Wczoraj był 11 maja i bardzo dużo osób odczuwa wewnętrzne głębokie przejścia, transformacje, nagle otworzyły się przestrzenie głębin i w tej chwili doświadczamy właśnie tego, co jest napisane w 2 Kor 5: 10 Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre. Jest napisane „za uczynki dokonane w ciele” – nie w duchu, ale w ciele. Dlaczego? Zostaliśmy odkupieni przez Chrystusa Pana, Boga Ojca i Ducha Świętego, Chrystus Pan złożył Ofiarę ze swojego Życia, abyśmy byli świętymi, doskonałymi, bezgrzesznymi, czyli zrodzonymi całkowicie do Nowego Życia, zdolnymi w pełni do pokonania grzechu w ciele. „Za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” – czyli sprawdzenie, czy Moc Chrystusa, będąca w człowieku, jest; gdy jest, są dobre uczynki. A jakie to są dobre uczynki? Jk 2: 26 Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków. Jeśli człowiek trwa w Chrystusie, to uczynkiem jest Światłość, uczynkiem jest doskonałość, uczynkiem jest bezgrzeszność, jest Światłość niesiona przez Chrystusa w nas, do głębin, aby piękna córka ziemska objawiała Chwałę Chrystusa. Ten świat, jak to jest powiedziane, należy do złego, a my musimy wydobyć ten świat ze złego, właśnie Mocą Chwały Bożej.
Wiara to nie jest wydeptywanie ścieżek do kościoła, to my jesteśmy Kościołem, my jesteśmy Świątynią. 1 Kor 3: 16 Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 17 Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście. Więc my jesteśmy Świątynią, i świadomość tego, że gdy biegamy do kościoła, to znaczy że nie wiemy, że jesteśmy Świątynią, a jeśli jesteśmy Świątynią, to emanujemy Chwałą Bożą w każdym miejscu, gdzie jesteśmy. Dzisiejszy świat może powiedzieć, że Apostołowie chodzili do kościoła, nawet Jezus Chrystus chodził do kościoła. Ale po co? – żeby tamtych ludzi nawrócić, bo są w złym miejscu, w złej drodze, niewłaściwie postępują. Jezus Chrystus powiedział takie słowa: Zburzcie tę Świątynię, a odbuduję Ją w ciągu trzech dni (J 2: 19). I gdy zabili Jezusa Chrystusa, uświadomili sobie, że słowa Jego jeszcze w pełni nie wybrzmiały i są groźbą dla nich. Uświadomili sobie, że coś się może stać po trzech dniach – i rzeczywiście Zmartwychwstał – i w tym momencie blady strach padł na faryzeuszy, ponieważ odbudował Świątynię, ponieważ to człowiek jest Świątynią. Dzisiejszy świat wszystko robi, aby człowiek nie był Świątynią, aby nie wiedział o tym, aby biegał do świątyni a świątynia cieszyła się, ta z kamienia, ludźmi którzy zostali osaczeni, ograniczeni i nie mogą wznosić się ku Doskonałości Bożej, bo o tym nie pamietają, nie wiedzą, ponieważ zapomnieli o tym, że Chrystus jest Autorytetem, Prawdą, Bogiem, a nie ci, którzy używają słów Jego, a Ducha nie mają. I dlatego: Nie słuchajcie ich, Ducha nie mają, od siebie mówią, słuchajcie słów Moich, ale ich postępowania nie (Mt 23: 3).
Dzisiaj Bóg wzywa do stawienia się na Trybunał, aby sprawdzić dzieła, za które są odpowiedzialni. Bóg otwiera tę przestrzeń i stawia ludzi przed ich dziełem, jakimś dziełem, którego nie ma, nie powinno w ogóle istnieć, nikt o nim nie mówi i nagle Bóg pyta się, dlaczego to dzieło nie jest dokonane?? „My nic nie wiemy, nic nie rozumiemy, nic nie pojmujemy!”. Bóg mówi: Nie ukarzę, jeśli nie powiem przez swoich proroków tego, czego żądam. Przyszedłem i powiedziałem, i żądam!!! To jest prawdziwa natura, która musi zostać w człowieku otwarta i musi zostać dokonana, ponieważ Bóg wzywa człowieka do dokonania tego dzieła wewnętrznego, bez względu na to, czy chcą, czy nie chcą. Ga 6: 9 W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. 10 A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze. Mt 10:22: „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”
Ps 50:6: „Niebiosa zwiastują Jego sprawiedliwość, albowiem sam Bóg jest sędzią.”
