Zauważam, że niedotykalną naturą, która we mnie jest, niedotykalną naturą dla wszelkiego zła jest Małżeństwo Niepokalane. Ono jest poza wszelkim atakiem, poza wszelkim diabelstwem, poza wszelkim złem, i gdy jestem w tym stanie – bo cały czas jestem w tym stanie – i gdy jestem, to żadne zło nie sięga tego stanu. Jest ono, Małżeństwo Niepokalane, w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu i Duchu Świętym w najwyższym stanie Jedności z Bogiem, z Chrystusem Panem, ponieważ święty Paweł mówi: Powierzyłem was Jednemu Mężowi, Jezusowi Chrystusowi, jako czystą dziewicę (2 Kor 11: 2). Kiedy jestem połączony z tym stanem, w pełni zjednoczony, to do tamtego miejsca nie sięga żadna zła siła, mogą być tutaj tajfuny, mogą być tutaj wichry, trzęsienia ziemi – tam jest Cisza, tam się to nie dzieje, tam nie ma żadnych sił, które to niszczą, żadnych sił, które chcą wyrwać z korzeniami cały ten świat, ale tamtego nie sięgają. I dlatego tam mam wieczną ostoję, tam mam wieczne oparcie, tam mam wieczny stan Ciszy i wieczny stan Miłości, i wieczny stan Prawdy doskonałej, która nigdy mnie nie opuszcza, w której zawsze jestem, która nigdy nie ulega więdnięciu. Macie pięć drzew w Raju, które liści nie zrzucają ani zimą, ani latem, są wiecznie doskonałe – i tam jest miłość niewiędnąca, zawsze czysta, zawsze doskonała, zawsze nieskalana, zawsze ta pierwotna, doskonała, która pochodzi z czystej doskonałości, bo pochodzi z czystego Słowa Bożego. To jest ta Tajemnica, która przenikając człowieka wznosi go do najwyższego stanu doskonałości – dlatego powinniśmy w niej trwać. Tylko możecie w tym istnieć, kiedy przejdziecie przez „ucho igielne”, bo to w tym świecie istnieje, dla duszy jest dostępne tylko przez „ucho igielne”. Dla duszy nie ma „ucha igielnego”, dla duszy jest autostrada, dla duszy jest droga otwarta i prosta, ona przez to przechodzi prosto i spokojnie, a wszystkie te sytuacje, które są na zewnątrz, one nie przedostają się, bo należą tylko do tego świata, tylko do świata gdzie powstały, jak powiedział święty Ojciec Pio: Ten grzech jest tu i oni powracają tu, gdzie zgrzeszyli. To są inkarnacje, wracają do swoich inkarnacji, tych ziemskich, a nigdy nie łączą się z Inkarnacją Świętą, bo nie uwierzyli, że są czyści – bo gdyby uwierzyli, rodziliby się tam, gdzie są czyści, rodziliby się tam gdzie są doskonali, gdzie są wieczni i gdzie dzieło ich się wypełnia i są tymi, którzy to dzieło wypełniają, czyli stają się istotami Ducha Zbawczego i zradzają Ducha Zbawczego, aby Ziemia się zaludniła. Na Ziemię powracają PIERWSI ludzie, Ziemia się zaludnia mocą Ducha Zbawczego i nie ma miejsca dla zła, żadne zło się nie może ostać na tym świecie.
