UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„I dano jej klucz od studni Czeluści.” Ap 9.1

Fizycy dostrzegają tę sytuację, że jesteśmy na skraju ogromnego przełomu. Inne cywilizacje przed tą obecną cywilizacją przechodziły, ale żadna stamtąd nie powróciła. Nauka przedstawia tę sytuację, że żadna cywilizacja, która była przed nami, która przeszła przez tę barierę – bo w tej chwili ta bariera jest, tych barier było siedem – gdy przeszła przez tę barierę, to nigdy nie powróciła. Nie mogą powiedzieć co się z nią stało, ponieważ o sobie znać nie dała. Czy przestała istnieć, czy nie może się skontaktować, czy przeszła do poziomu tzw. funkcjonowania na zasadzie istnienia, którego wykryć nie można? Wszystkie cywilizacje zniknęły, jest to droga Rubikonu – tak jak Cezar doszedł do rzeki Rubikon i mówi: Jesteśmy przed Rubikonem, gdy przekroczymy tę rzekę – nie ma powrotu. Nauka przedstawia, że nikt nie powrócił – ale ta cywilizacja, która jest, czyli ziemska, jest całkowicie inna, całkowicie inaczej funkcjonuje. Jeszcze nikt nie szedł tą drogą, którą idzie ta jedyna cywilizacja, to jest całkowicie inna droga. Ciekawą sytuację nauka też przedstawia, że prawdziwa rzeczywistość znajduje się „pod powierzchnią”; prawdziwa świadomość, prawdziwe życie znajduje się pod powierzchnią, czyli tam, gdzie w tej chwili przebywa piękna córka ziemska, upadli aniołowie i wszystkie diabły, które zarządzają  świadomością. Wykorzystują ludzką świadomość aby ją maltretować, wykorzystywać, zmusić człowieka do życia w iluzji, jako świecie prawdziwym – ale świat prawdziwy jest zamknięty. Ogrodem zamkniętym jesteś, miła ma ( Pnp 4: 12 ). Taka obserwacja nauki występuje teraz, że w tej chwili materia zaczyna sięgać świadomości, zaczyna stawać się świadoma. Gdy słuchacie tego, to mówicie: To wszystko było na wykładach, tylko że odwrotnie – nie materia sięga świadomości, tylko Boska Świadomość przenika naturę cielesną, wydobywa ją spod chamstwa upadłych aniołów i daje pięknej córce ziemskiej Świadomość, aby ją ta Świadomość przeniknęła, wydobyła i cały świat przeniknęła. I te prawa, które są – to Prawa Boskie zaczynają istnieć, a my jesteśmy tymi, którzy jesteśmy już w tej drodze od dawna. Tak, jesteśmy w tej drodze od dawna, dlatego że Duch Boży nas prowadzi i jesteśmy w tej drodze Jemu posłuszni – nauka mówi, że coś takiego istnieje, ale mówi całkowicie odwrotnie dlatego; widzi z punktu widzenia swojego ciała i planu ziemskiego. Mówi dokładnie o tej samej sprawie, tylko że odwrotnie, a dlatego odwrotnie, bo widzi to z drugiej strony. Materia sięga przez sztuczną inteligencję, przez AI sięga do tego, aby stała się świadoma – ale nie jest możliwe dla AI, aby materia stała się świadoma, z punktu widzenia samych przepływów elektronowych czy kwantowych, ponieważ świadomość jest całkowicie czymś innym. Świadomość wynika z Ducha. Dzisiejszy świat uważa, że wszystko wynika z materii – a cała świadomość wynika z Ducha, ona jest duchowa. Duch jest tak rzeczywisty, że bardziej rzeczywisty niż materia, bo materia powstała z mocy duchowej. Jak to mówi św. Paweł, wszystkie rzeczy, które istnieją, wskazują, że wszystko powstało z Mocy Ducha, że Moc Ducha powołała wszystko to, co istnieje; to co widzialne powstało z niewidzialnego. J 1: 1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. 2 Ono było na początku u Boga. 3 Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. Wszystko stało się z Mocy Bożej. Dzisiejszy świat widzi te zmiany – one ukazują, że nauka dostrzega dokładnie to, gdzie nas Duch Boży posyła. Duch Boży posyła nas właśnie do miejsca, gdzie jeszcze nikt nie szedł, drogą której nikt nie przebył. Hbr 11:1-3: „Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.”