Synami Bożymi wszyscy są, którzy uwierzyli Jezusowi Chrystusowi, ale uwierzyli w taki sposób, że pozbyli się przeszłości – pozbyli się grzechów i wszelkiej emocjonalnej relacji z wydarzeniami przeszłości, czyli Adamem, grzechami ojców, dziadów, pradziadów, o czym jest powiedziane w 1 P 1: 18 Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, 19 ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. 20 On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. 21 Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. 22 Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie. 1 J 4: 20 20 Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. 21 Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego. Miłujcie swoich współbraci, dlatego że to jest objawienie Boga, obecność Boga w człowieku. Natura tej miłości wynika z pięknej córki ziemskiej – to są winnice. Prawdziwą winnicą jest miłość i pokój Boży, miłość, pokój i miłosierdzie – to musi być rozszerzane, a mówi o tym św. Paweł w Rz 14: 17 Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. To wszystko jest prawdziwymi winnicami, one muszą się rozszerzać, i ona jest przeznaczona do tego, aby te winnice rozszerzać, a my jesteśmy tymi, którzy niosą te winnice, i gdy wierzymy Jezusowi Chrystusowi – niesiemy. 2 Kor 5: 21 On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. My wypełnieni sprawiedliwością, niesiemy sprawiedliwość. Natura podświadoma zawsze jest; piękna córka ziemska zawsze jest – albo rozszerza winnice upadłych aniołów, albo nasze, czyli Synów Bożych, Boga Żywego i Prawdziwego. Człowiek jest zły – z powodu pięknej córki ziemskiej, bo jest pod wpływem upadłych aniołów; jest dobry – bo jest pod wpływem pięknej córki ziemskiej, która jest pod wpływem Synów Bożych. Zawsze będzie z nią związany, bez względu na to czy chce, czy nie chce, dlatego że taka jest wola Boża, aby człowiek Prawo wypełnił – Chrystus przyszedł po to, żeby Prawo wypełnić a nie znieść. Ona jest ratunkiem dla innych, ale my musimy ją najpierw uratować, aby była ratunkiem dla innych. Dlatego Ziemia jest przeznaczona tylko dla Synów Bożych, bo ziemia jest jedyną naturą w istocie swojej, którą Bóg stworzył w taki sposób, że spowodował, że jest w superpozycji połączona razem z Niebem – Niebo i ziemia stanowią jedność. Iz 66: 1 Tak mówi Pan: «Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich. Jakiż to dom możecie Mi wystawić i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie? Bóg jest sam domem i nas uczynił także Świątynią i dlatego my musimy trwać w Bogu Ojcu. Bez względu na to czy człowiek wie, czy nie wie, Bóg żąda od człowieka uratowanej pięknej córki ziemskiej. Iz 62:11-12: „Oto co Pan obwieszcza wszystkim krańcom ziemi: «Mówcie do Córy Syjońskiej: Oto twój Zbawca przychodzi. Oto Jego nagroda z Nim idzie i zapłata Jego przed Nim. Nazywać ich będą „Ludem Świętym”, „Odkupionymi przez Pana”. A tobie dadzą miano: „Poszukiwane”, „Miasto nie opuszczone”».”
Ps 93:5: „Świadectwa Twoje są bardzo godne wiary; domowi Twojemu przystoi świętość po wszystkie dni, o Panie!”