Hbr 12: 22 Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, 23 do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, 24 do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla. 25 Strzeżcie się, abyście nie stawiali oporu Temu, który do was przemawia. Jeśli bowiem tamci nie uniknęli kary, ponieważ odwrócili się od Tego, który na ziemi mówił, o ileż bardziej my, jeśli odwrócimy się od Tego, który z nieba przemawia. Z Nieba przemawia, On nas wzywa, Bóg, bo dzisiejsze przejście przez „ucho igielne” jest wezwaniem Boga duszy – podobne jest bardziej do śmierci, niż do potrzeby człowieka, ale nie jest to na śmierć, tylko do Życie dane, abyśmy przeszli ku Doskonałości tej właśnie Prawdy Bożej, tej Doskonałej Prawdy, która właśnie mówi w ten sposób: zło dobrem zwalczajcie. Nie chodzi tu o wyrachowanie, nie chodzi o rozumienie – zło jest w głębinach, ono tutaj się wdrapuje na górę po pomysłach ludzi, po słabej wierze, po różnych wewnętrznych niestabilnościach, wiarołomstwie. Ale Bóg nas wynagradza w dwójnasób – dał nam Odkupienie i dał nam siłę, aby to Odkupienie stało się w nas siłą zwalczenia zła dobrem w głębinach, abyśmy my stoczyli bitwę z grzechem. On wypełnia nasze zanadrze – „zło dobrem zwyciężaj” oznacza: dbaj o obecność Chrystusa, Boga Ojca i Ducha Świętego w swoim zanadrzu, bo zanadrze to jest świadectwo faktyczne człowieka i jakie jest zanadrze, taki jest człowiek. Dobry człowiek ze swojego skarbca wyjmuje dobre rzeczy, zły człowiek – złe rzeczy, i to jest zanadrze. Dlatego wy bądźcie dobrymi, aby ze swojego skarbca wyjmować tylko dobre rzeczy, czyli serce. Czym jest serce? – Syr 17: 4 Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. 6 Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Proszę zauważyć: serce zdolne do myślenia, nie rozum, o rozumie jest napisane dalej. 7 Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Więc serce dał do myślenia – ludzie używają rozum do myślenia a serce do psocenia, a powinno ono być do myślenia, powinni myśleć o Bogu, serce powinno myśleć nieustannie o Bogu, jak dusza nieustannie myśli o swoim Umiłowanym. Małżeństwo Niepokalane ono trwa na wieki, ponieważ umiłowana myśli nieustannie o swoim Umiłowanym, nieustannie, nie ma przerwy, to jest sens, głębia i Tajemnica – Powierzyłem was Jednemu Mężowi, Jezusowi Chrystusowi, jako czystą dziewicę – nie ma momentu pozostawienia tej sytuacji, ona trwa wiecznie, jest wieczną naturą jedności, anielską tajemnicą daną człowiekowi, bo już jest aniołem w oczach Boga, mimo że na Ziemi jeszcze ziemskie rzeczy wyprawia. Jr 17:8: „Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców.”
Dn 13:52: „Gdy zaś zostali oddzieleni od siebie, zawołał jednego z nich i powiedział do niego. «Zestarzałeś się w przewrotności, a teraz wychodzą na jaw twe grzechy, jakie poprzednio popełniałeś,”
Rz 12: 21 Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! Co to oznacza? To nie jest zwykłe pojęcie, to jest odniesienie do zrozumienia podwójnego dobra. Podwójne dobro oznacza to, że jeśli jesteś dobry w sposób Boski, to będziesz potrafił dobrem zwyciężać zło, czyli to drugie dobro w tobie stanie się aktywne, stanie się faktyczne; dobro zacznie w tobie działać i zacznie staczać bitwę ze złem. „Zło dobrem zwyciężaj”, czyli uwierz Bogu z całej siły, abyś stał się dobry jak Bóg i wtedy będziesz mógł zło dobrem zwyciężać, wtedy zło usuniesz dobrem – zwyciężysz. Dobro, które wybrałeś, stanie się dla ciebie tak bardzo ważne, że zaprzesz się samego siebie. Kto nie znienawidzi ojca i matki, swoich braci i sióstr, a tym bardziej samego siebie nie będzie miał w nienawiści, nie może nazywać się Moim uczniem (Łk 14: 26). Gdy jesteśmy naprawdę z Bogiem zjednoczeni – to nie chodzi o nasz paradygmat myślowy, o to co pojmujemy, co rozumiemy, o inteligencję