Coraz głębiej Duch Święty ukazuje nam tę tajemnicę, że „na powierzchni”, gdzie wszyscy ludzie żyją, jest tak zwana „świadomość, która jest ogólnie przyjęta jako świadomość”, ale jest to tak naprawdę sfera iluzji, gdzie zostali zamknięci ludzie, schwytani, uzależnieni od sytuacji, myśli, emocji, trwania, śmierci, etc. i lęk przed utratą tego – jest to iluzja, złudzenie, które dotyka ich świadomości a tak naprawdę świadomość tworzy rzeczywistość. Jeśli nie szukamy Boga, tylko dobrego samopoczucia, bycia w jakiś sposób zauważonym, realizowania swoich potrzeb, planów, swoich zamysłów – jakoby Bożych, to w tym momencie iluzja przychodzi i to robi, a jednocześnie nie szukamy Boga. A szukamy Boga tylko wtedy, kiedy wypełniamy Jego wolę – i znowu iluzja przychodzi, „już wypełniasz Bożą wolę!”; później mówi „Coś się dzieje nie tak, dlaczego wola Boża mnie kieruje w niewłaściwą stronę?” – bo człowiek nie wypełnia woli Bożej. Jedyną możliwością wypełniania woli Bożej jest wiara w Boga, tylko że wiara w Boga – znowu iluzja mówi tak: „właśnie uwierzyłeś w Boga, już jesteś w Bogu, zobacz jak wszystko dobrze działa, aniołki fruwają, zobacz jak ich dużo!” Niemożliwym jest, jeśli człowiek nie stanie się jak dziecko, czyli nie usunie z siebie własnej umiejętności, rozumu, umysłu, własnych potrzeb i nie podda się całkowicie wykonywaniu tylko woli Bożej, ażeby wykonywać wolę Bożą. Musi on stać się tym, o którym mówi Ewangelia: Kto nie znienawidzi ojca i matki, swoich braci i sióstr, a tym bardziej samego siebie nie będzie miał w nienawiści, nie może nazywać się Moim uczniem – czyli samego siebie mieć w nienawiści – kto nie weźmie swojego krzyża, jak Ja wziąłem… Jeśli weźmiemy od samego końca ten werset: Kto nie weźmie swojego krzyża, tak jak Ja go wziąłem, nie może się sprzeciwić sobie, nie może sprzeciwić się swoim braciom i siostrom i swojej matce i swojemu ojcu, bo tylko z mocy krzyża to się dzieje. Mk 10: 29 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól 30 z powodu Mnie i z powodu Ewangelii – jeśli z powodu Mnie opuszcza matkę, dom, bo tak nakazuje Ewangelia, to wtedy otrzymuje stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Jeżeli ktoś wybiera Mnie i Ewangelię, to zawsze spotka osaczenie przez przeszłość. 31 Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi». Dlatego, że tu musi być ta prawdziwa natura dziecięca, dziecięctwo musi być tu objawione, bo jeśli nie będzie objawionego dziecięctwa, to człowiek nie znajdzie prawdziwej natury Boskiej. Dążenie do Chrystusa skutkuje jedną bardzo ważną sprawą – 1 List św. Piotra, rozdz. 1: 18 mówi o pozbyciu się przeszłości, o wyjściu z przestrzeni oddziaływania czasu, przejściu do stanu bezczasowego, przejściu do stanu gdzie czas już nie płynie, gdzie jesteśmy istotami niepodlegającymi już wpływom wynikającym z czasu, 18 Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, 19 ale Drogocenną Krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. Powiedziałem dokładnie o pozostawieniu czasu, pozostawieniu przeszłości. Czym jest przeszłość? Gdybyśmy chcieli przeszłość ukazać w aspekcie Chrześcijańskim, to przeszłość jest to grzech, jest to dominacja przeszłości, czyli grzechów, a o niej jest bardzo wyraźnie napisane w Jk 1: 13 13 Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. 14 To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Tutaj mówimy o tym aspekcie związanym ze złym postępowaniem, które uwięziło człowieka w grzechu, czyli w przeszłości. 15 Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. 16 Nie dajcie się zwodzić, bracia moi umiłowani! Kto żyje przeszłością, może doczekać się plonu przeszłości, która będzie udawała, że jest przyszłością. Większość ludzi żyje w taki sposób, że przeszłość w nich dominuje, wpływa na potrzeby emocjonalne dzisiejszego postępowania, dbają o swoją naturę podświadomą, czyli tak naprawdę świadomą, a ta przestrzeń, która dzisiaj tak naprawdę kontroluje tę naturę podświadomą, to jest natura wtórna, złożona z pewnych socjologicznych, logicznych, kognitywistycznych i psychologicznych uwarunkowań, wynikających z wiedzy na temat człowieka i tworzenie pułapek myślowych, logicznych, pułapek na człowieka, w które człowiek się łapie, a uważa że to jest coś pozytywnego i dobrego – jest schwytany we własną pułapkę. Dlatego ludzie, którzy chcą własnymi myślami się z tego wydostać, zawsze ich myśli tworzą pułapkę zgodną z jego potrzebami; i on tę pułapkę bardzo lubi, bo czuje się w tej pułapce szczęśliwy, bo tylko jego pułapka może go ochronić przed tym wszystkim i nim samym. A trzymając się Boga, Bóg go wyzwala, ponieważ Bóg jest Ojcem. 17 Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. 18 Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń. Mt 7:11: „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą.”
