UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije!” J 7.37

Sam Bóg objawił Tajemnicę, że nie mamy grzechu. Jak grom z jasnego nieba przyszła sytuacja, że dowiedziałem się, że nie mam grzechu pierworodnego. – Proszę pana, powiedziała pani: pan nie ma grzechu pierworodnego! Nagle doświadczam poznania i mówię: Nikt go nie ma! Ja nie jestem jakimś wyjątkiem, nikt go nie ma dlatego, że Chrystus uwolnił wszystkich! Momentalnie mi Chrystus otworzył całkowicie całe zrozumienie: Nikt go nie ma!!! I wtedy Chrystus mi mówi: Nikt go nie ma, ponieważ Ja złożyłem Ofiarę ze Swojego Życia za każdego człowieka, i nikt grzechu pierworodnego nie ma! Wszyscy zostali uwolnieni, ponieważ to jest Moje Dzieło dane przez Ojca dla ludzkości. I dzisiejszy kościół wszystko robi, aby ludzie nie uwierzyli w Dzieło, które dokonał Jezus Chrystus dla nich; że uwolnił ich od grzechu. Kol 2: 13 I was, umarłych na skutek występków i „nieobrzezania” waszego [grzesznego] ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, 14 skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża – czyli ciało i szatan jest przeciwnikiem; jest powiedziane w Rz 8: 3, ciało czyni Prawo niezdolnym do działania, to jest przeciwnik, ciało jest tym problemem wynikającym z upadłych aniołów. 15 Po rozbrojeniu Zwierzchności i Władz, jawnie wystawił [je] na widowisko, powiódłszy je dzięki Niemu w triumfie. 16 Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu! Dlaczego? – dlatego, że nie jesteście już ziemskimi, jesteście Moimi, Ja was odkupiłem, do Mnie należycie i nikt nie będzie wam rozkazywał w sposób ludzki; do Mnie należycie, Ja was nagradzam, i Ja was karzę. My jesteśmy wolni dlatego, że to On uczynił, a my uwierzyliśmy Jemu. Chrystus Pan sam najpierw przygotował, a później objawił człowiekowi, temu któremu chciał objawić, objawił to, że nie mamy grzechu, a to że go nie mamy jest wszystko dokładnie napisane w Piśmie, każdy werset mówi o tym, że nie mamy grzechu.
Gdy oddajemy się Chrystusowi, grzech nie ma do nas dostępu, tak jak jest napisane w 1 J 5: 18 Wiemy, że każdy, kto się narodził z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie dotyka. 19 Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego. 20 Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym. Te trzy wersety mają stan kaskadowy; najwyższy poziom działania, najwyższy poziom wiary: 18 Wiemy, że każdy, kto się narodził z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie dotyka; drugi – nasza świadomość: 19 Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego. Zostało to ukazane, ponieważ kościół go osaczył i trzyma; i trzeci poziom tej kaskady na poziomie naszego cielesnego istnienia: 20 Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym. 21 Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów! Ten werset jest kaskadowy, czyli przedstawia zejście z wyższego poziomu do niższego, ale ten niższy poziom ma objawiać cały czas istnienie najwyższego, a niższy poziom musi objawiać te dwa najwyższe, aby ten dolny aspekt mógł czerpać z tych wyższych i dokonywać dzieła, które zostało dane.