Modlitwa Ojcze nasz – ja stosuję tę modlitwę w czasie dokonanym, bo jest to fakt teraźniejszy, nie przyszły ani nie przeszły, ale teraźniejszy; dla mnie jest teraźniejszy i dla wszystkich tych, którzy są Synami Bożymi jest to fakt teraźniejszy. Ojcze mój, który jesteś w Niebie, uświęciło się Imię Twoje, przyszło Królestwo Twoje, jest Wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi, chleba mojego powszedniego dałeś mi dzisiaj, i odpuściłeś mi moje winy, jako ja odpuściłem moim winowajcom, i nie dopuściłeś, abym uległ pokusie dodania czy ujęcia czegokolwiek z Twojej Drogocennej Krwi, Jezusie Chrystusie, czy dodania czy ujęcia czegokolwiek do Świętej Twojej Woli Boże Ojcze, jak zrobiła to Ewa i Adam przez swoje nieposłuszeństwo, uwolniłeś mnie od tego zła. I mówię tę modlitwę, ale mam całkowicie świadomość nie wiersza, nie słów, które sobie płyną, ale relacji – Ojcze mój, który jesteś w Niebie – mam świadomość relacji, bo modlitwa właśnie jest tą relacją. Pytam się Św. Feliksa z Kantalicjo: Św. Feliksie z Kantalicjo, dlaczego siedemdziesiąt sześć razy? A on mi odpowiada, zanim skończyłem pytanie: Bo siedemdziesiąt pięć jest po to, aby ta siedemdziesiąta szósta była doskonała. Więc kiedy nasza modlitwa jest doskonała, to wystarczy jedna, a jeśli jest niedoskonała, to potrzeba siedemdziesiąt pięć, aby ta jedna chociaż była doskonała. Przygotowanie do prawdziwej, tej jednej doskonałej – to jest modlitwa serca. Modlitwa serca oznacza, że serce nasze jest nieustannie w relacji z Bogiem, niczym innym się nie zajmuje, ponieważ nie powinno się niczym innym zajmować, powinno się zajmować jakością dzieł, a modlitwa, jedność z Chrystusem Panem, Bogiem Ojcem i Duchem Świętym daje jakość dzieł, modlitwa dba o jakość dzieł. Te dzieła są napełnione Światłością, Prawdą i Miłością, tylko dzieła które są spójne z prawdą Bożą, i dlatego mówi św. Paweł i św. Augustyn „Kochaj i rób co chcesz” – gdy trwasz w miłości, każde dzieło jest doskonałe, bo nie ty czynisz, ale Bóg czyni. Bóg nie czyni niczego co jest złe, tylko czyni dobrze. Serce nasze dba o dzieło, o jakość modlitw; więc w tym momencie, kiedy pragnienia są w sercu innych spraw, niż miłość Boża, to wtedy serce dba o jakość tych dzieł w taki sposób jak serce jest napełnione – jeśli jest to pożądliwość, to wszystko jest pożądliwością i dąży do pożądliwości, do pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy tego życia. Jeśli serce jest napełnione Światłością, to zawsze będzie dzieło napełnione Światłością i zawsze będą te dzieła dobre. Więc serce nie ma powodu trwać w innej sytuacji, tylko w jednej, ponieważ serce ma dbać o jakość dzieł, o napełnienie je wszystkie miłością. Czy nie powinny być wszystkie dzieła napełnione miłością? Czy wszystkie dzieła nie powinny być napełnione sprawiedliwością i pokojem? Mówię w jaki sposób się pozbyć starego człowieka, w jaki sposób się pozbyć starej natury – aby całkowicie się poświęcić nowej, a stara przestaje istnieć bo nie jest zdolna do trwania w tym stanie, bo serce ją porzuca, porzuca tamtą naturę. Mówię tutaj o naturze nowego człowieka, który w taki sposób staje się w pełni żyjący. To jest ten sam człowiek. Ludzie boją się tego, że stracą to ciało – nie, stracą demona, zło które dręczy to ciało i wywołuje w tym ciele różne pożądliwości, pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę tego życia. Porzucą dręczyciela, a to ciało zacznie wyrażać Światłość, bo do tego jest przeznaczone, zacznie emanować ciszą, spokojem, łagodnością. A gdzie jest cisza, spokój i łagodność w człowieku? – tam, gdzie jest Chrystus. A gdzie jest Chrystus? – tam, gdzie jest cisza, spokój i łagodność. Jeśli ktoś chce znaleźć Chrystusa, to niech szuka ciszy, spokoju i łagodności, i na pewno gdy znajdzie to miejsce, to tam będzie Chrystus, a gdy znajdzie Chrystusa, to na pewno znajdzie ciszę, spokój i łagodność. Jestem cichego i łagodnego serca, jestem spokojnego serca. Nie jest to umiejętność człowieka, bo ona tu nic nie da, ale stan ducha, stan serca oddany Bogu, całkowicie powierzony Jego dziełom – to kształtuje człowieka. Wtedy cokolwiek człowiek robi, robi dobrze, bo prowadzi go miłość. 1 Kor 13: 12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. 13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość. Wiara i nadzieja kierują ku miłości – kiedy jest miłość, to w niej zawierają się wiara i nadzieja, bo miłość ma w sobie tę tajemnicę. Mt 11:28-30: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».”
