Jeśli uwierzyłeś w Boga, już przeszedłeś do Życia (J 5: 24). Czym jest Życie? Na poprzednim naszym spotkaniu takie słowo zostało wyrzeczone: Wiem że żyję! A inni zadają pytanie: Czy ja żyję? A ten, który żyje, mówi: Żyję! Skąd on wie, że on żyje? – bo jest w nim Bóg. To są te słowa, o których mówi Hiob. – Siedzisz na gnoju, więc Boga w tobie nie ma! Hiob spojrzał do serca swojego i mówi: Żyję! Bóg we mnie jest, w dalszym ciągu żyję, jest we mnie wszystko w porządku. Hiob ma świadomość życia, ma świadomość tego, że Bóg w nim jest, że cały czas oddaje się Chwale Bożej i Bóg go nie opuścił, więc wie, że żyje. Ma tę w sobie świadomość, że może rozpoznać swoje życie i Życie Boga w sobie. Jesteśmy w przestrzeni tzw. tłumienia, czyli rozpraszania, czyli jest to świadome działanie rozproszenia uwagi, ale my nie możemy pozwalać na rozproszenie uwagi naszej. Kiedy się uwaga nasza rozprasza? – wtedy, kiedy oparta jest w tym, co rozproszyć można, czyli na planie ziemskim, umysłowym, zmysłowym. Jeśli oddajemy się Chwale Bożej, Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, jesteśmy zjednoczeni z duszą, to nie ma żadnej siły, która by rozpraszała duszę. Rozproszenie duszy polega na tym, czyli zakłócenie tej natury polega na tym, że dusza zaczyna zapominać, że jest zjednoczona z Bogiem a myśli, że kartofel to ona, bo akurat dotknęła kartofla. Potrzebna jest ogromna wewnętrzna siła, dlatego że dusza doświadcza pełnego stanu swojej tożsamości wtedy, kiedy dotyka. Kiedy dotyka tożsamości świata, to on ją przenika i nadaje jej tożsamość. Jaka musi być potężna siła i wiara, aby pomimo tożsamości duszy, która ma ją przez to, co dotknęła, aby wiara połączyła człowieka z Bogiem, i aby ta tożsamość nie wpłynęła na człowieka, i żeby przez wiarę przeniknęła do serca duszy Moc Żywego Boga, i żeby porzuciła ona to, co ją dotknęło, przez serce które wierzy. Ja wiem co mówię, bo ja to przeszedłem jakieś trzydzieści lat temu; gdy przechodziłem przez ten stan, to była najgorsza sytuacja, która może mi się wydarzyć, moja cała natura krzyczy „Ginę! Po co to zostawiasz?!” – i puściło! Nic się nie stało, i nie tylko – dlaczego tak myślałem, dlaczego tak wszystkie moje części chciały?? I gdy to puściło, w jednym momencie zniknęła tamta sytuacja i pojawiła się prawdziwa natura ciszy, spokoju, łagodności. Człowiek nie jest w stanie tego pozostawić w żaden sposób umiejętnościami – umiejętności, one docierają do tamtej części, która chce pozostać, a gdy pozostajemy w wierze, musimy być wrogami swoimi. To jest bardzo ciężka bitwa, ale to jest pozorna bitwa, dlatego że to rozdzielenie wpływa na wszystkie zmysły człowieka i wywołuje bezsens jakiegokolwiek działania, jedyne działanie jest w tamtej sytuacji, jedyny sens, pojmowanie, rozumienie, bycie – wszystko jest tam. I gdy pojawia się wiara, ona jest samotna, ona nie ma wsparcia – tam mają ojców, a ona jest sierotą. I ta sierota zdąża ku Bogu, bo tam jest jej Ojciec i ona czuje tę tożsamość Ojca, ale wszystko jest przeciwko niej, nic jej nie wspiera, nic jej nie pomaga, wszystko krzyczy „Nie tak! Nie tędy!” Ale musimy być wrogami samego siebie z całej siły, aby wytrwać w tym co jest właściwie wrogiem nas, a tylko kierować się wiarą i ufnością, bo tylko ona wspiera tę sierotę. I w tym momencie ta sierota staje się przyodziana w Chwałę Bożą i staje się tą, która Żyje. J 14:16-18: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was.”
