Synowie Boży zstępując do głębin, oni ze świata rajskiego przychodzą do świata ciemności, do świata trudu, do świata bólu i cierpienia, ale będąc w głębokim stanie oddania Bogu, nie ulegają temu upadkowi. Łk 22: 39 Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. 40 Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: «Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie». 41 A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się 42 tymi słowami: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» 43 Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. 44 Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. W innych tłumaczeniach, np. „dla badaczy”: I stawszy się w jakiejś walce z większym rozpostarciem z wewnątrz modlił się; i stał się pot Jego tak jak gdyby skrzepy krwi zstępujące aktywnie wrogo na ziemię. „Dosłowny”: I pogrążony w boju, jeszcze silniej się modlił, i stał się Jego pot jak krople krwi spadające na ziemię. Dostrzegamy, że mimo że udręka – to bój. Można zastanowić się, który bój nie jest udręką? – jest ciężki, ale gdy bój jest ku chwale, to udręka odchodzi na bok, nie jest ona istotna, jest odczuwane zmęczenie, ale jest bój – bój o wielką sprawę. Nie liczy się już ta udręka, ponieważ ona nie jest udręką – udręka niesie z sobą brak sensu, a tu nie było braku sensu, tutaj udręka nie może wchodzić w rachubę, ponieważ udręka jest wtedy, kiedy jest brak sensu. Ale kiedy jest sens – jest bój, mimo że jest trudny, ciężki, ale jest bój o prawdę, sens. My jesteśmy w głębinach pod wpływem boju a nie udręczenia – pod wpływem udręczenia są ci, którzy nie widzą sensu, są udręczeni. A ci, którzy są w sensie Bożym, są w głębokim boju, staczają bitwę, ponieważ mają sens; widzą sens Boży, są poddani Bogu, są poddani błogosławieństwu Bożemu. Flp 2: 13 Albowiem to Bóg jest w was – czyli we wszystkich, którzy staczają bitwę o najwyższy cel i sens – sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą. Nie czynią tego, co chcą, tylko to, gdzie są posłani i to, że są posłani jest dla nich sensem, bo walczą dla Boga, nie patrząc na trudy – bo trudu tam nie ma, jest bój, trudny ale zwycięski. So 3: 9 Wtedy bowiem przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli Mu jednomyślnie. 10 Z tamtej strony rzek Kusz wielbiciele moi, Córa z moim rozproszonymi, dar Mi przyniosą. Rzeki Kusz to Piszon, Gichon, Perad i Chiddekel wypływające spod drzewa Życia. Z tamtej strony rzek Kusz, tam gdzie jest ciemność, tam gdzie jest rozpad, tam gdzie chaos, tam gdzie trud, ci którzy tam zstąpili, są w tej głębokiej prawdzie, w tej głębokiej doskonałości i posłuszeństwie Bogu, i dlatego jest napisane wielbiciele moi, Córa z moim rozproszonymi, dar Mi przyniosą, a tym darem jest wypełnianie woli Bożej, jest to przyniesienie winnicy, rozszerzającej się winnicy. Przyprowadzają Mi tych, którzy byli w niewoli, ale oni dlatego są w mocy ich uwolnić, dlatego że Ja w nich jestem Mocą, ponieważ ich postawą nie jest to, co chcą, tylko ich chceniem i działaniem jestem Ja sam – mówi Bóg – bo oni Mi się oddają całkowicie, „Poślij mnie, Panie! Bądź moim chceniem i moim działaniem”. I Bóg wszystko czyni, bo ci, którzy są oddani Bogu, Bóg jest ich chceniem i działaniem i postępowaniem. Piszon, Gichon, Perad i Chiddekel, to są cztery rzeki wypływające spod drzewa Życia i tam właśnie, po drugiej stronie tej rzeki są ci, którzy są poza przestrzenią rajską, ale są posłani do głębin, aby wydobyć tę, która tam w głębinach jest udręczona pod wpływem upadłych aniołów, którzy ją dręczą, ponieważ nie przyszli jeszcze ci, którzy są przez Boga posłani, aby ją wydobyć z udręczenia – ale teraz już są, już Bóg ich posyła, ponieważ oni nie sami idą, ale dlatego że Bóg ich posyła. Przyszedł czas, kiedy ten czas już się dopełnia, dlatego teraz Duch Boży przenika tę całą Tajemnicę i wydobywa z udręczenia. Pnp 8:12-13: „Oto przede mną winnica moja, moja własna: tysiąc syklów tobie, Salomonie, a dwieście stróżom jej owocu. O ty, która mieszkasz w ogrodach, – druhowie nasłuchują twego głosu – o daj mi go usłyszeć!”
