UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi, bo chwila jest bliska.” Ap 22.10

Tajemnice głębi człowieka – tajemnica Dnia, Wonności Bożej i Umiłowanego Miasta, czyli Rogu Antymonu, to są te tajemnice, które są naturą każdego człowieka i w naturze jego głębi są właśnie te trzy córki – Gołębica, Kasja i Róg Antymonu. To jest właśnie ta tajemnica, że każdy w sobie ma tę doskonałą naturę, a te wszystkie złe siły nie ustąpią, żeby ukazać tę naturę doskonałą, jeśli człowiek nie będzie od siebie wymagał i nie uwierzy w Boga. Kiedy jesteśmy świadomi Boskiej Mocy, Boskiej Tajemnicy, i jesteśmy istotami w pełni świadomymi, że Chrystus Pan, Bóg Ojciec i Duch Święty daje nam za pomoc Aniołów, daje nam św. Archanioła Michaela, św. Archanioła Rafaela, św. Archanioła Gabriela, tych trzech i jeszcze czterech, znanych tym trzem, św. Archaniołowi Michaelowi, św. Archaniołowi Rafaelowi i św. Archaniołowi Gabrielowi; Archaniołowie nazywają się tak: Archanioł Gabriel – Bóg jest Mocą, Archanioł Rafael – Bóg uzdrowił, i Archanioł Michael – Któż jak Bóg. Przywraca nas do pełni Łaski św. Archanioł Gabriel – pełnia Łaski; przychodzi do Świętej Marii Matki Bożej – Łaskiś pełna, Pan z Tobą. Św. Archanioł Rafael mówi do św. Tobiasza: Przyszedłem do ciebie, jestem jednym z siedmiu Archaniołów wstępujących przed Majestat Pański i stojących w gotowości, Bóg mnie do ciebie przysłał, aby uzdrowić Sarę, żonę twoją i abyś wypełniał Wolę Boża, bo jedyną ważną rzeczą dla męża Bożego jest wypełniać Wolę Bożą. I gdy wypełnia Wolę Bożą, staje się wypełniony Chwałą Bożą i włączony w moc przyszłego świata. Czyli my żyjemy już w trzecim świecie, Synowie Boży żyją w trzecim świecie dla drugiego świata, aby usunąć pierwszy świat i z pierwszego świata wydobyć Prawdę. O tym, że jest ten trzeci świat, mówi św. Piotr, 2 P 3: 5 Nie wiedzą bowiem ci, którzy tego pragną, że niebo było od dawna i ziemia, która z wody i przez wodę zaistniała na słowo Boże, 6 i przez nią ówczesny świat zaginął wodą zatopiony. 7 A to samo słowo zabezpieczyło obecnie niebo i ziemię jako zachowane dla ognia na dzień sądu i zguby bezbożnych ludzi. To jest drugie Niebo. 10 Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. 11 Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, 12 gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. To jest drugie Niebo 13 Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Czyli to jest trzeci stan, nie jest to oddzielone od naszego żywota, to jest dla naszego żywota, to nie jest historia. To wszystko dzieje się w człowieku, to nie dzieje się na zewnątrz, to on doświadcza tej przemiany, w nim to się dzieje. To jest właśnie ta medytacja codziennego dnia, to życie codzienne, wymaganie od siebie, bo nie świat się zmienia bez nas, ale to my zmieniamy się w świecie i my jesteśmy tą siłą przemiany zewnętrznej. Świat trwa w takim stanie, ponieważ upadli aniołowie wzięli we władzę piękną córkę ziemską, czyli żonę Boga; spowodowali, że rozszerza ona pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę tego życia – a Synowie Boży mają całkowicie zaprzestać tego procederu i przywrócić ziemi ten stan doskonały, ale bez nich to się nie stanie. Bez nich żona Boga rozszerza chaos, niczego nie chce, i tylko oni gdy przychodzą, zmieniają tę sytuację, więc bez nich się ona nie zmieni. Może powstrzymać tę sytuację wiara – wiara jest to specyficzny stan duchowy w człowieku, który może ominąć rozum, umysł, wiedzę, doświadczenie, nie opierać się na nich i prosto się pokierować do nadrzędnej Mocy Bożej, która bezpośrednio działa w człowieku i człowiek wznosi się ku doskonałości Bożej, nie mogąc nad niczym zapanować, bo po co? – tylko wierząc. I w tym momencie wolną wolę odrzuca, kieruje się Wolą Bożą i następuje przemiana. 2 Kor 5:6-7: „Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy.”

