UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.” Ty 3.7

Emanowanie Życiem Chrystusowym, jako Synowie Boży – bardziej nie możemy świadczyć o Zwycięstwie Jezusa Chrystusa nad śmiercią. Jego Śmierć pokonała śmierć, która panowała – przez pełną świadomość Życia Chrystusa, pełną świadomość, że jesteśmy uczestnikami Zmartwychwstania, dzisiejszy dzień powinien tak przebiegać. Jesteśmy świadomi potęgi Życia Chrystusowego w nas, i przez to, że potęga Życia Chrystusowego w nas istnieje, właśnie w ten sposób panujemy nad śmiercią, która nie mogła nad Nim zapanować. Proszę zauważyć różnicę między nieustannym widzeniem cierpienia Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego w dzisiejszych dniach, a dziełem, które Bóg nam zlecił dla ratowania Życia wszelkiego stworzenia – to kompletnie dwa różne kierunki. My nieustannie musimy wznosić się ku ratowaniu wszelkiego stworzenia, objawiając Życie, będąc tymi, na których się przykro patrzy z powodu Chrystusa (Mdr 2:14-15). Jest Ewangelia bardzo istotna, Jezus Chrystus mówi tak: I zabiorę wam to, co wydaje się, że macie i dam tym, którzy mają. Ewangelia ta jest o człowieku, o jego życiu cielesnym i Boskim; cielesnemu się wydaje, że ma, rozumowi, cielesnemu postrzeganiu i pojmowaniu wydaje się, że ma i zostanie jemu odebrane i dane tej części, która jest naprawdę w nim Boska. I gdy będziemy całkowicie w wypełnianiu Woli, to zostanie odebrane tej części, której się zdawało, że ma, i otrzyma ta część, która ma, bo to jest ta natura nasza wewnętrzna (Łk 8:18). Dz 17: 30 Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia. Nie zwracając uwagi na wolę człowieka, która nie chce Boga znać, nie ma po drodze, bo po drodze ma inne sprawy – to w tej chwili są inne sprawy ważniejsze, bo świat wzywa Synów. Świat wzywa Synów Bożych do dzieła. Synowie Boży nie powstają dlatego, że tak im się to podoba; Synowie Boży są dlatego, ponieważ świat, może nawet na końcu Galaktyki, potrzebuje ich obecności, bo ich dzieło się rozpoczęło. Bez nich zginą, bez nich nie powstaną, nie poznają swojej wewnętrznej natury Życia, która jest przeznaczona do Życia. Kogo oskarżą, kto będzie ukarany? Czy oni, czy ci, za których Chrystus Pan, Bóg Ojciec złożył Syna swojego, Duch Święty daje swoją Obecność, aby Synowie Boży byli gotowi na wezwanie, bo jeśli nie pójdą, to oni będą ukarani, nie tamci. Mówi Ezechiel: Jeśli powiem tobie „Idź i go uratuj!”, a ty nie pójdziesz, to gdy go nie uratujesz, ty będziesz ukarany za to, że on przez niewiedzę swoją upadł, bo ty go nie uratowałeś, nie powiedziałeś mu, dlatego nie wiedział. Ale jeśli powiem „idź i powiedz mu”, ale on w dalszym ciągu pozostanie w niewiedzy, bo nie chce tego słyszeć, to gdy umrze, będzie to jego sprawa między nim a Mną, a nie już między tobą i Mną, bo ty wykonałeś swoje dzieło. Rz 7: 4 Tak i wy, bracia moi, dzięki ciału Chrystusa umarliście dla Prawa, by złączyć się z innym – z Tym, który powstał z martwych, byśmy zaczęli przynosić owoc Bogu. Kiedy nie znamy Zmartwychwstałego, kiedy cały człowiek wpatruje się w Umarłego na Krzyżu nie może przynosić owocu, a tym owocem jest Życie, owocem jest objawienie Chwały Bożej, obnażenie, wydobycie z człowieka, z jego zamkniętej skrzyni gdzieś wewnątrz w człowieku, Życia które się kołacze i kołacze. A oni przez całe życie pytają się „co tak się kołacze?”, a to ono się kołacze, aż ktoś je uwolni, a ono go wtedy wzniesie; bo ono nie jest tylko po to, żeby je uwolnić, ono jest po to, aby ono nas wzniosło. Gdy otwieramy to Życie, to ono nas wznosi. J 3:29: „Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu.”