Mt 25:31: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.”
Chrystus Pan przyszedł i dał człowiekowi świętość, usuwając jego obciążenie, wszystkie problemy, i uczynił człowieka świętym. W darze dał świętość, a świętość jest zdolnością wypełnienia dzieła – uczynił człowieka zdolnym przez powrót prastarej Miłości. Pamiętaj skąd spadłeś i powróć do pierwotnej miłości ( Ap 2: 4-5 ). Pierwotna Miłość w człowieku dopiero jest w stanie wypełnić to dzieło, Bóg przywraca nam pierwotną miłość, abyśmy byli zdolni stoczyć bitwę, ale tylko przez posłuszeństwo bezwzględne jesteśmy chronieni od nienawistnych i napastliwych ataków szatana, który nie może przeniknąć Światłości, którą jest Chrystus, bo w niej ciemności nie ma. Jk 1: 17 Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Chrystus powiedział: Bóg jest Światłością i nie ma w Nim ciemności ( 1 J 1: 5 ).
J 3: 13 I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. Jezus Chrystus, kiedy my wierzymy Bogu, to On uśmierca naszą naturę grzeszną i stwarza nas nowym człowiekiem. Ten człowiek jest tylko człowiekiem Boskim, nigdy nie żyjącym na ziemi, jest stworzonym w Chrystusie Panu, jest istotą Boską, anielską i on zstępuje na ziemię, aby dokonać dzieła w głębinach i to ten tylko, który zstępuje, on tylko wstępuje. Niemożliwym jest aby ten człowiek ziemski, cielesny mógł dokonać dzieła, które jest tylko możliwe dla Synów Bożych, ale Bóg wszystko uczynił, aby człowiek ten ziemski, cielesny, stał się Synem Bożym i żeby został zrodzony ponownie do życia, nie z ginącego nasienia, ale z nasienia niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa ( 1 P 1: 23 ). I ten człowiek, zstępując do głębin, dokonuje dzieła, i gdy dokonuje dzieła wewnętrznego, on wstępuje ponownie, dlatego że on jest tym, który zstąpił i dlatego on też jest tym, który wstępuje. Każdy człowiek, który istnieje na ziemi i uwierzy Bogu, staje się istotą niebiańską, nadprzyrodzoną, Chrystusową, która została stworzona w Chrystusie Jezusie przez Boga Ojca w Mocy Ducha Świętego, zstępuje do głębin, gdzie jest posłany – tam dokonuje dzieła zaopiekowania się winnicą. Pnp 8: 12 Oto przede mną winnica moja, moja własna: tysiąc syklów tobie, Salomonie, a dwieście stróżom jej owocu. Oblubieniec mówi: Piękna córka ziemska jest moja, bo stałem się z nią tak ściśle zjednoczony jak mąż i żona. Jesteśmy jednością tak ściśle, że jej dzieło, jej wewnętrzna natura stała się moją, a ja wypełniając wolę Boża, wznoszę jej winnicę ku doskonałości, jak winienem. Ponieważ synowie Boży od początku mieli strzec jej winnic i być mocą rozszerzania się tej winnicy, a oni stali się zakałą. I dopiero Chrystus Pan przychodząc, uśmiercił tę naturę niezdolną, czyli Adama i Ewę, uśmiercił złego ducha i dał Swojego Ducha, aby człowiek był zdolny do wykonania tego dzieła, ale nie w taki sposób, że robi co chce, tylko wtedy, kiedy uwierzy. Dlaczego tak uczynił? – dlatego, że tylko w taki sposób wystąpiła sytuacja całkowicie usunięcia niebezpieczeństwa. Ówcześni aniołowie mieli bezwzględną możliwość działania we wszystkich sprawach, gdzie będąc ufni Bogu, zawsze działali dobrze – ale kiedy stali się wrogami Boga, w dalszym ciągu działali, ale już jako wrogowie. W tym momencie kiedy Synowie Boży są zjednoczeni z Chrystusem, działają w Imię Boga, ale kiedy nie są, nie mogą działać w ogóle, nie ma możliwości wzrostu. Tylko w Chrystusie Panu mogą stać się tymi, którzy są w krainie Kusz, tam gdzie powstaje całe istnienie, gdzie wypływają cztery rzeki z ogrodu, spod drzewa Życia. 2 P 2:11: „Tymczasem aniołowie, których siła i potęga jest większa, nie wnoszą przeciwko nim przed Pana przeklinającego wyroku potępienia.”