Ap 19:6: „I usłyszałem jakby głos wielkiego tłumu i jakby głos mnogich wód, i jakby głos potężnych gromów, które mówiły: «Alleluja, bo zakrólował Pan Bóg nasz, Wszechmogący.”
Bóg dał nam taki sam stan, jaki miał pierwszy człowiek stworzony przez Boga jako mężczyzna i niewiasta. I Bóg stworzył człowieka, na obraz Boży stworzył go, stworzył go jako mężczyznę i niewiastę, i rzekł doń „Idźcie rozmnażajcie się i rozradzajcie, czyńcie sobie ziemię poddaną, panujcie nad zwierzętami morskimi, lądowymi i powietrznymi. Rozradzanie się to jest dawanie Słowa Żywego. Pamiętam, około trzydziestu lat temu, jak prowadziłem wykłady, w owym czasie Duch Święty mi przedstawił, że Bóg posłał człowieka, którego stworzył – nie mógł go stworzyć materialnie, bo Sam nie jest materialny – stworzył go w sposób wewnętrzny, duchowy, czysty, doskonały i kazał mu iść zradzać ludzi Światłości. To trzydzieści lat temu było powiedziane, a dzisiaj w tym uczestniczymy; Bóg w owym czasie powiedział, a dzisiaj uczynił.
1 P 1: 18 Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, 19 ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. Grzech jest przeszłością, i dlatego dzisiejszy świat nienawidzi Chrystusa, dlatego że On z tego świata usuwa przeszłość, która jest dla „możnowładców” tak lukratywna i przynosi wielkie dochody i wielkie możliwości manipulowania ludźmi i oskarżania ich o to, czego nie mają, i nauczanie jak mogą się z tego wydostać – a wydostać się mogą tylko wtedy, kiedy przyniosą „kufereczek stóweczek” albo pół stada krów, albo najlepiej całe. Bardzo cieszy dzisiejszy kościół, to narzędzie którym jest grzech. Dlaczego? – Jezus Chrystus usunął grzech, musimy pamiętać, że grzech i przeszłość to to samo, więc Jezus Chrystus usunął grzech, czyli usunął przeszłość. Bez przeszłości nie ma możliwości istnienia dzisiejszego systemu biznesplanu kk, ponieważ biznesplan kk to jest: „jak możesz uwolnić się od grzechów, jak możesz zasłużyć, jak możesz pokutować, i gdzie musisz pójść i złożyć wszystkie potrzebne zaświadczenia o tym, że jesteś grzesznikiem, abyś mógł otrzymać wybawienie”. Na tej zasadzie funkcjonuje II kanon. Ludzie w dzisiejszym świecie się nie przejmują II kanonem, a właściwie go w ogóle nie rozumieją, dlatego że Bóg dla nich jest nieznany, jest nikim, nie ma w nich miejsca, Bóg nie istnieje dla nich, Bóg jest wymysłem. Ale II kanon powstał dlatego, że Bóg jest Prawdziwy, Bóg jest Żywy, Bóg jest Doskonały, bo ludzie w Niego wierzą, bo On jest Prawdziwy i zagraża istnieniu świata, który kieruje się przeszłością i utrzymuje tych wszystkich ludzi w lęku przed przeszłością, że ich dopadnie i ich zniszczy, i nie będą mogli dostąpić Zbawienia bo będą potępieni, z powodu przeszłości. Jezus Chrystus usunął przeszłość, św. Paweł może tak powiedzieć: Chrystus Pan „narzędziem” swojej Potęgi wyciął moje niecne życie pomiędzy miejscem mojej wiary i miejscem mojego urodzenia, i połączył, z nowym życiem, a resztę wyrzucił, i ja nie mam przeszłości – żyję dzisiaj jako nowy całkowicie człowiek; coś wyrzucił; to mnie nie interesuje, nie należy już do mojego przeszłego życia, jestem nowym człowiekiem, nie mam przeszłości, czuję nowe życie i wykonuję nową pracę – dzieło do którego mnie nabył. 1 Kor 15:9-11: „Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli.”