Mdr 2:23: „Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności.”

Nasze życie, że jesteśmy Synami Bożymi nieustannie ma w podstawie wyzwolenie nas ze śmierci, którą poniósł za nas Jezus Chrystus, abyśmy byli wolni. I to, że żyjemy Zmartwychwstaniem, że jesteśmy Synami Bożymi i wypełniamy dzieło jest wielką Chwałą dla Chrystusa, bo Jego Życie nie idzie na marne. Bo Jego Życie jest tą Mocą, która dała nam moc Zwycięstwa, moc Potęgi, moc Chwały i dlatego, żyjąc Zmartwychwstaniem, nie mogło by ono nastąpić, gdyby nie było Śmierci; i to, że żyjemy Zmartwychwstaniem, to dlatego, że jesteśmy bardzo świadomi śmierci. I dlatego Jezus Chrystus mówi do św. Piotra: I Zmartwychwstanę po trzech dniach. – Nie umrzesz! Mesjasz będzie żył! – Jak nie umrę, to nie będzie też Zmartwychwstania. – Miej Miłosierdzie dla siebie, nie przyjdzie to na Ciebie! Nie umrzesz! I wtedy nie będziesz musiał zmartwychwstawać… – Ale umieram za was, abyście wy mogli Żyć. Żyjemy dzięki Jego Zmartwychwstaniu. Ci, którzy przynoszą owoc Bogu, są bardzo świadomi śmierci swojej, która dokonała się przez Jego Śmierć, i dlatego przez życie, pełne życie i dzieło Pańskie, nosimy w sobie Jego Śmierć. O tym mówi św. Paweł: Ja nieustannie noszę w sobie Jego Śmierć dla was, przez pełne życie, bo gdyby On nie umarł, nie żył bym, a że żyję – jestem świadomy Jego Dzieła dla mnie. Więc gdy żyję, jestem bardzo świadomy, że żyję dlatego, że On właśnie poniósł Śmierć za mnie, abym żył i moje życie jest świadectwem potęgi Jego Dzieła Śmierci i pokonania zła, i wzniesienie mnie ku Życiu. 2 Kor 4: 8 Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; 9 znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. 10 Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. 11 Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. 12 Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was – życie. 13 Cieszę się przeto owym duchem wiary, według którego napisano: Uwierzyłem, dlatego przemówiłem; my także wierzymy i dlatego mówimy. Mówi św. Paweł: Z tego powodu, że żyję i czynię to, co czynię, to czynię dlatego, że całkowicie we mnie działa Jego Śmierć, ponieważ ona całkowicie pokonała we mnie to, co śmiertelne i dlatego przez życie, pełne Życie Chrystusa, jestem tym, który objawia Jego potęgę Życia nad śmiercią. I dlatego gdy umiera to, co słabe we mnie, to powstaje we mnie potężny Człowiek Wewnętrzny, który to jest Życiem moim pełnym, bo w tej chwili żyję tylko cząstkowo. Ogranicza to Życie ta ludzka natura ograniczenia, ale gdy żyję wewnętrznym Życiem, czyli mimo, że pozostajemy w ciele, nie jesteśmy cielesnymi – przez to właśnie poddajemy to ciało mocy Życia, które uważa, że dopadła go śmierć. Ale nie dopadła go śmierć, ale Życie – gdy będzie trwał w wierze i Życiu, to będzie w nim Życie. Jeśli z tego samego powodu będzie uważał, że dopadła go śmierć, to smierć go zniszczy, a jeśli z tego powodu będzie w nim Życie, to Życie będzie w nim Zwycięstwem.