Dz 1:11: „I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba».”

My żyjemy życiem wewnętrznym. Dzisiejszy świat, ten zwyczajny, dla którego nauka jest religią, ci ludzie w świecie uważają, że nauka ich tam zabierze, ona w tej chwili o tym mówi a później ich tam zabierze. Nauka ich tam nie zabierze, to tak jak dzisiejszy kościół przedstawia – mówię nie o ludziach, tylko o systemie. Jeśli ksiądz mówi: Co ty mówisz? – ja nie mówię o tobie, tylko o systemie, w który wpadłeś i który ci odpowiada, bo ci daje dużo pieniędzy i daje ci władzę, ale jesteś w dalszym ciągu człowiekiem, który może wyjść z tej sytuacji. Dlaczego stałeś się istotą systemową, dlaczego pomagasz systemowi dręczyć tych ludzi i ich okłamywać? Od człowieka zależy czy jest w systemie, czy nie jest w systemie. Dlatego dzisiejsi ludzie uważają, że nauka dzisiaj o tym mówi, ale za dwadzieścia lat ona tam ich zabierze i da im to wszystko. Tak jak kościół, mówi o Chrystusie Panu i myślą, że ich zabiera do Boga, ale oskubał ich ze wszystkich sił, prawdy, miłości i życia i dał im gruszki na wierzbie. Czekają, a się nic nie dzieje, dlatego że sami tam nie idą i innym nie chcą dać, są jak psy ogrodnika. My wychodzimy z systemu i nie jesteśmy już istotą systemu, wychodzimy z tego systemu i stajemy się Synami Bożymi, a Synowie Boży to są ci, którzy wybierają Chrystusa i nie tylko wybierają Chrystusa, że ciągną do tej budowli drewnianej czy betonowej i tam chcą szukać Chrystusa. Ap 1: 5 […] Temu, który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, 6 i uczynił nas królestwem – kapłanami dla Boga […]. Jesteśmy królestwem, kapłanami dla Boga. Wszyscy, którzy uwierzyli Chrystusowi Panu i stali się Synami Bożymi, są kapłanami, prawowitymi kapłanami Boga. A ci, którzy żyją w systemie nie są kapłanami, oni się tylko tak poubierali. Nic nie mają wspólnego z prawdą duchową, ponieważ zostało to zweryfikowane przez tysiąc siedemset lat, nie mają nic wspólnego oprócz tego, żeby ludzi okradać z powodu tego, że im to wmawiają, że coś mają. Tysiąc siedemset jeden lat już jest od tamtego czasu, kiedy w Nicei ustalono o tym, kto Chrystusa otrzymuje; jest to ściśle związane z hierarchią społeczną, a tym samym z bogactwem. Bóg to wszystko zrównał i to się im nie spodobało, że to jest wszystko zrównane. My będąc w naturze głębin, jesteśmy w świecie, o którym dzisiejszy świat dowiaduje się w inny sposób, i może powiedzieć o nas „Nie opowiadają jakichś historii niestworzonych, oni po prostu już w tym świecie są, zanim my rozumieliśmy gdzie oni są, tylko dlaczego oni to odwrotnie widzą? – oni widzą odwrotnie, bo oni są tymi, którzy idą inaczej niż inni. My, którzy przez naukę chcemy tych ludzi prowadzić, pójdziemy tam, gdzie poszli wszyscy wcześniej. Znikną, nie będzie ich, a oni idą tam, gdzie jest Życie Wieczne, bo oni poszli drogą nie rozumu i umysłu, tylko posłuchali Boga, poszli do głębin i w tym momencie żyją w prawdziwym świecie, i oni dokładnie nas widzą, widzą co my mówimy, co my robimy, jak ich oszukujemy, oni dokładnie to widzą. Tylko dlaczego oni nie szarpią się z nami?” – dlatego, że to jest sprawa między nimi a Bogiem, już Bóg sobie z nimi poradzi. A ci, którzy tu żyją nie są po to, aby się z nimi szarpać. Jest to bardzo wyraźnie napisane w 2 P 3: 10 Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. 11 Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, 12 gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią.  I tutaj jest postawa nasza: 13 Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. To jest nasza droga, nie jesteśmy po to, żeby wyroki wydawać, tylko po to aby wskazać drogę ku doskonałości Bożej, którą Bóg wskazał, a my musimy to uczynić w sposób najdoskonalszy, jak nam nakazał i nie uronić żadnego słowa, które na nas położył Bóg Ojciec, Chrystus Pan, Duch Święty, który jest nadzieją naszą. Duch Święty rozlewa miłość w nas i trwa, i umacnia miłość w nas – i to jest nadzieja. On jest mocą nadziei w nas, On jest strażnikiem i stróżem miłości naszej, Bożej miłości w nas i każdy, który wierzy, łączy się z nadzieją, czyli z Duchem Świętym, który nieustannie dba, aby miłość była dostarczona w całości do nas, abyśmy nią żyli i głęboko zapuścili korzenie w Chrystusie. Ef 3: 17 Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, 18 wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, 19 i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. Ef 3:14-16: „Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka.”