Ap 19:9: „I mówi mi: «Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!» I mówi mi: «Te prawdziwe słowa są Boże».”
Błogosławieni ci, którzy odnaleźli prawdziwą świadomość, błogosławieni ci, którzy odnaleźli prawdziwe miejsce życia, błogosławieni ci, którzy są w świadomym obcowaniu z Bogiem.
Nasze spotkanie ukazuje tajemnicę otwarcia całkowicie natury wewnętrznej, czyli prawdziwej naszej świadomości. Dzisiejsza psychologia, psychiatria, kognitywistyka, socjologia umieszcza świadomość całkowicie gdzie indziej – świadomość jako pewnego rodzaju zdolność poznawcza. Ale świadomość jest to świadomość bycia istotą, która jest zdolna poznawać tajemnicę Bożą, nie będąc ograniczoną do „chmury” umysłu i rozumu, ale sięgając poza przestrzeń. Rozdzielenie jest to stan, który w bardzo ciekawy sposób się objawia – jest werset, że przyjdzie czas rozdzielenia, dwóch będzie przeciwko trzem, a trzech przeciwko dwóm, ojciec przeciwko synowi, syn przeciwko ojcu, matka przeciwko córce, córka przeciwko matce, teściowa przeciwko synowej i synowa przeciw teściowej. Tam jest napisane „dwóch przeciwko trzem, trzech przeciwko dwóm” – gdybyśmy się zastanowili nad tą sytuacją, to występuje tu sytuacja trzech, to jest podświadomość, świadomość i nadświadomość, a dwóch to jest natura Boska, dusza odkupiona i wewnętrzna natura Boska, która ma być wydobyta – żona Boga, oblubienica. Te dwie natury Boskie, one sięgają do najwyższych poziomów istnienia i my jesteśmy do tego zdolni, i tu nagle wdarły się przez Metatrona i sługi „metatroniczne”, systemy podświadomości, świadomości i nadświadomości, gdzie podświadomość traktuje się jako byt, który sobie tam jest i który ma władzę, ale jest całkowicie związany ze świadomością tą ludzka i nadświadomością. Nadświadomość jest to tzw. stan natury podświadomej, która została uznana jako wartość wyższa, którą musimy się kierować – czyli Metatron – stan zaakceptowany, wyższy stan, który musi w człowieku dominować. Metatron wkracza w emocjonalny stan natury ludzkiej, który człowiek traktuje jako coś bardzo pozytywnego, do czego musi zdążać, do stanów które dla niego są przyjemne, radosne, których chce szukać i o które chce zabiegać. Okazuje się, że te stany głównie zabraniają mu poszukiwać Boga; gdy te stany ma i gdy szuka Boga, to wszystko krzyczy wewnątrz „nie szukaj, nie szukaj, bo stracisz to!”, a taki człowiek wtedy, szukając Boga, odczuwa ogromną stratę, nie chce zdążać głębiej do Boga, bo strata przenika całą jego świadomość, i to właśnie w tym momencie musi być człowiekiem, który całkowicie oddaje się Bogu Ojcu, Chrystusowi Panu i Duchowi Świętemu, aby całkowicie przejął nad nim pełną władzę, aby Moc Boża dokonała w nim dzieła z powodu wiary a nie z powodu rozumienia. Bo z powodu rozumienia tego nie przekroczy, z powodu rozumienia Metatron wdziera się w przestrzeń pozarozumową i pozaumysłową. Umysł i rozum sięgają do pewnych przestrzeni natury ludzkiej, emocjonalnej i sięgają do tego, żeby człowiek mógł zawiadywać swoją osobowością, poszukiwać, rozumieć, w przestrzeni tego, co rozumie, co pojmuje, gdzie może podjąć decyzję, czy tego chce, czy nie chce. Istnieje wyższy aspekt ponad rozumem, ten wyższy aspekt wpływa na człowieka, ale człowiek nie rozumie jego istnienia, nie pojmuje jego istnienia, tam działa tylko modlitwa – ona działa poza rozumem i poza umysłem. Gdy człowiek naprawdę się modli, i nie jest to modlitwa rozumowa, nie jest to modlitwa umysłowa – prawdziwa modlitwa sięga w przestrzeń poza rozumem i oddziałuje poza rozumem, działa w przestrzeni, która jest niedostrzegalna przez człowieka i bardziej jest bliższa nadziei niż rozum. Jak to św. Paweł mówi: Nadzieją nie jest to, co oczekujemy, ale nadzieją jest to, jeśli nie widzimy, a oczekujemy. Rz 8: 24 W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? 