Ap 21:8: „A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga».”
Te wszystkie sytuacje, które się wydarzyły przez 3800 lat, od Abrahama, teraz dostrzegamy kulminację, która dochodzi do połowy czasu – bo mamy „czas, czasy i połowę czasu”. Ta połowa czasu jest to stan, gdzie Synowie Boży panują i działają, aż do czasu wypuszczenia szatana na krótki czas, aby został całkowicie zmiażdżony. Ale musimy pamiętać o bardzo istotnej rzeczy, która jest opisana w Apokalipsie świętego Jana, 21: 1 I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. 2 I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. 3 I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „BOGIEM Z NIMI”. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły». 5 I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe». I mówi: «Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe». 6 I rzekł mi: «Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. 7 Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem. 8 A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga». Co to znaczy śmierć druga? Pierwsza śmierć została zadana przez Jezusa Chrystusa złemu duchowi człowieka. Rz 6: 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. To jest śmierć pierwsza. Związek wyznaniowy chrześcijański, fałszywy – nie mówię o Chrystusie, nie mówię o Apostołach, nie mówię o tym, co się wydarzyło do 320 roku – ale mówię o tym, co się wydarzyło od 320 roku, czyli od zbudowania pierwszego kościoła chrześcijańskiego na wzór pogański, a jednocześnie spalenie Księgi Henocha w Laodycei, a jednocześnie ustanowienie całkowicie innych zasad chrześcijańskich, wymordowanie Chrześcijan, o czym mówi Cyprian, że już drugi czy trzeci raz kohorty rzymskie napadają w Kartaginie i wybijają ich prawie do nogi. 2 Kor 11: 3 Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę. 4 Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa, jakiegośmy wam nie głosili, lub bierzecie innego ducha, któregoście nie otrzymali, albo inną Ewangelię, nie tę, którąście przyjęli – znosicie to spokojnie. Nie ma w ludziach potrzeby walki o Boga, walki o siebie, walki o swoją tożsamość. Dlatego Bóg w tej chwili przychodzi z trwogą, a trwoga jest ogromnie pomocna człowiekowi, bo trwoga tylko tą część wyrzuca, która jest wroga Bogu, a wzmacnia tę część, która jest Boża, ponieważ usuwa to, co się boi a wzmacnia to, co jest Boskie. Mk 10:21: „Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»”
Ap 21:9: „I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych, i tak się do mnie odezwał: «Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka».”
Mówi Jezus Chrystus w Ewangelii według świętego Tomasza: Bóg jest ruchem i odpocznieniem. Oznacza to, że Bóg jest stałością, jest stały; jest napisane: Jk 1: 17 Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Chodzi o tę sytuację, że Bóg jest stały w swojej Mocy, i bardzo ciekawą sytuacją jest to, że człowiek, który żyje na Ziemi, jednocześnie musi być w stałości i nieustannie musi być w nieustannej zmianie. Co to oznacza? To Bóg, który jest stałością i nie ma w Nim zmienności, jest przyczyną nieustannej zmiany! Jest przyczyną zmiany, bo ta właśnie Niezmienność wymusza na tym, co nieustannie w różny sposób chwiejne jest, wymusza oddanie się Bogu, który dokonuje zmiany w tym, co jest nieustającym