UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.” J 14.20

Jezus Chrystus przyszedł na ziemię po to, aby objawić Synów Bożych, bo tylko oni mogą wypełnić dzieło. Dzisiejszy świat, różnego rodzaju organizacje, czy to kościelne, czy państwowe nieustannie uważają, że trzeba powtarzać to, co Jezus Chrystus zrobił, bo na tym to polega. Ale nie! Nie chodzi o to, żeby powtarzać to, co On uczynił fizycznie, chodzi o to, co On uczynił duchowo. Fizycznie uczynił to, co duchowo było w Nim osadzone – duchowo było osadzone w Nim posłuszeństwo Ojcu. Rz 5: 19 Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi. Jezus Chrystus przyszedł, aby przez posłuszeństwo przywrócić ludzkość do jedności z Bogiem. Ludzie mogą być posłuszni, jeśli nie wiedzą co się będzie działo, ale kiedy Jezus Chrystus wie, co się będzie działo a jednocześnie jest posłuszny – wyraża posłuszeństwo, bo ono jest najważniejsze, nie umiejętność, nie wiedza, nie znajomość celu i ostatecznego sensu – tylko posłuszeństwo, bo to jest przywrócenie człowieka do zjednoczenia się z Duchem Bożym. Duch Boży ma zostać przywrócony. Czy w Jezusie Chrystusie nie ma Ducha Bożego? – ależ oczywiście jest, tylko nie ma w ludziach! W ludziach nie ma Ducha Bożego i On jest człowiekiem, przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ga 4: 4 Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, 5 aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Urodził się pod prawem jeszcze adamowym, ale nie podlegał jemu, ponieważ był całkowicie w Bogu. Bóg nie przywraca Jemu Ducha, którego ma, tylko przywraca naturze ziemskiej, tej naturze cielesnej, tej naturze Boskiej wewnętrznej przywraca utracone dziewictwo, doskonałość – zaświadczając, że to jest właściwe dzieło do wykonania, a tym dziełem jest tylko dzieło Synów Bożych, które mogą w głębinach wykonać; otwiera drogę do głębin. Jezus Chrystus przychodząc na ziemię, nie musi przywracać Swojego Ducha, ale ducha ciału – ciało musi uzyskać ponownie Ducha Żywego, Boskiego. I rzeczywiście po Zmartwychwstaniu czterdzieści dni jest objawiony w tym Duchu, w tym Duchu objawia Swoją Obecność, Obecność Prawdziwej Natury Boskiej, której nie rozumieją w ogóle Apostołowie. Jezus Chrystus, jak to jest przedstawione w Dziejach Apostolskich, przez czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu chodził po ziemi i uczniowie, którzy znali cuda, które czynili – tego uzdrowił, złego ducha wygonił, tego namaścił, tego wskrzesił, to są te cuda – ale Jezus Chrystus czynił cuda ze Swoim ciałem, przechodził przez ścianę, znikał, pojawiał się znikąd. Te cuda już były niepojmowalne – bo to jest już Tym, który jest Mocą, jest Prawdą; oni mieli Moc, którą działali, a tutaj On jest Mocą, On jest Prawdą, On jest Potęgą. I Synowie Boży są potęgą, bo w nich Żyje Chrystus Pan, który jest Barankiem, który prowadzi ich na Gody Baranka. Gody Baranka są prawdziwą Tajemnicą. Iz 27: 1 W ów dzień Pan ukarze swym mieczem twardym, wielkim i mocnym, Lewiatana, węża płochliwego, Lewiatana, węża krętego; zabije też potwora morskiego.2 W ów dzień [powiedzą]: Winnica urocza! Śpiewajcie o niej! 3 Ja, Pan, jestem jej stróżem. Tak jak jest w Pieśni nad pieśniami, mówi też Lewi – winnicami to jest wypełnianie woli Bożej, winnicami jest trwanie w woli Bożej i wypełnianie woli Bożej najlepiej, jak to jest możliwe, i radowanie się służeniem Bogu. Cieszymy się z Boga, w którym istniejemy, a On nam daje Siebie, a my w Nim w pełni odczuwamy wolność i życie. I dlatego „W ów dzień [powiedzą]: Winnica urocza!”, czyli urocza jest natura życia w Bogu, ponieważ jesteśmy tymi, którzy zostali wyzwoleni, a ci którzy uważali, że są w niewoli, już pomarli, przestali istnieć; zostali tylko ci, którzy radują się z życia, które jakoby miało być niewolą, ale jest radością. 3 Ja, Pan, jestem jej stróżem; podlewam ją co chwila, by jej co złego nie spotkało, strzegę jej w dzień i w nocy. 4 Nie czuję gniewu. Niech Mi no kto sprawi [w niej] ciernie i głogi! Wypowiem mu wojnę, spalę je wszystkie razem! 5 Albo raczej niech się uchwyci mojej opieki, i zawrze pokój ze Mną, pokój ze Mną niech zawrze! Mt 25:1-2: „Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych.”