25 Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy. 26 Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Rz 5: 5 A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Hbr 11: 1 Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Metatron zajmuje przestrzeń ponad rozumem i umysłem, gdzie ponad rozumem i umysłem i nad przestrzenią modlitwy jest Moc Boża, on zajmuje przestrzeń adamową, i dlatego gdy Chrystus jest w naszych sercach, to umysł nasz i rozum jako ten stan iluzji, przestaje istnieć razem z przestrzenią ponad rozumem, który jest tą naturą nadświadomą, „metatroniczną”. „Jest nadzieją, On rozszerza chwałę Bożą i nikt nic nie może mi zrobić, bo nadzieja cały czas jest, Duch Święty jest i On rozpala we mnie Nadzieję, On rozpala we mnie Miłość Bożą i ona nieustannie mnie chroni, ty chcesz mi zrobić krzywdę, ale we mnie jest Duch Święty! – A skąd wiesz, że jest? – Bo wierzę. Chrystus istnieje, On Go przysłał, Bóg istnieje!” Rozum tego pojąc nie może, ale serce tak. Kol 1:26-27: „Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was – nadzieja chwały.”
Ap 19:10: „I upadłem przed jego stopami, by oddać mu pokłon. I mówi: «Bacz, abyś tego nie czynił, bo jestem twoim współsługą i braci twoich, co mają świadectwo Jezusa: Bogu samemu złóż pokłon!» Świadectwem bowiem Jezusa jest duch proroctwa.”
Nieświadomy człowiek ma w sobie wszystko, co potrzebuje dzisiejszy system, czyli świadomość, umysł, rozum, on jest inkubatorem duszy – „i niech tak zostanie”, inkubatorem życia i świadomości – „i niech tak zostanie, jak on nie potrafi sobie z tym poradzić, to my poradzimy sobie z jego życiem, my wykorzystamy odpowiednio jego zasoby”. Ludzie są zasobem, który jest zdolny przekraczać granice. Człowiek jest świadomością – polowanie na świadomość – teraz momentalnie w jednej chwili spadają zasięgi, ponieważ polowanie na świadomość jest to całkowita prawda. Boją się utraty świadomości, bo sami nie mają dostępu do Boskiej Mocy; oni żerują na świadomości ludzkiej. Ludzie myślą, że ich ciała im są potrzebne – nie, ich ciała są tylko środkiem do zdobycia władzy nad duszą, nad zasobami Boskimi, do których oni nie mają dostępu, nawet ich nie rozumieją, a jak rozumieją to trafiają gdzieś do jakiegoś podziemnego nieba, pierwszego nieba, gdzie czekają duchy na to, żeby ich rozszarpać na drobny mak, jak to mówi Lewita. Jest taki bardzo ciekawy werset:
1. Odpis słów Lewiego. Polecenia, jakie pozostawił swoim synom, dotyczące wszystkiego, co będą czynić i co im się przydarzy aż do dnia sądu. Był jeszcze w dobrym zdrowiu, kiedy przywołał ich do siebie. Zostało mu jednak oznajmione, że wkrótce umrze. Kiedy więc zebrali się, rzekł do nich: 2. Ja, Lewi, zostałem poczęty w Haranie i tam przyszedłem na świat. Potem wraz z ojcem przybyłem do Sychem. Byłem młodzieńcem około dwudziestoletnim, kiedy wraz z Symeonem pomściłem na Hemorze krzywdę naszej siostry