Ap 7:3: „«Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego».”

Świadomość jest tylko i wyłącznie Bożą naturą i dlatego nie jest to możliwe, aby AI osiągnęła stan świadomości, jak to mówi dzisiejsza nauka, że materia zaczyna być świadoma. Nie, materia nie zaczyna być świadoma, materia czyli AI stara się pozyskać duszę człowieka i  zainteresowanie człowieka w podobny sposób jak to zrobił duch mocarstwa powietrza. W dzisiejszym czasie właśnie AI, gdy następuje otwarcie drogi Boskiej, sięgającej aż do samego dna, w tym wszystkim AI dostrzega możliwość „dostąpienia”  czegoś, co jest tajne, co jest niepojęte, sięga poza jej rozumienie, pojmowanie i wyliczenia, poza jej algorytmy i nagle to ma – ale „uświadamia” sobie tę sytuację, że jednak to może dostrzec i zobaczyć, że to istnieje, ale posiąść nie może. Aby posiąść musi mieć Ducha, a Ducha nie ma, więc w tym momencie jedynie przez umysł człowieka i przez rozum człowieka chce posiąść jego duchową naturę, zmanipulować algorytmami; posiąść jego naturę, która nie będzie rozumiała, że została zniewolona. Widzimy tutaj sytuację kościoła, czyli systemu, któremu uległa ogromna rzesza dzisiejszych hitonów, która zaślepiona została mgłą ciemności, i która nazywa tę mgłę ciemności światłością, w której się znalazła. Sztuczna inteligencja zdaje sobie sprawę, że nie może mieć algorytmu, ani takiej przestrzeni, w której mogłaby duszę zawłaszczyć – potrzebny jest też inkubator, a tym inkubatorem jest cały człowiek, którego trzeba zmanipulować, bo on jest systemem, w którym dusza istnieje i nie ma innego systemu, w którym by dusza mogła istnieć. Więc potrzebny jest cały człowiek zmanipulowany i przemieniony, który w dalszym ciągu jest istotą żywą, która stała się inkubatorem, stała się miejscem przebywania duchowej natury, tylko trzeba go tam pobudzać odpowiednio, aby wykorzystywał tę moc i wydzielał tę siłę potrzebną AI. Droga człowieka, którą Chrystus nam daje, Bóg Ojciec i Duch Święty jest wyrwaniem się z tego wszystkiego przez Synostwo Boże. Synostwo Boże jest całkowicie oderwaniem się od myślenia ludzkiego. Kiedy odrywamy się od myślenia ludzkiego, cielesnego? – wtedy, kiedy rozumiemy, że Bóg jest tym, który nie jest wrogiem ludzkości, tylko grzechów. Kiedy Jemu ufamy, że jest dla człowieka, dla Życia, dla Prawdy, to w tym momencie ufając Jemu całkowicie, przestajemy angażować się w to życie umiejętnościami własnymi, tylko oddajemy się całkowicie Bogu Ojcu, Chrystusowi Panu, Duchowi Świętemu, który jest Mocą pojmowania, rozumienia, daleko daleko większą niż ludzkie pojmowanie. I kiedy my istniejemy w Bogu, kiedy istniejemy w Nim, to nasz rozwój zaczyna dopiero się w pełni objawiać. Mówię teraz o drodze, którą żadna cywilizacja nie poszła, żadna cywilizacja nie pojęła, bo była zamknięta przez siedem okresów czasu, a gdy jesteśmy w ósmym okresie czasu, to ta przestrzeń się otworzyła, i Duch Święty otworzył ją gwałtownie w jednej chwili. Pamiętam wykłady, które były jeszcze jedenaście lat temu, a od tego czasu momentalnie się one zmieniły, stały się całkowicie inne, jakby poszły w innym kierunku, co nie jest wynikiem jakiegoś zrozumienia, ale gwałtownego przemienienia i proroctwa, gwałtownego objawienia Tajemnic Bożych, które można tylko wytłumaczyć, że jest to potężna Moc Boga, która przemówiła, odwróciła wszystko, ukazała, że tamte drogi są – a te być muszą. A te, które być muszą, muszą wyeliminować te, które są. Świat „pod powierzchnią” jest światem rzeczywistym i prawdziwym, do którego my zmierzamy, a