UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Sprowadź, Panie, swych bohaterów!” Jl 4.11

Musimy całą mocą być Synami Bożymi, a nie zastanawiać się jak to zrobić. Tego się nie da zrobić, bo to uczynił Jezus Chrystus, Bóg Ojciec – to On stworzył nas w Jezusie Chrystusie nowym stworzeniem. Jest to napisane w Ef 2: 10 Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili. Chrystus przyszedł i uczynił człowieka silnym i mocnym, uczynił ludzi Synami Bożymi, którzy są w pełni zdolni zmiażdżyć głowę szatanowi. Chrystus Pan stwarza potomstwo, stwarza Synów, Bóg stwarza Synów w Chrystusie Jezusie, a Chrystus Pan mówi do Świętej Marii Matki Bożej: Niewiasto – czyli objawia Ją, że na Niej w tej chwili spoczywa i jest połączona z dziełem objawionym przez Boga Ojca w Księdze Genesis 3: 15, „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie, szatanie i między Niewiastę, i między potomstwo Jej i potomstwo twoje. Jej potomstwo zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”. Czyli występuje wrogość; Synowie Boży dzisiaj na Ziemi są zwalczani przez dzisiejszy kościół, jakoby właściwy, który siebie sam uznał za właściwy, a wynaturzył Prawdę Bożą, mówiąc że Bóg daje mu więcej, niż sam czynił na Ziemi Jezus Chrystus. Jest powiedziane: Idźcie i czyńcie to, co wam powiedziałem, więcej wam nie daję. Zresztą mówi Jezus Chrystus w Ewangelii św. Jana, rozdz. 14, „Muszę już odejść z tego świata, ale Moje odejście dla was jest korzystne, i nie smućcie się, ponieważ gdy odejdę, przyślę wam Parakleta, Ducha Świętego, który wam” – zauważcie – „przypomni, nauczy i zadba. Nic nowego wam nie da, tylko wam przypomni, nauczy i zadba”. J 12: 47 A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. J 3: 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Duch Święty przychodzi, aby przypomnieć to, co Chrystus powiedział, przypomnieć, nauczyć i zadbać, żeby oni wypełniali tę Wolę, ale nie daje nowych spraw, których Chrystus nie dał. Dzisiejszy kościół uważa, że ma władzę potępiania, ale Chrystus nikogo nie przyszedł potępić, więc skąd oni mają to potępienie? – na pewno nie od Chrystusa, ani nie od Boga, bo Bóg nie potępia, Chrystus nie potępia, ale człowiek sam siebie potępia przez to, że nie przyjmuje Chwały Bożej. Bóg nikogo nie opuścił w ocaleniu, ale karany jest człowiek za to, co z tym ocaleniem robi. Synowie Boży ocalenie inwestują, są jak ci z Ewangelii, którzy otrzymali talenty lub miny – którzy powielają ten stan, nieustannie zachowując Chwałę Bożą. A ci, którzy są dzisiaj w kościele, oni to zakopują i nie chcą mieć nic z tym wspólnego. Dzisiejszy kościół nie może już niczego odzyskać, ponieważ zostało ukazane już to, że jest wyrachowany, zły, co ukazuje II kanon. Ukrył przestępstwo, które w 418 r. zastosował na ludziach, i nakazał poddać temu przestępstwu ludzi, pod pozorem pomocy im. Dlaczego ukrył tę rzecz? – bo wiedział, że jest zła! Ukrył prawdziwe znaczenie tego, co robi, bo jest złe; bo ich intencje były złe od samego początku – pozbawianie człowieka Światłości i  nieuznawanie Jezusa Chrystusa, skupienie się tylko na potrzebach