UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„«Oto czynię wszystko nowe». I mówi: Napisz: «Słowa te wiarygodne są i prawdziwe».” Ap 21.5

Rozpoczyna się całkowicie nowy etap! Bóg to czyni i Ziemia się przemienia, wchodzi do nowej przestrzeni, my wszyscy wchodzimy do nowej przestrzeni. Dzieje się ogromnie dużo, czuję to miejsce nowe, tę przestrzeń nową, która się otwiera; otwiera się z ogromną siłą, czuję to wyraźnie, jakbym był porywany do innego świata. Czuję jak ten strumień światła potężnego, potężnej mocy innego świata już płynie. A czuję go tak bardzo wyraźnie, jakbym był wyjęty z ciała, jakbym nie należał już do tego ciała, jakbym był całkowicie innym człowiekiem, że to się tak dzieje właśnie; i czuję bardzo wyraźnie świadomość Synostwa Bożego jako odrębnej natury, odrębnego człowieka. Jesteśmy nową całkowicie naturą, która wychodzi poza tę przestrzeń ziemską. I żadne wpływy ziemskie nie będą tutaj wpływać, bo one wpływają tylko na te przestrzenie wibracji ziemskich. Ale wibracje Synów Bożych to są wibracje dziesięć do sto czterdziestej czwartej potęgi – to jest wibracja, która nie jest osiągalna dla tego świata; ale jest przeznaczona dla niego. Tylko, że ten świat gdy osiągnie ten stan, to przestaje istnieć w tej postaci. Bo jest to wibracja kondensatu fermionowego, gdzie w tym momencie, ten świat nie łączy się już ciemnością, tylko łączy się światłością wewnętrzną. Fermiony to są cząsteczki połówkowe, które mają jeszcze cechę przypisania do wartości tego świata i do wibracji tego świata, czyli jakąś naturę cech tego świata. Ale wewnątrz mają naturę Boską, nie mogłyby inaczej istnieć. I kiedy my kierujemy się do tego wewnętrznego życia, to porzucamy świat zewnętrzny, stajemy się dla tego świata niewidzialni, dlatego że nie funkcjonujemy już na zasadach tego świata, tylko na zasadach świata wewnętrznego; świat wewnętrzny w nas coraz bardziej oscyluje, i jednoczymy się wewnętrznie. Dlatego następuje transmutacja, i ten świat przekształca się w kondensat fermionowy, porzucając zewnętrzną sferę tłumienia. Ale w jaki sposób? – nie walcząc ze sferą tłumienia, bo walka w sposób ludzki, wzmacnia tę sferę tłumienia; tłumienie przestaje istnieć, ponieważ nie zasilamy go przez swoją walkę, ale zanurzamy się do głębi, i stajemy się nową istotą, czyli umieramy dla tego świata. „A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci.” (Ap 12:11). Oni przestają walczyć ze sferą tłumienia, kierują się do wnętrza, gdzie łączą się z naturą Boską wewnętrznie, i natura Boska w nich coraz bardziej zaczyna emanować, czyli z premedytacją sprzeciwiają się swojej naturze, ale za to poznali naturę Boską, wewnętrzną Boską naturę; i Boska natura w nich tak potężnie emanuje, że zaczynają się łączyć wewnętrznie w społeczności kondensatu fermionowego, i w ten sposób rozpada się zewnętrzny stan tłumienia. A to tłumienie to jest nic innego jak wytwarzanie w człowieku lęku przed śmiercią; bo grzech boi się śmierci, a grzech tylko w tym świecie może istnieć. Więc jest tworzone tłumienie, czyli pobudzana jest sfera lęku przed śmiercią, jako taka nieprzyjemna wibracja, którą czujemy np. gdy słyszymy o śmierci jakiejś osoby. Tłumienie ma taką samą wibrację; rezonuje ze śmiercią, i nie działa gdzieś w przestrzeni, tylko działa na człowieka; mimo że to nie jest nasza śmierć! Lęka się tylko część demoniczna, która ma plany w tym świecie, i nigdzie się wybrać nie może. Iz 45:5-6: „Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego.”

