Dostrzegamy, że coraz głębiej Moc Ducha Świętego przejmuje władzę w przestrzeni podświadomej, czyli w przestrzeni pięknej córki ziemskiej, która uważała, że to jest jej imperium i tam nikt nie jest w stanie się dostać, ponieważ człowiek stworzył przez iluzję zaporę, która jest także zaporą dla Boga. O tym mówi Święta Maria Matka Boża do świątobliwej Marii z Agredy, mówiąc, że wola człowieka jest potęgą, mocą i siłą i to ona zagradza Bogu możliwość działania w głębinach. Ale ten czas się skończył, dlatego że w tym momencie przyszedł czas tzw. węzła duchowego, gdzie wszystkie ścieżki się krzyżują i w ten sposób Moc Ducha Bożego działa już w głębinach. Razem z wyjściem z równika galaktycznego 24 grudnia 2024 r., zaczęły się zmieniać prawa. Weszliśmy w inną przestrzeń Galaktyki, inną polaryzację Galaktyki, gdzie oddziałują inne prawa, i te prawa otwierają przestrzeń wewnętrzną człowieka, duchową przestrzeń. Od jedenastu lat jest ukazana tajemnica o wolności człowieka, wydobyciu człowieka przez Chrystusa Pana z grzechu pierworodnego i ze wszystkich grzechów, które narosły później. Zostaliśmy uwolnieni ze wszystkich grzechów, nie tylko z grzechu pierworodnego; wszystkie grzechy człowieka wynikły z jednego grzechu – grzechu adamowego, z jego myśli, jego potrzeb, z jego wrogości, z jego przemocy, z jego buntu. Zostaliśmy całkowicie oczyszczeni – nie zostaliśmy oczyszczeni z grzechów, tylko zostaliśmy oczyszczeni z człowieka grzesznego z jego grzechami. Jesteśmy zanurzeni w Synu Bożym, gdzie człowiek ma pełny wybór, właśnie będąc nieustannie poddany Chrystusowi i Bogu Ojcu. Wiemy o tym, że Jezus Chrystus w Ogrójcu mówi takie słowa: Wszyscy Mnie opuścili, ale Ojciec ze Mną pozostał. Nie czynię Swojej woli, ale wolę Mojego Ojca w Niebie. Modlitwa powoduje, że jesteśmy świadomi ataków złego, a jednocześnie pozostajemy w obronie Boga, ponieważ cały czas się do Niego zwracamy a On jest Mocą strzegącą nas. Głównym elementem Życia Chrystusa jest wypełnianie Woli Bożej; nawet w sytuacjach niezmiernie trudnych – też wola Boga, ponieważ czyni to, czego człowiek pojąć nie może. Jezus Chrystus oczywiście to rozumie. Hbr 2: 16 Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. 17 Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. 18 W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom. Jest świadomy całkowicie woli Ojca, ale występuje jeszcze sytuacja emocji ciała, wrogości ciała, cierpienia ciała, które wrogie jest temu wszystkiemu, mimo że może w jakiś sposób to rozumieć w swój sposób, to nie chce w ogóle w żaden sposób mieć udziału w tej sytuacji, ponieważ ciało jest wrogie i nie może tego pojąć. Jezus Chrystus natomiast pojmuje, że emocje nie mogą nad Nim panować. Jest świadomy emocji, jest świadomy głębin, jest świadomy ciemności, jednocześnie jest świadomy Boga Ojca, jest świadomy Dzieła. On, aby mógł nam pomóc, aby rozumieć naszą sytuację – doświadcza też emocjonalnego ataku świadomości ciała. Jezus Chrystus jest świadomy całkowicie Boga i świadomy też emocji, ale świadomość Boga jest dużo wyższa, posłuszeństwo Bogu jest wyższe niż emocje. U człowieka jest sytuacja odwrotna, emocje są o wiele silniejsze od świadomości Boga. Jezus Chrystus jest przez świadomość pełną w Bogu Ojcu ma pełnię poznania, pełnię Obecności, pełnię doskonałej ufności. Opiera się wpływom ciała, rozumiejąc dokąd one zdążają. My, którzy jesteśmy na świecie pod wpływem emocji, nie mamy dostępu do duchowej natury