Ap 20: 7 A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. Będzie zwolniony, ale nie znajdzie swoich wyznawców. 8 I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. 9 Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. Oznacza to, że nikt nie pójdzie za nim, że ludzie zwrócą się do Boga, któremu zaufali, a On diabła usunie, ponieważ takie są losy diabła, taka jest natura ludu wierzącego, że prosi Boga w prawdziwej wierze, a On dla ich dobra usuwa to, co może ich skrzywdzić. Jest to ukazane, że nikt za nim nie pójdzie, wyprowadzą wojsko, żeby zdobyć władzę ponownie, ale nie będzie już ludzi, w których będzie mógł coś znaleźć, tylko oni poproszą Boga: Panie Boże, znalazł się jakiś wichrzyciel, wyszedł spod ziemi – i Bóg ogniem go spali. Co to oznacza? Dla materii przejście do innego wymiaru jest to rozpad jej natury wcześniejszej jak w ogniu, rozpada się; cała moc, cała energia jej, która utrzymywała ją w tym stanie, rozpada się. Wchodzimy do innego wymiaru, nie da się tego utrzymać. Wszystkie formy materialne na tym poziomie, one są związane tylko z tym poziomem materialnym, one nie mogą przejść przez „ucho igielne”. Przez „ucho igielne”  przechodzi tylko i wyłącznie nasza duchowa natura, która przyobleka się w nowy świat, czyli szatę w nowym świecie, gdzie dusza jest kompatybilna z nowym światem, ale tamten świat też wymaga obecności Chwały Bożej, więc my przez głęboki stan równowagi, Boskiej Tajemnicy, dajemy mu Prawdę, w taki sposób że nie możemy być złamani tylko przez to, że umacniamy Chwałę Bożą; on do nas przychodzi, a my usuwamy z niego to, co nas miażdży i też jego miażdży. I to jest to Siedem Źródeł, to jest przejście przez wszystkie Nieba, gdzie emanują one blaskiem i dają Życie wszelkiej przestrzeni. Przychodzi czas zamknięcia tego wymiaru, to gdy ten wymiar się rozpada, przestaje istnieć, nie ma do niego dostępu, to wszystko, co było w tamtym wymiarze, ono też jest w rozpadzie. W rozpadzie nie jest dusza, bo dusza nie należy do żadnego wymiaru, ona może uczestniczyć w ich istnieniu, ale nie zależy od nich; to tak jak jest powiedziane o Chrystusie: Uczestniczył we wszystkich sprawach życia człowieka, oprócz grzechu, ale żadna sytuacja Go nie osaczała, ale On nad nimi miał pełną władzę. I w tym momencie tamten świat musi zniknąć, a my nie mamy mieć udziału w rozpadzie tamtego świata. Dlatego Bóg daje nam wyjście, otworzył nam drogi, daje się dzisiaj poznać, dotknąć i objawia Tajemnicę, że te drogi są i On mówi Prawdę. Hbr 4:6-7: „Wynika więc z tego, że wejdą tam niektórzy, gdyż ci, którzy wcześniej otrzymali dobrą nowinę, nie weszli z powodu [swego] nieposłuszeństwa, dlatego Bóg na nowo wyznacza pewien dzień – „dzisiaj” – po upływie dłuższego czasu, mówiąc przez Dawida, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych!”

J 3:31: „Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim.”

My, którzy żyjemy na Ziemi, cały czas odczuwamy dwie natury sprzeczne sobie, ale Jezus Chrystus te dwie natury pogodził, a ta natura która była sprzeczna stała się Ciałem Chwalebnym, zostało w niej objawione Ciało Chwalebne, bo jest to pierwotna natura człowieka, która w dalszym ciągu jest oficjalna i w dalszym ciągu prawdziwa, ale ciekawa sytuacja – do objawienia tej natury nie jest potrzebna smierć ciała, śmierć osobowości, czy świadomości, ale śmierć ducha złego. Duch zły jest uśmiercony, a uczynił to Jezus Chrystus. On uśmiercił w nas złego ducha i Jego Duchem czujemy i żyjemy. Nie jesteśmy częścią systemu, jesteśmy istotami Boskimi – istotami Boskimi jesteśmy przez wiarę, nie przez to co system nam czyni. Dzisiejszy system jest to wrogość Chrystusowi, wrogość naturze człowieka; musimy pamiętać o jednej bardzo istotnej rzeczy – kim jesteśmy, kim Bóg nas stworzył. Bo jeśli zapomnimy, kim nas Bóg stworzył i nie będziemy wiedzieli, że jesteśmy człowiekiem stworzonym przez Boga na Jego podobieństwo, na Jego wzór, to zapomnimy o tym jak system działa i czym jest. System zwalcza tę naturę, zwalcza Boskiego człowieka. I dlatego w tym momencie kiedy człowiek nie pamięta kim jest naprawdę, to są różnego rodzaju systemy wspierające coś i zwalczające coś. Ale kiedy dostrzegamy ten świat, to na tym świecie jest mnóstwo systemów, to są systemy, które ukrywają prawdziwy, wewnętrzny sens ostateczny i prawdziwy sens wszystkiego. Kiedy wierzymy w Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego, kiedy wiemy że jesteśmy człowiekiem wewnętrznym, nie tym zewnętrznym – ten zewnętrzny potrzebuje tylko ten świat do przetrwania belzebuba i wszystkich demonów, które utrzymują belzebuba i bestię i smoka; to kiedy zaczynamy uświadamiać sobie kim jesteśmy i wierzymy, to zaczynamy widzieć prawdziwy system. Kiedy