UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną, nie zamieszka w ciele zaprzedanym grzechowi.” Mdr 1.4

Dziesięć lat temu zostało objawione, że Synowie Boży to są ci, którzy uwierzyli Jezusowi Chrystusowi, że On nadrzędnie – bo ma tą Moc, może i to czyni – uwolnił człowieka od grzechu. A kto Mu nie pozwolił? Dlaczego nie mógł? Czy Jego ręka była słaba? Czy nie mógł tego uczynić? Nie! Jego ręka nie jest słaba, Jego ręka jest mocna! Kto Mu zabrania? On może Wszystko!!! Synowie Boży to są ci, którzy uwierzyli, że nie mają grzechu. I co robią? Nie wstydzą się być bezgrzesznymi, nie obawiają się być bezgrzesznymi! Obnoszą się ze swoją bezgrzesznością! A ktoś mówi: Ale ty nie walczysz z grzechem? – Ależ skądże! Ja jestem Synem Bożym, więc walczę bardziej niż ty. Ty tylko udajesz, że walczysz, bo mówisz „mam go” a niech robi ktoś inny. Ja staczam z nim bitwę, całkowicie potężną i silną, ze starym grzechem, bo jak to jest powiedziane, prawdziwy ojciec rodziny, który stał się uczestnikiem Królestwa Niebieskiego, jako ojciec ze swojego skarbca wyjmuje nowe i stare rzeczy. Nie wydobywa tylko te, które zna, ale te które się objawiają i wydobywa z nich całą prawdę, bo mimo że zostały ukazane jako złe, to jeśli są w skarbcu, to nie mogą być tylko złe, ale zostały takie ukazane jako złe, bo nie były używane. Człowiek może być pod wpływem ciężkiej pracy, którą wykonuje bardzo często w pracy duchowej, ale to jest jego praca, ale nie jest tym. Dzisiejszy kościół przedstawia, że jeśli masz tę ciężką pracę, to jest to twój grzech – a to nie jest twój grzech, to jest twoja praca świętości, która się z tym musi zderzyć i to pokonać. My staczamy bitwę o to, aby każdy człowiek stał się Synem Bożym i żeby sobie uświadomił, że żaden dzisiejszy kościół nie ma władzy, żadnej władzy obkładać klątwą żadnego człowieka, bo to jest niemożliwe. Jezus Chrystus był obłożony wieloma klątwami, i czy Mu zaszkodziło coś? – nie, bo Jego klątwy nie obejmowały. A czy Chrześcijanie, którzy uwierzyli są pod klątwami? – nie, pod klątwami są ci, którzy należą do Chrystusa, ale się do Niego nie przyznają. Zostało rzucone przekleństwo przez faryzeuszy na wszystkich ludzi, którzy skłonili się ku Prawdzie, ku Chrystusowi – ale kiedy wierzą naprawdę, klątwa ich nie obejmuje, bo są Synami Bożymi i nie może paść na nich klątwa, co oznacza, że grzech Adama nie dotknął Chrystusa, tylko ludzi, ponieważ niemożliwe by było, aby działał oddolnie na wyższe sfery, to działał odgórnie na niższe, o czym jest powiedziane w 1 Kor 2: 14 Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić. 15 Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Nadrzędna moc duchowa nad poniższymi – od dołu mogą wygrażać, ale to tylko im zostało, bo nie mają nic więcej, ale wygrażają sobie tak naprawdę. 16 Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy. Nie my, którzy myślimy tak, tylko ci, w których Chrystus Pan istnieje, ponieważ jeśli Chrystus w nas istnieje, to nie my myślimy, tylko On naszymi myślami, nie my kochamy, ale On naszym sercem kocha, nie my pragniemy, ale to On naszą duszą pragnie. Człowiek powstał z Mocy Chrystusa, Chrystus jest Słowem. Na początku było Słowo, Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo i nic się nie stało, co się stało, jak tylko z Mocy Bożej i Słowa Żywego się stało. On jest Słowem, On jest Wszystkim, co czyni. Dlatego, gdy my oddajemy się Chrystusowi, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, w tym momencie w pełni działa w nas Chwała Niebieska, w pełni działa w nas Potęga i doskonałość, jesteśmy w pełni oddani Chrystusowi Panu i gdy jesteśmy oddani Chrystusowi Panu, to On w nas działa, a my nie chcąc czegokolwiek robić, tylko się nieustannie przez cierpliwość zgadzając z Nim, On w pełni w nas działa a my razem z Nim, kiedy On działa. J 5: 19  W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. 20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. 1 Tes 5:23-24: „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.”