Ps 97:7: „Muszą się wstydzić wszyscy, którzy czczą posągi i chlubią się bożkami; wszyscy bogowie hołd Mu oddają.”
Jezus Chrystus przyszedł i uśmiercił człowieka, złego człowieka – dzisiejszy świat nie chce takiego obrotu sprawy, bo człowiek jest najważniejszy – ale uśmiercił dlatego, ponieważ ten człowiek, który był, który upadł przez Adama, do niczego się już nie nadawał. Nie można go naprawić, trzeba stworzyć nowego, i Bóg stworzył nowego, tylko, że człowiek nie chce nowego, dzisiejszy świat nie chce nowego, bo stary mu odpowiada, pamięta przeszłość, trzyma się w czasie i czas blokuje wzrost ku doskonałości Bożej i Chwały. Człowiek pamięta czasy upadku. A gdy stary człowiek został usunięty, to powstał nowy, który nie pamięta, nie jest tym, który trzyma się pamięci i w którym ta pamięć utrzymuje stare niepotrzebne czasy. Jest to nowy człowiek dla dzieła, ponieważ nie chodzi o czasy, które potrzebuje Ziemia, aby utrzymać upadek, tylko Ziemia jest po to, aby wszyscy ci, którzy ku upadkowi zdążają – bo już poznali wszystko – aby mogli doznać właściwej drogi i zacząć we właściwy sposób się rozwijać – zdążać ku Doskonałości Bożej.
Zaczyna się dziać coś bardzo, bardzo ważnego, rozpocznie się już niedługo, koło lipca, może troszeczkę później, następuje pewna bardzo wielka zmiana, która będzie oddziaływała bardzo fizycznie, nie tylko duchowo. Fizycznie musi ustąpić to, co fizycznie Ziemię zniewala, osacza, niszczy. Iz 26: 18 Poczęliśmy, wiliśmy się z bólu, jakbyśmy mieli rodzić; ducha zbawczego nie wydaliśmy ziemi i nie przybyło mieszkańców na świecie. Czuję bardzo wyraźnie, że przychodzi czas zniszczenia jakby ogrodzenia, pastucha elektrycznego, zniszczenia sfer izolacyjnych, które blokowały Ziemię, i że duchowa natura człowieka zaczyna się wydobywać do dzieła, które zostało przeznaczone. Siły demoniczne tego świata, które chcą całą siłę duchową innych ludzi przeznaczyć do własnego celu, własnej siły, własnego panowania, władzy – to się kończy. To się dzieje dlatego, aby Ziemia zaczęła rodzić ludzi, już zaczyna to się dziać, pękają już zawory, pękają już mury, pękają już sfery izolacyjne, które osaczały i ograniczały wzrost duchowy człowieka. Już jest to niemożliwe, ponieważ przyszedł już czas rozdzielenia. Rozdzielenie to jest ta właśnie siła, która powoduje, że Bóg wzywa swoją tylko siłą, wzywa duchową naturę człowieka. Jak już mówiłem to wcześniej, jest to podobne do śmierci – Bóg wzywa duchową naturę człowieka, aby ona wzrastała, bez względu na to, czy człowiek chce czy nie chce, ona wzrasta. To już trwa od około miesiąca. Ludzie w tej chwili zaczynają odczuwać, że gdy nie mają dostępu bezwzględnego i bez ograniczeń do mocy duchowej, to w tym momencie zaczyna gasnąć, wyczerpywać się energia w tej naturze demonicznej, ona nie ma znikąd inąd energii; ona nie może znikąd czerpać, ponieważ tam gdzie jest, nie ma tego, tam jest pustka, tam jest ciemność, nie ma tam mocy. Mocą jest tylko człowiek, który był zwodzony. Kiedy to rozdzielenie nastąpiło i duchowa natura się wznosi, tamta ginie, i w tym momencie ludzie doświadczają różnego rodzaju stanów. Następują bardzo silne uderzenia tych sił demonicznych, które chcą wyrwać życiową naturę człowiekowi. To jest podobne do zombie, trudno powiedzieć czy to nie zacznie się dziać w taki sposób też fizyczny, ponieważ dochodzi to do stanu wewnętrznego zniszczenia i ograniczenia