Nasze spotkanie otworzyło rzeczywisty stan życia człowieka, rzeczywisty stan powołania człowieka, rzeczywisty stan przyjścia Jezusa Chrystusa, Odkupienia przez Jezusa Chrystusa człowieka dla dzieł z góry przygotowanych przez Boga. Te dzieła z góry przygotowane przez Boga to jest dzieło ratowania całego wszechświata. Jezus Chrystus jest Królem Wszechświata.
Synowie Boży są istotami innego poziomu, innego wymiaru – istotami Niebieskimi, ponieważ oni, jak to mówi Ewangelia według św. Łukasza, rozdz. 20: 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych – gdy przejdą przez Nieba; pierwsze Niebo, drugie Niebo, trzecie Niebo i wejdą do czwartego Nieba, a w czwartym Niebie wykonują dzieło Pańskie, które jest już nie walką z siłami demonicznymi, tylko walką o rozszerzanie się Chwały Bożej. Dopiero w czwartym Niebie rozpoczyna się dzieło Pańskie – w trzecim Niebie jest staczanie bitwy z demonami, które uniemożliwiają wypełnienie dzieła Pańskiego. 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi – czyli Synami Bożymi – będąc uczestnikami zmartwychwstania – uczestnikami Życia Wiecznego, czyli przechodzą do nowego życia. Ten czas rozdzielenia i „czas kura”, który jest około 13 sierpnia, czyli przebudzenia – jest to odniesienie do św. Piotra, który doświadcza śmierci inkarnacji, śmierci tej natury, która sprzeciwia się Chrystusowi, która ma własny plan, która nawet mówi do Chrystusa „Co Ty robisz? Miej miłosierdzie dla Siebie, nie przyjdzie to na Ciebie!” – czyli nie zostaniesz pojmany, umęczony, ukrzyżowany i nie zmartwychwstaniesz, bo „Mesjasz będzie żył”. Ale to, że będzie Żył, nie oznacza że nie umrze, ponieważ to że umrze, nie oznacza że umarł także On jako Bóg, tylko umarł grzech. Jezus Chrystus uśmiercił inkarnację adamową, uśmiercił ducha, który powodował upadek ludzkości. Jezus Chrystus złożył Ofiarę ze Swojego Życia i tylko pełne przyjęcie Jego Odkupienia daje nam całkowicie wyzwolenie z tego świata; rozsypuje się fundament śmierci, na którym zbudowany został ten świat. Rz 5: 1 Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, 2 dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. Rz 8: 1 Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. 2 Albowiem prawo Ducha – czyli Chrystusa, Boga Ojca i Ducha Świętego – który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci. Dzisiejszy świat koniecznie nakazuje przyjąć Adama, grzech pierworodny – inkarnację, którą Chrystus usunął, która była przyczyną upadku, degradacji i zniszczenia człowieka. Jezus Chrystus usunął inkarnację śmierci, która trzymała człowieka w adamowym udręczeniu, diabelskim więzieniu i dał nam Swoje Życie, czyli dał nam Inkarnację Świętą, i dlatego dzisiejsze związki wyznaniowe walczą z takim obrotem sprawy, walczą z Chrystusem, walczą ze świadomością Inkarnacji Świętej w taki sposób, że nie są zdolni do wejścia do Chrystusa, bo są grzesznikami, a grzesznikami są dlatego, ponieważ grzech ich dręczy. Ale grzech ich dręczy tylko dlatego, że sam kościół im kazał tego grzechu szukać, a w tym momencie ten grzech znajdują, ale grzech ciała – znajdują pracę, którą mają wykonać i którą Bóg na początku świata zadał człowiekowi, jako dzieło dla Synów Bożych – więc znajdują dzieło, które mają wykonać, ale to dzieło im się przedstawia jako grzech, którego Chrystus nie odkupił. Chrystus powiedział w Starym Testamencie: Kapłani przez swoje postępowanie są znieważani i lekceważeni, ponieważ nie szanują Boga, i Bóg pozwolił ich nie szanować, a objawi Prawdę jak grom z jasnego nieba, która przyjdzie nie wiadomo skąd, zajaśnieje na wschodzie i będzie ją widać na zachodzie. I powiedziane jest: Chrystus przyjdzie jak błyskawica, która zabłyśnie na wschodzie i będzie ją widać na zachodzie – i teraz to się dzieje. Synowie Boży, kim oni są?! Synowie Boży są świtą, są tymi, którzy są posłani przed Chrystusem Panem, jako świadectwo Jego przyjścia, objawiają Jego przyjście i w Jego Dziele istnieją Jego Życiem, zwiastując tajemnice „Godów Baranka”, ponieważ one już są i są to ci, którzy przyszli przyoblec w bisior piękną córkę ziemską, czyli żonę Boga a bisiorem są ich czyny święte. Nie ich czyny są świętością, ale to, że przyjęli Święte Czyny Chrystusa, one uczyniły ich świętymi i dlatego obdarowują świat i naturę czynami, które otrzymali od Chrystusa, darami, a nie wynikają one w żaden sposób z ich umiejętności. Żaden czyn świętych nie pochodzi od świętych, czyny święte i świętość świętych wynika z przyjęcia i całkowitego posłuszeństwa Chrystusowi, który zaistniał w nich całkowicie i stali się królestwem dla Boga. 1 P 1:14-16: „[Bądźcie] jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.”