Gdy wznosimy się ku doskonałości Bożej i jesteśmy prawdziwymi istotami Boskiej natury, to musimy się spotkać z nieustanną straszną wściekłością śmierci, która nie może dać sobie rady z Życiem, które nas powołało do istnienia, czyli z Bogiem nie może dać sobie rady, bo całkowicie skupiamy się na tym, co Prawdziwe, a nie na tym co przemijające. Bo to właśnie nasze życie wewnętrzne, prawdziwe, przebudzone i żyjące jest naprawdę śmiercią dla dotychczasowego stanu ciała, i to nie jest przenośnia – ci, którzy tego doświadczają, wiedzą o czym mówię, jest to doświadczenie ogromne i to ciało wszystko zrobi, będzie wściekłe, agresywne, będzie chciało zrobić wszystko, tylko dlatego, żeby uznać, że ta śmierć jest życiem, a Życie jest śmiercią. Ale kiedy my jesteśmy w prawdziwym stanie Prawdy Bożej i uznamy tę sytuację, że Życie nasze jest Życiem, to nie pozwolimy ciału, aby jego pozorne życie odebrało nam Życie. I dlatego to jest ten wybór, wybór Życia – kiedy wybieramy Życie, to kiedy jest ciało bezsilne? – kiedy robimy to, co robimy, nie zwracając uwagi na jego lamentowanie. Ten smutek, który dzisiaj ludzie przeżywają, nie jest smutkiem prowadzącym ich do Życia, ale do śmierci. I dlatego gdy zwyciężamy, kiedy jednak wybieramy Boga, to przemija wściekłość ciała, mimo że ono tam gdzieś jest, ale jest bezsilne. Dlaczego jest ciało bezsilne? – bo ono jednak siłę ma z nas. Ludzie mogą pragnąć tego, co ono chce dać, ale ono nic nie ma, ono ma tylko wszystko to, co przemija. Nie możemy się trzymać tego, co przemija, ale trzymać się tego, co Żyje, bo to co Żyje jest na wieki, to co przemija jest tylko pozorne. 1 Kor 13:13: „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”

Mdr 3:9: „Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.”

Św. Paweł jest od razu, przez głęboką wiarę w Boga, że uwierzył, że jest Nowym Człowiekiem, od razu stał się w głębinach i dlatego mówi jako istota cielesna, a jednocześnie istota duchowa, ponieważ on jako duchowa istota jest w głębinach, a jednocześnie jest też w ciele, które sprawia mu kłopot, ale jest po to, aby ten kłopot nie stał się jego kłopotem. 2 Kor 5 – ciekawy przedtytuł jest „W obliczu rzeczy ostatecznych”, dlatego że czasy ostateczne będą mówiły o wyzwoleniu pięknej córki ziemskiej, natury wewnętrznej, a tu jest właśnie o tym napisane – 1 Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. 2 Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, – św. Paweł jest na dole – 3 o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. Czyli jeśli będziemy na dole, będąc całkowicie świadomi Odkupienia, że jesteśmy Chrystusowi, że jesteśmy wewnętrznym człowiekiem, że cały czas Bóg ma nas w swojej pieczy. 4 Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie.
Gdy jesteśmy świadomi Zmartwychwstania, świadomi jesteśmy tego, że nasze Zmartwychwstanie z Chrystusem Panem dopełnia się cały czas przez naszą wewnętrzną bitwę, to ta wewnętrzna bitwa zaświadcza o potędze Chrystusa, która działa w nas cały czas z powodu Jego Śmierci, która pokonała naszego złego ducha i przez śmierć zaistniał w nas On sam Duchem swoim, i Jego Duchem jesteśmy potężni i nie możemy Jego Ducha pozostawiać, bo Jego Duchem jest Życie, a śmierć jest śmiercią. Dzisiaj ludzie chcą żyć w przeszłości, ale przeszłość przeminęła. Okazuje się, że ludzie wolą bardziej przeszłość, niż teraźniejszość, czyli obecny stan życia w Bogu. Wolą przeszłość, wolą rozpatrywać to, co się wydarzyło, bo diabłu to nie szkodzi; diabłu nie szkodzi „wczoraj”, szkodzi „dzisiaj”, bo gdy jesteśmy „dzisiaj”, czego nie może zrobić przeszłość w dniu dzisiejszym? – nie może w nim istnieć! Gdy jesteśmy teraz, jesteśmy nieobecni dla przeszłości, a obecni dla teraźniejszości, a teraźniejszość to Życie – Życie, które jest zbudowane na pokonaniu przez Chrystusa śmierci i w ten sposób gdy żyjemy, bardziej nie możemy zaświadczać o Jego Śmierci, Zwycięstwie i Życiu. Nie ma większego świadectwa Zwycięstwa Życia nad śmiercią, jak Żyć – Żyć Życiem Bożym. Sam Bóg mówi: Życie jest ponad śmiercią w (P)pełni. Rz 8: 32 On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? 33 Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? 34 Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? 35 Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? 36 Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. 37 Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. 38 I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce,  39 ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Mimo, że dzisiejszy świat uważa, że lepiej w dzisiejszy dzień Jezusa Chrystusa włożyć do ciemnicy, włożyć do grobu, żeby w tym świecie nie istniał, żeby nie był widoczny, żeby zamilkły dzwony – ale w nas On panuje, w nas On jaśnieje, w nas Jego Zwycięstwo nie ustąpiło, ono w dalszym ciągu jest pełne, i On nieustannie Zwycięża, a przez Jego Zwycięstwo mamy nieustannie świadomość Jego Śmierci, która dokonała dla nas w nas Wiecznego Życia. J 6:68-69: „Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga».”

