”

Mt 24:39: „i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego.”

Bóg zna serca człowieka. Człowiek, który zna Pisma i je zgłębia głęboko, wyjmuje ze swojego serca nowe rzeczy i stare rzeczy. Bóg także te rzeczy zna – jeśli nawet człowiek nie zgłębia tych rzeczy, ponieważ nie ma czasu, bo ma mnóstwo tych nowych rzeczy na tym świecie, pozornie nowych rzeczy, to Bóg zna w nim też stare rzeczy. Ale człowiek mając Ducha Bożego, wtedy rozpoznaje nowe rzeczy i stare rzeczy; wyjmuje ze swojego serca te stare rzeczy. Kiedy wierzymy Bogu, że Chrystus nas odkupił, to to są te nowe rzeczy, trwamy w tym nowym poznaniu, głębokim stanie Prawdy; a właśnie te wszystkie sprawy nowe pozwalają nam poznać wszystkie stare. Te stare sprawy są sprawami, które są do usunięcia dla tych, którzy uwierzyli Chrystusowi. A ci, którzy uwierzyli Chrystusowi, oni to dopiero wykonują tajemnicze dzieło św. Pawła, objawione; są w stanie wykonać tajemnicę Ewangelii św. Pawła. Św. Paweł nie jest tym, który naocznie dostrzega dane sytuacje i je spisuje, tylko jest tym, który doświadcza wewnętrznie, tylko duchowo doświadcza Obecności Chrystusa, i nie radząc się krwi ani ciała, jak ci którzy spisywali Ewangelie te, które widzieli. Bo widzieli je oczami w swoim ciele, ale jednocześnie duchem, to św. Paweł nie widział ich ciałem, ani krwią, tylko widział swoim duchem; więc to wszystko co spisał jest tylko doświadczone duchem jego. I człowiek wzrasta, co się w jego duchu dzieje i co jego duch poznaje, i przez to wzrasta – i to, co przyjmuje od Boga, jest dopiero tym wzrostem.
Synowie Boży są to ci, którzy są jednocześnie na górze i  na dole. Dla człowieka ziemskiego nie jest to możliwe; człowiek może przeczytać mnóstwo książek, może obejrzeć różnego rodzaju historie w internecie na ten temat, ale to w dalszym ciągu będzie tylko ten rozum, który gdzieś tam myśli jak jest tam, a żyje tu. Ale Synowie Boży to są ci, którzy doświadczają Nieba, ponieważ stamtąd pochodzą. Oni doświadczają Nieba, dlatego że Synowie Boży nie rodzą się na Ziemi – Synowie Boży rodzą się w Chrystusie Panu, więc nigdy nie są ziemskimi istotami, jak powiedział św. Paweł: Mimo że przebywamy w ciele, nie jesteśmy cieleśni, ale burzymy warownie przeciwne Bogu. Synowie Boży nigdy nie są cieleśni, a jeśli są cieleśni, to nie w rozumieniu cielesności tej, ale cielesności Chwalebnej. I dlatego Jezus Chrystus po Zmartwychwstaniu jest w Cielesności Chwalebnej, a miejscem Jego istnienia jest Ziemia Chwały Bożej i Niebo. Jak to ukazują Apokryfy – gdy Jezus Chrystus pojawił się w wieczerniku, kiedy był wśród uczniów, to uczniowie dostrzegli, że Jezus Chrystus stał przed nimi, ale nie dotykał ziemi, nieustannie unosił się nad ziemią, i nie dotykał tej ziemi, ponieważ nie był z tej ziemi, w naturalny sposób był w tej Naturze Niebiańskiej – Chwalebne Ciało.
Jesteśmy istotami w pełnej naturze wewnętrznie gotowi do zrodzenia w Chrystusie, ponieważ Chrystus nas nabył, więc to nie jest taka sytuacja, że musimy w sobie coś wykrzesać, coś znaleźć, wziąć krzesiwo i ogień rozpalić. Chrystus mówi: Przyniosłem ogień na ten świat i czekam, aż zapłonie – czyli On ogień przyniósł, jesteśmy już tą iskrą, która przez Boga została już rzucona na ten świat, jesteśmy istotami prawdziwej natury żywej, a tylko wtedy, kiedy w pełni wierzymy Chrystusowi jesteśmy ogniami tymi. (Hbr 1:7: „Do aniołów zaś powie: Aniołów swych czyni wichrami, sługi swe płomieniami ognia.”)