w sposób bezpośredni, ale przez wiarę. I dlatego przez wiarę, będąc zjednoczonym z Bogiem, sam Bóg kiedy się Jemu oddajemy przez Chrystusa Pana, sam Bóg jest mocą naszej siły wiary i to przez wiarę stawia opór emocjom. To jest danie człowiekowi ogromnej, potężnej siły. Jezus Chrystus musiał walczyć ze świadomością w głębinach, ze świadomością w duchowej naturze ataku emocji – my natomiast jesteśmy przez wiarę oddzieleni od tych emocji. Chrystus spowodował tę sytuację, że gdy jesteśmy połączeni przez wiarę z Bogiem Ojcem, to wiara jest naturą, która oddziela całkowicie nas od emocjonalnego świata – uwolnił nas od tego, z czym musiał stoczyć bitwę w sposób bezpośredni, doświadczany przez wewnętrzną Jego naturę. Chrystus Pan daje nam wiarę – wiara łączy nas z mocą Bożą, która jest mocą w pełni skuteczną, co do oporu przeciwko emocjom. Opieramy się emocjom przez wiarę, zanurzając się w wierze jesteśmy niedostępni. Wiara powoduje, że znikamy ze świata emocji, dlatego że jesteśmy całkowicie przez Moc Ducha chronieni, zamknięci w Boskiej opiece i Duch Święty, Chrystus Pan, Bóg Ojciec i Łaska, Święta Maria Matka Boża chronią nas i jesteśmy oddzieleni od tego miejsca, jesteśmy Miastem na Górze, które nie może się ukryć, nie może też być zdobyte. Mdr 3:8-9: „Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.”
1 J 2:20: „Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą.”
Aniołowie mają ten świat przywrócić do Chwały Bożej a Pierwszym, który to rozpoczął jest Chrystus: Bóg posyła Syna Swojego, który składa ofiarę ze swojego Życia i uczynił Go większym od Aniołów i jest powiedziane, że Aniołowie Mu służą. Powiedział Jezus Chrystus takie słowa do św. Piotra, gdy odciął ucho żołnierzowi – czyż nie wiesz, że gdybym tylko powiedział Mojemu Ojcu, to przysłałby zastępy Aniołów, którzy by Mnie uratowali, nie potrzebuję twojego miecza! Ale Ja dlatego ich nie wzywam, ponieważ o was walczę, a Moją walką jest abym nie walczył o Siebie, żebym walczył o was. Ale żebym nie walczył o Siebie, to muszę złożyć Ofiarę ze Swojego Życia, bo taka jest walka o was. Jezus Chrystus dokonuje wyboru – Walczę o was, a wy chcecie żebym walczył o Siebie. Walczycie o Mnie, ale Ja przyszedłem walczyć o was, i dlatego mówię wam, że gdy będę walczył o Siebie, nie będę mógł walczyć o was, ale kiedy będę walczył o was, to właśnie Ja nie mogę walczyć o siebie, bo o Mnie walczy Ojciec. A Ojciec walczy w taki sposób, abym wypełniał Jego wolę i trwał w Jego ufności, żebym ufał całkowicie Jemu, a On we Mnie trwa i Ja Życia nie tracę – natomiast życie traci szatan, który chce zabić to ciało razem z duszą, ale Ja trwam w Ojcu, więc zabija ciało, w którym on ma dostęp do waszej duszy i w tym momencie już nie będzie miał dostępu, ponieważ Ja na to nie pozwalam; on zabije to, co jego, ale nie zabije tego, co Ojca. Dlatego jest Ewangelia: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale tych, którzy mogą zabić ciało i duszę wtrącić do piekła. Mówi o tej prawdziwej Mocy, która jest dana człowiekowi, bo Bóg daje nam wiarę, a wiara została nam dana kiedy? 1 P 1: 20 On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. 