naszą, o rozumienie ogólne, że tak to wygląda, to chodzi o nas, jaki mamy stosunek do Boga i czy odnaleźliśmy naszą prawdziwą naturę początku. Powróć do pierwotnej miłości (Ap 2: 4-5). Na początku Bóg stworzył człowieka dobrym, doskonałym, mającego Ducha Zbawczego, więc gdy spojrzymy w głębi w swoją naturę, musimy zobaczyć, że na dnie głęboko, wewnątrz tam gdzieś na samym dnie jesteśmy „małym krokusikiem”, który wybija spod śniegu, walcząc pierwszymi siłami wiosny, aby zwalczyć zimę; jeszcze połacie śniegu go przykrywają, a on w ten jeszcze zimny, a lekko słoneczny dzień, on wybija, walczy z tym śniegiem i wychodzi na zewnątrz – a człowiek mówi: Wiosna! Pojawiły się małe krokusiki; są już pierwsze krokusy! Musimy uświadomić sobie, że mamy w sobie tę doskonałość i musimy szukać jej z całej siły, uświadomić sobie, że nimi jesteśmy i staczać bitwę o to, aby ta część przeżyła. Czym to jest? – naszymi sadzonkami, Bożymi sadzonkami, które Bóg nam dał pod opiekę i nie są to cudze sadzonki. Cudze sadzonki mogą to zniszczyć, o tym mówi Jezus Chrystus w Ewangelii: ziarno padło między chwasty i chwasty je zadusiły i nie wyrosło – a my musimy dbać nieustannie o tę naturę, którą w sobie znajdujemy, tę prawdziwą sadzonkę Bożą, dbać o nią i nie pozwolić chwastom, aby zabierały światło, zabierały życie, zabierały w ogóle istnienie. Dbamy o to, aż zwycięży nasza tożsamość i zostaną usunięte złe sadzonki. Iz 17: 10 bo zapomniałeś Boga, twego Zbawiciela, i nie pamiętałeś o Skale twej obrony. Dlatego sadzisz rozkoszne sadzonki i rozsiewasz obce rośliny. 11 Sprawiasz, że rosną w dniu, w którym je zasadziłeś, i rano, gdy posiałeś, przywodzisz do rozkwitu, ale zniknie żniwo w dzień choroby, a ból będzie nieuleczalny. Człowiek musi sobie uświadomić, że Bóg może go uleczyć tylko z tych sadzonek – ból będzie nieuleczalny. Dlaczego? – bo utrata sadzonek fałszywych, złych dla człowieka, który głównie poświęcił swoje istnienie temu, jest jak wyrwanie mu nóg, rąk, szpiku, i wszystkiego co istnieje, wypruwanie żył, bo stał się utożsamiony z tymi sadzonkami. Ale kiedy w czas właściwy skupi się na właściwej sadzonce, na tym „krokusiku”, na tej właściwej sadzonce, która wyrasta pomimo chłodu, pomimo czap śniegu, wyrasta i chwyta promienie słońca, które już są, wznosi się ku tej potężnej sile Życia, to Bóg pochyli się i nagnie promienie słońca tak, aby ogrzewały je bardziej i wtedy wyrośnie Wielkie Drzewo. Musimy dbać o tę naturę wewnętrzną, i teraz właśnie jeśli chodzi o duszę, to dusza jest tą prawdziwą sadzonką, prawdziwą naturą pierwotną, pierwotną miłością, która powraca do słońca; a tym słońcem nie jest słońce tego świata, które świeci zmysłowością i przypalającym żarem, ale Słońce Wieczne, które jest wiecznym Słońcem, nigdy nie gasnącym, bo już tam nigdy nocy nie będzie, będzie zawsze Dzień, i tam dusza doświadcza Pełni. Pełnia do Mnie doszła i Pełnia ze Mnie wyszła. Człowiek podwójnego dobra oznacza „Pełnia do Mnie doszła i Pełnia ze Mnie wyszła” – jeśli człowiek jest dobrym człowiekiem, to niech ciemność w nim nie świadczy złem. Człowiek może postępować zewnętrznie dobrze, poprawnie, ale emocjonalnie może wyniszczać drugiego człowieka, ale ludzie którzy są Bożymi, oni to wiedzą. Każdy człowiek na tej Ziemi jest przeznaczony do tego, aby miał Ducha Zbawczego, żeby zradzał prawdziwą naturę Życia na tej Ziemi, bo ta Ziemia została stworzona po to, aby zradzała Ducha Zbawczego i aby zaczęli na tej Ziemi rodzić się ludzie. Ludzie powracają na Ziemię, któż ich powstrzyma? Pnp 2:10-14: „Miły mój odzywa się i mówi do mnie: «Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku».”
Dn 13:53: „wydając niesprawiedliwe wyroki. Potępiałeś niewinnych i uwalniałeś winnych, chociaż Pan powiedział: „Nie przyczynisz się do śmierci niewinnego i sprawiedliwego „.”