zachwianiem, nieustannym stanem szukania nie wiadomo czego, aż będzie zdążał do prawdziwej natury stałości. Bo czym jest stałość? – stałość to Synowie Boży, którzy oddali się Bogu Ojcu i pozostają w Miłości, pozostają w Chwale, pozostają oddani Bogu Ojcu, a zmienność to jest nieustanna zmiana natury wewnętrznej, podświadomej człowieka, która nieustannie musi poddawać się Chwale Bożej; i to jest zmiana. Powiem kilka słów o areopagitach. Gdy święty Paweł mówi o Zmartwychwstaniu, mówi o Bogu, mówi w ten sposób: Czcicie Boga, którego nie znacie, jesteście religijni, a ja przyszedłem ukazać wam tego Boga, którego czcicie a nie znacie. I gdy zaczyna o Nim mówić, to oni nie chcą nic na ten temat słyszeć; nie chcą Go znać. Tylko kilka osób daje posłuch. Dzisiejszy świat tak samo wygląda, dzisiejszy świat ugruntował u siebie „ciekawą” sytuację – brak zmiany wewnętrznej. Bóg wymusza w człowieku zmianę wewnętrzną, ażeby nieustannie przemieniał naturę podświadomą, przemieniał naturę zagubioną, wydobywał ją przez nieustanne pokonywanie swoich słabości, przez nieustanny stan oddania Bogu, czyli oddania się Temu, który nie jest zmiennością; jest stałością. I trwanie w stałości wypełnia dzieło Pańskie, aby w naturze podświadomej usunąć naturę demoniczną z pierwszego świata, która nieustannie chce zatrzymać wszelką zmianę – obecność Boga. I dlatego dzisiejszy świat wygląda w taki sposób, że ludzie chwalą sobie, że nic się w ich życiu nie dzieje, ale później płaczą, że się tak niewiele w ich życiu dzieje jeśli chodzi o Boga. Jest taka książka wielebnego Hybelsa, który mówi: Za mało czasu, żeby się nie modlić; on napisał tę książkę wtedy, kiedy uświadomił sobie, że w jego życiu się nic nie dzieje, nic kompletnie; zastał się w swoim rozwoju duchowym. Zastanawiał się dlaczego tak się dzieje w jego życiu. Uświadomił sobie, że modli się codziennie, żeby się w jego życiu nic nie działo, i wtedy zauważył, że jednak skutkuje jego modlitwa, ale kompletnie przeciwnie – to nie jest modlitwa od Boga, to jest modlitwa złego ducha, który wszystko robi, aby się nic nie działo. Kiedy zaczął się modlić: Panie Boże, zrób co chcesz, a ja będę Tobie oddany! – wtedy jego życie zaczęło się zmieniać, ponieważ Moc Ducha Świętego, ona przenika każdego człowieka. J 14:12-13: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu.”
Ap 21:10: „I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga,”
Zbliżamy się do brany – wszystko to, co nie jest połączone z naturą duchową, będzie musiało odpaść, ponieważ przejście jest jak heblowanie deski – zdzieranie warstwy, ale my możemy to porzucić, możemy wydostać się z tej sytuacji przez zjednoczenie się z tożsamością Boga, czyli jak dziecko poczuć i zanurzyć się w miłość, posłuszeństwo, oddanie, i beztroskę. Ap 12: 11 A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i – dlatego – nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci. Czyli wierzę Bogu, kieruję się wiarą, a słowo świadectwa nie polega na słowu wypowiadanym, tylko jest związane ze słowem z głębin. Tamta natura wewnętrzna nie może wypowiedzieć słów innych, jak tylko te, które są rzeczywiste, które odzwierciedlają tę sytuację jaka ona jest naprawdę w nich, nie mogą kłamać, muszą mówić prawdę. I teraz pytanie: Jak się mamy tam przedostać? – dzięki Krwi Baranka! Tak, Panie Boże, uwierzyliśmy, że