21 Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. On skierował naszą wiarę i nadzieję ku Bogu – kiedy jesteśmy w pełni oddani Bogu, to wiara nas porywa, ponieważ ona została przeznaczona do tego, aby trwać nieustannie w stanie jedności z Bogiem, ponieważ Chrystus to uczynił i gdy wierzymy, oddziela nas od tego, co On przeszedł, a my mamy tylko wybrać. Mówi św. Paweł o tym wyborze, Rz 8: 18 Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Trwamy w chwale, ale cierpienia są do zniesienia, są bojem a nie udręczeniem. Rz 5: 1 Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, 2 dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. Wiara łączy nas z Chwałą a Chwała jest naszą ozdobą, czyli naszą szatą, mocą, zbroją, w której możemy staczać bój, nie będąc udręczeni. 3 Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, 4 a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. 5 A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Nadzieją naszą jest kierunek, który nadaje nam Duch Święty. Duch Święty w nas jest mocą nadziei. Gdy łączymy się z nadzieją, to Duch Święty w nas jest mocą oporu, muru, wytrwałości, boju, odporności na wszystkie sytuacje, że gdy na oręż natrafimy, ran nie odniesiemy. Jest to ogromny bój, który się w tej chwili dzieje, ale bój zwycięski, ponieważ w zbroi Bożej, a zbroją Bożą jest hełm Zbawienia, tarcza wiary, zbroja sprawiedliwości, miecz Ducha, czyli Słowo Boże, buty prawdy i pas pokoju. Trwamy w świadomości Zbawienia, w Sprawiedliwości Bożej, że jeśli Bóg powiedział: Ocalę! – to Sprawiedliwością Jego jest ocalenie. Wiara Moja nie zawiedzie, Moja wiara, Syna, który został dany wam, wzniósł wiarę waszą ku doskonałości; nie zawiedzie. Ponieważ to On ją wzniósł, nikt jej nie zawiedzie. Nadzieja zawieść nie może – nadzieja to cel, którego nie znamy w sposób logiczny, ale przez wiarę mamy udział w tym celu. Wiara, nadzieja i miłość – wiara prowadzi do Ducha Świetego, Duch Święty jest nadzieją, umacnia naszą nadzieję, czyli cel, który prowadzi do miłości a ostatecznie Miłość jest Wszystkim. 1 Kor 13:4-7,13: „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. … Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”
1 J 2:27: „Co do was, to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim. Ono jest prawdziwe i nie jest kłamstwem. Toteż trwajcie w nim tak, jak was nauczył.”
Nasze spotkania są o nadrzędności Chrystusa, nadrzędności Boga, nadrzędności Ducha Świętego, że On nas nabył i On jest nadrzędny w nas cały czas, a jeśli się z tym nie zgadzamy, jesteśmy buntownikami i to nie ujdzie na sucho. Kol 3: 6 Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na synów buntu – z powodu ludzi, którzy są wrogami Prawa Bożego. Jest bardzo dużo wrogów naszego spotkania, są nienawistni, są wściekli, ponieważ wyznajemy Jezusa Chrystusa, Boga Ojca i Ducha Świętego, nie uznajemy natomiast złożoności, które mają doprowadzić nas do świętości. Jezus Chrystus mówi bardzo wyraźną rzecz: dzieci wchodzą do Królestwa Niebieskiego – dzieci nie znają złożoności; dzieci znają prostotę, dzieci w swojej prostocie ufają z całej siły, bezgranicznie; nie ma tam złożoności a ten świat wmawia, że droga do Nieba jest w złożoności. Czego uczy Jezus Chrystus? – prostoty, ufności bezgranicznej! Nie przez umiejętności, nie przez zdolności, ale przez wiarę stajemy się wolni. Rz 3: 30 Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki wierze, a nieobrzezanego – przez wiarę. Czyli uczonych dzięki wierze – wiara ich musi stać się większa niż nauka, a nieuczonych – nie muszą niczego znać, dzięki wierze uzyskują wszystko, bo porzucają to, co chciałoby poznać, ale poznawać nie musi, ponieważ gdy zostanie porzucona ta część iluzji, złudzenia i ułudy, czyli klątwy, to natura