Jesteśmy w głębokim przejściu przez przestrzeń praw wszechświata, ponieważ 24 grudnia 2024 roku wyszliśmy z równika galaktycznego, w 2012 roku byliśmy w centralnej części równika galaktycznego, gdzie w owym czasie były takie przesłania, że wszystko się skończy, ale w rozumieniu czasu wszechświata jest to chwila, ale w przestrzeni życia człowieka jest to długi okres czasu. Zauważyliśmy bardzo ciekawe sytuacje, że gdy wyszliśmy z równika galaktycznego, były ogromne perturbacje; pojawiły się 2 czerwca, później pojawiły się we wrześniu. W tej chwili jesteśmy w przestrzeni, gdzie jest rozdzielenie; to rozdzielenie zostało ukazane już trzy lata temu, że ono nastąpi właśnie w tym czasie. Apokalipsa mówi o tych trzech latach, to są takie interwały trzy, trzy i półroczne, które oddziałują; w Ewangelii jest ukazana tajemnica czterdziestu dwóch miesięcy, to jest tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa dni z tego, co pamiętam – tyle czasu była ukryta Niewiasta na pustyni z dala od węża, gdzie Niewiasta otrzymała skrzydła orła wielkiego i została porwana na pustynię na czas, czasy i połowę czasu. Tutaj jesteśmy w tym okresie ostatnim – w połowie czasu, ponieważ minął już czas, minęły już czasy a w tej chwili jest połowa czasu. Połowa czasu jest bardzo wyraźnie określona w Apokalipsie, w rozdz. 20, gdzie jest napisane, że zostaną kapłanami ci, których Chrystus wydobędzie, którzy są Królestwem Boga i Chrystusa i będą rządzili na tej Ziemi przez tysiąc lat. Tysiąc lat to jest połowa czasu, czas to są dwa tysiące lat, a czasy to jest dwa razy po dwa tysiące lat; rozpoczęliśmy siódmy okres czasu, czyli siedem tysięcy lat wedle kalendarza żydowskiego. Jezus Chrystus mówi przez świętego Piotra takie słowa: Niech nie będzie tajne dla was, że tysiąc lat jest jak jeden dzień i jeden dzień jest jak tysiąc lat (2P 3: 8). Potop na Ziemi jest liczony na dwanaście tysięcy osiemset lat – gdy ten czas określamy jako jeden okres i mnożymy razy tysiąc lat, to jest cztery miliardy sześćset milionów lat. Jest to ten czas kiedy w ówczesnym czasie aniołowie, których Bóg stworzył, aby opiekowali się Piękną Córką Ziemską, czyli Żoną Boga, aby wyrażała Chwałę swojego Męża, odeszli od posłuszeństwa Bogu i sprzeniewierzyli Moc Bożą, i w owym czasie świat zaczął zdążać ku destrukcji, ponieważ moc Żony Boga w dalszym ciągu ma moc wzmacniania tego wszystkiego, co się dzieje. Synowie Boga niosą Chwałę Bożą i ta Chwała Boża jest rozszerzana przez Żonę Boga, ale kiedy następuje destrukcja, to w dalszym ciągu się dzieje, tylko już nie dzieje się nic dobrego i dlatego Bóg zamyka Ziemię w kwarantannie. Nabuchodonozor jest siedem okresów czasu w zapomnieniu i nieświadomości (Dn 4:29); mówi w Księdze Daniela o Nabuchodonozorze, który jest domem dla wszelkiego stworzenia na ziemi (Dn 4:17-19). Nabuchodonozor jest ukazany jako drzewo, dom dla wszelkich stworzeń na Ziemi, co ciekawe to drzewo jest tak ogromne, że widać to drzewo z każdego miejsca na Ziemi, nawet z przeciwnej półkuli to drzewo jest widoczne, więc jest to całkowicie inna przestrzeń, to drzewo ma Moc Życia, gdzie wszystko istnieje. I gdy Nabuchodonozor sprzeniewierza Moc Bożą, mówiąc: To wszystko ja sam zrobiłem! To ja to uczyniłem! – Bóg zabiera mu chwałę, czyni go na siedem okresów