Mdr 3:10: „A bezbożni poniosą karę stosownie do zamysłów, bo wzgardzili sprawiedliwym i odstąpili od Pana:”

Tajemnica Zmartwychwstania, ona objawia, że w dawnych czasach, prachrześcijańskich, ten dzień był świadomością pokonania zła, i świadomości dzieła, do jakiego zostaliśmy wezwani. Dzisiaj nikt o tym dziele nie mówi, dziś ludzie nie pamiętają żadnego dzieła – to Dzieło zostało wykonane, a oni muszą o tym Dziele pamiętać w taki sposób. Wszystko robić, aby był teatr związany z tym wydarzeniem. A to wszystko jest po to, aby nie pamiętać, dlaczego to się stało –a stało się aby człowieka wydobyć z upadku adamowego, przywrócić mu duszę, posadzić po prawicy Ojca dla dzieł, które objawił św. Paweł, 1 Kol 1: 25 Jego sługą stałem się według zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam wypełnić [posłannictwo głoszenia] słowa Bożego.  26 Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, 27 którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was – nadzieja chwały. Dzisiaj Jezus Chrystus wiszący na Krzyżu nie przypomina nadziei chwały. Nadzieja Chwały to Zmartwychwstanie, to Panowanie, to to, co chcą ukryć faryzeusze; mimo że żołnierze przychodzą, którzy są niezainteresowani w ogóle żadnym Zmartwychwstaniem, ani Ukrzyżowaniem, to jest ich praca, przychodzą i mówią: Doświadczyliśmy ogromnego wydarzenia! Ten, który był umarły, jedynie Mocą Swojego Blasku, kamień ważący wiele ton jakby liść odrzucił! Wstał, wyszedł, a my widząc tę Potęgę, mdleliśmy ze strachu. A faryzeusze: Powiedzcie, że Go wykradli, powiedzcie, że zasnęliście i wykradli Go uczniowie. Bo to Zmartwychwstanie jest gorszym dla nas cierpieniem i zdarzeniem, i ograniczeniem, niż to, że Go ukrzyżowaliśmy. W tej chwili stajemy się tymi oprawcami Boga samego. To Zmartwychwstanie, które objawiło się w owym czasie, jest ukrywane, Ukrzyżowanie jest celebrowane. Proszę zauważyć sytuację tego świata – Zmartwychwstanie, co do tych wszystkich aspektów, które się wydarzyły, jest ukrywane. Nie jest ono tak bardzo obnoszone przez dzisiejszy kościół, przez wszystkich ludzi dzisiejszego świata, jak Zmartwychwstanie, które jest prawdziwą wartością i które ma pełną Moc, pełną Siłę i zostaliśmy także razem z Nim przywróceni do Życia, o czym jest powiedziane w Rz 6: 2 Jeżeli umarliśmy dla grzechu, jakże możemy żyć w nim nadal? 3 Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? 4 Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Czyli także wchodzimy do Nowego Życia. 5 Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. Ci, którzy uwierzyli, już doświadczają Zmartwychwstania, to Zmartwychwstanie się w nich objawia w taki sposób, że wykonują dzieło to, które zostało właśnie ukryte przez ten świat, a przez Boga dane i człowiek został przywrócony do Życia dla tego dzieła, aby ci, którzy zmartwychwstali z Chrystusem, mogli dzieło wypełnić to, które zostało zatrzymane przez ducha mocarstwa powietrza, w owym czasie kiedy świat był zdolny, synowie Boży byli zdolni i Ziemia była zdolna do objawienia Chwały Bożej we wszystkich miejscach we wszechświecie. Tylko duch mocarstwa powietrza nienawidził innej władzy, jak tylko swoją i wyczuł co trzeba zrobić; trzeba tamtych ludzi zdeprawować; zdeprawować lucyfera, ówczesnego cheruba, zdeprawować synów Bożych, zepsuć ich pożądliwością i doprowadzić do upadku, żeby się stali wyznawcami ducha mocarstwa powietrza i stali się haniebną naturą. My zostaliśmy przywróceni, ci, dla których Bóg Ojciec dał Adama, aby Adam wykonał to dzieło, ale nie zdołał i został zwiedziony. I Chrystus przyszedł, dla którego jest niemożliwe, aby został zwiedziony, i Chrystus Pan zwyciężył, i dzisiejsze to Zwycięstwo jest celebrowane w taki sposób, żeby człowiek pozostał przy Zwycięstwie Chrystusowym a swojego nie widział, żeby nie miał w nim udziału, w taki sposób, żeby widział cały czas Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego, i cały czas Cierpiącego, i cały czas był udręczony. Głównie celebrują Jezusa Chrystusa na Krzyżu, śmierć, lęk, niepokój, rozdarcie – natomiast Zmartwychwstanie chwilę, które im ulatuje z głowy, i w dalszym ciągu się dręczą.
