UZDRAWIANIE DUCHOWE

Ireneusz Wojciechowski

„Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy.” Hbr 10.23

Przychodzi DZIEŃ! Czuję ogromną potężną siłę duchowego przeniesienia, która z ogromną mocą działa – strumień światła, który odpycha ciemność w naturze podświadomej, a upadli aniołowie nie są w stanie tego zatrzymać. Czuję tę moc, która płynie! – krwawy księżyc otworzył ogromnie potężną moc w naturze podświadomej, zdjął zasłonę między świadomością i podświadomością. Krwawy księżyc nie jest krwawym księżycem dla człowieka, jest krwawym księżycem dla zła, zostało ono całkowicie obnażone – to co jest w ciemności, stało się nagie. „Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem” ( Ef: 5;13). Skończył się czas ciemności! niech pokutują ci,  którzy nadal w niej trwają, a ci którzy są w światłości niech radują się dniem, który wreszcie powrócił, bo jak mówi św. Paweł „A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a Dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.”(Rz:13;11-12)              Św. Paweł przedstawia w tym wersecie, że bardziej jesteśmy w świetle niż wtedy, kiedy uwierzyliśmy, bo Dzień się przybliżył – kiedy uwierzyliśmy, światłość przyszła, ale kiedy wierzymy, światłość przychodzi jeszcze bardziej. Krwawy księżyc jest początkiem nowego dzieła – dostrzegam potężne tąpnięcie, jakby mur pękł i otworzyła się całkowicie nowa przestrzeń istnienia,  przejście przez ucho igielne i wszystko to, co należy tylko do wymiaru ziemskiego nagle zostało oderwane, odcięte i człowiek duchowy wznosi się ku nowemu dziełu. 2027 rok rozpocznie całkowicie nowe dzieło, na ten rok przeznaczone jest usunięcie wpływów iluminatów i masonów, którzy mają swoje życie na trzecim wymiarze, ale chcą sięgać do niebotycznych poziomów ciał przyczynowych, czyli szukają ludzkiego przedłużenia sobie życia, ludzkiego istnienia i ludzkiego panowania, czego zawsze chciał szatan – duch mocarstwa powietrza. Ale im silniej objawia się zło, tym silniej objawiają się Synowie Boży, im większe jest zagrożenie dla utraty wszelkiego istnienia duchowego, tym silniej Synowie Boży powstają, są wzbudzani, a ich potężna moc powraca, stokroć potężniejsza, aniżeli moc upadłych aniołów. 2 Krn 6:41: „A teraz powstań, Panie Boże, i zamieszkaj Ty oraz Arka Twej potęgi. Kapłani Twoi, Panie Boże, niech przyobleką się w zbawienie, a czciciele Twoi niechaj się radują szczęściem.”

Kol 3:15: „A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!”

Gdy jest jeden wierzący to moc, która płynie z Nieba jest strumieniem spójnym, kiedy przenika przez szkliste morze i dociera do Akaszy staje się jeziorem, rozchodzi się na wszystkie przestrzenie i wszystkie sytuacje, czyli jeden wierzący jest przyczyną wzbudzenia wiary u innych. Z powodu jednego wierzącego moc się objawia w Akaszy i coraz głębiej objawia się na poniższych wymiarach; woda niebieska staje się rosą i deszczem z chmur niebieskich wysącza się na ziemię, aby ziemia wydała sprawiedliwego. Strumień, który płynie z Nieba do tego wierzącego, nasącza też całą strukturę boskich i ziemskich przestrzeni, by ludzie mogli doświadczać przemiany, a gdy wierzących jest więcej, to atmosfera nasącza się bardzo mocno Mocą Bożą, człowiek coraz głębiej oddycha światłem – oddychając „skazany” jest na przemianę i na wiarę. I to są te przemiany, coraz głębsze, które następują w tej chwili i czuję jak światło, które dociera do głębin budzi bardzo głęboko ukrytą wewnętrzną naturę – wewnętrzne źródło, które wydobywa się, rośnie i wytryskuje coraz mocniej. Mówi o nim św. Jan: „W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza»” To jest ta właśnie tajemnica, bo otwiera się głębia, a Duch Święty ukazuje, że Piękna Córka Ziemska jest nieustającym strumieniem wód żywych, które zostały powstrzymane, ale to są strumienie wód żywych, które nigdy nie ustają i gdy Piękna Córka Ziemska – Żona Boga- zostanie uwolniona przez Synów Bożych, źródło niewyczerpanej wody wypłynie z samej mocy Królestwa Niebieskiego. Wszyscy, którzy żyją w Chrystusie Panu stają się Synami Bożymi, stają się całkowicie połączeni z naturą Pięknej Córki Ziemskiej, aby źródło jej wytrysnęło nieustającymi, tryskającymi przez wieczność zdrojami Żywej Wody, danymi na wieczność światłości, na wieczność życia każdego człowieka, każdej istoty  i całego wszechświata, ponieważ Bóg chce, aby wszelkie stworzenie żyło na wieki w Chrystusie Panu, Bogu Ojcu i Duchu Świętym. Mdr 15:3: „Ciebie znać – oto sprawiedliwość doskonała; pojąć Twą moc – oto źródło nieśmiertelności.”