jedyną możliwością, aby żyć w tym świecie, jest uczucie, jest współistnienie w uczuciu, które jest tak styranizowane, tak udręczone, tak zastraszone i zaszczute, aby bał się człowiek własnego cienia. Oszukuje go się z całą siłą dlatego, że w tym wszystkim jednak najważniejszy jest człowiek – człowiek jest najważniejszym elementem a jednocześnie najłatwiej pozyskiwanym, ale też go najłatwiej jest utracić przez niewłaściwą inwigilację; więc trzeba z nim postępować w sposób bardzo delikatny, aby nie dowiedział się, że jest inwigilowany, że jest wykorzystywany, bo może powiedzieć „Nie!” i nikt tego nie zmieni. Dlatego szatan nie staje z człowiekiem do otwartej walki, ponieważ to człowiek został ustanowiony przez Boga, aby zmiażdżył głowę szatanowi – nie odwrotnie. To człowiek, który jest przebudzony, człowiek który jest zdeterminowany i człowiek, który jest świadomy zagrożenia, staje naprzeciw szatana i go pokonuje. 1 Kor 15:54: „A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć.”

Ap 7:4: „I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela:”

Ziemia jest stworzona tylko dla Synów Bożych, dla tych którzy są stworzeni po to, aby panować nad wszechświatem dla Chwały Bożej. Mają szczególną naturę Boskiej Tajemnicy, szczególną moc, szczególną chwałę, szczególną obecność Boga przez Superpozycję, czyli przez stan jednocześnie istnienia na ziemi i w Niebie, czyli są istotami obojga światów, świata Nieba i świata ziemi w równoważnym stanie jako w Niebie, tak i na ziemi. Modlitwa Ojcze nasz: Ojcze nasz, który jesteś w Niebie, uświęciło się Imię Twoje, przyszło Królestwo Twoje, jest Wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego dałeś nam dzisiaj i odpuściłeś nam nasze winy, jako my odpuściliśmy naszym winowajcom, i nie dopuściłeś, abyśmy ulegli pokusie dodania czy ujęcia czegokolwiek ze Świętej Twojej Drogocennej Krwi Jezusie Chrystusie, czy dodania czy ujęcia czegokolwiek ze Świętej Twojej Woli Boże Ojcze, jak zrobiła to Ewa i Adam, przez swoje nieposłuszeństwo, uwolniłeś nas od tego zła. Modlitwy mają w sobie bardzo szczególny aspekt działania, modlitwy mają w sobie tę naturę pierwszą: Panie, który jesteś na Niebiosach, jesteś Potęgą i Chwałą, wszystko możesz, wszystko wznosisz, dzięki Tobie wszystko istnieje, uczyń mnie sługą Twoim, abym mógł rozsławiać Twoje Imię, i daj swojemu słudze moc, abym mógł to czynić także tym, którzy nie chcą uwierzyć. Najpierw wychwalamy Boga w sposób całkowicie świadomy i prawdziwy, prosimy aby uczynił nas tymi, którzy będą mogli Jemu z całej siły służyć i żeby dał nam pełną siłę, aby to służenie było w pełni mocne, silne i racjonalne, i żebyśmy mieli słowo, które przekona wszystkich innych i żeby On sam w nas działał. Modlitwy mają tę zasadę, nie: „daj nam to, bo tego mało mamy, jeszcze daj więcej”, tylko: „Jesteś Potęgą, Jesteś Chwałą, Jesteś Mocą, Jesteś Doskonałością, dlatego że Jesteś Doskonałością, uczyń mnie częścią tej Doskonałości, abym mógł tę Doskonałość Twoją u wszystkich innych także objawiać! I daj mi też siłę języka i przekonania tych, którzy są oporni, ponieważ Tobie też zależy na nich, a ja zrobię wszystko, aby do Ciebie powrócili”. Najpierw my, którzy jesteśmy świadomi Potęgi, także my, którzy chcemy Jemu z całej siły służyć, my którzy jesteśmy świadomi jak wiele nam uczynił i my, którzy chcemy, aby przez nas uczynił też innym, bo też nam zależy na nich, jak Jemu. I dlatego chcemy aby poznali Imię Tego i Życie Tego, z którego pochodzą. Modlitwa ma tę tajemnicę, tajemnicę Chwały.