czasu tym, który zapomniał o chwale Bożej. W ósmym okresie czasu go ponownie przywraca – to jest właśnie tysiąc lat, to nie chodzi o tysiąc lat, tylko chodzi o miarę. Ten czas, w którym człowiek został oddzielony od całej natury kontinuum wszechświata, z tego powodu że był strasznym, strasznym zagrożeniem, z powodu tego, że duch mocarstwa powietrza dostał się do mocy powielania swojej demonicznej natury – zostało to zamknięte. W tej chwili przywracany jest stan doskonałości. W październiku 2025 roku pojawił się 3I Atlas – kometa, a znowu odczuwam jej bardzo silne działanie teraz, na końcu lipca, początek sierpnia, odczuwam jej ponowne bardzo silne oddziaływanie, ponowne potężne budzenie sił wewnętrznych planety, które uśpione są przez tysiące, może miliony lat, aby powróciły one do właściwego stanu duchowego. W tej chwili otwiera się ponownie – było to powiedziane już chyba z pół roku temu, że 3I Atlas ponownie ujawni swoje bardzo silne oddziaływanie, które będzie budzić te wszystkie ukryte wewnętrzne siły. Pamiętamy, że była w owym czasie przez rządy tego świata dostrzegalna właśnie ta siła, która budziła ukryte pod ziemią od dawien dawna jakieś instalacje, jakieś ukryte tajemnice, które zaczęły budzić Ziemię do działania. Właśnie 3I Atlas jest posłańcem sprzed czasu potopu, ale nie potopu sprzed dwunastu tysięcy ośmiuset lat, ale sprzed czterech i pół miliarda lat. My jesteśmy w innym czasie upływu; inaczej ten czas dla nas płynie bo jesteśmy zamknięci w kwarantannie, dlatego aby nasz czas płynął inaczej; był zamknięty, oddzielony. Ale świat zewnętrzny płynie własnym trybem, aby dotrzeć do możliwości poznania ostatecznego swojego stanu, który jest rozpoznany jako stan niezdolny do istnienia jako sam z siebie.
Ukrywana jest tajemnica prawdziwego dzieła wewnętrznego, dla którego człowiek został przez Chrystusa przywrócony do Życia, aby stać się Synem Bożym, który jest zdolny, przywrócić, objawić Żonie Boga w Synach Bożych Boską Tajemnicę, która musi się rozszerzać. A Synowie Boży właśnie mając tę moc, i będąc zrodzonymi aniołami, mając skrzydła orła wielkiego, z całą mocą do głębin zstępują i tam przywracają Pierwotną Miłość, pierwotną naturę, pierwotną chwałę i zaczyna coraz głębiej objawiać się chwała, ponieważ Żona Boga to czyni nieustannie – cały czas tak samo, cały czas emanuje potężna mocą i chwałą i dlatego gdy było źle, zostało to ograniczone, bo synowie Boży, którzy ją mieli strzec i pilnować chwały, zaprowadzili zło i ciemność. I gdy teraz zstępują Synowie Boży Chwały Niebios, zstępują do głębin i zaprowadzają Chwałę głęboką, w tym momencie następuje otwarcie Superpozycji. Czuję, jak Superpozycja się otwiera, czuję że na Ziemi są potężne siły i wewnętrznie ukryte potężne duchowe moce, które są także jako siły mocy ziemskiej jako istoty żywej, ukształtowanej już właściwie, które to obudzone, przywracają na ziemi porządek Nieba. Ap 3:10-11: „Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości i Ja cię zachowam od próby, która ma nadejść na cały obszar zamieszkany, by wypróbować mieszkańców ziemi. Przyjdę niebawem: Trzymaj, co masz, by nikt twego wieńca nie zabrał!”
Za 9:12: „Wróćcie do warownego miejsca, wygnańcy, oczekujący z nadzieją! Dzisiaj cię o tym zapewniam, że cię nagrodzę w dwójnasób.”