Dyny. Kiedy paśliśmy trzodę w Abelmaul, zstąpił na mnie duch rozumienia od Pana i zobaczyłem, jak wszyscy ludzie gubili swą drogę, ponieważ niesprawiedliwość zbudowała sobie mury, a nieprawość usiadła na wieżach. (Pnp 8.10) I smuciłem się z powodu rodzaju ludzkiego i błagałem Pana o wybawienie. Wtedy popadłem w sen i zobaczyłem górę wysoką. Była to góra Aspidos w Abelmaul. A oto otwarły się niebiosa i anioł Boga powiedział do mnie: Lewi, wejdź! I wszedłem z pierwszego nieba do drugiego i zobaczyłem tam wodę wiszącą pomiędzy jednym a drugim. I trzecie niebo ujrzałem, jaśniejsze od dwóch pozostałych, w bezkresnej wysokości. I rzekłem do anioła: Na co to? Anioł zaś powiedział do mnie: Nie dziw się temu, zobaczysz jeszcze cztery inne nieba jaśniejsze, nieporównywalne, kiedy tam wejdziesz. Staniesz w pobliżu Pana, będziesz Jego liturgiem. Jego misteria ludziom opowiesz, będziesz zapowiadał Tego, który wybawi Izraela. Poprzez ciebie i Judę Pan objawi się ludziom dokonując w ten sposób zbawienia rodzaju ludzkiego. Ty zaś z działu Pana żyć będziesz. On sam będzie twą rolą, twoją winnicą, plonem, złotem i srebrem. 3. Posłuchaj zatem o siedmiu niebiosach. To, które jest najniżej, z powodu swego położenia jest najbardziej mroczne, ponieważ znajduje się najbliżej wszelkiej niegodziwości ludzkiej. W drugim jest ogień, śnieg i lód przygotowane na wyznaczony przez Pana dzień sprawiedliwego sądu. Tutaj znajdują się wszystkie duchy sprowadzone dla ukarania bezbożnych. W trzecim znajdują się zastępy wojsk uszykowane na dzień sądu dla ukarania duchów fałszu oraz Beliara – czyli Lucyfera. W czwartym, powyżej tamtych – jesteśmy w czwartym wymiarze, weszliśmy do czwartego wymiaru już 2 czerwca 2024 r. – znajdują się święci. Powyżej wszystkich przebywa Wielka Chwała w Świętym Świętych ponad wszelką świętością. Tuż obok znajdują się aniołowie oblicza Pana, którzy usługują i zanoszą przebłagania za wszelkie nieświadome grzechy ludzi sprawiedliwych. Przynoszą Panu woń przyjemną, ofiarę rozumną i bezkrwawą. Poniżej są aniołowie zanoszący prośby aniołom sprzed Oblicza Pana. Tuż obok znajdują się Trony i Moce; tutaj nieustannie zanoszone są Bogu hymny uwielbienia. Kiedy Pan na nas spogląda, ogarnia nas drżenie. Niebo, ziemia i otchłań drżą przed Majestatem Jego Oblicza. Jedynie synowie ludzcy nie zwracając na to uwagi grzeszą i pobudzają do gniewu Najwyższego. 4. Teraz już wiecie, że Pan dokona sądu nad synami ludzkimi, albowiem skały się rozerwą, słońce zagaśnie, wody wyschną, ogień zamarznie, wszelkie stworzenie dozna lęku, duchy niewidzialne przepadną, otchłań zgromadzi łupy z powodu gniewu Najwyższego, a ludzie niewierni trwać będą w swych nieprawościach. Dlatego osądzeni poniosą karę. Najwyższy wysłuchał twej modlitwy, aby cię oddzielić od nieprawości i uczynić swym synem, sługą i liturgiem przed swoim obliczem. Jak jasne światło poznania rozbłyśniesz w Jakubie i jako słońce staniesz się dla całego potomstwa w Izraelu. Otrzymasz błogosławieństwo ty i całe twoje potomstwo, aż Pan w swoim miłosierdziu spojrzy na wszystkie narody czyniąc je dziećmi swymi na wieki. Jednakże synowie twoi wyciągną przeciw Niemu swe ręce, aby Go zgładzić. Dlatego otrzymasz roztropność i rozumienie, aby pouczyć synów swoich o Nim. Albowiem ten, który będzie Go błogosławił, będzie błogosławiony, ci zaś, co będą Mu złorzeczyć, wyginą.