jesteśmy wolni od grzechu i tak postępujemy, jesteśmy wierni twemu słowu. Dzięki Krwi Baranka jestem mocny, jestem zrodzony na nowo, i mogę postępować w sposób nowy, całkowicie czysty i doskonały, bo mam tę moc, mam tę siłę i mam to świadectwo, przez które jestem zjednoczony z mocą Drogocennej Krwi, która we mnie mieszka, czyli mocą Ducha Bożego. Już jest Chrystus w nich, już istnieje, już Duch Święty jest, już są Świątynią Boga, już są tą istotą! I w tym momencie, kiedy już są, to mogą kroczyć drogą Bożą, a jak kroczą, zaczynają widzieć, że życie staje otworem, staje się wszystko dookoła otwarte i jasne, ponieważ ruszyli, dlatego ponieważ to jest ich świadectwo, że uwierzyli Krwi, uwierzyli Chrystusowi, że obmył ich z grzechu i go nie mają. „Jestem czysty i doskonały, a świadectwem moim jest to, że jestem święty i tak postępuję. Jestem dobry, święty, oddany, bezgrzeszny i doskonały; jestem taki, ponieważ nie ja żyję, ale żyje we mnie Ten, który takim właśnie jest. A jakim mam być, jeśli we mnie Duch Boży żyje? – jak mam Ducha Bożego, to Duch Boży porusza moim życiem; myśli moimi myślami, kocha moim sercem i pragnie moją duszą”. Bóg myśli naszymi myślami, kocha naszym sercem – czyli On ma cele miłości względem drugiego człowieka, nie rozprzestrzeniania się zmysłowości, ale Miłości, która nie zdąża ku zmysłowości, ale ku prawdziwej Miłości – i pragnie naszą duszą. Człowiek żyje na ziemi, ulega pragnieniom ciała, ale w tym momencie, kiedy jest Inkarnacją Świętą, nie zmienia się nic! W dalszym ciągu podlega pragnieniom Ciała, tylko Święta Inkarnacja ma w sobie świętą naturę Bożego posłania, świętą naturę Życia, świętą naturę doskonałości, świętą naturę Chwały – i takie jest pragnienie duszy, aby wypełniać pożądania tego Ciała, wypełniać Wolę Bożą. Dusza ulega temu, co ją dotyka – jeśli ją dotyka Chwała, to pragnieniem duszy jest wypełnianie Chwały tego Ciała, które jest Boskim stanem doskonałości, ze Słowa Bożego powstało i nic więcej nie chce, tylko spełniać Wolę swojego Ojca, czyli pragnienia tego Ciała, które jest Ciałem Świętym. Chrystus Pan w życiu naszym nie spowoduje, że przestaniemy żyć w tym świecie – żyjemy w nim bardziej, tylko, że właściwie! Mt 28: 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». Zostawiam was tutaj, dlatego że świat was potrzebuje. Jesteście po to, aby ten świat was miał, bo wy jesteście solą tej ziemi, was świat musi mieć, bo tylko żyje dlatego, że jesteście i musicie wszystko czynić, aby on był, ponieważ jest stworzony po to, aby był, bo oczekują nie tylko wasze stopy, aby po nim chodzić, ale stopy też innych, z innych światów, z wszechświata, aby raz chociażby stanąć na tej Świętej Ziemi. Ef 3:5-6: „Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.”
Ap 21:11: „mające chwałę Boga. Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu:”
Zbawienie jest rzeczywiste i prawdziwe – ja żyję tą prawdą, mimo że, ciekawa sytuacja, musicie wiedzieć, że ja wierzę całkowicie w Odkupienie, ale moje ciało nie! Moje ciało jakoś żyje tak jakby obok, ale mnie to nie interesuje, że ono stawia mi opór, ale to jest moja praca. Ja całkowicie wierzę, że jestem odkupiony, jestem czysty, doskonały i we mnie żyje Duch Boży z całej siły, ja o tym wiem, ale ciało moje stawia opór i ono nie ma pojęcia o czym ja mówię, ale mnie to nie przeszkadza – ja