Mt 25:32: „I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.”
Piękna córka ziemska przez Boga nazywana jest żoną – Stary Testament i Nowy Testament przedstawia, że żona jest tą, która wypełnia wolę męża, służy mężowi, ale mówimy tu o mężu, który nakrywa głowę Chrystusem, jak to powiedział św. Paweł: A głową Chrystusa jest Bóg, a głową mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, niechaj więc kobieta nakrywa głowę mężczyzną ( 1 Kor 11: 3 ), czyli chwałą. Żona Boga jest ta, która służy Mężowi i rozszerza Jego Światłość, nieustannie żyje w Jego Światłości i żyje po to, aby rozszerzać Jego Światłość nieustannie, nieustannie, nieustannie – to jest powinność żony: rozszerzać Światłość Męża. Upadli aniołowie wykorzystali tę sytuację, że ona rozszerza tę Światłość i że Bóg dał ówczesnym synom Bożym władzę nad nią, żeby oni strzegli jej, i aby jej winnice, jej królestwo, jej światłość, obecność Boga Żywego w niej aby się rozszerzała bez granic. PnP 1: 6 Nie patrzcie na mnie, żem śniada, że mnie spaliło słońce. Synowie mej matki rozgniewali się na mnie, postawili mnie na straży winnic: a ja mej własnej winnicy nie ustrzegłam. Zmienili priorytety, nie byli tymi, którzy jaśnieją blaskiem Światła Boga, ale odeszli od Prawdy, i ona jest tą, która zawsze rozszerza – i zaczęła rozszerzać to, czego nie powinna rozszerzać. PnP 5: 1 Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico; zbieram mirrę mą z moim balsamem; spożywam plaster z miodem moim; piję wino moje wraz z mlekiem moim. Jedzcież, przyjaciele, pijcie, upajajcie się, najdrożsi! Tutaj jest ukazane, że Oblubieniec wchodząc do winnicy, przywraca jej doskonałość, aby winnica która jest jej winnicą, ponownie powróciła do chwały. Oto Ja, Oblubieniec, wstępuję w Tajemnicę twoją, o ty, oblubienico Moja, a ty rozkwitasz, ty jaśniejesz blaskiem, ty jaśniejesz Chwałą, ponieważ Ja jestem twoją Chwałą, i ty jaśniejesz tą Chwałą, bo Ja ci ją przywracam. Przywracam ci Chwałę, przywracam ci blask, przywracam ci jasność i doskonałość twoją. Tamci zniszczyli tę naturę, a Chrystus, Bóg Ojciec, Duch Święty, Synowie Boży zstępując do głębin, przywracają jej naturę pierwotną. Mimo, że winnice są w niej ukryte, dla niej są niedostępne i nieznane, ponieważ te winnice może odkryć Oblubieniec. Oblubieniec gdy odkrywając winnice oblubienicy, oblubienica poznaje winnice w sposób taki, który nikt inny nie może jej objawić, jak tylko On – jej winnice wtedy emanują blaskiem i rozszerzają tę Chwałę. Chrystus Pan przywraca pierwotną naturę doskonałości, którą sam umieścił w pięknej córce ziemskiej, w żonie swojej umieścił, a postawił dwustu aniołów, którzy mieli strzec tej Chwały, aby się rozszerzała bez ograniczeń, ale oni właśnie sami spowodowali upadek. Chrystus Pan przyszedł na ziemię, usunął wszystko to, co było blokadą, błędem, co czyniło niezdolnym człowieka, aby mógł cokolwiek uczynić, uśmiercił naturę upadłą sprowadzoną przez Adama. Bóg Ojciec stworzył w Chrystusie nowego człowieka, który jest zdolny do wykonania tego dzieła, i on zstępując do głębin, on otwiera w tej naturze wewnętrznej Prawdę. Od samego początku, od momentu kiedy człowiek się rodzi na tej ziemi, jest poddany i połączony z naturą pięknej córki ziemskiej. Poznaje to połączenie na sposób cierpienia, chaosu, udręczenia, niepokoju, ponieważ natura jego duchowa doświadcza udręczenia z głębin, ale w tym momencie kiedy człowiek wierzy, to staje się niedotykalny przez świat podziemny, wraca ponownie do natury Boskiej, ponieważ Chrystus Pan uśmierca człowieka, który dręczył jego duszę, czyli ducha, który dręczył duszę, o czym mówi Rz 6: 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. 