wewnętrznego człowieka doświadcza pełni Chwały Nieba. Kiedy nasza świadomość przechodzi ku wierze – jednoczymy się z Chrystusem Panem, dzięki Duchowi Świętemu, z nadzieją. Nadzieja – wierzymy, że jesteśmy w Nim wolni, czyli przez wiarę łączymy się z nadzieją, która nas włącza w naturę Synostwa Bożego w Chrystusie Jezusie, w którym to Synostwie doświadczamy pełnię poznania tajemnicy Synostwa Bożego, które jest przez Boga w Nim zaszczepione i w Nim stworzone. Synowie Boży zostali stworzeni przez Boga z Jego natury i mają pełnię Jego natury. My przez świadomość swoją łączymy się z wiarą, a wiara łączy się z nadzieją, a nadzieja wszczepia nas w korzeń świata Nieba, jesteśmy włączeni w Synostwo Boże; stajemy się Synami Bożymi, a Synowie Boży mają pełnię Tajemnicy, która jest potrzebna im do pełnego wykonania dzieła i mają całkowicie ufność i pełnię. I w tym momencie, kiedy tam jesteśmy włączeni przez Świętą Inkarnację, to natura Synów Bożych staje się naszą naturą, która przenika każdą naszą komórkę i momentalnie w jednej chwili wiemy wszystko, wszystko pojmujemy. Ludzie tego świata chcieliby wiedzieć wszystko o wszystkim – Synowie Boży wiedzą jak dokonać dzieła, do którego zostali posłani, jak dokonać dzieła wyzwolenia, niczego innego wiedzieć nie muszą, dlatego że ta świadomość, która w nich istnieje, jest naturą Boga w nich, który w nich jest obecny, i są jak dzieci, które są wolne, są jak dzieci w domu, które nie widzą mamy, ale są bezpieczne, bo wiedzą, że mama jest i tata jest i czują się bezpiecznie. W Synostwie Bożym istnieje Pełnia, która jest wynikiem obecności w nich Ojca, obecności Boga, obecności Ducha Świętego, czyli są w pełni naturą Nieba, anielską naturą, która całkowicie w nich działa. Mówiąc o tej sprawie, odczuwam duży opór ciała, jakby ciało było przerażone tym, dokąd jest prowadzone, ale zdaje sobie sprawę, że nie może nic z tym zrobić, jest skazane na tę drogę i lepiej, żeby trzymało się tego, który ufa Bogu, bo z dwojga złego to jest lepsze, niż być samo. I tylko ufa, że cierpienia nie będzie za dużo, że nie będzie musiało za dużo zostawić, porzucić – nie dużo, ale wszystko. To nie jest opór ciała fizycznego, tylko ducha ciała, który jest tym, o czym było powiedziane w Księdze Sofoniasza 3: 11, mówi Bóg do pięknej córki: Uwolnię ciebie od twojego złego postępowania, bo nie możesz inaczej postępować, ponieważ postępują źle ci, którzy mają nad tobą władzę, ty nie chcesz tego czynić, ale też nie możesz nie czynić, bo kazali ci opiekować się swoimi winnicami, a ty swojej nie ustrzegłaś ( PnP 1: 6 ). To, o czym jest mowa, o głębinach, Bóg nam objawił już około piętnastu do dwudziestu lat wcześniej. My doświadczamy tego piętnaście do dwudziestu lat wcześniej, niż świat – i świat będzie szedł tą samą ścieżką, bo my nie ukazujemy czegoś, co nie istnieje; objawiamy to, co i tak będzie objawione za jakieś dziesięć, piętnaście, dwadzieścia lat, gdzie wszyscy ludzie będą musieli tego doświadczyć, bez względu na to czy będą chcieli, czy nie. Ale gdy pójdą tą drogą, będą mogli wyjść naprzeciwko tej sytuacji i wybrać Boga, a to ich nie doświadczy, to ich nie zabije, i staną się tymi, którzy opuścili już świat zły, ku Chwale, ale nie stali się tylko dla siebie, ale stali się też dla innych, którzy potrzebują też tego ratunku, a o tym jeszcze nie wiedzą. Ef 2:10: „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.”
J 3:29: „Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu.”