Kol 3:17: „I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.”

Człowiek nie będąc świadomym swojej natury podświadomej funkcjonuje na poziomie umysłu i wpływu świata upadłych aniołów, którzy potrzebują go do realizacji własnych pragnień i utrzymywania stanu piekła, upadku i rozdarcia. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego emocje, zmysłowość, jego pragnienia i pożądliwości, zaślepienie władzą i pieniędzmi to jest cała natura podświadoma, a umysł jest koordynatorem pragnień diabła. Ale przez głęboką wiarę w Boga stajemy się człowiekiem podświadomym, nad którym jest tajemnica Boża w mocy Synostwa Bożego, człowiekiem, który nie ma rozumu, nie ma umysłu – Synem Bożym, który został zrodzony w Chrystusie Jezusie przez Boga Ojca dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował. Uwierzyłem całkowicie Chrystusowi, że nie mam grzechu, że jestem wolny, jestem święty, doskonały, bezgrzeszny i niewinny i to jest szaleństwo moje – szaleństwo wiary, o którym pisze św. Paweł: „O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony! Ależ tak, wy i mnie znosicie!” (2Kor:11;1) Mój rozum został usunięty i umysł został usunięty, a jeśli istnieje to tylko po to, aby widzieć Chwałę Bożą i żeby jej się nie sprzeciwiać, ale współistnieć razem z nią. Dzisiejszy świat bierze naukę panowania nad człowiekiem od kościoła. Tworzy system zniewolenia, okłamuje człowieka nieustannie, potrzebuje go jako zasobu do realizacji swoich planów. Kościół nie uznaje dzieła Chrystusa, które jest dziełem dla nas, uznaje tylko że Chrystus umarł i zmartwychwstał, ale nie uznaje, że my zostaliśmy w Nim uśmierceni, a nasze życie stare zostało usunięte; nie uznaje, że zostaliśmy obdarzeni całkowicie nowym życiem – życiem Synów Bożych i że nimi jesteśmy stworzeni dla nowego dzieła. Kościół cały czas walczy o przywrócenie do życia starego człowieka i uczy jak szukać grzechów, jak je znaleźć, jak pokutować, jak się spowiadać, jak ożywić go martwymi uczynkami. Chrystus jest z nami nieustannie, to nie podoba się dzisiejszemu kościołowi, ale On przychodzi w mocy Synów Bożych, objawia siłę prawdy Boga żyjącego, aż do głębi, bo Synowie Boży są po to, aby przywrócić właściwe działanie Boże. „Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa.  Każde bowiem ciało jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, a kwiat jej opadł, słowo zaś Pana trwa na wieki. Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę.(1P:1;23-25) Niezniszczalne nasienie to jest Słowo Boga, ono nigdy nie przemija, zawsze jest w potędze, zawsze jest lecznicze i daje nam życie, ponieważ jesteśmy istotami duchowymi. Świat kazał człowiekowi być fizycznym, dlatego ludzie na ziemi żyją jako cielesne istoty ulegając pragnieniom ciała, ale człowiek przyszedł do tego ciała z nakazu Bożego; nie jest przez nie uwięziony czy schwytany. Gdy zasłona spada to tam, w głębinach, objawia się natura niezałatwionych spraw, spraw, które powinny być naprawione i dlatego tam są umarli, przodkowie, tam są ich prawa i nakazy, ich problemy jako sens podstawy życia ludzkiego – ziemskiego. Jezus Chrystus nas od tego uwolnił. Dał nam doskonałość i to się w tej chwili ujawnia, ale człowiek nie dokonał dzieła innego. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. (J:3;17-18) Potępienie w tym świecie ma już swoją definicję: Bóg cię ukarał, jesteś skazany na pochłonięcie przez ogień piekielny i nie ma dla ciebie ratunku, ale Bóg nie potępia człowieka, człowiek sam się potępia. Dzieło pańskie, które Bóg dał darmowo jest dla każdego, jeśli człowiek uznaje, że jest bez grzechu, jest doskonały, czysty, niewinny, bo uwierzył Bogu. Otwiera drogę dla świadomości, dla duszy swojej, dla serca, łączy się z Bogiem, a On daje mu to, co obiecuje – obiecał wolność i daje mu wolność. Otwarcie przestrzeni wewnętrznej – otwarcie całej natury podświadomej powoduje u ludzi uczucie niezrozumiałego stanu: ciężaru- rozdarcia wewnętrznego, albo lekkości, jakoby Bóg dał im wreszcie spokój, zostawił ich i nie chciał dla nich zbawienia. Mnóstwo jest ludzi, którzy się świetnie czują, bo nie potrzebują nic więcej, życie jest piękne – mówią. Dzisiejszy świat tak wygląda, ale Synowie Boży są po to, aby tę sytuację naprawić i przywrócić właściwe działanie Boże. „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.” (Mt:10;38) Czyli jeśli ktoś idzie za Chrystusem, a nie chce staczać tej bitwy wewnętrznej z problemem, który został ukazany przez Chrystusa, to znaczy, że nie bierze Chrystusa w całości, a jeśli nie bierze jakiejś Jego części, to znaczy, że nie bierze Go w ogóle. Gdy człowiek będzie duchowy, to będą się realizowały potrzeby Boga i człowieka, bo Bóg jest Bogiem opiekującym się człowiekiem. Człowiek duchowy włada wszelkimi siłami i mocami, które gdzieś mają swoje źródło, a tym źródłem jest Bóg. J 14:12: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.”