J 17:14: „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.”

Duch Święty ukazuje, że ludzie na ziemi są schwytani w rzeczywistość VR, interaktywną; ludzie nie wiedzą, że są schwytani, są ich mózgi prane, podlegają pewnym potrzebom, które nie są rzeczywiste i oni ich nie potrzebują. Żyjemy w świecie, gdzie natura podświadoma jest nieustannie inwigilowana, nieustanne są wpływy, pragnienia, bodźcowanie jest głęboko podświadome, aby ludzie pragnęli czegoś, czego tak naprawdę nie chcą, jest to tzw. informacja subliminalna, która jest przekazywana w niezmiernie krótkich sekwencjach w jakiejś informacji długofalowej. Te bodźce są wychwytywane przez naturę podświadomą, człowiek postępuje wedle tych bodźców, a te bodźce są tak krótkie, że nie daje się szansy, aby zareagowała świadomość i się temu oparła i żeby mogła to odrzucić. Te systemy są tak głębokie, że świadomość się nie opiera, od razu postępuje, od razu tam idzie. Nasza natura podświadoma jest prawdziwą naturą naszej świadomości, natomiast ta część, która nazywa się świadomością, jest tzw. „platformą”, w której człowiek żyje sobie spokojnie, jest zrównoważony, wszystko ma co potrzebuje, a jeśli chce „boga”, to platforma mu go załatwi, jeśli chce ścieżkę nową, platforma mu załatwi, gdy ścieżka jest niewłaściwa, to platforma mu załatwi nową ścieżkę. Ci ludzie w swoim umyśle realizują jakieś wizje wytworzone przez samych siebie, i jeśli w sercu nie żyją, to zawsze wpadną w swoją pułapkę, ponieważ oni są tylko programowani, ale sami tworzą swój świat. Świat nie jest im tworzony, tylko podany jest taki stan, jaki potrzebują i czego potrzebują, a człowiek sobie tworzy świat, w którym się czuje dobrze, właśnie taki świat, jak potrzebuje. Poruszony jest stan wewnętrznej kreacji, aby ta kreacja poszła w tę stronę, która już została odgórnie wykreowana. Synostwo Boże jest jedyną prawdziwa naturą dzisiejszej drogi naszej. Ten świat, wszystkie związki wyznaniowe, one podlegają pewnym systemom prania mózgu, one nie mają nic wspólnego z poszukiwaniem Boga, one są po prostu systemami osaczania i inwigilacji, w sposób taki, aby w człowieku znaleźć lęk przed czymś – przed potępieniem. Okazuje się, że jak spojrzymy na świat, to ludzie nie wierzą w Boga, ale prawie wszyscy się boją potępienia – i w ten sposób można dotrzeć do manipulacji ich kodem źródłowym, ich naturą.
Jak to mówi św. Paweł, człowiek nie może rozumieć wolności w sposób własny, bo jest to dla niego trudne i niemożliwe. Ef 6: 18 […] Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych 19 i za mnie, aby dane mi było słowo, gdy usta moje otworzę, dla jawnego i swobodnego głoszenia tajemnicy Ewangelii, 20 dla której sprawuję poselstwo jako więzień, ażebym jawnie ją wypowiedział, tak jak winienem. Czyli ma świadomość tego, że jakaś część w nim traktuje oddanie się Chrystusowi jako więzienie, ale ta właściwa – jako najwyższą wolność. Zawsze w człowieku będzie się działo tak, że będzie czuł się uwięziony dlatego, że: Rz 8: 6 Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. 7 A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. Ciało będzie zawsze stawiało opór. Łk 8:10: „On rzekł: «Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.”

J 17:15: „Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego.”