7 Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. 8 Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy. Opiera się to wszystko na wierze. Ludzie wiedzą, a mimo to błądzą, dlatego że to, że wiedzą nie powoduje tego, że potrafią wyjść z tej sytuacji; wiedzą o tym gdzie jet droga i chcą sami to zrobić, ale wiedzą także, że Jezus Chrystus przyszedł na ziemię, usunął ich złego ducha i dał im swojego Ducha i mają pozostać w tym Duchu, bo ten Duch zna drogę. To On zna drogą, a ludzie nie chcą tego Ducha, tylko chcą swoim duchem naprawić coś, co zostało już naprawione, w ten sposób czyniąc swoją umiejętność barierą do prawdziwego uwolnienia. Przez umiejętność tego nie uczynią – oni muszą oddać się Duchowi Bożemu, a Duch Boży w nich Żyjąc, to czyni. Pnp 8:10: „Murem jestem ja, a piersi me są basztami, odkąd stałam się w oczach jego jako ta, która znalazła pokój.”
So 3:15: „Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego.”
Winnica przechodzi w stan opieki Synów Bożych. Pnp 8: 13 13 O ty, która mieszkasz w ogrodach, – druhowie nasłuchują twego głosu – o daj mi go usłyszeć! Wszyscy ci zstępują do głębin i w radości głebokiej wznoszą naturę jej ku chwale Bożej, i później oblubienica mówi: Przyjdź do mnie i dotrzyj do mojej tajemnicy – Pnp 8: 14 Biegnij, miły mój, bądź podobny do gazeli lub do młodego jelenia na górach [wśród] balsamowych drzew! Jakie to są balsamowe drzewa? – to są drzewa wiecznie zielone, które nigdy nie tracą swojego życia, czyli rajskie drzewa, balsamowe drzewa, które nigdy nie tracą zieleni, zawsze są żywe, czy to latem, czy jesienią, czy zimą. Jak to jest powiedziane w Ewangelii św. Tomasza: W raju jest pięć drzew, które nie tracą liści ani latem, ani zimą – to są zapewne te drzewa balsamowe. Te drzewa są pełnią mocy posłuszeństwa Bogu, które odzwierciedlają pełnię Chwały: wiara, miłość, łaska, pokój, nadzieja – gdzie są one tymi koronami, a w głębinach, w korzeniach tych drzew jest poznanie, miłosierdzie, mądrość, posłuszeństwo i cierpliwość. Tam jest całość głębin człowieka, na górze i na dole, dlatego po tej drugiej stronie rzeki Kusz znajdujemy się my w tej chwili, znajdujemy się w naturze głębin, gdzie nieustannie tajemnica Boża przez Chrystusa w nas mieszka, a my posłani do głębin, staczamy bitwę po drugiej stronie, aby Córa z moimi rozproszonymi dar Mi przynieśli ( So 3: 10 ). Ona, która jest w Prawdzie i Miłości Bożej, która jest Żoną Boga, a jednocześnie rozproszeni, którzy są na tym świecie dzieleni przez zło, ale zjednoczeni przez Chrystusa, i gdy w Chrystusa wierzą, w Boga Ojca i Ducha Świętego, to rozdzielenie tego świata ich nie rozdziela, ale jednoczy ich Chrystus, jednoczy ich jeden cel, jednoczy ich dzieło. A żeby to dzieło mogli wykonywać, to muszą w pełni uwierzyć, że nie mają grzechów – to jest takie proste. Ludzie, którzy nie widzą sensu w bezgrzeszności, w oddaniu się Bogu, Chwale i Doskonałości, i uwierzeniu Bogu, że jesteśmy czyści i doskonali, nie wierzą Bogu, że On może uczynić w jednej chwili wszystko, że może ich uwolnić od wszelkiego grzechu w jednej chwili, dlatego że są szczuci przez upadłych aniołów, którzy wszystko robią aby wykorzystać naturę człowieka ku temu, aby człowiek sam siebie uczynił niezdolnym do Chwały, do wejścia ku Chwale Bożej, ku Doskonałości, i wykorzystując umysł, rozum, zrozumienie, pojmowanie, wolę, aby uczynić grzech sensem istnienia – a przecież sensem jest staczanie bitwy głębokiej, tam właśnie. So 3: 11 W dniu tym nie będziesz się wstydzić wszystkich twoich uczynków, przez które dopuściłaś się względem Mnie