zaczynamy wierzyć w Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego i poznajemy swoją tożsamość, to wiemy, że wszystko jest wymierzone w naszą naturę duchową, aby jej nie pozwolić powstać. Zaczynamy widzieć prawdziwy system spośród galimatiasu i ogromnej zawieruchy różnych systemów, które powstają, upadają, są, gdzieś giną – to ten jeden system istnieje, bo tamte tylko po to są, aby nie widzieć tego jednego, który ma przetrwać. Tego systemu nie widać, kiedy ludzie spowiadają się, nieustannie sprzedają swoją duchową naturę diabłu, kiedy pokutują – pokuty są uznawaniem grzechu duszy! To nazywa się w taki sposób: żal doskonały i żal niedoskonały; żal doskonały to jest wtedy, kiedy poczytuje sobie grzech tak głęboko, że odrywa się od Chrystusa, niedoskonały to po prostu „nie wie jak jest naprawdę”. Dlatego żal doskonały za grzech, którego nie uczyniliśmy jest to grzech, który dopiero człowieka wyniszcza. Gdy wierzymy całkowicie Chrystusowi, że jesteśmy czyści i bez grzechu, i niewinni, nie możemy żałować za coś czego nie mamy! Gdy jesteśmy osadzeni głęboko w wierze i Chrystus staje się naszym fundamentem i naszym życiem jest wewnętrzny człowiek, zaczynamy czuć prawdziwe Życie wewnętrzne nieśmiertelne, które jest rzeczywistym naszym życiem i niczego nie tracimy tylko zaczynamy dostrzegać, że ono coraz bardziej powstaje. Bo ludzie, którzy nie mają tego Życia, dostrzegają że Chrystus, gdy żyje w ich życiu, zabiera im jakieś „życie”, ich „życie” ginie, ogranicza ich „życie”, ogranicza ich swobodę istnienia, czują jak giną, jak w rozpaczy marnieją – ale to nie ich natura Boska, to demoniczna, której dali jakieś nadmierne prawa. Ostatecznie to i ta część zginie bez ich wiedzy, bo przyjdzie czas uwolnienia i to wtedy będzie tragedia ogromna. Ale w tej chwili Chrystus chce ich uwolnić od tej tragedii, bo mogą przejść do wewnętrznego życia, a czym jest wewnętrzne życie? – naturalnym stanem odwiecznym, prawdziwym i istniejącym, reszta jest tylko iluzją, reszta jest jak „poplamiony obraz”. Ostatecznie to nasze życie wewnętrzne jest Życiem Prawdziwym.
Mk 10: 29 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól 30 z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. 31 Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi». Tylko Ewangelia prowadzi go do punktu, miejsca zjednoczenia z Bogiem, który w tej chwili jest zajęty – ten punkt – przez ojca, dziada, bogactwo, posiadanie i wszystkie inne sprawy tego świata; dlatego gdy chce znaleźć Boga, to zawsze, tylko przez Ewangelię, znajduje Go w tym miejscu. Chrystus w człowieku musi tak samo istnieć, z taką siłą, z takim przekonaniem i z taką mocą, jak istnieje w nim matka, ojciec, dom, pola i bogactwo, czyli zająć musi całą jego naturę i stać się tak potężną siłą, tak wielką mocą, tak wielkim stanem istnienia i tego, że jest obywatelem Nieba i aniołem Bożym i już umrzeć nie może. Z tego miejsca go nie można ruszyć, bo matka, ojciec, dom, pola, wszystkie inne sprawy, które tam były ukazane, zajmują miejsce, które należy się Bogu – dlatego ludzie w tym miejscu mają stan przynależności do tego świata, przynależności, że należą do tej rodziny, że to jest ich bogactwo, że to jest tamta historia, że oni to mają, że to stanowi ich osobowość, tożsamość. To jest miejsce tożsamości teraźniejszego stanu na planie ziemskim i duchowym, tożsamość Nieba na Ziemi, jako w Niebie tak i na ziemi tam się staje. To miejsce jest krystalizacją obecności Boga, przynależności i świadomości, ale jest zajęte przez ojca, matkę, dziada, pradziada i wszystkie inne historie tego świata, i musi mieć ogromną wewnętrzną wiarę w Jezusa Chrystusa, Boga Ojca i Ducha Świętego, który przychodzi – my Go wybieramy i w ten sposób gdy Go wybieramy, On w tym miejscu właśnie osadza Swoją Tożsamość i krystalizuje Syna Bożego, a właściwie obecność Syna Bożego, który objawia Człowieka Światłości, w którym istnieje Światłość. Dlatego jest powiedziane: Poznasz prawdę najgłębszą o sobie, gdy dostrzeżesz, gdy Boga poznajesz, że opór stawia ci matka, dom, pole, dzieci, żona i inne te sprawy i to w prześladowaniach. To jest utrata tożsamości cielesnej na rzecz tożsamości Boskiej, ale ta tożsamość cielesna ona jest złożona z iluzji, z faktów upadku adamowego, z faktów pierwszego świata i z chaosu Pięknej Córki Ziemskiej, która jest w tej chwili pod wpływem upadłych aniołów. I gdy następuje krystalizacja naszej tożsamości wewnętrznej w tamtym miejscu, następuje powrót – przebudzenie człowieka w Człowieku Światłości, i to jest jego faktyczny stan istnienia, który jest w tej chwili w nas, tylko rozszerza się i odpada to, co zewnętrzne. J 10:34-36: „Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym?””