Człowiek jako istota żyjąca, nieustannie żyje w stanie walki między dwoma siłami. Jest taki werset: Błogosławieństwa z Niebios najwyższych i błogosławieństwa z otchłani najniższej, gdzie źrodła wybijają z piersi łona (Rdz 49:25) – te przestrzenie są tak odległe jedna od drugiej, że jedna o drugiej nic o sobie nie wie, są one tak odległe od człowieka, że jedna jest w Niebie, a druga jest w głębinach, na samym dnie, że nic o sobie nie wiedzą; a w człowieku mają miejsce, w nim, jako miejsce bliskie, jedne, tworzące jego osobowość. Człowiek mając świadomość ludzką, ziemską, tą zwyczajnego zjadacza chleba, w sobie doświadcza jednocześnie obecność Nieba i obecność chaosu w otchłani. Są one ogromnie odległe i to nie jest taka sytuacja, że do człowieka one przybywają – to człowiek do nich sięga, to człowiek sięga do Nieba i człowiek sięga do otchłani i jest rozpięty między ziemią a Niebem, nieustannie będąc na „miliardy kilometrów” rozpięty w połączeniu między Niebem a ziemią, a jego osobowość, która jest małą kuleczką w tym wszystkim, która zbudowana została z dwóch sił, które walczą, a on myśli, że to jest jego osobowość. Nie wie jak sobie z tym poradzić, bo raz jest taki, raz jest taki. I nagle pojawiło się mnóstwo związków wyznaniowych, które mają pomysł na tę historię – jak człowieka naprawić, jak mu te grzechy usunąć, jakie kierunki obrać. Wiecie gdzie człowiek się znajduje w tym wszystkim? – człowiek jest portalem, w nim jest połączenie Nieba i ziemi, on jest portalem, on jest tą Superpozycją, i najdziwniejszą rzeczą jest to, że zbudował dom w przejściu tego portalu. I mówią mu, że tam jest jego podwórko, jego drzewo, jego dom, i dba o to. Jak chcą go stamtąd wydostać, to mówi: To mój dom, to moje podwórko, nie oddam! Osobowość człowieka, te dwa stany, jakie on odczuwa, to jest stan przepływu energii Nieba i ziemi przez portal, a człowiek jest świadomy tego stanu, bo to przez niego się dzieje, ale on nie jest tym przepływem, on jest osobną istotą, która ma świadomość Niebieskiego istnienia – Chrystus po to przyszedł, aby miał tę świadomość – Niebieskiego istnienia, bo gdy Bóg stworzył człowieka, powiedział do Adama, aby nie jadł z drzewa poznania dobrego i złego, ponieważ umrze. Jednym słowem można tak powiedzieć, że Bóg stworzył portal jednokierunkowy, portal łączący Niebo z ziemią, ale moc płynęła tylko w jednym kierunku – od Nieba do ziemi, i tak musi być. Ale upadek spowodował tę sytuację, że z ziemi płynie energia jakoby do Nieba, ale do Nieba ona nie płynie, nie jest w stanie do Nieba dopłynąć, ale powoduje że czerpie z mocy, którą ma człowiek z Nieba i wdarły się tę część demoniczne pożądliwości złudnej władzy nad Niebem, której nigdy mieć nie będą i te demoniczne części dzisiaj giną u ludzi – jest powiedziane w Ewangelii: Dwie będą leżały na łóżku, jedna umrze, druga żyć będzie, dwie będą przy żarnach mełły, jedna będzie wzięta, druga pozostanie, dwóch będzie na polu, jeden umrze, drugi pozostanie. Jest to sytuacja tego przejścia – jeden musi przestać istnieć. Ludzie na ziemi są istotami, które są w zamęcie – a ci, którzy żyją w Chrystusie Panu tego zamętu nie mają. Mt 6:33-34: „Starajcie się naprzód o królestwo ‹Boga› i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.”

J 17:16: „Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.”