Łk 5:36: „Opowiedział im też przypowieść: «Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego.”

Dusza jest stworzona przez Boga. Ona nie wyrosła z piasku, z drzewa, czy z trawy, i bocian jej też nie przyniósł. Trawa, czyli coś co wyrosło w tym świecie – przemija; kwiat jest na chwilę – usycha, i nie jest możliwe, aby na tym kwiecie osiągnąć stan nieśmiertelności przez własne umiejętności i zdolności; z tego punktu to jest niemożliwe. Dusza została stworzona przez Boga. Bóg duszę stworzył na własny wzór i podobieństwo, czyli stworzył człowieka nieśmiertelnego. „Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą” (1Kor 15:45). I dusza ma wszystkie przymioty Boże; ale nie może istnieć poza Bogiem, tylko może istnieć w Bogu. Bo dusza ma taką naturę, jak jest powiedziane: Jam Jest Który Jest, i pozna Mnie tylko ten, który pozna Jam Jest. Czyli ten, który zna Ojca jest Synem, jeśli nie zna Ojca, nie jest Synem. A nie można Boga poznać przez rozum, przez umysł, przez czytanie książki czy jakieś inne sytuacje. Boga musimy poznać bezpośrednio jednocząc się z Nim, dlatego ponieważ dusza nie potrafi czytać, nie potrafi pisać, nie rozumie, ona przyjmuje miłość i tym się staje; a z miłością jest przekazywana cała tajemnica. Dlatego dusza przez zjednoczenie się z Bogiem doświadcza całej swojej tożsamości, ponieważ ona się tego nie uczy, ona to otrzymuje, ona otrzymuje bezpośrednio dotknięcie Boże, i ona w tym momencie otrzymuje tożsamość, od Boga. Synowie Boży nie pochodzą z tej Ziemi, ale jest to dusza, tylko i wyłącznie dusza, związana z naturą tą, która jest w ziemskim bycie. Są istotami świata niebieskiego, stworzeni w Jezusie Chrystusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili; stworzeni są z niezniszczalnego Ciała. „A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci.” (Ap 12:11). Oznacza to, że nie karmili duszy cielesnymi potrzebami ani cielesnym zwycięstwem, oni całkowicie oddali się Chrystusowi, Bogu Ojcu, Duchowi Świętemu, i całkowicie są zjednoczeni przez Świętą Marię Matkę Bożą z Bogiem Ojcem, ponieważ tak Bóg to ustanowił. Tak ściśle swoją miłością zjednoczyli się z Bogiem, że rozerwali łączność z naturą cielesną i dusze zjednoczyły się tak ściśle z Bogiem, że odzyskali tożsamość Nieba, czyli jak jest napisane: i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci. Nie walczyli o dusze swoje z własnej siły, ale przez miłość do Boga, czyli nie mieli tożsamości ludzkiej miłości, tożsamości ludzkiej kim są – Bóg nadaje im tę tożsamość! I w sytuacji tej przemiany, gdzie występuje odrywanie, i pozbawianie duszy struktur energetycznych starego świata, a jednocześnie przyodziewanie w nową naturę, jesteśmy w mocy duszy, kiedy jesteśmy umocnieni w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu i w Duchu Świętym, a nasze dusze są nieustanie oddane Chrystusowi Panu przez moc modlitwy, ufności, przez moc poznawania tajemnic coraz głębiej, i zanurzanie się w Chwale Bożej i w Bogu Ojcu. Jesteśmy duszą, która przechodzi do nowego stanu, a wszystko inne odpada, i człowiek wcale nie poczuje się źle, tylko lepiej. Wszystko staje się lekkie, spokojnie, śmierć która dotyka tamtej sytuacji, mnie przynosi powiew nowego świata, radości, lekkości, ciszy, Boskiego drżenia. Drżę przed Bogiem. To jest to czas kiedy człowiek musi zacząć oddychać nowym światem. Ef 3:17-19: „Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą.”

Dz 17:19: „Zabrali go i zaprowadzili na Areopag, i zapytali: «Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz?”