Ap 1:16: „W prawej swej ręce miał siedem gwiazd i z Jego ust wychodził miecz obosieczny, ostry. A Jego wygląd – jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy.”
Wierzymy Chrystusowi Panu, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, Chrystusowi Panu, że Mocą Swoją z Władzy Ojca i Mocą Swojej Woli uczynił człowieka doskonałym i wolnym, bez względu na to, czy grzechy były duże czy małe. Uczynił człowieka doskonałym i człowiek jest doskonały tylko dlatego, że wierzy – dlatego że wiara powoduje koniec inkarnacji tego życia i rozpoczęcie Inkarnacji Świętej. Każdy wie, że inkarnacja, która jest na ziemi, ona kończy byt ziemski, kończy to, co się wydarzyło, przestaje istnieć to, co istniało, przestaje istnieć razem z tym ciałem, nie istnieje. Ale gdy jest to Inkarnacja Święta, to ta dusza nie jest uwięziona w pragnieniach tego ciała, którym uległa. Ap 12: 11 A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci. Co to oznacza? Ten werset ma jeszcze głębsze ujawnienie tej tajemnicy, która tam jest w innym wersecie, Jezus Chrystus mówi: Dusza Moja jest w lęku. Dlaczego? – bo jest związana z ciałem i myśli, że jest tym ciałem i dlatego doświadcza ciała, i dlatego oni nie uspokoili swych dusz z powodu ratowania ciała, tylko dali duszy wolność, której się ona nie spodziewała i nie pojmowała, aż ją otrzymała – bo nie może ona poznać jej na odległość, tak jak „Jam jest, Który Jest” jest poznane tylko przez Syna, który staje przed „Jam jest, Który Jest”. Dusza ma taką naturę, że nie poznaje na odległość tożsamości, do której się zbliża; może poznać tożsamość tego, gdy się tym staje. W Ewangelii wg św. Tomasza jest napisane: Kto ma uszy, niechaj słucha; istnieje Światłość w Człowieku Światłości, on oświetla świat cały – ten werset odzwierciedla, że święci, którzy są bisiorem dla pięknej córki ziemskiej, dla żony Boga, oni są tymi, którzy oświetlają świat cały, bo stają się w jedności z Ciałem Chwalebnym i Ciało Chwalebne staje się pełnią ich Światłości, oni w nim odzyskują pełną Światłość – gdy nie oświetla jest ciemność – gdy nie ma świętych i nie ma bisioru i nie ma Małżonki, bo nie wydobyli jej, to jest ciemność, bo to ona jest światłością tego świata, a Chrystus jest Światłością Synów Bożych a Synowie Boży są światłością, objawiają światłość w Człowieku Światłości. Następny werset 83 jest o tym, że dusza nie doświadcza na odległość tego, z czym się łączy, tylko doświadcza tego, gdy jest połączona: Obrazy ukazują się człowiekowi, a Światłość, która jest w nich, ukryta jest w obrazie Światłości Ojca, On ujawni się a jej obraz ukryty jest w Jego Światłości. Czyli dusza doświadczy Światłości Bożej, kiedy zanurzy się w Światłości Bożej i stanie się Światłością Bożą i pozna Światłość Bożą, bo stanie się Światłością Bożą i Światłość przed nią się objawi i ona stanie się też Światłością. Tożsamość Nieba stanie się jej tożsamością, tożsamość Ojca stanie się jej tożsamością. Gdy pytają się uczniowie: Powiedz nam, gdzie Ty jesteś?, Jezus Chrystus odpowiada: Istnieje Światłość w Człowieku Światłości, on oświetla świat cały, gdy nie istnieje, jest ciemność. Czyli: Jestem w miejscu, jestem Synem Bożym, jestem Światłością, i gdy jestem w głębinach, to Człowiek Światłości oświetla cały świat, bo małżonka Moja jest ze Mną jednością, i chcę powiedzieć, że to wy, każdy z osobna musi tego dokonać, bo Ja mimo że jestem Jeden, jestem w każdym z osobna, i każdy ma Mnie i każdy musi zdążać do głębin. Każdy musi zdążać do świętości, ale świętość nie wynika z umiejętności, którą ustala adwokat diabła, tylko Chrystus jest emanacją Prawdy, bo oni są w nowej Inkarnacji. Stara inkarnacja