1 P 2:16: „Jak ludzie wolni [postępujcie], nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga.”

Chrystus daje Sam Siebie, przychodzi w mocy Synów Bożych, którzy są w Nim stworzeni przez Boga Ojca. „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.” (Ef: 2;10). Synowie Boży są dani na przywrócenie tej ziemi chwały i to się już dzieje i nikt tego zatrzymać nie może, bo sam Chrystus Pan, Bóg Ojciec i Duch św. to czyni – wyprowadził ziemię z równika galaktycznego, przeprowadził przez sferę shadow, wprowadził do nowych przestrzeni i kieruje nowymi prawami, które zaczynają rozsadzać złożoność technologii i złożoność systemów wrażliwych na zmiany wymiarowe, bo przechodzimy do innej frekwencji, innej wibracji, a urządzenia, które w jakiś sposób czerpią energię z kwantowego systemu tego świata przestają działać. Odczuwam strumień potężnej mocy, która wchodzi prosto do natury podświadomej i z potężną siłą naprawia tam świat wewnętrzny, który myślał, że nie jest do ruszenia, ale ciemność pomimo że tak zwarta, pod wpływem światłości pęka i rozpada się, przenika ją Moc Boża, a dla Mocy Bożej  nie ma żadnej bariery, bo ona przenika wszystko. Dlatego Jezus Chrystus zapytany – kiedy do nas przyjdzie Królestwo Niebieskie? – odpowiada – Królestwo Niebieskie jest wewnątrz was i na zewnątrz was, a wy go nie widzicie, ale ono jest w tej chwili. Oznacza to, że w tej chwili jesteście w Niebie, ale jeśli nie jesteście w nim w tej chwili,  to jesteście w piekle – to jest wybór. Kiedy wierzymy w Boga jesteśmy w Niebie, ponieważ nasza natura wewnętrzna – duchowa natura, duchowa natura ciała, także jest zdolna współistnieć z naturą niebieską – już dzisiaj żyć w Niebie, już dzisiaj żyć w Chwale i w Doskonałości. Jednocześnie istnieje świat ciemności, ale chodzi o to, żeby go nie wybierać. Królestwo Niebieskie jest cały czas w nas i musimy uświadomić sobie, że wszystko co jest dookoła jest żywą Obecnością Boga, a żywa Obecność Boga ma swoją tożsamość i osobowość i kiedy tak się dzieje, Bóg staje się Ojcem, a my Synami, a Synowie mają szczególny kontakt z naturą pierwotnego światła,czyli światła Żywego Boga, o którym pisze św. Piotr: „Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła – i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła” ( 1P: 2;7) Każdy ma w sobie zdolność połączenia się z czystym źródłem pierwotnego światła Królestwa Niebieskiego – ze Światłem Bożym, bo Chrystus jest obrazem Światłości- „…Bóg z Boga, Światłość ze