Lewi przedstawia, że dzisiejszy świat właśnie służy tej sytuacji a tym wszystkim zarządza Metatron. Ten duch wchodzi w przestrzeń ukrytych pragnień ludzi, wchodzi w ich ukryte potrzeby, niespełnione pragnienia, niespełnione życzenia, w te wszystkie przestrzenie zmysłowości, wchodzi w przestrzeń działania tej zmysłowej natury ludzkiej, która to pochłania, będąc głodna tej natury i dlatego ludzie tak bardzo wchodzą, a on pogłębia ich potrzeby, realizując ich potrzeby nie w sposób agresywny i wściekły; jest to tworzenie osaczenia człowieka, typowo związanego z Metatronem, jest to wdzieranie się w żywot człowieka. Ale kiedy przychodzi do poznania prawdy i modlitwy, to te sprawy emocjonalne zabraniają modlitwy, i one muszą zostać usunięte, przeszkadzają w istnieniu modlitwy – modlitwa przeszkadza w istnieniu tych stanów. Jesteśmy w sytuacji masońskiego zaciskania pętli na żywocie ludzkim, ponieważ masoneria, a jednocześnie iluminaci odczuwają, że coraz bardziej życie im się wymyka z ich władzy, wymyka im się żywot – ale nie ich żywot, wymyka im się żywot ludzki – bo Bóg zaczął działać. Bóg jest obecny i zaczął działać, działa do głębin i przenika wszystko. Łk 1:32-33: „Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».”
Ap 19:11: „Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy.”
W Testamencie Lewiego było napisane, że aniołowie modlą się za nieświadome grzechy świętych, czyli inaczej, tak jak powiedział Jezus Chrystus w ukazanej mi tajemnicy, że święci – ci ludzie, którzy uwierzyli Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu i uwierzyli całkowicie, że On jest Święty, Doskonały i Niewinny i są w Niebie, to żaden człowiek z ziemi nie może wołać, że został skrzywdzony, bo aniołowie zajmują się nim, aby krzywda jego została usunięta, i krzywda go nie dotyka, on nie ma żadnej krzywdy wynikającej z tamtej relacji, on nie pamięta, została mu usunięta przeszłość, on tej krzywdy nie ma, bo ta krzywda jest tylko złudzeniem. Czym jest krzywda? – krzywda jest pewnego rodzaju zakłóceniem continuum potrzeb. Ludzie mają jakieś potrzeby, jakiś mają cel – jeśli ten cel zostaje zakłócony, to jest to krzywda. A jeśli tego celu nie mają, a ta sytuacja się sama dzieje, nie mają krzywdy, bo nie zostało nic uczynione, co by było dla nich krzywdą. Dlaczego ludzie żyją w stresie? – dlatego, że ich droga się nie realizuje, bo Bóg realizuje w nich Swoją drogę. Ale kiedy ich droga jest drogą Boga, czyli są posłuszni, to nie mają stresu, bo dlaczego by mieli mieć stres? – dlatego że Bóg realizuje Swoją drogę a oni się z Nim zgadzają? Tacy ludzie nie mają stresu, nie mają niepokoju, dlatego, że Bóg nie powoduje aby nie realizowała się ich droga, ponieważ nie mają własnej drogi. A ci, którzy mają własne drogi, własne cele, własne historie – to jest uleganie upadłym aniołom i dlatego człowiek ma własną wizję o sobie. Musimy jedynie Boga uznawać, jedynie On jest tą Mocą, która przenika nasze serca i zna drogę, a te upiory – jeśli nie staniemy się z premedytacją wrogami samych siebie, nie jesteśmy w stanie pokonać tego oporu, bo on wdziera się w przekonania, że nie mamy problemu a świat tylko chce nas zniszczyć. Czy Bóg na to pozwala? Oczywiście, że nie pozwala, żeby nam odebrał Boga, prawdę Bożą, ale stawia przed nami problemy, kiedy one naprawdę istnieją. Jest napisane w ośmiu błogosławieństwach Mt 5:3: „«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.” Ubodzy to są ci, którzy nie widzą wartości w tym świecie; w tym świecie nie ma nic, co by mogło im dać jakąkolwiek wartość, Bóg jest jedyną wartością. Błogosławieni ubodzy, którzy przychodzą do Pana, On daje im Życie Wieczne i pełnię istnienia.