Mdr 1:5: „Święty Duch karności ujdzie przed obłudą, usunie się od niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości.”

Na Krzyżu, w ciele Jezusa Chrystusa została uśmiercona grzeszna natura każdego człowieka i jej nie ma, ona przestała istnieć, tylko że ludzie nie chcą uwierzyć, że Życie zwyciężyło śmierć. Nie ma już starego ducha, stary duch został uśmiercony. Rz 6: 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. 7 Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. I dalej jest o pochwale Życia – 8 Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy. Dzisiejszy kościół bardzo chytrze robi jedną rzecz – wmawia człowiekowi, że ma grzechy bo widzi, tylko że widzi grzechy ciała, nie duszy, ale żeby człowiek nie zginął od tych grzechów, które ma, każe człowiekowi oczyszczać człowieka grzesznego, który już nie istnieje, bo został usunięty przez Chrystusa. I do dzisiaj istnieje ten proceder, przestępstwo – oczyszczanie człowieka, który nie istnieje z grzechów, ale żeby to uczynić, to trzeba uznać, że się jednak go ma. W taki sposób jest to zaprzeczenie Mocy Chrystusowej, zaprzeczenie Chrystusowego Istnienia i Życia, sprzeciwienie się Chrystusowemu Życiu. Kościół śmierci jest to wrogość Życiu. Widziałem taki film, w którym syn Klingona nie chce zabijać, a ojciec mówi: musisz zabijać, żebyś był dorosły. A syn nie chciał zabić, ponieważ miał inne pojęcie i uważał, że został odrzucony przez ojca; dopiero Klingonka, kobieta o bardzo dużym doświadczeniu, mówi: ojciec dlatego nie zabił orła – nigdy nie chybia – ojciec nie zabił orła, bo ty życiem zwyciężyłeś śmierć, w tobie życie zaistniało a nie kultywowanie śmierci, uwolnił cię od śmierci i poszedłeś do życia. To Życie pokonuje śmierć, nie walka ze śmiercią pokonuje śmierć, tylko przyjęcie Życia pokonuje śmierć.
Synowie Boży wychodzą z kościoła, dlatego że taka jest ich natura i powinność, i dlatego ten kościół musi upaść, musi przestać istnieć, nie dlatego że jest zły, okropny, nienawistny, tylko dlatego, że naturą Życia jest wypełnienie woli Bożej przez Synostwo Boże, a Synami Bożymi są wszyscy ci, którzy uwierzyli a kościół grzechu i śmierci powstrzymuje ten stan tylko dla siebie, nie dla świata. Synowie Boży wychodzą z kościoła śmierci grzeszników, dlatego że dorośli; Duch Święty w nich działa, nikt nie może ich zatrzymać. Oni stają się wrotami, przez które mogą wyjść inni – bo Chrystus tam jest, ale oni stają się wrotami, przez które mogą wyjść inni do świata, doświadczając Bożej wolności. Mdr 1: 1 Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy! Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca! 2 Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego. Mdr 19:22: „Pod każdym bowiem względem wywyższyłeś lud Twój, Panie, i rozsławiłeś, i nie zapomniałeś, wspierając go w każdym czasie i na każdym miejscu.”

Mt 23:4: „Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.”

Bóg mówi: Jeśli widzicie zagrożenie, grzmijcie!!! Bo jeśli przemilczycie, to Ja przemilczę waszą chwałę w Niebie! Dlatego bądź nieugięty dla zła, niszcz zło, reaguj natychmiast, nie pozwól się jemu rozpanoszać, reaguj natychmiast bez możliwości jego powstawania, reaguj natychmiast, tnij i usuwaj to zło! Synowie Boży reagują nagle, natychmiast, dlatego że wdzierają się do Królestwa Niebieskiego złoczyńcy a straż nie reaguje; jeśli straż nie reaguje, to może jest ze złoczyńcami? A straż musi natychmiast reagować, ponieważ są naruszone granice.