przestała istnieć, została usunięta i razem z tą inkarnacją przestały istnieć wpływy cielesne. Jest napisane „a oni zwyciężyli dzięki Krwi Baranka”, Baranek usunął im inkarnację cielesną, uwolnił ich od ziemskiego istnienia, Krew Baranka uwalnia ich od wszelkich obciążeń, co odzwierciedla 1 P 1: 18 Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, 19 ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. Ap 12: 11 A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci. Jest tu ukazana sytuacja, że ta właśnie Krew, która wyzwoliła ich od inkarnacji i od wszystkich obciążeń pokoleniowych, stała się ich udziałem, czyli zostali zanurzeni do Świętej Inkarnacji, czyli do natury Synostwa Bożego, która w Chrystusie Panu została dokonana przez Boga Ojca, aby zostali zrodzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych dzieł, które z góry Bóg przygotował, aby je pełnili. Tajemnica świętych, którzy uwierzyli Bogu, jest to Święta Inkarnacja, która staje się całkowicie nowym życiem człowieka, czyli Synostwem Bożym – wcieleni są w nową naturę, dlatego że Inkarnacja jest tylko możliwa, kiedy następuje smierć ducha, a o śmierć ducha zadbał Jezus Chrystus, czyli uśmiercił ducha złego, aby zdolny był człowiek do Świętej Inkarnacji. 1 P 1:23: „Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa.”
Ap 1:17: „Kiedym Go ujrzał, do stóp Jego upadłem jak martwy, a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc: «Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni”
Człowiek jest istotą wielowymiarową, istotą portalu, jednocześnie istniejącą w Niebie i jednocześnie istniejącą na ziemi, czyli rozpiętą między Niebem a ziemią, bo został posłany przez Boga jako Syn Boży na ziemię, aby naprawić dzieła ówczesnego upadku – i z tego powodu występują w człowieku dwie natury. Dzieło Chrystusa, które jest na górze, uwolniło duszę z niewłaściwego, złego postępowania Adama, a grzech ciała jest w całkowicie innej przestrzeni, na innym poziomie. Te dwa światy przez zdolność człowieka są odczuwane w jednej przestrzeni, ponieważ ma jednocześnie zdolność odczuwania w sobie Nieba i zdolność odczuwania w sobie otchłani – i to, że jest zdolny to odczuwać, to myśli, że to wszystko tu się dzieje. W przestrzeni wewnętrznej, kiedy my jesteśmy świadomi Chrystusa, i my jesteśmy świadomi też otchłani, to w tej przestrzeni, jesteśmy świadomi tych dwóch światów, które w nas tutaj istnieją, ale nie podejrzewamy, że tylko istniejemy jako ta mała przestrzeń osobowości cielesnej, w której to wszystko jest zebrane. Ta mała przestrzeń jest przestrzenią projekcji, jest przestrzenią objawiania się jednocześnie przestrzeni Nieba i przestrzeni ziemi, i tu się te rzeczy może nie dzieją, ale objawiają. Dzisiejszy świat wszystko robi, aby to wszystko „wymieszać”, i tak pokierować,że to że człowiek widzi grzech, to znaczy, że go ma, i nie może mówić, że go nie ma. Ale kiedy rozszerza się przestrzeń przez wiarę w Chrystusa Pana i Dzieło, to momentalnie widzimy, że mówimy o dwóch światach – o światach Nieba, o światach ziemi, i my którzy jesteśmy pośrodku, jesteśmy istotami, które mają ten świat Nieba objawić na ziemi, ale żeby objawić go na ziemi, najpierw musimy przyjąć świat Nieba, powrócić do świata Nieba Mocą Chrystusa, ponieważ zostaliśmy uwięzieni w przestrzeni portalu i Superpozycja jest uwięziona. W świadomości człowieka siły demoniczne stworzyły sobie „strefę Dysona” wokół Boga, że ludzie czekają na Jego wybaczenie, a „bóg” mówi: Haruj, pokutuj, szukaj grzechów – i tak ona działa, ta „strefa Dysona”. Ale w tym momencie, kiedy człowiek zaczyna wierzyć, że jest wolny, „strefa Dysona” rozpada się i energia