Chrystus przychodzi i mówi każdemu człowiekowi: Jesteście istotami Niebiańskimi, jesteście zrodzonymi z Nieba i z mocy Nieba! Ukazuje nam: Przez posłuszeństwo Mi i Ojcu jesteście zbawieni, bezgrzeszni, czyści, Ja czas, całą przeszłość wam usunąłem, wyciąłem całe życie grzeszne i dałem wam czystą naturę od urodzenia, nie macie już niczego innego, ponownie się narodziliście, nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, ze Słowa Bożego. 1 P 1: 23 Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa. 24 Każde bowiem ciało jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, a kwiat jej opadł, 25 słowo zaś Pana trwa na wieki. Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę. Gdy jesteśmy posłuszni Bogu i ufamy Mu całkowicie, to Zwycięstwo Chrystusa w jednej chwili powoduje to, że pozostawiamy dom w tym miejscu, jakoby nie dom, bo nie dom, i w jednej chwili znajdujemy się w Chrystusie Panu przez wiarę, że jesteśmy czyści, doskonali i niewinni, ponieważ to, że jesteśmy bez grzechu wynika z wiary, a to, że mamy grzech, czyli nasze ciało, wynika z problemu który został przed nami postawiony, aby go pokonać przez to, że jesteśmy święci i doskonali. To jest zbroja – posłanie nas do bitwy w głębiny, aby stoczyć bitwę o ciało, o które stoczył bitwę Jezus Chrystus i dlatego po Zmartwychwstaniu chodził czterdzieści dni po tym świecie w Ciele Chwalebnym, które to Ciało Chwalebne także jest dla nas przeznaczone. I dlatego dzisiejszy świat się strasznie boi Człowieka Chwalebnego, ponieważ nie można go złapać, nie można go zabić, nie można go uwięzić, nie można z nim nic zrobić, ponieważ jest w tym świecie nie do schwytania; jest widoczny, ale jest w innej frekwencji, w innej częstotliwości, on jest w częstotliwości sto czterdzieści cztery tysiące (10¹⁴⁴). I dlatego sto czterdzieści cztery tysiące będzie zapieczętowanych – ci, którzy mają tę liczbę, mają ten stan duchowy, ten stan otwartej drogi do Chwały Niebieskiej, czyli obudzoną w sobie tajemnicę rezonansu Niebieskiego, częstotliwości Nieba. Ten świat cieszy się, że człowiek zbudował sobie dom, swoje życie w przejściu przez portal, bo utrzymuje go nieustannie, nie może stąd odejść, bo gdy odejdzie to się to zamknie. W tej chwili jest odbudowywana Superpozycja – było już powiedziane wiele lat temu o odbudowaniu Superpozycji, ale jeszcze nie do końca było rozumiane, czym ona jest, ale to nie znaczy, że Duch Święty nie kierował nas tą drogą. Ale dzisiaj mówi już jasno, że to my nią jesteśmy, ona w nas osiąga stan pełnego zjednoczenia, to w nas następuje połączenie Nieba i ziemi, zresztą mówi o tym, że w nas musi być jako w Niebie, tak i na ziemi. My musimy być tą naturą, która spina, łączy Niebo i ziemię, ale jednostronnie. Kiedy jesteśmy posłuszni Jezusowi Chrystusowi – posłuszeństwo jest to natura Boska, która to ciało powstrzymuje od niewłaściwego postępowania. Jezus Chrystus nie kieruje się potrzebami ciała, tego ziemskiego, ale kieruje się potrzebami ciała zadanego przez Boga Ojca, ciało ma być doskonałe, święte, w pełni objawione, ciało musi być tą najwyższą świętością, która została przeznaczona dla natury ziemi, a nie tylko Ziemi. Tylko wtedy, gdy ciało staje się w pełni doskonałe, objawia się tajemnica Apokalipsy św. Jana, rozdz. 19: 7 Weselmy się i radujmy, i dajmy Mu chwałę, bo nadeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła – bo człowiek odnalazł Miłość Boga i uwierzył Chrystusowi a On w nim zamieszkał; on wszedł do Świątyni, a Świątynią jest sam Chrystus. J 14:21: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».”

J 17:17-18: „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem.”