To wszystko jest związane z wiarą! Jesteśmy stworzeni nowym człowiekiem, i mając ufność Bogu z całej siły, przechodzimy ze spokojem do nowego stanu, i do nowego świata, nie doznając żadnego skaleczenia, żadnego cierpienia, ale czując jak rozszerza się w nas światłość, i coraz głębiej zanurza nas w ciszę, spokój i łagodność. Synowie Boży nie zastanawiają się nad sytuacją co było, ani jak będzie. Oni mają dzieło, aby wydobyć tę Ziemię, to miejsce wydobyć z ciemności, a jedyną możliwością wydobycia z ciemności jest – jaśnieć blaskiem i pozostawać w chwale Bożej – bo są nieustannie połączeni z tym stanem, połączeni nakazem. „Czyż ów jeden nie dał przykładu, ten, którego ducha wyście spadkobiercami? A czegóż ten jeden pragnął? Potomstwa Bożego! Strzeżcie się więc w duchu waszym: wobec żony młodości twojej nie postępuj zdradliwie!” (Ml 2:15) Tutaj mówi o tajemnicy Pięknej Córki Ziemskiej – wobec tej natury zdradliwie nie postępuj, czyli słuchaj Boga, bądź posłany! Chrystus mówi w Ewangelii, że będzie pięciu w jednym domu: trzech przeciwko dwóm, i dwóch przeciwko trzem. Tych trzech to jest struktura tego świata: świadomość, podświadomość, nadświadomość, gdzie „sama sobie rzepkę skrobie”, i ustala sobie swoje drogi jak do światłości zdążać. Ludzie chcą wznosić się ku doskonałości Bożej właśnie przez tę strukturę podświadomości, nadświadomości i świadomości – to są trzech, którzy są w jednym domu. Ale jest jeszcze dwóch; tych dwóch to jest Syn Boży i Piękna Córka Ziemska, która jest w uwięzieniu. Z punktu widzenia Ewangelii jest napisane: Królestwo Boże podobne jest do kobiety, która wzięła trzy miary mąki, zmieszała je ze sobą i dolała zakwasu, wymieszała i poczekała aż się wszystko zakwasi, i upiekła dwa wielkie chleby. To jest Syn Boży i Piękna Córka Ziemska, Żona Boga, która objawia pełną Chwałę doskonałości Bożej przez to, że Syn Boży nie ustępuje, istnieje światłością emanując Dniem, Wonnością Boga i Miastem Świętym, Miastem Umiłowanym, Miastem na Górze, które nie może się ukryć i nie można Go zdobyć. On jest właśnie tym Dniem, Wonnością Boga i Miastem Umiłowanym, tą mocą Chwały Bożej, On emanuje. Musimy pamiętać o sytuacji bardzo istotnej – Synostwo Boże nie powstaje w nas dlatego, że coś umiemy, że mamy pewną zdolność, mamy pewną umiejętność – to nie chodzi o to, to chodzi po prostu o zjednoczenie się Duchem Chrystusa. Synowie Boży nie są tymi, którzy rodzą się w tym świecie ze zdolności i możliwości człowieka, tylko są to dusze. To są ludzie, są to istoty, które nie umiłowały dusz swoich aż do samego końca, ale zjednoczyły się z Chrystusem Panem, i są przyobleczone. Dusza jest to tożsamość, ta która została na początku stworzona, a wszystko inne, ziemskie zostało przez Chrystusa Pana porzucone, uśmiercone, i została całkowicie przyjęta nowa natura. To jest Inkarnacja Święta, czyli stan gdzie przechodzi dusza do całkowicie nowego świata, do nowego życia; jest to opuszczenie ziemi. Oni opuszczają ziemię tę, która jest skażona i wchodzą na szkliste morze, poza ziemię skażoną, do sfery czystej i doskonałej, czyli wchodzą do czwartego nieba, gdzie rozwija się nowa całkowicie przestrzeń – są istotami stworzonymi w Chrystusie Jezusie z całą wiedzą, całą umiejętnością, całą zdolnością. To jest tak jakby powstał, został