Dzisiaj jesteśmy w tym czasie, kiedy przechodzimy przez branę, czyli przez „ucho igielne”. Oczywiście ludzie dzisiaj uważają, że sobie dadzą radę, ale nie jest to dawanie sobie rady, jest to sytuacja całkowicie inna. Dusza istniejąc na pewnym poziomie istnienia, na danym poziomie istnienia, ona ten świat doświadcza tymi zmysłami, tymi zdolnościami, tymi możliwościami, które daje ten świat. Ale zdolności tej przestrzeni, tego świata są tylko tutaj i nigdzie indziej, i należą do tego świata – dusza natomiast nie, dusza należy do Boga i ona przenika wszystkie te światy, ale przenikając te wszystkie światy, jest w stanie wchodzić w relację z tymi wszystkimi światami, ale nie może w żaden sposób w tych światach siebie osaczyć przez myślenie, że jest właśnie z tego świata. I dzisiejszy świat wszystko robi, aby człowiek uważał, że jest tylko z tego świata, że jest tylko fizyczny, tylko cielesny i tylko tak może żyć. Nie dzieje się to, co człowiekowi jest potrzebne; dzieje się to, jaki jest plan „wyższych sfer” okultystycznych, które mają wielkie zamiary względem siebie i panowania, a główną mocą tego panowania i główną siłą realizacji tego panowania jest człowiek. To człowiek, to jego świadomość jest przenikająca wszystko – i dokładnie masoneria wie o tym, że człowiek jest istotą specyficznej mocy Boskiej, bo jest jednocześnie Boską naturą i ziemską naturą, i w nim ciekawa sytuacja następuje – człowiek rozumie rzeczy Boskie, i jego to nie dziwi, że rozumie rzeczy Boskie w sposób niezmiernie prosty; a szatan nie jest w stanie w żaden sposób do tego dotrzeć, ponieważ jest tylko, jak to mówi Stary Testament, zwierzęciem, które jest inteligentne i potrafi mówić, i nic więcej. Musi dochodzić do władzy przez okłamywanie i wdzieranie się do wewnętrznej przestrzeni umysłu człowieka, do jego natur duchowych; obiecanie mu zbawienia przez to, że jak znajdzie wszystkie grzechy, to wreszcie te grzechy zostaną mu odpuszczone. Ale Jezus Chrystus uśmiercił naszego starego człowieka, czyli inkarnację adamową, wcielenie w grzech, czyli wejście w przestrzeń błędu, zmysłowości, pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia. Jezus Chrystus uśmiercił tę naturę. Dał człowiekowi Swojego Ducha, ponieważ człowiek w tym samym momencie umarł, ale że żyje, to tylko żyje dzięki Bogu; i człowiek nie dostrzega swojej śmierci, bo nie był świadkiem tego, za co mógłby być Mu wdzięczny. Zły duch człowieka został już uśmiercony i go nie ma, a wszystkie dzisiejsze wiary, religie, one zajmują się nieustannie oczyszczaniem tego, co zostało już uśmiercone i czego nie ma – zajmują się ratowaniem uśmierconego człowieka (Rz 6:6). Nieustannie chcą, aby człowiek swoją świadomością skierował się ku temu, co już umarło, bo nie chce ten świat, aby człowiek wiedział, że ma Życie, i żeby się z Życiem zjednoczył – bo jest Życie w nim! Więc zabrania mu Żyć przez pozorne skierowanie go „ku życiu” w inny sposób, że będzie żył, jeśli naprawi swojego człowieka grzesznego, czyli siebie samego, ale jego nie ma, on został uśmiercony; Jezus Chrystus uśmiercił złego ducha. A dzisiejszy świat głównie zajmuje się ożywieniem złego ducha, bo przez tego złego ducha ma dostęp do świadomości człowieka; ten dostęp był wcześniej – przyszedł Chrystus i „rozwalił system!” Przekonując się, że nie można zniszczyć Chrystusa, spowodowano aby człowiek wrócił do tego, co zostało uśmiercone, wmawiając jemu, że jest grzesznikiem a grzeszny jest dlatego, ponieważ stary człowiek nie został wcale uśmiercony, tylko potrzebuje uratowania. A przecież grzechy, które człowiek widzi, są grzechami ciała, tylko się o tym nie