Dlaczego, mimo że ludzie wiedzą o Odkupieniu, występuje sytuacja błędów i upadków, jeśli chodzi o niewłaściwe postępowanie? Dlatego, że szatan wie dokąd zmierza droga i jak ma ona wyglądać; sam tam nie idzie, bo nie zna całej tajemnicy, ale on zna człowieka, szatan potrzebuje człowieka do tego, żeby panował nad światem, a człowiek dlatego tam nie zdąża, ponieważ szatan wykorzystuje człowieka przekonanie, że wie, że umie, że poznał, że sam sobie poradzi, albo nawet, że ma już osobistego boga, który osobiście do niego przyszedł i osobiście go prowadzi ścieżkami prawdy, tylko że nie przygląda się swojemu życiu i nie widzi, że cały czas błądzi. Człowiek przez pychę swoją i chęć władzy Niebieskiej, czyli chęć panowania nad Niebem – jest to jedną z głównych przyczyn niezdolności wykonania tego dzieła i wejścia do Nieba. Chęć panowania nad Niebem czyni człowieka niezdolnym do wejścia do Nieba, poszukiwanie tego Nieba w sposób własny czyni go niezdolnym do znalezienia Nieba. Gdy ktoś w tym świecie znalazł już władzę, jego celem jest chęć panowania, z którego to punktu chęci panowania chce zdobyć Niebo. „Jest mi dobrze, jestem bezpieczny, teraz już mam wszystko – zajmę się Niebem, teraz je będę zdobywał”. I dlatego nie jest możliwe dla bogatego, żeby wszedł do Królestwa Niebieskiego, bo on to postrzega jako rozszerzenie tej władzy. I dlatego błogosławieni ubodzy w duchu, do nich należy Królestwo Niebieskie – to ci którzy nie umiłowali dusz swoich aż do śmierci, czyli ci którzy nie są skażeni chciwością tego świata. Mt 5: 3 «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 4 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. 5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. 6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. 7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Czyli ci, którzy nie doznają krzywdy, gdy wybaczają; nie ponoszą straty. 8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. 9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 11 Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. J 20:17: „Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”».”

Mt 24:41: „Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.”

1 J 2: 18 Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. 19 Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas; bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami; a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są naszego ducha. 20 Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. 21 Ja wam nie pisałem, jakobyście nie znali prawdy, lecz że ją znacie i że żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi. 22 Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? – zaprzecza, ponieważ nie pozwala tam zdążać i sam nie idzie – Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. Dzisiejszy kościół trwa w śmierci i w grzechu, w ten sposób nie uznając Jezusa Chrystusa, woląc Adama, woląc grzech, woląc własne nauki i chcąc, aby zasilana była przestrzeń kościoła śmierci przez to, aby dzieci pozbawiać zaraz po urodzeniu światłości, żeby zasilały szeregi ciemności. Ale gdy dzieci podejmują własną decyzję, mogą wyjść z tej sytuacji, co oznacza, że potępienie sprowadzone przez rodziców, nie jest potępieniem wiecznym, bo gdy dorasta człowiek, z potępienia wychodzi. Bóg człowieka nie potępił – gdyby Bóg potępił człowieka i gdyby to potępienie miało wieczne działanie, pochodziło z mocy najwyższej, to by żaden człowiek się nie mógł z tego wydobyć nigdy. Ale że pochodzi z ludzkiej samodzielnej i samowładnej siły, nie ma mocy; moc pochodzi z przekonania ludzi, że jest to prawda; nie ma tutaj nadrzędnej siły. I dlatego jest to sytuacja taka, że jeśli człowiek nie uwierzy Bogu, to się nie wydostanie, a to pokolenie które dzisiaj trwa jeszcze w dalszym ciągu w ciemnościach, to tak jak było związane z exodusem, musi ono wymrzeć, a to które z niego powstanie, późniejsze, ono już będzie normalnie żyło. Jest to exodus, to pokolenie, tak jak Bóg powiedział, nie wejdzie ono do Światłości, ponieważ sami sobie to zawdzięczają, ale mogą to uczynić, mogą wyjść z tego stanu, jeśli będą chcieli – Bóg nikogo nie potępił i nie jest droga dla nich zamknięta.