kościoła i postępowanie tak, jak zawsze kościół działał, a zawsze był wrogi Bogu. Synowie Boży muszą już wyjść stamtąd i żyć już tylko w Świątyni, którą jest Chrystus, i wypełniać Wolę Bożą bez względu na to, czy ten świat chce, czy ten świat nie chce, czy ich uznaje, czy ich nie uznaje – kościół nie może już odzyskać reputacji, jest to niemożliwe, nie może się w żaden sposób obronić przed tymi wszystkimi sprawami, które zostały przez Chrystusa Pana ujawnione. Jl 4: 10 Przekujcie lemiesze wasze na miecze, a sierpy wasze na oszczepy; kto słaby, niech powie: «Jestem bohaterem». Bóg mówi: Jesteście Synami Bożymi! Daję wam czoło diamentowe, a oni mają czoła kamienne, nie będą was słuchać, ale mówcie, mówcie, mówcie, bo Ja wam nakazuję!!! Mówcie, bo tak mówię, abyście mówili i nie ociągajcie się, bo mogę napełnić was lękiem przed nimi, więc bądźcie bohaterami, idźcie i nie zważajcie na nic, a gdy na oręż natraficie, ran nie odniesiecie – bo Bóg jest z człowiekiem. Nie możemy oglądać się, czy kościół jest zadowolony, czy ludzie są zadowoleni z tego, że Synowie Boży są; jesteśmy tymi, którzy wykonują dzieło Pańskie – to Bóg ma być zadowolony i nie zwracamy uwagi na żadne inne sprawy, bo Bóg jest z tymi, których powołał, stworzył. Bóg stworzył Synów Bożych dla dzieł z góry ustalonych. Rz 12:1: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej.”

Dz 17:24: „Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką”

Synostwo Boże kieruje się tylko samą naturą życia, która jest związana z tym wersetem, Rz 6: 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Ten człowiek został całkowicie usunięty, bo jest nieważny, nie liczy się w dalszym dziele; w dalszym wypełnianiu Woli Bożej się nie liczy. Dla tego wewnętrznego człowieka stwarza mieszkanie; istnieje człowiek wewnętrzny, ten o którym jest powiedziane: byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu – więc wystarczy skierować się do tego wewnętrznego człowieka, który jest ocalony od grzesznego ciała, które jest niezdolne do jakiegokolwiek dzieła, i wciąga człowieka w czeluść piekielną. Musimy się skupić na tym wewnętrznym życiu, a jedyną możliwością, aby skupić się na wewnętrznym życiu jest WDZIĘCZNOŚĆ. I bądźcie wdzięczni! (Kol 3: 15). Przez wdzięczność następuje właśnie odnalezienie tego wewnętrznego człowieka. Wdzięczność, ufność, oddanie jest głównym pokarmem dla duszy. Czym jest wdzięczność? – wdzięczność jest relacją, więc pamiętajcie, nie pozwólcie ludziom, aby byli wam wdzięczni. Jeśli są wam wdzięczni, to oddawajcie tę wdzięczność zaraz Bogu, ponieważ nie moglibyście im dać, gdyby Ojciec nasz Niebieski nie dał wam. Więc nie pozwólcie, abyście dzieło Ojca sobie przypisali jako swoje dzieło i odbierali zapłatę Ojca Niebieskiego, jako swoją; więc jeśli ktoś jest wam wdzięczny, zaraz tę wdzięczność oddawajcie Bogu, aby On przez was mógł napełnić tego człowieka Chwałą Bożą i żeby miał pojęcie o tym, że Bogu musi być wdzięczny. Możecie wpaść w wielkie tarapaty, jeśli nie oddacie tej wdzięczności Bogu i nie uznacie i nie powiecie: Panie Boże, gdybyś Ty mi nie dał, to bym nie