Światłości Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego…” Chrystus objawia w sobie istnienie pierwotnego źródła wszystkiego. Postępowanie Jezusa Chrystusa jest wypełnione miłością, współczuciem i miłosierdziem. Tak wielka jest ta miłość, że życie drugiego człowieka jest dla Niego ogromnie ważne, ważniejsze od Jego życia ziemskiego. Chrystus życia nie traci; połączony jest z pierwotną naturą życia, czyli ze źródłem życia, z obrazem życia, z jego początkiem – Światłem Początku, gdzie, gdy wszystko znika, to ono nigdy nie przestaje istnieć. Chrystus jest z nim połączony i wszyscy ludzie mają zdolność tego połączenia; wszyscy mogą połączyć się z tym światłem przez wiarę. Istnieje też światło przeciwne, czyli szatan, który wszystko czyni, aby człowiek zainteresował się antyświatłem – ciemnością i traktował je jako światłość. Jezus Chrystus wszystko co robił na ziemi robił dla drugiego człowieka, tamta przestrzeń – wszystko dla siebie czyni, czyli przeciwność całkowita. Chrystus nic nie robi dla siebie, a Ojciec robi wszystko dla Niego, czyli Ojciec o Niego dba, dba o Jego czystość wewnętrzną, a Chrystus dba o Ojca i o człowieka. Szatan dba tylko i wyłącznie o siebie, układa plan dla siebie w taki sposób, żeby wydawało się że robi coś dla innych, cudzymi rękoma zdobywa majątek, władzę i panowanie. Chrystus łączy się ze źródłem wszelkiego życia i ŻYJE! – jest to Jego Życie wieczne. Człowiek jest istotą, która została tak przez Boga stworzona, że ma łączność z tymi dwoma stanami: ze źródłem doskonałym i ze złem, czyli jego wrogością. Człowiek żyjący w Duchu Świętym, oddany całkowicie Bogu, nie może przestać pomagać innym ludziom , bo to jest jego życie, on żyje, bo Bóg nieustannie mu daje, a on nieustannie obdarowuje, ponieważ jest to nieustanny przepływ, nieustanne życie, nieustanna moc, nieustanna prawda – on się w taki sposób rozwija. Dlaczego więc człowiek bardziej dąży do tego, co jest złe, niż do źródła bezwzględnej doskonałości, czystości i światłości? Dlaczego jest wrogi Bogu? Dlatego, że szatan ma plany względem człowieka – sam bądź doskonały, w sposób własny, bo są inne drogi doskonałości, niekoniecznie Chrystusowe – wielu się na to nabiera, ale nie jest to prawda. Droga do Boga jest otwarta i nigdy nie jest z późno, póki żyjemy, póki Bóg nas wzywa i póki jest czas, teraz, kiedy Bóg pozwala się dotknąć i znaleźć. Łk 14:17: „Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe.”

Hbr 10:20: „On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje.”