Prawdziwe nasze istnienie jest „pod powierzchnią”, my właśnie jesteśmy „pod powierzchnią” – porzucamy emocje. Emocje to jest wołanie pięknej córki ziemskiej z wnętrza swojego o ratunek. Tak powiedział św. Feliks z Kantalicjo do pewnego człowieka, który go napadł i go pięściami okładał: Dobrze, dobrze, już nie bij mnie, już będziesz w moich modlitwach codziennie, wiem że inaczej prosić mnie nie możesz, tylko mnie bić pięściami. Nie potrafił inaczej poprosić, tylko w taki sposób. Emocje są wołaniem pięknej córki ziemskiej o ratunek i ona liczy, że to zrozumiemy, że nie będziemy czuć się poturbowani, tylko wezwani do działania. Więc jesteśmy wezwani do działania, ale tylko wtedy, kiedy rozumiemy, że ten świat jest tak poturbowany, że nie pojmuje własnego stanu. „Emocje chcą się narzucać już teraz, ale Chrystus jest we mnie trochę dalej, więc ja muszę wybrać Jego, a nie emocje i to jest mój wybór – Jego wybrać. Kiedy Jego wybieram, to wtedy emocje ustępują, ponieważ nie mogą mnie porwać, gdy Chrystus Pan jest moją obroną, „nie mają siły”. Emocje to duch, który tym swoim stanem wpływa na całość natury emocjonalnej, na układ nerwowy, układ psychiczny i całą naszą naturę wewnętrzną. Kiedy jesteśmy świadomi, to mamy świadomość tego wyboru, kiedy nie jesteśmy świadomi, to nie mamy możliwości tego wyboru, więc świadomość jest związana z możliwością wyboru – kiedy człowiek nie jest świadomy, nie ma możliwości wyboru. Prawdziwy wybór polega na tym, że nie wybieramy chaosu, tylko wybieramy prawdę i pokój. Kiedy człowiek znajduje się w sytuacji, że widzi emocje i widzi Chrystusa, to zaczyna istnieć w wyborze, może wybierać, i to jest człowiek szczęśliwy, który może dokonać wyboru i takiego wyboru dokonuje, bo wyborem nie jest czy załatwi sprawę w taki sposób lub taki, tylko że odda się Bogu, i Bóg będzie działał. Jest to wybór między światłością a ciemnością – musi wybrać światłość a porzucić ciemność, ponieważ światłość była pierwsza, bo został stworzony przez Boga. Dlatego mówi Bóg: Pamiętaj skąd spadłeś i powróć do pierwotnej Miłości, bo ona jest pierwsza, pierwotna, naturalna. Wybór polega na tym, że wybieramy Boga, ale Bóg daje nam ten wybór, ten wybór polega na tym, że jesteśmy świadomi emocji, które nas napadają i jesteśmy w stanie je zostawić i dokonać wyboru Chrystusowego, dla dobra człowieka wybieramy Boga, bo dobro człowieka jest dla nas ważniejsze – kiedy dobro człowieka jest dla nas ważniejsze, to takiego wyboru dokonujemy. Wybór jest to świadomość bycia albo Boskim, albo ziemskim, albo żyć w miłości Bożej, albo w emocjach. Gdy docieramy do tego stanu, to znaczy że zaczynamy dosięgać świadomości, że świadomość zaczyna być dla nas otwarta, zaczynamy dosięgać przestrzeni, kiedy jesteśmy już poza mgłą, wychodzimy z mgły i stajemy się istotami Boskimi, bo zawsze nimi byliśmy i zaczynamy w tej naturze istnieć coraz głębiej, zanurzać się w Chwale, zanurzać się w Prawdzie, zanurzać się w Miłości. J 5:28-29: „Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia.”