mówi, że są grzechami ciała, tylko że są grzechami, których Chrystus wcale nie odkupił. I to jest ten właśnie duch zły, który w dalszym ciągu jest i trzeba go uratować; to jest ten człowiek, który jest udręczony tym złym duchem, czyli grzechami, i trzeba te grzechy wyrzucić, usunąć, ratować tego człowieka – i to jest okultyzm. Ewangelia tego nie wspiera, żaden Apostoł tego nie wspiera, Jezus Chrystus tego nie wspiera, Bóg Ojciec, Duch Święty tego nie wspiera. Wspiera tylko to okultyzm, i dlatego jest napisane w Księdze Daniela 7: 25 Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu – to robi, nienawidzi tego, co Chrystus uczynił, nienawidzi Jego Mocy, nienawidzi Prawdy, nienawidzi tego, że Chrystus Pan uśmiercił starego ducha a człowiek dzisiaj jest nowym człowiekiem w Świętej Inkarnacji. 25 Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i wytracał świętych Najwyższego – czyli będzie przeciwko tym, którzy uwierzyli, że umarli, że Chrystus uśmiercił ich, a żyją tylko dzięki Jego Mocy – będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo – i to się dzieje – a [święci] będą wydani w jego ręce aż do czasu, czasów i połowy czasu. A połowa czasu teraz następuje, połowa czasu to jest właśnie czas władzy Synów Bożych. Synowie Boży nie pochodzą z ziemi, Synowie Boży są stworzeni w Chrystusie Jezusie, Mocą samego Boga i są aniołami, w których dusza, którą Bóg stworzył na początku, wcielona jest w naturę anielską, a naturą anielską człowieka jest sama Moc Boga – bo Bóg stworzył człowieka. Ef 3: 6 to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię. To jest to Ciało Święte, które w Chrystusie Panu jest stworzone przez Boga Ojca; tylko przez Ewangelię może to się dziać, to się dzieje tylko z Mocy Bożej. I dlatego w Mk 10: 29 jest napisane: Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól 30 z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań – to jest jedyna możliwość. Mówi tutaj, że Życie przyszłe jest wrogością dzisiejszego życia. To samo mówi święty Jakub, Jk 4: 4 Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. Gdy jesteśmy aniołami, to jesteśmy istotami innego świata. Mk 12:24-25: „Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.”
Iz 63:1: „Któż to jest Ten, który przybywa z Edomu, z Bosry idzie w szatach szkarłatnych? Ten wspaniały w swoim odzieniu, który kroczy z wielką swą mocą? – To Ja jestem tym, który mówi sprawiedliwie, potężny w wybawianiu.”
Dz 2: 19 I sprawię dziwy na górze – na niebie, i znaki na dole – na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, 20 słońce zamieni się w ciemności – rozpoczęło się wczoraj przejście przez branę, ono będzie trwało dwa tygodnie, trzynastego będzie już dzień rozdzielenia, a ten czas już jest przechodzeniem przez branę, czyli takim rozdzielaniem, usuwaniem wszystkiego tego, co jest złe, co nie może przetrwać. Gdy dusza przechodzi do nowego świata przez branę, czyli tzw. filtr duchowy, gdzie może przejść tylko dusza, to na drugą stronę nie może przejść nic, co nie pochodzi z nowego świata, co nie ma korespondencji z nowym światem. Z nowym światem ma korespondencję tylko dusza a stary świat, czyli świat tego systemu nie może przejść, bo ma wibracje tego świata i on tylko oscyluje w tym świecie. Tu pojawia się tożsamość i ta tożsamość tu istnieje, skaża duszę i trzyma duszę w tym stanie, ale przejście duszy do nowego stanu nie jest wynikiem potrzeby duszy, tylko Bóg otwiera przestrzeń, zmieniają się prawa i prawa powodują tę sytuację, że dusza kieruje się ku wirowi. Jest to potężny wir duchowy, który pociąga duszę do nowego świata, a system tego świata nie