wszelkich możliwości, do bezsilności. I ten stan będzie się pogłębiał, ta energia wygasa, na pewien czas tej energii starcza, na około trzech miesięcy, później jest brak i wyłącza się wszystko. I w tym momencie kiedy to jest wyłączone, ludzie mogą odczuwać ogromny niepokój ich natury podświadomej, tej podziemnej, tej demonicznej, która domaga się z całej siły uwagi, domaga się mocy, domaga się siły, domaga się energii, ale nie może już sięgnąć do mocy duchowej, więc napada drugiego człowieka i chce mu zabrać energię życiową. Ale kiedy żyjemy w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu i Duchu Świętym, jesteśmy poza przestrzenią gdzie to się dzieje, ponieważ nie mamy tej części, którą można napaść. Dlaczego? – bo już ją porzuciliśmy przez wybór Boży, a napadani są ci, którzy ją w dalszym ciągu mają, ponieważ można ich dręczyć. Ale kiedy ci ludzie też pozostawią tę część i zjednoczą się z naturą duchową, to w tym momencie natura duchowa w nich w pełni daje im siłę i życie. 1 Kor 15:53-54: „Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć.”
Iz 52:7: „O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować».”
Bóg otworzył nam przez naszą głęboką wiarę i ufność Jemu, otworzył nam w Światłości drogę aż do samej głębi – stanęliśmy na samej podstawie świata, w Światłości Nieba i stoimy tam w głębinach, w pełni będąc świadomi natury najgłębszej, natury podświadomej, gdzie Bóg nam dał w pełni świadomy wybór, dosłownie wybór, aby być świadomymi pragnień, emocji i tamtych wszystkich zakusów, abyśmy mogli je porzucić przez wybór Boga, bo świat w dalszym ciągu jest w sytuacji, gdzie nie jest świadomy wyboru, ale poddany jest tym wpływom, jak pijany winem. Jezus Chrystus mówi: Gdy przyszedłem na ten świat wszyscy byli pijani, pili swoje wino, gdy się skończyło wino, płakali i modlili się, ale dopiero, kiedy się wino skończyło. Wino to są te emocje, dlatego na dnie jesteśmy i jesteśmy świadomi tamtego świata. Bóg dał nam świadomość wyboru. Nie chcemy tamtego świata, chcemy świat Nieba i go wybieramy. Świat w dalszym ciągu jest pod wpływem, że tak powiem, uzależnienia i nie chce słyszeć o trzeźwości. Ci, którzy są w głębinach z Mocy Chrystusa, są świadomi tego wyboru. Św. Tomasz, stając przed Chrystusem Panem, dostaje od Chrystusa nakaz, wezwanie: Włóż swoje palce w rany w Moich dłoniach i włóż rękę w Mój bok i bądź wierzącym, a nie niedowiarkiem. Poznaj i wybierz. I św. Tomasz poznał i wybrał: Pan mój i Bóg mój. Chrystus mówi: Uwierzyłeś, bo zobaczyłeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli ( J 20: 29 ). Przedstawia Chrystus tę sytuacje, że jest to stan, gdzie Bóg daje możliwość poznania w głębinach własnego stanu zagubienia i możliwości wyjścia z tego zagubienia, aby człowiek wyszedł z tego zagubienia Mocą Chrystusa, aby wydobył się z tej ciemności ku Światłości, odwrócił oczy od ciemności ku Światłości i poszedł ku Chwale Bożej, ku Doskonałości, którą jest Chrystus, ponieważ możemy wybrać Tego, który zbiera, który jest Światłością. Jak to powiedział Jezus Chrystus: Kto ze Mną nie zbiera, ten rozprasza, kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, kto nie jest w Światłości, jest w ciemności. Więc wy jesteście w Światłości, wy ze Mną zbieracie i Mnie wybraliście, więc jesteście w Światłości, więc daję wam możliwość dokonania wyboru porzucenia świata dla wybrania Światłości.