niewierności; usunę bowiem wtedy spośród ciebie pysznych samochwalców twoich i nie będziesz się więcej wywyższać na świętej mej górze. Ona tego nie robi dlatego, że chce – robi to, ponieważ winnice upadłych są właśnie takie. I dlatego Bóg mówi: Uwolnię cię od nich, a wtedy nie będziesz już pyszna, będziesz już cicha, spokojna, łagodna, bo taką cię stworzyłem. I mówi Jezus Chrystus, Ewangelia wg św. Łukasza także, że Bóg posłał Syna swojego, który jest sługą dla ludzi, niesie ich brzemiona, nie jęczy, nie usłyszycie od Niego jęku czy bólu, ponieważ Bóg dał Mu pełną siłę, aby staczał bitwę zwycięsko i znał sens – bo sensem jest trwać w Chwale Bożej. Chrystus jest Tym, który w pełni ukazuje ufność Bogu i jest właśnie Tym, który przychodzi do biednych, do zagubionych, do tych, którzy szukają wsparcia. Bo bogaci Go nie chcą, bogaci już wszystko mają, oni już dzisiaj odbierają swoją zapłatę za żywot – kiedy przyjdzie czas końca, to oni już nic nie otrzymają, bo już to otrzymali, a biedni otrzymają Życie Wieczne. Chcę przedstawić, że każdy z was w tej chwili ma w sobie ten nakaz, to dzieło i tę walkę. To jest wasza bitwa, to jest wasz bój, to jest wasza praca – Bóg z wami jest, nie jesteście sami, Bóg nie pozostawił was samotnych i gdzieś poszedł, ale jest zawsze z wami i gdy jednoczycie się z Łaską z całej siły, czyli jednoczycie się z Duchem Boga, On zawsze z wami jest i stacza bitwę z wami, a właściwie On w was. Jak to powiedział św. Paweł: Wszakże nie ja, ale łaska Boża we mnie stacza tę bitwę ( 1 Kor 15: 10 ), bo ja już nie żyję, żyje we mnie Chrystus. Choć nadal żyję w ciele, to życie moje jest wiarą w Tego, który umiłował mnie i siebie samego wydał za mnie ( Ga 2: 20 ). Trwam w życiu dla tego ciała nieznanego, ale dla mnie już doświadczanego, już żywym, istniejącym, mimo że go oczami nie widzę, to sercem już doświadczam, aż w ciele stanie się ono w pełni objawione. Pragnienia ciała wynikają z upadłych aniołów, ale ciało nie jest do odrzucenia w całości. Są filozofie na tej Ziemi, które mówią, że ciało jest więzieniem i ciało trzeba całkowicie porzucić, bo jest niepotrzebne do niczego, ale tam jest niezrozumienie, które ukazuje że ważny jest tylko duch, a ciało jest tylko więzieniem tego ducha i nic się już z nim nie stanie dobrego. Ale ciało jest zdolne do przeżywania Chwały Bożej, doświadczania Chwały Bożej, bo ma w sobie tę naturę, tylko musimy naszą świadomość skierować ku całkowicie wyborowi Boga a ciało będzie mogło doświadczać wszystkich sytuacji życiowych, oprócz grzechu, w sposób taki, do którego jest ono zdolne w sposób Boski, poza grzechem, poza upadkiem. Ciało ma w sobie pełnię Chwały istnienia w Prawdzie, tylko nie jako ciało poddane pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pysze tego życia, czyli upadkowi pierwszych synów Bożych, którzy byli kuszeni przez ducha mocarstwa powietrza i temu ulegli. Wchodząc w naturę Boską, w dalszym ciągu się realizuje Prawda Boża, ale już nie pożądliwość. Kiedy Duch Święty objawia te bardzo głębokie rzeczy, one mogą stać się same w sobie wartością, same w sobie sensem, same w sobie celem i to w tym momencie zatrzymuje człowieka – ale to jest ujawnienie woli Bożej, która sięga o wiele głębiej, i musimy słuchać Boga, a On nas tam pośle, to o czym nam powiedział. Więc nie idziemy w nieznane, ale idziemy ku Tajemnicy, która w głębinach jest objawiona, abyśmy my tę sprawę wypełnili, to prawo wypełnili, ponieważ to prawo jest niezmiernie ważne, ponieważ dla uratowania całego wszechświata. Iz 9:1-2: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa, jak się weselą przy podziale łupu.”