już nie idzie do tych duchowych wrogów, tylko zaczyna człowiek – bo już się przebudził – zaczyna wzrastać ku doskonałości Bożej. I gdy widzi, że wzrasta, to co się dzieje? – świat, który zbudowały sobie te siły „zero-jedynkowe” zaczyna zauważać, że zaczynają się rozpadać algorytmy, nie można schwytać już w ich histeryczną osobowość człowieka, który stał się w pełni umocniony w Chrystusie. Człowiek jest zdolny poznawać Boską naturę i nie jest to zdolność umysłu, to jest zdolność jego duchowej natury. To, że człowiek jest istotą Boską a jednocześnie ziemską przyczynia się i daje jemu tę zdolność pojmowania Boga, pojmowania siebie w sposób Boski i jednocześnie dzieła swojego; człowiek jest wyjątkowy a ciągle się tę wyjątkowość niszczy, dlatego że wyjątkowość człowieka jest bardzo groźna. Rz 8: 17 Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. 18 Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. 19 Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. To jest cała materia, którą Bóg stworzył i umieścił w niej „drżenie Boga”, czyli tę część, która drży przed Bogiem, ale nie może w tej chwili drżeć, bo jest w tzw. „strefie tłumienia”, a „strefą tłumienia” są emocje. Stworzenie drży przed Bogiem, ale nie jest wstanie rozumieć tego drżenia i wybrać tego „drżenia Boga”. 20 Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei – że miłość Boża także zagości w ich sercach i będą całkowicie świadomi i będą zdolni drżeć przed Bogiem – 21 że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Mówimy tu o materii, która jest zepsuta, ale Bóg wybacza to zepsucie materii, bo poddał ją w znikomość, aby objawiła się na tym stworzeniu cała Chwała Boża. Żyjemy w tym ciele, ponieważ to ciało zostało też przeznaczone do uczestnictwa w najwyższej Chwale Bożej, ale to my musimy dać naturze tej, naturę swojego „drżenia przed Bogiem”, dajemy mu „drżenie przed Bogiem”, tak jak my drżymy przed Bogiem, i jak wszyscy inni święci drżą przed Bogiem, i jak wszystko co Bóg stworzył drży przed Bogiem. Mówi św. Paweł, że żyjemy w tym ciele, jako naturze jęczącego stworzenia, jako Synowie Boży z natury Niebiańskiej, przenikamy tę naturę wewnętrzną i to jest nasze cierpienie, które staczał także Jezus Chrystus, też staczając bitwę w ciele, które było ciałem ludzkości, grzechu adamowego – i z tego ciała wydobył Ciało Chwalebne. Nasze ciało też ma Ciało Chwalebne – bo gdyby tak nie było, to by Chrystus nas nie posłał do ratowania tego Ciała. 2 Kor 5: 1 Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania – czyli ciało – będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie – czyli Ciało Chwalebne – 2 Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, 3 o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. Św. Paweł mówi o tym, że ciało fizyczne, o którym mówi jako o jęczącym stworzeniu, jako tym, na którym ma się objawić dzieło, które przyprawia jego o cierpienie, ale to cierpienie będzie miało bardzo wielkie skutki Chwały; nie traktuje ciała jako coś odrębnego, mimo że jest odrębne, to traktuje jako całkowicie swój problem, dlatego, że odczuwa go we wszystkich komórkach. I dlatego mówi: Mimo że mamy pierwsze dary Odkupienia, cierpimy także. Chcemy się przyodziać, o ile odziani będziemy, czyli o ile nie zapomnimy, że Duch Boży w nas mieszka, że jesteśmy duchową istotą, że Duch Boży nas prowadzi; o ile będziemy pamiętać, że mamy Ducha, że jesteśmy Mocą Ducha uczynieni Synami Bożymi i w ten sposób zstępując do głębin, zachowamy Pokój Boży, zachowując moc Nieba także w najdalszych głębinach, co odzwierciedla jako w Niebie, tak i na ziemi. My musimy dać temu ciału Ducha Bożego.