Dzisiejsze spotkanie jest w czasie, kiedy od 30 lipca do 12 sierpnia jest czas przed zaćmieniem Słońca i 13 sierpnia jest stan rozdzielenia. Rozdzielenie to nie koniec, rozdzielenie to początek tak naprawdę, ponieważ zacznie się pojawiać obnażenie demonicznej natury, która zacznie wierzgać, zacznie domagać się władzy, zacznie pokazywać co ten „ksenomorf” może i co by chciał, czyli ta natura demoniczna, która zaczyna w różny sposób się domagać. Dochodzimy do stanu eksperymentu Einsteina; Einstein eksperyment ten przedstawił w sposób taki, że były tam zwierzątka, tak jak u Orwella. Jest sobie zwierzątko, małe zwierzątko – ptaszek, ze świata eterycznego, czy duchowego; lata, jest prawie przezroczysty, słaby, można dmuchnąć i on zniknie, i on sobie lata spokojny, bo nikt mu nie wadzi. Wkładamy do tego pokoiku kota, kot patrzy za tym ptakiem i ptaszek zaczął się niepokoić, więc ptaszek tylko w jednym rogu sobie lata, kot w tym rogu sobie siedzi, patrzą tylko na siebie, znaleźli swoje miejsce. Ale wpuścili drugiego kota, ten drugi kot zaczął chodzić po ścianie i po suficie, i ten ptaszek nie wie co zrobić, chowa się jeszcze gdzie indziej, biega w różne strony, ale jest mu ciężko. Wstawili psa – gdy wstawili psa, to znowu koty zaczęły się bać psa, ale uświadomiły sobie, że są dwa, to zaczęły też tego psa osaczać, więc pies też znalazł swoje miejsce, koty znalazły swoje miejsce, ptaszek gdzieś tam jest. Ale gdy wstawiają następną zmienną, to ten ptaszek już nie może się uratować – i nauczył się znikać; zostało mu tylko to. Zaraz mamy tu odpowiedź świętego Augustyna z Hippony: Cuda nie przeczą przyrodzie, ale to człowiek nie zna przyrody – może znikać, ponieważ przyroda mu nie zabrania znikać, jeśli jest to jedyne wyjście, aby znikał, to i znika. To nie przeczy przyrodzie, wszystko jest przez Boga stworzone. Eksperyment Einsteina powoduje tę sytuację, że stwarzając, wprowadzając coraz nowe warunki, zagrożenie w daną przestrzeń, cząsteczki zaczynają odkrywać w sobie nową zasadę, której nie znały, ale którą miały ukrytą, tę zasadę, która może jedynie je uratować, i zaczynają umieć te rzeczy, których wydawałoby się, że nie umieją. I chodzi też o człowieka – człowiek, który doprowadzony jest do stanu ostateczności, gdzie jest zagrożony, okazuje się że jest w stanie odnaleźć drogę taką, której jeszcze nie odnalazł, ponieważ jej nie szukał, bo szukał tylko na poziomie rozumowym, ale gdy poszuka na poziomie Bożym, to znajdzie. Gdy doszedł do ostatecznego stanu możliwości rozumu, i nie może mu to pomóc, zaczął wierzyć – wierzyć w Boga – czyli kierunek, czyli relacja, czyli łączność. Sama wiara jako pewien element egzotyki umysłu, nie jest niczym co jest potrzebne, ale wierzy w Boga, więc obroną jest Bóg, ponieważ wiara jest relacją: Jest ze mną Większy, jest ze mną Ten, który mnie broni. Więc wiara nie może być elementem egzotyki umysłu, ale wiara jest relacją, i dlatego jeśli człowiek mówi „wierzę”, to musi mieć odniesienie duchowe, nie do słowa, ale do faktu, z którym się jednoczy i dlatego „wierzę” to znaczy „mam odniesienie duchowe do Tego, który jest moim Obrońcą”. Słowo, że ktoś wierzy, nic nie znaczy, kiedy nie odnosi się do natury duchowej doskonałości, duchowej prawdy. To jest ta sama sytuacja z podwójnym dobrem – jesteś na dole taki, jak na górze, a jeśli na dole jesteś byle jaki, to na górze też taki jesteś; jeśli na górze nie będziesz