Ukazywana jest ta sytuacja, dlaczego Jezus Chrystus nie został całkowicie usunięty. Mniej więcej pod koniec III w. Chrześcijaństwo było już tak wybite, że prawie nikogo nie było, prawie wszyscy zostali usunięci, ale ówczesny kościół miał co do Chrześcijaństwa plany – nie chciał usunąć całkowicie Chrystusa, tylko chciał, aby zmienić o Nim rozumienie i pamięć, ponieważ On przyniesie dużo, dużo pieniędzy i władzy dzisiejszemu kościołowi śmierci. Dlatego zostawiono Chrystusa, ale zmieniono Jego przymioty – wisi na Krzyżu, bo tak ma być; płaczą ludzie, ponieważ On umarł, ale nie płaczą dlatego, że On umarł, bo przecież Zmartwychwstał! Jezus Chrystus umarł na Krzyżu, ale On nie umarł, On uśmiercił w swoim ciele ukrzyżowanym nasze grzeszne ciało, ale sam nie poniósł śmierci, bo Jego Życie nie pochodziło z ciała Jego Życie pochodziło od Ojca. Mówi: Ojcze, weź Mojego Ducha! I mimo że ciało umarło, to On nie umarł, bo nie miał Życia w ciele. Dlatego wszyscy ludzie, którzy mają życie swoje w ciele, gdy ciało umiera, też umierają – a ci, którzy mają życie swoje w Duchu, gdy ciało umiera, nie umierają. Dzisiejszy kościół zmienił przymioty Chrystusa, nie ukazuje Go jako Dawcę nieśmiertelności, czystości, wolności i dzisiejszego Zbawienia i Zmartwychwstania człowieka, tylko to, że Chrystus ukazał człowieka jako grzesznika, bo przyszedł do grzeszników, i tak musi się człowiek w dalszym ciągu widzieć. Chociaż uwolnił ich od grzechów i oni go nie mają, to w dalszym ciągu utrzymują tę sytuację, że człowiek jest grzesznikiem, bo to przynosi dużo pieniędzy i powoduje sytuację, że aby się wydostać z tych grzechów, to kościół zna sposób – to są spowiedzi, pokuty, uczynki i świętość ciała, która jest niemożliwa z samego ciała. I w ten sposób ludzie wpadli w ludzkie pojmowanie zdolności samodzielnego Zbawienia, o czym powiedział Jezus Chrystus do św. Piotra: Nikt nie może się zbawić, dla człowieka jest to niemożliwe, Bóg zbawia. Dostrzegamy, że dzisiejszy kościół kieruje się antytezami Chrystusowymi: że zły duch człowieka nie umarł, a grzechy w dalszym ciągu panują, a wyjściem z tego jest ratować złego, dawnego człowieka od grzechów, i uczynkami i pokutami to wszystko naprawiać. Tego nie ma w Ewangelii i nie ma w żadnych Listach, to jest samowola. To jest sytuacja panowania lękiem, emocjonalne stany gwałtownej napaści lękiem na naturę wewnętrzną, aby człowiek się wycofał i się przeraził, i gwałtownie blokował możliwość docierania jakiegokolwiek słowa – blokowanie prawdy, dostępu jej z zewnątrz i sobie dostępu do rozumienia i poznawania ufności Bogu. Ale musimy ufać Chrystusowi, bo to jest jedyna pewna rzecz na tym świecie, pewna Moc, pewna Potęga i pewna Tajemnica, jedyna – wszystko inne się i tak rozsypie. Jak to powiedział św. Paweł: Przeminą proroctwa, przeminie wszelka wiedza, przeminie wszystko, pozostaje tylko to, co nienaruszalne, czyli Bóg, wiara, nadzieja i miłość, a największa z nich jest miłość ( 1Kor 13, Hymn o miłości ). Prawdziwe Odkupienie Chrystusa wszystkich ludzi, które zostało dokonane przez Chrystusa, jest po to, aby byli świętymi, doskonałymi, nienagannymi, i w pełni Światłością, aby nieść ją na zewnątrz, a nie jak ówcześni papieże, zamykali się w Watykanie i nawet nosa nie wyściubiali, bo na zewnątrz grzech a tu nie, na zewnątrz zło, tu nie – tylko tam było zło a na zewnątrz ludzie potrzebujący pomocy, ale nikt jej nie otrzymywał. Pierwszym, który tak naprawdę zaczął to robić był Jan Paweł II, który zaczął wychodzić do ludzi ponieważ Chrystus jest dla ludzi, kościół jest dla ludzi. Rz 8:11: „A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa ‹Jezusa> z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.”