miał, więc oddaję Tobie tego człowieka, bo jego wdzięczność nie jest do mnie, ale do Ciebie, ponieważ nie mógłbym temu człowiekowi dać, bo jest to niemożliwe, żebym mu dał, gdybym nie otrzymał od Ciebie. Oz 2: 7 Matka ich bowiem uprawiała nierząd, okryła się hańbą ta, co je poczęła; mówiła bowiem: „Pobiegnę za swymi kochankami, co chleb mi dają i wodę, wełnę, len, oliwę i napój” […] 10 Zapomniała już o tym, że to Ja właśnie dałem jej zboże, moszcz, świeżą oliwę, <że nie skąpiłem srebra ni złota, z którego czyniono Baala>. A ona za kochankami biegnie, jakby to od nich otrzymała te wszystkie rzeczy, które Ja jej dałem, i dlatego mówi Bóg: 11 Dlatego wrócę i zabiorę swoje zboże w odpowiedniej chwili i swój moszcz we właściwej porze, odejmę moją wełnę i len, co miały okryć jej nagość. 12 Potem obnażę ją przed oczami kochanków, i nikt jej nie wyrwie Mi z ręki. Powiem, ona nic nie ma, ona jest pusta, ona jest zniszczona, ona jest upadła, ale Ja ją wezmę i przywrócę ją ku Chwale. Ja ją przywrócę, wyprowadzę ją na pustynię, będę do niej przemawiał. 16 Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca. 17 Oddam jej znowu winnice, dolinę Akor uczynię bramą nadziei – i będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju. Tu jest ta tajemnica, egipski kraj to jest także ludzkie życie, ta natura, gdzie byli w więzieniu, a jednocześnie zostali wyprowadzeni przez Mojżesza, proroka Boskiego. „Pobiegnę za swymi kochankami, co chleb mi dają i wodę, wełnę, len, oliwę i napój”. Co to oznacza? – sama sobie jestem wdzięczna za moją umiejętność, za moją zdolność, że jestem w stanie się nakarmić, zadbać o swoje wszystkie sytuacje. A Bóg mówi tak: Czy ona nie wie, że gdybym jej nie dał, to by nie miała? I dlaczego ona, gdy jej dałem to wszystko, ona mówiła: to moja zaradność, to moja zdolność, to moja umiejętność to wszystko zrobiła, tu Bóg nie miał nic do czynienia. Ale Bóg przedstawia właśnie, że człowiek może wpaść w tarapaty, jeśli jemu, temu człowiekowi będą wdzięczni i dlatego musi wydobywać się z tarapatów jak najszybciej, aby wiedzieć o tym, że gdyby Bóg mu nie dał, to by dać nie mógł, a jeśli daje, to taka jest Wola Boża i Jemu musimy być wdzięczni i wtedy wdzięczność trafia we właściwe miejsce, czyli jednoczy nas z Bogiem, który daje nam Życie. Bogu bądźcie wdzięczni, bo gdy macie, to Bóg chce, żebyście mieli, ale nie dlatego, abyście uważali, że to wy jesteście zdolni i dlatego macie, ale dziękujcie Bogu, że On daje – i to jest Synostwo Boże. Synostwo Boże jest to wdzięczność Bogu. Mdr 2:14-18: „Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników.”

J 5:26: „Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym.”