Ale to chcę powiedzieć właśnie, że dzieło czeka, nieustannie czeka dzieło dla zmartwychwstałych. 2 Kor 5: 14 Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. 15 A właśnie za wszystkich umarł po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Żyć dla Zmartwychwstania, żyć Mocą Zmartwychwstania. 16 Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. 17 Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. 18 Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania. Ta posługa jednania nie polega na tym „będziesz ze mną cierpiał, będziesz ze mną wpatrywał się w Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego”. Jednanie jest inne, jednanie jest powrotem do Zmartwychwstałego, bo śmierć jest z nami od wieków – Życie także, ale NIEZAUWAŻALNE. Niezauważalnie przychodzi, i szybko odchodzi – więc musimy poświęcać mu dużo czasu, bo umiera z braku Miłości, odchodzi z braku Miłości. Życie odchodzi z braku Miłości. Jeśli będziemy obdarowywali je Miłością Bożą, to ono z nami pozostanie, a właściwie my z nim, bo gdziekolwiek ono pójdzie, będziemy my także tam. 1 Kor 13:12: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.”

Mdr 3:11: „nieszczęsny bowiem, kto mądrością gardzi i karnością. Nadzieje ich płonne, wysiłki bezowocne, bezużyteczne ich dzieła.”

2 Kor 5: 16 Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. Ci wszyscy, którzy uwierzyli Jezusowi Chrystusowi, radują się ze Zmartwychwstania. Jest w Apokryfach napisane o św. Janie, który był u cesarza Tyberiusza, gdzie rozmawiał z nim na temat Jezusa Chrystusa i Tyberiusz chciał poznać Jezusa Chrystusa; i św. Jan wziął kamień, na którym wyrył Jezusa Chrystusa jakimś ostrym rylcem, wyrył Jego podobiznę na Krzyżu i ona przemówiła do św. Jana, ożywiła się i przemówiła: Nie maluj Mnie już w ten sposób, nie rysuj, nie chcę, aby Mnie ktokolwiek widział w ten sposób, bo nabyłem was dla Zmartwychwstania a nie dla rozpamiętywania Mojej, i wy – swojej śmierci. Cieszcie się Zmartwychwstaniem, zostaliście nabyci dla dzieł większych, nie dla rozpamiętywania Mojej śmierci i życia lękiem, niepokojem i rozdzieraniem się z powodu, że śmierć jest nieustępliwa – Ja właśnie ją pokonałem!!! I Tyberiusz to zobaczył, ale powiedział Chrystus do św. Jana, że nie chce, żeby Go tak ukazywał, żeby ktokolwiek Go w taki sposób pamiętał i dlatego św. Jana ukarał. Jest w Apokryfach napisane, że został ukarany w taki sposób, że przechodził jakieś ciężkie wewnętrzne chwile przez kilka dni, czy może nawet tygodni, ciężko bardzo przeżywał to, że skupił się na lęku, na śmierci, na tym, co przeminęło a nie na tym, co jest – na Życiu. Dlatego Chrystus nie chce, abyśmy pamiętali nieustannie śmierć Jego, ale pamiętali dlaczego, do czego nas przywrócił, do czego nas uzdolnił, jaką moc nam przywrócił, do jakich dzieł potężnych nas przysposobił. Udzielił nam potężnej siły, potężnej mocy, przywrócił nas do Chwały Bożej, posadził nas po prawicy Boga, udzielił nam świętości, posadził nas po prawicy Boga i przywrócił nam Dziedzictwo Boże. Musimy o tym pamiętać, że przywrócił nam Dziedzictwo Boże i jesteśmy ukształtowani i przywróceni do dzieł, które zostały zaprzepaszczone przez upadłych aniołów.