To w nas jest tajemnica siedmiu Niebios, my jesteśmy jednocześnie siedmioma Niebiosami a jednocześnie tymi trzema chaosami; jednocześnie musimy głęboko zanurzyć się w naturze Niebios, aby usunąć chaos. Bóg stworzył ziemię, a ziemia była chaosem i pustkowiem, i Bóg posyła człowieka na ziemię, aby przestała być chaosem i pustkowiem, aby stała się w pełni istotą, miejscem pełnego życia i żeby rodziła ludzi Mocą Ducha Zbawczego. My jesteśmy Superpozycją, jesteśmy portalem, jesteśmy całą naturą połączenia, to my jesteśmy tą całą mocą i w tym momencie, gdy jesteśmy z całej siły oparci w Chrystusie Panu, umocnieni w Bogu Ojcu, jesteśmy siłą Nieba, doskonałości Chwały Bożej, którą Chrystus przenika z potęgi Nieba do nas samych omijając wszelkie diabelstwo, bo jest niewidzialny i niedotykalny, dociera do naszej natury wewnętrznej przez wiarę, a my do Niego zmierzamy przez wiarę, i wtedy umacniając się w Chwale Bożej, Niebo w nas się rozszerza, otwiera, rozszerza się w nas Królestwo Niebieskie, a to, co się rozszerza, to nie tylko w nas, ale w niej, bo my jesteśmy nią, a ona nami. Musimy trwać w ogromnym posłuszeństwie i wierze, aby Moc Chrystusa Pana rozszerzała się w tych Niebach przez unikanie wszelkiej natury pożądliwości, czyli wyparcie, porzucenie pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia, bo w Niebie jej nie ma, w prawdziwej naturze ludzkiej jej nie ma, bo jesteśmy tymi Niebami, w nas one są. Chrystus przyszedł nie gdzieś tam, tylko do nas. Do nas przyszedł, bo w nas to wszystko jest, nas przyszedł wyzwolić i nam wskazał drogę do Nieba. Przez pełną Chwałę Bogu, umacniając się w Chrystusie Panu, wypieramy wszelką zawiść diabła, wszelką pożądliwość, przez posłuszeństwo Bogu, który przychodzi do nas i wypełnia nas pełną mocą Synostwa Bożego, aby znowu rozkwitła potęga Dnia, Wonności Boga i Róg Antymonu stał się chwałą emanującą Dniem i Wonnością Boga. Wymaganie od siebie i posłuszeństwo Bogu prowadzi nas w tamtą stronę, do tej tajemnicy; to jest cel, do którego zdążamy, aby jasność nasza wewnętrzna stała się Dniem, ta natura wewnętrzna stała się Dniem, stała się Wonnością, stała się miejscem prawdziwej Obecności Boga, czyli w pełni prawdziwej natury świadomości, naszej świadomości i uczucia, które jest prawdziwą naturą jedności z Bogiem. Te trzy stany wewnętrzne, które są związane z udręczeniem wewnętrznym, muszą objawić tajemnicę wolności; Gołębica czyli Dzień, Kasja czyli Wonność Boga i Róg Antymonu czyli Miasto, miejsce, w którym Dzień i Wonność Boga są w pełni objawione i w Bogu żyją, gdzie Bóg stworzył mur i przedmurze, a naród sprawiedliwy wchodzi do tego miejsca, gdzie wznosi ku doskonałości Bożej całą naturę wewnętrzną. Ef 5:1-2: „Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu.”
Ap 1:18: „i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani.”
Aniołowie są po to, aby w pełni udzielić mocy wsparcia i przywrócenia pamięci Chwały i Prawdy tym, którzy mają posiąść Zbawienie – Synom Bożym, ponieważ Synowie Boży są przeznaczeni do dzieł najwyższych, a Aniołowie i Archaniołowie i wszystkie istoty Niebiańskie są przeznaczone po to, aby to dzieło Synów Bożych zostało wypełnione najdoskonalej i najlepiej. Archaniołowie, św. Archanioł Michael, św. Archanioł Rafael, św. Archanioł Gabriel, tych trzech i jeszcze czterech Archaniołów znanych św. Archaniołowi Michaelowi, św. Archaniołowi Rafaelowi i św. Archaniołowi Gabrielowi, razem siedmiu Archaniołów, którzy wstępują przed Majestat Pański i stoją w gotowości, oni są po