Dzisiaj, po dwudziestu kilku latach spotkań, jesteśmy istotami, które w Duchu przyjmują, w Duchu doświadczają. Wszystkie te prace, walki i boje, które przechodzimy, to nie są boje cielesne, to są boje duchowe, które odczuwamy jako boje cielesne. A dlaczego jako boje cielesne? – bo tam jest nasze ciało, tam jest nasze ciało duchowe, w nim to żyjemy, w nim istniejemy, mimo że mamy ciało fizyczne, to tam jest nasze ciało. Jak to powiedział św. Paweł, 2 Kor 10: 3 Chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała, 4 gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia, dla Boga twierdz warownych. Udaremniamy ukryte knowania 5 i wszelką wyniosłość przeciwną poznaniu Boga i wszelki umysł poddajemy w posłuszeństwo Chrystusowi 6 z gotowością ukarania każdego nieposłuszeństwa, kiedy już wasze posłuszeństwo stanie się doskonałe. Dzisiaj w dalszym ciągu żyjemy w tym świecie, ale jakże ogromnie inaczej! Ale musimy pamiętać o jednej bardzo istotnej sprawie – że w dalszym ciągu żyjąc w ciele, ale będąc już nie cielesnymi, ale duchowymi, myślimy jakby cieleśnie, ale nasze myśli nie są cielesne, nasze myśli są duchowe, ale jakby cielesne. Jesteśmy świadomi różnych sił pozafizycznych, sił demonicznych, zakusów różnych, które tam działają, i walki są o wiele cięższe, ale Bóg daje nam siłę i one nie są cięższe, one są po prostu na miarę. Staczamy te same bitwy jak kiedyś, tylko teraz te same bitwy są toczone ogromnym mieczem. Miecz nasz duchowy jest o wiele potężniejszy, bo jest na miarę walki – gdy walczycie, nie czujecie tej walki ogromnej, którą staczacie, bo stacza w was ją Bóg, ale musicie pamiętać o jednej rzeczy, że ciosy, które płyną z tamtej strony są odparowane przez miecz i zbroję, nie czujecie ich, ale gdybyście stracili tę zbroję i miecz, to cios jest niszczący. Wasze ciosy w zło są tak potężne, bo sam Bóg je czyni, są mieczem ogromnie potężnym, mieczem Słowa Bożego, mieczem Chwały, zbroja wasza jest potężna. Nie zdajecie sobie sprawy, że jesteście już całkowicie w innym stanie – jecie te same obiady, chodzicie do pracy, ale jesteście już innymi ludźmi, inaczej postrzegacie, inaczej rozumiecie, inaczej pojmujecie. To wszystko się zmieniło. Staczacie bitwy ogromnym, potężnym mieczem, ale gdy nie będziecie umocnieni w wierze i chwale Bożej, to ciosy, które są wam zadawane są ciosami olbrzymów; obronić was może przed tymi ciosami wasz Miecz Boży, Zbroja i sam Chrystus Pan, Bóg Ojciec i Duch Święty – nic wam się nie dzieje, ale w dalszym ciągu mają moc niszczącą, tylko dla was nie, bo jesteście w Mocy Bożej. Ale ci, którzy ośmielają się wejść w walkę z Bogiem i wyśmiewać Go, wyśmiewać Chwałę Boga, krzyżować w sobie Chrystusa Pana, to poczują, jak potężną mocą są miażdżeni; gdy Bóg ich chronił, to nie zdawali sobie sprawy, że to nie ich moc, nie ich potęga, ale moc Boża. Kiedy tracą tę moc, to potęga, która uderza, jest tak potężna, że nikt nie może spod niej się wydostać, bo własnymi siłami nikt nie jest w stanie. Dzisiejszy świat, siły demoniczne na tym świecie, czyli państwa, które walczą walczą z Bogiem, państwa które chcą zniszczyć Chrystusa, nie chcą Go, pod pozorem pomocy człowiekowi, chcą odebrać jemu wolność duchową, ale Bóg ma w zanadrzu jeszcze wiele sił i mocy. Święta Maria Matka Boża powiedziała bardzo wyraźnie – to jest trzecia fatimska – jest powiedziane, że gdy rozpocznie się w Europie wojna, to Polska będzie oszczędzona, minimalne będą tam zniszczenia przy granicy, ale inne kraje zostaną poturbowane dosyć mocno. Kiedy wojna będzie trwała już około dwóch, trzech miesięcy, to Bóg sprowadzi na Ziemię wielkie kataklizmy – trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów – w jednej chwili załamie całą demoniczną siłę, jakąś złudną, iluzoryczną przewagę, bo zostanie wszystko zniszczone, nie będzie już mocarstw, które miałyby jakąś przewagę. Gdy powstaną te wielkie trzęsienia ziemi, żywioły zniszczą to wszystko, to po trzech dniach nastąpi cisza, ogromna cisza – prawdopodobnie może nawet nie będzie buczenia elektromagnetyzmu. Gdy to się wszystko wyłączy, to wtedy człowiek poczuje lekkość i zostaną właściwie na świecie tylko ci, którzy będą Synami Bożymi, w dalszym ciągu w tym ciele, ale będą Synami Bożymi, bo wszelkie władze zostaną im dane a oni będą mieli pełną świadomość Życia Bożego, a ciała ich będą takie jak teraz, tylko że te ciała będą tylko zbudowane ze Światłości. Tak jak Jezus Chrystus chodził po ziemi, był widziany jako człowiek, ale przechodził przez ściany, chodził po wodzie. Uczniowie którzy znali cuda przez Odkupieniem, przed Zmartwychwstaniem, to po Zmartwychwstaniu znali w dalszym ciągu cuda, ale te, których Jezus Chrystus czynił, nie rozumieli ich, bo Chrystus znikał, pojawiał się w innym ciele, przechodził przez drzwi. Oni mogli czynić cuda uzdrowienia, ale przez drzwi nie potrafili przechodzić. Dz 1: 7 Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, 8 ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». 9 Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. 10 Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. 11 I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». Mt 16:27-28: „Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim».”