Pnp 6:2: „Miły mój zszedł do swego ogrodu, ku grzędom balsamicznym, aby paść w ogrodach i zbierać lilie.”

Kondensat fermionowy spełnia warunki Nieba i szklistego morza. Gdy stajemy się kondensatem fermionowym – chodzi o piąty stan materii – przechodzimy z czwartego do piątego stanu materii, i żeby przejść do piątego stanu materii, pozostawiamy dualność natury ludzkiej. Kondensat fermionowy to jest porzucenie dualności natury ludzkiej i skupienie się na wartości wewnętrznej jako jednego – wchodzimy w stan bozonu. Bozony są jak Aniołowie, one chcą się jednoczyć w zastępach anielskich; zastępy anielskie dlatego istnieją, ponieważ mają potrzebę bycia w społeczności, czyli kondensaty fermionowe przechodzą w stan bozonu, ale bozony nie lubią samotności, szukają innych bozonów. Ale są bozony też wolne, które nigdy nie były kondensatem fermionowym, ale już są istniejące na stałe. Tak jak jest powiedziane o Jezusie Chrystusie, który – przez Bartłomieja jest ta Ewangelia przedstawiona – przeszedł przez pierwsze Niebo, przeszedł przez drugie Niebo przez nikogo nie zaczepiony, przeszedł przez trzecie Niebo przez nikogo nie zaczepiony, wszedł do czwartego Nieba przez nikogo nie zaczepiony, do piątego, do szóstego, do siódmego przez nikogo nie zaczepiony. I w siódmym Niebie rozmawia z Aniołami, którzy nigdy nie byli fizycznymi istotami, ale nie dostrzegają w Nim, że On jest Aniołem, ale nie Aniołem wiecznie tu będącym, tylko powstał z natury ziemskiej, natury cielesnej, stał się Aniołem i niczym się nie różni. Ta Tajemnica jest Tajemnicą Chwały Niebieskiej, Doskonałości, która ujawnia właśnie tę tajemnicę, że będąc w naturze anielskiej, spotykamy Aniołów, którzy nigdy nie byli cielesnymi, ale jesteśmy także aniołami, którzy stali się z natury cielesnej, o czym mówi Ewangelia wg św. Łukasza 20: 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom – i są nawet nierozpoznawalni, że kiedyś nie byli aniołami – i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. To jest sytuacja przejścia do nowego stanu. Pytanie, które możemy zadać: Czy jestem daleko od tego miejsca? – ponieważ ono jest we mnie, dla mnie i dla mnie przygotowane. Czy jestem daleko od tego miejsca, żeby stać się tą anielską istotą? Co mnie odgradza od tej natury doskonałej? Moje inkarnacje, czy jakieś obciążenia? Okazuje się, że to są ludzkie sprawy, które w ogóle nie wpływają na to, bo nie zależą od tego, świat tamten nie zależy od tych spraw. A dlaczego? – dlatego, że Jezus Chrystus usunął te sprawy ziemskie, usunął je wszystkie w jednej chwili i w tym momencie gdy je usunął, staliśmy się momentalnie istotami anielskimi, gdy uwierzyliśmy, bez pracy; otrzymaliśmy w darze. Dziecko, które jest dzieckiem swojego Ojca i kocha z całej siły Ojca, to całkowicie wystarcza, aby stało się dziedzicem, dziedzicem całej Mocy, całej Prawdy, całej Doskonałości, całej Boskiej Tajemnicy i Chwały – to wystarcza, nie żadna praca. Ewangelia o tym mówi: Jest dwóch synów, młodszy syn jest synem tzw. marnotrawnym, a starszy syn jest cały czas w Królestwie Niebieskim. I młodszy syn mówi tak: Twój majątek tak naprawdę należy do nas, więc podziel go i daj mi moją część. I syn młodszy poszedł do tego