stworzony rycerz ze wszelką umiejętnością, z wielkim mieczem, i ze wszelką zdolnością i zbroją od razu urodził się gotowy do walki. Czyli Synowie Boży są od razu stworzonymi istotami gotowymi do walki. Kosmici patrzą na człowieka i mówią: To jest istota ogromnej, potężnej mocy, niebieska i ziemska w jednej naturze, ogromnie potężna. Ale jak można przejść do porządku dziennego z taką mocą? – a oni to robią. Dlaczego oni przechodzą do porządku dziennego nad taką tajemnicą, taką mocą, taką potęgą? Dlaczego oni są tacy zwyczajni? Dlatego, że tego nie rozumieją, nie wiedzą. Tylko człowiek jest istotą, która ma Ducha Zbawczego, jest istotą Bosko – Ziemską. Wszystkie inne istoty we wszechświecie są istotami cielesnymi, które zdobyły ogromnie wielką wiedzę, wielki potencjał, ale to jest wszystko. Nie mogą przejść do życia wiecznego bez Ducha Zbawczego. Dlatego patrząc na człowieka dostrzegają, że oni są wielkimi, ale ten który się budzi właśnie, jest większy od nich. Dlatego pierwsi będą ostatnimi i ostatni będą pierwszymi! Bo budzi się teraz człowiek do życia – pełnego życia, prawdziwego życia. Powstaje! 2 Kor 3:18: „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu.”

Dz 17:20: „Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi».”

Ewangelia mówi o wolności, o wyzwoleniu, o tym że Jezus Chrystus złożył ofiarę ze swojego życia i uwolnił wszystkich ludzi z grzechu, że tego grzechu już nie mamy, że wszyscy są już uwolnieni, i zrównani śmiercią Jezusa Chrystusa. Nie ma lepszych, nie ma gorszych, nie ma większych, nie ma mniejszych. Chrystus zrównał nas wszystkich ze Sobą, z Apostołami, i ze wszystkimi istotami, które istniały, i istnieć będą; mamy ten sam dostęp do Chwały Bożej! Cały świat jest równy, wyrównany przez śmierć Jezusa Chrystusa! Ani papież nie jest większy, ani biedak nie jest mniejszy, ani biskup, ani zwykły człowiek na Ziemi nie jest większy czy mniejszy, i wszyscy tak samo odpowiadają – czy wchodzą do Królestwa Niebieskiego, bo mają ten sam stan. Nie ma sytuacji, że jeden jest bardziej święty, inny mniej święty. Świętość została nam dana w darze przez to, że Jezus Chrystus usunął całkowicie grzech pierworodny, czyli uśmiercił wszystkich ludzi na Ziemi, i Zmartwychwstał. Wszyscy jesteśmy Jednego Ducha, przez jedną śmierć zostaliśmy uśmierceni, i zrównani do natury Chrystusowej! Chrystus umarł tą samą śmiercią, którą my umarliśmy. Staliśmy się doskonałymi z Chrystusem, z Apostołami i ze wszystkimi świętymi, którzy już istnieli – z nimi nas zrównał, za darmo. I tylko przez to, że uwierzymy Jego Śmierci, mamy udział w tej doskonałości! Ale dzisiaj, kiedy mowa jest o tej prawdzie Chrystusowej, o życiu, o drodze, to ludzie nie chcą tej prawdy, cały czas gonią za grzechem, i ciągle chcą się z niego uwolnić, co oznacza że kompletnie nie wierzą Jezusowi Chrystusowi. Dlaczego? – ponieważ boją się utraty tożsamości niewolnika, bo jest ona namacalna, ona istnieje, oni wiedzą że istnieją, oni wiedzą że są, oni czują swoją osobowość. A jak to utracą, to zostaje im tylko nicość. Ten, który ich osaczył, daje im jakąś tożsamość – tożsamość niewolnika, więźnia. I utrata tego więzienia jest utratą tej tożsamości; a najbardziej boi się człowiek utraty tożsamości, którą wiąże z życiem, bo nie chce przestać żyć. Czyli