byle jaki, to na dole też nie będziesz byle jaki, jeśli na dole będziesz w pełni wierzył, a wiara twoja będzie w odniesieniu do relacji prawdziwej, to w tym momencie na dole też będzie prawdziwa wiara w połączeniu z Boską naturą. To jest uwolnienie się od deprywacji sensorycznej. Deprywacja sensoryczna powoduje, że egzotyczny stan umysłu odchodzi, ponieważ duchowa natura człowieka wzrasta, tamta natura mimo że egzotyczna, nie wzrasta, bo ona musi pozostać w świecie, w którym powstała. I ciekawą sytuacją jest to, co mówi święty ojciec Pio: Grzech zostaje tam, gdzie powstał; jeśli powstał w tym świecie, zostaje w tym świecie – my odchodzimy z tego świata. Kim są te dusze? – te dusze powracają do miejsca, gdzie zgrzeszyły, czyli wracają do swoich inkarnacyjnych obciążeń, aby móc usunąć swoje problemy i swoje grzechy. Wracają do miejsca, gdzie zgrzeszyły – ale kiedy uwierzymy, że Chrystus Pan nas całkowicie wyzwolił, to nie ma już siły, która nas zatrzymuje w tamtym stanie, oprócz samego człowieka. I dlatego dzisiejszy świat wszystko robi, aby sam człowiek mógł sobie zadawać cierpienie, zadawać ranę, zawracać się w stan chaosu i cierpienia, i grzechu, to co dokładnie mówi Księga Hioba. Ale Księga Genesis 3: 15 mówi, po co został stworzony człowiek, jest odpowiedź na całą Ewangelię i całe Stworzenie, i cały Nowy Testament i Stary Testament: Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę». Od początku świata Bóg stworzył człowieka po to, aby szatan przestał mącić, żeby został usunięty, żeby przestał niszczyć stworzenie Boże, ale żeby stworzenie Boże objawiło prawdziwą naturę świadomości Boga Ojca, znaczy Świadomego Stworzyciela Wszystkiego, który stworzył to co stworzył, i wie co stworzył, i wie jakim stworzył. Bóg jest Bogiem Ojcem, dlatego że wszystko stworzył nie przypadkiem, stworzył z zamysłem, stworzył świadomie, wie że jest dobre. J 1: 1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. 2 Ono było na początku u Boga. 3 Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. Nic nie może się stać bez Boga – Bóg jest świadomością, cały kosmos jest świadomością, wszystko co istnieje jest świadomością, bo wszystko Bóg stworzył i jest świadomy tego wszystkiego, co istnieje. I jest dlatego Ojcem, bo wie, co stworzył i pojmuje tę sytuację i widzi, że jest dobre. I człowiek, który pojmuje swoje dzieło w tym wszechświecie i swoje oddziaływanie świadomością swoją na świadomość, na sytuacje zewnętrzne, a jednocześnie poznaje Ojca, poznaje wszechdoskonałość stworzenia, że nie jest ono przypadkowe, tylko jest wynikiem prawdziwej Boskiej Tajemnicy – staje się Synem. Niektóre religie, związki wyznaniowe przedstawiają, że Bóg jest górą, drzewem, wodą, kwiatkiem, kosmosem – nie przeczę temu, że tak jest, bo tak jest, tylko że taki człowiek, który wie, że tak jest, jest biorcą, tylko biorą Mocy, i nie wie po co bierze. Ale ten, który poznaje Ojca, poznaje Tajemnicę Stworzenia, nie widzi tylko energii, ale widzi Tożsamość Boga, włącza się w naturę Stworzenia, tak jak Bóg powiedział do człowieka: Idźcie rozradzajcie się i rozmnażajcie, czyńcie sobie ziemię poddaną, panujcie nad zwierzętami morskimi, lądowymi i powietrznymi – oznacza to, że staje się już Synem, czyli współistotny w Dziele. Bóg daje człowiekowi świadome posłanie, daje im Siebie, daje im tożsamość Synów. Ga 4:6-7: „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.”