świata, do świata trudu, chaosu, pustki, przemocy, agresji, a że miał ogromną ilość pieniędzy, to go nie dotykało to wszystko. Myślał, że go to nie dotyka, ale kiedy zasoby się skończyły, okazało się, że ten świat rzeczywiście go udręcza. Więc zaczął szukać pracy, żeby jakoś w tym świecie przeżyć, nikt go nie chciał zatrudnić, i spotkał człowieka, który karmił świnie strąkami z drzewa Szarańczyna strąkowego, czyli karobu. I daje świniom te strąki, ale że nikt mu nie daje innego jedzenia, to dając świniom te strąki, także zjada sobie te strąki. I mówi: Ja, syn, jestem tutaj i nie mam co jeść, nikt mi tych strąków nie daje. On przedstawia: Dusza moja nie ma być komu wdzięczna. Świnie mnie są wdzięczne, bo ja im daję te strąki, ale mnie nikt nie daje tych strąków, mój żołądek jest zadowolony, ale moja dusza cały czas jest spragniona wdzięczności, a nie ma komu być wdzięczna. Ja jestem synem Ojca mojego w Niebie! Więc wyruszę już dzisiaj do mojego Ojca, i lepiej żebym stał się najemnikiem u Niego, to będę wtedy mógł Mu dziękować za to, że daje mi jeść, bo jestem najemnikiem. I wyruszył, ponieważ poczuł, że dusza jego będzie mogła być wdzięczna a to jest głównym elementem wewnętrznego życia i prawdziwej natury współistnienia z Bogiem. I co się dalej dzieje? – wyrusza, ale Ojciec go widząc, zaraz woła służbę, daje mu płaszcz, pierścień, sandały i wesele wyprawcie, bo ten który umarł – ożył; ten który zaginął – odnalazł się. I słysząc to, starszy syn wściekły jest na to, że się jego brat odnalazł. Ci, którzy głównie są skupieni na własnym zysku tego świata, są zatruci pewną tajemnicą i wiedzą, która tak ich zatruła, że nienawidzą wszystkich, którzy mogli by im tę tajemnicę wyrwać. Czy wszyscy ci, którzy naprawdę Boga poznają, nie są zadowoleni, że ich znajomi, współbracia, bracia, siostry, żony, przyjaciele, że poznają tego samego Boga i cieszą się, że Go poznali, czy są zazdrośni z tego powodu, bo oni Go znają a w tej chwili on nie jest już wyjątkowy? Właśnie gdy poznają Boga jego przyjaciele, żona, mąż, córka, jest zadowolony z tego bardzo, a nie że już nie jest wyjątkowy i już się wścieka z tego powodu, że nie jest wyjątkowy – to nie jest prawdziwa Boska natura. Prawdziwą Boską naturą jest radość z tego powodu, że inni znajdują się; też poznają tę Tajemnicę – i to jest papierek lakmusowy. Jeśli ktoś nie ma takiego papierka lakmusowego, czyli nie ma takiego stanu, że gdy ktoś poznaje prawdziwego Boga takiego jak on, i nie cieszy się z niego, to na pewno nie poznał prawdziwego Boga, i Bóg wszystko robi, aby to się nie rozprzestrzeniało, bo jest trucizną. Ale gdy pozna prawdziwego Boga, to Bóg chce, aby on się rozprzestrzeniał, bo ta tajemnica żeby szła do innych ludzi, bo taka jest Wola Boża, aby wszyscy poznali Chwałę Bożą. 2 Tm 2:15-16: „Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem jako godny uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się prostej linii prawdy. Unikaj zaś światowej gadaniny; albowiem uprawiający ją coraz bardziej będą się zbliżać ku bezbożności,”

Ap 12:12: „Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy! Biada ziemi i biada morzu – bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu».”