utrata tego, który zniewala, jest utratą też swojej tożsamości, nie jest wolnością, tylko utratą wszystkiego; tam nie ma wolności, tam jest utrata życia i swojego sensu istnienia. I nie da się w ten sposób uwolnić człowieka; to musi być Chrystus! O tym mówi święty Paweł w taki sposób: walka z siłami świata nie przyniesie żadnego zysku, muszę umrzeć śmiercią, którą Chrystus mi dał i wtedy wychodzę z tego świata – to jest brama wyjścia, a dlatego tak jej ludzie bardzo nie chcą, bo jest śmiercią; ale dla tych którzy chcą żyć, jest bramą życia. Dla bojących się śmierci – śmiercią, dla chcących żyć – bramą życia. „Ja zaś umarłem. I przekonałem się, że przykazanie, które miało prowadzić do życia, zawiodło mnie ku śmierci.” (Rz 7:10) – czyli zawiodło mnie do Chrystusa. „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.” (Ga 2:20). Święty Paweł mówi bardzo wyraźnie: gdy toczyłem bitwę z grzechem swoimi siłami, na moich warunkach, ciągle przegrywałem, ciągle mnie grzech dręczył, nie mogłem w żaden sposób go pokonać, aż uwierzyłem Chrystusowi z całej siły, skierowałem się ku śmierci, a tam grzech za mną iść nie chciał; ja poszedłem, a on został. I to jest dzisiejszy czas, w którym przechodzimy do nowego świata: Ja poszedłem ku życiu, a grzech nie chciał, bo grzech nie chciał umrzeć, bo grzech to szatan. Kiedy moc nowego strumienia wpływa na ciało stare, to ono jest poturbowane, bo wibracja się tak bardzo zwiększa, że ono nie jest w stanie tego znieść; ale ono nie przechodzi nigdzie dalej! Czuję wielki strach diabłów, którzy się tak strasznie boją, że rozpada się ich świat, gdy ludzie odejdą. Ludzie nie będą prosili: uwolnijcie nas! Po prostu odejdą, pójdą ku prawdziwej radości Pańskiej, która już w tej chwili się dla nich otworzyła. Tamten świat gwałtownie się zapadnie, a my będziemy w nowym świecie, dlatego że dusze przechodzą ze spokojem. Jeśli Bóg to czyni, Ziemia się przemienia, a niektórzy są z tego niezadowoleni. Niezadowoleni mogą być tylko ci, którzy są złymi, i którzy mają interes z diabłem; a ci którzy są w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu i w Duchu Świętym, przechodzą do nowego całkowicie życia, i cieszą się tym życiem, ponieważ przenika ich chwała Boża, przenika ich prawda, przenika ich miłość. I coraz bardziej rozpadają się plany okultyzmu, który myślał że dochodzi do końca panowania nad człowiekiem, zaciska pętlę coraz bardziej, ale zbliża się na okultyzm właśnie to, co jest napisane:  „I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich.” (Ap 20. 8-9). To jest ta przemiana, która w tej chwili następuje, że wszystko co jest niezgodne z wibracją, ono się po prostu rozpadnie. I dokładnie wiedzą, że to się dzieje, więc chcą dusz ludzkich, chcą siły ludzkiej, chcą uwięzić człowieka, bo w nim jest moc. Ale ta moc jest ku czemu innemu, nie ku temu, aby diabły przetrwały, bo diabły są już skazane – taki jest sens, i taki jest cel Boskiej tajemnicy, ponieważ wszystko musi powrócić do Chwały Bożej, i w tej chwili powraca. Żyjemy w czasach ostatecznych, i czy jesteśmy na nie przygotowani? – w Bogu tak, i dlatego gdy w Bogu żyjemy, jesteśmy gotowi! Ap 21:1-2: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.”

Dz 17:23: „Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.”

