UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.” Rz 13.10

Ewangelia wg św. Pawła się coraz bardziej objawia. Ewangelia św. Pawła została wykorzystana przez kościół, aby zwrócić się przeciwko Chrystusowi, przeciwko Bogu, przeciwko dziełu i przeciwko prawdziwej naturze dzieł Synów Bożych. Wykorzystana, bo odpowiada im powierzchowne naśladowanie, naśladowanie fizycznej obecności Jezusa Chrystusa na ziemi, ponieważ w taki sposób funkcjonują jako ci, którzy trwają w Bogu, ale wszystko czynią, aby dzieło ewangeliczne św. Pawła, czyli Chrystusa Pana, Boga Ojca i dzieła ukrytego przed wiekami, a dzisiaj objawionego, aby to dzieło się nigdy nie pojawiło, bo to dzieło jest najbardziej zagrażające upadłym aniołom, bo to jest dzieło odebrania upadłym aniołom świata, który zagarnęli, a ten świat należy do Synów Bożych. W tej chwili odczuwamy coraz bardziej pojawiającą się sytuację upłynniania materii, to znaczy że rzeczywistość ustalona, która zawsze była traktowana jako ustalona, ona zaczyna się rozpadać, już nie ma bezwzględnego wpływu na materię, ale wpływa w tej chwili na materię siła duchowa, która ją kształtuje w innym stanie – przez superpozycję, która w tym momencie zaczyna coraz głębiej objawiać swoje działanie. Strumień superpozycji zaczął się coraz bardziej rozszerzać, umacniać i zaczyna spływać na ziemię ogromną, odrębną siłą i rozsadza całkowicie starą strukturę, czyli upłynnia materię. Oznacza to, że materia jest jak wody na początku świata, które są w dalszym ciągu do ukształtowania. Bóg daje człowiekowi władzę nad ziemią, aby panował nad nią, a panowanie nad nią, aby przywrócić jej całkowicie prawdziwą moc, tę którą Bóg daje, aby oni ją rozszerzyli, umocnili przez dzieło swoje, przez obecność Boga w Synach Bożych. Synowie Boży mają w sobie Chrystusa, bez którego nie istnieją, ponieważ zradzani są w Chrystusie Panu. Jesteśmy tymi, którzy muszą przywrócić do życia pradawne zwaliska, czyli pradawne miasta i zamurować wyłomy, aby przywrócić ówczesną doskonałość ówczesnych miast, które zostały zniszczone, czyli pełną chwałę wewnętrznej natury superpozycji, czyli obecności Chwały Bożej jako w niebie tak i na ziemi. Iz 58:11-12: „Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać naprawcą wyłomów, odnowicielem rumowisk – na zamieszkanie.”

Rz 11:33: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!”

Michio Kaku tak przedstawia obecną sytuację, że zmiany które następują w tej chwili na ziemi i też w okolicy ziemi, to jest po prostu przywracanie pewnego środowiska dla dzieła, które odgórnie jest ustanowione. Środowiska – czyli nie tylko ziemia jest przywracana w centrum, ale też inne planety, które wspomagają. I wszystko co się dzieje dookoła, jest środowiskiem, które pomaga właśnie ziemi, żeby została przywrócona do właściwego stanu duchowego, aby mogła wypełnić to dzieło, które jest tam zaprowadzone. „ A panowanie i władzę, i wielkość królestw pod całym niebem otrzyma lud święty Najwyższego. Królestwo Jego będzie wiecznym królestwem; będą Mu służyły wszystkie moce i będą Mu uległe„.(Dn: 7;27) Bóg może przejawiać się przez wszystkie sprawy jakie tylko chce. Faryzeusze mówili: ale Bóg powinien siedzieć tylko na chmurce, jak to możliwe, że Bóg może przyjść w ciele człowieka i jeść z nami to, co jest? Przecież Bóg nie jest obżercą ani pijakiem. I Chrystus mówi: nazywacie mnie obżercą, albo pijakiem tylko dlatego, że robię to co człowiek, ale dlatego robię to co człowiek, aby pokazać człowiekowi, że do tego co czynię duchowo, jest zdolny także każdy człowiek. Jestem człowiekiem i czyniąc wszystko tak jak człowiek aby ukazać, że to co robi człowiek, nie czyni go niezdolnym do Dzieł Pańskich. I czy ja przez to, że żyję jak człowiek i czynię wszystko to, co człowiek oprócz grzechu, czy uczyniło mnie niezdolnym do wypełnienia Dzieła Boskiego? Nie, w żaden sposób!  