Główną tajemnicą, która się wydarzyła na Szrenicy, gdzie Bóg nam przedstawił tę sytuację, i ukazał nam tę pracę, to jest wykonanie pracy w pierwszym Niebie, drugim Niebie i trzecim Niebie. Testament Lewiego, część 3: Posłuchaj zatem o siedmiu Niebiosach, to które jest najniżej, z powodu swego położenia jest najbardziej mroczne, ponieważ znajduje się najbliżej wszelkiej niegodziwości ludzkiej – czyli chodzi tutaj o Gołębicę – Dzień, który stał się mrokiem i musi stać się Dniem ponownie. Musimy przyjąć całkowicie Światłość Bożą, czyli Ducha Świętego, który pozwoli nam pokonać następny stan – w drugim jest ogień, śnieg i lód, przygotowane na wyznaczony przez Pana dzień sprawiedliwego sądu. Odbieram, że ten drugi stan, to jest stanie się człowiekiem obojętnym na świat i skupienie się na własnej władzy, wiedzy, potędze i niechęci, aby ktokolwiek inny poznał tę prawdę – a to zamraża jego sumienie, jego serce, i staje się obojętny na wszystkich ludzi, czyli chce się wyłączyć z tego świata i on go w ogóle nie interesuje. I trzeci – […] śnieg i lód, przygotowane na wyznaczony przez Pana dzień sprawiedliwego sądu, tutaj znajdują się wszystkie duchy sprowadzone dla ukarania bezbożnych. W trzecim znajdują się zastępy wojsk uszykowane na dzień sądu dla ukarania duchów fałszu oraz Baliara. W czwartym już są sami święci. Trzecie Niebo to jest staczanie bitwy niezmiernie ciężkiej, a właściwie lekkiej; ciężkiej dla tych, którzy nie są gotowi, niemożliwej do zwyciężenia, a dla gotowych bez problemu. Ef 6: 10 W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi – Nie żebyśmy uważali, że jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz ta możność nasza jest z Boga ( 2 Kor 3: 5 ) – 11 Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. 12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Tam jest staczanie bitwy ogromnej. Człowiek niegotowy, który tam wchodzi, to czym jest dla niego trzecie Niebo? – pożądaniem tej całej mocy. W trzecim Niebie gdy jest, to on osiągnąć chce wszystkie moce, całą władzę, całą potęgę, całą siłę. Czyż tego nie chciał zawsze Beliar, Lucyfer, wróg Boga? W trzecim Niebie jednocześnie władza Synów Bożych się objawia, a jednocześnie ataki ogromne, aby posiąść tego człowieka, bo jak doszedł tutaj to ma siłę i moc. Jeśli się da go złamać, to niezły nabytek, a jeśli się nie da go złamać, to lepiej nie wchodzić mu w drogę. Wiemy o tym, że Chrystus Pan to przeszedł, ale wszyscy ci, którzy dzisiaj są, i gdy stają się Synami Bożymi, to są ci, którzy to przechodzą, ale tylko z Mocy Chrystusa, bo nie są w stanie z własnej siły tego przejść. W trzecim Niebie są straszne zakusy i dla człowieka nie żyjącego w Prawdzie Bożej, to są to miejsca miodem i mlekiem płynące, są to miejsca wszelkiej władzy, wszelkiej potęgi, wszelkiej siły, ale to jest kuszenie, to jest chęć zatrzymania tego człowieka w stanie tym – to miejsce jest pożądaniem buddyzmu, to jest tzw. nirwana. W dzisiejszym świecie trzecie Niebo jest obecnie panującym władcą, który panuje nad wszystkimi ludźmi i zwodzi ich w jakikolwiek sposób – tylko nie Synów Bożych, bo Synowie Boży są tymi, którzy nie poszli za władzą, tylko za posłuszeństwem Bogu i dlatego poszli środkową częścią tej drogi, gdzie nie wpływają na nich żadne siły demoniczne, bo środkiem płynie strumień Chwały Bożej. I w strumieniu Chwały Bożej wznoszą się wszyscy Synowie Boży, prosto ku Bogu mocą Chwały Bożej, strumieniem Bożym, a wszystkie siły demoniczne mamią wszystkich władzą ogromną i potężną władzą. Z trzeciego Nieba przejdzie do czwartego Nieba – czwarte Niebo to już jest szkliste morze. Ap 15: 2 I ujrzałem jakby morze szklane, pomieszane z ogniem, i tych, co zwyciężają Bestię – czyli wychodzą poza trzecie Niebo do czwartego Nieba, szkliste morze jest to czwarte Niebo –  i obraz jej, i liczbę jej imienia, stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże. To są ci wszyscy, którzy przeszli przez ten świat, nie będąc pod wpływem tych sił – bo tamte siły wpływają na naturę zmysłową człowieka, oferując mu pełną władzę na ziemi, bo potrzebują takich silnych i takich mocnych i takich zwiedzionych, aby panowanie na ziemi szatana się nie skończyło. Jeśli ktoś dotarł do trzeciego Nieba i połasił się na władzę i na tę pozorną „nirwanę”, to nie może przejść do czwartego Nieba, do piątego Nieba, do szóstego Nieba, do siódmego Nieba i nie może wejść do samej Doskonałości Bożej – miejsca Świętego Świętych. Bo jaką drogą poszedł? – drogą doskonałości inkarnacji ziemskiej, które nie mogą dać człowiekowi wolności, tylko zamykają go w kleszczach złudnej wiedzy i fałszywej prawdy, jest zwiedziony, ale nie może się uwolnić od natury cielesnej. Kim się staje? – duchem samadhi; a kim jest duch samadhi? – to jest ten, który zniewolił duszę. Dlaczego są chronieni medytujący, którzy są duchami samadhi? – dlatego, że razem ze zniszczeniem ciała, duch samadhi traci władzę. Dusza przebywa w ciele do czasu wyzwolenia, duch samadhi nie pozwala na to. I dlatego traktuje się wolność duszy jako przegraną. Dla tamtych kultur, dla tamtych dróg, wolność duszy jest to przegrane życie, a w naturze prawdy doskonałej Synostwa Bożego wolna dusza wciela się w Świętą Inkarnację, i dopiero Święta Inkarnacja daje wolność z wyższego stanu. Bóg przedstawił, że cała ziemia będzie chwalić Boga, będzie chwalić Chrystusa, czyli dla całej ziemi chce wolności. Mk 10:25-27: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».”