Kiedy ludzie żyją całkowicie Ewangelią, są ufni, oddani, w pełni zanurzeni w Chrystusie Panu, to stają się tymi, którzy zapisują swoje miejsce w Ewangelii, a Ewangelia zapisuje swoje miejsce w nich. Stają się istotą ewangeliczną, istotą, która jest tą prawdziwą naturą, ponieważ Chrystus Pan daje nam Ewangelię, nie „jakąś historię”, tylko o nas – prawda o nas. A żeby ta prawda o nas stała się w nas w pełni objawiona i stała się nami, musimy żyć posłuszeństwem Chrystusowi, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, a ona się w pełni stanie w nas objawiona i będziemy prawdziwą naturą objawionej Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny. A tą Dobrą Nowiną jest, że ludzie są nieśmiertelni, bo nasza natura została przeniesiona do prawdziwej natury Chwały Niebieskiej, jesteśmy istotami Chwały Niebieskiej, jesteśmy istotami Ciała Chwalebnego, prawdziwej natury Boskiej i żyjąc prawdziwą naturą Bożą, odsuwamy od siebie to, co musi przestać w nas istnieć. Jesteśmy jak ziarenko, które wpadło w żyzną glebę i zaczyna żyć, pękać, rozsadzać skorupę i musi dać sobie radę z wszelkimi kłopotami – twardą skorupką, kamyczkami, grudami ziemi. Musi to wszystko przepchnąć, aż się wydostanie i wyrośnie na wielkie drzewo. Ziemska osobowość jest jak skorupka ziarna, razem z grudami ziemi, które napierają na jego istnienie, a on żyje, on wzrasta, do słońca wzrasta, aż wydostaje się i rośnie na wielkie drzewo i wydaje owoc Bogu. Gdy trzymamy się ciszy, spokoju, łagodności, to wichury na tej drodze nas nie zniweczą, nie zabiorą w swój chaos. Jesteśmy w strumieniu Prawdy Bożej, a chaos ustępuje, dlatego że my jesteśmy jego porządkiem, to my mamy zaprowadzić porządek i to my mamy spowodować, że chaos przestanie wpływać na wszystko inne, ponieważ portal – Superpozycja została zniszczona po to, aby diabły mogły czerpać przez człowieka, który zapomniał kim jest i zbudował dom w przejściu i myśli, że to jest jego natura, żyjąc ciągle w wichurach meandrów osobowości. A to chodzi o to, żeby sięgnął do samego wnętrza i wyrwał się ze świata, który mu chce przylepić łatkę kim jest. Gdy on wie kim jest, się że potrzebuje Boga, potrzebuje ciszy, potrzebuje miejsca spokojnego, łagodnego i cichego. Chrystus mówi: Moje serce jest w miejscu cichym, spokojnym i łagodnym, jestem cichego i spokojnego serca, jestem łagodnego serca. I gdy wie kim jest, to wtedy przez posłuszeństwo jednoczy się z Bogiem. Wierzymy, że jesteśmy bez grzechu, i to że widzimy grzech, nie zmienia Dzieła Chrystusowego względem nas, że uwolnił nas od grzechów, że jesteśmy czyści, doskonali, niewinni, i zanurzeni będąc właśnie w tej tajemnicy przez pełne posłuszeństwo, wyrywamy się ze strumienia czasu i  chaosu, aby ten strumień, który jest jednocześnie chaosem i prawdą, aby stał się jedynie prawdą i aby zaistniała ta tajemnica, która jest napisana w Ef 5: 13 Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Ostatecznie jesteśmy po to, aby wszystko stało się światłem, aby wszystko zostało obnażone. 2 Kor 5: 1 Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. 2 Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, 3 o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. 4 Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie. Czyli piękna córka ziemska aby została przyodziana, czyli żona Boga, przyodziana w lśniący bisior, w Godach Baranka. Bóg objawia prosto dzieło Ewangelii, dzieło życia człowieka, kim jest, dlaczego jest – i nie jest po to, żeby umierał, ale po to, żeby żył wiecznie, bo stworzony jest dla Wiecznego Życia, aby już nigdy nie umarł, ponieważ Chrystus Pan powołuje do życia Synów, którzy będą nieśli Jego Chwałę i objawiali Pełnię wszem i wobec i ich tajemnica i moc nigdy nie zagaśnie, o czym mówi Dn 7: 27 A panowanie i władzę, i wielkość królestw pod całym niebem otrzyma lud święty Najwyższego. Królestwo Jego będzie wiecznym królestwem; będą Mu służyły wszystkie moce i będą Mu uległe”. Przyjdzie moment, kiedy nagle człowiek stanie się, gdzie nie będzie, ale będzie jeszcze bardziej niż wcześniej. Przestanie istnieć to, co przemijające a będzie istniało to, co żywe. 1 Kor 15: 53 Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. 54 A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Będąc ufni Bogu, my idziemy tą drogą, my ją odnajdujemy, odnajdujemy słupy milowe, odnajdujemy właśnie te miejsca, które są zaznaczone dla tych, którzy idą tą drogą i je widzą, je odnajdują; są na właściwej drodze. Rz 8: 26 Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. 27 Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. Łk 8:15: „W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.”