Jeszcze bardziej Go umocniło i ukazało prawdziwą naturę i otworzyło drogi dla człowieka, ponieważ człowiek przestał myśleć, że tylko musi być duchowy i duchowo może się to stać, ale jako człowiek fizyczny, żyjąc na tej ziemi w sposób Boski, staje się wypełnieniem tego, co musi się wydarzyć, ponieważ Chrystus Pan, Bóg Ojciec otworzył od razu dzieło odkupienia człowieka i zwiastowania ogłoszenia zbawienia, nawet dla duchów zamkniętych w więzieniu i nieposłusznych za dni Noego. Pokazał te dwie natury jednocześnie. Więc dostrzegamy, że wszystkie rzeczy dzieją się z całą mocą i dlatego musimy umocnić się w Chrystusie. Musimy usunąć nasze rozumy, które mogą być w tej chwili niespokojne, dlatego że one uznają, że jesteśmy boskimi, mamy wszystko, rozumiemy, mamy układankę, wszystko pasuje – jak w puzzlach, nie ma żadnego problemu. Ludzie oczywiście chcą tego, ale czują opór, dlatego że jakaś część się broni, broni się mocno, przez to, że po prostu się broni i wywołuje w człowieku niepokój, rozdarcie, deprymację, a może nawet deprywację, odsunięcie od zdolności poznania i uczestnictwa w Naturze Bożej – to zły duch utrzymuje tę sytuację. Dlaczego występuje ten niepokój? Dlatego, że w przestrzeniach głębin następuje odzyskiwanie Boskiej Tajemnicy, odzyskiwanie Chwały Bożej. Gdy są Synowie Boży i mają Chwałę Bożą, to Chwała Boża się coraz bardziej rozszerza. Piękna córka ziemska – ona jest tą, która rozszerza wszystko to co do niej dociera, a dociera do niej w tej chwili Chwała Boża, bo są oni światłością, której ciemność nie ogarnia; więc światłość przenika jej naturę, a ona wzmacnia, rozszerza ten stan i ten stan wszędzie emanuje. Fermiony, czyli ci którzy na tym planie się żenią i za mąż wychodzą, muszą pokonać własny stan ludyczny, własny stan pochodzenia ziemskiego, własny stan obciążeń pokoleniowych, czy to matki, czy to ojca. Bóg stworzył wszystkich na własny wzór i podobieństwo i wszyscy mają w sobie pierwotną miłość, doskonałą Boską Naturę, która jest emanacją źródłową każdego stworzenia i każdego człowieka. Człowiek stając się Synem Bożym dopiero wtedy zajmuje się wszelkimi stworzeniami jęczącymi, które także mają w sobie tę pierwotną miłość, to pierwotne życie; tylko same z siebie tego nie wydobędą, tylko musi to człowiek uczynić, tak jak to zrobił Jezus Chrystus. Jezus Chrystus musiał nam przywrócić pierwotną miłość, czyli przywrócić nas do pierwotnej Miłości, bo bez pierwotnej Miłości, nie mogliśmy w ogóle zaistnieć jako wewnętrzna Natura Boskiej Tajemnicy, czyli bozony. Bozony już istnieją w rzeczywistości poza iluzją, ale fermiony dopiero stają się bozonami, czyli są jakby dopisani; czyli stan materialny wchodzi w stan anielski – bozony, które są bardziej podobne do stanu anielskiego. Kiedy ludzie wierzą całkowicie, są posłuszni Bogu – chodzi tu o całkowite posłuszeństwo. Posłuszeństwo nie wynika ze stanu rozumu, tylko wynika ze stanu serca, jest to całkowicie inny stan. Posłuszeństwo nie jest trwaniem we własnym pojęciu, staraniem, aby wszystko dopasowało się. Posłuszeństwo jest pozbyciem się własnego pojmowania. Tak jak powiedziane jest to bardzo prosto, chodzi człowiek po wodę do studni już wiele lat, zna tę drogę na pamięć, po ciemku może tam iść, ale żeby wykonywał wolę Bożą, to musi zawsze być