Ag 2:9: „Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej, mówi Pan Zastępów; na tym to miejscu Ja udzielę pokoju» – wyrocznia Pana Zastępów.”
Ludzie przez wiarę mają władzę nad behawioralną naturą – to Bóg daje im Siebie i wyzwala ich od ducha, który jest pod władzą behawioralnej natury, czyli odruchowej natury. Synowie Boży zstępując do głębin, oni są świadomi, że mimo że idą do pięknej córki ziemskiej, Żony Boga, to muszą być bardzo mocno umocnieni, ponieważ ona jest w tej chwili, mimo że jest Żoną Boga, to w tej chwili jest wroga, bo nie wie o tym, jak postępować właściwie, ponieważ kierują nią właśnie inne stany, te oddolne, nie może nad nimi zapanować, nie może się z nich wyrwać, to może dopiero usunąć Syn Boży, który posłany jest przez Chrystusa Pana, bo Chrystus Pan przyszedł dla nas, aby ją uratować, czyli dla niej. Przyszedł dla niej i dlatego odkupił nas. Uśmiercił nas i stworzył nas dla niej, i aby przez nią Światłość Jego, czyli Boga mogła osiągnąć kres. Iz 62: 5 Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.
Superpozycja jest odbudowywana i objawia Synów Bożych, bo Synowie Boży są integralną mocą Superpozycji. To oni odzwierciedlają jedność Nieba i ziemi. Oni są mocą Nieba na ziemi, oni objawiają moc Nieba przez Ducha Świętego, aby Bóg Ojciec właśnie tutaj na Ziemi istniał i żeby podnóżek Boga, którym jest Ziemia, stał się miejscem wreszcie rodzenia się ludzi, aby córki zaczęły się rodzić. Rdz 6: 1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. To jest to właściwe mnożenie. Jesteśmy w tym momencie w czasie, kiedy Synowie Boży zstępują do głębin, aby zaczęli się rodzić ludzie na Ziemi z mocy Ducha Zbawczego, i aby ci ludzie mieli moc Ducha Zbawczego, ponieważ Ziemia jest jedynym miejscem we wszechświecie, które jest stworzone w relacji z Niebem – czyli stan splątany, Superpozycja. Niebo i ziemia stanowią jedną naturę. Ziemia jako miejsce pięknej córki ziemskiej, Żony Boga, która czyni to, co miała czynić – rozszerzać Chwałę Męża. Ale zostało to zniszczone i Synowie przywracają ten stan do Chwały, aby się ponownie Chwała Męża, Boga Żywego rozszerzała przez piękną córkę ziemską. Dlatego Bóg daje Synom skrzydła orła wielkiego, aby mogli niewiastę zanieść z dala od zła – w tym momencie mija czas, czasy i połowa czasu, i ten czas nastaje. Iz 54:4-7: „Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości. I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa. Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię – Pan Zastępów; Odkupicielem twoim – Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi. Zaiste, jak niewiastę porzuconą i zgnębioną na duchu, wezwał cię Pan. I jakby do porzuconej żony młodości mówi twój Bóg: Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę.”