wiem. „Moje ciało” nie oznacza, że to jest moje ciało, które sprzeciwia się Odkupieniu, to jest ta natura upadłych aniołów, która tam gdzieś szemrze i ma własne historie. Jezus Chrystus mówi przecież w Ogrójcu: Moja dusza jest w lęku. A dlaczego? – ponieważ Jego ciało, w którym tutaj jest, ciało grzeszne, duszę wciąga w niepokoje ciała, i ona jest w lęku. Ale On trwa w Bogu Ojcu, jest ufny, oddany i dusza nie jest wspierana w tym stanie, ponieważ On przez wiarę duszy wskazuje drogę, że ona mimo że jest w lęku, to nie oznacza, że pozostaje z powodu lęku w tamtej sytuacji złej, ale idzie ku Chwale Bożej, ku Doskonałości, ku Miłości Bożej, ponieważ Ten, który dokonuje tego Dzieła, który wybiera, jest nadrzędny nad jej naturą. To jest Boska Obecność. Co to znaczy posłuszeństwo Chrystusa Bogu? – posłuszeństwo Chrystusa Bogu oznacza, że Bóg w Nim rządzi, nie On, to znaczy, że Chrystus Pan całkowicie się zgadza na dzieła Ojca, które się w Nim dzieją. Głównym elementem życia człowieka jest to, że mimo że wiemy, nie postępujemy według tego, co wiemy, tylko postępujemy według tego, w co wierzymy. Dla człowieka wierzącego to jest diametralna różnica, dlatego że wiara łączy go z Bogiem, a wiedza z rozumem i z umysłem, a przecież to Bóg nas wyzwala. Wiara jest to poddanie się kierownictwu – zjednoczenie się z Duchem Tego, który nami kieruje. Więc jeśli wierzymy a postępujemy wedle tego, co wiemy, to w tym momencie nie kierujemy się według tego, w co wierzymy, mimo że to, w co wierzymy i to, co wiemy jest to tym samym. Wiara jest to moc Boża, wiara jest nadrzędną mocą przenikającą do naszego serca i działającą poza rozumem, mimo że w tym samym kierunku, to rozum nie ma tam nic do powiedzenia. Każdy jest zdolny do wiary, i pytanie jest proste: dlaczego woli trzymać się rozumu i umysłu, zamiast wiary? Co za tym przemawia? – ego; nie chce być komukolwiek wdzięczne. I dlatego jest Ewangelia, która mówi o wdzięczności, o pokarmie dla duszy; mówi syn marnotrawny: Ja daję świniom strąki a mnie nikt ich nie daje. Także je jem, bo są słodkie i dobre, ale mnie ich nikt nie daje. Ja daję je świniom, ale mnie nikt ich nie daje. Gdyby Ojciec dawał mi te strąki, to bym był Mu wdzięczny za to, że je otrzymuję, a tak sam je biorę i nie jestem wdzięczny i nie jestem synem. I dlatego ja, który jestem świniopasem, w tej chwili przypominam sobie, że jestem synem mojego Ojca, więc wybieram się do Niego i chociaż bym był najemnikiem, to On będzie mi dawał jedzenie a ja będę Mu wdzięczny, ponieważ dusza moja ginie z braku wdzięczności. I różnica między tym, że umiem, a jestem wdzięczny jest diametralna, bo rozum mówi: Umiem i niczego nie potrzebuję więcej, a dusza mówi: Ginę, bo nie mam komu dziękować, nie jestem wdzięczna. Dlatego gdy wierzymy, to dusza nasza się ożywia. Możemy spytać się: No dobrze, wierzę – co takiego będzie się we mnie działo, gdy będę wierzył? Dusza będzie się żywiła wdzięcznością! Zobaczysz, człowieku, jak twoja dusza ożywi się, zobaczysz jej pulsowanie, zobaczysz jej siłę, zobaczysz jej radość gdy zanurza się w objęciach Ojca i kiedy Ojciec daje jej swoją opiekę i swoją radość, a ona jest wdzięczna temu, że On w ogóle istnieje. W tym momencie zobaczysz wymierny stan Jego Obecności w sobie. To jest ta Obecność, która jest wszystkiego warta, ta wdzięczność jest wszystkiego warta.