po tę wodę posłany. Gdy sam idzie, nie wypełnia Woli Bożej – z siebie to czyni. Ciało jest zdolne do słuchania rozumu, który staje się królestwem dla człowieka, rozum chce, aby człowiek w nim przebywał; ale to Bóg czyni nas Królestwem dla Siebie, dlatego musimy zawsze słuchać Boga, mimo że znamy dobrze wszystkie drogi, którymi się poruszamy; nie możemy trwać w tym, co już umiemy, bo się zgubimy i to nie zgubimy się w drodze po wodę, ale w drodze do Nieba. Przyniesiemy tę wodę, ale ta woda już nie będzie wodą wynikającą z posłuszeństwa, tylko będzie tą wodą, po której człowiek nieustannie pragnie, a przyjęcie Wody Chrystusowej daje nam życie wieczne. Kiedy nie jesteśmy posłuszni Bogu i utrzymujemy własną kreatywność – to, nie prowadzi do wypełniania Woli Bożej tylko anarchii. Jest to porzucenie Boga, tworzenie własnych dróg, które donikąd prowadzą, właściwie do piekła idą, dlatego że własne drogi prowadzą do piekła. Czym są wybrukowane drogi do piekła? – własnymi chęciami i własnymi umiejętnościami. Jeśli ktoś utrzymuje siłę własnego rozumu i własnych celów, to gardzi Duchem Świętym, bo nie chce  prowadzić życia pod przewodnictwem Ducha Świętego, tylko rozumu, który uczynił królestwem. Więc musimy pamiętać o tym, że musimy być posłuszni Bogu, a posłuszeństwo nie jest to stan rozumu, tylko serce służące Bogu, i jest to całkowicie inny stan; dlatego pozostawienie tych własnych celów jest jedyną możliwością, aby odnaleźć ten stan, o którym mówi Ewangelia św. Łukasza: „Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić.  Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. (Łk:20;35-36.) J 4:13-14: „W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu».”

Rz 12:1: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej.”

Duch Chrystusa, który przeniknął św. Pawła objawia tajemnice, które się w tej chwili dzieją – o Synostwie Bożym, o przywróceniu świata do doskonałości Bożej, ponieważ Bóg przyszedł – Chrystus Pan uśmiercił człowieka starego, bo nie był zdolny wykonać dzieła. „To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu.” (Rz:6;6-7) Więc Bogu nie jest potrzebny człowiek, który nie jest zdolny wykonać dzieła, tylko człowiek który jest zdolny wykonać dzieło. Kościół broni człowieka, którego Chrystus uśmiercił; chce go z grzechów oczyścić; przez pokuty i uczynki reanimować, jakoby on był coś wart. Ale nie jest wart, ponieważ najważniejsze jest dzieło, które musi być wykonane. Jeśli ten człowiek nie jest zdolny do wykonania dzieła to Bóg uśmiercił go i stworzył nowego, ocalił duszę, która jest dawcą istnienia.(Kor 15.45) Tylko, że szatan nie ma związku z duszą, bo on jej nie ma. On ma związek tylko z naturą cielesną, przez którą chce mieć władzę, więc chce z całej siły tę władzę cielesną utrzymywać, mimo że ona nie ma żadnego celu, ona ma cel tylko utrzymać i sprzeniewierzać całą Tajemnicę Boską, sprzeniewierzać i udaremniać Chwałę Bożą i nie zachować uzdrowienia. Jezus Chrystus nakazuje uzdrawiać, a to jak będą uzdrowieni od nich zależy, więc niech pamiętają, żeby się strzegli powierzchownego uzdrowienia, bo gdy nie zachowają uzdrowienia, to problem stanie się bardzo duży, gdy nie będą zachowywali Chwały Bożej, to zabierze im je szatan i będzie mocniejszy niż wcześniej, będzie potężniejszy niż wcześniej, bardziej przebiegły niż wcześniej – jest powiedziane to dokładnie, o kobiecie, że siedem razy gorzej się czuła później niż wcześniej; dlatego, że nie zachowała uzdrowienia. Chrystus dokonał całego cudu wewnętrznego, bo ona nie czuła się źle fizycznie, ona się źle czuła duchowo, więc wyrzucił z niej złego ducha; i zostało powiedziane, że mieszkanie zostało przyozdobione i świątecznie wysprzątane, ale zły duch zobaczył, że nikt tam nie mieszka i to jest powierzchowne uzdrowienie. A żeby było ono głębokie, trzeba Boga chwalić, tak jak powiedział do trędowatego, gdy dziesięciu trędowatych szło drogą i wołają do Chrystusa – uzdrów nas. Jezus Chrystus przystał na ich prośbę i uzdrowił wszystkich dziesięciu i powiedział – Łk 17:14: „Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni.”