to, aby teraz objawionym w pełni Synom Bożym, którzy właśnie w ogniu Miłości wykuwają bisior świętości, którą przyoblekają żonę Boga i przystrajają ją, aby była gotowa do Godów Baranka. Świętość, czyli pełne oddanie Bogu – to jest pełna świadomość tego, że nie mają świętości skąd inąd, z żadnych swoich umiejętności, z żadnych sposobów, z żadnych zdolności, tylko z pełnej ufności Bogu. Świętością jest Duch Chrystusa, który w nich mieszka, bo nie mają niczego innego jak tylko Jego, bo wszystko inne zostało uśmiercone, a nie ulegają w żaden sposób namowom dzisiejszego świata do szukania tego, co przeminęło, zostało usunięte. Dzisiaj przyszło trzęsienie ziemi w głębinach fundamentu zła demonicznego, czyli tam Bóg zstąpił do głębin i Jego prawdziwy omfalos uderzył mocą potężną w głębiny i zatrzęsły się diabły, ponieważ tam Bóg odbudowuje swoje miejsce, odbudowuje prastare zwaliska, tam odbudowuje mury i tam tworzy mur i przedmurze, aby świętość miała miejsce pełnego istnienia, tak jak jest to napisane w Księdze Izajasza 27: 1 W ów dzień Pan ukarze swym mieczem twardym, wielkim i mocnym, Lewiatana, węża płochliwego, Lewiatana, węża krętego; zabije też potwora morskiego. Można powiedzieć, że to się dzisiaj dzieje. Czym jest potwór morski? – to jest zamęt ludzki, to jest cała demoniczna siła, która ludzi mąci. Jest powiedziane: I z wód wyjdą narody. Jest to odniesienie do Ap 5, i też do Ap 17, gdzie jest napisane: I wyjdą z morza, ludy, narody, plemiona i języki – a to są ci, których nabył Chrystus, tylko zostali oni zniszczeni i namówieni przez dzisiejszy demoniczny świat, aby wyszli i sprzeciwili się Chrystusowi i walczyli z Chrystusem. Tak! Walczyli z Chrystusem! Widzimy to bardzo wyraźnie, dzisiejszy świat chrześcijański powstał po to, aby walczyć z Chrystusem, walczyć ze świętymi, czyli z tymi, którzy uwierzyli Chrystusowi i którzy są całkowicie oddani Jego Mocy, i oni uczestniczą w Godach Baranka. Dzisiejszy kościół jest po to żeby walczyć w Chrystusem, ustanawiają swoje warunki, nie ma tam prawdy, bo nie żyją Ewangelią, ale utworzyli swoje dziwne zasady dla swoich dziwnych spraw i demonicznych i chaotycznych istnień, o które walczą, bo tam jest ich pan, Beliar i Mamon, którzy mają im wynagradzać ich wysiłki. Ale innych nie będzie, jak tylko wyrzucenie w ciemność, tam gdzie płacz i zgrzytanie zębów i ostatecznie wrzucenie do ognia.
Ale w tym świecie w dalszym ciągu istnieje miłość do Boga. Kiedy przez uczucie jednoczymy się z Bogiem, odłączamy się od starej natury, nie jest to sytuacja związana ze śmiercią, tylko przejściem do Życia, tam śmierci nie ma. J 5: 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. I my przechodzimy do Życia i ciekawą sytuacją jest to, że czujemy to Życie w nas emanujące, ono odkrywa przed nami swój kwitnący kwiat. Wy od początku świata opaszcie się mocno w biodrach, aby złodziej nie miał tego, na co wy oczekujecie. Gdy wasz kwiat dojrzeje, niech przyjdzie mądry człowiek i zetnie go, abyście mieli pożytek. I teraz czas przyszedł, czas rozdzielenia, zmiany praw, czas otwarcia, czas powstania, czas Synów, czas świętości, czas ich świętej godności, czas Chwały, czas wiary, czas staczania bitwy, czas przyobleczenia żony Boga, bo nadeszły Gody Baranka. Niech Synowie Boży wstąpią do Chwały Bożej, staną się istotami Nieba, oderwani od świata fałszu, bo wydali plon i owoce Nieba. 1 Tes 5:23-24: „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.”
Ap 1:19: „Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać.”