So 3:20: „W owym czasie was przywiodę, w czasie, gdy was zgromadzę; albowiem dam wam imię i chwałę u wszystkich narodów ziemi, gdy odmienię wasz los na waszych oczach – mówi Pan.”
Jesteśmy cały czas w stanie budowania Superpozycji, jesteśmy naturą wewnętrzną jej mocy, jesteśmy składową jej mocy. Przez to, że przeżywamy doświadczenie własnej przemiany, stajemy się bezwzględną, mocną strukturą Superpozycji. My jesteśmy w boju wewnętrznym przez naszą wewnętrzną walkę, miłość do Boga, staczanie bitwy ze sobą. Łk 22: 44 Pogrążony w udręce – w boju – jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Ta bitwa jest naszą wewnętrzną bitwą o to, aby kuszenie pozostawione i klątwa pozostawiona przez upadłych aniołów, aby nas nie zmiażdżyła, abyśmy nie ulegli wpływom klątwy i zaniechali boju, uważając to za udrękę i bezsens – ale jest to bój, jesteśmy w boju głębokim, Bożym i im głębiej zanurzamy się w Bogu, tym bardziej ten bój w nas przynosi potężną siłę Superpozycji. Dlatego Superpozycja na zewnątrz staje się coraz potężniejsza, ale wewnątrz my jesteśmy właśnie w tej wewnętrznej przestrzeni, gdzie nie dostrzegamy powstawania jej w sposób fizyczny, doświadczalny, ale doświadczamy ją w sposób taki, że wewnętrznie jesteśmy w tej doskonałości i prawdzie Bożej i wewnętrznie staczamy bitwę tak, jak należy, ale zewnętrznie ona odzwierciedla umacnianie Superpozycji. Ona staje się tak potężna, tak umocniona, że nic z zewnątrz nie może jej zniszczyć. Jest Miastem na Górze, nie do zdobycia i też się nie może ukryć, jest wszechobecnie znana i widoczna. Gdy celem naszym jest sens Boży, jest Chrystus, to wtedy On daje naszemu sercu pełną jasność dzieła. Kiedy serce nie jest oddane Chrystusowi, ale jest oddane pewnej informacji i wiedzy, to umysł wie, udając serce, ale serce w dalszym ciągu podlega niedoskonałej drodze i nie wie dokąd zmierzać, dlatego jest słabe w umocnieniu, odstępuje, zasypia, nie chce działać, trwa w lenistwie, wchodzi w relacje w trzema wielkimi olbrzymami, czyli niewiedza, niepamięć i niedbałość. Żeby tego pozoru działania nie było, to musi być głęboki stan oddania Bogu. Jest tu obecność wiedzy i miłości, i ci którzy nie są w miłości, nie rozpoznają, że są w wiedzy, będą traktowali tę wiedzę jako miłość, ale będzie to tylko wiedza, a rozpoznają to wtedy, kiedy trafią nie tam, gdzie powinni. Flp 2: 13 Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą – ale tylko w tych, którzy poddają się Bogu, bo ci którzy się nie poddają Bogu, to w dalszym ciągu działa w nich prawo, i ono ich goni w prawo i w lewo, a gdy poddajemy się Bogu, to jest tylko Bóg. Tajemnica porusza wasze głębiny, budzicie się w głębinach, dookoła jest wasza pożądliwość, pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia, ale żeby ta pożądliwość w was nie działała, to musicie sięgać do wiary. Wiara jest to coś w rodzaju przejścia, które jest skokiem nadprzestrzennym – nie musimy się poruszać przez pewną przestrzeń, tylko nagle tu znikamy, a pojawiamy się całkowicie w innym miejscu. Wiara nie musi przechodzić przez te mury; te mury dla niej nie są problemem, nie stawiają barier, nie ograniczają, pewne niemożliwości na tej drodze nie są dla wiary istotne, dlatego że wiara przechodzi przez świat, który nie jest światem