. Jeden się zatrzymał w drodze, wrócił do Jezusa, upadł na kolana i chwalił Boga za uzdrowienie, a Chrystus spojrzał na niego i powiedział tak: gdzie jest jeszcze dziewięciu? Ty rozpoznałeś swoje uzdrowienie i zachowałeś je. Łk 17:18-19: „Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec». Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».”. Jeśli nie ma zachowania uzdrowienia, to człowiek się zbliża coraz bardziej do upadku, ale Bóg nie zabrania uzdrawiać, tylko nakazuje człowiekowi zachować uzdrowienie. Jeśli nie zachowuje, sam jest winny swojemu upadkowi, co później jest nagradzane w taki sposób, że ci którzy oczekują nagrody z nieba, to ona przychodzi, a ci którzy już w tym świecie otrzymywali nagrodę – już są nagrodzeni i nie otrzymają nagrody z nieba. Wewnętrzna siła nasza jest w świadomości Chrystusowej i potęga Chrystusa, gdy się budzi, łączy nas przez miłość wewnętrzną, a ustępują wszystkie zewnętrzne siły, które ograniczają ten wpływ. „ Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami…” – inaczej mówiąc – boście uwierzyli, że stary człowiek został uśmiercony i go już nie ma, a uwierzyliście i dlatego – „ … przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu [Boga], według obrazu Tego, który go stworzył.”(Kol: 3;9)  Kościół stworzył całkowicie odrębną odnogę suchej gałęzi, która musi zostać odcięta, i która nie jest w stanie przetrwać,  nie jest w stanie pobierać soku z drzewa oliwnego, tylko czerpie z ludzi życie, aby tę suchą gałąź utrzymywali jako główny sens i cel. Ewangelia św. Pawła jest Ewangelią etapu dalszego, której podstawą jest Ewangelia, którą Chrystus Pan objawił, Życie czyli Dobrą Nowinę  – dla tej nowiny.  Dlatego Ewangelia św. Pawła może się w pełni objawić, kiedy Dobra Nowina, która stała się podwaliną przez Chrystusa, czyli Ewangelia stała się fundamentem i w pełni przyjęta, tak jak powinna być przyjęta, staje się podstawą do wypełnienia Woli Bożej. Mówi o tym św. Paweł w Liście do Rzymian  „[Okaże się to] w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii.”( Rz:2;16)  Święty Paweł tak to przedstawia: objawił mi tajemnicę, i ja nie radzę się krwi i ciała,  objawiam te tajemnice wszystkim, którzy są i którzy chcą ją przyjąć i także tym, którzy nie chcą jej przyjąć. Jak to mówi św. Ezechiel : będziesz mówił do tego ludu, bo są to ludzie o twardym charakterze i kamiennych czołach, będziesz im mówił, oni nie będą cię słuchać, ale ty będziesz mówił, bo Ja ci każę mówić, więc będziesz mówił, nie będziesz się obawiał ich, i nie obawiaj się ich, bo jeśli będziesz się obawiał, to cię napełnię lękiem przed nimi; będziesz do nich mówił, a oni wreszcie będą wiedzieli, że Bóg nad nimi panuje, a oni są oporni, aż wreszcie się skruszą, bo dałem ci siłę ich skruszyć. Rz 4:4-5: „Otóż temu, który pracuje, poczytuje się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności. Temu jednak, który nie wykonuje pracy, a wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia,”

Rz 12:2: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.”