J 5:44: „Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?”

To jest sytuacja małego dziecka, które urodziło się gdy wybuchła wojna, i gdy dron uderzył dwa bloki dalej, do taty podbiegło, ścisnęło tatę i mówi: tato, broń mnie, nie puszczaj mnie! Nie szukało piwnicy, nie szukało muru, nie szukało stalowych drzwi, taty się uchwyciło, jakby tata był kuloodporny, i w nim jedyna jest obrona prawdziwa. To są Synowie Boży – Synowie Boży, którzy uznali Boga za jedynego Obrońcę, bo stali się duszami przyodzianymi i uświadomili sobie jedną rzecz, że gdy są duszami świętymi, doskonałymi, odkupionymi, to ciało w którym żyją jest też zniewolone fałszywym ciałem – ego, tym ciałem, które potrzebują demony do życia, aby zniewalać ciało święte. I gdy jesteśmy duszami przyodzianymi w Zbroję Bożą i w pełni jesteśmy Synami Bożymi, to będąc posłani do głębin, jesteśmy w tych głębinach, i co się dzieje? Jedni, gdy są w głębinach w sposób niby święty – panują w taki sposób, jak chcą głębiny; a ci, którzy są święci – panują w mocy Bożej tak jak Bóg objawia, aby panować w głębinach. Dla ludzi niewierzących jest to nie do rozpoznania, nie mogą tego rozpoznać, mogą być po uszy w szatanie a będą mówili, że są w Bogu, bo tylko serce może to rozpoznać. Jaki jest główny element tego, że Bóg im służy? – bo jest lepiej, władza się rozszerza, moc panuje, tak jak w kościele, wszyscy słuchają, to to jest rozpoznawanie, że Bóg z nimi jest.(?!) A św. Piotr może powiedzieć: Jezusie Chrystusie, czy Bóg Ciebie opuścił, że nam służysz? – Nie, On jest ze Mną cały czas, Ja Mu po prostu nie przeszkadzam w Jego panowaniu i dlatego służę, niech On panuje, bo Ja siebie nie wywyższam, ale Jego wywyższam, a On was przeze Mnie, bo Ja przyszedłem po to, aby was wywyższyć przez Moje wywyższenie, nie takie jakie chcecie, tylko przed którym Mnie chcecie obronić, bo zostanę wywyższony na drzewie Krzyża, abyście wy byli wywyższeni w Niebie. Takiego wywyższenia nie chcecie dla Mnie, ale innego wywyższenia dla was nie ma, bo wy będziecie uśmierceni w Moim ciele, ale nie będziecie cierpieć – to Ja będę cierpiał, ale jest Ojciec we Mnie i Moje cierpienie jest umiłowaniem Boga, teraz Syn uświęci Ojca, Moje cierpienie jest uświęceniem Ojca, aby Ojciec Mnie uświęcił, Syna Uświęcił.
Ga 3: 26 Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. 27 Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Synostwo Boże w ludzkim pojęciu jest kazamatami, jest labiryntem, jest trudem, ale to nie jest prawda! Wiecie jaka jest sytuacja dla człowieka, który jest w labiryncie, który jest Bożą istotą? – wzlatuje i labirynt go nie dotyczy, on jest dla tych, którzy tam wędrują sobie pieszo, a dla niego nie ma, bo on już nie jest zależny od tych ścieżek pokrętnych. Synostwo Boże jest niezmiernie proste, tylko komplikuje się to niezmiernie mocno, a jest to prostota: uwierzyć Chrystusowi Panu. Dlaczego wierzymy Chrystusowi Panu? – dlatego, że On to zrobił, bo mógł, bo taka była wola Ojca, i nikt Bogu nie przeszkodzi, a ludzie mówią: przeszkadza to Bogu, bo my tego nie rozumiemy. – Ale Bóg nie kazał wam rozumieć czegokolwiek. Jezus Chrystus też nie musiał rozumieć, poszedł i wykonał wolę Ojca, bo taka była wola Ojca, i nie chodziło tu o rozumienie. To samo jest sytuacja ze Świętą Marią Matką Bożą – Duch Święty Cię ocieni i poczniesz. – Zgadzam się, Fijat. Nie musi Duch Święty Jej tłumaczyć, dlaczego ma tak się stać, taka jest wola Boża, Ona się z nią zgadza. I dlatego pytanie: czy my się zgadzamy na świętość? I tu jest właśnie ta sytuacja, że zgadzamy się na świętość, zgadzamy się na Dzieło Chrystusa Pana w nas, zgadzamy się na Dar Boży, zgadzamy się na Łaskę, którą nas obdarował i korzystamy z niej garściami, na świadectwo Tego, który nas obdarował. Tak! – bo to jest świadectwo, czerpanie całymi garściami ze świętości, całymi garściami z Synostwa Bożego, czerpanie cały czas z miłości i bezgrzeszności jest świadectwem dla Tego, który nas obdarował. J 4:14: „Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu».”