Dn 13:55: „Daniel odrzekł: «Dobrze! Skłamałeś na swą własną zgubę. Już bowiem anioł Boży otrzymał od Boga wyrok na ciebie, by cię rozedrzeć na dwoje».”
Czym jest przejście przez „ucho igielne”? – oddzieleniem tego, co zniszczalne, i wydobycie tego, co niezniszczalne. 1Kor 15: 50 Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. 51 Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. 52 W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. 53 Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność – to jest ten moment, który się dzieje teraz, ja czuję go bardzo wyraźnie, jak czytam ten werset, to czuję jak otworzył się on i emanuje potężną siłą – 53 Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. 54 A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Ja widzę ten punkt, z którego to zostało ukazane, to nie jest punkt cielesny, to jest bardzo ciekawa sytuacja, tu ukazane jest, że jesteśmy świadomością, która migruje, duszą która przemieszcza przestrzeń. Dusza pędzi przez przestrzeń, ale nie zabiera ze sobą świata; więc dostrzega, że umarli powstali a on – zmieniony, dlatego, że wszedł w inny świat i momentalnie się przyodział w coś innego, trafił do świata, gdzie umarli trafili, a oni są żywi w dalszym ciągu, umarli tylko dla tamtego świata, ale są w świecie przejściowym, gdzie to, co tam umarło, w tym miejscu jest – tylko się ruszyć z tego miejsca nie może, bo nie ma możliwości, nie ma połączenia z Mocą Bożą i zostało tutaj zastygłe, ale istnieje. Dusza pędzi przez przestrzeń, nie mając swojego świata, tylko będąc sama, pędzi przez tę przestrzeń i widzi wymiarowe zmiany miejsc, inne rzeczy, one tam istnieją, ale ona nie zabiera swojego świata, więc widzi jak świat, który był tam umarły, tu jest żywy, tam była naga, tu jest przyodziana. 52 W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. Jest to odzwierciedlenie, że będziemy obserwować na nas, na sobie, zmianę wszechświata, która dotknie nas bezpośrednio, ponieważ nie będziemy mieli nic, co zabieramy ze świata i nas obroni i zachowamy stary świat, który będzie istniał, a nowy będzie gdzieś w odległości – nie, my będziemy bezpośrednio poddani nowemu światu. I to jest to przejście, gdy przechodzimy do nowego świata, stare jest porzucone, a przyoblekamy się w nowe i nowe właśnie jest tożsamością naszego istnienia, czyli innym widzeniem, innym postrzeganiem, innym rozumieniem. 2 Kor 5:1-3: „Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy.”
Dn 13:60: „Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga, że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję.”
Miłość Małżeństwa Niepokalanego jest dla wszystkich, aby mogli oni doświadczać wielkiej Miłości, Drogi, Prawdy, Życia, Doskonałości – dla każdego jest dana, każdy jej dostępuje, każdy jest wznoszony i każdy jej dostępuje, aby mógł zanurzyć się w radości Prawdy Bożej. Tu jest ta tajemnica głębokiej Tajemnicy Boskiej, która daje człowiekowi prawdziwą Miłość Bożą, którą człowiek może dotknąć, przyjąć, już tutaj, będąc do tego zdolnym przez Miłość Chrystusa, przez śmierć Chrystusa i Życie Chrystusa.
Bóg mówi mi o mocy Źródła, o Źródle Życia – spoglądam i dostrzegam, że ona jest wszędzie. Nie ma miejsca skąd ona się bierze, ona jest wszędzie, ona jest w wodzie, w każdym człowieku, we wszystkim co istnieje, bo Bóg wszystko stworzył, i to jest Moc Życia, Źródło Życia. I dlatego, gdy my jesteśmy świadomi, że we wszystkim jest obecność Boga, i że Bóg wszystko stworzył, spożywając ten pokarm, uświęcamy się Świętością Jego, który tą Świętość Swoją umieścił w momencie stworzenia w każdej rzeczy. I dlatego mówi Jezus Chrystus: Wszystko, co wchodzi do waszych ust was nie zanieczyszcza, zanieczyszcza was to, co z waszych ust wychodzi – czyli wasze myśli, wasza mowa, wasza ocena, wasze osądy zanieczyszczają wszystko, ale Bóg niczego nie stworzył grzesznego, więc jeśli dostrzegamy te wszystkie rzeczy w sposób doskonały i wiemy, że one są doskonałe, to doskonałość w nas jest coraz głębsza i jednoczymy się z Doskonałością Boga a On przez Swoją Doskonałość nas uświęca.