może tam przejść, bo nie jest kompatybilny z nowym światem, nie ma w ogóle żadnej możliwości. I w tym momencie następują niepokoje, rozdarcie, jakieś dziwne stany, ludzie niepokoją się swoim stanem wewnętrznym, ale to są wszyscy ci, którzy bardzo mocno są połączeni z systemem tego świata, a nie są połączeni z duszą. Ale połączenie z duszą jest bardzo proste – to dla okultystów jest to trudne, bo okultyści chcą ją posiąść, nie wiedzą jak to zrobić. Ale gdy my jesteśmy duszami, to Bóg to czyni, Bóg to wspiera! A okultystów nie wspiera Bóg, aby duszę zawłaszczyli, ponieważ okultyzm prowadzi do ducha samadhi, czyli zawłaszczenia duszy i sięgania spraw Boskich, podobne jest to do zigguratu, wieży Babel – chęć sięgania Boskiej Tajemnicy i jej wykorzystania dla własnych celów. Trzynastego jest właśnie czas rozdzielenia, czyli „kur”, czyli zobaczenia własnej natury, doświadczenia w sobie własnej tożsamości – tak jak święty Piotr doświadcza dwóch stanów, jeden stan jest strasznym stanem ciemności, pustki, stanem zaparcia się Chrystusa, stanem chaosu, a z drugiej strony jest stan Chrystusa, Boski, doskonały, bo kochał Chrystusa, a Chrystus miłością Swoją go ratuje. W tym momencie święty Piotr dokonuje wyboru – „Idę za Chrystusem!”, i Chrystus mówi: Wejdź do miłości swojego Pana! Tamta część ginie, przestaje istnieć; on ją porzuca – i to jest właśnie ten stan wewnętrznego doświadczenia. Mówię tutaj o 13 sierpnia; 12 sierpnia mamy zaćmienie Słońca, jest napisane 20 słońce zamieni się w ciemności – czyli zaćmienie Słońca, a 28 sierpnia mamy zaćmienie Księżyca, czyli „czerwony Księżyc” – a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. 21 Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Święty Piotr wezwał Imienia Pańskiego w sytuacji tej, która była tragiczna i w jednej chwili stara część zniknęła, a on Żyje. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony – kto będzie w sercu miał Boga, Tego który jest jego sensem, życiem i prawdą. J 17:16-19: „Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.”
Iz 63:8: „Powiedział On: «Na pewno ci są moim ludem, synami, którzy Mnie nie zawiodą!» I stał się dla nich wybawicielem.” (9″w każdym ich ucisku”)
Jezus Chrystus zadał pierwszą śmierć. Ap 13: 3 I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną, a rana jej śmiertelna została uleczona. A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią, 4 i pokłon oddali Smokowi, bo władzę dał Bestii. I Bestii pokłon oddali, mówiąc: «Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?» 5 A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy – trzy i pół roku. 6 Zatem otworzyła swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu, by bluźnić Jego imieniu i Jego przybytkowi, i mieszkańcom nieba. To jest pochwała diabła, pochwała mocy, która przywróciła szatanowi istnienie. Ale nie jest to możliwe, żeby Bóg pozwolił, aby szatan przeżył, a jeśli to jest uczynione, to jest to wielki plan Boga. Dzisiaj go widzimy, to było dwa tysiące lat temu, a dzisiaj widzimy ten wielki plan Boga, dlaczego Bóg pozwolił, aby ta bestia ożyła – ponieważ musieli zostać wydobyci ci spod ziemi, ci którzy cieszą się, że bestia żyje, ci którzy oddają jej pokłon, aby dzisiaj mogli zostać całkowicie usunięci, ponieważ została zadana śmierć szatanowi – to jest pierwsza śmierć. A teraz ta druga smierć jest już ostateczna. Przedtem śmierć pierwsza dopełniała się przez wiarę; ci którzy nie powiedli wzrokiem za bestią, ci którzy trwali w Chwale Bożej, w miłości Bożej, w doskonałości Bożej, nie byli przy reanimacji pierwszej śmierci, czyli trwali w pierwszym Zmartwychwstaniu. Gdyby