J 5:39: „Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo.”

Synowie Boży nie są istotami materialnymi; tak samo jak ówcześni synowie Boży, dawno dawno temu, też nie byli materialni, ale w owym czasie świat też nie był materialny – nie był taki materialny, jak dzisiaj. Ponieważ gdy Bóg stworzył Ziemię, piękną Ziemię, Perłę Życia w pierwszym świecie – jak wiecie, żyjemy w drugim świecie – to gdy stworzył właśnie Ziemię, to Ziemia była Perłą wszechświata, była Superpozycją, była czystym i doskonałym miejscem i piękne córki ziemskie były niematerialne – materialne, ale nie materialne w rozumieniu dzisiejszego świata, a jednocześnie aniołowie byli niematerialni, ale niematerialni w rozumieniu dzisiejszego świata, oni byli istotami duchowymi i dlatego wzięli sobie piękne córki ziemskie za żony. Na co Bóg czeka? Iz 26: 18  Poczęliśmy, wiliśmy się z bólu, jakbyśmy mieli rodzić; ducha zbawczego nie wydaliśmy ziemi i nie przybyło mieszkańców na świecie. Rdz 6: 1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Bóg przedstawia: Rodzili się ludzie na Ziemi! Duch Zbawczy tam był, i gdy się ludzie na Ziemi rodzili, to wtedy 2 Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Rodzili się ludzie na Ziemi, a zaczęli być niszczeni, ponieważ ci, którzy mieli opiekować się Ziemią, zaczęli ją wyniszczać, zaczęli wyniszczać istoty, które narodziły się z mocy Ducha Zbawczego – bo się Ziemia zaludniała. Bóg mówi: Zaludniała się Ziemia! W Starym Testamencie, w Księdze Genesis: Bóg stworzył człowieka, na obraz Boży stworzył go – i mnożenie się człowieka nie jest zwykłym mnożeniem, jest takim, które Bóg chce, Duch Zbawczy się objawia, z powodu Ducha Zbawczego zwiększa się ilość ludzi na Ziemi. To nie są sytuacje, które przeminęły cztery i pół miliarda lat temu – to są sprawy, które teraz powracają, ponownie Bóg chce i nakazuje, aby się zwiększyła ilość ludzi na Ziemi. A dzisiejszy świat chce wytępić ludzi na Ziemi. Czy chodzi o tych ludzi, którzy są typowo ziemskimi? – chyba nie; chodzi o to, aby Chrystus Pan, który się objawił, który z pełną Mocą działa i objawia w pełni potęgę Synostwa Bożego, oni chcą zniszczyć tych wszystkich rodzących się na Ziemi. I dlatego jest szeroko zakrojona depopulacja, którą w jaki sposób widzimy? – demoralizacja ludzi, zakrojona na wielką, wielką skalę, i to jest właśnie zapobieganie, aby się nie zwiększała ilość ludzi, a jak się będzie zwiększała, to nie tak, jak powinna. Widzimy w dzisiejszym świecie skupienie się na zniszczeniu powstawania Synów Bożych, którzy mogą zaludnić Ziemię, i dlatego jest niszczenie natury Boskiej, duchowej, ponieważ ci, którzy tę Ziemię mają, wiedzą, że nie mogą jej zatrzymać. Nie mogą jej zatrzymać w otwartej walce z Bogiem, i dlatego w sposób haniebny, podprogowy, pod pozorem opieki człowieka, demoralizują już dziecko w żłobku, w szkołach; telewizja, internet, wszystkie rzeczy – demoralizacja człowieka, aby nie powstawali Synowie Boży, bo Ziemia należy do Synów Bożych. Ziemia jako Superpozycja, stan splątany z Niebem, jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla Synów Bożych. Dlaczego istnieje Niebo, jeśli Bóg nie potrzebuje Nieba, aby mógł istnieć? Powiedział: Przeminie Niebo i ziemia, ale Ja będę istniał. Więc dlaczego