Nie możemy nie być w niewoli grzechu inaczej, jak tylko przez wybór Chrystusa. Jeśli nie wybieramy Chrystusa, tylko staramy się sami wydobyć z grzechu, jak właśnie przedstawia kościół: sami wydobądźcie się z grzechu, proście Boga o to, żeby wam wybaczył, jak znajdziecie grzechy. Chrystus mówi w ten sposób: Macie Drogocenną Krew, ona jest w Mocy. Dlaczego do Mnie przychodzicie i mówicie, żebym was uwolnił od grzechu, jeśli macie Drogocenną Krew, która już to uczyniła? Przyjmijcie ją a będziecie wolni. Nie chcą tego uczynić, ponieważ jest zasada, której są nauczeni – gdy widzą grzech, nigdy nie mogą uznać, że są bezgrzeszni, dlatego że opiera się wszystko w nich na królestwie rozumu; królestwo rozumu mówi: jeśli masz to, to nie masz tego. A Chrystus mówi w taki sposób: Jeśli masz Mnie, to mimo że masz tamto, to masz Mnie, i tamto nie ma nad tobą władzy. Jeśli masz grzech, jesteś w grzechu, ale Ja ciebie wyzwoliłem, to wierząc we Mnie masz wolność Moją, Mojego Ducha, który uwalnia cię od grzechu. Przy wybieraniu Chrystusa jesteśmy już wolni, pomimo że grzech jest widoczny w ciele ziemskim. Jest część, która mówi „byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu”, odzwierciedlająca cały czas stan oddzielony od tej natury grzesznej, który uznając Chrystusa, zachowuje życie, oddziela się od natury grzesznej adamowej, przyjmuje Chrystusa Pana, ponieważ Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J 11: 25), zachowuje to życie, jest w Życiu, w naturze Jezusa Chrystusa, tak jak był przedtem pod obciążeniem grzechu, w tej chwili jest w naturze Jezusa Chrystusa, gdzie mimo że nie jest to jego zasługa życia – to Życie ma. Przedtem nie jest to jego wina, że ma grzech, a ma grzech – teraz nie jest to jego zasługa życia, a jednak Życie ma. Nadrzędna władza Życia ma go w swojej Mocy i z tego powodu Rz 6: 7 Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Jest następna tożsamość – umarłem, ale Chrystus jest moim Życiem i śmierć mnie nie dopada. 8 Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy. Jest to wiara. Wiara jest oparta na sytuacji tej, że pomimo grzechu, który widzimy i który usilnie stara się dzisiejszy kościół wszędzie umieszczać i nowelizować nieustannie listę grzechów, mimo że głównym grzechem, jedynym, najcięższym jest porzucać Drogocenną Krew Jezusa Chrystusa i porzucać Wolę Bożą, do czego nakłania kościół człowieka. Ewa i Adam porzucili Wolę Bożą, sprzeciwili się Woli Bożej i z tego powodu odpadli i umarli, zostali wykluczeni. I dzisiejszy kościół z całej siły właśnie robi to, aby grzech, który widzimy, stał się grzechem udaremniającym Łaskę Bożą względem nas, nie uznając nadrzędnej Mocy i Władzy Chrystusa, która pomimo grzechu cielesnego, wyzwala naszą duszę od udziału w śmierci. Przenosi nas do udziału w Chrystusie Panu, udziału w Życiu Jego i stajemy się przyobleczeni w nowe ciało, czyli przemienienie ciał. Jest powiedziane: Przemienienie ciał i Życia Wiecznego w przyszłym świecie. To przemienienie ciała jest, czyli wyjście z ciała upadłego do Ciała Chwalebnego – a ciało upadłe i Ciało Chwalebne należą do tego samego świata, tylko są to różne stany. Ciało poniżone jest to ciało wynikające z grzechu pierworodnego, Ciało Chwalebne to jest w dalszym ciągu ciało tego świata, ale jest to ciało, które ukazuje wewnętrzną naturę tego świata, objawioną przez Boga, dla której pojawili się Synowie Boży, aby ją wydobyli i żeby cały wszechświat odnalazł Boską Tajemnicę – Jezus Chrystus, Bóg Ojciec odkupił Ziemię dla tego Dzieła.