Dzisiejszy świat ze śmierci Jezusa Chrystusa zrobił przedstawienie. Pamiętam, jak byłem w Jerozolimie i szedłem Drogą Krzyżową, to czułem w murach i w powietrzu, na drodze tej zapisanej, radość Żydów ze zwycięstwa nad tym Człowiekiem, który został pokonany i że cieszą się, że chrześcijanie świętują ich zwycięstwo, obnosząc się z Ukrzyżowanym, i nie robią nic więcej. Nie robią nic więcej, jakoby nie było nic więcej?! – Jezus Chrystus zrobił już wszystko. Jezus Chrystus zrobił wszystko dla nas, i my musimy wszystko zrobić dla Boga. Bo Chrystus zrobił Wszystko dla nas – Bóg Ojciec przysłał Syna swojego, abyśmy my zostali uwolnieni od zaprzepaszczenia prawdziwej doskonałości Bożej, którą na początku Bóg dał człowiekowi. Ef 1: 4 W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Nie utrapieni, nie umęczeni, nie zdruzgotani, z czego się zrobiło przedstawienie na tym całym świecie. Chrystus tego nie chce, a dlaczego? Co z tego przychodzi Niebu? Co z tego przychodzi człowiekowi? Co z tego przychodzi pięknej córce ziemskiej? Co z tego przychodzi tym wszystkim, którzy oczekują na Zbawienie, którym zostało ono obiecane? Nic! Tylko rozsiewanie cierpienia człowieka, który zrobił sobie przedstawienie z tej sytuacji i zapomniał całkowicie o dziele, dla jakiego Bóg Ojciec go przywrócił do Prawdy. Przywrócił go do Prawdy i Chwały, aby stał się Synem Bożym. (Kol 3:4) Mdr 2: 11 Nasza siła będzie nam prawem sprawiedliwości, bo to, co słabe, gani się jako nieprzydatne. 12 Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. 13 Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. 14 Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry. I dlatego nas nienawidzą, że mówimy prawdę o Chrystusie, bo nasz widok jest dla nich przykry. 15 bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. 16 Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. 17 Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. 18 Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. 19 Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. 20 Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony». 21 Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. 22 Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych. 23 Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności. 24 A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą. Dzisiaj ludzie nie chcą ludzi, którzy mają świadomość Czystego Boga, że Bóg jest Czysty, Doskonały, Współczujący, Miłosierny, wolą Go karzącego, mściwego i zazdrosnego. Musimy pamiętać o Zmartwychwstaniu. Dzisiejszy świat cieszy się z braku wykonywania dzieł Pańskich, (Rz 1:32) bo smutek, żal, niepokój, rozdarcie, ciemność z tego, że Bóg ich opuścił, nie pozwala im wykonywać dzieła Pańskiego. Bóg nie jest zadowolony, nie cieszy się z tej sytuacji, że ludzie tak bardzo celebrują śmierć Jezusa Chrystusa, bo całkowicie zapominają o dziele, dla których ich nabył. Gdy dokonują dzieł wielkich, dzieł zwycięstwa, gdy wznoszą się ku doskonałości Bożej, gdy wydobywają innych ku Chwale, kiedy idą i ogłaszają a jednocześnie emanują Chwałą i Świętością, kiedy idą i innych wznoszą – to w taki sposób ukazują sens tego, co Chrystus uczynił, a ten sens jest w nieustannym zwycięstwie, bo przywrócił nas do zdolności tych dzieł, abyśmy te dzieła właśnie dokonywali, a nie trwali w smutku. Dokonał tego, abyśmy Żyli – Życie jest o wiele bardziej warte, ono jest jedyną wartością, i zwycięstwo jest zwycięstwem Życia, i nieść Życie tym, którzy są udręczeni, jest Chwałą. 2 Kor 5:2-4: „Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie.”