wszyscy uwierzyli Bogu i wszyscy trwali w Chwale, wszyscy uwierzyli Jezusowi Chrystusowi, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, nie nastąpiłaby sytuacja przywrócenia, obudzenia, można powiedzieć zbudowania bestii, która wynikła z pochwały i oddania swojego istnienia, zbudowania cielca, zła, smoka. Gdy wszyscy wierzą Chrystusowi, to nie może przetrwać tej śmierci bestia – ona ginie bezpowrotnie, przestaje istnieć. Kościół, który w 418 roku, już w 320 roku wszystko robił, aby powrócił posąg, powróciła bestia, powrócił pokłon, powróciła śmierć, żeby ludzie karmili bestię swoim życiem – czyli wierzyli w grzech, wierzyli że są grzesznikami, nie wierzyli Chrystusowi, po to aby cały swój żywot oddawali bestii. Jezus Chrystus dlatego uśmiercił bestię, ponieważ właśnie niszczyła człowieka, tak jak w 418 roku kościół nakazuje człowiekowi to przywrócić. Dla dzisiejszego kościoła nie ma już ratunku przed drugą śmiercią – pierwsza śmierć im nie odpowiadała, więc wszystko zrobili, aby siłą człowieka zbudować bestię. Druga śmierć jest nieodwracalna, nie są w stanie zatrzymać drugiej śmierci, ponieważ druga smierć jest związana z końcem świata, bo jak Bóg powiedział, Jego Mocą są w dzisiejszym świecie prawa, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, wszystkie siły na ziemi i na niebie, to On to wszystko sprawia, to On władzą tych przemian przemienia cały wszechświat, i nikt nie jest w stanie zatrzymać tego, co się dzieje. Odchodzi już wspieranie demonicznego i okultystycznego świata, wychodzimy całkowicie ze świata demonicznego. Brana jest „uchem igielnym”, a mówi Jezus Chrystus, że przez ucho igielne nie może przeniknąć nikt, kto w tym świecie sobie zbudował świat władzy i potęgi, który jest związany z tym światem pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą tego życia. Istniejemy w tej naturze, w tym miejscu, a przychodzi czas zniszczenia starego świata i za nami już „rozbierają kostkę, rozbierają asfalt, wypompowują powietrze”, i tam już nic nie ma, tam świat znika. Śmierć zbudowana jest na starym świecie, w starym świecie istnieje ten „żywot śmierci”, śmierć tam ma pozorne życie, wynikające z realizacji urojonych swoich potrzeb, ale kiedy przestanie istnieć świat, który wspiera tę naturę starego świata, przestanie istnieć tamta część. A w tej chwili człowiek przechodzi ze spokojem do nowego świata tylko dlatego i tylko może przejść wtedy, gdy przechodzi do natury Życia – człowiek może, bo człowiek jest istotą Bosko-ziemską, Bosko-cielesną i on przechodzi do tego nowego Życia, tylko żeby chciał zjednoczyć się z Bogiem, a nie trzymał się tego, co umarło. Bo teraz przychodzi czas ciszy, spokoju, przez tysiąc lat nie będzie żadnego płaczu, ni jęku, ni śmierci, będzie sam Bóg świecił, aż po tysiącu lat pojawi się szatan na krótki czas, aby go całkowicie ludzie zgładzili. Co to oznacza? – gdy za tysiąc lat pojawi się szatan na tym świecie, to ludzie po prostu go się wszyscy wyrzekną, wszyscy się odwrócą, nie będą go chcieli, jak jeden mąż pójdą za Bogiem, jak jeden mąż skierują się ku Chwale, ku Prawdzie, ku Miłości Bożej, i szatan na krótki czas się pojawi, ale nikt nie będzie chciał mieć z nim nic wspólnego a on nie widząc niczego, co by mógł mieć, za co mógłby się schwycić, runie z łoskotem w ciemność i przestanie istnieć, i to jest już ostateczny stan końca zła. Teraz nastaje moc panowania Światłości.
Iz 63:9: „w każdym ich ucisku. To nie jakiś wysłannik lub anioł, lecz Jego oblicze ich wybawiło. W miłości swej i łaskawości On sam ich wykupił. On wziął ich na siebie i nosił przez wszystkie dni przeszłości.”