Dzisiejszy kościół  wykorzystuje św. Pawła; nazywa go apostołem narodów, ale wykorzystuje go, żeby się zwrócić przeciwko Bogu, wykorzystuje nauki św. Pawła, aby całkowicie zdruzgotać, zniszczyć duchową drogę Synów Bożych. Chrystus Pan objawia św. Pawłowi w jednym objawieniu całą tajemnicę dzieła człowieka, która ma być wypełniona, a On przyszedł, Jezus Chrystus, po to aby ta tajemnica została objawiona właśnie przez św. Pawła, a św. Paweł został do tego przygotowany i wybrany już w łonie matki. Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa  i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. ( Ef 3;8) Jestem święty – przedstawia św. Paweł – jestem święty ponieważ Chrystus mnie odkupił, uwierzyłem i On we mnie jest świętością. Dzisiaj mówimy, że Synowie Boży są święci, czyli ci którzy uwierzyli Jezusowi Chrystusowi. My nie jesteśmy świętymi z powodu tego co zrobiliśmy Tylko On nas uczynił świętymi, dlatego że w nas mieszka i On jest święty. Bądźcie świętymi bo Ja jestem Święty – więc wy też jesteście świętymi i nie sprzeciwiajcie się temu – Mojej Obecności – przez to, że macie grzechy, bo ja to wszystko usunąłem. Zabrałem was do przedziwnego światła „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła” (1P:2;9) Dlatego Kościół pozostaje przy tym, co nie duchowe, opiera się na tym, co widać oczami; a tego co zostało duchowo uczynione, nie uznaje, wszystko robi, aby odkupienie nie poszło dalej, żeby ludzie Nim nie żyli, tylko żeby żyli śmiercią Jezusa Chrystusa, ale nie tym, że w Jego Ciele został też ukrzyżowany i uśmiercony człowiek grzeszny, o czym jest napisane w Liście do Rzymian: To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu.  Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy,  wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie. (Rz:6;6-10). Nieuznawanie tego stanu, że umarł człowiek wewnętrzny, tylko nieustannie zmuszanie ludzi do tego, żeby tego człowieka uśmierconego ratować, co oznacza nie uznawać Chrystusa, nie uznawać Jego dzieła, bo uznawanie Jego dzieła, uznawanie Chrystusa, grozi śmiercią tego człowieka uśmierconego, tego złego, adamowego. Dzisiejszy kościół z Ewangelii św. Pawła stworzył antytezę dzieła Pańskiego, a ta antyteza jest w katechizmie. Katechizm jest antytezą i dzisiaj nakazuje się żyć katechizmem, a nie Ewangelią. „Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa.  I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości.  Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków.”  Są to ci którzy przez swoje postępowanie – okłamywanie, chcą mieć taki sam splendor jak Synowie Boży i żeby tak byli uznawani i  taką czcią byli otaczani, i że to właśnie w nich jest Bóg i oni wypełniają Wolę Bożą. Dlatego drugi kanon i katechizm zostały spreparowane jako antyteza  Ewangelii Pawła, która odwraca wszystkie dzieła, bo wypełnianie Woli Bożej, to jest największe zagrożenie. Można to nazwać inaczej, technologią ewangelii, która pozwala na używanie technologicznej manipulacji przy zmysłach i świadomości. To, że przyszedł Chrystus Pan jest jednym, ale to że objawił Ewangelię św. Pawła – dzieło św. Pawła, czyli objawienie św. Pawła, gdzie Jezus Chrystus przeniknął Duchem Swoim św. Pawła, ukazuje  sens Życia Jezusa Chrystusa na ziemi, Jego działanie, sens Jego odkupienia, Jego Prawdę, Jego doskonałość, Jego dalsze dzieło, które uczynił dlatego, że człowiek był niezdolny do wykonania dzieła, które Bóg Ojciec zechciał aby było wykonane dla wszelkiego stworzenia. Chrystus mówi – kto będzie wierzył we mnie, chociażby umarł żyć będzie – i to jest rozdwojenie – jeśli będziecie we mnie wierzyć to chociaż byście umarli żyć będziecie, bo śmierć nie dotyka was tylko tego, co umrzeć musi. Ludzie dlatego uznają, że śmierć ciała jest śmiercią całościową, bo uznają, że umiera też świadomość, ale świadomość przyjmuje życie, przyjmuje Chrystusa, to gdy umiera ciało, to świadomość nie doświadcza tego stanu, ale trwa cały czas w życiu, tym