Mówiąc o prawdzie Synostwa Bożego, jest bardzo ważną rzeczą to, że człowiek, który w jakikolwiek sposób należy do jakiejś religii zorganizowanej, nigdy nie dozna Zbawienia, nigdy nie odnajdzie Boga. Dlaczego taka sytuacja jest? – bo religie zorganizowane, one dają mu paszę, aby się zapchał, zatkał i nie beczał; powodują tę sytuację, że są zorganizowani w pewnej doktrynie, która nasyca ludzi ideologiami, ale nie ma tam Zbawienia. Te wszystkie religie są po to, aby trzymać ludzi daleko od Zbawienia pod pozorem, że do tego prowadzą. Jezus Chrystus gdy przyszedł na Ziemię i odkupił wszystkich ludzi, posyła uczniów. Mt 28: 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». Nie jest napisane „spędzajcie ich do kościoła i trzymajcie w zamknięciu”, tylko uspasabiajcie tych ludzi do tego, aby poszukiwali Mnie, nie doktryn. Te wszystkie doktryny, one są po to, aby ludzi napaść iluzją, złudzeniem i ułudą, jak na przykład w kościele rzymskokatolickim spowiedzi i pokuty mają prowadzić do Zbawienia, a jednocześnie uczynki do świętości – uczynki nie prowadzą do świętości, bo nie jest to możliwe. I dlatego głównym sensem i celem jest osobiste spotkanie Chrystusa. Synowie Boży jednocześnie są na górze i są na dole – na górze są, dlatego że uwierzyli, a na dole są dlatego, że zostali posłani, i dlatego wykonują tę pracę. Ci, którzy mają ogromną ilość wiedzy na ten temat, to gdy nawet mają tą ogromną ilośc wiedzy, to jest to wiedza i tak tego świata, która w żaden sposób nie ma nic wspólnego z naturą Synostwa Bożego; są to ludzie schwytani we własną pułapkę, która im się szczególnie podoba, ale gdy chcą się z niej wydostać, okazuje się, że została zbudowana z tak grubych prętów i jest pod takim napięciem, że lepiej się trzymać z daleka i tylko stać pośrodku, aby czasem co gorszego się nie stało. Zbudowana jest samodzielnie klatka, bo została dana ogromna siła demonicznej naturze, która pochłonęła całą naturę duchową i w tej chwili panuje nad człowiekiem. I dlatego nie jest możliwe, aby człowiek, który w tym świecie poszukuje możliwość Zbawienia, aby świat mu w tym pomógł, bo ten świat tworzy sytuacje, która nigdy nie będzie miała takiej możliwości. Przyszedł czas wszystkich religii – jest exodus, jest wyjście z „Egiptu”, który przedstawiany jest w ikonografii jako miejsce iluzji, złudzenia, fałszywej wiary, dążeń nierzeczywistych, złudzeń, czyli bałwochwalstwa. Exodus i wznoszenie się autonomiczne duchowej natury jest to sytuacja związana z tym, że sam Bóg w tej chwili wzywa duchową naturę do stawienia się. Jest to podobne bardziej do śmierci, niż do czegokolwiek innego, chociaż to śmiercią nie jest, nie jest to po to, żeby człowiek umierał – ale możliwe, że umrze ta jego natura, ta zła; jest do tego przeznaczona, aby ona umarła, bo po to jest, żeby umrzeć, i nie może przetrwać. Dlatego ten stan jest podobny do śmierci – wezwanie przez samego Boga natury duchowej jest to stan autonomiczny; duchowa natura samodzielnie się wznosi a ona jest tak bardzo inna od tej, którą człowiek zna, od tej którą foruje dzisiejszy świat, szkoły, telewizja, internet a nawet kościół. Ta część, którą człowiek traktuje jako żyjącą, to jest ta część, która jest z góry skazana na koniec – ona ma koniec swojego istnienia, to do niej mówi Bóg: twoje dni są policzone, masz kres dni. A jaki jest kres dni tej części? – kiedy człowiek wstąpi ku doskonałości Bożej, to ta część się rozpadnie, ona istnieje tylko z powodu tego, że człowiek nie zna drogi. A gdy człowiek poznaje drogę, to ta część się rozpada, ponieważ nie będzie już żywiona, a sama nie ma w sobie mocy Życia. I dlatego Bóg mówi do szatana: twoje dni są policzone i będziesz jadł proch po kres tego świata; i dlatego szatan wszystko robi, używając iluzji, złudzenia, ułudy, wyobraźni i niedowiarstwa, po to aby człowiek nieustannie błądził, bo jak długo błądzi, tak długo ten, którego dni są policzone, jego dni się wydłużają. Gdy natomiast człowiek pozostawia wszystkie doktryny tego świata, razem z religiami, tylko z powodu Boga – nie w inny sposób, bo to w inny sposób nie przyniesie żadnej korzyści, i tak wpada człowiek w tę samą pułapkę – i dlatego może ją wybrać tylko z powodu Boga. Gdy wybiera Boga, czyli uwierzy Chrystusowi całkowicie, że jest całkowicie wolny, uwierzy pomimo ogromnej ilości grzechów, które widzi w ciele, jest świadomy bezgrzeszności. Taka decyzja, taka świadomość jest tylko wynikiem wiary, bo jeśli ktoś nie widzi grzechów i mówi „jestem bezgrzeszny” to nie wynika z wiary, ale wiarą jest to wtedy, kiedy widzi grzechy, ale wie, że jest bezgrzeszny, czysty i doskonały. To tylko dlatego jest czysty, doskonały ponieważ Chrystus to uczynił, a on jest w Jego mocy i w ten sposób jest czysty i ma udział w doskonałości i świętości – i w ten sposób jest w stanie zwalczać grzech. 2 Kor 5:6-9: „Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję… i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.”