To spotkanie, ono mówi o początku możliwości wyboru, świadomego wyboru Boskiej natury – możemy wybrać ją ze spokojem, ponieważ Bóg Ojciec da nam spełnienie wszystkich spraw, które potrzebujemy, wszystkich, ale w sposób Boski. Człowiek jako istota cielesna jest istotą wewnętrznie Boską i duchową, gdzie w pełni żyjąc w tym świecie, w pełni jest istotą zdolną do wypełnienia każdego dzieła w sposób Boski na tej Ziemi. Nie ma dzieła, nie ma spraw na tym świecie, których nie można by było wykonać w sposób Boski. Chrystus wszystko czynił, co każdy człowiek, oprócz grzechu – czyli nie miał emocji, tylko wszystko czynił w Miłości Bożej. Wszystko czynił w Miłości, a gdy czyni wszystko w Miłości, jest Boskie, bo wszystko jest w Miłości, nie ma rzeczy, które są złe. Gdy serce jest oddane Bogu – kochaj i rób, co chcesz – wszystko w Miłości. Gdy rozpoczyna się ta nowa przestrzeń, to ona mówi o nowym całkowicie stanie naszego człowieczeństwa i wejście w całkowicie nową przestrzeń, ale dlaczego? Przyjdą do was ludzie i będą się pytali: Jak tu żyć? A wy powiecie: Wiem jak, powiem ci. Chodzi o to, że szukają kogoś, kto będzie wiedział jak żyć w sposób prosty, najprostszy. Ponieważ gdy wiecie jak żyć, możecie powiedzieć drugiemu człowiekowi jak żyć, dlatego że sami żyjecie w sposób prosty i doskonały. Podstawą tego jest 1 J 4: 19 My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. 20 Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą,
albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. 21 Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego. Mt 22: 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy». J 15: 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 1 J 3: 11 Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali. Wzajemna miłość oznacza tak naprawdę uświadomienie sobie, że drugi człowiek jest człowiekiem, że jego też Bóg stworzył, że on doznał takiego samego Odkupienia jak my, nie jesteśmy lepsi od niego, ale zrównani co do Boga i w Bogu. Bóg uznał go wartym, więc jakżeż my możemy powiedzieć, że nie. Więc też go widzimy doskonałym, i przez to, że widzimy go doskonałym w Chrystusie, czynimy go lepszym. Każdego człowieka musimy widzieć doskonałym w Chrystusie, ponieważ my nie staliśmy się lepszymi, ale Bóg zrównał nas wszystkich w Chrystusie, wszystkich, dlatego patrząc na drugiego człowieka, starajmy się z całej siły widzieć go doskonałym, a uczynicie go lepszym, dlatego że wydobędziecie z niego potencjał Boski, który zapanuje nad nim. Czyż tego nie chce Chrystus? Ależ oczywiście – chce Chrystus aby zapanowała nad nim Chwała Boża, ponieważ po to to uczynił, aby tak się stało i było. Mt 24:32-35: „A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.”