życiu, które jest Życiem Świadomości Bożej, a ta świadomość przebywa w dalszym ciągu w ciele, ginie tylko system demoniczny, który pochłaniał świadomość. Ten system nie może funkcjonować bez świadomości, to świadomość go utrzymuje, siła życiowa człowieka; dlatego człowiek jest potrzebny czy to kościołowi, czy to systemowi, czy to diabłom, ponieważ to człowiek ma tę siłę, która to wszystko utrzymuje, a człowiek nie ma pojęcia, że to czyni, bo zabrania mu się to rozumieć. Chrystus Pan ma moc utrzymywania nas w życiu i to życie jest prawdziwe, żyjemy i mamy świadomość dzięki Życiu Boga. To On jest dawcą naszego życia i dlatego my żyjemy, pojmujemy i mamy zdolność do zdążania ku Bogu. Wewnętrzna siła nasza jest w świadomości Chrystusowej i potęga Chrystusa, gdy się budzi w nas, łączy nas przez miłość wewnętrzną, a ustępują wszystkie zewnętrzne siły, które ograniczają ten wpływ. Ewangelia św. Pawła jest ewangelią ujawniającą całkowicie dzieło Chrystusa, które jest dziełem zakrytym dla nierozsądnych, nieroztropnych, dla tych ludzi którzy żyją w sposób opatrzny. Oni nie są w stanie zrozumieć Ewangelii, czyli Ewangelia, która jest Chrystusowa została zakryta dla tych, którzy nie chcą w żaden sposób przyjąć wolności i odkupienia, czystości doskonałej, którą dał nam Bóg i dlatego dla nich Ewangelia jest zakryta i nie chcą doświadczać prawdziwej Mocy Bożej, ponieważ duch wewnątrz nich, który jest duchem fałszu, zna Ewangelię, ale ją fałszuje, przekręca, ukazuje inaczej. Duch fałszu mówi: uwierzyłeś Chrystusowi a teraz tylko leż odpoczywaj nic nie rób, normalnie sobie żyj nie zwracaj na nic uwagi, nie wypełniaj żadnego dzieła bo żadnego dzieła nie ma, żyjesz nic nie robisz bo wszystko jest doskonałe – teraz w tym momencie. I tutaj właśnie zatrzymywani są ludzie przy rzeczach „dobrych”, bo uznają je za dobre, ale one są zwodnicze, ponieważ jest to podważanie całkowicie w Ewangelii św. Pawła, którą Jezus Chrystus objawia św. Pawłowi jako otwarcie Ewangelii Dobrej Nowiny, tej którą Chrystus objawił dla dzieł dalszych. Ewangelia św. Pawła jest jego Ewangelią, to jest jego poznanie, nie jest to w wyniku widzenia – doświadczenia zmysłowego Jezusa Chrystusa, ale bezpośrednie doświadczenie wewnętrznie duchowe. Nikt inny spisać tego nie może, nie ma dostępu do tej natury, nie ma dostępu do tej tajemnicy. Sam św. Paweł ma dostęp do tej tajemnicy i to jest jego tajemnica. 2 Kor 4:3-5: „A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga. Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas – jako sługi wasze przez Jezusa.”

Rz 13:11: „A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli.”

Święta Maria Matka Boża, która jest Matką Jezusa Chrystusa, jak żaden człowiek na ziemi, jest świadoma tego, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, jak żaden człowiek na świecie jest świadoma tego, że Jezus Chrystus ma umrzeć na krzyżu za innych ludzi i że nie umrze, ale żyć będzie, bo zmartwychwstanie. Dlatego Ona wie, że umiera za ludzi, żeby byli uwolnieni od grzechu i dlatego Ona jest całkowicie świadoma, że nie zostawia ich w grzechach, ale wyzwala ku życiu, i że przyszedł na ten świat dla Życia Wiecznego, a nie dla śmierci. Dlatego Jezus Chrystus, Duch Święty, przedstawia mi tę modlitwę: „Święta Mario Matko Boża, Niewiasto, Gwiazdo Poranna, Jutrzenko, która świecisz w naszych sercach i rozświetlasz mroki ziemskiej natury, rozkazując ciemnościom aby zajaśniały światłością, która modlisz się za nami odkupionymi Drogocenną Krwią Jezusa Chrystusa i prowadzisz nas, synów swoich, synów Jutrzenki, potomków Niewiasty, którzy przyobleczeni w Zbroję Bożą miażdżą głowę szatanowi, a do tego celu zostali stworzeni na początku świata, prowadzisz nas do zbawienia.” Ta modlitwa ukazuje, że Św. Maria Matka Boża jest także Niewiastą. „Niewiasto oto Syn Twój”, i do Jana mówi: „oto Matka Twoja” i w ten sposób Chrystus objawia Synostwo Boże, które jest całkowitym bezwzględnym posłuszeństwem. Przewodnikiem Synów Bożych jest Św. Maria Matka Boża, prowadzi Synów, czyli wypełnia dzieło Chrystusa Pana, które scedował na nią, jako dzieło Niewiasty, czyli objawił Ją jako Niewiastę starotestamentową z Księgi Genesis. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz  mu piętę»” (Rdz, 3;15) Synowie Boży zradzani są w Chrystusie Panu, w miejscu doskonałym, czystym, niebiańskim, w którym mieszka Bóg, a Chrystus jest świątynią „I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem,”(Ef:1;22-23) Dzisiejszy kościół traktuje się jako Ciało Chrystusa, chociaż Ciało Chrystusa jest CIAŁEM CHRYSTUSA i jest w niebie, jest na wysokościach, a nie mają problemu dotarcia do tego Ciała Synowie Boży, bo Synowie Boży zradzani są w Jezusie Chrystusie, w jego Ciele. Dzisiejszy kościół, nazwał kościół śmierci i grzechu Ciałem Chrystusa. Chrystus został wypędzony, ponieważ w to miejsce został, przez kościół, ustanowiony Adam „I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (1Kor: 15;22) Więc Adam jest konieczny po to, by śmierć była utrzymywana. To wszystko dzisiaj staje się jawne. W pełni otwiera się dzieło Chrystusa Jezusa objawione przez św. Pawła jako dzieło ewangeliczne duchowo objawione, czyli jest dziełem fizycznie objawionym w sensie pisma, a duchowa natura dopiero się objawia przez Synów Bożych; inaczej się ona nie objawia. Ta duchowa natura jest naturą, do której Bóg przygotował człowieka. „Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa. Każde bowiem ciało jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, a kwiat jej opadł, słowo zaś Pana trwa na wieki. Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę”( 1P:1;23-25) Czyli jesteście ponownie do życia powołani nie jak trawa i kwiat trawy, ale z Życia Bożego, czyli prawdziwego Słowa, które nigdy nie przemija; człowiek, który zdąża cieleśnie zawsze się rozpadnie, bo jest jego czas na tej ziemi przemijający, a duchowa natura nigdy nie przemija, bo Słowo Boga nigdy nie przemija i dlatego Synowie Boży są wiecznymi istotami Boskiej natury. Musimy więc pamiętać, że Synostwo Boże to Ewangelia św. Pawła, którego Chrystus przeniknął Swoim Duchem i objawił mu Tajemnicę dzisiaj się realizującą, a ukazaną właśnie w Starym Testamencie, gdzie jesteśmy tymi, którzy muszą przywrócić do życia ówczesną doskonałość, czyli pełną chwałę superpozycji, czyli obecności Chwały Bożej-  jako  w niebie tak i na ziemi. „Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.  A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»”( Mt: 28;18-20) Co przykazał Chrystus? To przykazał: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J:3,17). Ale w Ewangelii  św. Jana w wersecie 23 rozdziału 20 jest już powiedziane, że Bóg pozwolił dzisiejszemu kościołowi potępiać ludzi: Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”(J:20:23). Jest to niemożliwe, dlatego że udaremniałoby to inne słowa Jezusa Chrystusa. „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.” (J:3,18). Więc wykluczają się te dwa wersety, wykluczają się całkowicie, ponieważ to człowiek sam udaremnia Łaskę Bożą w sobie i nie ma nikt władzy, żeby to uczynić, nawet Chrystus Pan z tej władzy nie korzystał. Wisi Jezus Chrystus na krzyżu i mówią do Niego faryzeusze  – jeśli jesteś Bogiem zejdź z krzyża, Jezus Chrystus nie korzysta z możliwości innej jak tylko tej, o której mówi – Panie, Ojcze mój Niebieski, nie poczytuj im tego grzechu, bo nie wiedzą co czynią. Usprawiedliwia ich, bo potępienie, które by na nich skierował, jest nieodwracalne i nikt nie może się wyrwać z tego potępienia. Tylko szatan chętnie wszystko potępia, ale Jezus Chrystus powiedział : „Na wszystkie sposoby szukajcie Chwały Bożej”. Ap 22:17-19: „A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!» A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!» I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie. Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym – które są opisane w tej księdze.”