Mt 24:44: „Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.”

W tej chwili jest autonomiczny stan wzrostu, Bóg w tej chwili powołuje, Dz 17: 30 Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia. Pociąga duchową naturę i ta duchowa natura w nich wzrasta, bez względu na to czy chcą, czy nie chcą. Dzisiaj Bóg wznosi naszą duchową naturę ku doskonałości Bożej. W tym momencie kiedy człowiek uwierzy Chrystusowi, to strumień Boski który znajduje drogę niezależnie od niego, bo jest autonomiczny, porywa jego wiarę, wznosi ku doskonałości Bożej. W tym momencie następuje ponowne powołanie człowieka. Tak jak Jezus Chrystus dwa tysiące lat temu przez swoją potężną Moc Odkupienia otworzył drogę do Nieba, w tym momencie emanowały strumienie Chwały Bożej i każdy, kto uwierzył był nagle porwany i zbawiony – i ten stan ponownie się otwiera, czuję go bardzo wyraźnie. Czytałem w internecie jakieś dwadzieścia lat temu, że pewien podróżnik w czasie pojawił się gdzieś w Stanach Zjednoczonych, który był z mniej więcej 2026 – 2030 roku. Mówił w owym czasie: Na Ziemi w moim świecie jest wszędzie internet – okazuje się, że teraz jest wszędzie internet – i mówi w taki sposób, że na jego świecie w tym czasie, kiedy ten internet jest już globalny, dzieją się dziwne rzeczy. Nie chciał powiedzieć tego oficjalnie, ale powiedział w taki sposób: Jeśli wiesz, o co mi chodzi, to czy znasz historię o otwarciu Morza Czerwonego, o exodusie, gdzie Morze Czerwone się otworzyło – że te cuda będą na porządku dziennym, będą się działy cuda, których świat nie widział; a one będą na porządku dziennym. Moc Ducha Bożego działa, nie kierując się ludzkimi sprawami, tylko ma odgórny cel, a celem jest Życie, i nie jest ono związane z tym, co człowiek sobie myśli. Te wszystkie siły Boskie działają odgórnie, nie potrzebują zgody żadnego człowieka, i będzie się otwierała ta przestrzeń, czyli szkliste morze.
Mdr 2: 13 Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. 14 Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry. Synowie Boży dzisiaj są przykrym widokiem dla hierarchów dzisiejszego kościoła i dla ludzi pysznych tego świata, sam widok jest przykry, ponieważ ukazuje, że są w nicości i nic z tego mieć nie będą. 15 bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Chodzi o Syna Bożego. 16 Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Ale jest to prawda – i dzisiejszy świat właśnie w ten sposób uważa, że jesteśmy tutaj i bzdury opowiadamy i chełpimy się, ale my się nie chełpimy, my po prostu radujemy się, że jest Bóg i do Niego należymy i uwierzyliśmy Jemu, a On nie zawodzi nas w swoich obietnicach, ponieważ Jego obietnice są pewne. Rz 10: 11 Wszak mówi Pismo: Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. 12 Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. 13 Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Świętymi są ci, których Bóg uświęca, a nie człowiek który sam siebie uświęca. Bóg jest bezwzględnie i ostatecznie dobry i człowiek jest zdolny do ostatecznego dobra, bo jest powołany do ostatecznego dobra – dla uratowania tej, która na początku była dobra a teraz potrzebuje ich dobra, aby oni mogli ją wznieść ku doskonałości Bożej, bo ona jest stworzona do dobra. Iz 49:13-18: „Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał”. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną. Spieszą twoi budowniczowie, a którzy burzyli cię i pustoszyli, odchodzą precz od ciebie. Podnieś oczy wokoło i popatrz: Wszyscy się zebrali, przyszli do ciebie. Na moje życie! – wyrocznia Pana. Tak, w tych wszystkich ustroisz się jakby w klejnoty i jak oblubienica opaszesz się nimi.”