Mt 12:18: „Oto mój Sługa; którego wybrałem, Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom.”

Wszechświat dotarł do granicy swoich możliwości i może tylko umrzeć, może tylko się rozpaść, może tylko oglądać katastrofę swojego gatunku, katastrofę planet i całej swojej istoty i nic nie może uczynić – i w tym momencie jest to sygnał przebudzenia Synów, aby oni powstali, ponieważ jest wołanie. Ktoś chce, i w tym momencie to się dzieje. I dlatego Bóg mówi: Ja jestem cały czas, wy Mnie nie widzicie, więc muszę doprowadzić was do stanu, żebyście Mnie chcieli – i Księga Liczb mówi w taki sposób: Zadam wam ranę, a wy będziecie wtedy do Mnie wołać, a Ja przyjdę i was uleczę, bo chcę do was przyjść, ale wy nie chcecie do Mnie przyjść. Więc zadaję wam ranę, ale jestem Tym, który tę ranę uleczy. I wtedy przychodzę i daję wam więcej, niż mieliście wcześniej, bo nie tylko wy potrzebujecie, a właściwie to nie wy tylko, ale wszyscy inni potrzebują, których chcę także zbawić. I dlatego tu jest powiedziane: Zstąpił do otchłani, obwieszczając Zbawienie nawet duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym (1 P 3: 19-20). To jest bardzo ważny werset, ten werset mówi o tym, że dzisiejszy kościół doprowadza człowieka do takiego stanu, aby nie znał tej Tajemnicy, aby zakończył na płaczu nad Jezusem Chrystusem Ukrzyżowanym, i żeby nieustannie cierpiał, i żeby nieustannie był świadomy Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa i nieustannie udręczał się – żeby nie odnalazł Zmartwychwstałego, bo Zmartwychwstałego odnaleźć może tylko zmartwychwstały, ten który uwierzył Jezusowi Chrystusowi, gdzie został on uśmiercony. Są dwa Zmartwychwstania, bo są dwie śmierci przecież; to pierwsze Zmartwychwstanie to jest to, które dokonuje Jezus Chrystus, abyśmy my jako dusze inkarnowali się w Świętą Inkarnację, czyli wcielili się przez Świętą Inkarnację w naturę Synostwa Bożego, Ciał Świętych w Chrystusie Jezusie, abyśmy mogli wykonać dzieło to, które jest przekazane – i nie musimy tego wiedzieć teraz, bo cała natura tego, co mamy uczynić, jest w Synach Bożych i w Pięknej Córce Ziemskiej. Synowie Boży mają w sobie całą pełnię dzieła, więc nie trzeba o tym wiedzieć – trzeba jedną rzecz wiedzieć, że jesteśmy zbawieni, odkupieni, nie mamy grzechu, a to dlatego, aby nastąpiło wcielenie. Jezus Chrystus przyszedł na Ziemię, uwolnił nas od grzechu, aby dusze wydobyć z upadku adamowego, wcielić nas w świętą naturę Synów Bożych, którzy są powołani do życia ponownie, nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, czyli Boskiego. „Niezniszczalny” to nie tylko słowo, ale to jest prawda, która mówi o Niezniszczalnym Człowieku, o naturze Boskiej Tajemnicy.