Duch Święty we mnie z całej siły istnieje; walczę o Niego, i gdy walczę, On we mnie istnieje cały czas, i wtedy czuję Jego Obecność, Jego ciszę, Jego moc, i Jego sens. A to co mówi na naszych spotkaniach, to jest dokąd to wszystko zmierza. Dlatego było powiedziane, że jesteśmy na początku. Jest werset w Ewangelii według świętego Tomasza, gdzie uczniowie pytają się tak: Powiedz nam jaki będzie nasz koniec? A Chrystus mówi: a czy poznaliście początek, aby pytać się o koniec? Bo tam gdzie początek, tam będzie też koniec. Co to znaczy? – jesteście nie po to, żeby sobie wejść do Nieba i sobie poleżeć, tylko jesteście po to, aby stanąć na początku. Czyli rozpoczyna się dla nas całkowicie nowa droga, a właściwie jest to kontynuacja przerwanej drogi: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». (Rdz 1.27-28). Czyli zaludnienie Ziemi – nie cielesną naturą, ale Boską naturą; Ducha Zbawczego dawanie tej Ziemi, aby Ziemię przywrócić do doskonałego życia, ponieważ na początku zostało to rozkazane, ale nastąpił upadek. I Ja przyszedłem – mówi Chrystus Pan – przywróciłem Synów Bożych. Ale przyszli po Mnie kłamcy, o których święty Piotr mówi, którzy zniszczyli prawdę. Ale Ja posłałem tych, których miałem na ten czas; posłałem ich Zwycięzcami. To Synowie Boży, oni przywracają Ziemię do chwały Bożej, czyli napełniają ją Chwałą, którą otrzymali od Boga. Są aniołami, Boskimi istotami, i umrzeć nie mogą, bo są istotami Zmartwychwstania, ich posłałem – to są Zwycięzcy. Miałem ich na ten czas, wiedziałem że zwyciężą, bo po to zostali stworzeni, aby zwyciężali, i przyszli zwyciężyć, i zwyciężają. Bóg nakazuje im Ziemię uczynić światłością, prawdą, doskonałością, mocą. Oni mają tylko ten jeden cel! I ona się taką staje! Dostają ją we władanie i mają nad nią władać, ale nie muszą wiedzieć skąd się wzięła, czym jest, i jakie jest jej przeznaczenie. Oni mają tylko to jedno dzieło. Więc idą na Ziemię, i już nad nią panują. I jak wygląda panowanie Synów Bożych? Są dokładnym przeciwieństwem tego, co Ziemia dzisiaj reprezentuje. Oni są światłością, Ziemia jest ciemnością; oni są Chwałą rozprzestrzeniającej się potęgi Boga; Ziemia jest tłumiona. Oni są mocą potęgi jaśnienia, i gdy się znajdują na Ziemi, to ciemność aż jęczy, rozpada się, rozrywa na kawałki, nie jest w stanie tego utrzymać i pęka, pękają pętające ją siły ciemności. Dlatego wiara jest tak niezmiernie ważna, ponieważ wiara nas konsoliduje, wiara skupia nas na Bogu, skupia nas na życiu, na miłości, na prawdzie, na doskonałości. I wraca życie nasze, i tożsamość wraca do Boga, do duszy, i przyodziewa się już w szatę nowego świata – innych myśli, innego postępowania, innego pojmowania, innego rozumienia, dla dzieł z góry przygotowanych przez Boga. Teraz się to wszystko otwiera, ponieważ koniec jest tam, gdzie jest początek, a początek jest to wypełnianie Prawa Bożego, a koniec kiedy będzie? – aż cała Ziemia, i nie tylko cała Ziemia, zacznie chwalić Chrystusa, i Ziemia ponownie stanie się miejscem, gdzie będą ludzie zdążać, aby odnaleźć Chwałę Bożą, ponieważ ona stanie się ponownie Pełnią Mocy, Miastem Umiłowanym, miejscem, w którym można znaleźć doskonałość Boga, także swoją naturę, stać się Synem, i trwać na wieki, i dzieło wykonywać to, które od zarania dziejów czeka do wykonania, nie tylko dla tych, którzy na Ziemi, bo oni są Duchami Zbawczymi, ale dla wszystkich którzy oczekują, bo Bóg nie chce nikogo utracić, ale wszystkich Zbawić, wszystkich doprowadzić do Siebie aby poznali, aby mieli Życie wieczne, i nigdy już nie umierali, bo miejsca u Niego jest dużo. Ap 21:3-7: „I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „BOGIEM Z NIMI”. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły». I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe». I mówi: «Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe». I rzekł mi: «Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem.”