Modlitwa spokojna, wewnętrzna, z serca pochodząca, uspokaja nasze myśli, a właściwie nie uspokaja – usuwa. Kiedy się modlimy i modlitwa wypełnia nasze serce, czyli jedność z Bogiem – modlitwa służy do jedności z Bogiem, do pochwały Boga, do zjednoczenia się z Bogiem, do zjednoczenia się z naturą Boską – kiedy wypełnia nas całkowicie modlitwa, to w tym momencie my w niej jesteśmy zanurzeni, ustępują nasze myśli i wtedy realizują się dwa prawa miłości: Miłuj Pana Boga z całego swojego serca, z całej swojej duszy, z całej swojej mocy i swojego umysłu, i bliźniego swego jak siebie samego. „Bliźniego swego jak siebie samego” oznacza tę sytuację, że mamy w sobie Boga, którego przyjęliśmy i który uwolnił nas całkowicie ze zła, i dlatego to drugie prawo miłości, to weryfikujące w nas prawo miłości „Miłuj Pana Boga z całego swojego serca…, i bliźniego swego jak siebie samego”. Gdy miłujemy Boga z całej siły, następuje sytuacja ta, że Bóg usuwa w nas wszelką gorycz, wszelki niepokój, wszelki chaos, zgorzknienia, niepokoj, depresję, iluzję, złudzenia i ułudę, wszystko usuwa i tylko On jest. I w tym momencie kiedy On jest, to jest Miłość, którą w sobie rozszerzamy, czyli przyjmujemy Miłość i Dawcę Miłości. Miłość w nas istnieje i miłość w nas wzrasta; kiedy miłość w nas wzrasta – leczy nas, i w tym momencie kiedy mamy w sobie Miłość, jesteśmy tą właśnie miłością i miłujemy bliźniego swego jak siebie samego, czyli obdarowujemy tego człowieka miłością, bo tylko On może tego człowieka uleczyć, może mu dać pełnię radości, pełnię Chwały, pełnię doskonałości, człowiek nie jest w stanie tego uczynić.
Wolą Pana jest abyście byli podwójnego dobra, bo Bóg chce wam dać w dwójnasób; abyście zło zwalczali dobrem, czyli nie oczekiwali, aż coś się stanie, ale żebyście byli mocą tego dobra. Chrystus Pan, który jest Mocą waszego życia, już dzisiaj bądźcie z Nim zjednoczeni, ponieważ otwarta jest brama – dla innych ucho igielne, przez które przejść nie mogą, a dla nas brama otwarta; więc przechodzimy przez tę bramę i wchodzimy do nowego Życia. Ja już czuję emanację tego Świata Nowego, czuję jak on emanuje, czuję jak on promieniuje czystością i światłością, jasnym blaskiem Nowego Świata, a wszyscy ci, którzy są w tym świecie, którzy wyjść z tego nie mogą, mogą tylko zostać zmiażdżeni jak tłocznią, bo ten wymiar zostanie „sprasowany”. Patrząc na państwa jako świadome dusze, zbliżacie się coraz bardziej do „ucha igielnego” i wchodzicie w szeroką drogę Pańskiej Mocy, Bramy i Doskonałości, bo Bóg jest Drogą, Prawdą i Życiem, to, im bardziej stajecie się duszami, tym bardziej jesteście spokojni, cisi, łagodni i sobą! Ale ci, którzy są tymi siłami demonicznymi, świat ich ulega zagładzie, świat ich się kurczy, świat ich się zapada. Ale oni mogą przejść z tego świata, w którym tam się znaleźli, gdy porzucą pożądliwość, bo pożądliwość nie jest naturą duszy. 1J 2: 15 Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. 16 Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. 17 Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki. 18 Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. 19 Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas; bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami; a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są naszego ducha. 20 Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. 21 Ja wam nie pisałem, jakobyście nie znali prawdy, lecz że ją znacie i że żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi. […] 23 Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca. Ap 19:11-16: „Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach – wszyscy odziani w biały, czysty bisior. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW.”