Są drzewa, które są bardzo stabilne genetycznie; ani mrozy, ani robaki, ani nic nie chce ich zniszczyć, ponieważ one są bardzo stabilne genetycznie. I gdy weźmie się gałązkę rachityczną, jakiegoś drzewka karłowatego, lichego, i wszczepi się do tego drzewa genetycznie mocnego, silnego, nie podatnego na żadne zmiany, bo już istniejącego dziesiątki lat, może nawet setki lat jako stabilne drzewo, to w tym momencie to drzewko zaczyna ciągnąć soki i usuwa u siebie wszelkie zniekształcenie genetyczne przez soki drzewa doskonałego i staje się ta gałązka wszczepiona w drzewo doskonałe; usuwa wszystkie zniekształcenia i wyrasta porządne drzewo z porządnymi owocami. Pojawiają się doskonałe soki, ale są tam jeszcze te soki rachityczne z tego drzewa karłowatego, które chcą zwyciężyć, ale nie mogą i odpadają, przestają istnieć i to drzewo przestaje chorować i staje się silne, mocne, i ono już jest czyste, już jest doskonałe, już rodzi owoce, dlatego że soki, które tę naturę, tę gałązkę uzdrawiają, naprawiają i genetycznie kierują ku doskonałości, silnej, mocnej, ma duże owoce, słodkie i takie które odwiecznie kiedyś były znane, tylko że się zdegradowały. To jest też Ewangelia Pawła, Rz 11, gdzie jest napisane, że szlachetne gałązki, które się oderwały, odpadły od drzewa, nie mogą już tej swojej szlachetności mieć, ponieważ nie ciągną już soków ze szlachetnego drzewa; natomiast dziczki, którymi są poganie, włączone do drzewa szlachetnego, zaczynają ciągnąć soki z drzewa szlachetnego i w tym momencie także stają się szlachetne. Święty Paweł mówi bardzo ciekawą rzecz: Szlachetna gałązka dołączona do drzewa szlachetnego automatycznie w jednej chwili przyrasta i nie choruje, od razu staje się silna; natomiast gałązka dziczki oliwnej, kiedy jest wszczepiona w drzewo oliwne, ona musi wykonać ogromną, ogromną wewnętrzną pracę i dbać o swoją doskonałą postawę – mówię w odniesieniu oczywiście do człowieka – musi dbać o swoją postawę, bo jest narażona na odpadnięcie, musi nieustannie dbać, musi walczyć, musi przetrwać, aż w pełni soki przez nią popłyną i stanie się szlachetnym drzewem, już włączonym. Jezus Chrystus mówi o walce ze swoją niewłaściwą naturą, która chce nieustannie wpłynąć na człowieka. Ta niewłaściwa natura to jest ciało, które nie zna Boskiej Tajemnicy, ale jest też przeznaczone do Boskiej Tajemnicy, czyli ciało jest zdolne do przyjmowania soków drzewa szlachetnego, czyli zdolne jest do przyjmowania Boskiej Tajemnicy, potrafi żyć zgodnie z Boską Tajemnicą, tylko nie jest to według tego ciała zgodne z jego paradygmatami, jego zasadami, bo zasady ma inne. Ale kiedy oprze się tamtym wpływom i będzie wybierało cały czas ten wpływ, to zacznie pojawiać się obieg święty, on będzie już istniał samodzielnie, a my będziemy tylko uważać, aby trwać w tym stanie, bo ataki będą coraz słabsze, dlatego że soki świętej natury – mówię o Drzewie, o Chrystusie – już same zadbają o to, aby było odporne „na grzyb i robaki”. Rz 11:17-18: „Jeżeli zaś niektóre gałęzie zostały odcięte, a na ich miejsce zostałeś wszczepiony ty, który byłeś dziczką oliwną, i razem [z innymi gałęziami] z tym samym korzeniem złączony na równi z nimi czerpałeś soki oliwne, to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie.”

J 16:8-9: „On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie;”

Musimy szukać wypełnienia Woli Bożej, a wszystko będzie nam inne dane. Człowiek nie może pojąć ostatecznego stanu doskonałości, on może być tylko posłuszny, bo ciało nie zna tej drogi a przez posłuszeństwo jeszcze tego nie otrzymuje, bo jeszcze nie jest na tyle posłuszny. Kiedy jest całkowicie posłuszny, to wtedy otrzymuje pełnię Prawdy i wtedy rozumie, że jego dążenie ówczesne było niewłaściwe. Pwt 4: 2 Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego, które na was nakładam. Ani nie można Boga poprawiać, ani nie można ujmować tego, co Bóg nakazuje. Ewa dodała do tego, co Bóg nakazał, dodała swoje pojęcie, ale wynikające z kuszenia diabła; szatan jej wmówił, że będzie lepsza, bardziej sprawna i Boga odciąży. Ale Bóg nie ma innych spraw, jak tylko tę, która jest Miłością nieustanną dla wszelkiego stworzenia. Żona Boga jest tą, która ma tę Miłość wprowadzić w czyn, aby wszystkie istoty odnalazły Boga, który daje jej dzieło na planie „doliny łez”, gdzie jest miejsce poszukiwania, ale potrzeba też wezwania, i właśnie Światłość Boża wskazuje drogę, przenika. Światłości Bożej nie wybieramy rozumem, ani umysłem – możemy ją oglądać, ale dokonujemy wyboru i dotykamy przez wiarę.