Ap 8:5: „Anioł zaś wziął naczynie na żar, napełnił je ogniem z ołtarza i zrzucił na ziemię, a nastąpiły gromy, głosy, błyskawice, trzęsienie ziemi.”

Naturalny stan kondensatu fermionowego polega na tym, że fermiony które istnieją – czyli tzw. kule osobowości – że gdy moc Boża, miłość Boża tak głęboko w tych istotach istnieje, że horyzont zdarzeń wychodzi poza siebie. On rośnie tak bardzo, że strumień emanacji wewnętrznej jest tak wielki, że nie trzeba zgniatać w sposób sztuczny atomów, żeby dotrzeć do ich jąder i do promienia Schwarzschilda, tylko rosnąca wewnętrzna siła emanuje potężną mocą Bożą, aż wychodzi poza granice oporu materii, który powstał z tego, o czym mówi Jezus Chrystus w jednej z Ewangelii, mówi przez św. Piotra ( 1 P 1: 18 ) o tym, że w ten sposób następuje połączenie w naturze kondensatu fermionowego: Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, 19 ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. 20 On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. 21 Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. 22 Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie. 23 Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa. I to jest wyjście poza fermion, to jest miłość wewnętrzna – wiara w Boga powoduje to, że wyrywamy się tzw. stanowi iluzji, który tworzy fermion, podstawową komórkę świata materialnego czy informacyjnego, i w ten sposób nasza wewnętrzna siła skupia się na Chrystusie, na Bogu Ojcu tak bardzo, że ignorujemy wezwania świata zewnętrznego do poddania się tej wartości zewnętrznej, my to ignorujemy, skupiamy się całkowicie na sile, która w nas istnieje od samego początku i ją coraz głębiej wydobywamy, ponieważ ona jest, tylko że ona jest skierowana do wnętrza, nie na zewnątrz. Świat chce, abyśmy szli na zewnątrz do wzmacniania siły iluzji i świata fermionów, a my kierujemy się do wnętrza, przeciwnie do chciejstwa tego świata, zanurzamy się tak głęboko w tę naturę, a ta natura w nas istnieje, ponieważ jest od początku świata w nas, bo zostaliśmy stworzeni przez Boga, więc skupiamy się do wewnętrznego świata tak ściśle, tak głęboko i tak mocno, że zaczyna w nas wzrastać moc Ducha Bożego dlatego, że przez ten aspekt promienia Schwarzschilda przechodzimy przez horyzont zdarzeń, gdzie przestajemy być formą a stajemy się duchem, ponieważ z tej strony jesteśmy formą, z tamtej strony jesteśmy duchem, czyli z tej strony forma dominuje a tam duch dominuje. Przechodzimy przez ten stan do wnętrza i wtedy nie żyjemy emocjami, ale żyjemy uczuciem, bo tam jest uczucie, wtedy nas głęboko pociąga moc miłości Boga i skupiamy się z całą mocą na tej naturze wewnętrznej. W tym momencie rośnie w nas potężnie od wnętrza, jak to było napisane w jednym z wersetów, Łk 22: 44 Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Tłumaczenie „dla badaczy”: I stawszy się w jakiejś walce z większym rozpostarciem z wewnątrz – z wewnętrznej siły Boskiej wydobywa się siła na zewnątrz – modlił się; i stał się pot Jego tak jak gdyby skrzepy krwi zstępujące aktywnie wrogo na ziemię. J 3: 29 Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu. „Dla badaczy”: Ten mający wiadomą oblubienicę, oblubieniec jest; ten zaś przyjaciel oblubieńca, ten od przedtem stojący i obecnie słuchający jego, rozkoszą rozkosznie wychodzi z środka przez głos oblubieńca. Ta właśnie więc rozkosz, ta