Największą Tajemnicą jest Syn Boży, największą Tajemnicą jest Odkupienie i Zbawienie, Życie Wieczne, które daje Bóg, ponieważ Życie Wieczne nie zależy od ciała, ale jest dla ciała – Życie Wieczne zależy od Boga. Proszę zauważyć, nie możemy żyć wiecznie w tym ciele takim, jakim jest, ale w Ciele Chwalebnym, ale to Ciało Chwalebne jest takie jak to, tylko że pozbawione jest zmysłowości, czyli pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia, pozbawione jest upadku pierwszego świata, pozbawione jest kłamstwa, oszustwa, a w środku jest Ciało Chwalebne, które jest nadrzędnym Ciałem nad tym światem. Bóg Ciało Chwalebne stwarza, aby ten świat, który istnieje tutaj na Ziemi, aby miał doskonałość świętą, ponieważ Ciało Chwalebne jest po to, aby ten świat uzyskał Światłość. Mówi o tym Jezus Chrystus, gdy pytają się uczniowie: Powiedz nam, gdzie Ty jesteś, ponieważ tego miejsca musimy szukać. Jezus Chrystus odpowiada: Istnieje Światłość w Człowieku Światłości – czyli Ja istnieję, Ja jestem Światłością, Mój Ojciec jest Światłością, i Duch Święty – Istnieje Światłość w Człowieku Światłości – a Człowiekiem Światłości jest Żona Boga, Piękna Córka Ziemska, szulamitka, czyli nasza natura podświadoma, która została zrzucona z piedestału na dno i stała się zdruzgotana zmysłowością – Istnieje Światłość w Człowieku Światłości, on oświetla świat cały – i ona powraca do wychwalania Chwały Bożej, bo Chwała Boża w niej istnieje przez Synów Bożych, w których istnieje Chrystus Pan, który znalazł Królestwo dla Ojca, my staliśmy się Królestwem dla Ojca. Ap 5: 10 i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami. Jakie to jest zaskoczenie, kiedy człowiek staje się istotą Ciała Chwalebnego, czyli istotą wewnętrznego Życia, jakie jest jego zdziwienie, kiedy zaczyna widzieć, że jego ciało fizyczne staje się niewidzialne, albo przezroczyste, albo znika, ale on czuje się dobrze, on czuje się coraz bardziej pewnie, coraz bardziej jaśniejący, coraz bardziej blaskiem; jego ciało jest, albo nie jest kiedy chce, jego ciało staje się istniejące w tym świecie jak Chrystusa Pana, bo Chrystus Pan był jeszcze czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu i chodził w Ciele Chwalebnym i był dostrzegalny, i że mógł się pojawiać w jakim ciele tylko chciał, mógł przechodzić przez drzwi, znajdować się w wieczerniku pomimo drzwi zamkniętych – więc to jest Ciało Chwalebne. Uczniowie boją się: O jejku, duch! A Jezus Chrystus mówi takie słowa: Duch nie ma kości i nie jest głodny, a Ja mam kości i jestem głodny, dajcie Mi coś zjeść! Mówi: Jestem Ciałem Chwalebnym, wy też nimi będziecie, kiedy Mi całkowicie uwierzycie. Czyli przestaje istnieć natura nadrzędnego stanu ciała fizycznego, a pojawia się Ciało Chwalebne, które ma całkowicie władzę nad ciałem fizycznym, ale to ciało fizyczne już nie jest zmysłowe, ale ma władzę nad zmysłowością, czyli wyrzuca wszelkie diabelstwo, które chce przewrotowość wprowadzić na ten świat i na tym świecie następuje Chwała Boża, cisza i spokój, co czyni ten świat niezdatnym dla diabła. Jk 4: 7 Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Kim jest Chrystus, Bóg Ojciec i Duch Święty? – najlepszą częścią człowieka! – ponieważ Bóg stworzył człowieka, na obraz Boży go stworzył! Więc nie trzeba wymyślać kim jest, ale jest najlepszą częścią człowieka; więc musimy dbać o tą najlepszą część człowieka, ponieważ On nie chce naszej zagłady. On chce, abyśmy byli jak On – zresztą jest powiedziane: Nie wiemy kim będziemy, ale kiedy już znajdziemy się w pełni zjednoczeni z Chrystusem Panem, będziemy do Niego podobni – mówi o tym święty Jan. 1 J 3: 2 Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Flp 3:20-21; 4:1: „Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię – radości i chwało moja! – tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!”