W dzisiejszym świecie ludzie chwalą sobie Boga, gdy Go nie znają, bo nie chcą Go znać. On cieszy się z tego – tak myślą – że oni się spowiadają, pokutują, sumienie głaszczą, wszystko jest w porządku, wspierają swoje sumienia, robią martwe uczynki, i mówią: Wszystko w porządku, wszystko w porządku. A jak poznają Boga Prawdziwego – Nie chcemy Boga takiego, bo On nasze uczynki widzi jako martwe, nasze spowiedzi są Mu niepotrzebne, nasze pokuty tym bardziej, to my takiego Boga nie chcemy, bo On czyni nas prawdziwym grzesznikiem i my nie wiemy, co zrobić z tą sprawą. Przedtem nie byliśmy grzesznikami, bo mieliśmy „obiecanki cacanki” i nam to wystarczyło, ale w tej chwili jak poznaliśmy Prawdę, to jesteśmy strasznymi grzesznikami! Jak się z tego wydobyć?! – Jedyną drogą jest siebie uśmiercić! – Ale my nie chcemy być uśmierceni! Uśmiercić siebie, czyli porzucić tę naturę, która udaje że żyje, dlatego że udaje, że się spowiada, udaje, że nie ma grzechu, udaje te wszystkie rzeczy i tak jest w porządku, ponieważ hołubi swoją naturę autorytatywną w przestrzeni podświadomej, która cieszy się: Tak, tak, rób tak dalej, ja ci dam poczucie bezpieczeństwa. W tym momencie przychodzi ten stan, że to nie pomaga, że objawiany jest prawdziwy Bóg, objawiana jest prawdziwa Moc, że Jezus Chrystus odkupił każdego człowieka – spowiedzi nie pomagają w niczym; Jezus Chrystus uwolnił ich od wszelkiego grzechu i nie chce, aby ktokolwiek się bawił w barter, czyli spłacał ten dług, tylko chce, żeby być wdzięcznym. Dzisiaj Chrystus Pan właśnie ukazuje, że śmierć przemija, ona przestaje istnieć, ona odchodzi, ponieważ odchodzi ten świat, który jest światem tylko tego systemu, od którego człowiek się uzależnił, a wierząc Bogu, którego poznał – tak! – poznał niechcący, nie chciał ale poznał, i gdy oddaje się Jemu, przechodzi do prawdziwego Życia, jest duszą. Gdy człowiek staje się duszą, czuje się pozbawionym chaosu – niepotrzebnych myśli, chaosu myśli, niepokojów, nieprawości, wściekłości, agresji, nienawiści i wszelkich paskudztw z tego świata i nigdy nie czuł się lepiej. Cisza go wypełnia, jasność dążenia i prostolinijność jego celu, nie czuł się lepiej i zastanawia się, czy żyje. I mówi: Ależ żyję! Bo w tym momencie życie widzę bardziej niż wszystko inne. I gdy jest duszą, czuje tę ciszę – a tej ciszy kto nienawidzi? – szatan, szatan nie żyje ciszą, nie żyje prawdą, nie żyje prostolinijnością, on jest zawsze tym, który oszukuje, kłamie, zwodzi, czyha na krzywdę człowieka, sprowadza na niego wszelki chaos. A człowiek wtedy mówi: O, żyję, bo się to wszystko dzieje! Ale kiedy jest duszą, jest to ogromna, ogromna cisza i tej ciszy nienawidzi szatan, bo ta cisza jest tylko dla człowieka, on tej ciszy nie może mieć, bo on zbudowany jest z buntu, chaosu, wściekłości, przemocy, agresji, nienawiści i tym jest właśnie, a to właśnie przestaje istnieć. A dusza jest w ciszy. Ludzie się tak bardzo boją przejścia, bo to nie jest smierć – jest to przejście do ciszy. Lęk pochodzi tylko z umarłych, od systemów, od ciemności, od agresji. Ale gdy jest ufny Bogu z całej siły, to systemy giną, a on jest filarem Bożym, którego nic nie jest w stanie ruszyć; on jest głęboko osadzony w miłości i prawdzie Bożej, osadzony głęboko na skale Bożej, bo Bóg jest Skałą naszą. Przechodzimy do całkowicie nowej przestrzeni istnienia, wchodzimy w świat, który powoduje, że ginie wsparcie ciemności. Chrystus Pan duszę wydobywa ze starego świata i stawia ją na szklistym morzu, a oni rozpoczynają całkowicie nowe Życie na szklistym morzu, rozpoczynają dzieło Pańskie a tym dziełem jest to, czego nigdy nie chcieli – żeby Piękna Córka Ziemska, Żona Boga rozszerzała Chwałę Bożą. A w tej chwili Synowie Boży już są w głębinach i objawiają Chwałę Bożą, a ona w tym momencie objawia Chwałę Bożą, i dlatego Bóg Ojciec, Chrystus Pan i Duch Święty rozkazali zdjąć z karczu, z pnia Nabuchodonozora żelazo i miedź, w które je zakuto, aby odbudować drzewo Wielkiego Domu, aby wszyscy mogli się w nim skryć i mieć Życie Wieczne, czyli Superpozycję. Czuję z całej mocy, że ona się otwiera. Oz 14:5-8: „«Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, i zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka, jak wina libańskiego.”