Jezus Chrystus na pewno, na pewno, na pewno usunął naszego złego ducha i usunął Adama, i go nie ma. Kościół w 418 r. preparuje II kanon, aby stał się rusztowaniem do budowy demonicznej natury osobowości człowieka, grzesznej osobowości, jako jego i żeby się przyznawał do grzechów, które zadaje kościół, i którymi się żywi bestia, żywi się smok. Jest to pułapka i ludzie, którzy mało są utwierdzeni w Bogu i nie ufają Bogu, wpadają w pułapkę tego ducha, konstruując i poczytując sobie grzech, który zapodaje ta natura demoniczna; w tej naturze demonicznej ich grzechy dojrzewają, aby ponieśli śmierć. Bóg nie stworzył człowieka do śmierci, smierć przyszła przez zawiść diabła – Bóg stworzył człowieka dla nieśmiertelności, i dlaczego w kościele są pieśni „w kościele chcemy umierać”? To jest bardzo dziwna sytuacja, smierć nie jest wynikiem życia w Bogu, tylko szatan sprowadził śmierć, więc nic dziwnego, że „w kościele chcemy umierać”, bo to jest pochwała dla szatana. II kanon jest rusztowaniem, jest wciągnięciem człowieka w kłamstwo, bo w głębinach jest mowa smoka, a na zewnątrz jest pomoc człowiekowi w odnalezieniu sensu życia – „ostatecznie twoim przebywaniem w kościele będzie śmierć, ale śmierć u boku innych, nie samotna”. Dlatego musimy pamiętać o tej właśnie rzeczy, która jest najważniejsza – Jezus Chrystus na pewno, na pewno, na pewno usunął grzeszne ciało, usunął grzech pierworodny i wszystkie grzechy, które w wyniku tego nastąpiły, usunął wszystkie i nie ma tego złego ducha, nie ma naszego złego ciała, złego człowieka, ponieważ został on uśmiercony i nikt go nie powołał i nikt powołać go nie może. Jest stworzony zastępczy zły duch, który ma swoje apetyty, swoje potrzeby i swoje cele, i wciąga co słabszych, co nieumocnionych, tych którzy nie wierzą i wciągani są, ponieważ chcą się uwolnić od grzechów, których nie mają, czyli nie mają wiary, nie uwierzyli Chrystusowi, nie uwierzyli Bogu. A jest powiedziane, że gdy uwierzy, czyli złączy się z Chrystusem Panem, z Jego Duchem, to w jednej chwili doznaje świętości; a my musimy Boga poszukiwać duchem, a w tym momencie, kiedy poszukujemy Boga duchem co się dzieje? – nie umieramy, ale ciało uzdalniamy do świętości Ciała Chwalebnego, bo ostatecznie taki jest cel. Odkupienie przez Jezusa Chrystusa całej ludzkości jest po to, aby w pełni zostało wyzwolone Ciało Chwalebne; o Ciele Chwalebnym się nie mówi, Jezus Chrystus ma Ciało Chwalebne, ale ludzie nie mają takiego celu, nie mają żadnego potencjału Ciała Chwalebnego, oni są grzesznikami i jeśli się nie wyspowiadają i nie będą pokutować… – i to jest właśnie ta sytuacja, straszenie ludzi, że mają grzechy. Nieumocnieni w wierze nie wiedzą o tym, że bezgrzeszność jest wynikiem wiary, i widzenie – widzenie swojej pracy w ciele grzesznym, która musi zostać wykonana, ale tylko przez świętość, którą daje nam Chrystus. Nie jesteśmy w stanie uwolnić się od grzechów ciała inaczej, jak tylko przez świętość, doskonałość, niewinność i moc Chrystusa, która w nas istnieje, bezgrzeszność jednym słowem – bo to jest zbroja, bo przez Chrystusa jesteśmy uzbrojeni. Dlatego gdy jesteśmy w pełni uzbrojeni, w pełni jesteśmy świadomi bezgrzeszności, czystości, doskonałości, to występują w nas dwie natury – jednocześnie jesteśmy świadomi wolności, czystości, doskonałości i niewinności i świętości, a jednocześnie jesteśmy świadomi grzeszności, czyli widzimy w sobie grzeszność a nie możemy widzieć w sobie grzeszności duszy, która jest wyzwolona przez Jezusa Chrystusa, dlatego że to jest niemożliwe, żeby Jezus Chrystus grzeszył. Dochodzimy do niezmiernie ważnej tajemnicy, że musimy uwierzyć w usprawiedliwienie właściwe. Rz 10: 1 Bracia, z całego serca pragnę ich zbawienia i modlę się za nimi do Boga. 2 Bo muszę im wydać świadectwo, że pałają żarliwością ku Bogu, nie opartą jednak na pełnym zrozumieniu. 