Za 8:23: „Tak mówi Pan Zastępów: «W owych dniach dziesięciu mężów ze wszystkich narodów i języków uchwyci się skraju płaszcza człowieka z Judy, mówiąc: Chcemy iść z wami, albowiem zrozumieliśmy, że z wami jest Bóg».”

Synowie Boży już są. Ap 19: 7 Weselmy się i radujmy, i dajmy Mu chwałę, bo nadeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła, 8 i dano jej oblec bisior lśniący i czysty» – bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych. 9 I mówi mi: «Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!» I mówi mi: «Te prawdziwe słowa są Boże». Pnp 8: 13 O ty, która mieszkasz w ogrodach, – druhowie nasłuchują twego głosu – o daj mi go usłyszeć! To jest związane z naturą pięknej córki ziemskiej, czyli naszej podświadomości, która w owym czasie była świadomością, a dzisiejsza świadomość jest w ego, czyli tzw. sztucznym tworze nierzeczywistego istnienia. Ale przecież ta prawdziwa natura nasza, natura Boska, jest naturą całkowicie daleko od tej natury fałszywej, i tylko w tym momencie, kiedy jesteśmy ufni Bogu, czyli posłuszni, ponownie trafiamy do natury jedności z piękną córką ziemską, czyli naturą naszej świadomości. Ale świadomość, która jest w głębinach może być obudzona i odczuwana tylko przez uczucie – nie da się tego inaczej zrobić, nikt nie jest w stanie dostąpić tej natury, jej odczuć, jeśli nie zostanie ta natura w nim w taki sposób objawiona, nie jest to możliwe. 1 J 4: 19  My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. 20 Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. 21 Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego. Co to oznacza? – nie ma tam słowa o umiejętności; umiejetność jest tutaj niepotrzebna, jest powiedziane: Kto rozumie Kim jest Bóg, kto rozumie co w Bogu istnieje, kto rozumie jaka jest natura w Bogu – Bóg ma tylko i wyłącznie uczucie, uczucie do Boga, nie ma w Nim emocji, nie ma w Nim zła. I tylko ten, który jest związany uczuciem miłości z Bogiem, zna Boga. Jeśli jest związany uczuciem miłości z Bogiem i ma to uczucie żywe i pełne, to jest w stanie dostrzec życie Boga w drugim człowieku i z powodu tego życia obdarowuje go miłością Żywego Boga. Jeśli ktoś mówi, że kocha bliźniego swego, a nie kocha Boga, to jest fanem jego umiejętności, jego zdolności i jego zmysłowości, i nie może z Bogiem się zjednoczyć, bo zmysłowością, ani umiejętnością z Bogiem się połączyć nie można. Kiedy natomiast wysiłek ponosi i jednoczy się z Bogiem uczuciem, to odkrywa w tym człowieku inną naturę, która była zakryta przed jego oczami zmysłowymi, a dostrzega w tym człowieku naturę Boską. Jeśli dokonuje wysiłku ogromnego i przekracza barierę swojego umysłu, zmysłów, rozumu i kocha Boga, jak małe dziecko, które jednoczy się z Bogiem, otwiera się w nim uczucie i w tym momencie widzi człowieka, który nagle przed nim się zmienia, staje się inną istotą. Pęka zewnętrzna powłoka iluzji, złudzenia i ułudy i widzi w tym człowieku Chwałę Bożą, tak jak Bóg to widzi i w tym momencie ten człowiek, na którego patrzymy też doznaje szczęścia. To jest praktyka naszego życia, to jest wymaganie od siebie w każdej chwili doskonałości, do której jesteśmy zdolni, nie tylko zdolni, ale Bóg od nas jej wymaga. Bóg nie nakazuje nam czegoś, czego nie potrafimy, żąda od nas tego, co potrafimy, co mamy w sobie, więc musimy Jemu zaufać – jeśli żąda tego ode mnie, to znaczy, że we mnie to jest. Te tajemnice Synostwa Bożego są w każdym i dla każdego, bo Chrystus odkupił każdego człowieka i każdy ma w sobie Chwałę Bożą, i