Jak to powiedział św. Augustyn, jest czas przeszły przeszły, jest czas przeszły teraźniejszy, czas teraźniejszy, i czas przyszły teraźniejszy. Ludzie żyją czasem przeszłym, jako teraźniejszym, a powinni żyć czasem teraźniejszym, który wpływa na czas przyszły, a właściwie jest zdeterminowany czas teraźniejszy przez czas przyszły, który w nadziei ma naszą teraźniejszość, gdzie ona już istnieje. Ciekawą sytuacją przyszłości w nadziei, która jest przyszłością jesteśmy teraz także, bo tam jest nasze „teraz” duchowe, które wpływa na to, jak ma wyglądać nasze „teraz” ziemskie, bo nasze „teraz” ziemskie musi stać się doskonałe takim, jakim jest Boskie, bo tylko wtedy następuje sytuacja, że ciało poniżone przekształci na podobne do swego chwalebnego ciała (Flp 3: 21), czyli jesteśmy w ciele poniżonym, ale w tym ciele poniżonym jest Ciało Chwalebne ukryte, i dlatego gdy człowiek żyje tą naturą, o której mówi św. Paweł, Rz 6: 6 […] byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu – odnosi się do innej naszej natury, natury niezniszczalnej, która jest wewnętrzną naturą, ale natura niezniszczalna, która jest wewnątrz nas, ona nie może istnieć bez tego, kim Bóg nas czyni. Jesteśmy w tym momencie w tzw. stanie oczekiwania bez dzieła i bez celu, ale Bóg stworzył nas dla celu i dlatego – byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu – abyśmy przyjęli dzieło Chwały Bożej, abyśmy mogli wypełnić dzieło zadane na początku świata i to dzieło jest właśnie wydobywaniem pięknej córki ziemskiej, czyli naprawdę natury Boskiej, która jest w naturze Ziemi i Ducha Zbawczego. Iz 27:2-5: „Iz 27:2: W ów dzień [powiedzą]: Winnica urocza! Śpiewajcie o niej!” Ja, Pan, jestem jej stróżem; podlewam ją co chwila, by jej co złego nie spotkało, strzegę jej w dzień i w nocy. Nie czuję gniewu. Niech Mi kto sprawi [w niej] ciernie i głogi! Wypowiem mu wojnę, spalę je wszystkie razem! Albo raczej niech się uchwyci mojej opieki, i zawrze pokój ze Mną, pokój ze Mną niech zawrze!”

Mt 11:27: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.”

Entropia duchowa polega na doprowadzeniu do całkowitego poddania się Chwale Bożej i do dotarcia do pierwotnej miłości, do pierwotnej prostoty, samej czystości i doskonałości, która jest wystarczająca, ale nie tylko wystarczająca, ale czym jest ta prostota najgłębsza? – jest Światłością, z której wypływa Światłość i czyni Człowieka Światłości. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg Prawdziwy z Boga Prawdziwego, Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu. Jezus Chrystus jest Odbiciem pierwotnej Światłości, Jezus Chrystus objawia w sobie doskonałą, pierwotną Światłość Ojca. Jezus Chrystus jest objawieniem, emanacją pierwotnej Doskonałości, najdoskonalszej, która jest najdoskonalszą naturą pierwotnej, pierwszej Miłości, gdzie Ojciec wyraził się dla świata w postaci Syna mocą Ducha Świętego. Bóg, który jest samą czystą Świadomością, samą czystą Światłością, samym Istnieniem, zrodził Syna dla swojej widocznej Postaci, dla swojej doskonałej Postaci. Jest jedyną prawdziwą Naturą, która pochodzi z natury bezwzględnej Doskonałości, która objawiła się w Postaci, mocą Ducha Świętego, i Syn Objawił się w postaci Obecnego Syna, ponieważ jest personifikacją Ojca, wyrażeniem