3 Albowiem nie chcąc uznać, że usprawiedliwienie pochodzi od Boga, i uporczywie trzymając się własnej drogi usprawiedliwienia, nie poddali się usprawiedliwieniu pochodzącemu od Boga – czyli Chrystusowi Panu, który ich uwolnił od grzechu i go już dzisiaj nie mają – 4 A przecież kresem Prawa jest Chrystus, dla usprawiedliwienia każdego, kto wierzy. Wierzy, czyli naturą wewnętrzną poza umysłem i rozumem, tą naturą którą Chrystus Pan wzniósł do Boga – jak to mówi święty Jakub: Raz tylko wiara świętym została dana – więc jednocząc się z tą wiarą, którą Chrystus dał, jedziemy jak windą do zjednoczenia się z Chrystusem Panem, którego to Duch w jednej chwili daje nam siłę Życia, jak wszczepionej gałązce dziczki oliwnej, aby w niej soki płynęły ożywcze i żeby stawała do nowego Życia i porzucała wszystkie zdegenerowane siły i aby wydała potężne, wielkie, dające Życie owoce. Abyście owoc przynosili, po to Jezus wybawił was ze zła i dał wam Zmartwychwstałego, abyście owoc przynosili. Kol 2:9-11: „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała, bo zostaliście napełnieni w Nim, który jest Głową wszelkiej Zwierzchności i Władzy. I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego,”

Ap 22:17: „A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!» A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!» I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie.”

Wszystko jest z mocy niewidzialnej, czyli z samego Boga, mimo że powstała najpierw materia, to nie z materii, ale z Boga, który mimo że jest Duchem, stworzył też materię – ale żeby materia nie była zabłąkana i nie pozostała taką, jaką jest, stworzył Ziemię i Piękną Córkę Ziemską, Żonę Boga, która ma w materii obudzić pierwotną naturę Chwały Bożej, aby materia objawiła w sobie żywą naturę swojego istnienia i stała się też zdolna do jedności w Bogu Ojcu, jak Synowie Boży. Nie jest to osobny stan, że Ciało Chwalebne i Synowie Boży są osobną naturą, to jest jedno w drugim, są zjednoczeni jedno w drugim, czyli tak jak Synowie Boży zstępują na Ziemię w Chrystusie, Chrystus jest ich wnętrzem, a oni na zewnątrz są Synami; tak samo jak ciało, gdzie Jezus Chrystus chodził po Ziemi, ciało ziemskie – Jezus Chrystus jest ciałem, ale wewnątrz jest Bogiem. Dlatego mówią uczniowie: Powiedz nam, gdzie Ty jesteś, ponieważ tego miejsca musimy szukać. Czyli wiedzą, że nie jest tym ciałem, ale jest Duchową Obecnością, która w tym ciele się manifestuje. W tej chwili my już jesteśmy odkupieni i Jezus Chrystus drugi raz nie przychodzi po to, żeby złożyć Ofiarę, bo już ją złożył i ona jest cały czas w mocy. On przychodzi po to, abyśmy my mogli dołączyć do Jego natury, o czym mówi święty Paweł w Liście do Tesaloniczan, że będziemy porwani w powietrze, bo Chrystus nie przychodzi cierpieć, ale zabrać tych, którzy są Jemu wierni – czyli do tego aby mogli być tymi, którzy będą mogli właściwie przez tysiąc lat pomagać ludzkości, bo na tysiąc lat zostają kapłanami na Ziemi, kapłanami Boga i Chrystusa, których śmierć druga nie dotknie. Oni będą panować nad Ziemią, tysiąc lat to jest połowa czasu. Czas, czasy i połowa czasu; czas – dwa tysiące lat, czasy – cztery tysiące lat, i połowa czasu – tysiąc lat; mamy siedem tysięcy lat. Jesteśmy w tym okresie, kiedy rozpoczął się siódmy tysiąc lat; jest ten tysiąc lat. Gdy jesteśmy w centralnej części Boskiej Tajemnicy i sięgamy do samego źródła wewnętrznego naszej tożsamości cielesnej, to ta tożsamość cielesna musi ustąpić cielesności Boskiej, bo tożsamość cielesna wdarła się tam nie wskutek Prawdy i Prawa, ale zaboru i tam jest zasiedzenie. Ale zasiedzenia