gdy przechodzi do czwartego Nieba staje się świadomym Synem Bożym. Nie pozwólmy się zatrzymać w trzecim Niebie, w trzecim Niebie są wszystkie umiejętności, wszystkie zdolności, wszystkie chwały, wszystkie nirwany i wszystkie inne historie, które są potrzebne demonom, tylko nie człowiekowi; żeby człowiek się nie dał namówić, że to jest mu potrzebne. Dlaczego? – cały wszechświat oczekuje na powstanie Synów Bożych, dlatego że w tej chwili otworzyła się całkowicie nowa przestrzeń życia człowieka. Ludzie zdążają do własnej nirwany, do własnego spokoju, do własnej władzy, ale Bóg ich posyła do tego, aby wszechświat mógł poznać Boga, ale żeby to się stało, to muszą sami stać się doskonałymi i uwierzyć, a Bóg czyni ich doskonałymi i posyła ich ku chwale i daje im chwałę, daje im potęgę, a ta potęga nie jest dla nich, tylko dla innych. Pnp 2:7-8: „Zaklinam was, córki jerozolimskie, na gazele, na łanie pól: Nie budźcie ze snu, nie rozbudzajcie ukochanej, póki nie zechce sama. Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach.”

Iz 40:3: „Głos się rozlega: «Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!”

Każdy człowiek, który ufa Bogu, ma w sobie Jego naturę, doskonałego Ducha, trzyma się przez posłuszeństwo Prawdy Bożej i przez posłuszeństwo zaczyna kroczyć przez ten świat w sposób doskonały, dlatego że posłuszeństwo dopiero otwiera jemu właściwy stan relacji z człowiekiem i z Bogiem, a jednocześnie wychodzi poza sferę tłumiącą, wchodzi na szkliste morze, ale szkliste morze nie jest końcem – jest początkiem życia, początkiem właściwego dzieła. My musimy zdążać ku tej czystej, najczystszej doskonałości i to jest nasza codzienna medytacja, codzienna praktyka, codzienny stan istnienia i nieprzemijający. Nie przeszkadza nam żaden stan zewnętrzny, bo jesteśmy w nieustannie stanie duchowym doskonałym. W zwyczajnym życiu rozumu, stan medytacji rozumowej nie może być zakłócony przez zewnętrzne czynniki, a stan medytacji duchowej w którym trwamy, jest osobnym stanem, co do czynności ziemskich, więc czynności ziemskie możemy wszystkie wykonywać, ale w stanie duchowym pozostawać doskonałym, ponieważ to stan duchowy jest tzw. stanem priorytetowym i nadającym formę i kształt ziemskiemu działaniu – nie jest to możliwe, kiedy to pochodzi z rozumu, ponieważ rozum nie ma zdolności rozdwajania się. A człowiek jest jednocześnie istotą Boską i ziemską, jego Boska istota trwa nieustannie w Boskim oddaniu, trwając tylko w jednym stanie – będąc posłusznym Bogu, a natura ziemska wykonuje wszystkie czynności, ale jest posłuszna naturze nadrzędnej i nie przekraczając tej natury, ponieważ nie pozwala człowiekowi, tej naturze cielesnej tej drogi przekroczyć duchowa natura posłuszeństwa. I to jest główny stan medytacji i główny stan praktyki, czyli duchowa natura człowieka nieustannie trwa w prawdzie, czym się to nazywa? – modlitwą serca, medytacją serca. Trwanie właśnie w tej nieustannej kontemplacji, tej nieustannej modlitwie, tej nieustannej medytacji serca, czyli modlitwie serca, nieustannym stanie, który nieustająco jest niezmienny, bez względu na to, co się dzieje na zewnątrz, jesteśmy nieustannie oddani Bogu i jesteśmy nieustannie w posłuszeństwie; czynności nasze ziemskie mogą być różne, ale zawsze podlegają nadrzędnej sile – posłuszeństwu – i nigdy nie będą wyrodne, zawsze będą wyrażały doskonały stan Boskiej natury. I w ten sposób następuje przemienienie człowieka w nowy stan. DNA nie jest głównym elementem wzorca człowieka, głównym elementem wzorca