Ojca, którego nikt nie widział – tylko Syn. Ojciec jest Przyczyną istnienia wszystkiego, co istnieje, wszelkiej materii, ale nie jest materialny. Nie ma w Nim nawet cząstki materii, mimo że jest Przyczyną wszelkiej materii, jest Przyczyną wszelkiej świadomości, wszelkiej Boskiej Tajemnicy. Wszystko, co istnieje dookoła, jest wtórnym elementem istnienia materii, ale Chrystus jest postacią samego Źródła, objawieniem Żywym samego Źródła, które zachowuje w sobie niezmienną, pierwszą naturę doskonałości Ojca, Syna i Ducha Świętego. Zachowuje w sobie pierwotny stan –  doskonały stan. Pamiętaj skąd spadłeś i powróć do pierwotnej miłości. Pierwotna Miłość jest tą naturą, która jest podstawą wszystkiego, jest twórcą wszystkiego, nie ma dualności – jak to powiedział Bóg „Jestem Jeden, Sam Jeden, Jestem w Niebiosach, Sam Jeden, gdyby było inaczej to bym wam powiedział, ale tam nie ma nikogo, Jestem tylko Ja” – tak to przedstawia w Księdze IzajaszaIz 46:9: „Wspomnijcie rzeczy minione od wieków! Tak, Ja jestem Bogiem i nie ma innego, Bogiem, i nikogo nie ma jak Ja.” Jest natura pierwotnej, czystej Świadomości, Światła, Doskonałości, Życia, i Jezus Chrystus jest właśnie Objawieniem tej Natury, która jest jednocześnie Bogiem i postacią fizyczną, ale powstaje z natury, z której jeszcze nikt nie powstał. Ukazuje: Jestem z natury najczystszego stanu, samego Ojca, Doskonałości, Życia, nie można tego zmierzyć, zważyć, pojąć, ale Ja Jestem. Jest to objawienie, personifikacja, manifestacja samego obrazu Ojca, samego obrazu Doskonałości, samego Boga przez Chrystusa Pana, który powstał z natury, która nigdy nie osiągnęła jeszcze formy – to jest pierwsza forma. Mimo że na Ziemi istnieje mnóstwo ludzi, we wszechświecie istnieje mnóstwo planet i istnień, to natura Chrystusa, Żywego Syna i Ducha Świętego powstaje z natury, która jest naturą niepojętą, niepojmowalną, a jednocześnie konieczną do tego, aby z niej powstać. Ale nie możemy powstać, dlatego że chcemy, bo to jest niemożliwe – tylko dlatego, że poddajemy się Ojcu i On stwarza nas z Siebie. Można powiedzieć, że istnieje jakaś moc, cząsteczka nieuchwytna, nikt nie jest zdolny jej pojąć, zrozumieć, dotknąć, poznać i nagle z tej nieuchwytnej natury powstaje Syn Boży, Chrystus Pan – Jest, ale Jego natura jest kompletnie niepojęta, ponieważ Jego natura w żaden sposób nie pasuje do tego świata, a jednocześnie Żyje, istnieje i ma całkowicie wpływ na wszystko, co istnieje, bo jest pierwotną naturą Wszystkiego, jest Słowem. Synowie Boży są tymi istotami, które są stworzone z pierwotnej, najdoskonalszej, najczystszej natury, która jest zdolna kształtować materię poniżej jakiejkolwiek kontroli, poniżej jakiejkolwiek obserwacji. Wszechświat ma w sobie niepojętą przyczynę, która jest przyczyną niepostrzegalną, niepojmowalną, niezrozumiałą i nie wiadomo, czy ona w ogóle istnieje i nagle pojawia się Syn, który stamtąd pochodzi i mówi: Dzień dobry! Jestem. Hi 38:4-7: „Gdzieś był, gdy zakładałem ziemię? Powiedz, jeżeli znasz mądrość. Kto wybadał jej przestworza? Wiesz, kto ją sznurem wymierzył? Na czym się słupy wspierają? Kto założył jej kamień węgielny ku uciesze porannych gwiazd, ku radości wszystkich synów Bożych?”

Dz 17:30: „Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia.”