istnieje Niebo, jeśli Niebo jest niepotrzebne Bogu? Niebo potrzebne jest nam, człowiekowi – i stworzył Niebo dla człowieka, aby człowiek ziemski miał gdzie zdążać, zdążał do Nieba, do doskonałego miejsca. Niebo to jest doskonałe miejsce, nad którym i w którym panuje Bóg, a i Ziemia ma być także tym miejscem, bo była tym miejscem od zarania dziejów, tylko została ona zniszczona przez ówczesnych upadłych aniołów, którzy zobaczyli, że ludzie na Ziemi się rozmnażają, rodzą się piękne córki ziemskie. Rdz 6: 1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki – ciekawa sytuacja, dlaczego nie córki i synowie? Jest powiedziane o synach, ale o synach Bożych, PnP 1: 6 Nie patrzcie na mnie, żem śniada, że mnie spaliło słońce. Synowie mej matki rozgniewali się na mnie, postawili mnie na straży winnic: a ja mej własnej winnicy nie ustrzegłam. A mieli opiekować się nią od zarania dziejów, ale nie opiekowali się nią, sprowadzili na nią zgubę, kazali jej dbać o hańbę, a chwałę Bożą porzucić w kąt, jako nieistotną i nieważną. 7 O ty, którego miłuje dusza moja, wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada, gdzie dajesz im spocząć w południe, abym się nie błąkała wśród stad twych towarzyszy. A dlaczego błąkała wśród stad twych towarzyszy? – jej dusza jest zagubiona, ale przecież ówcześni synowie Boży są, aby duszę jej ochronić – aby ją ochronić, aby dać jej pełną chwałę, pełną siłę, bo oni mają się nią opiekować. I dlatego rodziły się córki na ziemi a synowie byli na górze, więc jest całość, ale ci, którzy na górze byli, zamiast opiekować się nią, bo tak było ustalone przez Boga na początku, zwiedli ją i dzisiaj kościół grzechu i śmierci jest właśnie tym, który utrzymuje w hańbie piękną córkę ziemską.
Materia musi powrócić do pierwotnej natury, którą sprzeniewierzyli upadli aniołowie, ona musi zostać odrzucona i powrócić do pierwotnej natury doskonałości, bo zatrzymywanie entropii w sposób demoniczny jest zatrzymywaniem rozwoju; siły demoniczne wszystko robią, aby utrzymać swój stan demoniczny, bo gdy nic nie będą robiły, to oni się rozpadną a człowiek wróci do Boga, więc robią wszystko, aby człowiek po swojemu to robił, a gdy robi to po swojemu, robi to zawsze źle i dlatego POSŁUSZEŃSTWO. Posłuszeństwo Bogu jest to pozwolenie na rozpad grzechu, ludzkiej natury, demonicznej formy fizycznej, które jest miejscem grzechu, aby powstała natura wewnętrzna, prawdziwa duchowa nasza, która odwiecznie jest naszą naturą, abyśmy powrócili do Chwały Niebieskiej. Synowie Boży całkowicie panują nad tą siłą i odbudowywana jest Superpozycja i nikt tego nie zatrzyma. Synowie Boży istnieją i już wydobywają piękne córki ziemskie, aby ten werset zaczął ponownie działać Rdz 6: 1 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. I dlatego zaczynają się ludzie mnożyć na Ziemi, czyli Synowie Boży, aby rodziły im się córki, to jest ta Tajemnica. Bóg właśnie to czyni, aby rodziły się córki, bo to jest całość, Pełnia, człowiek jest całością, bo Bóg stworzył człowieka, na obraz Boży stworzył go, stworzył jako mężczyznę i niewiastę na obraz swój, na swoje podobieństwo stworzył go i dał im Ducha Zbawczego, aby ziemia rodziła córki. Iz 60:3-4: „I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki.”