człowieka jest pamięć, a DNA to warsztat z narzędziami i częściami zamiennymi, aby można było wykonać to dzieło. Epigenetyka jest właśnie tą zasadą – wymaganie od siebie, czyli trwanie w najwyższym stanie duchowego istnienia naszej duchowej natury, uruchamia nadrzędny stan epigenetyki, czyli uruchamia tzw. stan programowania materii. Nie możemy jej uruchomić w inny sposób, bo jeśli uruchamiamy ją w inny sposób, jest epigenetyką destrukcyjną, a epigenetyka wznosząca jest wstanie skasować stare zapisy genów, stare zapisy w komórkach, ale jest to tylko oparte na wierze i nadziei, nie da się tego inaczej zrobić, ponieważ inaczej to działa w tzw. sferach tłumiących, które nie pozwalają na to działanie. Musimy przejść poza sfery tłumiące, a na to zezwala tylko wiara. Więc epigenetyka jest to stan, który zarządza genami i do innego stanu istnienia. Pewien pan doświadczalnie przedstawia tę sytuację, że jeżeli człowieka wstawimy do środowiska nowego, to środowisko nowe będzie na niego oddziaływało w taki sposób, że ono wpłynie na niego tak ściśle, tak bardzo głęboko, że on się do niego przystosuje i zmieni swoje postępowanie, będzie inaczej funkcjonował – czyli środowisko zmieni funkcjonowanie komórek, zmieni funkcjonowanie pojmowania, rozumienia, zmienią się wzorce neuronowe a geny pozwolą na „przemeblowanie”, i w ten sposób człowiek oddolnie stanie się programowalny przez środowisko. Ale kiedy my, którzy przez wiarę jesteśmy w nowym środowisku, przez wiarę i nadzieję jesteśmy w nowym środowisku, o tym mówi św. Paweł – według wiary postępujemy a nie wedle widzenia – przez wiarę jest w nowym środowisku Bożym i to nowe środowisko Boskie jest tak potężnie działające, że ono wpływa na naturę cielesną od wnętrza powodując, że ciało nasze dostosowuje się do nowych warunków i staje się przemienione w naturę świętą, dlatego że występuje sytuacja zmuszenia natury cielesnej do przetrwania, a żeby mogła przetrwać, musi się dostosować do warunków świętych; więc staje się świętą naturą aby móc przetrwać, zrzuca z siebie tę formę iluzji i staje się Boską naturą, bo tylko tamta Boska natura jest w stanie przetrwać w nowych warunkach świętych. Rz 8: 23 Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując  przybrania za Synów – odkupienia naszego ciała. To jest to przemienienie, to jest ten stan przemiany, człowiek ma w sobie cały mechanizm, całą siłę i ostatecznie, gdy warunki przez wiarę i nadzieję, warunki zewnętrzne sprawią sytuację niemożliwą do przetrwania, to człowiek jedynie będzie mógł przetrwać w świętej naturze i zrzuci z siebie iluzję i stanie się świętą naturą pięknej córki ziemskiej, żony Boga, bo tylko ona może przetrwać w tych nowych warunkach, a okazuje się że to jest docelowy stan, który jest jedynie prawdziwy. To wszystko może się dziać przez wiarę. Rozpoczyna się nasze wewnętrzne przemienienie, które zależy od nas, od świadomości tego, że nasza duchowa natura musi nieustannie pozostawać w jedności z Bogiem, a jest to ufność i posłuszeństwo, a wtedy nasza natura cielesna dostosowuje się do tych wyższych stanów. Górna część jest niezmienna a dolna jest nieustannie poddawana zmianie – bo natura podświadoma nie chce nic zmienić w swoim życiu, ale jeśli górna jest niezmienna bo trwa w Bogu, to dolna nieustannie ulega zmianie, bo jest bezpieczna, bo jest jak dziecko, które lubi podróżować i lubi poznawać. Jr 1:17-19: „Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię [zwyciężyć], gdyż Ja jestem z tobą – wyrocznia Pana – by cię ochraniać».”