Temperatura zero stopni Kelvina powoduje to, że cała materia zamiera, ale jest w tej materii zamrożonej coś, co nie jest materią zamrożoną, nie można jej rozpoznać, w czasie kiedy jest wszystko w ruchu, ale kiedy się zamrozi, to materia jest w bezruchu, ale ta jedna cząsteczka jest w ruchu. Ona jest tą materią, która nie podlega materialnemu istnieniu, jest to punkt energii zerowej, czyli podstawowa siła życiowa, która nigdy nie zamiera, która zawsze istnieje, nie podlega temu światu. To jest zaczątek transmutacji, czyli dryfu materii przez „horyzont zdarzeń”, który przechodzi do całkowicie innej już przestrzeni, porzuca zewnętrzną przestrzeń materii i zaczyna być duchową naturą. Wszystko, co istnieje jako materialna natura, ma w sobie ten punkt drżenia – on jest tym punktem, który drży przed Bogiem, dlatego on drży, nie sam z siebie drży, tylko drży przed Bogiem. Wszystko, co istnieje drży przed Bogiem, czyli ma pierwotną naturę drżenia Boga, czyli Jego naturę. Eksperymenty przedstawiły, że to drży – dla nauki jest to punkt, z którego można czerpać nieskończone ilości energii, ale dla człowieka, który jest człowiekiem prawdziwie duchowym, wie że to jest Obecność Boga i nie po to, żeby czerpać z Niego nieskończone ilości energii dla świata materialnego, ale jest to miejsce, do którego musimy zmierzać, bo jesteśmy także tą istotą, czyli mamy w sobie to „miejsce drżenia”. Gdy wszystko przestanie istnieć, tam istniejemy. Dlatego my, drżąc przed Bogiem, słysząc Boga, zmierzamy ku miejscu, gdzie wszystko przeminie – to miejsce nie przeminie, to miejsce trwa i to miejsce, które trwa, ono tworzy osobne społeczności, czyli społeczności anielskie, tzw. kondensaty Bosego-Einsteina, które znajdują się w centralnych częściach czarnych dziur, gdzie temperatura jest absolutnie zerowa i tam jest przejście całkowicie już do innego świata, innej materii, materii już całkowicie Boskiej, która nie zamiera w czarnych dziurach, mimo że wszystko się rozpada, przestaje istnieć, to ta natura nawet nie odczuwa tego stanu, ponieważ wszystko co tam się dzieje wpływa tylko na naturę materialną, która jest podległa czasowi, przeszłości, przyszłości, jest rozciągliwa, jest do sprasowania, podlega grawitacji. Ale natura duchowa nie podlega grawitacji, ona przechodzi do innego świata, do świata Boskiego istnienia, gdzie jest światło statyczne, czyli światło pierwotne, które jest z punktu widzenia świata ziemskiego niepostrzegalne. Świat postrzega dwie formy światła, światło korpuskularne, czyli cząsteczkowe, i falowe – i to powoduje, że człowiek może być w komunikacji ze światem, który widzi, ale kiedy nie ma komunikacji, korespondencji w żaden sposób ze światłem falowym i korpuskularnym, nie ma możliwości komunikacji, jest dla niego wszystko czernią, nie istnieje, jest pustką. Ale gdy jest drżeniem, to dla niego wszystko żyje i widzi to drżenie, mimo że tamte części się rozpadają. I to jest dokładnie to o czym napisał prorok Joel, że Bóg na Syjonie raduje się i zstępuje, a na ziemi następuje wielki chaos, ponieważ Bóg przyszedł zamrozić świat a ci, którzy są w Bogu, żyją dobrze i wzrastają ku Niebu. I dlatego człowiek ma odczucie dwóch natur, jednocześnie odczuwa to, co się w nim rozpada, a jednocześnie odczuwa to, co w nim powstaje. Mówi o tym bardzo wyraźnie św. Paweł, 2 Kor 5: 1 Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. Mówi o tych dwóch aspektach, jeden się rozpada, drugi powstaje, ale ten aspekt nie jest wynikiem niszczenia, ale transmutacji, przemienienia i jesteśmy zdolni do zjednoczenia się z naturą – człowiek jest taką istotą – do zjednoczenia się z naturą tą, która drży przed Bogiem. Gdy drży przed Bogiem, to jest tą istotą, która jest wiecznie trwała w Niebie, tą istotą anielską.