w sprawach Bożych nie ma, bo nie ma dziedzictwa przez zasiedzenie; dziedzicami Nieba są zawsze ci, którzy są Synami. Dziedzicami Nieba są wszyscy ci, którzy wierzą i to miejsce, o którym mówię, jest miejscem właściwie końca, Duch Święty nam ukazuje początek końca, czyli ukazuje nam miejsce korzenia gorzkiego, miejsce z którego wyrasta drzewo poznania dobrego i złego, które musi zostać wyrwane a w tym miejscu objawia się Chwała Życia i Źródło Żywej Wody wytryskającej z głębin. Niech cię błogosławią źródła wytryskające z głębin, niech błogosławią cię piersi i łona (Rdz 49: 25). To jest ta tajemnica wypływająca z głębin, tam jest ta prawdziwa Woda Życia, która wypływa w cztery strony świata; w Starym Testamencie jest napisane: Piszon, Giszon, Perat i Hiddekel, cztery rzeki wypływające. Gdy poznajemy to miejsce, gdy poznajemy to osadzenie a ono jest z powodu Chrystusowej tożsamości, ona się coraz bardziej w nas krystalizuje, objawia, zaczyna w ciele objawiać się krystalizacja natury Chrystusowej w ciele fizycznym, abyśmy stali się w pełni człowiekiem POCZĄTKU, czyli Ciało Chwalebne, Synami Bożymi na tym świecie, ale gdy stajemy się Synami Bożymi na tym świecie, gdzie Ciało Chwalebne staje się emanacją chwały wewnętrznej, która jest przeznaczona do objawienia Chwały Bożej, bo Synowie Boży objawiają chwałę jej, a ona objawia chwałę światu. Czyli oni są rdzeniem, a ona emanacją, czyli razem – bez nich tej emanacji nie ma. Docierając do tego źródła, system staje się nagi, obnażony, widać jak system tam działa, aby opanować, zniszczyć i osłabić duchową naturę człowieka, aby zniszczyć wszelkie dążenia Boskie, aby zniszczyć tożsamość prawdziwą człowieka, która jest wrogiem ich zapędów, a mają świadomość, że duchowość nie jest „przepadnięciem” tych, którzy tego szukają, tylko powstaniem. Wiedzą, że duchowość, która powstaje w tych ludziach jest początkiem dzieła realizacji nakazu Pańskiego, który jest nakazem pierworodnym, pierwszym, obecnym nakazem Chwały Bożej, czyli Boga Żywego, abyśmy stali się pierworodnymi w Chwale Bożej. To miejsce gdy się osadza i się krystalizuje Chwała Boża, obnaża system, który nas osacza na tej Ziemi, wrogów którzy prawdopodobnie nie są z tej planety, ale tę planetę chcą zagarnąć, bo nie mogą być z tej planety, bo Bóg nie stworzył na tej Ziemi chamstwa, zła, diabłów i czego innego, tylko to z zewnątrz napadło tę Ziemię i chce zniszczyć. Mają mnóstwo tych planet, ale nie chcą, bo ta jest jedyna, jedyna która ma moc tworzenia życia, tu jest właśnie podnóżek Boga. Tutaj dostrzegamy system, nie tylko system tego świata, gdzie systemy tego świata służą wyższemu systemowi, tylko dostrzegamy system już Oriona, gdzie wiemy o tym, że święty Archanioł Rafael wyrzucił złe duchy z Sary do Górnego Egiptu, do Oriona – mówi przecież Bóg do Hioba: Czy jesteś w stanie rozwiązać więzy Oriona i zgromadzić córki Plejad? Jesteśmy w tej przestrzeni, gdzie osadzana natura naszej tożsamości obnaża system, widzimy ten system, że dzisiejszy kościół, dzisiejsze rządy, dzisiejszy świat, one są wrogie Bogu i nie chcą tego wesprzeć i są przerażeni, że Moc Duchowa zstępuje na Ziemię i zaczyna panować i nie są w stanie tego zatrzymać, ponieważ oddolne siły, którymi oni są, nawet podziemne czterowymiarowe, które są w stanie panować nad człowiekiem, nie są wstanie panować nad Bożą Potęgą, Bożą Mocą, Chwałą Boga, która zstępuje i Panuje. Hi 38:31-35: „Czy połączysz gwiazdy Plejad? Rozluźnisz więzy Oriona? Czy wypuścisz o czasie Gwiazdę Poranną? I wywiedziesz Niedźwiedzicę z dziećmi? Czy znane ci prawa niebios, czy wyjaśnisz ich pismo na ziemi? Czy głos swój podniesiesz do chmur, by cię ulewa przykryła? Czy poślesz pioruny i pójdą ze słowem: „Jesteśmy do usług”?”