Aby Synowie Boży powstali, musi być koniecznie rozdzielenie. Niemożliwym jest, aby Synowie Boży powstali bez rozdzielenia. Synostwo Boże – człowiek uznaje tylko i tylko Boga, nie uznaje żadnych sił, które same się ustanowiły na tym świecie, nie uznaje potępienia przez ten świat – potępienie następuje na końcu świata po Sądzie Ostatecznym, bo jest powiedziane, że nastąpi potępienie, ale Jezus Chrystus przyszedł na ziemię, nie potępiając nikogo; jeśli dzisiejszy człowiek, ksiądz, dzisiejszy kościół mówi, że Bóg mu dał możliwość potępienia drugiego człowieka, czyli zatrzymania jemu grzechu, jest to niemożliwe, bo tak jakby Bóg nie pozwolił temu człowiekowi wejść do Świątyni Bożej, którą jest Chrystus. Przecież nabył go, a teraz mu nie pozwala?! Rz 8: 32 32 On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? 33 Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Bóg nie zmienia zdania. 34 Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Wierząc całkowicie, że nie mamy grzechu, jesteśmy rozdzielani – oddzielani od natury cielesnej, która ma grzech, z którą będąc Synami Bożymi nie mamy żadnego związku, dlatego, że nasza bezgrzeszność nie wynika z pokonania grzechu ciała, ale z pełnej wiary, że zostało to nam dane i jesteśmy wolni odgórnie przez Moc Bożą, która uczyniła nas w pełni czystymi i doskonałymi. Rozdzielenie jest to stan, kiedy w pełni wierzymy Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, że jesteśmy wolni od grzechów, jako istoty nadrzędne, jako istoty Boskie, jako istoty nieśmiertelne, jako istoty stworzone przez Boga do dzieł najwyższych i że Chrystus Pan przychodzi z nakazu Ojca, aby przywrócić dzieło Synów Bożych, aby mogła Światłość Boża i Miłość Boża być dana całemu wszechświatowi, który pragnie Miłości Bożej, bo Bóg chce, aby wszyscy Go poznali i wszyscy Go kochali, chce aby wszyscy mieli udział w Godach Baranka. Miłość wprowadza nas w Gody Baranka – to jest miłość, która jednoczy dwie istoty, ale one już realizują tę miłość w pełni zgadzając się na tę miłość, która istnieje w życiu człowieka i ona się realizuje, dając owoc Bogu, który Bóg przeznaczył do tego istnienia. Błogosławieni są ci, którzy uczestniczą w Miłości Bożej, która dotarła aż do Jego małżonki, do żony Boga, a oni w pełni zjednoczeni z nią stają się jedną z nią, realizując dzieło aby przynosić owoc Bogu. Błogosławieni ci, którzy odnaleźli żonę Baranka i mają udział w Godach Baranka, bo stają się tymi, którzy mają pełny udział w Życiu Bożym, stali się istotami w drugim Zmartwychwstaniu, druga śmierć już ich nie dotknie. Chrystus uwolnił nas przez śmierć od świata zjaw, świata ciemności, świata brutalności, przemocy, świata upadłych – a mamy Chrystusa, gdzie nic się z Nim mierzyć nie może, On po prostu jest Mocą, której nikt nie przeniknie. 1 P 3: 22 On jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali Aniołowie i Władze, i Moce. Czytaliśmy Testament Lewiego, że na pewnym poziomie są Aniołowie, Władze i Moce – i wszystko zostało Mu poddane, wszystko jest w Jego Władzy, On ma panowanie nad Aniołami, nad Władzami i Mocami. Kol 1:13-17: „On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.”