Rano się przebudziłem i byłem jak poobijany, miałem ciężki sen, bo ciągle słyszałem „turkot wozów” – czułem ogromną potężną walkę. Gdy usiadłem na łóżku, poczułem tę bitwę, ale spojrzałem w górę i zobaczyłem, że św. Archanioł Michael walczy, potężną mocą walczy a dookoła niego cisza, wszędzie wojska ciemności rozbite i nawet nie jękną. A on jedną wielką ciszą otwiera, i gdy tam jestem momentalnie odchodzi ode mnie jakikolwiek ból ciała, jakiekolwiek napięcie mięśni, jakikolwiek stan który odczuwam jako ten ziemski, ale czuję pokój, ogromny pokój rozchodzący się i czuję radość. Mądrość ludzka, która się tam pojawia jest wroga tej Boskiej Tajemnicy, nawet najbardziej doskonała mądrość ludzka jest wroga tej naturze, dlatego my musimy wejść w Boską naturę i wtedy ta mądrość ludzka objawia się jako ta, która musi ustąpić przed bojaźnią Pana i musimy trwać w mądrości Boskiej. I dlatego Chrystus Pan ukazuje nam swoje posłuszeństwo, bo tylko posłuszeństwo, które On ma, daje udział całemu człowiekowi w Chwale Bożej, gdzie w dole jest nieustanny zamęt i bitwa. Ap 12: 12 Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy! Biada ziemi i biada morzu – bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu». Są dwa aspekty – święci mówią: Radujemy się z ogromnej, potężnej mocy Nieba, ale ta moc Nieba na ziemi wywołuje popłoch, ponieważ Moc Nieba strąciła diabła na ziemię, a na ziemi, ci którzy nie są w prawdzie Bożej, są poturbowani przez tego diabła. Ale kiedy są w Bogu, to nie są na ziemi, są na górze i cieszą się ze strąconego diabła. Na górze pojawia się ta potężna siła i kiedy się budzę, czuję jak wszystko wtargnęło przez okna, szum, rumor, ale kiedy przechodzę do stanu głębokiego duchowego, Boskiego, opuszczam ten stan cielesny i jestem w pełni świadomy Boskiego stanu, to odczuwam pokój, radość, moc, gdzie św. Archanioł Michael z całym wojskiem stacza bitwę, gdzie tam jest cisza, spokój, łagodność, a na dole dym i ogień, jedna wielka wrzawa. Ja tej wrzawy tam nie czuję, jestem na górze i wrzawy tam nie ma, ale gdy spoglądam na dół, to czuję wrzawę, ale ta wrzawa nie dotyczy mnie, dotyczy tylko tego, co ludzkie, cielesne, odległe, z czym bitwa jest staczana. To jest bitwa z chaosem, który chce zagarnąć Niebo. Na początku, gdy Bóg stworzył piękna córkę ziemską, to były wszystkie doskonałe Nieba, wszystkie Nieba Światłością, Prawdą i Miłością jaśniały a ona jaśniała blaskiem potężnej Chwały Boskiej, bo jest żoną Boga, której zadaniem i powinnością jest rozświetlać i objawiać Chwałę Tego, który jest jej Mężem. Dzisiejszy świat nienawidzi takiego obrotu sprawy. Na górze jest pokój, na górze jest radość, na górze jest Chwała, w Niebach tych które są w pełni objawione i przeniknione Chwałą Bożą – a na dole wrogość tym Niebom. Te trzy Nieba to są trzy córki, to jest Dzień, to jest nasz Dzień, ciała, cielesnego życia, nasza Wonność Boga i nasze miejsce, Miasto Warowne, w którym mamy mur i przedmurze, gdzie zostało stworzone to dla narodu sprawiedliwego, dla którego otwarto bramy, „Niech wejdzie naród sprawiedliwy dochowujący wierności, Ty kształtujesz ich charakter stateczny w pokoju, w pokoju bo Bóg Tobie zaufał”. Oni są oparci na Wiekuistej Skale a Wiekuistą Skałą jest sam Bóg. Synowie Boży zstępują do głębin i dopiero oni mogą wykonać to dzieło, o którym mówił Testament Lewiego i inne sprawy na ostatni czas przeznaczone, bo w owym czasie powstanie naród, który dokona tego dzieła, a nikt nie będzie mógł jemu zaprzeczyć, bo powstanie z Mocy, z Mocy Tego, na którego Duch zstąpił w wodzie, który jest Mocą Potęgi, Mocą Siły, Mocą Chwały Nieba, na którym Niebo jest w pełni objawione i cała Moc jest z Nim i cała Potęga. Z narodem Synów Bożych jest całe Niebo, cała Potęga, ponieważ wszystkie duchy Niebieskie zostały stworzone dla wypełnienia dzieła, które zostało przeznaczone Synom, aby mogło rozszerzać się Królestwo Niebieskie, aby żona Boga wypełniała dzieło, do którego została przeznaczona, aby emanowała Chwałą swojego Męża, objawiała Jego Tajemnice, Jego Moc, Jego Światłość, aby wszyscy widzieli tę Moc, przemieniali się i żyli w Chwale i śpiewali nieustannie w sercach swoich psalmy, aby wszystko wzrastało ku doskonałości Bożej i wtedy Ziemia powraca do pierwotnego stanu Miłości, Wielkiego Domu, gdzie Ziemia jest jako jedyne miejsce stworzone, gdzie Bóg siedząc na Tronie w Niebiosach, stopy Swoje trzyma na ziemi, podnóżku Swoim, gdzie Niebo i ziemia stanowią jedną całość, całą tajemnicę. Iz 66:1-2: „Tak mówi Pan: «Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich. Jakiż to dom możecie Mi wystawić i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie? Przecież moja ręka to wszystko uczyniła i do Mnie należy to wszystko – wyrocznia Pana. Ale Ja patrzę na tego, który jest biedny i zgnębiony na duchu, i który z drżeniem czci moje słowo.”