Mamy w sobie przyczynę, która jest przyczyną istnienia wszechświata, początek wszystkiego, bezwzględny początek wszystkiego, który nie ma formy, jest Światłem, jest przyczyną wszystkiego i Chrystus jest objawioną naturą Tego, co nie ma formy, jest przyczyną wszystkiego, ma w sobie Pełnię, jednocześnie istnieje i dlatego mówi: Kto Mnie widzi, widzi i Ojca. Dlatego rozumieją, że Ojciec nie ma formy, tylko Ojciec jest emanacją najdalszej Doskonałości, Przyczyną Wszystkiego, gdzie w Nim wszystko ma wszelki początek. I ta cząsteczka, ta natura, ten stan powoduje to, że naukowcy badając wszechświat, gdy docierają do tego miejsca, zaczynają wierzyć w Boga – ponieważ poźniej już nic nie ma, tylko Bóg. Dlatego dwadzieścia dwa lata temu Chrystus pozwolił mi napisać do internetu taki artykuł, gdzie jest napisane: gdzie kończy się nauka i pojmowanie, zaczyna się Ewangelia – poznawanie Ojca bezpośrednio, bez szkiełka i oka, bez gadżetów, bez warzenia i mierzenia, tylko stajemy się naturą tą. I jeśli ktoś chce tę naturę poznać, nie może jej poznać inaczej, jak tylko stać się nią, i nikt Ojca nie może poznać – tylko Syn. Dlatego Bóg mówi: Jam Jest, jaki Jest. Oznacza to: poznać może tylko ten, który pozna Mnie jaki Jestem, bo się Nim stanie, bo nie może poznać Mnie, bo żaden zmysł nie jest w stanie Mnie poznać, ponieważ tam, gdzie Ja Jestem, zmysły nie istnieją. Może tylko człowiek się stać i poczuć najgłębszą naturą swojej istoty, która ze Mnie pochodzi, Moje Istnienie. Dlatego nic, co istnieje w sposób jakikolwiek materialny, nawet najbardziej wyestrahowany, nie może poznać Boga, ponieważ musiałoby to osiągnąć stan pojmowania, a stan pojmowania nie jest już stanem pierwszym, tylko wtórnym, to już jest kopia kopii i już nie ma tutaj Prawdy. Dlatego ten, który Prawdę poznaje nie może powiedzieć o tej Prawdzie, tylko musi drugi człowiek doświadczyć tej Prawdy, bo ta Prawda zawsze jest zamknięta w Synu, i Syn może pokazać Ojca, ale powiedzieć o Nim nie może, ponieważ żadna forma nie jest w stanie Jego opisać. Dn 4: 32 Wszyscy mieszkańcy ziemi nic nie znaczą; według swojej woli postępuje On z niebieskimi zastępami. Nie ma nikogo, kto by mógł powstrzymać Jego ramię i kto by mógł powiedzieć do Niego: «Co czynisz?». Niebieskie zastępy to są istoty, które pochodzą z Jego wnętrza, pochodzą z pierwotniej Jego natury, która nigdy nie dotknęła materii, tylko pochodzi bezpośrednio z natury Boskiej. Dlatego Synowie Boży, którzy zostali stworzeni przez Boga, oni pochodzili z tej pierwotnej natury, ale porzucili swoje Niebieskie mieszkania. I Synowie Boży dzisiejsi, oni pochodzą z prostej, prastarej natury pierwotnego stanu kształtu, ale się w dalszym ciągu kształtują wedle obrazu, który ich stworzył. Czyli mamy w sobie stan Boskości, do którego zostały nam drogi otwarte przez Syna Bożego, ale nie możemy o nich się dowiedzieć, nie stając się naturą, która jest naturą Synostwa, która powstaje w Chrystusie z Mocy Bożej. Chrystus jest miejscem, gdzie Bóg stwarza Synów Bożych z dala od świata, który mógłby w jakiś sposób to skazić, czy ograniczyć. Chrystus jest miejscem, w którym następuje objawienie ostatecznej, doskonałej świadomości, tak ogromnie czystej i doskonałej i tylko to środowisko, którym jest Chrystus, miejsce, powoduje to, że Bóg Ojciec stwarza w Chrystusie Synów Bożych, którzy są na Jego wzór stworzeni, na wzór Boga, z Chrystusem Panem, bo są braćmi. To jest niepojęte, ale dla człowieka nakazane; człowiek musi przejść wszelkie rozumienie, wszelkie pojęcie, wszelkie określenie – bo wszelkie określenie ogranicza Bożą Obecność. I dlatego nie określajmy się, bo Bóg nas określa. Iz 45:12-13: „To Ja uczyniłem ziemię i na niej stworzyłem człowieka, Ja własnoręcznie rozpiąłem niebo i rozkazuję wszystkim jego zastępom. To Ja wzbudziłem go słusznie i wygładzę wszystkie jego drogi. On moje miasto odbuduje i odeśle moich wygnańców, bez okupu i odszkodowania» – mówi Pan Zastępów.”