Nieuczciwy rządca  stał się pożyteczny dla króla, dlatego że zachował majątek, ale Ewangelia ta ostatecznie mówi o tym, że ludzie tego świata, ludzie ciemności, potrafią gromadzić się i jednoczyć w ciemności, w utrzymaniu swojego świata, potrafią dojść do porozumienia, jeśli chodzi o przetrwanie w ciemności i trzymanie się jej. Jezus Chrystus wzywa dzieci światłości – bądźcie podobni do nich w jednoczeniu się (Łk 16:8) – mówi – jednoczcie się w światłości, aby osiągnąć Chwałę bożą, nie rozdzierajcie swoich więzów, ale łączcie się w miłości, dążąc do jednego celu – doskonałości. Jednoczcie się ludzie Chwały Bożej, jednoczcie się, a Ja będę z wami nieustannie i dam wam wsparcie. Natura otwarcia przestrzeni przez krwawy księżyc spowodowała, że jednakowoż ciemność może szukać wsparcia swojego w podobnym sobie, ale my musimy szukać jedności w światłości, aby ciemność nie stawała się spójna w dążeniach swoich. Ciemność nie jest samodzielna, potrzebuje człowieka – jego decyzji, zła, przewrotności, chytrości – nie dawajcie jej tego! Trwajcie w światłości, a ona będzie się rozszerzać. Chrystus Pan ukazuje jak nie dawać szansy ciemności – tworząc jedności Boskie, gromadząc się w światłości, dążąc ku doskonałości i prawdzie. Ciemność wykorzystuje każdą lukę, ale będąc zjednoczeni w dążeniu Boskim, będąc nieustannie w modlitwie serca nie dajemy jej szansy, bo nasze serca są nieustannie w jedności z tymi, którzy są podobnego celu. Bo w Ojcu jednoczymy się wszyscy gdziekolwiek jesteśmy, wszystkie modlitwy serca znajdują się w jednym celu, czyli w źródle, w którym jest Ojciec – stamtąd czerpią, a ten świat nie jest w stanie utrzymać ciemności, bo światłość nigdy nie ustanie. Otwiera się głębia potęgi światłości, która płynie do głębi, przenika aż do samego dna, aby otworzyć źródła, które przeznaczone są do nieustannego tryskania, przez eony. Nigdy nie ustaną gdy jesteśmy tymi, którzy trwają w mocy Światłości, bo dani jesteśmy po to, aby te źródła nieustannie wybijały, aby te źródła jak siedmiu synów i trzy córki trwały w Królestwie Bożym – jak siedem źródeł i trzy strumienie Chwały Bożej. Bóg dał Hiobowi siedmiu synów – przywrócił ich jako źródła życia doskonałego i trzy córki, aby wraz z synami miały udział w Królestwie Niebieskim. Trzy córki: Gołębica, Kasja, Róg Antymonu- trzy filary, trzy potężne siły życia: Swiatło, woń Boga i miejsce nieustannej Chwały. Wszyscy oni: siedmiu synów i trzy córki są w Bogu zjednoczeni w prawdzie i Jego mocy. Księga Hioba jest pierwszą księgą Starego Testamentu i odzwierciedla tajemnice życia człowieka, ukazuje też, podobnie jak księga Henocha, jak dzisiejszy kościół niszczy człowieka nakłaniając go do grzechu, do wrogości Bogu; a czyni to pod pozorem, że nie jest godny życia w Bogu, bo nie jest tak dobry jak Bóg. Ale Bóg zesłał Syna swojego, który złożył ofiarę ze swojego życia i uwolnił człowieka ze wszelkich obciążeń. „Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi BożymiJeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale.” (Rz:8;16-17) Nie chodzi więc o to, czy jesteśmy dobrzy czy źli, ale o to, że jesteśmy dziedzicami, jesteśmy przywróceni do Chwały Bożej i nie mamy już połączenia z ciemnością, nie możemy być źli, bo nie mamy z nim połączenia. Jesteśmy doskonali – połączeni ze Światłością, doskonałość w nas płynie, jest naszą krwią i naszą mocą istnienia. Jr 16:18-21: „Odpłacę im przede wszystkim w dwójnasób za nieprawość i ich grzech, za to, że zbezcześcili moją ziemię trupami swoich bałwanów i napełnili swoimi obrzydliwościami moje dziedzictwo». Pan moją siłą, moją twierdzą, moją ucieczką w dniu ucisku. Do Ciebie przyjdą narody z krańców ziemi i powiedzą: «Przodkowie nasi odziedziczyli tylko kłamstwo – nicość pozbawioną jakiejkolwiek mocy». Czy może człowiek uczynić sobie bogów? To przecież wcale nie są bogowie! «Dlatego też pokażę im, tym razem dam im poznać moją rękę i moją siłę; i zrozumieją, że moje imię – Jahwe!»”