ziemskim, przechodzi od razu do ostatecznego sensu Bożego, zanurza się w chwale, w jedności z Bogiem. My jesteśmy poddani Bogu – i tu jest właśnie to wyjście – Jego to słuchamy i w tym momencie postępujemy zgodnie z wolą Bożą, mimo że świat myśli, że nas zniewala, że nas osacza, bo jesteśmy jakoby w tym świecie, ale przez wiarę nie postępujemy według ucisków i udręczeń, które świat stosuje, ale żyjemy według wiary, która jest spoza świata, gdzie postępujemy według wiary, która nie jest przez ten świat dostrzegalna i pojmowana, ponieważ dla tego świata wiara nie istnieje, a jeśli przejście jest nie drogami tego świata, tylko drogami wiary w przestrzeni Boskiej, to dla dzisiejszego świata jest to nieistniejące, nie mogące być określone i pojawia się tam, gdzie nikt nie wie, nikt nie rozumie, ale tam istnieje. 2 Kor 5: 7 Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Gdy istniejemy w wierze, to jesteśmy połączeni z naturą Nieba, bo mamy w sobie Ducha Bożego, jesteśmy zjednoczeni z Bogiem, poza strukturami tego świata, przez wiarę łączymy się z naturą nakazów, chcenia i prowadzenia przez Boga, i Bóg nami kieruje. I gdy Bóg nami kieruje, nie ma na nas wpływu ten świat, bo się nim nie interesujemy, nie bierzemy od tego świata informacji jak żyć, tylko od Boga, ignorując sygnały tego świata, jako rzeczywiste, jako potrzebne. Gdy żyjemy wiarą, to wiara silniej do nas przemawia niż szkiełko mędrca i oko; żyjemy wiarą i ona do nas przemawia, przemawia do naszego serca. Wszystkie siły tego świata chcą zniszczyć człowieka, który żyje wiarą, ponieważ on jest wyłomem w świecie demonicznym. Przez wiarę postępuje wedle prawa Bożego i chcą aby inni go nie słuchali, ponieważ jeśli inni pójdą tą drogą, to będzie coraz więcej tych, którzy nie będą kierowali się zasadami tego świata, tylko światem Nieba. A teraz Superpozycja przywraca nam wszystkim połączenie z Mocą Bożą, abyśmy postępowali w Mocy Bożej, jak zwyczajnie myślami – bo wtedy Bóg myśli naszymi myślami, kocha naszym sercem i pragnie naszą duszą, i dla nas jest to naturalne. Ludzie, którzy coraz głębiej zanurzają się w Chwale Bożej i żyją Chwałą Bożą, zauważają, że gdy rozmawiają z drugą osobą i chcą jej pomóc, to nagle pojawia się w nich wiedza, przekazują ją w sposób bardzo prosty, jasny i dokładnie to im mówią, co ta druga osoba potrzebuje i doświadczają w sobie obecności wyższej natury Boskiej, która w nich mówi, ale to co mówią im, nie pochodzi z ich zamysłu, po prostu to w nich jest i czują się z tym bardzo dobrze, czują się odnalezieni, czują się w pełni połączeni z sensem Bożym. Dlatego musimy w Bogu zaistnieć z całą siłą, jest to głęboka miłość do Boga. Stare przemija, nie da się nic z tym zrobić, ono nie będzie istniało – jedynym wyjściem jest połączenie się z naturą Boską. Gdzie ona jest? – w miejscu cichym, spokojnym i łagodnym. Gdzie to jest? – w Jezusie Chrystusie. Tam jest Chrystus. A gdzie On jest? – w miejscu cichym, spokojnym i łagodnym. Jak mam to znaleźć? – bądź taki: bądź cichy, spokojny i łagodny w sercu swoim, a znajdziesz miejsce, w którym mieszka Chrystus, znajdziesz izdebkę, znajdziesz miejsce święte świętych, tam, gdzie On teraz pozwala się znaleźć. Iz 55:6-9: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.”