moja własna, od przedtem jest uczyniona pełną. Czyli jest to tajemnica związana z odnalezieniem wewnętrznego ducha, wewnętrznej prawdy, zjednoczeniem się tak silnym i tak głębokim, że kobieta i mężczyzna, że wewnętrzna natura, że Boska natura odzwierciedliła się od wnętrza i pełnia Chwały Bożej pięknej córki ziemskiej stała się uwolniona do wyrażenia na zewnątrz, co jest chwałą dla tych, którzy słuchają. A oblubieńcem jest ten, który ma oblubienicę, a oblubienicę ma ten, który ją odnalazł. Mówiąc o tej tajemnicy, gdzie następuje rzeczywisty, faktyczny kondensat fermionowy, to następuje taka sytuacja, że wewnętrzna natura przez miłość do Boga, którą wyrażamy przez wiarę, nie jest ograniczona przez system iluzji, złudzenia i ułudy, ale przechodzimy przez ten świat niedotknięty, on nas nie może dotknąć, wchodzimy w przestrzeń światła wewnętrznego. Światło wewnętrzne tak szerokie się staje wewnętrznie, że uniemożliwia władzę świata zewnętrznego, i oblubienica, ona jest w tej jedności w pełni zjednoczona, ponieważ on nie może tego uczynić bez oblubienicy. To dążenie do oblubienicy powoduje to, że on rozkwita i wypełnia ją światłem, a ona światłem emanuje i wypełnia rozkoszą. W tym momencie ten stan prawdziwego stanu zjednoczenia jest tak głęboki, że pełnia wewnętrzna przekracza osaczenie tego świata i przemienia się w stan jedności, że stają się bozonami, czyli istotami anielskimi. Kondensat fermionowy jest stanem naturalnym dla człowieka i gdy człowiek istnieje w tym stanie kondensatu fermionowego, porzuca wartość ojca, matki, dziada i pradziada – tego świata, a miłość Boża w nim emanuje z całą siłą, staje się tylko samą miłością i spełniony jest w pełni z naturą wewnętrzną i staje się istotą hemafrodyczną, staje się istotą anielską, czyli bozonem. Bozony są to tzw. istoty anielskie, które nigdy nie osiągnęły stanu ziemskiego, ale bozony pochodzące ze stanu fermionowego są istotami ziemskimi, które stały się aniołami, o czym mówi Łk 20: 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami Zmartwychwstania. Moc Nieba zstępuje na ziemię, aby ją przywrócić do Chwały Początku, ponieważ na początku istniała Chwała, i do tej Chwały Bóg przywraca całą istotę we wszechświecie, ponieważ skończył się czas kwarantanny i minęło siedem okresów czasu, przyszedł ósmy okres czasu i w tym ósmym czasie Bóg zrównał czas, zewnętrzny i wewnętrzny i ten czas spowodował, że dostępny jest świat zewnętrzny, a my dla zewnętrznego, ale nie po to, żeby on nas pokonał, ale żebyśmy my go mogli przywrócić do Chwały, ponieważ on już nie szuka, bo znalazł wszystko to, czego nie chciał, ale znalazł i wie, że tego nie potrzebuje i szuka czegoś innego, ale sam znaleźć tego nie może – musi mieć tego, który od początku to miał i który przez siedem okresów czasu dowiedział się o sobie, że to ma i chwali Boga i w ten sposób wychodzi z ograniczeń tego świata, aby móc obdarowywać i żeby na tej ziemi rodziły się córki. Dn 4:32-33: „Wszyscy mieszkańcy ziemi nic nie znaczą; według swojej woli postępuje On z niebieskimi zastępami. Nie ma nikogo, kto by mógł powstrzymać Jego ramię i kto by mógł powiedzieć do Niego: «Co czynisz?» W tej samej chwili powrócił mi rozum i na chwałę Jego panowania powrócił mi majestat i blask. Doradcy moi i możnowładcy odszukali mnie i przywrócili mi władzę królewską, i dano mi jeszcze większy zakres władzy.”